PDA

Zobacz pełną wersję : Mandat z fotoradaru



charlie_kr
27-01-2014, 18:07
Witam,
3 tygodnie temu jechałem dolina sluzewiecka w warszawie. Krzyżówka obstawiona jest z każdej strony żółtymi fotoradarami, koło canal plus. Ale do rzeczy, jechałem koło 70 km/h. W momencie wjazdu na skrzyżowanie jednym kołem zapalilo się żółte światło. Flesz za dnia błysnął mi w oczy. Moje zdziwienie było ogromne, bo nie miałem szans wyhamować żeby zatrzymać się przed sygnalizatorem. Ale wjechalem na skrzyżowaniu na żółtym świetle, nie więcej niż jedną sekundę po zmianie z zielonego. Nie ma szans żebym wjechał na tzw.PPóźnym żółtym lub na czerwonym. Czekam więc na zdje ie. Dziś przyszło na kwotę 500 zł i MANDAT ZA WJAZD NA SKRZYZOWANIE NA CZERWONYM SWIETLE.
To chyba są jakieś jaja, bo pamiętam doskonalle sytuację.
Teraz pytanie: jak mogę się odwołać i czy jest sens? Z jednej strony 500 zł i 10 pkt to nie tragedia ale z z drugiej pamiętam tę sytuację i odnoszę wrażenie, że ktoś robi wały i nabija kasę.

Ps. Fotoradary są straży miejskiej.

ukasz81
27-01-2014, 18:14
ja bym tam zadzwonił i pogadał, kiedyś miałem podobną sytuację i po telefonie udało się zbić mandat z 200PLN na 100PLN;) Pamiętaj również iż fotoradary mają określoną temp pracy, jeżeli temp jest zbyt niska ich pomiar staje się mniej dokładny, więc różnica pomiędzy czerwonym a pomarańczowym może być tego skutkiem.

adriansocho
27-01-2014, 18:44
Ja też sugeruję zwrócenie się pod podany numer, trzeba będzie się umówić na wizytę i pofatygować się osobiście, ale z moich doświadczeń wynika, że w najgorszym wypadku dadzą mandat za coś innego na niższą kwotę a może nawet i za same pieniążki bez punktów.

zolton
27-01-2014, 18:52
Jak masz zdjęcie to przyjrzyj mu się bardzo dokładnie. SM z tego co wiem to zdj wysyła. Spróbuj doszukać się czegoś metalowego (auta, reklamy, znaki drogowe, inne auta) jeżeli coś znajdziesz, pomiar jest nieważny. Poczytaj też o temperaturze pracy fotoradaru. Jak wspomniał ukasz81 temperatura na zewnątrz nie może być zbyt wysoka ani za niska.

Najlepiej jak pójdziesz na tę rozmowę. Powiedz o zaszłej sytuacji i wspomnij, że gwałtowne hamowanie mogłoby skutkować czymś niechcianym.

freefly
27-01-2014, 19:15
Jak masz zdjęcie to przyglądnij mu siębardzo dokładnie. SM z tego co wiem to zdj wysyła. Spróbuj doszukać się czegoś metalowego (auta, reklamy, znaki drogowe, inne auta) jeżeli coś znajdziesz pomiar jest nieważny. Poczytaj też o temperaturze pracy fotoradaru. Jak wspomniał ukasz81 temperatura na zewnątrz nie może być zbyt wysoka ani za niska.

Najlepiej jak pójdziesz na tą rozmowę. Powiedz o zaszłej sytuacji i wspomnij, że gwałtowne hamowanie mogłoby skutkować czymś niechcianym.


System umieszczony na tym skrzyżowaniu (zresztą w mojej okolicy), to nie fotoradar, a pętle indukcyjne pod asfaltem. Pierwsza jest pod linią warunkowego zatrzymania się przed pasami i jest uruchamiana, gdy zapali się czerwone. Każdy pas ma oddzielną pętlę.

!AGresT
27-01-2014, 19:22
Niestety, te żółte słupki są bardzo dokładne. Korzystają z pętli indukcyjnej rejestrującej, kiedy auto przekracza linię świateł. To my mam nawyki, np. przejeżdżania na żółtym. Niedawno moja żona miała identyczną sytuacje (dobry kierowca, rocznie jakieś 30 tys). Twierdziła, że wjechała na dopiero co zapalonym żółtym i hamowanie było niebezpieczne, bo ktoś na zderzaku. Na zdjęciu widać było wyraźnie, że jest na środku skrzyżowania, przed którym grzecznie stoją inne samochody, jechała 57 km/h i linię świateł przekroczyła 3 s. po zapaleniu się czerwonego. Tak że najlepiej podjechać i zobaczyć sytuację na monitorze.

zolton
27-01-2014, 20:43
System umieszczony na tym skrzyżowaniu (zresztą w mojej okolicy), to nie fotoradar, a pętlę indukcyjne
Tytuł tematu sugeruje co innego :P

freefly
27-01-2014, 21:12
Tytuł tematu sugeruje co innego :P

Nie każdy wie, w tym autor wątku, że na tym skrzyżowaniu urządzenia działają na innych zasadach (niż sugerowałby to tytuł).

Coitus Interraptus
27-01-2014, 23:33
Nie mogłeś dostać mandatu, ponieważ nie wiadomo było kto prowadził ten samochód. Sprawdź co właściwie dostałeś ;)

zolton
28-01-2014, 01:00
Nie mogłeś dostać mandatu, ponieważ nie wiadomo było kto prowadził ten samochód. Sprawdź co właściwie dostałeś ;)

W takiej sytuacji pierwsze co wysyłają to pismo o ustalenie kierowcy, który kierował pojazdem w danym dniu.

charlie_kr
28-01-2014, 02:48
Oczywiście, dostałem pismo nie mandat. Ale wiem, że mandatem się skończy, więc napisałem potocznie ;)
Jechałem z siostrą, oboje byliśmy zdziwieni jak budka błysnęła, a teraz oboje jesteśmy zdziwieni, że niby przejechaliśmy na czerwonym.
To są po prostu jakieś jaja..
Wezmę pismo i przejdę się pod adres z którego go dostałem, ale obawiam się, że nic nie wskóram, bo sprowadzą mnie na ziemię jednym tekstem: jest czarno na białym czerwone i kropka.

.:Gerard:.
28-01-2014, 03:17
Dziwna droga do mandatu.
Mandatów w roku place okolu dziesięciu, moja zona mieści się w pięciu, małe przekroczenia prędkości, parkowanie.
W Niemczech za pierwszym razem przychodzi opis zdarzenia, kara wraz z formularzem w razie innego kierowcy, czasami dodatkowo z portretem :)

Przypomniałem sobie, za pierwszym razem dostaje ze zdjęciem na auta zarejestrowane na firmę, wiadomo, większe ryzyko innego kierowcy.

!AGresT
28-01-2014, 07:54
Kumpel mieszkający w Niemczech ma fotkę wiszącą u niego w redakcji, na której przekraczając prędkość ma niezapięte pasy i pisze SMS.
Kumulacja.

Coitus Interraptus
28-01-2014, 10:48
W takim razie nigdzie nie idziesz, tylko odpisujesz, że nie jesteś w stanie ustalić kto wtedy prowadził samochód, bo zgodnie z wyrokiem Sądu sygn. akt ... znajdź sobie w guglach, nie masz obowiązku prowadzenia rejestru osób kierujących samochodem.

ekonet
28-01-2014, 10:52
W momencie wjazdu na skrzyżowanie jednym kołem zapalilo się żółte światło
Jednym kołem? To Kolega jechał motocyklem? ;)

Żółte światło nie uprawnia do wjazdu na skrzyżowanie, i jak byśmy nie tłoczyli swoich racji, to taki argument może w końcu paść i pozamiatane. Powiedzą, że trzeba jechać z prędkością umożliwiającą zatrzymanie pojazdu.

charlie_kr
28-01-2014, 11:14
W takim razie nigdzie nie idziesz, tylko odpisujesz, że nie jesteś w stanie ustalić kto wtedy prowadził samochód, bo zgodnie z wyrokiem Sądu sygn. akt ... znajdź sobie w guglach, nie masz obowiązku prowadzenia rejestru osób kierujących samochodem.


w takim przypadku pozostaje zaplacic mandat na kwote 500 zl i nie przydzielają punktów?

freefly
28-01-2014, 11:16
Jednym kołem? To Kolega jechał motocyklem? ;)

Żółte światło nie uprawnia do wjazdu na skrzyżowanie, i jak byśmy nie tłoczyli swoich racji, to taki argument może w końcu paść i pozamiatane. Powiedzą, że trzeba jechać z prędkością umożliwiającą zatrzymanie pojazdu.

To jest fotka ze tego skrzyżowania.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/01/1srcw616srch429dstw616dsth429-2.jpg
źródło (http://dcs-188-64-84-30.atmcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/i/a58149d355f02887dfbe55ebb2b64ba3/3f50394a-5ee2-11e1-a572-0025b511229e.jpg?type=1&quality=95&srcmode=4&srcx=0/1&srcy=0/1&srcw=616&srch=429&dstw=616&dsth=429)

A tu miejsca pod którymi znajdują się pętle indukcyjne.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/01/8783big-2.jpg
źródło (http://www.vitay.pl/files/AutoSwiat/Galleries/3176/8783big.jpg)

Jest to dokładnie to przejście, na którym wyżej zrobiono zdjęcie kierowcy, który też "jednym kołem" wjechał na żółtym, tyko przy 100km/h.:wink: Bo chciał zdążyć zanim zapali się czerwone. Tylko, że jak był już czterema kołami na pętli, to światło było już czerwone (czego już widzieć nie mógł, gdyż zrównał się z sygnalizatorem) i zdziwiony dostał błyskiem po oczach. :smile:

freefly
28-01-2014, 11:28
w takim przypadku pozostaje zaplacic mandat na kwote 500 zl i nie przydzielają punktów?

