Zobacz pełną wersję : Nikon D5200 Ustawienia
Witam, mam takie pytanie jak ustawić w nikonie D5200 czas migawki i przysłony jest tam tylko jedno pokrętło i wszedzie szukam ale sie już gubię, może znacie jakies kursy w internecie z ustawieniami nikona jak gdzie co sie ustawia czytałem instrukcję ale jakos mi sie to myli w kazdym trybie sie inaczej ustawia chodzi mi tu o A,S,P,M czy jak to jest?. Proszę o pomoc, bo zwariuje!.
W trybie A ustawiasz kółkiem przysłonę.
W trybie S ustawiasz kółkiem czas.
W trybie M ustawiasz czas i przysłonę, samym kółkiem czas, z wciśniętym przyciskiem koło spustu migawki, taki ze znaczkiem przysłony, przysłonę.
Nie wariuj, tylko przeczytaj instrukcję obsługi.
Andrzej1974
23-01-2014, 19:02
Witam, mam takie pytanie jak ustawić w nikonie D5200 czas migawki i przysłony jest tam tylko jedno pokrętło i wszedzie szukam ale sie już gubię, może znacie jakies kursy w internecie z ustawieniami nikona jak gdzie co sie ustawia czytałem instrukcję ale jakos mi sie to myli w kazdym trybie sie inaczej ustawia chodzi mi tu o A,S,P,M czy jak to jest?. Proszę o pomoc, bo zwariuje!.
Sorki ale takie rzeczy to tylko tutaj (http://www.instrukcjapolska.pl/index.php/nikon/191-nikon-aparat/8115-instrukcja-obslugi-aparat-nikon-d5200) znajdziesz.
Witam, mam takie pytanie jak ustawić w nikonie D5200 czas migawki i przysłony jest tam tylko jedno pokrętło i wszedzie szukam ale sie już gubię, może znacie jakies kursy w internecie z ustawieniami nikona jak gdzie co sie ustawia czytałem instrukcję ale jakos mi sie to myli w kazdym trybie sie inaczej ustawia chodzi mi tu o A,S,P,M czy jak to jest?. Proszę o pomoc, bo zwariuje!.
Nie kombinuj z trybem M, najpierw porób trochę zdjęć w trybach A i S. Na M przyjdzie czas.
Jako kolejny krok po instrukcji obsługi, proponuję ten artykuł: http://www.szerokikadr.pl/poradnik/tryby-p-s-a-m-co-to-jest-oraz-kiedy-i-jak-ich-uzywac
Swoją drogą, moim zdaniem, tryb M na początek to nie jest wcale zły pomysł.
Jako kolejny krok po instrukcji obsługi, proponuję ten artykuł: http://www.szerokikadr.pl/poradnik/tryby-p-s-a-m-co-to-jest-oraz-kiedy-i-jak-ich-uzywac
Swoją drogą, moim zdaniem, tryb M na początek to nie jest wcale zły pomysł.
Tryb M na początek, to głupota. Będzie jak pisanie małpy na komputerze - albo zupełnie w ciemno aby naciskać, albo bezmyślne ustawianie na 0 na drabince.
Najpierw niech zrozumieją zależności parametrów ekspozycji, a później mogą się bawić manualnem, choć i tak nie wiem po co, skoro P, A i S robią dokładnie to samo.
Nie będę się wykłócał, pewnie masz większe doświadczenie, wiesz lepiej. Ja tylko napisałem jak sprawa wygląda z mojego punktu widzenia. Co do robienia "dokładnie tego samego" co M przez tryby P, A, S to chyba się odrobinę zagalopowałeś - przewidywalność, powtarzalność, zdjęcia z lampą...
nikoniarz
24-01-2014, 14:00
Ja rowniez uwazam ze uzywanie trybu M majac male doswiadczenie (lub wogole) ma sens. Metoda prob i bledow czlowiek sie nauczy. Oczywiscie jesli bedzie wyciagal wnioski z efektow swojej "zabawy".
A według mnie zaczęcie od trybu manualnego daje właśnie dokładne pojęcie o zależności czasu naświetlania do otwarcia przysłony i do ISO. Drabinka tylko to łopatologicznie wyjaśnia.
Moim skromnym zdaniem, dla choć przeciętnie inteligentnego człowieka ogarnięcie w trybie M zależności między trzema parametrami (przysłona, czas, iso) oraz jednego wskaźnika (drabinka), nie powinno być najmniejszym problemem.
Moim skromnym zdaniem, dla choć przeciętnie inteligentnego człowieka ogarnięcie w trybie M zależności między trzema parametrami (przysłona, czas, iso) oraz jednego wskaźnika (drabinka), nie powinno być najmniejszym problemem.
Zdanie mam takie same, niestety nie pokrywa się to z rzeczywistością.
Aktualnie przeciętny, początkujący użytkownik lustrzanki ma problemy z ogarnięciem używania pokrętła trybów, czy innych podstawowych guzików (co widać w tym wątku).
A to przy używaniu trybu manualnego jest banalnie proste...
