Zobacz pełną wersję : Nowy Jork
Nie wiem czy w dobrym miejscu zakładam temat, ale w "Turystyce fotograficznej" to chyba raczej opisy wypraw są niż pytania odnosnie jakichś wyjazdów... Jak coś to proszę o przeniesienie w odpowiednie miejsce (byle nie jakiś dział który porósł pajęczynami, bo nikt tam nie zagląda).
Ogólnie sprawa wygląda tak, że wybieram się do NY, na tydzień, w połowie lutego. Miałem jechać ze znajomymi, ale się wykruszyli koniec końców. Zacząłem już troszkę szukac informacji po necie, ale może brać forumowa coś doradzi, z własnych doświadczeń jakieś porady?
Ogólnie pierwsza kwestia o która musze się zatroszczyć (tak myślę) to nocleg - nie stać mnie na spanie w hotelach na Manhattanie, więc raczej jakieś hostele dzielnic przyległych. Może ktoś coś polecić, gdzie szukać, jakieś uwagi, na co uważać, gdzie absolutnie nie mieszkać?
Druga sprawa - nie mam konkretnego planu jeszcze na to co chciałbym zobaczyć (wiadomo, kluczowe atrakcje), ale tak poza Times Square i tym podobnym może jakieś podpowiedzi? Chciałbym na pewno kilka galerii i wystaw odwiedzić (wiem, ze m.in kolorowe zdjęcia Capy mają być od końca stycznia wystawione), ale zanim zacznę wyszukiwać po necie może ktoś od razu coś odradzi albo poleci, byłoby fajnie :)
Trzy - jaki budżet pasuje przygotować na tygodniowy pobyt tam? Zakładając, że nie będę siedział na tyłku cały czas, tylko starając się zobaczyć jak najwięcej (w granicach rozsądku, nie jak japoński turysta) - i nie tylko jeśli chodzi o "zabytki/muzea" tylko ogólnie klimat miasta, ciekawe widoki (w końcu tyle się tych filmów stamtąd widziało, fajnie zobaczyć coś na żywo). Jedzenie raczej też w miarę budżetowo, bez ekstrawagancji. Jak wyglądają koszty w porównaniu do PL?
4 - poruszanie się po mieście. Dużo można zobaczyć "z buta" czy lepiej od razu kupić jakiś tygodniowy bilet na komunikacje miejską?
Piate - może ktoś też się wybiera, może ktoś jest na miejscu i chciałby się spotkać na piwku? Może jakąś sesje zorganizować, coś pofocić? ;) Jak coś to za nocleg czy jakąś pomóc w ogarnięciu się na miejscu mogę zaoferować pomoc czy naukę w jakichś tematach foto w których coś tam umiem (błyskanie, portrety, obróbka) :D Ja w każdym razie jestem otwarty na propozycje.
Ktoś coś pomoże? :) Będę bardzo wdzięczny!
Valdek_Tychy
25-01-2014, 14:14
Realizujesz moje marzenie,tydzień w NY.Będę obserwował wypowiedzi w Twoim poście bo mnie to też interesuje.Swego czasu dość dużo dowiedziałem się w tej sprawie ze stron Polonii nowojorskiej.W każdym razie z tego co ja ustaliłem to na przelot tam i spowrotem(Lufthansa),pobyt w NY wyżywienie i trochę atrakcji przez 7 dni na miejscu potrzeba było ok 6-7 tyś zł. Ze stron które przeglądałem pamiętam tą : http://www.polonia.net/nowy-jork/nowy-jork-dla-oszczednych
velaskez
25-01-2014, 15:10
Po pierwsze to popatrz na tej stronie: http://www.goldenline.pl/ramka/aHR0cDovL3d3dy5oaW5ld3lvcmsub3JnLw==
Jeśli nie zależy Ci na własnym pokoju to ceny są w miarę ok, jeśli zależy Ci na własnym pokoju tańsze może się okazać znalezienie czegoś poza Manhattanem. Za 7 nocy zapłacisz w okolicach 1.5-2.5 tys złotych patrząc na oferty na bookingu. Na hotele ze wskaźnikiem poniżej 7-7.5 nie warto patrzeć, chyba że jesteś zdesperowany ;)
Możesz szukać jeszcze pokoju na Brooklynie, gdzie będzie odpowiednio taniej niż na wyspie. Jeśli zdecydujesz się patrzeć na pokoje w Ney Jersey, to pamiętaj że to jest już osobny stan i będziesz potrzebować drugiego biletu na komunikację.
Co zwiedzać no na pewno Empire State Building, na pewno Statua Wolności. Warto wejść na Top of the Rock. Wszystkie muzea w NY są za free, no to masz MoMA, muzeum historii naturalnej. Warto pójść na 5tą aleję oraz Broadway. Bilety na spektakle są od 75 do 150USD. Na Times Square są takie wielkie schody na których ludzie robią sobie zdjęcia. Pod spodem są kasy z biletami na spektakle Last Minute i tam można wyszarpnąć coś dużo taniej. Warto pojechać do Chinatown czy Little Italy, żeby zobaczyć jak w dzisiejszym świecie wygląda prawdziwe getto :mrgreen: Przy okazji można coś tanio zjeść.
Warto pojechać w okolice Wall Street i tam pochodzić. Most Brookliński też trzeba przejść. Central Park wydaje się super pomysłem, natomiast pamiętajmy że jest zima i ciężko rozkładać leżaczek i pławić się w słońcu na polance.
Co do żywienia się, można za kilka USD zjeść na ulicy w różnego rodzaju budkach. Można się nieźle zdziwić, bo to nie są tylko ordynarne hot dogi, ale też np. homar w bułce polany masłem (mniam!).
Polecam tą stronę: http://realcheapeats.com/nyc
Natomiast co do wchodzenia do różnego rodzaju fast foodów, ergo McD tu bym uważał, gdyż tam to jest naprawdę koniec łańcucha pokarmowego jeśli chodzi o branżę żywieniową. Jest tanio, ale jednocześnie w moim odczuciu dużo bardziej brudno i tak no nie apetycznie do końca. W ostateczności, czemu nie. I na pewno będziesz miał jednego w zasięgu wzroku zawsze, na samym Manhattanie jest ich 83.
Transport tylko metrem i pieszo. W metrze trzeba uważać na kieszonkowców, ale to jak wszędzie. Jeśli interesuje Cię różnorodność kulturowa warto wsiąść w metro linii 7. Przejeżdża przez Manhattan aż do Queens. http://www.nycgo.com/slideshows/seventh-heaven-dining-along-the-7-train
A tu masz stronkę MTA http://new.mta.info/ z cenami biletów etc.
EDIT
Oczywiście trzeba pójść do żydowskiego raju fotografów z kilkoma wolnymi dolkami na wydanie w B&H Photo Video :mrgreen:
EDIT2
Co do bezpieczeństwa, odkąd Bloomberg przejął stery jest dużo bezpieczniej. Ja bym nie chodził nigdzie powyżej 100 ulicy, niektórzy mówią że Harlem jest obecnie bezpieczniejszy niż te rejony. Generalnie używaj głowy, nie zostawaj sam, trzymaj się ludzi, nie szukaj kłopotów i nic Ci nie grozi - jak wszędzie.
