PDA

Zobacz pełną wersję : Lokata dla dziecka



Strus
31-01-2014, 15:46
Jako że zielony jestem w temacie to zapytowywuję :)

Mój tata chciałby założyć lokatę dla wnuczki. Taką że córka może dysponować środkami jak będzie już dorosła. A przez ten czas chciałby regularnie wpłacać jej na ową lokatę pieniążki. Wspominał coś o konsolidacji odsetek i dał mi zadanie żebym się zorientował w temacie. Więc się orientuję i liczę na wasze podpowiedzi.

velaskez
01-02-2014, 00:48
Moi rodzice przez 12 lat wpłacali na ubezpieczenie stypendialne dla mnie. Taka lokata, gdzie oni po moim pójściu na studia wypłacają raz do roku uzbieraną/wypracowaną kwotę podzieloną przez 5 (ilość lat studiów) bądź była opcja jednorazowej wypłaty wszystkich uzbieranych pieniędzy. Miało być pięknie, ślicznie. Pieniądze miały pracować, ING-Nationale Nederlanden miało pomnażać te pieniądze, tak żebym potem miał łatwiej na starcie w życie. Oczywistym było, że będzie ich więcej skoro oni nimi operują.

Jak skończyłem 19 lat, okazało się że równie dobrze można było te pieniądze chować do skarpety. Dostaję równo tyle co rodzice wpłacali. Żadnego mnożenia kasy nie ma. Jedyne co to te darmozjady miały ileś tysięcy, które im na kontach leżały i przewracały się z boku na bok, a klient nic z tego nie ma.

Ergo, w takie rzeczy się nie pakuj, bo bezsensu. Nie daj się zwieść, znajdź dobrze oprocentowaną, zwykłą lokatę i odkładaj.

kux
01-02-2014, 00:55
nie dajcie się okraść ani bankom ani państwu.
niech tata ukisi trochę kasy, kupi z hektar ziemi czy dwa, czy działkę budowlaną zależy o jakich pieniądzach mówimy i zapisze go notarialnie wnuczce

to chyba jedyna pewna lokata

freefly
01-02-2014, 00:59
Velaskez dobrze prawi. To najgorsza wersja dla tzw. "ciułaczy". To samo, co by trzymać pieniądze w skarpecie, a częściej jest gorzej, bo ze skarpety obcy nie podbierze.
Strus, są dwie opcje. Albo golisz, albo jesteś golony. Nie ma nic pośredniego.

Bonthyc
01-02-2014, 01:08
Spytam trochę z innej strony. Czy Twój tato nie boi się, że przez czas w którym wnuczka stanie się dorosła państwo nie wpadnie na jakiś fajny pomysł i nie położy łapek na oszczędnościach jego wnuczki? Coś jak np. na Cyprze?

Strus
01-02-2014, 10:27
Ergo, w takie rzeczy się nie pakuj, bo bezsensu. Nie daj się zwieść, znajdź dobrze oprocentowaną, zwykłą lokatę i odkładaj.

Żadne fundusze mnie nie interesują do w Polandzie to jeden wielki kant jest. Nastawienie jest włąśnie bardziej na lokatę z kapitalizacją odsetek. PKO mam coś takiego właśnie dla dzieci ale miałem nadzieję że może ktoś z Was liznął już taki temat i podpowie jakąś konkurencję



niech tata ukisi trochę kasy, kupi z hektar ziemi czy dwa, czy działkę budowlaną zależy o jakich pieniądzach mówimy i zapisze go notarialnie wnuczce

to chyba jedyna pewna lokata

Ja wiem że ziemia to jedyna pewna lokata ale to akurat nie wchodzi w grę. Chodzi o odkładanie pieniążków a nie o to że one już są. Jakby były to nie pytałbym o lokaty dla dzieci.


Spytam trochę z innej strony. Czy Twój tato nie boi się, że przez czas w którym wnuczka stanie się dorosła państwo nie wpadnie na jakiś fajny pomysł i nie położy łapek na oszczędnościach jego wnuczki? Coś jak np. na Cyprze?

Idą tym tokiem myślenia należałoby już emigrować na Alaskę i zbudować iglo, wyrzec się doczesnych przedmiotów i żyć tam w ascezie.