W takim przypadku więcej niż 500 za niewskazanie kierującego i bez punktów. Ale tylko w przypadku, gdy odeślesz pisemko.

ekonet
28-01-2014, 12:06
A tu miejsca pod którymi znajdują się pętle indukcyjne.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/01/8783big-2.jpg
źródło (http://www.vitay.pl/files/AutoSwiat/Galleries/3176/8783big.jpg)

Jest to dokładnie to przejście, na którym wyżej zrobiono zdjęcie kierowcy, który też "jednym kołem" wjechał na żółtym, tyko przy 100km/h.:wink: Bo chciał zdążyć zanim zapali się czerwone. Tylko, że jak był już czterema kołami na pętli, to światło było już czerwone (czego już widzieć nie mógł, gdyż zrównał się z sygnalizatorem) i zdziwiony dostał błyskiem po oczach. :smile:
Faktycznie wjechał jednym kołem, mój ciasny rozumek nie mógł sobie tego zwizualizować. :)

Iść i porozmawiać warto, ale na spokojnie i z uśmiechem. Najczęściej uda się coś wynegocjować.

zolton
28-01-2014, 12:09
Nie wiem ile w tym prawdy ale znajomy mi mówił, że jak przychodzi takie pismo o wskazanie kierowcy to wypisuje się kogoś z ukrainy co niby kierował danego dnia autem. Ponoć nie ma takiego prawa o ściganie cudzoziemców (z reszta z tego co wiem to jak złapią jakiegoś ukraińca z przekroczeniem prędkości to płaci na miejscu-czyli w ręce policji).

Dot tego płacenia na miejscu:
DWKemacDV2I

!AGresT
28-01-2014, 12:18
Ponoć nie ma takiego prawa o ściganie cudzoziemców

Przez jakiś czas nie było takiego porozumienia z krajami europejskimi, więc ludzie olewali. Teraz już jest i zaległe mandaty w plikach przychodzą.

Acha - a podanie takiej osoby, to składanie fałszywych zeznań. Wystarczy, że sprawdzą, że nie było go w tym czasie w Polsce.

freefly
28-01-2014, 12:22
Iść i porozmawiać warto, ale na spokojnie i z uśmiechem. Najczęściej uda się coś wynegocjować.


Z tym, że jak już pójdzie, to zostanie poddany konfrontacji ze zdjęciem na którym jest w momencie popełnienie wykroczenia. I opcja bez punktów nie będzie brana pod uwagę. :wink:
Oprócz pojazdu to jest również ładny, wyraźny "portrecik".



Nie wiem ile w tym prawdy ale znajomy mi mówił, że jak przychodzi takie pismo o wskazanie kierowcy to wypisuje się kogoś z ukrainy co niby kierował danego dnia autem. Ponoć nie ma takiego prawa o ściganie cudzoziemców (z reszta z tego co wiem to jak złapią jakiegoś ukraińca z przekroczeniem prędkości to płaci na miejscu-czyli w ręce policji).


Sądzisz, że na kombinatorów nie ma bata?
Jest centralny rejestr kierowców. Zawsze można porównać zdjęcie z urządzenia rejestrującego z ze zdjęciem z prawa jazdy właściciela pojazdu.

I po co to kombinować i zgrywać cwaniaka? Nie lepiej stosować się do przepisów?

zolton
28-01-2014, 12:40
I po co to kombinować i zgrywać cwaniaka? Nie lepiej stosować się do przepisów?

Noo wiadomo, że się nie opłaca ;)
Napisałem, że słyszałem taką tezę a nie, że stosowałem i działa.

ekonet
28-01-2014, 13:08
Z tym, że jak już pójdzie, to zostanie poddany konfrontacji ze zdjęciem na którym jest w momencie popełnienie wykroczenia. I opcja bez punktów nie będzie brana pod uwagę. :wink:
Oprócz pojazdu to jest również ładny, wyraźny "portrecik".




Sądzisz, że na kombinatorów nie ma bata?
Jest centralny rejestr kierowców. Zawsze można porównać zdjęcie z urządzenia rejestrującego z ze zdjęciem z prawa jazdy właściciela pojazdu.

I po co to kombinować i zgrywać cwaniaka? Nie lepiej stosować się do przepisów?
Mnie sfocili w 2012 r. w słynnej gminie Kobylnica - przysłali, że 100 zł i dwa punkty. Pojechałem (akurat miałem po drodze), pogadałem i ze 100 zł zrobili 50. Zdjęcie było od tyłu, mało wyraźne mimo pory dnia (południe), prędkość 51 km/h przy ograniczeniu do 40 na wyjeździe z wioski.

Kombinowania nie popieram - jak się coś wywinęło, to trzeba być mężczyzną i brać to na klatę. Jeśli się jechało, to wypada się przyznać, a nie kręcić.

docxxx
28-01-2014, 13:25
Kolega dostał ostatnie słit focię i wszystko byłoby ok, ale przeraziłem się prędkością, za jaką dostał kwitek. 55km przy dopuszczalnej 50km! No ok, przekroczył, ale o 5 km? Zadzwonił do straży miejskiej (nad morze jechał) i z bodaj 100 albo 200 zł zbił do pouczenia ;)
Najgorsze co może być, to zgrywanie cwaniaka. Wystarczy, że sprawdzą albo będziesz się plątał z zeznaniach i już możesz zapomnieć o polubownym załatwieniu sprawy. Policja/SM to też ludzie, aby wyrobić limit mogą dać 3x100 zł niż 1x300 zł mandatu ;)

elanek
28-01-2014, 13:43
Acha - a podanie takiej osoby, to składanie fałszywych zeznań. Wystarczy, że sprawdzą, że nie było go w tym czasie w Polsce.
Ja bym napisał, że wydaje mi się, że wtedy był w Polsce i mu chyba pożyczałem. Żadnych konsekwencji nie będzie :)


I po co to kombinować i zgrywać cwaniaka? Nie lepiej stosować się do przepisów?
Można, ale to nudne. A Tobie to idzie dobrze? Zwłaszcza z taką zawartością garażu? :)



Mnie sfocili w 2012 r. w słynnej gminie Kobylnica - przysłali, że 100 zł i dwa punkty. Pojechałem (akurat miałem po drodze), pogadałem i ze 100 zł zrobili 50. Zdjęcie było od tyłu, mało wyraźne mimo pory dnia (południe), prędkość 51 km/h przy ograniczeniu do 40 na wyjeździe z wioski.

Kombinowania nie popieram - jak się coś wywinęło, to trzeba być mężczyzną i brać to na klatę. Jeśli się jechało, to wypada się przyznać, a nie kręcić.
No to trzeba było po męsku tą stówkę zapłacić :)

ekonet
28-01-2014, 13:57
No to trzeba było po męsku tą stówkę zapłacić :)
Za to, że się przyznałem i nie dyskutowałem, nie pozwolili mi zapłacić pierwotnie wyznaczonej kwoty. ;)

!AGresT
28-01-2014, 13:58
Ja bym napisał, że wydaje mi się, że wtedy był w Polsce i mu chyba pożyczałem. Żadnych konsekwencji nie będzie

Jeżeli wydaje ci się, że chyba, to nie składasz takiego oświadczenia. Na drukach są odpowiednie upomnienia informujące o konsekwencji składania fałszywych zeznań.

elanek
28-01-2014, 14:52
Za to, że się przyznałem i nie dyskutowałem, nie pozwolili mi zapłacić pierwotnie wyznaczonej kwoty. ;)
Bardzo fajni ludzie :)

Jeżeli wydaje ci się, że chyba, to nie składasz takiego oświadczenia. Na drukach są odpowiednie upomnienia informujące o konsekwencji składania fałszywych zeznań.
I wszystko rozbija się o to, że odpowiednie służby zamiast udowodnić obywatelowi wykroczenie, chcą ciężar dowodowy przerzucić na obywatela. Niech udowodni, że to nie on jest sprawcą... Pomieszanie z poplątaniem...

freefly
28-01-2014, 15:26
I wszystko rozbija się o to, że odpowiednie służby zamiast udowodnić obywatelowi wykroczenie, chcą ciężar dowodowy przerzucić na obywatela. Niech udowodni, że to nie on jest sprawcą... Pomieszanie z poplątaniem...

Zaczynasz elanek kombinować. Służby chcą zaoszczędzić Ci czasu i pieniędzy i dają możliwość przyznania się do popełnionego wykroczenia, bez konieczności stawiania się u nich. Informują Cię, że takiego dnia i o tej godzinie pojazd o numerze rejestracyjnym przekroczył prędkość. I pytają kto kierował. Jeśli nie cierpisz na amnezję, to przyznajesz się, a jeśli w tym czasie komuś użyczyłeś pojazd, to podajesz jego dane i cześć.


Osobiście wolę taka formę, niż miałbym się bujać po urzędach. Przecież jeśli to ja kierowałem to moja facjata jest na zdjęciu. Po co mam tam chodzić, żeby zobaczyć sam siebie na fotce?

A tzw. "palenie głupa" w przypadku prywatnego samochodu, że nie wiemy komu daliśmy lub kto jechał, to jest naprawdę robienie z siebie idioty. A nawet jeśli to ktoś z domowników, to wystarczy iść obejrzeć zdjęcia i wiadomo kto i komu obciąć kieszonkowe?:grin:

lechupe
28-01-2014, 15:32
Zaczynasz elanek kombinować. Służby chcą zaoszczędzić Ci czasu i pieniędzy i dają możliwość przyznania się do popełnionego wykroczenia, bez konieczności stawiania się u nich. ..