Co do samego odczucia i wrażeń możesz poczytać relacje z wycieczek kominka:
http://kominek.es/category/travel-style/new-york-city-2012/
http://kominek.es/category/travel-style/new-york-city-2013/
I pamiętaj, że wszystkie ceny, które widzisz są podane BEZ PODATKU OD SPRZEDAŻY. Trzeba doliczyć od 7% w górę. No i w knajpach napiwki to mus, 15-20%.
CENA - tak jak napisał kolega wcześniej, ok. 2000USD.
Bilet już mam, kupiony po śmiesznie niskiej cenie, więc tego nie wliczam. Co do noclegów to chyba bardziej bym szukał czegoś na Brooklynie, bo tak przeglądając różne strony to widzę, że jest znacznie taniej niż na Manhattanie (co jest dla mnie zrozumiałe). Pokój spokojnie może być wieloosobowy, potrzebuje tylko miejsca do przespania się i umycia, nie oczekuje w zasadzie nic więcej.
Piszesz, że muzea są w NY za free, ale na stronie zalinkowanej przez Waldka jest coś zupełnie innego:
http://www.polonia.net/nowy-jork/nowy-jork-dla-oszczednych
Wszystko w zasadzie >20$. Będę próbował pewnie celować z wizytami w te happyhours o ile się uda tak rozplanować pobyt.
Do B&H na pewno mam zamiar zajrzeć :D
Dzięki za info ogólnie!
velaskez
25-01-2014, 16:16
Bilet już mam, kupiony po śmiesznie niskiej cenie, więc tego nie wliczam. Co do noclegów to chyba bardziej bym szukał czegoś na Brooklynie, bo tak przeglądając różne strony to widzę, że jest znacznie taniej niż na Manhattanie (co jest dla mnie zrozumiałe). Pokój spokojnie może być wieloosobowy, potrzebuje tylko miejsca do przespania się i umycia, nie oczekuje w zasadzie nic więcej.
Piszesz, że muzea są w NY za free, ale na stronie zalinkowanej przez Waldka jest coś zupełnie innego:
http://www.polonia.net/nowy-jork/nowy-jork-dla-oszczednych
Wszystko w zasadzie >20$. Będę próbował pewnie celować z wizytami w te happyhours o ile się uda tak rozplanować pobyt.
Do B&H na pewno mam zamiar zajrzeć :D
Dzięki za info ogólnie!
No ja też nie wliczam biletu - 2000USD z zapasem.
Tu masz listę muzeów za free - http://gonyc.about.com/od/museums/ss/Free-Admission-And-Discounted-Admission-At-New-York-City-Museums.htm
W zasadzie tydzień w NYC, to wystarczy na Metropolitan Museum of Art, American Museum of Natural History, Museum of Modern Art + wjazd na Empire. ;-)
Co do noclegów to chyba bardziej bym szukał czegoś na Brooklynie, bo tak przeglądając różne strony to widzę, że jest znacznie taniej niż na Manhattanie (co jest dla mnie zrozumiałe). Pokój spokojnie może być wieloosobowy, potrzebuje tylko miejsca do przespania się i umycia, nie oczekuje w zasadzie nic więcej.
Ceny wyzsze niz w 2011 ale do zniesienia - przykladowe (https://www.airbnb.pl/rooms/1001447?checkin=12-02-2014&checkout=15-02-2014&s=PKR-)3 dni w polowce lutego przy Central Parku (szukalem 1min wiec pewnie znajdziesz cos taniej). Ja wtedy znalazlem pokoj za 30usd/dobe w bardzo podobnej lokalizacji. Serwis godny zaufania, choc od mojego pobytu ceny urosly "deko". Na Brooklynie pewnie znajdziesz jeszcze taniej. Hostele i hotele odpuscilem bo chcac byc w miare blisko od centrum ceny zaczynaly sie od 90 dolcow wzwyz. Z perspektywy czasu powiem tak - lepiej cos blizej downtown, bo pozniej tracisz czas w metrze. Szczerze mowiac tydzien to nie za duzo, choc i tak wiecej niz ja mialem (4dni), wiec dasz rade zobaczyc sporo.
teraz rzucilem okiem na link od velaskeza - moim zdaniem hostele to gorsza opcja (porownaj cene 8bed dormira do tego co ja zapodaje wyzej ) - ladujac sie do mieszkania wlasciciela mozna dowiedziec sie duzo fajnych rzeczy o miescie, ktorych nie znajdziesz w zadnym przewodniku....
W zasadzie tydzień w NYC, to wystarczy na Metropolitan Museum of Art, American Museum of Natural History, Museum of Modern Art + wjazd na Empire. ;-)
co kto lubi - jak preferowalem wloczege po China Town i innych "dzielniach" lub wyskoczyc na Queens i zajrzec do 5poinzt (http://5ptz.com/) (mekka graficiarzy, po ktorej juz nie ma sladu) i inne dziwne miejsca :)
Druga sprawa - nie mam konkretnego planu jeszcze na to co chciałbym zobaczyć (wiadomo, kluczowe atrakcje), ale tak poza Times Square i tym podobnym może jakieś podpowiedzi? Chciałbym na pewno kilka galerii i wystaw odwiedzić (wiem, ze m.in kolorowe zdjęcia Capy mają być od końca stycznia wystawione), ale zanim zacznę wyszukiwać po necie może ktoś od razu coś odradzi albo poleci, byłoby fajnie :)
Jaki budżet pasuje przygotować na tygodniowy pobyt tam? Zakładając, że nie będę siedział na tyłku cały czas, tylko starając się zobaczyć jak najwięcej (w granicach rozsądku, nie jak japoński turysta) - i nie tylko jeśli chodzi o "zabytki/muzea" tylko ogólnie klimat miasta, ciekawe widoki (w końcu tyle się tych filmów stamtąd widziało, fajnie zobaczyć coś na żywo). Jedzenie raczej też w miarę budżetowo, bez ekstrawagancji. Jak wyglądają koszty w porównaniu do PL?
proponuje Brooklyn Bridge obejrzec za dnia i nocy rowniez - fajne widoczki a poza tym fajny most.
Staten Island Ferry - rowniez fajna panorama miasta.
Co do budzetu to ciezko doradzac - wjazd na Empire koszt 27 dolcow, kilka atrakcji dziennie i masz pare naszych stowek wydanych. Jedzenie - jak nie przepadasz za makiem ani za jakimiś mega drogimi knajpami to sa rowniez opcje posrednie w ktorych zestaw robisz sobie sam i ile wazy tyle placisz - czesto prowadzone przez Azjatow - jedzenie swieze i sycące
poruszanie się po mieście. Dużo można zobaczyć "z buta" czy lepiej od razu kupić jakiś tygodniowy bilet na komunikacje miejską?
tygodniowy, bo na przejscie miasta z buta to ci braknie tego tygodnia :)
zebys mial poglad na skale - potrzebowalem karte sim do tel , okazalo sie, ze w Stanach nie da sie jej kupic tak jak u nas w byle kiosku z gazetami - wiec pytam czlowieka na ulicy gdzie kupie karte - on wyjal smartfona wklepal w google maps i mowi do mnie - o tu nie daleko jest salon tmobile - okazalo sie, ze niedaleko oznaczalo drobne 27 km :) (akurat nie w NYC, tylko na zadupiach Milwaukee, wiec w centrum NYC bedzie blizej wszystko, ale i tak mnie gosc rozwalil tym tekstem)
skala w NYC tez nie jest taka mala - przejscie po dluzszym boku Central Parku zwyklym tempem to ok 1h choc park wydaje sie malutki)
MEGALOPOLIS
26-01-2014, 01:20
Jak bedziesz na empire state to nie daj sie naciagnac na bilet z wjazdem na sama gore (klitka z brudnymi szybami), bo to strata pieniedzy, zdecydowanie lepszy widok jest z normalnego observation deck.