Jeśli można, to tutaj również dodam parę pytań odnośnie tego modelu aparatu. Pierwsze dotyczy pracy lampy. Nieco zaskoczyło mnie, że jak włączę tryb preselekcji czasu, to lampa "sama z siebie" nie działa, miałem przez to przykre sytuacje, że nagle zdjęcie okazywało się ciemne. Co prawda, gdy po włączeniu trybu "S" nacisnąć ten przycisk z przodu aparatu, odnoszący się do lampy, to wówczas ona "się budzi" i zaczyna działać, tylko że trzeba pamiętać o tym dość dziwnym fakcie. Czy da się ustawić tak, aby nie trzeba pamiętać o jej ręcznym włączaniu?
Drugie pytanie dotyczy obrotu zdjęć na wyświetlaczu. Otóż kiedy przechylam aparat na bok, to one się nie obracają. Zajrzałem do menu i jest tam ustawiony włączony obrót zdjęć, więc nie rozumiem, czemu się tak nie dzieje. W aparacie kompaktowym jak przechylałem aparat, to zdjęcie na podglądzie się obracało o 90 stopni. A tutaj zdjęcia zrobione "pionowo" pokazuje mi pomniejszone, bo się nie mieszczą przy "poziomej" pracy wyświetlacza. Jak to uruchomić, żeby je obracało, kiedy przechylam aparat?
Jeśli można, to tutaj również dodam parę pytań odnośnie tego modelu aparatu. Pierwsze dotyczy pracy lampy. Nieco zaskoczyło mnie, że jak włączę tryb preselekcji czasu, to lampa "sama z siebie" nie działa, miałem przez to przykre sytuacje, że nagle zdjęcie okazywało się ciemne. Co prawda, gdy po włączeniu trybu "S" nacisnąć ten przycisk z przodu aparatu, odnoszący się do lampy, to wówczas ona "się budzi" i zaczyna działać, tylko że trzeba pamiętać o tym dość dziwnym fakcie. Czy da się ustawić tak, aby nie trzeba pamiętać o jej ręcznym włączaniu?
Chyba żartujesz... włączasz tryb manualny z automatem ekspozycji i chcesz, żeby to aparat za ciebie myślał ??
Chcesz lampę, to ją otwierasz, nie chcesz, to zamykasz.
Chcesz, żeby to aparat decydował - masz tryby automatyczne.
Drugie pytanie dotyczy obrotu zdjęć na wyświetlaczu. Otóż kiedy przechylam aparat na bok, to one się nie obracają. Zajrzałem do menu i jest tam ustawiony włączony obrót zdjęć, więc nie rozumiem, czemu się tak nie dzieje. W aparacie kompaktowym jak przechylałem aparat, to zdjęcie na podglądzie się obracało o 90 stopni. A tutaj zdjęcia zrobione "pionowo" pokazuje mi pomniejszone, bo się nie mieszczą przy "poziomej" pracy wyświetlacza. Jak to uruchomić, żeby je obracało, kiedy przechylam aparat?
Nie czego nie rozumieć - przeczytaj instrukcję, to się dowiesz od czego są dane opcje w menu, a nie twórz dla nich działalności, jaką sobie życzysz.
BTW. Lustrzanka to nie kompakt, nie zrobi wszystkiego za Ciebie. W tym i nie obróci zdjęć, bo ty obracasz aparat.
Chcesz lampę, to ją otwierasz, nie chcesz, to zamykasz.
A chcę ustawić, żeby po włączeniu była akurat otwarta, a nie akurat zamknięta.
Chcesz, żeby to aparat decydował - masz tryby automatyczne.
Nie aparat, tylko ja decyduję, że lampa ma działać od początku.
nie obróci zdjęć, bo ty obracasz aparat.
Miałem takie złe przeczucie, ale uważałem, że to niemożliwe, żeby ktoś w Japonii o tym zapomniał...
A chcę ustawić, żeby po włączeniu była akurat otwarta, a nie akurat zamknięta.
Nie aparat, tylko ja decyduję, że lampa ma działać od początku.
otwierasz - działa
zamykasz - nie działa
Prostsze już być nie może. To nie samolot, że trzeba dziesięciu przełączników, aby coś włączyć lub wyłączyć.
Przemek-83
08-04-2014, 18:28
A chcę ustawić, żeby po włączeniu była akurat otwarta, a nie akurat zamknięta.
Nie aparat, tylko ja decyduję, że lampa ma działać od początku.
Miałem takie złe przeczucie, ale uważałem, że to niemożliwe, żeby ktoś w Japonii o tym zapomniał...
Jest proste rowiązanie...nigdy nie zamykaj klapki lampy :p
Japonia to dla tych aparatów pojęcie nie znane prędzej Chiny ,Malezja
Może być prostsze, jak wsiadam do samochodu i jest silnik na rozruchu, to włącza ssanie, nie muszę pamiętać, żeby ręcznie je włączyć. Chciałem ustawić, żeby po ustawieniu pokrętła na "S" lampa mi się sama podniosła. Nie da się - trudno. Ale mam nadzieję, że się da ustawić działanie lampy zawsze, nawet, jeśli aparat uznaje, że jest jasno? Bo czasem teoretycznie jest jasno, ale coś przed obiektywem jest w cieniu i muszę to doświetlić. Dodam, że w instrukcji nie znalazłem, jak to włączyć tę stałą pracę lampy.
Nie..... powinno być tak, że jak otwierasz drzwi samochodu, to silnik sam się odpala. Ja bym tak chciał. A jak wysiadasz to gaśnie. Po cholerę mi ssanie.