Rewelacja, jakie te służby wspaniałe i jak ida na rękę obywatelowi.
A ja mam o nich takie złe mniemanie. Wstyd.

puciek
28-01-2014, 15:33
Jeżeli w tym czasie kierował pojazd ktoś z rodziny, to wobec prawa można odmówić składania zeznań tę osobę obciążających.

RobertMiernik
28-01-2014, 15:38
Jeżeli w tym czasie kierował pojazd ktoś z rodziny, to wobec prawa można odmówić składania zeznań tą osobę obciążających.
Obawiam się, że dotyczy to kodeksu karnego a nie drogowego ;)

ale ciekawy pomysł ;P - zaraz ktoś zaprzeczy albo potwierdzi...

puciek
28-01-2014, 15:39
Dotyczy to każdego wypadku. Nie ma znaczenia czy to kodeks drogowy czy karny.

Wystarczy poczytać to: http://3obieg.pl/mandat-podetrzyj-sie-wezwaniem

freefly
28-01-2014, 16:02
Jeżeli w tym czasie kierował pojazd ktoś z rodziny, to wobec prawa można odmówić składania zeznań tą osobę obciążających.


Dotyczy to każdego wypadku. Nie ma znaczenia czy to kodeks drogowy czy karny.

Wystarczy poczytać to: http://3obieg.pl/mandat-podetrzyj-sie-wezwaniem


Tak puciek, czytaj sobie banialuki w necie. Postępowanie mandatowe, to postępowanie w sprawach o wykroczenia.
Kodeks wykroczeń
Art. 96
§ 1. Właściciel, posiadacz, użytkownik lub prowadzący pojazd, który na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu dopuszcza:
.................................................. ........podlega karze grzywny

§ 3. Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi nie wskaże na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie.

Masz trzy możliwości.
Przyznać się i przyjąć mandat i punkty, wskazać rzeczywistego kierującego, lub nie wskazać nikogo, ale wtedy jesteś ukarany grzywną za niewskazanie i bez punków karnych.

jo44
28-01-2014, 17:19
Powiedzcie czy jest możliwe by SM zmanipulowała zdjęcie? Kolega dostał pismo na którym widać jego samochód lewa strona-tył i prędkość 71 km/h w terenie zabudowanym.
Odmówił wskazania kierującego i zapłacenia mandatu twierdząc, że zdjęcie zostało wykadrowane a rzeczywisty sprawca (niewidoczny w takim kadrze) jechał w stronę
kamery. Zażądał całego zdjęcia z EXIFem i... zapadła cisza. SM się nie odzywa, komornik i US też milczą - jakby sprawy nie było.

freefly
28-01-2014, 17:31
Powiedzcie czy jest możliwe by SM zmanipulowała zdjęcie? Kolega dostał pismo na którym widać jego samochód lewa strona-tył i prędkość 71 km/h w terenie zabudowanym.
Odmówił wskazania kierującego i zapłacenia mandatu twierdząc, że zdjęcie zostało wykadrowane a rzeczywisty sprawca (niewidoczny w takim kadrze) jechał w stronę
kamery. Zażądał całego zdjęcia z EXIFem i... zapadła cisza. SM się nie odzywa, komornik i US też milczą - jakby sprawy nie było.

Oni mają tyle zdjęć (fotki powstają w formacie RAW), że prędzej koleś, który je przetwarza skasuje je jako wątpliwe/niewyraźne itp, żeby mieć mniej roboty, niż bawiłby się w jakieś manipulacje.

lechupe
28-01-2014, 17:52
Tak puciek, czytaj sobie banialuki w necie. Postępowanie mandatowe, to postępowanie w sprawach o wykroczenia.
Kodeks wykroczeń
Art. 96
§ 1. Właściciel, posiadacz, użytkownik lub prowadzący pojazd, który na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu dopuszcza:
.................................................. ........podlega karze grzywny

§ 3. Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi nie wskaże na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie.

Masz trzy możliwości.
Przyznać się i przyjąć mandat i punkty, wskazać rzeczywistego kierującego, lub nie wskazać nikogo, ale wtedy jesteś ukarany grzywną za niewskazanie i bez punków karnych.

z całym szacynkiem freefly, ale jest dosc znane orzeczenie SSO we Wrocławiu przedstawione w wyroku z 5 wrzesnia 2013, dotyczącer apelacji od wyroku SR w sprawie własnie z art96 par 3 kw.

w skrócie: SSO uznał, że art96par3 kw nie może być traktowany jako forma nacisku na obwinionego, w szczególności poniewaz powoduje de facto przeniesienie obowiązku ścigania sprawcy wykroczenia z właściwych organów na obwinionego.
Poza tym SSO jak najbardziej podniósł normę art 183par1 kpk, która wyraża zrozumienie dla ochrony (danych) osób powiązanych rodzinnie.

Oczywiście jest to wyrok jednostkowy, ale dość jasno stawiający wykładnię art 96par3, zatem nie byłbym tak kategoryczny w formułowaniu możliwości.

freefly
28-01-2014, 18:09
z całym szacynkiem freefly, ale jest dosc znane orzeczenie SSO we Wrocławiu przedstawione w wyroku z 5 wrzesnia 2013, dotyczącer apelacji od wyroku SR w sprawie własnie z art96 par 3 kw.

w skrócie: SSO uznał, że art96par3 kw nie może być traktowany jako forma nacisku na obwinionego, w szczególności poniewaz powoduje de facto przeniesienie obowiązku ścigania sprawcy wykroczenia z właściwych organów na obwinionego.
Poza tym SSO jak najbardziej podniósł normę art 183par1 kpk, która wyraża zrozumienie dla ochrony (danych) osób powiązanych rodzinnie.

Oczywiście jest to wyrok jednostkowy, ale dość jasno stawiający wykładnię art 96par3, zatem nie byłbym tak kategoryczny w formułowaniu możliwości.


A czego dotyczyła sprawa? Bo to jest ważne, a nie jakiś fragment wyrwany z kontekstu, po pierwsze.
Po drugie. Jeśli masz do wyboru trzy opcje, przyznać się do wykroczenia, wskazać innego kierującego, lub nie wskazać nikogo, to gdzie jest tu jakikolwiek nacisk?

lechupe
28-01-2014, 18:37
Sprawa dotyczyła jak napisałem art96par3 kw, czyli przepisu który cytowałeś.

SR we Wrocławiu uznał za winnego obwinionego z art96par3, czyli o to, ze na żadanie SM nie wskazał kierującego pojazdem, który został zarejestrowany na zdjęciu z fotoradaru, jako ze przekroczył dozwolona prędkość o 28 km/h (sygnatura akt VI W 3773/12)

Wspomniany zaś w orzeczeniu nacisk nie dotyczy "wyboru opcji". Masz bowiem pełne, niezbywalne prawo do przyznania sie do wykroczenia oraz do wskazania sprawcy.
Gdyby bowiem ów obwiniony przyznał się lub takiego sprawcę wskazał, nie byłoby rozprawy.

Nacisk dotyczy - jak stwierdził SSO - zmuszania obwinionego do wskazania sprawcy z art96par3, ponieważ nie ma on obowiązku rejestrowania powierzenia pojazdu, zatem po upływie czasu nie ma możliwości wskazania, kto kierował pojazdem (w tym przypadku obwiniony wskazał, ze pojazd użytkowany jest przez niego oraz piątkę jego dzieci).

freefly
28-01-2014, 18:52
Sprawa dotyczyła jak napisałem art96par3 kw, czyli przepisu który cytowałeś.

SR we Wrocławiu uznał za winnego obwinionego z art96par3, czyli o to, ze na żadanie SM nie wskazał kierującego pojazdem, który został zarejestrowany na zdjęciu z fotoradaru, jako ze przekroczył dozwolona prędkość o 28 km/h (sygnatura akt VI W 3773/12)

Wspomniany zaś w orzeczeniu nacisk nie dotyczy "wyboru opcji". Masz bowiem pełne, niezbywalne prawo do przyznania sie do wykroczenia oraz do wskazania sprawcy.
Gdyby bowiem ów obwiniony przyznał się lub takiego sprawcę wskazał, nie byłoby rozprawy.

Nacisk dotyczy - jak stwierdził SSO - zmuszania obwinionego do wskazania sprawcy z art96par3, ponieważ nie ma on obowiązku rejestrowania powierzenia pojazdu, zatem po upływie czasu nie ma możliwości wskazania, kto kierował pojazdem (w tym przypadku obwiniony wskazał, ze pojazd użytkowany jest przez niego oraz piątkę jego dzieci).

Przeczytałem
http://orzeczenia.wroclaw.so.gov.pl/content/$N/155025000002006_IV_Ka_000760_2013_Uz_2013-09-12_001

I jest to jedno z głupich orzeczeń ze sprzecznościami, gdzie sąd przyznaje rację straży miejskiej i jednocześnie neguje ich uprawnienia jako wywieranie nacisku.

lechupe
28-01-2014, 19:01
Przeczytałem
http://orzeczenia.wroclaw.so.gov.pl/content/$N/155025000002006_IV_Ka_000760_2013_Uz_2013-09-12_001

I jest to jedno z głupich orzeczeń ze sprzecznościami, gdzie sąd przyznaje rację straży miejskiej i jednocześnie neguje ich uprawnienia jako wywieranie nacisku.

Ale mam wrażenie, ze nie zrozumiałeś.