Bilet tygodniowy (MetroCard za 29USD) kup od razu na pierwszej stacji metra (Jamaica Station, jesli jedziesz/ladujesz z JFK), pojedynczy przejazd to ok 2,25USD.
Co do jedzenia, to jesli lubisz fastfoody... pizza na kawalki (3-5usd - manhattan), pasta, burgery... to bedziesz w raju, ja bylem :)
Spać zawsze można też w hostelu. Zwłaszcza, że będziesz tam witał zasadniczo tylko na noc. Ja spałem na Manhattanie przy samym Hyde Parku za 42$ za noc.
Co do jedzenia, to w centrum jest drogo, ale praktycznie każda boczna uliczka i już masz dziesiątki sklepów i tanich knajp.
MetroCard musisz kupić, nie ma innej możliwości. Mi sprzedawał jakiś lokalny chłopak za 10$ tygodniową, gdzieś na Brooklynie, ale to się chyba nie liczy :-P
Władca Pixeli
27-01-2014, 07:27
4 - poruszanie się po mieście. Dużo można zobaczyć "z buta" czy lepiej od razu kupić jakiś tygodniowy bilet na komunikacje miejską?
Jeżeli zamierzasz poruszać się pieszo to czas również pomyśleć o pogodzie w USA. :mrgreen:
http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/854/ef1g.jpg
źródło (http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/854/ef1g.jpg)
1. Brooklyn jest super ulokowany, bo jest blisko Manhattanu. Ciagle mieszka tam duzo Polakow (Greenpoint), wiec poszukaj w necie ofert na jakis pokoj.
2. Poza kluczowymi atrakcjami, to ciezko doradzic - co kto lubi. Moze przeplyn promem na Staten Island, zeby miec ladny widok na Manhattan? Wysiadac tam nie ma po co. Mnie bardzo podobalo na Roosevelt Island.
Co do Statuly Wolnosci - bilety musisz kupic przez internet i to z duzym wyprzedzeniem.
Do BH nie ma po co isc - chociaz ja bylem, z ciekawosci - niezly kombinat, ale ceny MSRP.
4. MetroCard j.w.
Moja taka uwaga - na tydzien, to szkoda jechac, bo sie tylko czlowiek rozochoci. No i termin nieszczesliwy...
Ale UDANEJ PODROZY!
coach_lodz
27-01-2014, 11:06
Jest jeszcze fajna atrakcja czyli opuszczona wyspa Governor's Island... tuż obok Downtown... prom jest tam za free i widok na Manhattan superowy :) można sobie pospacerować :)
Ok, dwa dni mnie praktycznie nie było, nadrabiam teraz zaległości ;)
W zasadzie tydzień w NYC, to wystarczy na Metropolitan Museum of Art, American Museum of Natural History, Museum of Modern Art + wjazd na Empire. ;-)
No tak, zdaję sobie z tego sprawę. Chętnie bym na dużo dłużej jechał, ale problemy takie jak zawsze: czas i kasa ;) Ale i tak podejrzewam, że na jednym razie się nie skończy i wrócę tam jak nadarzy się okazja.
Ceny wyzsze niz w 2011 ale do zniesienia - przykladowe (https://www.airbnb.pl/rooms/1001447?checkin=12-02-2014&checkout=15-02-2014&s=PKR-)3 dni w polowce lutego przy Central Parku (szukalem 1min wiec pewnie znajdziesz cos taniej). Ja wtedy znalazlem pokoj za 30usd/dobe w bardzo podobnej lokalizacji. Serwis godny zaufania, choc od mojego pobytu ceny urosly "deko". Na Brooklynie pewnie znajdziesz jeszcze taniej. Hostele i hotele odpuscilem bo chcac byc w miare blisko od centrum ceny zaczynaly sie od 90 dolcow wzwyz. Z perspektywy czasu powiem tak - lepiej cos blizej downtown, bo pozniej tracisz czas w metrze. Szczerze mowiac tydzien to nie za duzo, choc i tak wiecej niz ja mialem (4dni), wiec dasz rade zobaczyc sporo.
teraz rzucilem okiem na link od velaskeza - moim zdaniem hostele to gorsza opcja (porownaj cene 8bed dormira do tego co ja zapodaje wyzej ) - ladujac sie do mieszkania wlasciciela mozna dowiedziec sie duzo fajnych rzeczy o miescie, ktorych nie znajdziesz w zadnym przewodniku....
O, super, tego mi własnie trzeba było. Spokojnie wystarczy mi taka opcja noclegowa, wychodzi super tanio i przy okazji można poznać jakichś ludzi. Na Brooklynie widzę, że nawet poniżej 100zł za noc można coś znaleźć, co mnie rozłożyło. Jak masz doświadczenie z korzystania z tego serwisu i takich noclegów to czy mógłbyś mi napisać jak to wygląda wszystko od strony technicznej? Rezerwacje, później meldowanie się na miejscu itp? Nie podróżowałem i nie nocowałem jeszcze w ten sposób nigdy (nawet CS nigdy), jestem zielony.
Jak bedziesz na empire state to nie daj sie naciagnac na bilet z wjazdem na sama gore (klitka z brudnymi szybami), bo to strata pieniedzy, zdecydowanie lepszy widok jest z normalnego observation deck.
Bilet tygodniowy (MetroCard za 29USD) kup od razu na pierwszej stacji metra (Jamaica Station, jesli jedziesz/ladujesz z JFK), pojedynczy przejazd to ok 2,25USD.
Co do jedzenia, to jesli lubisz fastfoody... pizza na kawalki (3-5usd - manhattan), pasta, burgery... to bedziesz w raju, ja bylem :)
Zanotowane z tym Empire State. Co do jedzenia - ja często żywię się dość po "studencku", więc pewnie się odnajdę :D
Jeżeli zamierzasz poruszać się pieszo to czas również pomyśleć o pogodzie w USA. :mrgreen:
Kurde, martwi mnie to szczerze mówiąc. Mam nadzieję, że to trochę odpuści, jeszcze prawie 3tygodnie do wylotu więc trzymam kciuki.
1. Brooklyn jest super ulokowany, bo jest blisko Manhattanu. Ciagle mieszka tam duzo Polakow (Greenpoint), wiec poszukaj w necie ofert na jakis pokoj.
2. Poza kluczowymi atrakcjami, to ciezko doradzic - co kto lubi. Moze przeplyn promem na Staten Island, zeby miec ladny widok na Manhattan? Wysiadac tam nie ma po co. Mnie bardzo podobalo na Roosevelt Island.
Co do Statuly Wolnosci - bilety musisz kupic przez internet i to z duzym wyprzedzeniem.
Do BH nie ma po co isc - chociaz ja bylem, z ciekawosci - niezly kombinat, ale ceny MSRP.
4. MetroCard j.w.
Moja taka uwaga - na tydzien, to szkoda jechac, bo sie tylko czlowiek rozochoci. No i termin nieszczesliwy...
Ale UDANEJ PODROZY!