Z gaśnięciem przy wysiadaniu to nie do końca dobry pomysł, bo można wysiadać na chwilę, ale z zapalaniem przy wsiadaniu niegłupie... Pewna oszczędność czasu by była... Tylko wtedy nie można zostawić samochodu na biegu. Ale nie róbmy offtopu z tej samochodowej metafory. Nie widzę powodu, żeby lustrzanka, ponieważ jest niby bardziej profesjonalnym aparatem, nie mogła mieć np. automatycznego obracania zdjęcia na podglądzie, kiedy obracasz aparat. W czym to by przeszkadzało profesjonalizmowi? Albo ustawienie lampy błyskowej, aby domyślnie była włączona - co w tym złego? A już nie widzę powodu, dla którego instrukcja obsługi jest nieprzejrzysta - choćby w sprawie przycisku "Fn". Instrukcja odsyła do strony, na której kończy się rozdział i nic specjalnie o tym przycisku tam nie ma.
Z gaśnięciem przy wysiadaniu to nie do końca dobry pomysł, bo można wysiadać na chwilę, ale z zapalaniem przy wsiadaniu niegłupie... Pewna oszczędność czasu by była... Tylko wtedy nie można zostawić samochodu na biegu. Ale nie róbmy offtopu z tej samochodowej metafory. Nie widzę powodu, żeby lustrzanka, ponieważ jest niby bardziej profesjonalnym aparatem, nie mogła mieć np. automatycznego obracania zdjęcia na podglądzie, kiedy obracasz aparat. W czym to by przeszkadzało profesjonalizmowi? Albo ustawienie lampy błyskowej, aby domyślnie była włączona - co w tym złego? A już nie widzę powodu, dla którego instrukcja obsługi jest nieprzejrzysta - choćby w sprawie przycisku "Fn". Instrukcja odsyła do strony, na której kończy się rozdział i nic specjalnie o tym przycisku tam nie ma.
Masz skróconą czy rozszerzoną instrukcję?
Na okładce stoi po prostu "Instrukcja obsługi", ma 89 stron. Co ciekawe, instrukcja w Internecie, do której link podano w tym wątku, jest inna, zupełnie inaczej pisana i układ stron jest inny. Ale tam również nie udało mi się odnaleźć dokładnych informacji o tym przycisku. W mojej instrukcji, papierowej, w dziale "czułość" jest dość ciekawie brzmiąca zapowiedź rozwinięcia tego tematu "Rola przycisku Fn", jednak na podanej stronie jest tylko końcówka jakieś tabelki. Na pierwszej stronie instrukcji, gdzie jest rysunek aparatu i podpisane wszystkie elementy, jest podpis tego guzika, ale - on jeden! - nie odsyła do żadnej dalszej strony. Przy innych przyciskach jest podany numer strony, gdzie piszą o ich roli.
Masz skróconą czy rozszerzoną instrukcję?
Chłopie,nie zadawaj mu takich pytań! miej litość
pozdro
strona 165 wersja pdf
jeszcze parę takich wątków i będę miał instrukcje z wszystkich nikonów DX
strona 165 wersja pdf
jeszcze parę takich wątków i będę miał instrukcje z wszystkich nikonów DX
Mam to samo, prawie wszystkie instrukcje na dysku kompa, aby udzielać pomocy leniwym.
Nie pytam, dlaczego nie było w papierowej wersji...
No, a ten obrót zdjęć na podglądzie? W moim menu odtwarzania jest obrót zdjęć pionowych ustawiony na "ON". W instrukcji (tej pdf) piszą: "Włączony: Zdjęcia w orientacji pionowej (portretowej) są automatycznie obracane podczas wyświetlania na monitorze aparatu.
- tylko że tak wcale nie jest.
Nie pytam, dlaczego nie było w papierowej wersji...
No, a ten obrót zdjęć na podglądzie? W moim menu odtwarzania jest obrót zdjęć pionowych ustawiony na "ON". W instrukcji (tej pdf) piszą: "Włączony: Zdjęcia w orientacji pionowej (portretowej) są automatycznie obracane podczas wyświetlania na monitorze aparatu.
- tylko że tak wcale nie jest.
Jest dokładnie tak, jak jest napisane w instrukcji - zdjęcia są obracane do pozycji pionowej.
Ja tam nigdzie nie widzę, aby było napisane, że obracają się podczas wyświetlania zależnie od pozycji aparatu.
Jest dokładnie tak, jak jest napisane w instrukcji - zdjęcia są obracane do pozycji pionowej.
W pozycji pionowej to są wyświetlane tylko te 2-3 sekundy po zrobieniu zdjęcia, ale potem w przeglądarce są już poziomo - tzn. pionowo, ale przy ekranie wyświetlającym poziomo, czyli niepotrzebnie są szerokie marginesy, a zdjęcie małe. Czy da się tak ustawić, żeby wyświetlało je w przeglądarce tak samo, jak zaraz po zrobieniu zdjęcia?
To nie samolot, że trzeba dziesięciu przełączników, aby coś włączyć lub wyłączyć.