W apelacji wniesiono 3 zarzuty:
1/ ze SM nie miała uprawnien do postepowania mandatowego
2/ ze zdjecie nie było na tyle czytelne, aby wskazać jednoznacznie sprawcę
3/ ze zarzut z art96par3 kw jest niezasadny, bo obwiniony nie moze wskazac sprawcy

SSO, odrzucił pierwszy zarzut, stwierdzając ze SM miała stosowne uprawnienia, natomiast podzielił zarzuty 2 i 3.

Wiec nie ma tu zadnej mowy o przyznaniu jakiejs racji SM i negowaniu ich uprawnień.
Jest jedynie uustosunkowanie sie do konkretnej wykładni tego artykułu.

miron19j
28-01-2014, 19:10
I jest to jedno z głupich orzeczeń ze sprzecznościami, gdzie sąd przyznaje rację straży miejskiej i jednocześnie neguje ich uprawnienia jako wywieranie nacisku.

gdzie tu sprzeczność?
1. SM ma prawo prowadzić postępowanie niezwiązane bezpośrednio z ruchem drogowym.
2. SM nie ma prawa wywierać nacisku w celu wskazania sprawcy, jeżeli wiązałoby się to z narażeniem osoby najbliższej

ale ja nie jestem prawnikiem. A oni potrafią zawsze wywinąć kota ogonem

Edyta podpowiada, że w czasie, gdy pisałe, lechupe odniósł się do tego prawniczo :-)

charlie_kr
28-01-2014, 19:26
Koledzy ja chętnie ten mandat zapłacę ale zrobilbym to z czystym sumieniem gdybym faktycznie wjechał na czerwonym. Nie jestem piratem drogowym, który spieszy się jak wariat. Prawda jest taka że wjechalem ułamki sekund po zapaleniu się żółtego. Dlatego odnosze wrażenie, że ktoś próbuje ode mnie wycisnąć kase.

tomajk
28-01-2014, 21:07
Jednak sam potwierdzasz, że światło było ŻÓŁTE, więc o co chodzi? przecież to nie było zielone, masz problem, z rozróżnianiem kolorów?
Jeśli wszyscy zaczną jeździć na tym żółtym to będzie dopiero ładne piekiełko.

freefly
28-01-2014, 21:28
Ale mam wrażenie, ze nie zrozumiałeś.

W apelacji wniesiono 3 zarzuty:
1/ ze SM nie miała uprawnien do postepowania mandatowego
2/ ze zdjecie nie było na tyle czytelne, aby wskazać jednoznacznie sprawcę
3/ ze zarzut z art96par3 kw jest niezasadny, bo obwiniony nie moze wskazac sprawcy

SSO, odrzucił pierwszy zarzut, stwierdzając ze SM miała stosowne uprawnienia, natomiast podzielił zarzuty 2 i 3.

Wiec nie ma tu zadnej mowy o przyznaniu jakiejs racji SM i negowaniu ich uprawnień.
Jest jedynie uustosunkowanie sie do konkretnej wykładni tego artykułu.


Do jakiej wykładni w przypadku zarzutu 2 i 3?
Posiłkując się w uzasadnieniu?:
Art. 183.
§ 1. Świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.

Podczas gdy:
I KZP 26/04
Orzecznictwo Sądu Najwyższego-Izba Karna i Wojskowa 2004/11-12/102
Wokanda 2005/7-8/16 Uchwała
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=5&ved=0CEgQFjAE&url=http%3A%2F%2Fsn.pl%2FSites%2Forzecznictwo%2FOr zeczenia1%2FI%2520KZP%25208-10.pdf&ei=XvTnUovdNqOa4wTD5oDgBQ&usg=AFQjCNFt6afw0kQOOw5dFP4WEfMNVCsDbQ&sig2=KVRZtYs4YbZg_cCVsdNY3w&bvm=bv.60157871,d.bGE&cad=rja

Cytat:

Charakterystyczne jest przy tym, że wbrew temu, co pod-
nosi się w pismach złożonych w aktach tej sprawy, nauka i doktryna prawa
wykroczeń po dniu 1 lipca 2003 r. jednolicie przyjmuje, iż obecnie na grun-
cie postępowania w sprawach o wykroczenia świadek ma prawo do odmo-
wy odpowiedzi na pytanie jedynie, gdy odpowiedź ta naraziłaby jego lub
osobę mu najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestęp-
stwo skarbowe (zob. A. Marek: Prawo wykroczeń materialne i procesowe,
Warszawa 2004, s. 187 uw. 392; J. Lewiński: Komentarz do kodeksu po-
stępowania w sprawach o wykroczenia, Warszawa 2004, uw. 13 na s. 119;
Z. Kwiatkowski: Zakazy dowodowe w postępowaniu w sprawach o wykro-
czenia, PS 2004, nr 1, s. 164). Nie budzi tu zatem wątpliwości, że art. 183
§ 1 k.p.k. ma i obecnie zastosowanie w sprawach o wykroczenia, także do-
kładnie w takim samym zakresie jak w postępowaniu karnym.
Reasumując, należy przyjąć, że odpowiednie stosowanie - z mocy
art. 41 § 1 k.p.w. - w postępowaniu w sprawach o wykroczenia art. 183 § 1
k.p.k., w jego brzmieniu od dnia 1 lipca 2003 r., nie oznacza, aby osoba
przesłuchiwana w charakterze świadka w sprawie o wykroczenie mogła
odmówić odpowiedzi na pytanie także wtedy, gdy odpowiedź taka naraża-
łaby osobę jej najbliższą na odpowiedzialność za wykroczenie. Może to
uczynić jedynie wówczas, gdy odpowiedź ta mogłaby narazić osobę dla
świadka najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo
skarbowe. W konsekwencji, także osoba rozpytywana w sposób pozapro-
cesowy przez uprawniony organ, żądający od niej informacji, którą z mocy
przepisu szczególnego ma obowiązek przekazać temu organowi, może
odmówić udzielenia odpowiedzi, czyli nie udzielić określonej wiadomości,
tylko wówczas, gdy owa odpowiedź (informacja) mogłaby narazić osobę jej
najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbo-
we, a nie za wykroczenie.
Ustawodawca dopuszcza zatem możliwość po-
stawienia świadka w sytuacji konfliktowej, tak w postępowaniu karnym, jak i
w innym postępowaniu, w którym art. 183 § 1 k.p.k. ma zastosowanie, w
tym i w sprawach o wykroczenia. Uznaje jednak, że ze względu na wagę
wykroczeń nie jest to konflikt na tyle istotny, aby zasługiwał na potraktowa-
nie takie samo, jak obawa narażenia siebie lub osoby najbliższej na odpo-
wiedzialność za przestępstwo.

Sąd Okręgowy napisał w uzasadnieniu.
Cyt:
Odwołać się tu należy chociażby do normy art.183§1 kpk (http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555)., zgodnie z którą świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.

Jest to sprzeczne z uchwałą i wykładnia tego przepisu przez SN.

Tak więc w przypadku art. 96 § 3 k.w. owszem, może odmówić wskazania kierującego, samego siebie jako sprawcy wykroczenia. Bo nikt nie ma obowiązku obciążać samego siebie.

zgera
28-01-2014, 22:06
Koledzy ja chętnie ten mandat zapłacę ale zrobilbym to z czystym sumieniem gdybym faktycznie wjechał na czerwonym. Nie jestem piratem drogowym, który spieszy się jak wariat. Prawda jest taka że wjechalem ułamki sekund po zapaleniu się żółtego. Dlatego odnosze wrażenie, że ktoś próbuje ode mnie wycisnąć kase.

A jaka prędkość była dozwolona na tym odcinku?, czy przypadkiem nie przekroczyłeś również prędkości?
Pytam dlatego że te radary są zsynchronizowane z sygnalizacją i przekroczenie prędkości mogło mięć na to wpływ że radar tak to zareagował.

charlie_kr
29-01-2014, 01:15
gdybym przekroczyl predkosc do w wezwaiu mialbymto napisane. jest tylko zarzut, ze przejechalem na CZERWONYM.

zbyszekD7000
29-01-2014, 02:09
tak czytam, czytam i z przytaczanych tu wypowiedzi wynika że w sygnalizatorach świetlnych powinno być tylko światło zielone i czerwone, bo skoro za wjechanie na żółtym dostaje się mandat tak jak za czerwone to chyba coś jest nie tak.
Wydaje się że po coś to światło żółte jest, a jest właśnie po to aby mieć czas bez stwarzania zagrożenia gwałtownym hamowaniem do opuszczenia skrzyżowania. Więc w tej sprawie to raczej należałoby się domagać interpretacji przez Sąd przepisu dotyczącego sygnalizacji świetlnej która tak jest przez służby nadużywana.

Ja bym nie zapłacił, sprawa do Sądu, powołanie biegłego z zakresu ruchu drogowego.

Policja i straż M bardzo częst zastraszają kierowcę że jak nie przyjmnie mandatu to sprawa do Sądu, a przeciętny człowiek jak usłyszy Sąd to już woli zapłacić, ale to działa w obie strony, jak policjant czy SM usłyszy że się nie zgadzam i niech kieruje do Sądu to też wymięka bo mu się nie chce przygotowywać dokumentacji, woli odpuścić, zwłaszcza jak wykroczenie jest wątpliwe, lub naciągane a takich jest większość
Przecież wszyscy wiedzą że w tym kraju nie ma innych znaków jak ograniczenie do 40, bez względu czy jest to zasadne , 40 to jest dobra dla rowerzysty ;-) i.t.d i.t.p

freefly
29-01-2014, 02:57
tak czytam, czytam i z przytaczanych tu wypowiedzi wynika że w sygnalizatorach świetlnych powinno być tylko światło zielone i czerwone, bo skoro za wjechanie na żółtym dostaje się mandat tak jak za czerwone to chyba coś jest nie tak.
Wydaje się że po coś to światło żółte jest, a jest właśnie po to aby mieć czas bez stwarzania zagrożenia gwałtownym hamowaniem do opuszczenia skrzyżowania. Więc w tej sprawie to raczej należałoby się domagać interpretacji przez Sąd przepisu dotyczącego sygnalizacji świetlnej która tak jest przez służby nadużywana.