Dzięki za rady. Wiem, że tydzień to mało, no ale... Zawsze to więcej niż nic ;)
Jest jeszcze fajna atrakcja czyli opuszczona wyspa Governor's Island... tuż obok Downtown... prom jest tam za free i widok na Manhattan superowy :) można sobie pospacerować :)
Git, zapisane :)
Tak swoją drogą - jak jest w NY z wifi? Łażąc po mieście, po manhattanie można liczyć na to, że prawie wszędzie jest, czy trzeba szukać hotspotów? Ew jak wygląda sprawa z kupnem karty prepaid sim do ipada? W sensie dostępność, koszty?
WiFi slabo.
Poza tym, bedziesz zima i jakos ja nie widze szukania zasiegu z telefonem w reku.
Jesli dobrze kojarze, to w kazdym Mac'u jest WiFi.
Karte prepaid najlepiej kupic w T-mobile - ja zawsze wybieram opcje za ok. 100$, w tym nielimitowany net, polaczenia, sms i telefony stacj do PL.
Aha, nie kupuj karty na lotnisku, tylko w zwyklym salonie.
O, super, tego mi własnie trzeba było. Spokojnie wystarczy mi taka opcja noclegowa, wychodzi super tanio i przy okazji można poznać jakichś ludzi. Na Brooklynie widzę, że nawet poniżej 100zł za noc można coś znaleźć, co mnie rozłożyło. Jak masz doświadczenie z korzystania z tego serwisu i takich noclegów to czy mógłbyś mi napisać jak to wygląda wszystko od strony technicznej? Rezerwacje, później meldowanie się na miejscu itp? Nie podróżowałem i nie nocowałem jeszcze w ten sposób nigdy (nawet CS nigdy), jestem zielony.
Zalozylem konto, znalazlem hosta, wybralem termin, dokonalem rezerwacji (poprzez serwis airbnb wszystko), zaplacilem przez paypala. Bardziej szczegolowe informacje (o ktorej zamierzam wpasc itp) uzgadnialem mailowo juz z wlascicielem (rowniez poprzez serwis). Oprocz tego dostalem od niego namiar na pryw tel w razie gdybysmy sie mineli albo mieli problem z namierzeniem. Stad numer amerykanski jest przydatny, choc nie wiem czy koniecznie trzeba wydawac 100 dolcow jak ktos tam proponuje - ja kupilem startupa za 30 i przez 2 tyg do zalatwiania takich wlasnie spraw mi wystarczyl. Zawsze w razie "w" (host nie odbiera tel, nie ma go w domu) mozesz zadzownic do BOK airbnb, a oni staraja sie rozwiazac problem (jak to dziala w praktyce to nie wiem, bo nie musialem korzystac).
Ogolnie nie ma czegos takiego jak meldowanie sie o okreslonej godzinie, wszystko do dogadania i wlasciciele nie robia akcji typu o 12 musisz wyjsc.
Kolejna podpowiedz -ja nie wybieram hostow, ktorzy nie maja zadnych opinii. Teraz widze, ze jest nawet jakas specjalna weryfikacja hosta i zdjec wstawianych do serwisu (w 2011 roku nie bylo takich wodotryskow).
Ja polecam - w hostelu takich jak ty czy ja jest tysiace i nikt nie za bardzo sie z toba patyczkuje, poza tym po tym jak kiedys w 8mixbed dormirze trafila mi sie ekipa brudasow co nie zmieniala ubrania od tygodnia, to mi sie odechcialo. W dodatku co chwile ktos wchodzi albo wychodzi i nie idzie sie wyspac (chyba, ze wracasz na bani to ci to lotto :)). Tu natomiast masz swoje lozko, spokoj, czyli generalnie jestes w stanie zebrac sily na kolejny dzien zwiedzania.
Zalozylem konto, znalazlem hosta, wybralem termin, dokonalem rezerwacji (poprzez serwis airbnb wszystko), zaplacilem przez paypala. Bardziej szczegolowe informacje (o ktorej zamierzam wpasc itp) uzgadnialem mailowo juz z wlascicielem (rowniez poprzez serwis). Oprocz tego dostalem od niego namiar na pryw tel w razie gdybysmy sie mineli albo mieli problem z namierzeniem. Stad numer amerykanski jest przydatny, choc nie wiem czy koniecznie trzeba wydawac 100 dolcow jak ktos tam proponuje - ja kupilem startupa za 30 i przez 2 tyg do zalatwiania takich wlasnie spraw mi wystarczyl. Zawsze w razie "w" (host nie odbiera tel, nie ma go w domu) mozesz zadzownic do BOK airbnb, a oni staraja sie rozwiazac problem (jak to dziala w praktyce to nie wiem, bo nie musialem korzystac).
Ogolnie nie ma czegos takiego jak meldowanie sie o okreslonej godzinie, wszystko do dogadania i wlasciciele nie robia akcji typu o 12 musisz wyjsc.
Kolejna podpowiedz -ja nie wybieram hostow, ktorzy nie maja zadnych opinii. Teraz widze, ze jest nawet jakas specjalna weryfikacja hosta i zdjec wstawianych do serwisu (w 2011 roku nie bylo takich wodotryskow).
Ja polecam - w hostelu takich jak ty czy ja jest tysiace i nikt nie za bardzo sie z toba patyczkuje, poza tym po tym jak kiedys w 8mixbed dormirze trafila mi sie ekipa brudasow co nie zmieniala ubrania od tygodnia, to mi sie odechcialo. W dodatku co chwile ktos wchodzi albo wychodzi i nie idzie sie wyspac (chyba, ze wracasz na bani to ci to lotto :)). Tu natomiast masz swoje lozko, spokoj, czyli generalnie jestes w stanie zebrac sily na kolejny dzien zwiedzania.
Oka, pewnie w takim razie na tym stanie. Wygląda wszystko bardzo w porządku. W razie czego to pozwolę sobie na PW jeszcze coś podpytać, jakbym miał wątpliwości, ok? ;)
Co do bezpieczeństwa, odkąd Bloomberg przejął stery jest dużo bezpieczniej. Ja bym nie chodził nigdzie powyżej 100 ulicy, niektórzy mówią że Harlem jest obecnie bezpieczniejszy niż te rejony. Generalnie używaj głowy, nie zostawaj sam, trzymaj się ludzi, nie szukaj kłopotów i nic Ci nie grozi - jak wszędzie.
Odnośnie jeszcze samego bezpieczeństwa: zastanawiam się nad sprzętem foto do zabrania. Z jednej strony kusi zabrać D800 i jakieś szkła żeby porobić w naprawdę fajnej jakości zdjęcia (choćby DR czy wysokie iso - statywu na pewno nie będe miał więc to by się przydało), może jakieś video nagrać. Boję się jednak nieco o sprzęt. Kraju kompletnie nie znam, jadę sam w ciemno trochę więc strach jest. Zwłaszcza, że to nie są tanie graty (przynajmniej dla mnie), a po drugie to sprzęt którym tu na miejscu zarabiam, więc ew strata tym bardziej bolesna. Z drugiej strony o ile bym się trzymał jakichś głównie turystycznych i obleganych miejsc to nie powinno się nic stać.
Jako alternatywę mogę zabrać 5d z dwoma zoomami f4 - w sumie warte to mniej niż samo body nikona, ale właśnie choćby iso czy DR nie ten sam. Dodatkowo 5d jest na CFy i nie bardzo mam jak zgrać foty chocby na ipada (do SD mam czytnik) żeby przesłać gdzieś czy zrzucić sobie do obejrzenia.