Żeby włączyć nie, ale żeby w pełni kontrolować "lot", to trzeba ogarnąć w tym aparacie 34 wskaźniki! To myślę, że w przeciętnej awionetce aż tyle nie ma :) Bo co tam? Wysokościomierz, paliwo... No, w szybowcu ponoć są tylko trzy. Tak mówił Hermaszewski. Ciekaw jestem, czy inni użytkownicy tego aparatu ogarniają te wskaźniki i wiedzą, co to jest "stopień braketingu" albo "wskaźnik trybu przechwytywania". Jeśli tak, to jestem pełen szacunku. Ale podejrzewam, że... jak nieraz jadę z jakimś kierowcą i pytam do czego służy jakiś guzik w jego samochodzie, to słyszę: "Aaa paaanie nie wiem do czego to służy, chociaż jeżdżę tym wozem już 10 lat" :)
W pozycji pionowej to są wyświetlane tylko te 2-3 sekundy po zrobieniu zdjęcia, ale potem w przeglądarce są już poziomo - tzn. pionowo, ale przy ekranie wyświetlającym poziomo, czyli niepotrzebnie są szerokie marginesy, a zdjęcie małe. Czy da się tak ustawić, żeby wyświetlało je w przeglądarce tak samo, jak zaraz po zrobieniu zdjęcia?
A od czego jest ta opcja obracania ??
Żeby włączyć nie, ale żeby w pełni kontrolować "lot", to trzeba ogarnąć w tym aparacie 34 wskaźniki! To myślę, że w przeciętnej awionetce aż tyle nie ma :) Bo co tam? Wysokościomierz, paliwo... No, w szybowcu ponoć są tylko trzy. Tak mówił Hermaszewski. Ciekaw jestem, czy inni użytkownicy tego aparatu ogarniają te wskaźniki i wiedzą, co to jest "stopień braketingu" albo "wskaźnik trybu przechwytywania". Jeśli tak, to jestem pełen szacunku. Ale podejrzewam, że... jak nieraz jadę z jakimś kierowcą i pytam do czego służy jakiś guzik w jego samochodzie, to słyszę: "Aaa paaanie nie wiem do czego to służy, chociaż jeżdżę tym wozem już 10 lat" :)
Żeby ogarnąć aparat są potrzebne 4 - ISO, czas, przesłona, tryb pomiaru światła.
A reszta jest potrzeba do specyficznych celów.
A jak już piszesz o wielu "wskaźnikach", to w normalnym samolocie masz przynajmniej kilkadziesiąt funkcji do zapamiętania oraz kolejne kilkadziesiąt innych parametrów, które musisz znać, bo mają one krytyczne znaczenie dla lotu.
Obsługa aparatu to "pikuś" w porównaniu do latania.
stopień braketintu - to stopień braketingu. Trzeba wiedzieć, co to braketing ADL... trzeba wiedzieć co to ADL...
tryb przechwytywania - są 2 - aparat i komputer.
Wszystko masz w instrukcji, więc nie wiem w czym jest problem. Kupiłeś lustrzankę, a teraz narzekasz, że jest za trudno robić zdjęcia ?? trzeba było brać najprostszy kompakt. Nie byłoby problemów.
Ustaw sobie żeby Ci aparat nie odwracał zdjęć,wtedy ty będziesz obracał aparatem aby zobaczyć zdjęcia portretowe tzn pionowe.
Rada taka sprzedaj dslr-a i rób telefonem jak robiłeś to wcześniej
pozdro
Nie pytam, dlaczego nie było w papierowej wersji...
Dawniej dawali pełną wersję książeczkową, teraz ekologia, oszczędność papieru, pełną wersję masz na płycie.
No, a ten obrót zdjęć na podglądzie? W moim menu odtwarzania jest obrót zdjęć pionowych ustawiony na "ON". W instrukcji (tej pdf) piszą: "Włączony: Zdjęcia w orientacji pionowej (portretowej) są automatycznie obracane podczas wyświetlania na monitorze aparatu.
- tylko że tak wcale nie jest.
Krok po kroku wyjaśnię Ci jak działa obrót zdjęć pionowych w aparatach Nikon.
W menu ustawień aparatu jest opcja: automatyczny obrót zdjęć, pozycja włączony oznacza że zdjęcie zawiera informacje o orientacji aparatu i takie zdjęcie będzie wyświetlane w pozycji pionowej w przeglądarce ViewNX 2 lub innych które odczytują takie informacje.
Przeglądarki systemowe nie zawsze odczytują takie informacje i wtedy takie zdjęcia nie będą obracane na komputerze.
Aby w aparacie podczas przeglądania zdjęć za pomocą menu odtwarzania nastąpił obrót zdjęć pionowych trzeba dodatkowo w menu odtwarzania włączyć opcję: obrót zdjęć pionowych
Jeśli obydwie te opcje są włączone to działa to tak:
Robisz zdjęcie aparatem w pozycji pionowej, spoglądasz na podgląd zdjęcia zaraz po wykonaniu i widzisz zdjęcie w orientacji pionowej na całym wyświetlaczu aparatu, czyli zdjęcie na podglądzie wyświetla się tak jak zostało wykonane.
Gdy jednak wejdziesz do menu odtwarzania aby ponownie zobaczyć to zdjęcie to wtedy zdjęcie będzie widoczne w orientacji pionowej z czarnymi pasami po bokach gdyż przeglądając zdjęcia trzymasz aparat w pozycji poziomej.
Tylko ekran informacyjny zmienia swoją orientację po obróceniu aparatu do pozycji pionowej i wyświetla informacje na całym wyświetlaczu.