Sebastianito
01-02-2014, 13:23
Miałem taką samą lokatę i powiem szczerze, ze o drzwi stodoły rozbić...

velaskez
01-02-2014, 13:46
Niech kupuje złoto, i do sejfu!

adriansocho
01-02-2014, 13:55
Złota niech nie kupuje, pierońsko drogo teraz stoi.

.:Gerard:.
01-02-2014, 14:12
A takie cos PORÓWNANIE FUNDUSZY? (http://www.analizy.bphtfi.pl/?type=compare&item=8#)

porównaj z innymi funduszami i cofnij datę o np. 3 lata,
ubezpieczenia korzystają właśnie z kupna obligacji,
w zależności od umowy ale od pierwszego roku do trzech lat płacisz za usługę a potem idzie powoli na Twoje konto.

124miko
01-02-2014, 15:02
Z bankami i podobnymi instytucjami najczęściej jest to gra do jednej bramki. Mogę mnożyć przykłady, ale moim zdaniem należy ich propozycje omijać.

fotograf58
01-02-2014, 15:46
Lokata w dzieła sztuki.

Strus
01-02-2014, 15:57
Brawo!!
Będę jakiegoś Rubensa przez 18 lat na raty kupował...

Bonthyc
01-02-2014, 17:27
Idą tym tokiem myślenia należałoby już emigrować na Alaskę i zbudować iglo, wyrzec się doczesnych przedmiotów i żyć tam w ascezie.
Spoko, trzeba było po prostu napisać, że ufasz państwu :) W takim wypadku poleciłbym http://www.obligacjeskarbowe.pl/ ;)

HYPER
02-02-2014, 23:32
no to w takiej sytuacji (jak nie ma kasy od zaraz) to chyba jedynie kupic mieszkanie na kredyt. wynajmowac przez kilkanascie lat tak zeby sie splacal kradyt przez te parenascie lat (zalezy ile ma dziecko) tak zeby mieszkanie bylo do sprezentowania na 18-tke czy po zakonczeniu edukacji. w takiej opcji kredyt splaci sie w znacznej wiekszosci 'sam' i ewentualnie dziadkowie dorzuca cos od siebie w momentach gdy nie bedzie chetnego na wynajem. to chyba najrozsadniejsze co mozna zrobic.
oczywiscie mozna tez kupic ziemie na kredyt, ale w tym wypadku mozna liczyc tylko na to ze wartosc tak wzrosnie, ze za sam zysk sie go splaci/wiekszosc. przy zakupie mieszkania oprocz potencjalnego wzrostu wartosci mamy tez comiesieczny wklad w splate kredytu osob wynajmujacych.

RobertMiernik
03-02-2014, 02:32
Bo wiadomo, że dziadkowie (50+) dostają kredyty hipoteczne na 30lat - jasne.

Oj ludzie...

HYPER
03-02-2014, 11:39
a kto mowil o kredycie na 30 lat? przeciez pisalem o splacie w kilkanascie lat. nawet jak wezma kredyt na 15 lat (na tyle z pewnoscia dostana) to z wynajmu na pewno uda sie pokryc rate.

a kto powiedzial, ze dziadkowie musza miec 50+ lat? moga przeciez miec 40-45 lat :D

Mi1980
03-02-2014, 11:57
W takim przypadku oprocentowanie danej lokaty nie jest tak bardzo istotne. Ważne jest systematyczne odkładanie jakiejś kwoty (np. 200 PLN miesięcznie). Przez kilkanaście lat nazbiera się ładna suma. Można na razie odkładać wszystko na konto oszczędnościowe, a jak uzbiera się większa kwota - wybrać lokatę, która jest w danym momencie atrakcyjna.
Na pewno trzeba omijać szerokim łukiem wszelkiego rodzaju programy regularnego oszczędzania, w których klient banku zobowiązuje się regularnie wpłacać środki, a z umowy - często zawieranej na wiele lat - przewidziane są drakońskie kary.