Nie wiem jak tam to wygląda - podejrzewam, że nieco inaczej niż u nas gdzie czasem z aparatem na szyi strach się pokazywać, bo wartość luszczanki jest trochę inna niż w naszym kraju. Najchętniej bym zabrał jakiegoś EVILa z dwoma kitami i jakas jasną stałeczką, ale specjalnie kupować coś takiego na wyjazd no to no... nie za bardzo mi się widzi.
Oka, pewnie w takim razie na tym stanie. Wygląda wszystko bardzo w porządku. W razie czego to pozwolę sobie na PW jeszcze coś podpytać, jakbym miał wątpliwości, ok? ;)
no problem
Odnośnie jeszcze samego bezpieczeństwa: zastanawiam się nad sprzętem foto do zabrania. Z jednej strony kusi zabrać D800 i jakieś szkła żeby porobić w naprawdę fajnej jakości zdjęcia (choćby DR czy wysokie iso - statywu na pewno nie będe miał więc to by się przydało), może jakieś video nagrać. Boję się jednak nieco o sprzęt. Kraju kompletnie nie znam, jadę sam w ciemno trochę więc strach jest. Zwłaszcza, że to nie są tanie graty (przynajmniej dla mnie), a po drugie to sprzęt którym tu na miejscu zarabiam, więc ew strata tym bardziej bolesna. Z drugiej strony o ile bym się trzymał jakichś głównie turystycznych i obleganych miejsc to nie powinno się nic stać.
Jako alternatywę mogę zabrać 5d z dwoma zoomami f4 - w sumie warte to mniej niż samo body nikona, ale właśnie choćby iso czy DR nie ten sam. Dodatkowo 5d jest na CFy i nie bardzo mam jak zgrać foty chocby na ipada (do SD mam czytnik) żeby przesłać gdzieś czy zrzucić sobie do obejrzenia.
Nie wiem jak tam to wygląda - podejrzewam, że nieco inaczej niż u nas gdzie czasem z aparatem na szyi strach się pokazywać, bo wartość luszczanki jest trochę inna niż w naszym kraju. Najchętniej bym zabrał jakiegoś EVILa z dwoma kitami i jakas jasną stałeczką, ale specjalnie kupować coś takiego na wyjazd no to no... nie za bardzo mi się widzi.
Nie swiruj, nie jedziesz do Rosji ;) Ja tez zwiedzalem w pojedynke.
Biegalem z d300 z gripem sigma 10-20 i na nikim jakiegos wiekszego wrazenia to nie robilo. W NYC nie mialem zadnych obaw - chodzilem z aparatem na szyi po Bronksie - sporo upalonych kolesi sie krecilo tu i tam i bylo ok. Pojechalem do Brighton (duzo ruskich tam stacjonuje) i tez nie bylo problemu. To samo w metrze - nie mialem problemow, choc wloczylem sie do poznych godzin nocnych (2-3). Dopoki nie wloczysz sie po jakichs mega peryferiach to jest ok. Im dalej od centrum tym gorzej (przynajmniej w Chicago tak bylo) Poza tym mozna znalezc na necie mapki (znowu w Chicago, ktore jest duzo mniej bezpieczne od NYC) ktore pokazuja, do ktorych dzielnic lepiej nie zagladac.
Jesli dobrze kojarze, to w kazdym Mac'u jest WiFi.
Dobrze kojarzysz.
Dwa razy byłem w NYC. Za każdym razem biegałem po mieście z lustrzanką - raz D80, drugi D300s +17-55/2.8 z tulipanem + statyw. Nic mi się nie stało, sprzęt nie ucierpiał, nikt się nie czepiał. No może w MET poprosili aby statyw zostawić u ochrony i potem sobie odebrać (gość który mi to mówił okazało się że pochodzi z Polski) oraz w AMoNH gdzie nie pozwalali robić zdjęć z użyciem statywu. Wszędzie byli porządkowi i lukali na mnie. W metrze (w pociągu na i na stacjach) patrzyli na mnie różne ludziska ale wszystko było ok. W Brighton faktycznie masa Rosjan ale też spokojnie. Po mieście włóczyłem się i nocą i dniem - ogólnie bezpieczne miasto - ale jak mówi locos - "Dopoki nie wloczysz sie po jakichs mega peryferiach"
Co do WiFi - jak bywałem w BurgerKingu to tam także spotykałem sygnał, Sturbucks chyba także udostępnia (w Berlinie, Wiedniu, Budapeszcie, Pradze i Wawie jest).
nie wiem czy koniecznie trzeba wydawac 100 dolcow jak ktos tam proponuje - ja kupilem startupa za 30 i przez 2 tyg do zalatwiania takich wlasnie spraw mi wystarczyl.
Ja nie proponuje, a informuje, co JA zawsze robie.
Rowniez napisalem, co jest w cenie - dla kogos moze to byc przydatne info (np. net bez ograniczen).
Odnośnie jeszcze samego bezpieczeństwa: zastanawiam się nad sprzętem foto do zabrania. Z jednej strony kusi zabrać D800
Nie wiem jak tam to wygląda - podejrzewam, że nieco inaczej niż u nas gdzie czasem z aparatem na szyi strach się pokazywać, bo wartość luszczanki jest trochę inna niż w naszym kraju.
Moja ostatnia wizyta w NY (3 miesiace temu) byla wlasnie z D800 i tym, co widzisz w stopce.
Do tego statyw.
Nic sie nie stalo, sprzet jest dalej, ale stwierdzenia typu:
Dopoki nie wloczysz sie po jakichs mega peryferiach to jest ok.
nie sa do konca poprawne.
Podpowiem tylko, ze jak juz bedziesz, to dopytaj ktorych linii metra nie uzywac po zmroku/wieczorem - ja mieszkalem na Queens, wiec to znacznie dalej niz Brooklyn - moze tam cos takiego nie obowiazuje.
coach_lodz
28-01-2014, 09:19
ja mieszkałem na Queensie i włóczyłem się z D90 i nikt nie patrzył krzywo... w NY się czułem znacznie bezpieczniej niż u siebie w mieście... no z tym, że jak się zagalopowałem metrem do Harlemu, bo jechałem expressem i nie było przystanku wcześniej to już ludzie jakoś wyglądali inaczej ;) i jakby więcej Policji... a to był dzień... ale nic się nie stało, może byłem po prostu nastawiony negatywnie...
co do jedzenia, to ja się żywiłem w Subwayu, bo jakoś porządniej niż McDonalds... a tak to do domciu kupić coś dobrego i nie ma problemu...
Na zakupu możesz udać się do:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/01/IMG_0237300x225-2.jpg
źródło (http://macaulay.cuny.edu/eportfolios/williamsburg2012/files/2012/05/IMG_0237-300x225.jpg);)
888 Manhattan Avenue
Brooklyn, NY 11222
coach_lodz
28-01-2014, 11:44
^^ no to nie mam pytań, jak jest Biedra to już masz wszystko!
Marinelle
29-01-2014, 16:53
Powiem co wiem:) Nie byłam w NY, ale wiem że tam najlepiej poruszać się metrem. Za miesięczną kartę płaci się aktualnie 112 $, a za 7 dniową 30$, także nie jest źle.
Taxi ? na start jest chyba 2,50 $, a potem ok. 50 centów za 1 milę.