Podgląd zdjęcia tak działa tylko po wykonaniu zdjęcia, przy odtwarzaniu zdjęć obracanie aparatu nie wpływa na orientację zdjecia.
w normalnym samolocie masz przynajmniej kilkadziesiąt funkcji do zapamiętania oraz kolejne kilkadziesiąt innych parametrów, które musisz znać, bo mają one krytyczne znaczenie dla lotu.
Piszesz z autopsji? Bo mnie coś trudno uwierzyć, żeby te tłumy kołchoźników-analfabetów albo dzieciaków z HJ, które w czasie wojny opanowały latanie myśliwcami (często w wieku 19 lat) zapamiętały aż tyle.
Wszystko masz w instrukcji
No właśnie nie. Już wyłapałem jeden guzik, którego w instrukcji nie było. A jeśli szukam funkcji, którą miałem w poprzednim aparacie, a w tym jej nie ma, to mogę sobie szukać w instrukcji w nieskończoność...
Kupiłeś lustrzankę, a teraz narzekasz, że jest za trudno robić zdjęcia?
A czemu w lustrzance regulacja czułości jest tak ukryta, że nawet sprzedawca w sklepie się głowił, jak do niej dojść? W kompakcie przysłona, migawka i czułość były regulowane obok siebie. W lustrzance - wypadałoby, żeby to było jeszcze sprawniej i szybciej, najlepiej trzy oddzielnie pokrętła.
Ale - wątek się zaczyna zaśmiecać, już tutaj głównie mowa o pilotowaniu i czemu w aparacie czegoś nie ma, więc... Na razie nie mam więcej pytań. Pzdr.
A czemu w lustrzance regulacja czułości jest tak ukryta, że nawet sprzedawca w sklepie się głowił, jak do niej dojść? W kompakcie przysłona, migawka i czułość były regulowane obok siebie. W lustrzance - wypadałoby, żeby to było jeszcze sprawniej i szybciej, najlepiej trzy oddzielnie pokrętła.
Bo kupiłeś okrojony pod względem ergonomii model, w D90, D7000, D7100 i wyższych modelach wszystko to masz na wierzchu.
BTW, we wszystkich okrojonych lustrzankach Nikona można zmieniać czas, przysłonę i iso jednym kółkiem. W trybie M na kółku pod kciukiem masz czas, jak dociśniesz klawisz od góry to przysłonę a jak dociśniesz Fn to iso (takie działanie Fn trzeba ustawić wcześniej w menu). Przy odrobinie wprawy, różnica w czasie dostępu do funkcji między nieokrojonymi (które wymienił Zgera + cała seria Dxxx i Dx) a pozostałymi to dziesiąte części sekundy.
Swoją drogą, kompetentny ten sprzedawca. Zdradzisz co to był za sklep?
Piszesz z autopsji? Bo mnie coś trudno uwierzyć, żeby te tłumy kołchoźników-analfabetów albo dzieciaków z HJ, które w czasie wojny opanowały latanie myśliwcami (często w wieku 19 lat) zapamiętały aż tyle.
To teraz sobie porównaj aparat z czasów II wojny... miał jeszcze mniej rzeczy do zapamiętania, niż samolot... tak było zawsze i tak zawsze będzie.
No właśnie nie. Już wyłapałem jeden guzik, którego w instrukcji nie było. A jeśli szukam funkcji, którą miałem w poprzednim aparacie, a w tym jej nie ma, to mogę sobie szukać w instrukcji w nieskończoność...
Dam sobie rękę uciąć, że jak jest jakiś guzik na aparacie, to jest w instrukcji.
A funkcje z innego aparatu - nie szukaj, a przeczytaj instrukcję. I nie oczekuj, że w lustrzance znajdziesz wszystkie funkcje kompaktów. To nie ta klasa aparatu. W przypadku lustrzanki trzeba myśleć i wiele rzeczy robić samemu. To nie aparat dla leniwych i oczekujący, że wszystko będzie zrobione za nich.
A czemu w lustrzance regulacja czułości jest tak ukryta, że nawet sprzedawca w sklepie się głowił, jak do niej dojść? W kompakcie przysłona, migawka i czułość były regulowane obok siebie. W lustrzance - wypadałoby, żeby to było jeszcze sprawniej i szybciej, najlepiej trzy oddzielnie pokrętła.
To trzeba było kupić lustrzankę, która ma 2 lub 3 pokrętła, albo sobie taką zrobić.
Kupiłeś prawie najniższy model aparatu i narzekasz że jest okrojony... weź i kup sobie D4s, może podpasuje.
A czemu w lustrzance regulacja czułości jest tak ukryta, że nawet sprzedawca w sklepie się głowił, jak do niej dojść? W kompakcie przysłona, migawka i czułość były regulowane obok siebie. W lustrzance - wypadałoby, żeby to było jeszcze sprawniej i szybciej, najlepiej trzy oddzielnie pokrętła.
Jeżeli sprzedawca ma kłopot w ustawieniem czułości w tym aparacie - zmieniłbym sprzedawcę. Zmiana czułości jest dostępna na ekranie "informacje", praktycznie "na wierzchu". W menu "głębokim" też czułość jest umieszczona dość logicznie - w zakładce fotografowania. A jeżeli zmieniasz czułość bardzo często, możesz przypisać jej przycisk funkcyjny. Wtedy jest dostępna praktycznie natychmiast, tak jakbyś sobie tego życzył.