creep
03-02-2014, 12:16
W takim przypadku oprocentowanie danej lokaty nie jest tak bardzo istotne. Ważne jest systematyczne odkładanie jakiejś kwoty (np. 200 PLN miesięcznie). Przez kilkanaście lat nazbiera się ładna suma. Można na razie odkładać wszystko na konto oszczędnościowe, a jak uzbiera się większa kwota - wybrać lokatę, która jest w danym momencie atrakcyjna.
Na pewno trzeba omijać szerokim łukiem wszelkiego rodzaju programy regularnego oszczędzania, w których klient banku zobowiązuje się regularnie wpłacać środki, a z umowy - często zawieranej na wiele lat - przewidziane są drakońskie kary.
I to jest najlepsza rada. Fundusze raz są do przodu, raz do tyłu, pewna jest tylko opłata za zarządzanie. Wszystkie struktury w które wmontowane są kary za brak systematycznych wpłat też są raczej pułapką. Liczy się regularność, ja to załatwiłem w ten sposób że mam założone osobne subkonto i co miesiąc wpłacam tam z góry określoną sumę. Gdy uzbiera się więcej, zakładam lokatę. Potem te lokaty można łączyć w większe. Nie spodziewam się fortuny z odsetek, ale lepsze pewne 1-2% rocznie niż 3-5% a potem po -20-30% przez dwa ostatnie lata.
Do tego mechanizmu trzeba dodać jedną rzecz, i w tym szczerze mówiąc jeszcze się do końca nie orientuję - kwestie dziedziczenia. Po potencjalnym odejściu posiadacza rachunku te środki nie będą przekazane "domyślnemu" obdarowanemu, tylko zostaną potraktowane jak reszta środków właściciela rachunku (np w najgorszym przypadku aby je odziedziczyć trzeba będzie przejąć też potencjalne długi...).

arturkrz
03-02-2014, 13:42
Z tego co czytałem jakiś czas temu to w mBanku, konto izzyKONTO jest najtańsze (brak opłat za prowadzenie i kartę).
ToyotaBank daje dość wysokie oprocentowanie na takim koncie (5%) i dodatkową premię za świadectwo z czerwonym paskiem ;-)
Większość banków ma w ofercie konto dla nastolatków (<13). Chyba wszystkie oferują "bankowość internetową" - lokaty, opłaty itp.
Najprościej założyć konto w tym samym banku co rodzice.
Nie ma problemu z dziedziczeniem i każdy może wpłacić pieniądze (np. na urodziny).

creep
03-02-2014, 16:16
W mBanku każde konto jest darmowe, płatne są niektóre usługi. To rozwiązuje kwestię dziedziczenia, ale pozostaje jedno "ale" - nawet izzyKonto jest o ile się nie mylę od 13 lat, a tutaj "wnuczka" chyba jest znacznie młodsza. No i jest jeszcze kwestia dostępu do środków dopiero po ukończeniu 18 lat - z własnego rachunku dziecko będzie mogło wyciągać środki na bieżąco, a jak rozumiem koncepcja jest taka aby wielka góra złota była dostępna dopiero po osiągnięciu pełnoletności.

maciey75
03-02-2014, 21:24
Dokładne, najwazniejsze regularne oszczedzanie bez zabawy w fundusze czy inne bajery. Mbank ma produkt, ktory sie nazywa mSaver (dolaczony do konta). Tam mozna wrzucac kase, oplat zero za zarwanie wiec nie ma obaw, w kazdej chwili mozna zrezygnowac. Mam i sam odkladam tam kase dla dziecka.

sokolnik
03-02-2014, 23:35
Z samodzielnym odkładaniem to jest tak ze się odkłada odkłada i jak się uzbiera jakaś fajna kwota to kusi by wypłacić. I najczęściej się wypłaca bo w życiu zawsze dużo pokus/potrzeb. A z programem regularnego oszczędzania jest tak że nikt nie zerwie bo straci wszystko albo bardzo dużo co jest w ogóle nie opłacalne. W takich programach chodzi o to by Po prostu oszczędzać i wytrwać do końca. Ważne by na koniec było zagwarantowane 100% ochrony kapitału wplaconego. aktualnie na lokatach się nie zarabia (podatek Belki, inflacja).
Kwestia dziedziczenia środków. Są programy oszczędnościowe w formie prawnej ubezpieczenia. Takie ubezpieczenie nie wchodzi w masę spadkową, nie podlega egzekucji komorniczej, możemy wskazać uposażonego (kogo chcemy) i on w razie naszej śmierci dostaje wartość rachunku plus wartość ubezpieczenia od śmierci. Korzyści może być więcej niż na lokacie.
Każdy indywidualnie musi przemyśleć co jest t
dla niego dobre.
Pomysł z kupnem mieszkania na kredyt jest dobry ale...ile z tym zachodu. Remonty mieszkań. Naprawa sprzętu AGD RTV. A to kran cieknie a to odkurzacz się zepsuł itp
a opłata za zarządzanie jest po to byś nie musiał nic robić. Niczym zarządzać, nie musisz śledzić funduszu i zastanawiać się w jaki fundusz teraz zainwestować by były zyski...no chyba że ktoś się na tym zna i ma czas.
Wszędzie jest ryzyko strat, nawet na lokacie.