Ja bym nie zapłacił, sprawa do Sądu, powołanie biegłego z zakresu ruchu drogowego.

Policja i straż M bardzo częst zastraszają kierowcę że jak nie przyjmnie mandatu to sprawa do Sądu, a przeciętny człowiek jak usłyszy Sąd to już woli zapłacić, ale to działa w obie strony, jak policjant czy SM usłyszy że się nie zgadzam i niech kieruje do Sądu to też wymięka bo mu się nie chce przygotowywać dokumentacji, woli odpuścić, zwłaszcza jak wykroczenie jest wątpliwe, lub naciągane a takich jest większość
Przecież wszyscy wiedzą że w tym kraju nie ma innych znaków jak ograniczenie do 40, bez względu czy jest to zasadne , 40 to jest dobra dla rowerzysty ;-) i.t.d i.t.p



Dz.U.2002.170.1393 - Rozporządzenie Ministra Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych.

§ 95 Znaczenie sygnałów świetlnych nadawanych przez sygnalizator S-1
1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator S-1 oznaczają:
1) sygnał zielony - zezwolenie na wjazd za sygnalizator,
2) sygnał żółty - zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że w chwili zapalenia tego sygnału pojazd znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być zatrzymany przed nim bez gwałtownego hamowania; sygnał ten oznacza jednocześnie, że za chwilę zapali się sygnał czerwony,
3) sygnał czerwony - zakaz wjazdu za sygnalizator,

Dorian
29-01-2014, 05:15
sygnalizator, chyba że w chwili zapalenia tego sygnału pojazd znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być zatrzymany przed nim bez gwałtownego hamowania; sygnał ten oznacza jednocześnie, że za chwilę zapali się sygnał czerwony,

I według autora wątku tak właśnie było. :) Najlepiej niech pójdzie, sprawa się rozstrzygnie, bo póki co to tylko wróżenie z fusów.

freefly
29-01-2014, 05:33
I według autora wątku tak właśnie było. :) Najlepiej niech pójdzie, sprawa się rozstrzygnie, bo póki co to tylko wróżenie z fusów.

Pewnie, że niech idzie. Przynajmniej dowie się osobiście jak działa system Traffistar SR520 . :wink:

!AGresT
29-01-2014, 08:07
I według autora wątku tak właśnie było.

Jak już wspomniałem na przykładzie żony - mamy, jako kierowcy, złe nawyki. Utarło się, że jak się zapala żółte, to trzeba przyśpieszyć i przelecieć, podczas gdy prawidłowym zachowaniem jest hamowanie. Ponieważ wszyscy tak robią, mamy wrażenie, że było dużo czasu. Ten system jest bardzo dokładny - podaje m.in. jak długo świeciło się pomarańczowe, kiedy mijaliśmy linię zatrzymania.
Jak założyli pierwsze takie słupki przy Ostrobramskiej, to się ludzie burzyli, że pstrykają na pomarańczowym. Ktoś z "poszkodowanych" zorganizował więc kontrolę obywatelską i z kamerą mierzył czasy reakcji. Bardzo się zdziwił, że wszystko działa prawidłowo.

lechupe
29-01-2014, 10:34
Do jakiej wykładni w przypadku zarzutu 2 i 3?
Posiłkując się w uzasadnieniu?:
Art. 183.
§ 1. Świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.

Podczas gdy:
I KZP 26/04
Orzecznictwo Sądu Najwyższego-Izba Karna i Wojskowa 2004/11-12/102
Wokanda 2005/7-8/16 Uchwała
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=5&ved=0CEgQFjAE&url=http%3A%2F%2Fsn.pl%2FSites%2Forzecznictwo%2FOr zeczenia1%2FI%2520KZP%25208-10.pdf&ei=XvTnUovdNqOa4wTD5oDgBQ&usg=AFQjCNFt6afw0kQOOw5dFP4WEfMNVCsDbQ&sig2=KVRZtYs4YbZg_cCVsdNY3w&bvm=bv.60157871,d.bGE&cad=rja

[...].

po pierwsze freefly, to powyższy link dotyczy nieco innego problemu - rozstrzygniecia rodzaju sankcji przewidzianej za naruszenie art 78 ust 4 p.r.d - a co za tym idzie określenia kwestii winy umyślnej czy nieumyślnej.
Całość tych riozwazań prowadzi do wniosku, który mówi, ze własciciel pojazdu wezwany do podania tożsamosci osoby kierującej pojazdem , narusza przepis tylko wtedy, gdzy wie kto w danej okoliczności tym pojazdem kierował.
po drugie - dalszy cytat - odnoszący sie do obowiązku wskazywania osób bliskich, wymagałby szerszej analizy - nie mniej i tak dysponujemy tutaj możliwościami z pun ktu pierwszego.

Wniosek dla czytających: jezeli na zdjeciu z fotoradaru, lub mandacie za parkowanie nie ma jednoznacznego wskazania winnego, to właściciel pojazdu może nie wskazać, kto w danej okolicznosci dysponował pojazdem, jezeli okolicznosci wskazuja, że mogł tego nie wiedzieć.

Powyższe może sie stosować równiez do przypadku kolegi charlie_kr, który być moze nie pamieta, że to nie on prowadził wówczas ten pojazd, natomiast dostrzezone efekty świetlne w postaci błysku , o których wspomina, były konsekwencja innych zdarzeń w innym miejscu lub niezwiązanych z ruchem tego pojazdu. ;-)

Z praktyki równiez powiem, że nie odniesienie die do pisma SM o wskazanie - nader często skutkuje zaniechaniem przez SM występowania na droge procesową.

A - jeżeli ktos ciekawy - moge równniez podać (sądowy) przykład "wywinięcia" się od, wydawało by sie, murowanej sprawy, jaka było wykroczenie, nagrane przez nieoznakowany pojazd policji. :-)

124miko
29-01-2014, 12:42
...

A - jeżeli ktos ciekawy - moge równniez podać (sądowy) przykład "wywinięcia" się od, wydawało by sie, murowanej sprawy, jaka było wykroczenie, nagrane przez nieoznakowany pojazd policji. :-)

Dawaj - pewnie nie tylko mnie to ciekawi :-)

zbyszekD7000
30-01-2014, 01:28
Dawaj, dawaj :-)

elanek
30-01-2014, 09:20
Zaczynasz elanek kombinować. Służby chcą zaoszczędzić Ci czasu i pieniędzy i dają możliwość przyznania się do popełnionego wykroczenia, bez konieczności stawiania się u nich. Informują Cię, że takiego dnia i o tej godzinie pojazd o numerze rejestracyjnym przekroczył prędkość. I pytają kto kierował. Jeśli nie cierpisz na amnezję, to przyznajesz się, a jeśli w tym czasie komuś użyczyłeś pojazd, to podajesz jego dane i cześć.


Osobiście wolę taka formę, niż miałbym się bujać po urzędach. Przecież jeśli to ja kierowałem to moja facjata jest na zdjęciu. Po co mam tam chodzić, żeby zobaczyć sam siebie na fotce?

A tzw. "palenie głupa" w przypadku prywatnego samochodu, że nie wiemy komu daliśmy lub kto jechał, to jest naprawdę robienie z siebie idioty. A nawet jeśli to ktoś z domowników, to wystarczy iść obejrzeć zdjęcia i wiadomo kto i komu obciąć kieszonkowe?:grin:

Chodzi mi przede wszystkim o zdjęcia z tyłu. Zadaniem służb jest udowodnić wykroczenie, a nie na odwrót - obywatel ma udowodnić, że to nie on wykroczył. Tu jest poplątanie. Zdjęcie z przodu załatwia sprawę, albo obywatela widać za kółkiem, albo poznaje/nie poznaje kierującego.

