Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : "Z poezją w przestworzach" -Prośba o pomoc



RomanZWrocławia
23-01-2014, 12:43
Proszę o pomoc w takiej sprawie : szkoła mojego dziecka wydała z siebie kolejny pomysł - konkurs recytatorski pod hasłem "Z poezją w przestworzach" Dla dzieci z grup zerowych. Dla pięciolatków ...

Przejrzałem dostępne w domu ksiązki z poezją dziecięcą. Mimo, że jest tego niemało o "przestworzach" najbardziej było " Leciała mucha z Łodzi do Zgierza ..." "Kurka w aeroplanie" to dla pięciolatki monodram niemal.

Prośba : czy któryś z was mógłby natchnąć mnie pomysłem na wiersz związany z lotnictwem. lataniem, unoszeniem się w powietrzu kosmonautyką, puszczaniem latawców, lataniem balonem, byciem ptakiem, samolotem, lewitacją, drzwiami od stodoły ....

Tytuły, autorzy lub linki do tekstów. Będę zobowiązany

Dyziek
23-01-2014, 15:16
SAMOLOT | Władysław Broniewski
W górze, w górze, warcząc śmigłem,
Prując błękit białym skrzydłem,
Mknie samolot tak wysoko,
Że go ledwie dojrzy oko.

Taki lot – to rzecz wspaniała!
Ziemia w dole – taka mała.
Dookoła – blask i błękit,
Chmurkę – można wziąć do ręki!

Już odleciał ptak stalowy,
Pospuszczały dzieci głowy,
Ale każde marzy o tym,
Żeby latać samolotem.

:)

RomanZWrocławia
23-01-2014, 15:25
Łaaał rewelacja ! Dzięki Dyziek
Myślałem właśnie, że odezwie się ktoś z fotografów - lotników
Ale jakby ktoś jeszcze coś to śmiało. Choć u Broniewskiego jest wszystko czego oczekiwałem

doktor
23-01-2014, 17:58
Balon


Gdzie bystrym tylko orzeł polotem
Pierzchliwe pogania ptaki.
A gniewny Jowisz ognistym grotem
Powietrzne przeszywa szlaki,

Niezwykłych ludzi zuchwała para,
Zwalczywszy natury prawa,
Wznawia tor klęską sławny Ikara
I na podniebieniu już stawa.

Nabrzmiały kruszców zgorzałym duchem,
Krąg lekkiej przodkuje łodzi,
Los dla niej rudlem, nici łańcuchem,
Z wiatrami za pasy chodzi.

Już im te złotą wyniosłe pychą
Mocarskich siedlisk ogromy
W gruzów nikczemnych potrząskę lichą
Wzrok przeistoczył poziomy.

Król, wódz, senator, kmieć pracowity,
Czy rządzi, czy ryje ziemię,
W błahych się zlepkach czołga ukryty,
Jak drobnych robaczków plemię.

W strumyk dziecinnym palcem na stole
Z kilku kropel zakreślony,
Ledwo się sączy na tym padole
Nurt szumnej Wisły, zmieniony.

Gminie, ku rzadkiej zbiegły zabawce,
Jakież ci cuda mózg kryśli?
Ty sobie roisz czary, latawce:
Filozof inaczej myśli.

Choć się natura troistym grodzi
Ze stali murów opasem,
Rozum człowieczy wszędy przechodzi,
Niezłomny pracą i czasem.

Tymi on wsparty, bory wędrowne
Burzliwym morzom poruczył,
Wydarł z otchłani kruszce kosztowne
I skakać głazy nauczył.

Zbywają dzikiej mocy żywioły
Pod jego dzielnym rozkazem,
Leniwe woda opuszcza doły,
A góry ścielą się płazem.

Tego się styru w pogodnej porze
Gdy ujął mężny Sarmata,
Choć go opuścił i wiatr i zorze,
Już wolniej sobie polata.

Wszystko zwyciężysz, łódko szlachetna,
Na ciosy przeciwne twarda;
Statek twój sława uwieczni świetna
Chlubniej niż podróż Blancharda.