Gdzie mieszkać? Ja pewnie szukałabym na Booking.com, wpisałabym referencje w ustawieniach - gdzie chcę mieszkać i za ile. Jak już ktoś tu wspomniał wyżej - rzeczywiście najlepszą lokalizacją wydaje się być Brooklyn, głównie ze względu na położenie, ale nie bez znaczenia jest również fakt, że masz wtedy możliwość łażenia z Nikonem pośród typowych brooklyńskich kamienic i robisz foty jak marzenie;)
Polecam:
https://www.airbnb.pl/locations/new-york/brooklyn-heights
I choć 'ludowe' przysłowie mówi, że 'ciężko jest patrzeć jak komuś spełniają się twoje marzenia', to szczerze z głębi serducha życzę jak najbardziej udanej wizyty w NY i samych pięknych klatek, na które -nawiasem mówiąc- na forum czekam(y).
pzdr.
Bilet już mam, kupiony po śmiesznie niskiej cenie, więc tego nie wliczam.
Czy możesz napisać, jaki był koszt biletów i gdzie kupowałeś? Jeśli nie chcesz, nie ma sprawy.
Ciekawe linki i informacje się tu pojawiają. Będę śledził na bieżąco, bo kto nie chciałby choć na tydzień zobaczyć NYC na własne oczy :-) Życzę powodzenia!
Najtańsze bilety to przez Flysiesta i Fly4free.
Ja trafiłem Wrocław - Londyn - Nowy Jork za 840 z opłatami w obie strony :-)
coach_lodz
30-01-2014, 09:15
Najtańsze bilety to przez Flysiesta i Fly4free.
Ja trafiłem Wrocław - Londyn - Nowy Jork za 840 z opłatami w obie strony :-)
darmoszka :D ja kiedyś leciałem za 1200 i było tanio...
A ja za 2500 i tez bylo tanio ;).
Na zakupu możesz udać się do:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/01/IMG_0237300x225-1.jpg
źródło (http://macaulay.cuny.edu/eportfolios/williamsburg2012/files/2012/05/IMG_0237-300x225.jpg);)
888 Manhattan Avenue
Brooklyn, NY 11222
:mrgreen:
Aż się chyba specjalnie przejdę i pstryknę fote :D
Powiem co wiem:) Nie byłam w NY, ale wiem że tam najlepiej poruszać się metrem. Za miesięczną kartę płaci się aktualnie 112 $, a za 7 dniową 30$, także nie jest źle.
Taxi ? na start jest chyba 2,50 $, a potem ok. 50 centów za 1 milę.
Gdzie mieszkać? Ja pewnie szukałabym na Booking.com, wpisałabym referencje w ustawieniach - gdzie chcę mieszkać i za ile. Jak już ktoś tu wspomniał wyżej - rzeczywiście najlepszą lokalizacją wydaje się być Brooklyn, głównie ze względu na położenie, ale nie bez znaczenia jest również fakt, że masz wtedy możliwość łażenia z Nikonem pośród typowych brooklyńskich kamienic i robisz foty jak marzenie;)
Polecam:
https://www.airbnb.pl/locations/new-york/brooklyn-heights
I choć 'ludowe' przysłowie mówi, że 'ciężko jest patrzeć jak komuś spełniają się twoje marzenia', to szczerze z głębi serducha życzę jak najbardziej udanej wizyty w NY i samych pięknych klatek, na które -nawiasem mówiąc- na forum czekam(y).
pzdr.
Bilet tygodniowy to już pewnik, pierwsza rzecz na którą wydam $.
Co do noclegu - już zarezerwowany, przez AirBnb, w Północnym Brooklynie, dość blisko Manhattanu. Za 7 nocy zapłaciłem...730zł :D Nie mam apartamentów, tylko współdzielony pokój 2osobowy. Małe mieszkanko, z opinii wynika, że jest całkiem w porządku. Ja nie mam dużych wymagań, a mój portfel aż zatańczył z radości. Dzięki wielkie dla kolegi locos za pomoc przy ogarnięciu tematu :)
Nie ma w ogóle porównania jeśli chodzi o ceny do hosteli. Jakby ktoś chciał skrajnie budżetowo to trafiłem nawet na oferte 70zł/noc, tyle, że w okolicach Bronxu. Za 150-160zł można mieć osobny, pojedynczy pokój na Brooklynie więc no... Ciężko przebić takie oferty.
Dzięki za życzenia :) Postaram się sporo pofocić i pokazać zdjęcia, może jakąś małą relacje z całości, bo widzę, że to nie tylko moje marzenie było zobaczyć NY ;)
Czy możesz napisać, jaki był koszt biletów i gdzie kupowałeś? Jeśli nie chcesz, nie ma sprawy.
Ciekawe linki i informacje się tu pojawiają. Będę śledził na bieżąco, bo kto nie chciałby choć na tydzień zobaczyć NYC na własne oczy :-) Życzę powodzenia!
Dzięki!
Za bilet zapłaciłem chyba ok 840zł po przeliczeniu. Warszawa - Frankfurt - Nowy Jork i w drugą stronę. Kupowałem przez jakiegoś norweskiego pośrednika, lot do stanów jest przez United Airlines. Całość trafiona na fly4free.
Najtańsze bilety to przez Flysiesta i Fly4free.
Ja trafiłem Wrocław - Londyn - Nowy Jork za 840 z opłatami w obie strony :-)
To pewnie ta sama promocja :) Kiedy lecisz?
darmoszka :D ja kiedyś leciałem za 1200 i było tanio...
Jakbym teraz miał coś kupować to brałbym to:
http://www.fly4free.pl/nowy-jork-kostaryka-i-miami-w-jednej-podrozy-z-barcelony-za-1591-pln/
Razem z przelotem do i z Barcelony na bank się w 2tys zł zamknie.
Amadeusz
31-01-2014, 15:11
Za bilet zapłaciłem chyba ok 840zł po przeliczeniu. Warszawa - Frankfurt - Nowy Jork i w drugą stronę. Kupowałem przez jakiegoś norweskiego pośrednika, lot do stanów jest przez United Airlines. Całość trafiona na fly4free.
Znany temat z tą Norwegią. To był błąd taryfowy, a nie promocja :) Masz przelot i nocleg w cenie paliwa lotniczego, zuch Krakus :)
Nie wnikałem czy to promocja czy błąd przy kupowaniu. Była podana cena, kupiłem bilet, przyszedł e-ticket i tyle. Jeśli błąd to mogli anulować, nie anulowali no to cóż - to ich sprawa/strata. Ja się tylko cieszę :)
Tak czy siak na następny dzień była kolejna akcja, w okolicach 1000zł można było spokojnie kupić (Hawaje chyba po 1600?), na innej stronie, u innego przewoźnika. Wyżej podałem kolejną okazje - jak widać trafią się co jakiś czas dobra cena na takie loty.
Dorzucę pare słów do rad kolegów i pomysłów na zwiedzanie:
- Bronx Zoo: jeżeli zwierzęta w klatkach Ci nie przeszkadzają.
- niedaleko od zoo zajrzeć do Little Italy, tej drugiej, mnie znanej, niż ta na Manhattanie (też warto)
- muzeum Sea, Air & Space na lotniskowcu USS Intrepid (prom kosmiczny, Concorde, łódź podwodna, samolotów opór, etc.)
- śniadanie w ukraińskiej restauracji Veselka na East Village. Dekoracja (i jedzenie) bardzo w porządku.