W droższych lustrzankach płaci się między innymi właśnie za guziki. Kupując aparat "dla ubogich" kupujemy sprzęt z założenia mniej funkcjonalny. Bo to... chyba normalne, że jeśli ktoś sprzedaje swój produkt znacznie taniej niż inny produkt, to będzie się starał zrobić to tak, żeby i na jednym i na drugim zarobić. Ja tam cieszę się, że Nikon nie pozbawia tańszych lustrzanek wysokiej jakości zdjęć. A że obetnie guzik czy drugie pokrętło - coś za coś.
Swoją drogą, kompetentny ten sprzedawca. Zdradzisz co to był za sklep?
Sklep AGD-RTV. Ale nie powiem Ci teraz z pamięci, jakiej sieci... Facet był z działu aparatów. Oczywiście po kilkunastu sekundach oglądania aparatu doszedł do tego, o czym piszesz, że przy wciśnięciu tego guzika pokrętło zmienia ISO, ale - był niejako zaskoczony, że to się robi w ten sposób.
To teraz sobie porównaj aparat z czasów II wojny... miał jeszcze mniej rzeczy do zapamiętania, niż samolot... tak było zawsze i tak zawsze będzie.
Oj, sądzę, że wprost przeciwnie, w tamtych aparatach nie było autofocusa i ogóle więcej rzeczy trzeba było wiedzieć. Ojciec opowiadał, że jak miał jakiś stary radziecki aparat, to do niego musiała być taka "pomoc naukowa" w postaci małego mechanizmu z kółek zębatych, które pokazywały, że jak pogoda jest słoneczna, to musisz ustawić tak, a jak deszczowa, to siak, jak odległość większa, to... itd. A nie było wyświetlacza, gdzie metodą prób i błędów dojdziesz, jak ustawić. A weźmy takie dalmierzowce z drugiej wojny - ponoć trudno się było przyzwyczaić do ustawiania tego rozdwojonego obrazu i wymagało to nieco wprawy.
Oj, sądzę, że wprost przeciwnie, w tamtych aparatach nie było autofocusa i ogóle więcej rzeczy trzeba było wiedzieć.
I było dostępne tylko jedno ustawienie czułości na całą rolkę kliszy! ;) Chyba, że robiło się zdjęcia aparatem płytowym.
Oj, sądzę, że wprost przeciwnie, w tamtych aparatach nie było autofocusa i ogóle więcej rzeczy trzeba było wiedzieć. Ojciec opowiadał, że jak miał jakiś stary radziecki aparat, to do niego musiała być taka "pomoc naukowa" w postaci małego mechanizmu z kółek zębatych, które pokazywały, że jak pogoda jest słoneczna, to musisz ustawić tak, a jak deszczowa, to siak, jak odległość większa, to... itd. A nie było wyświetlacza, gdzie metodą prób i błędów dojdziesz, jak ustawić. A weźmy na to takie dalmierzowice z drugiej wojny - ponoć trudno się było przyzwyczaić do ustawiania tego rozdwojonego obrazu i wymagało to nieco wprawy.
Czyli nie masz zielonego pojęcia i o fotografii i o samolotach...
Kiedyś był czas i ostrość, bo w niektórych nawet przesłony się nie ustawiało. A te cały mechanizm, to były aż 3 tarcze (http://www.lomography.com/magazine/tipster/2013/06/06/perfectly-exposed-no-batteries-required) (w wersji rozszerzonej) lub 2 w wersji prostej (http://www.flickriver.com/photos/sakariasingolfsson/3613666382/), których można się było w jeden dzień nauczyć na pamięć, a resztę przelicza się w sekundę w pamięci.
Co do dalmierzy - mam podobny jak ten z czasów II WŚ - robiłem nim zdjęcia i nie widzę żadnego problemu w ustawianiu ostrości w nim - jest to dużo prostsze niż LV w lustrzance, podobnie jest z resztą z klinem w wizjerach w lustrzankach - jak dobry klin, to i ostrość się ustawiało szybciej niż teraz to robi autofocus w kitowych szkłach. Przy czym nie było problemów z FF/BF, czy innymi usterkami AF...
Ewidentnie widać, że proste sprawy w zakresie obsługi aparatu Ciebie przerastają...
No skoro mój ojciec mówi, że w tamtym starym aparacie było trudniej, bo ustawiało się różnie w zależności od pogody, a w dzisiejszych aparatach jest łatwiej, to jednak - wierzę rodzinie ;) Co do samolotów - nie pytam, jakie Ty masz doświadczenie lotnicze, ale widziałem, jakie to "wskaźniki" były w pierwszych dwupłatowcach z Wielkiej Wojny: prędkościomierz w postaci ciężarka na zawiasie, że jak pęd powietrza był mocniejszy, to odginał ciężarek ze wskazówką... Oczywiście potem było lepiej, ale chodzi o to, że aby odpalić samolot i lecieć, jednak nie trzeba dziesiątków wskaźników, a każdy z nich pokazuje parametr o "krytycznej" ważności. Modelarze też na swoich konsolach do sterowania nie mają wielu wskaźników, a jednak sterują i modele samolotów się nie rozbijają, nawet lawirując nisko nad ziemią.