!AGresT
30-01-2014, 10:29
Nie do końca. W tym przypadku jest jeszcze odpowiedzialność właściciela pojazdu. To nie do końca tak, że biedny anonimowy Kowalski musi udowadniać, ze nie jest wielbłądem, to czyjś samochód brał udział w zajściu. To trochę tak, jak na przykład samo zapali się Twoje auto na parkingu a nie masz OC - ponosisz odpowiedzialność z tytułu wyrządzonych szkód, chociaż Cię tam nie było.

ekonet
30-01-2014, 10:43
mamy, jako kierowcy, złe nawyki. Utarło się, że jak się zapala żółte, to trzeba przyśpieszyć i przelecieć, podczas gdy prawidłowym zachowaniem jest hamowanie.
Adam dotknął istoty sprawy. Wszyscy popełniamy błędy i każdemu zdarza się popełnić mniejsze lub większe wykroczenie. Trochę lat już jeżdżę, swój "nalot" szacuję na grubo ponad milion, i widziałem parę razy już sytuacje, w których jeden realizuje taktykę "jadę szybko, jest żółte światło, ale jeszcze zdążę", zaś drugi na drodze poprzecznej jedzie np. z dopasowaną prędkością i wjeżdża na skrzyżowanie na zielonym świetle z pełną dozwoloną prędkością np. 50 km/h. Nietrudno sobie wyobrazić, że najprawdopodobniej spotkają się gwałtownie... Refleksja przychodzi po czasie, dobrze, jeśli jeszcze jest do tego okazja; żal pozostaje na długo.

kakersik
30-01-2014, 11:24
Ale z tym żółtym też jest różnie. Często jadę firmowym autem (dmc 40t) z Torunia do Katowic. Między Piotrkowem a Częstochową jest kilka świateł. Obowiązuje ograniczenie do 70km/h. Nawet jadąc poniżej tej siedemdziesiątki czasem nie mam możliwości wyhamowac. Żółte zapala się jak jestem tuż przed skrzyżowaniem. Gwałtowne depnięcie w hamulec nie zatrzyma auta w miejscu. A na dodatek stal, którą wiozę, będzie probowała uciec z auta przez przednią ścianę. Więc mimo, że tego nie popieram, przejeżdżam na żółtym, czy nawet czerwonym. Jeżdżę już parę lat, milion km dawno pękł. Widziałem kiedyś jak jeden kierowca ciężarówki na widok żółtego zaczął hamować. Okazało się, że jechał na pusto. Ten z tyłu niestety nie i nie zdążył się zatrzymać. Inną kwestią jest, że jeden drugiemu siedział ma ogonie.

lechupe
30-01-2014, 12:00
Dawaj, dawaj :-)

sytuacja dotyczyła zatrzymania przez nieoznakowany pojazd policji kierowcy, ktory w terenia zabudowanym, w godzinach 5-23 poruszal się z prędkościa 83 km/h, co stanowi wykroczenie z art 92kw w związku z art 21ust 1 prd.

Wykroczenie to zostało zarejestrowane przez urządzenie rejestrujące

Zgodnie z rozp MSW z 25 kwietnia 2012 zał. 1 (potocznie zwanego taryfikatorem) Policjanci nałożyli na kierowcę mandat karny w wysokości 200 zl oraz przyznali 6 pkt karnych.

Kierowca odmówił przyjęcia mandatu, zatem został skierowany przeciw niemu wniosek do sądu rejonowego.

Obwiniony przedstawił w sądzie następujące argumenty:

1/co do zasady uznał fakt popełnienia wykroczenia
2/ przedstawił szereg okoliczności łagodzących w szczególności:

a/ miejsce popełnienia wykroczenia jest drogą dwujezdniową, co zasadniczo zwiększa bezpieczeństwo ruchu na jej odcinku
b/ popełnione wykroczenie miało miejsce w niedalekiej odległości od tablicy oznaczającej koniec obszaru zabudowanego, przy czym rodzaj zabudowy i infrastruktury miejskiej, nie różnił się zasadniczo na odcinku przed i za tablica, biorąc pod uwagę bezpieczeństwo ruchu

c/czas popełnienia wykrooczenia - niedziela, późne godziny wieczorne, co skutkowało minimalnym ruchem pojazdów na drodze. W momencie wykroczenia w zasięgu wzroku znajdowały sie w ruchu jedynie 2 pojazdy, pojazd obwinionego, oraz pojazd policyjny, co zasadniczo ograniczało konsekwencje wykroczenia dla bezpieczeństwa innych użytkowników

d/ panujące w chwili wykroczenia warunki pogodowe w odniesieniu do kierujących - dobra widoczność oraz sucha nawierzchnia jezdni, co zasadniczo zwiększało, jezeli nie ograniczało bezpieczeństwa ruchu

e/ panujące warunki drogowe w odniesieniu do pieszych - ujemna temperatura, oraz pora tygodnia i dnia (punkt c), co skutkowało minimalnym bądż zerowym ruchem pieszych

(jako dowód w stosunku do punktów a-e, przedstawiono nagranie telefonem komórkowym z miejsca wykroczenia)

f/dodatkowo wskazano, ze obwiniony nie był dotychczas karany za przestepstwa drogowe, przedsatawiono również wypis z ewidencji punktów karnych (wypis zawierał 2 punkty karne, kod H09)

g/dodatkowo przedstawiono, ze kierujący posiada prawo jazdy od wielu lat, w tym okresie nie był sprawcą wypadków lub kolizji drogowych, jest kierowcą doświadczonym o średnim rocznym przebiegu ponad 50 tys km.

Obwiniony poprosil sąd o uznanie go winnym wykroczenia i zastosowanie wobec niego art 41 kw

SR w orzeczeniu uznał okoliczności łagodzące i przychylił się do prośby obwinionego, uznając go za winnego popełnionego wykroczenia, jednoczesnie na mocy art 41 kw zwrócił mu uwagę na niestosownośc zachowania, oraz udzielił ostrzezenia co do możliwych skutków prawnych za popełnienie podobnego wykroczenia w przyszłości.

Warto podkreślić, że skutkiem takiej decyzji SR , zgodnie z par5 ust1 pkt1 wspomnianego rozp. MSW (taryfikatora) jest równiez usunięcie z ewidencji tymczasowego wpisu o przyznanie 6 punktów karnych.

!AGresT
30-01-2014, 12:49
Na czym polega wywinięcie się? Braku punktów i mandatu? Bo przecież został uznany winnym. Jak pójdziesz do straży miejskiej w dzień ich święta z wezwaniem, to też pouczenie dostaniesz.

hydra_nt
30-01-2014, 12:53
Jeżeli chodzi o światła. Subiektywnie - dobrym rozwiązaniem jest system np. w Austrii. Tam przy zmianie światła zielonego ( na żółte) zaczyna ono migać. Sygnalizuje w ten sposób zamiar zmiany i jest dostatecznie dużo czasu na reakcję. Później żółte zapala się dosłownie na chwilę i mamy czerwone.

!AGresT
30-01-2014, 13:02
To chyba lepszym rozwiązaniem są tablice z czasem, za jaki ma się zmienić światło.

shaolin
30-01-2014, 13:56
To chyba lepszym rozwiązaniem są tablice z czasem, za jaki ma się zmienić światło.

To ile takich tablic mam przywiezc? Tu to dzialalo zanim w Polsce zaczeli uzywac asfaltu ;)

blaise1973
30-01-2014, 14:10
Ale z tym żółtym też jest różnie. Często jadę firmowym autem (dmc 40t) z Torunia do Katowic. Między Piotrkowem a Częstochową jest kilka świateł. Obowiązuje ograniczenie do 70km/h. Nawet jadąc poniżej tej siedemdziesiątki czasem nie mam możliwości wyhamowac. Żółte zapala się jak jestem tuż przed skrzyżowaniem. Gwałtowne depnięcie w hamulec nie zatrzyma auta w miejscu. A na dodatek stal, którą wiozę, będzie probowała uciec z auta przez przednią ścianę. Więc mimo, że tego nie popieram, przejeżdżam na żółtym, czy nawet czerwonym. Jeżdżę już parę lat, milion km dawno pękł. Widziałem kiedyś jak jeden kierowca ciężarówki na widok żółtego zaczął hamować. Okazało się, że jechał na pusto. Ten z tyłu niestety nie i nie zdążył się zatrzymać. Inną kwestią jest, że jeden drugiemu siedział ma ogonie.

Karolu, każdy policjant Ci powie, i będzie miał rację, że przed skrzyżowaniem masz jechać z taką prędkością, by móc zatrzymać samochód. Twój jest ciężki, więc masz jechać wolniej niż inni. Co będzie, gdy kiedyś wjedziesz na czerwonym i weźmiesz pod naczepę samochód z jakąś rodziną? Czy cokolwiek w Twoim sumieniu Cię wtedy usprawiedliwi? Piszę o sumieniu, bo z punktu widzenia prawa Twoja wina będzie niepodważalna.

elanek
30-01-2014, 14:11
Nie do końca. W tym przypadku jest jeszcze odpowiedzialność właściciela pojazdu. To nie do końca tak, że biedny anonimowy Kowalski musi udowadniać, ze nie jest wielbłądem, to czyjś samochód brał udział w zajściu. To trochę tak, jak na przykład samo zapali się Twoje auto na parkingu a nie masz OC - ponosisz odpowiedzialność z tytułu wyrządzonych szkód, chociaż Cię tam nie było.

Łomatko, skąd to się bierze, że wy tych wszystkich służb bronicie. W przypadku fotki z tyłu to już przesada. Niech sobie szukają winnego wykroczenia, a nie żeby było tak, że ktoś im musi na tacy podawać.
Czemu ludzie się godzą na coraz większą ingerencję państwa (służb) w ich życie?

freefly
30-01-2014, 14:32
sytuacja dotyczyła zatrzymania przez nieoznakowany pojazd policji kierowcy, ktory w terenia zabudowanym, w godzinach 5-23 poruszal się z prędkościa 83 km/h, co stanowi wykroczenie z art 92kw w związku z art 21ust 1 prd.

Wykroczenie to zostało zarejestrowane przez urządzenie rejestrujące

Zgodnie z rozp MSW z 25 kwietnia 2012 zał. 1 (potocznie zwanego taryfikatorem) Policjanci nałożyli na kierowcę mandat karny w wysokości 200 zl oraz przyznali 6 pkt karnych.

Kierowca odmówił przyjęcia mandatu, zatem został skierowany przeciw niemu wniosek do sądu rejonowego.