ukasz81
04-02-2014, 00:25
a kto mowil o kredycie na 30 lat? przeciez pisalem o splacie w kilkanascie lat. nawet jak wezma kredyt na 15 lat (na tyle z pewnoscia dostana) to z wynajmu na pewno uda sie pokryc rate.

a kto powiedzial, ze dziadkowie musza miec 50+ lat? moga przeciez miec 40-45 lat :D

ja w podobnym tonie, jak nie mieszkanie to moze działkę? najmniejsze hipoteki są na jakieś 50-80 tyś, rata jakieś 300-500PLN - pytanie ile dziadkowie chcą odkładać.

Mi1980
04-02-2014, 09:21
Z samodzielnym odkładaniem to jest tak ze się odkłada odkłada i jak się uzbiera jakaś fajna kwota to kusi by wypłacić. I najczęściej się wypłaca bo w życiu zawsze dużo pokus/potrzeb. A z programem regularnego oszczędzania jest tak że nikt nie zerwie bo straci wszystko albo bardzo dużo co jest w ogóle nie opłacalne. W takich programach chodzi o to by Po prostu oszczędzać i wytrwać do końca.

Programy regularnego "oszczędzania" to zwykle lokowanie środków w fundusze, często łączone z dodatkowym ubezpieczeniem. Efekt jest najczęściej taki, że jeżeli na giełdzie jest akurat hossa, to opłata za ubezpieczenie "zje" większość zysków, a jeżeli giełda idzie w dół (co ma miejsce w dość regularnych odstępach czasu), to jednostki funduszy tracą, więc oszczędności zamiast "bezpiecznie" rosnąć - topnieją.

sokolnik
04-02-2014, 11:25
Trzeba wybierać taki program który nie inwestuje na giełdzie. Proste

creep
04-02-2014, 15:54
opłata za zarządzanie jest po to byś nie musiał nic robić. Niczym zarządzać, nie musisz śledzić funduszu i zastanawiać się w jaki fundusz teraz zainwestować by były zyski...
To pewnie dlatego po kilku latach mojego "nieśledzenia i niezastanawiania się" per saldo mój zysk na koszyku funduszy wynosi 0%? :) Owszem, wybrałem te bezpieczne, ale wystarczy że Fukushima stęknie lub klif fiskalny w Stanach posieje strach wśród analityków, a to co się z mozołem uzbierało leeeeci w cholerę...

Według mnie, jeśli się bawić w giełdę, to samemu. Pośrednika jakim de facto jest fundusz interesuje tylko prowizja, a i tak nie jest w stanie pójść przeciwko trendowi. Ale żeby się bawić w giełdę, trzeba tym się zajmować bardzo aktywnie (a i tak algorytmów się nie wyprzedzi...).


Trzeba wybierać taki program który nie inwestuje na giełdzie. Proste
Żebyś się nie zdziwił... To nie jest tak że giełda = ryzyko, a poza giełdą = bezpieczne. Są np. obligacje korporacyjne, a spółki bankrutują i wtedy jest jeszcze gorzej niż z akcjami, bo wartość obligacji po prostu spada do zera. Są obligacje krajów zagranicznych - wtedy wycena jednostki zależy od kursów walut. Fundusz, w którym kolega miał jednostki, zmienił swój program inwestycyjny i załadował koszyk obligacjami banków rosyjskich tuż przed krachem... O "szczęśliwych" posiadaczach funduszy inwestujących w nieruchomości już nie wspomnę...

Są też fundusze inwestujące w bony skarbowe naszego kraju - ale po co płacić pośrednikowi za coś co można kupić samemu?