- sklep z zabawkami FAO Schwarz przy 5 Av i Central Parku.
- może jakiś koncert lub teatr (ticketmaster.com)
- przepłyń się dookoła Manhattanu, jeżeli nie będzie zbyt zimno
- niedzielna msza w którymś z kościołów w dzielnicy Harlem
- stadion, albo jeszcze lepiej mecz, NY Yankees
Wujek Google pomoże Ci znaleźć szczegóły.
Dobrej zabawy i, choć tydzień to nie jest zbyt wiele, to może nabierzesz ochoty do ponownych odwiedzin :wink:
coach_lodz
04-02-2014, 09:27
Sklep z zabawkami FAO Schwartza fajny... tak samo jak 4 piętra sklepu Disneya oraz Toys'R'us na Times Square (młyńskie koło w środku budynku hehe), jak już ktoś pisał warto wejść do B&H Photovideo bo to mekka fotograficzna (ale i turystyczna bo organizacja tego sklepu jest ciekawa) Jeśli chciałbyś sobie zrobić jakieś zakupy ciuchów to warto podjechać do outletów gdzieś (niestety) za miastem, bo można się naprawdę tanio obkupić... bilety na NY Yankees raczej trudno zdobyć ot tak z ulicy... ja byłem na meczu i jest dość fajnie choć sam mecz nieco nudny... ale obiecałem sobie jeszcze pojechać kiedyś na mecz NBA bo jestem kibicem koszykówki (w Madison Square Garden na wycieczkach byłem ale poza sezonem koszykarskim ehhh...)... Do tego dorzuć Muzeum Historii Naturalnej bo jest mega fajne, Metropolitan Museum of ART - jest tam sporo znanych dzieł sztuki... Muzeum figur woskowych jest też fajne... Zdecydowanie nie polecam Muzeum Sexu, droga wejściówka i dość licha ekspozycja... Jeśli by Ci się udało poza NY wyjechać to w Filadelfii czyli obok ;) jest muzeum Franklina, takie centrum nauki Kopernik tylko większe i fajniejsze ;) Rejs wokół Manhattanu fajny...
Dzięki za podpowiedzi Panowie :) ostatnio miałem trochę mniej czasu na ogarnianie tego, ale odkopię wątek, bo wyjazd się zbliża, a ja jeszcze mam kilka pytań i wątpliwości...
1.
Kasa, gotówka, karta etc. Zastanawiam się co będzie najbardziej opłacalne - wymienić sobie w Polsce złotówki na dolary, wypłacać kase w NY z bankomatu, wymieniać tam złotówki na dolary, płacić gdzie się da normalnie kartą (mastercard, mbank)? Zero doświadczenie i pojęcie, jak ktoś był to może zna temat.
2.
Pewnie moje ładowarki do sprzętów nie będą śmigać za bardzo tam. Są jakieś przejściówki, kupić tu na miejscu? W samolocie da się podpiąć jakoś do prądu czy nie ma szans (nie latałem...).
3.
Szkłooo. Kurde, nie ma ktoś może pożyczyć, sprzedać za grosze jakiegoś zooma spacerowego pod FX? Może być lipny jakościowo (po zmniejszeniu 36mpx do 10 wszystko będzie ostre :D), byle by miał uniwersalny zakres i AF. Jakieś 28-135? Coś w ten deseń. Mam 28-80, ale chciałbym z trochę dłuższym końcem.
4.
Aplikacje pod iOS, przewodniki - zna ktoś coś dobrego, sprawdzonego?
wypowiem się w kwestii przejściówek do kontaktu - kup w Polsce lepiej. Ja zapłąciłem coś około 15zł za takie śmieszne cudo co to załatwia mi problem z różnymi wtyczkami na całym świecie. Na Filipinach gdzie miałem hamerykańskie wtyczki się przydało bo w hotelach adapterów nie mieli. I żałuje że kupiłem jeden bo ładowanie dwóch aparatów, komórki, tabletu było mocno upierdliwe - pobudka w nocy by podmienić baterie :)
W stanach masz 110 V w gniazdku, upewnij się, że Twoje ładowarki śmigają na takie napięcie. W samolocie raczej nie podładujesz, w każdym razie nie spotkałem się w klasie turystycznej z gniazdkami.
Czyli poszukam czegoś tutaj na miejscu, dzięki Marcin.
Nikonowską ładowarke sprawdziłem - jest napisane input 100-240V więc chyba powinno śmigać?
Kwestia jeszcze japkowych ładowarek - bo chyba nic więcej nie będę miał tam do ładowania...
napięcie to jedno ... ale ... pozostaje kwestia bolca
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/02/0_0_productGfx_1fdf81aa81d5b9f14ccbd1f48-2.jpg
źródło (http://www.sklep.cyfronika.com.pl/environment/cache/images/0_0_productGfx_1fdf81aa81d5b9f14ccbd1f486c7ee77.jp g)
Nie no, wiem wiem że wtyczka inna, ale Tomkowi chyba chodziło o samą ładowarkę, tak?
1. Kasa.
a. Najlepsze mozliwe wyjscie, to karta prowadzona w USD (np. Pekao SA) - obawiam sie, ze juz za pozno.
b. Kolejna opcja, to gotowka - srednio bezpieczne rozwiazanie, bo nie bedziesz mieszkal w hotelu, a z innymi ludzmi
c. Najwygodniej i najpewniej jest placic karta - moze byc w PLN - ale musisz pamietac o spread'zie - kazdy bank ma swoje kursy
Moja propozycja:
500$ gotowki (banknoty o roznych nominalach (najlepiej nie 100-ki)), 2 (dwie) karty kredytowe (platnicze), najlepiej roznych organizacji i bankow (uwierz mi, ze wiem, co mowie)
2. Nie znam i nie posiadam ladowarki, ktora nie jest 110-220V, wiec wszystko, co potrzebujesz, to przejsciowka, taka:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/02/mZWbDcSjjV4ih7DKrIltITw-2.jpg
źródło (http://thumbs4.ebaystatic.com/d/l225/m/mZWbDcSjjV4ih7DKrIltITw.jpg)
Idealem byloby miec rowniez konwerter 110-220V (ale nie jest to niezbedne), cos takiego:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/02/mfC86yBXnUz0Dxyn6GQTSKw-2.jpg
źródło (http://thumbs4.ebaystatic.com/d/l225/m/mfC86yBXnUz0Dxyn6GQTSKw.jpg)
Wtyczka musi miec 2 plaskie bolce - patrz pierwsze zdjecie.
W samolocie w teorii sie nie da, w praktyce zalezy to od linii lotniczych. Pewnym rozwiazaniem jest podlaczenie sie w lazience (110V), ale tam przewija sie setki ludzi.
Z ciekawosci - po co mialbys ladowac w samolocie?
3. Nie pomoge.
4. Wejdz do AppStore i wpisz New York Guide/Travel/cokolwiek - jest tego "milion", sa appki z liniami metra, busow, wszystko jest.
Co wiecej, super dzialaja mapy w iPhonie - nie wiem na jakiej zasadzie to sie do telefonu sciaga (samo przez wifi?), ale moja zona miala telefon "offline", a mapy dzialaly wspaniale.