Obwiniony przedstawił w sądzie następujące argumenty:

1/co do zasady uznał fakt popełnienia wykroczenia
2/ przedstawił szereg okoliczności łagodzących w szczególności:

a/ miejsce popełnienia wykroczenia jest drogą dwujezdniową, co zasadniczo zwiększa bezpieczeństwo ruchu na jej odcinku
b/ popełnione wykroczenie miało miejsce w niedalekiej odległości od tablicy oznaczającej koniec obszaru zabudowanego, przy czym rodzaj zabudowy i infrastruktury miejskiej, nie różnił się zasadniczo na odcinku przed i za tablica, biorąc pod uwagę bezpieczeństwo ruchu

c/czas popełnienia wykrooczenia - niedziela, późne godziny wieczorne, co skutkowało minimalnym ruchem pojazdów na drodze. W momencie wykroczenia w zasięgu wzroku znajdowały sie w ruchu jedynie 2 pojazdy, pojazd obwinionego, oraz pojazd policyjny, co zasadniczo ograniczało konsekwencje wykroczenia dla bezpieczeństwa innych użytkowników

d/ panujące w chwili wykroczenia warunki pogodowe w odniesieniu do kierujących - dobra widoczność oraz sucha nawierzchnia jezdni, co zasadniczo zwiększało, jezeli nie ograniczało bezpieczeństwa ruchu

e/ panujące warunki drogowe w odniesieniu do pieszych - ujemna temperatura, oraz pora tygodnia i dnia (punkt c), co skutkowało minimalnym bądż zerowym ruchem pieszych

(jako dowód w stosunku do punktów a-e, przedstawiono nagranie telefonem komórkowym z miejsca wykroczenia)

f/dodatkowo wskazano, ze obwiniony nie był dotychczas karany za przestepstwa drogowe, przedsatawiono również wypis z ewidencji punktów karnych (wypis zawierał 2 punkty karne, kod H09)

g/dodatkowo przedstawiono, ze kierujący posiada prawo jazdy od wielu lat, w tym okresie nie był sprawcą wypadków lub kolizji drogowych, jest kierowcą doświadczonym o średnim rocznym przebiegu ponad 50 tys km.

Obwiniony poprosil sąd o uznanie go winnym wykroczenia i zastosowanie wobec niego art 41 kw

SR w orzeczeniu uznał okoliczności łagodzące i przychylił się do prośby obwinionego, uznając go za winnego popełnionego wykroczenia, jednoczesnie na mocy art 41 kw zwrócił mu uwagę na niestosownośc zachowania, oraz udzielił ostrzezenia co do możliwych skutków prawnych za popełnienie podobnego wykroczenia w przyszłości.

Warto podkreślić, że skutkiem takiej decyzji SR , zgodnie z par5 ust1 pkt1 wspomnianego rozp. MSW (taryfikatora) jest równiez usunięcie z ewidencji tymczasowego wpisu o przyznanie 6 punktów karnych.


A w wyroku nakazowym ile wcześniej są dostał? Rozumiem, że odwołał się od wyroku nakazowego:wink:

freefly
30-01-2014, 14:40
Łomatko, skąd to się bierze, że wy tych wszystkich służb bronicie. W przypadku fotki z tyłu to już przesada. Niech sobie szukają winnego wykroczenia, a nie żeby było tak, że ktoś im musi na tacy podawać.
Czemu ludzie się godzą na coraz większą ingerencję państwa (służb) w ich życie?

Nikt nie broni służb.
Oczywiście, że nikt nie ma obowiązku wyręczać służb. Bo to służby mają ustalić, kto popełnił wykroczenia. Ale jest obowiązek wskazania, kto w danym dniu miał dostęp do samochodu, nawet jeśli było to 20 osób. Wzywają wszystkich i ustalają.

Niebawem się to zmieni. Mandat z fotoradaru dostanie właściciel pojazdu, bez względu kto kierował. Później niech dochodzi na drodze cywilno prawej zwrot kwoty od osoby, której powierzył auto i niech sobie sam ustala kogo pociągać do odpowiedzialności. I skończą się dziecinne tłumaczenia i pożyczanie na gębę samochodów.

kkokosz
30-01-2014, 14:44
Niebawem się to zmieni. Mandat z fotoradaru dostanie właściciel pojazdu, bez względu kto kierował. Później niech dochodzi na drodze cywilno prawej zwrot kwoty od osoby, której powierzył auto i niech sobie sam ustala kogo pociągać do odpowiedzialności. I skończą się dziecinne tłumaczenia i pożyczanie na gębę samochodów.
A co z punktami karnymi? Też dostanie właściciel? I jak ma dochodzić ich przepisania na kierującą autem osobę?

freefly
30-01-2014, 14:56
A co z punktami karnymi? Też dostanie właściciel? I jak ma dochodzić ich przepisania na kierującą autem osobę?

Będzie jak dotychczas. Nie wskazujesz kierującego, nie dostajesz punktów karnych. Po prostu nie będzie procedury, że masz wskazać kierującego lub przyznać się. Obligatoryjnie dostaniesz kwit do zapłacenia. Władza nie będzie pytać po prostu kto kierował?

swider
30-01-2014, 15:05
Na czym polega wywinięcie się? Braku punktów i mandatu? Bo przecież został uznany winnym.
Został uznany za winnego, zgadza się. Jednak sąd odstąpił od wymierzenia kary grzywny, a zastosował środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia. :)

RobertMiernik
30-01-2014, 15:09
Został uznany za winnego, zgadza się. Jednak sąd odstąpił od wymierzenia kary grzywny, a zastosował środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia. :)

Czyli żaden sposób, można liczyć na coś takiego za każdym razem ale uda się tylko jeśli sędzia będzie miał dobry humor, bo żaden z argumentów nie jest merytoryczny...

freefly
30-01-2014, 15:14
Czyli żaden sposób, można liczyć na coś takiego za każdym razem ale uda się tylko jeśli sędzia będzie miał dobry humor, bo żaden z argumentów nie jest merytoryczny...

Dlatego zadałem pytanie wcześniej, co było w wyroku nakazowym, bo najpierw jest sprawa w trybie zaocznym, gdzie z automatu w stosunku do osoby, która nie przyjęła mandatu jest orzeczenie o winie.

!AGresT
30-01-2014, 15:24
Łomatko, skąd to się bierze, że wy tych wszystkich służb bronicie. W przypadku fotki z tyłu to już przesada. Niech sobie szukają winnego wykroczenia, a nie żeby było tak, że ktoś im musi na tacy podawać.
Czemu ludzie się godzą na coraz większą ingerencję państwa (służb) w ich życie?

Nie bronimy. Jest jednak pewna logika w funkcjonowaniu społeczeństwa. Wolność nie oznacza anarchii. Dla mnie jest logiczne, że jeżeli rejestruje na siebie pojazd, to ponoszę konsekwencje związane z jego posiadaniem. I tyle. Służby zwracają się do mnie z prośbą o ustalenie sprawcy. Jest tylko moją dobra wolą - mogę zupełnie zignorować to pismo. Wtedy, o czym zostaję też poinformowany, po 90 dniach zostaje skierowana sprawa do sądu, który karze właściciela samochodu. I tyle.

puciek
30-01-2014, 15:43
Dla mnie jest logiczne, że jeżeli rejestruje na siebie pojazd, to ponoszę konsekwencje związane z jego posiadaniem. I tyle.
Analogicznie: kupujesz noże i odpowiadasz za to, że ktoś z Twojej rodziny czy znajomych użył ich do zabicia innej osoby ... tak to sobie wyobrażasz? A jak nie podasz (bo nie pamiętasz kto był na imprezie kilka miesięcy wcześniej) danych tej osoby, to za jakiś czas jesteś sam za to sądzony... absurd.

lechupe
30-01-2014, 15:47
Dlatego zadałem pytanie wcześniej, co było w wyroku nakazowym, bo najpierw jest sprawa w trybie zaocznym, gdzie z automatu w stosunku do osoby, która nie przyjęła mandatu jest orzeczenie o winie.

to było postępowanie zwyczajne

RobertMiernik
30-01-2014, 15:52
Analogicznie: kupujesz noże i odpowiadasz za to, że ktoś z Twojej rodziny czy znajomych użył ich do zabicia innej osoby ... tak to sobie wyobrażasz? A jak nie podasz (bo nie pamiętasz kto był na imprezie kilka miesięcy wcześniej) danych tej osoby, to za jakiś czas jesteś sam za to sądzony... absurd.

Tak, jasne, bo pożyczasz samochód jak książki. W sumie to nawet teraz nie pamiętasz kto go konkretnie ma...

puciek
30-01-2014, 15:57
Nie musisz pożyczać. Wystarczy, że w domu jest trzech użytkowników jednego samochodu, a kluczyki leżą na półce wraz z dokumentami.

RobertMiernik
30-01-2014, 15:59
I nie poznasz swojego domownika na zdjęciu...
dobra brnij dalej...

swider
30-01-2014, 15:59
Czyli żaden sposób, można liczyć na coś takiego za każdym razem ale uda się tylko jeśli sędzia będzie miał dobry humor, bo żaden z argumentów nie jest merytoryczny...
Mniej więcej tak. :)


Dlatego zadałem pytanie wcześniej, co było w wyroku nakazowym, bo najpierw jest sprawa w trybie zaocznym, gdzie z automatu w stosunku do osoby, która nie przyjęła mandatu jest orzeczenie o winie.
Ale dlaczego założyłeś, że najpierw był wyrok zaoczny? Fakt, często takie zapadają, jednak to nie reguła. Zresztą Lech rozwiał tę wątpliwość:

to było postępowanie zwyczajne


Analogicznie: kupujesz noże i odpowiadasz za to, że ktoś z Twojej rodziny czy znajomych użył ich do zabicia innej osoby ... tak to sobie wyobrażasz? A jak nie podasz (bo nie pamiętasz kto był na imprezie kilka miesięcy wcześniej) danych tej osoby, to za jakiś czas jesteś sam za to sądzony... absurd.
Nie no, raczej zbyt daleko posunąłeś się z analogią. Jakby pójść jeszcze dalej, to ktoś mógłby Cię po sądach ganiać, bo jadł twoją łyżką samo niezdrowe żarcie, wskutek czego pogorszył się jego stan zdrowia. ;)

[edyta]

Nie musisz pożyczać. Wystarczy, że w domu jest trzech użytkowników jednego samochodu, a kluczyki leżą na półce wraz z dokumentami.
Ale chyba nie powinno być problemu z ustaleniem we własnym, najbliższym gronie kto prowadził w danym dniu i godzinie? A jak samochód jest dobrem wspólnym, dzielimy mandat na trzech i już. ;)

lechupe
30-01-2014, 16:22
Czyli żaden sposób, można liczyć na coś takiego za każdym razem ale uda się tylko jeśli sędzia będzie miał dobry humor, bo żaden z argumentów nie jest merytoryczny...