Strus
04-02-2014, 20:37
Giełda jako forma oszczędzania to raczej poroniony pomysł. Tata gra od jakiś 20lat więc wiem doskonale jak to wygląda. Bezpieczeństwa tu tyle co w basenie z aligatorami.

Kredyt na mieszkanie również uważam za mało kuszącą opcję bo mieszkania tanieją a kredyty drożeją. Ponadto dochodzą wydatki na sprzęty dla najemców itp...


Na mBank zerknę bo tylko taka forma wydaje się być najrozsądniejszą

ukasz81
04-02-2014, 20:48
Kredyt na mieszkanie również uważam za mało kuszącą opcję bo mieszkania tanieją a kredyty drożeją. Ponadto dochodzą wydatki na sprzęty dla najemców itp...

najwyższą stopę zwrotu mają właśnie inwestycje hipoteczne. oczywiście w dłuższym okresie czasu.

freefly
04-02-2014, 20:49
Giełda jako forma oszczędzania to raczej poroniony pomysł. Tata gra od jakiś 20lat więc wiem doskonale jak to wygląda. Bezpieczeństwa tu tyle co w basenie z aligatorami.

Kredyt na mieszkanie również uważam za mało kuszącą opcję bo mieszkania tanieją a kredyty drożeją. Ponadto dochodzą wydatki na sprzęty dla najemców itp...




Niech dziadkowie sfinansują wnukowi/wnuczce, dobre szkoły, lekcje nauki języków i kółek zainteresowań. I to będzie o niebo lepsze niż kasa odkładana/oszczędzana dla dzieciaka do osiemnastego roku życia.

Zen
04-02-2014, 21:11
Niech dziadkowie sfinansują wnukowi/wnuczce, dobre szkoły, lekcje nauki języków i kółek zainteresowań. I to będzie o niebo lepsze niż kasa odkładana/oszczędzana dla dzieciaka do osiemnastego roku życia.

I to jest na dzisiejsze czasy najlepsza rada. Trzymajcie się jak najdalej od giełd, funduszy, lokat etc.etc. Sami kiedyś mieliśmy kilkanaście różnych inwestycji kapitałowych, ubezpieczeń itp. Na dosłownie wszystkich dostaliśmy w d..ę.
My ponosiliśmy ryzyko a zarządzający naszymi pieniędzmi nie odpowiadali za nic. Prowizja im się należała zawsze a do tego w razie rezygnacji sowity haracz.....inaczej tego nazwać nie można.:twisted:
Po ponad dziesięciu latach wpłat na niektórych lokatach było nawet 30-40% sumy która wpłaciliśmy.

freefly
04-02-2014, 21:26
najwyższą stopę zwrotu mają właśnie inwestycje hipoteczne. oczywiście w dłuższym okresie czasu.

Oczywiście. Gdy kupisz za gotówkę. A zwłaszcza gdy mieszkanie się kupuje za 30 tyś pln w 1995 roku, a sprzedaje w 2014 za 400 tyś. Gdybyś dzisiaj kupił na kredyt to mieszkanie pod wynajem, to nie zarobisz na ratę kredytu, chyba, że masz 30 lat i dostaniesz kredyt na 30 lat, to z najmu możesz dać radę, ale może tez być problem. Ale nie będzie to żadna inwestycja. Ciekawe ile będzie warte to mieszkanie po 30 latach, a ile będzie kosztowało kredytobiorcę.
Przy kredycie 360 tyś ( 10% udział własny), w ciągu 30 lat do banku trzeba będzie oddać około 680 tyś.
Inwestycja dla frajerów.
W Warszawie na rynku wtórym jest na sprzedaży od 60 do 70 tys mieszkań, jakaś cześć to inwestycje, tych co kupili kilka lat temu za 13 tyś za metr, a obok budują się za 10 tyś za metr. A byli tacy co wzięli kredyty na dwa, trzy mieszkania.
Komornik, który miał ściągać pieniądze od mojego kontrahenta za niezapłacone faktury nie ma czasu bo mieszkania licytuje.

Sendilkelm
05-02-2014, 15:34
Inwestuj w whisky :) Ostatnio popularne się zrobiło, coraz więcej osób też o to pyta... można zarobić i to na już:P