Władca Pixeli
12-02-2014, 03:00
Na Filipinach gdzie miałem hamerykańskie wtyczki się przydało bo w hotelach adapterów nie mieli. I żałuje że kupiłem jeden bo ładowanie dwóch aparatów, komórki, tabletu było mocno upierdliwe - pobudka w nocy by podmienić baterie :)
http://imageshack.com/a/img197/4840/h6uw.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img197/4840/h6uw.jpg)
A wystarczyło zabrać tego typu kabelek. Jest mały. Ja dodatkowo jeszcze skróciłem aby zajmował jak mniej miejsca i przy pomocy jednej przejściówki można podpinać kilka urządzeń na raz i nie trzeba wstawać w nocy :mrgreen:
Ale takiego kabelka chyba w PL "na ulicy" nie kupisz?
ps. tez posiadam ;)
Władca Pixeli
12-02-2014, 06:40
Ale takiego kabelka chyba w PL "na ulicy" nie kupisz?
ps. tez posiadam ;)
On potrzebuje kabel w wersji polskiej i jedną przejściówkę na system amerykański.
Dałem przykład amerykański bo takie jest dla mnie standardem :mrgreen:
Aktualnie 95% sprzetu ma zasilacze/ladowarki na 100-240V wiec tym bym sie nie martwil, trzeba kupic sobie turystyczny adapter i tyle.
http://imageshack.com/a/img197/4840/h6uw.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img197/4840/h6uw.jpg)
A wystarczyło zabrać tego typu kabelek. Jest mały. Ja dodatkowo jeszcze skróciłem aby zajmował jak mniej miejsca i przy pomocy jednej przejściówki można podpinać kilka urządzeń na raz i nie trzeba wstawać w nocy :mrgreen:
problem był w ilości adapterów z bolców aerykanskich na wtyczki polskie a nie w ilości miejsc gdzie mógłbym się wpiąc :) Ale takie rozwiązanie też w sumie przydatne bo może się trafić jeden kontakt w pokoju..
Boryszuk
12-02-2014, 09:17
problem był w ilości adapterów z bolców aerykanskich na wtyczki polskie a nie w ilości miejsc gdzie mógłbym się wpiąc :) Ale takie rozwiązanie też w sumie przydatne bo może się trafić jeden kontakt w pokoju..
Ale przeciez przy przedluzaczu wystarczy jeden adapter. ;)
Nie no, wiem wiem że wtyczka inna, ale Tomkowi chyba chodziło o samą ładowarkę, tak?
Tak, warto to sprawdzić, bo co prawda jest tak jak Marcin napisał, że niemal wszystko jest teraz 100-240 V, ale żeby się potem nie okazało, że jednak zonk jest.
Ale przeciez przy przedluzaczu wystarczy jeden adapter. ;)
do ładowania jednej baterii tak. Ale jak chce jednocześnie ładowac powiedzmy 3 baterie to potrzebuję 3 adapterów :)
Idealny byłby przedłużacz z wtyczką amerykańską, a gniazdkami europejskimi, ale takie coś pewnie trzeba sobie samemu wystrugać.
Boryszuk
12-02-2014, 11:42
do ładowania jednej baterii tak. Ale jak chce jednocześnie ładowac powiedzmy 3 baterie to potrzebuję 3 adapterów :)
Idealny byłby przedłużacz z wtyczką amerykańską, a gniazdkami europejskimi, ale takie coś pewnie trzeba sobie samemu wystrugać.
I juz jestesmy na dobrym tropie. Adapter zakladamy na przedluzacz a do przedluzacza (europejskiego) wpinamy europejskie ladowarki...
I juz jestesmy na dobrym tropie. Adapter zakladamy na przedluzacz a do przedluzacza (europejskiego) wpinamy europejskie ladowarki...
BINGO :)
na nastepny raz musze skołowac jakis miniaturowy przedłużaczo/rozgałęziacz :)
Boryszuk
12-02-2014, 11:51
I dokladnie o tym pisal Wladca Pixeli w poscie nr 42 (http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=3315539&postcount=42) :mrgreen:
Obawiam się, że w przypadku gniazdek europejskich typu C wąskich czy E lub F nie ma czegoś takiego jak miniaturowy przedłużacz. Nawet w typowym przedłużaczu z kilkoma gniazdami okrągłymi E lub F ciężko jest zapełnić wszystkie gniazda ładowarkami ze zintegrowaną wtyczką. Ładowarki takie są za duże, żeby można je było wpiąć jedna koło drugiej. Lepiej zatem mieć kilka adapterów niż wozić się z przedłużaczem.
http://www.worldstandards.eu/electricity/plugs-and-sockets/
Władca Pixeli
13-02-2014, 06:23
Właśnie w TV zapowiadają gwałtowne pogorszenie pogody w najbliższych dniach w okolicy NY :mrgreen:
Obawiam się, że w przypadku gniazdek europejskich typu C wąskich czy E lub F nie ma czegoś takiego jak miniaturowy przedłużacz. Nawet w typowym przedłużaczu z kilkoma gniazdami okrągłymi E lub F ciężko jest zapełnić wszystkie gniazda ładowarkami ze zintegrowaną wtyczką. Ładowarki takie są za duże, żeby można je było wpiąć jedna koło drugiej. Lepiej zatem mieć kilka adapterów niż wozić się z przedłużaczem.
Na wszystko jest rozwiązanie. Pytanie czy w Polsce robią coś podobnego. Bardzo małe i można podpiąć 3 dużej wielkości zasilacze.
http://imageshack.com/a/img35/1678/pgcs.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img35/1678/pgcs.jpg)
A widzisz o złodziejkach zapomniałem. Da się kupić bez problemu takie coś. Zarówno z gniazdami typu C jak i E czy F.
Właśnie w TV zapowiadają gwałtowne pogorszenie pogody w najbliższych dniach w okolicy NY :mrgreen:
Jakże się cieszę na te wieści...
DonMaliniacco
17-02-2014, 19:27
Patryk, zazdroszcze Ci! :) następnym razem jak Ci się ekipa wykruszy na jakąś taką wyprawę, to dawaj znać. Nerkę bym sprzedał, żeby móc znowu tam pojechać. Dałem się namówić na wieczór w lokalu w którym kręcony był film "Spełnione marzenia" czy "Ukryte marzenia" nie pamiętam - tak czy siak - Coyote Ugly. Z tego co pamiętam, to umiejscowione to to jest gdzieś przy pierwszej alei :) Pobudka w Central Parku z wyzerowaną pamięcią - bezcenne ;)
No ja juz w sumie na półmetku mojego pobytu w NY ;) jestem kilka dni a wydaje mi sie ze conajmniej 1,5tyg minelo ;) dzieki wszystkim za rady, duze skorzystalem z tego co tutaj pisaliscia. Jak wróce to postaram sie napisac pare slow o wyjezdzie i o tych sprawach i moich rozkminach ;)
Jeszcze szybkie pytanko - wczoraj sie spoznilem z 20min na sam zachod slonca na Top of the Rock i mialem taki widok po zachodzie + nocne. Chcialem jeszcze zobaczyc widok przed zachodem, w sloncu(o ile sie pojawi) - jak jest z tarasem na Empire State? W porownanie do Top of...? Tez sa takie wredne szyby czy raczej czysty widok? Da sie cos fajnie sfocic, popatrzyc?
coach_lodz
19-02-2014, 16:20
czysty widok, spokojnie wszystko obfocisz... są kraty z bardzo dużymi oczkami
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/02/vj27xld-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/vj27xld.jpg)
na szybko znalazłem w archiwum
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.