Nie rozumiem, co oznacza "merytoryczny" ?

Oczywiście, ze nie ma jednego automatycznego sposobu na unikanie kary za wykroczenia (drogowe).
Zresztą za wykroczenia należy się kara, - Ubi culpa est, ibi poena subesse debet - jednakże powinna byc ona adekwatna do czynu.

przekroczenie predkości w warunkach o których powyżej jest wg taryfikatora karane tak samo jak np ana;logiczne w godzinach szczytu w centrum miasta na drodze jednojezdniowej, z dużym ruchem pieszych, przejściami itp.

A przeciez szkodliwość obu tych wykroczeń jest dramatycznie inna.

freefly
30-01-2014, 17:03
Ale dlaczego założyłeś, że najpierw był wyrok zaoczny? Fakt, często takie zapadają, jednak to nie reguła. Zresztą Lech rozwiał tę wątpliwość:


Bo mamy tu konkretny przypadek, gdy sprawca wykroczenia został zatrzymany na gorącym uczynku / bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia, na dodatek za pomocą urządzenia pomiarowego. Są przesłanki do trybu nakazowego.
KPSW
Art. 93.
§ 2. Orzekanie w postępowaniu nakazowym może nastąpić, jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Wydając wyrok nakazowy, sąd uznaje za ujawnione dowody dołączone do wniosku o ukaranie.

Policja wnosi o ukaranie w trybie nakazowym, a sąd nie bawi się w takich przypadkach rozpatrywanie w trybie zwyczajnym. Jest wniosek o ukaranie przez policję , SM, sąd "przybija pieczątkę" (najczęściej robi to asystent sędziego), a sędzia tylko parafuje, gdy znajdzie chwilę.
Ktoś nie zgadza się się z wyrokiem nakazowym, to się odwołuje.

Dlatego padło konkretne pytanie z mojej strony.

puciek
30-01-2014, 17:09
Ale chyba nie powinno być problemu z ustaleniem we własnym, najbliższym gronie kto prowadził w danym dniu i godzinie? A jak samochód jest dobrem wspólnym, dzielimy mandat na trzech i już.
No sorry ale myślałem, że po to jest taryfikator kar aby karać sprawców. Jest to metoda wychowawcza. Zawiniłeś, ponieś konsekwencje. A jeżeli od tego odchodzimy i ponosimy karę w myśl zasady: "raz, dwa, trzy... płacisz Ty" to gdzie tu wychowywanie, nauczka i ponoszenie odpowiedzialności za własne czyny? To jest tylko i wyłącznie nabijanie kasy dla Państwa, a nie po to, moim zdaniem, powstał kodek drogowy i taryfikator kar.

kakersik
30-01-2014, 19:21
Karolu, każdy policjant Ci powie, i będzie miał rację, że przed skrzyżowaniem masz jechać z taką prędkością, by móc zatrzymać samochód. Twój jest ciężki, więc masz jechać wolniej niż inni. Co będzie, gdy kiedyś wjedziesz na czerwonym i weźmiesz pod naczepę samochód z jakąś rodziną? Czy cokolwiek w Twoim sumieniu Cię wtedy usprawiedliwi? Piszę o sumieniu, bo z punktu widzenia prawa Twoja wina będzie niepodważalna.

Ależ zgadzam się z Tobą. Mówię tu jednak o sytuacji, gdzie jadąc 50km/h (obowiązuje 70km/h) światło zmienia mi się jak mam do przejścia kilka metrów, lub jestem tuż przed. Szans na wyhamowanie brak. Ewentualnie stanę na środku skrzyżowania. Wtedy i tak muszę z niego zjechać.
Bardzo podoba mi się idea stosowania licznika odmierzającego czas do zmiany światła. Szkoda, że jest to u nas mało popularne.

RobertMiernik
30-01-2014, 22:55
Ależ zgadzam się z Tobą. Mówię tu jednak o sytuacji, gdzie jadąc 50km/h (obowiązuje 70km/h) światło zmienia mi się jak mam do przejścia kilka metrów, lub jestem tuż przed. Szans na wyhamowanie brak. Ewentualnie stanę na środku skrzyżowania. Wtedy i tak muszę z niego zjechać.
Bardzo podoba mi się idea stosowania licznika odmierzającego czas do zmiany światła. Szkoda, że jest to u nas mało popularne.

W Rzeszowie są takie światła w tej chwili palą się tylko przy czerwony, bo 5 sekund do czerwonego powodowało osiąganie na skrzyżowaniu prędkości po 100km/h "Co, ja nie zdążę?""...

elanek
31-01-2014, 14:32
Nie bronimy. Jest jednak pewna logika w funkcjonowaniu społeczeństwa. Wolność nie oznacza anarchii. Dla mnie jest logiczne, że jeżeli rejestruje na siebie pojazd, to ponoszę konsekwencje związane z jego posiadaniem. I tyle. Służby zwracają się do mnie z prośbą o ustalenie sprawcy. Jest tylko moją dobra wolą - mogę zupełnie zignorować to pismo. Wtedy, o czym zostaję też poinformowany, po 90 dniach zostaje skierowana sprawa do sądu, który karze właściciela samochodu. I tyle.

Posiadając broń też ją rejestrujesz. Ale jak komuś ją pożyczysz czy ją ktoś ukradnie i kogoś zabije to nie odpowiadasz za zabójstwo przecież. Wchodzą tu inne przepisy, ale nie o to, co zostało tą rzeczą (narzędziem) zrobione.

124miko
31-01-2014, 17:24
Posiadając broń też ją rejestrujesz. Ale jak komuś ją pożyczysz czy ją ktoś ukradnie i kogoś zabije to nie odpowiadasz za zabójstwo przecież. Wchodzą tu inne przepisy, ale nie o to, co zostało tą rzeczą (narzędziem) zrobione.

Tak w skrócie:
Wykroczenie popełnia człowiek, nie przedmiot.
Zadaniem funkcjonariuszy (nie naszym) jest znalezienie winnego.
System fotoradarów jest ułomny (nie nasz problem).

charlie_kr
05-02-2014, 22:39
Sprawa została rozwiązana ;)
Poszedłem pod wskazany adres, kolejka jak u lekarza. Wszyscy poddenerwowani, każdy ma do kogoś pretensje, masakra. Odsiedzialem swoje, okolo godziny, wcodzę do pokoju i rozmawiam z miłym panem. Pokazal mi zdjecie, wytlumaczyl dokladnie jak dziala caly system i wyjasnil dlaczego jest tak a nie inaczej. Opcje mialem dwie: 1 - przyjac mandat lub 2 - sprawa w sadzie. Udalo mi sie wynegocjowac tyle, ze nie dostalem punktow karnych, ale nie bylo mozliwosci zmiany kwoty mandatu. Ostatecznie dostalem 500 zl bez punktow.
ps. zdjecie z fotoradaru wcale nie jest super jakosci. Fakt, jest ostre, ale nie bylo widac twarzy, co wiecej nawet pasazera obok, ani pasow. Swiecilo ostre slonce i szyby odbijaly swiatlo, tak jakby zrobifc zdjecie okna bez filtra polaryzacyjnego. Moze moglem sie klocic, ale ostatecznie nie chcialo mi sie latac tam jeszcze raz wiec [rzyjalem mandat.

sprocket
08-02-2014, 06:53
Wiec jak, pokazali ci ze wjechales na czerwonym? Bo ja tego nie pojmuje, tez mam te czujki indukcyjne u mnie, pierwsza lapie predkosc a druga tuz za linia zatrzymania sie robi ci zdjecie kiedy ja przekroczysz ale tylko na czerwonym, mialem ostatnio tak ze wjechalem na zoltym ale koncowka auta jeszcze zalapala sie na czujniku przy zmianie na czerwonym, blysnelo ale fotka nie przyszla. Nie widzialem jeszcze zeby fotoradar blyskal na zoltym swietle.

freefly
08-02-2014, 14:02
Wiec jak, pokazali ci ze wjechales na czerwonym? Bo ja tego nie pojmuje, tez mam te czujki indukcyjne u mnie, pierwsza lapie predkosc a druga tuz za linia zatrzymania sie robi ci zdjecie kiedy ja przekroczysz ale tylko na czerwonym, mialem ostatnio tak ze wjechalem na zoltym ale koncowka auta jeszcze zalapala sie na czujniku przy zmianie na czerwonym, blysnelo ale fotka nie przyszla. Nie widzialem jeszcze zeby fotoradar blyskal na zoltym swietle.

Bo nie błyska na żółtym, a żółtym światłem.;)

hubik
11-02-2014, 21:29
to było postępowanie zwyczajne

Czy możesz wskazać - jeśli masz wiedzę - na podstawie jakiego przepisu, w podanych przez Ciebie okolicznościach, sprawa o której piszesz została skierowana do rozpoznania w postępowaniu procesowym, a nie nakazowym?