Co do dalmierzy - mam podobny jak ten z czasów II WŚ - robiłem nim zdjęcia i nie widzę żadnego problemu w ustawianiu ostrości w nim
To masz talent, bo inni fotografowie mówią co innego - że jak się ustawia dalmierz na pojedynczy słup telegraficzny, to jest łatwo, ale jak w kadrze się rozdwaja wiele elementów, to jest galimatias i wymaga to wprawy. Nota bene był jakiś powód, że czołgiści uważali pomiar dalmierzem optycznym za czasochłonny, a wstrzelanie się km-em za szybsze.
jak dobry klin, to i ostrość się ustawiało szybciej niż teraz to robi autofocus w kitowych szkłach.
To czemu zmienili na gorzej?
No skoro mój ojciec mówi, że w tamtym starym aparacie było trudniej, bo ustawiało się różnie w zależności od pogody, a w dzisiejszych aparatach jest łatwiej, to jednak - wierzę rodzinie ;) Co do samolotów - nie pytam, jakie Ty masz doświadczenie lotnicze, ale widziałem, jakie to "wskaźniki" były w pierwszych dwupłatowcach z Wielkiej Wojny: prędkościomierz w postaci ciężarka na zawiasie, że jak pęd powietrza był mocniejszy, to odginał ciężarek ze wskazówką... Oczywiście potem było lepiej, ale chodzi o to, że aby odpalić samolot i lecieć, jednak nie trzeba dziesiątków wskaźników, a każdy z nich pokazuje parametr o "krytycznej" ważności. Modelarze też na swoich konsolach do sterowania nie mają wielu wskaźników, a jednak sterują i modele samolotów się nie rozbijają, nawet lawirując nisko nad ziemią.
To masz talent, bo inni fotografowie mówią co innego - że jak się ustawia dalmierz na pojedynczy słup telegraficzny, to jest łatwo, ale jak w kadrze się rozdwaja wiele elementów, to jest galimatias i wymaga to wprawy. Nota bene był jakiś powód, że czołgiści uważali pomiar dalmierzem optycznym za czasochłonny, a wstrzelanie się km-em za szybsze.
To czemu zmienili na gorzej?
1. Kiedyś było znacznie łatwiej - to, że teraz masz dziesiątki automatów, nie zmienia faktu, że jest trudniej.
Do latania samolotem teraz nawet nie trzeba pilota. Wystarczy małpa, która naciśnie guzik "start"... Nie zmienia to faktu, że pilot musi znać wszystko.
2. Nie zmienili na gorzej. Zrobili po prostu aparaty dla ignorantów, którym czytanie instrukcji czy nawet odrobina myślenia przychodzi z trudem.
Chcesz lepiej - musisz się chociaż odrobinę wysilić.
No skoro mój ojciec mówi, że w tamtym starym aparacie było trudniej, bo ustawiało się różnie w zależności od pogody, a w dzisiejszych aparatach jest łatwiej, to jednak - wierzę rodzinie ;)
25 lat robiłem zdjęcia aparatami analogowymi i powiem tak: czy było trudniej, myślę że nie, różnica polegała na tym że niewiele osób posiadało aparat.
Film miał stałą czułość więc ustawienie ISO w prostych aparatach typu Smiena w ogóle nie było, czas, przysłona i odległość od obiektu i cała filozofia.
Jak się nabrało wprawy to ekspozycję w każdych warunkach ustawiało się z głowy, były owszem pomocne tabelki z których nigdy nie korzystałem.
Jeśli aparat posiadał światłomierz i dalmierz to już była pełna automatyka.
Obecnie aparaty są produkowane dla każdego, nawet dla tych co nie mają zielonego pojęcia o fotografii, wystarczy wycelować i nacisnąć spust, z jakim efektem to różnie już bywa.
Nie zmienili na gorzej. Zrobili po prostu aparaty dla ignorantów, którym czytanie instrukcji czy nawet odrobina myślenia przychodzi z trudem.
Czytałem, że w tym ostrzeniu klinem obraz był podzielony na dwie połówki i należało je zrównać - czyli znowu pojawiał się podobny problem, jak z dalmierzem: wszystko fajnie, kiedy stosujesz tę metodę do spokojnego celowania w pudełko zapałek na białym obrusie, jest wyraźna bryła i równasz jej krawędzie, ale jak obraz jest skomplikowany, a trzeba działać błyskawicznie, to zaczynają się kłopoty. Tak inni fotografowie piszą, nie wiem, co o tym sądzić.
niewiele osób posiadało aparat.
Moja rodzina bogata nie była, ale ten aparat miała, czy był to wyjątkowy szpan w PRL? Nie wiem... Aparat ten miałem w ręku jako dziecko, wyglądał dość prymitywnie: plastikowa obudowa, jak mojego chlebaka na drugie śniadanie do szkoły, a celownik optyczny to chyba było tylko zwykłe szkiełko w dziurze na wylot aparatu. Natomiast pamiętam, że wokół obiektywu były jakieś obrotowe metalowe pierścienie i wajcha, którą się naciągało, aby migawkę wyzwolić z opóźnieniem. Wydało mi się to dość trudne w obsłudze, bo jak celować z aparatu i jednocześnie obracać te pierścienie z podziałką, kiedy się ich nie widzi, bo są z przodu aparatu?
Czytałem, że w tym ostrzeniu klinem obraz był podzielony na dwie połówki i należało je zrównać - czyli znowu pojawiał się podobny problem, jak z dalmierzem: wszystko fajnie, kiedy stosujesz tę metodę do spokojnego celowania w pudełko zapałek na białym obrusie, jest wyraźna bryła i równasz jej krawędzie, ale jak obraz jest skomplikowany, a trzeba działać błyskawicznie, to zaczynają się kłopoty. Tak inni fotografowie piszą, nie wiem, co o tym sądzić.
Ten kto pisze, że klin nie nadawał się do szybkiego ostrzenia, ten nigdy nie miał takiego aparatu w ręku.
Zrównanie obrazu w klinie nie stanowi żadnego problemu, a obraz w cale nie musi jakiś specjalnie kontrastowy czy super wyraźny. Wystarczy, aby nie była jednolita ściana, ale na tym to i współczesne aparaty sobie nie radzą.
Jak skomentujesz te opinie:
"klin ma dla mnie raczej ograniczone zastosowanie - musi się przede wszystkim znaleźć coś na tyle wyraźnego, żeby dało się na tym zgrać obrazy na klinie. Przy np. portrecie czy fotografowaniu obiektów/ludzi/zwierząt w ruchu to mało prawdopodobne"
"Zdania co do uzyteczności klina sa podzielone -ja zawsze { no prawie zawsze } potrafię znaleźć jakąś prostą linie na której ustawię ostrość np. przy portrecie ślubnym ustawiam na krawat pana młodego. Mne bardziej denerwuje to ściemnianie jednej częśći przy domykaniu przysłony bo tracę kontrolę nad obrazem"
A ten aparat, który pamiętam z dzieciństwa, to było chyba to:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
http://stareaparaty.pl/aparaty/smiena-8/ ( źródło
PS
Odnośnie tej zalinkowanej smieny - jak mówię, miałem to w ręce, wydało mi się - jako dziecku - czymś nędznym, bo ten celownik to było tylko szkiełko w prostokątnej dziurze, a rodzice jeszcze "straszyli", że do obsługi tego trzeba zrozumieć sens tych symboli na pierścieniach. Więc nie pojmuję, czemu starsi fotografowie z taką nostalgią wspominają takie sowieckie buble i cieszą się, że dziś czasem robi się podobne do nich z wyglądu kompakty, jak fujifilm x100.
Jak skomentujesz te opinie:
"klin ma dla mnie raczej ograniczone zastosowanie - musi się przede wszystkim znaleźć coś na tyle wyraźnego, żeby dało się na tym zgrać obrazy na klinie. Przy np. portrecie czy fotografowaniu obiektów/ludzi/zwierząt w ruchu to mało prawdopodobne"
"Zdania co do uzyteczności klina sa podzielone -ja zawsze { no prawie zawsze } potrafię znaleźć jakąś prostą linie na której ustawię ostrość np. przy portrecie ślubnym ustawiam na krawat pana młodego. Mne bardziej denerwuje to ściemnianie jednej częśći przy domykaniu przysłony bo tracę kontrolę nad obrazem"
A ten aparat, który pamiętam z dzieciństwa, to było chyba to:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
http://stareaparaty.pl/aparaty/smiena-8/ ( źródło
Kilkanaście lat robiłem zdjęcia aparatem z klinem i to jeszcze tym najbardziej uciążliwym - podwójnym w Praktice - i nigdy nie miałem problemów...
A jak fotograf d**a, to mu wszystko przeszkadza.
do obsługi tego trzeba zrozumieć sens tych symboli na pierścieniach.
Na pierścieniach jest tam skala odległości, czasy migawki i przysłona.
Wychodzi na to, że pstrykaczom może być dziś łatwiej. Muszą znać tylko 2 guziki (ewentualnie 4 jeśli uzywają zooma). Ale jeżeli chcą zrozumieć czemu ewentualnie nie wychodzą im zdjęcia - i tak muszą poznać sens powyższych symboli.
Fotografom oraz tzw amatorom fotografii może być trudniej jeśli chodzi o obsługę. Kiedyś mieli 3 ustawienia plus ew. czułość kliszy. Teraz weźmy instrukcję od dowolnego współczesnego aparatu i policzmy ile ma ustawień. Nie przypominam sobie aparatu, który miał ich mniej niż 4.
PS
Odnośnie tej zalinkowanej smieny - jak mówię, miałem to w ręce, wydało mi się - jako dziecku - czymś nędznym, bo ten celownik to było tylko szkiełko w prostokątnej dziurze, a rodzice jeszcze "straszyli", że do obsługi tego trzeba zrozumieć sens tych symboli na pierścieniach. Więc nie pojmuję, czemu starsi fotografowie z taką nostalgią wspominają takie sowieckie buble i cieszą się, że dziś czasem robi się podobne do nich z wyglądu kompakty, jak fujifilm x100.
Gdybyś Ty żył w tamtych czasach czy wtedy tamte aparaty nazywałbyś bublami, takie były czasy i sprzęt, drogi, trudno dostępny i nie dla każdego.
Tutaj kawałek mojej historii z analogami: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?p=3315918
Symbole na pierścieniach których zrozumieć nie możesz w dzisiejszych aparatach masz na wyświetlaczu.
Zasada fotografii się nie zmieniła, zmienił się tylko sprzęt.
madebyzosiek
10-04-2014, 10:15
Dyskusja o niczym... Autor zapomniał chyba, o co mu chodziło w tym wątku...
Dyskusja o niczym... Autor zapomniał chyba, o co mu chodziło w tym wątku...
Przemówił po 4 latach milczenia:-)
Przemówił po 4 latach milczenia:-)
Oszczędny w postach ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.