Adam Naruszewicz

miron19j
23-01-2014, 18:05
Balon
...

no w sam raz dla pięciolatka :-D

Edyta dodaje, że nie o tytuł chodzi

RomanZWrocławia
23-01-2014, 18:48
doktor (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=6502) :)

Gdyby wyrecytowała Twoją propozycję to później już tylko Harvard

velaskez
23-01-2014, 18:49
Widzę, że zapominamy o klasyce gatunku :mrgreen:

Julian Tuwim
W areoplanie

Miała babcia kurkę,
Kurkę-złotopiórkę,
Wesołą kokoszkę,
Zwariowaną troszkę.
Kiedyś jej ta kurka
Uciekła z podwórka.
Babcia za nią truchtem drepce,
"Wracaj" - krzyczy... - "A ja nie chcę!"

A tam zaraz blisko
To było lotnisko,
Kurka się tam zapędziła,
Aeroplan zobaczyła,
A że była dobra skoczka,
Wskoczyła tam nasza kwoczka.
Wtedy babcia - hopla! -
Też na areoplan.

Jak me zaczną się szamotać,
Drapać, dziobać, rzucać, miotać,

Szarpać, łapać się za rygle,
To przy skrzydle, to przy śmigle.

Aż przez takie szamotanie
Motor warknął niespodzianie,

Śmigło kręci się jak fryga
I samolot w górę dźwiga.

Kurka w skrzek - babcia w płacz:
"Co się dzieje? Kurko, patrz!"

Kurka w bek, babcia w krzyk,
A on sobie kozła - fik!

Kurka gdacze, babcia płacze,
A on sobie buja, skacze,

Coraz wyżej się unosi,
Chociaż babcia błaga, prosi,

Chociaż kurka motor dziobie,
Kółka drapie, śrubki skrobie,

Aeroplan coraz chyżej,
Coraz śmielej, coraz wyżej!

Na dół popatrzyły,
Dziwy zobaczyły:

Wielkie góry - jak kupki piasku,
Wielkie drzewa - jak krzaczki w lasku,
Rzeki - srebrne wstążeczki,
Łąki - zielone chusteczki,
Domy - klocki drewniane,
Pola - kratki malowane,
Jeziora - jak donice,
Pociągi - jak gąsienice,
Ludzie - jak mrówki,

Krowy - jak boże krówki,
A kurek to nawet nie widać.
Popatrzyły do góry -
Co zobaczyły? Chmury?
Akurat!

Chmury już w dole były
I ziemię zasłoniły.

"Ach, babciu - krzyczy kurka -
Na głowie stanął świat!"
Aż tu naraz w środku nieba
Księżyc zjawia się przed niemi,
Ze sto razy chyba większy
Niż ten, który widać z ziemi:
Przymrużył jedno ślipie,
A drugim groźnie łypie,
Otworzył usta jak okno.
I byłby samolot połknął,
Ale babcia zeskoczyła
I nagle się obudziła.

Patrzy - porządek wszędzie,
Nic złego się nie dzieje,
Kurka siedzi na grzędzie
I z babci się śmieje.

RomanZWrocławia
23-01-2014, 19:01
nie no Kurka złotopiórka była pierwszym pomysłem, ale dla pięciolatki dzieło zbyt obszerne

doktor
23-01-2014, 22:25
doktor

Gdyby wyrecytowała Twoją propozycję to później już tylko Harvard

A właściwie czemu nie? A jak miałaby dalsze plany...

Aeroplan

Aeroplan, najpiękniejszy ptak biały,
leci w oddal, ponad chmur szarzyznę -
Ma skrzydła jak szarańcza. Jest jak orzeł śmiały.
A oczy ma i serce mężczyzny.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Ewentualny doktorat...


„XX wiek”

zawiośniało - latopędzi przez jesienność białośnieże
- KINEMATOGRAF KINEMATOGRAF
KINEMATOGRAF...
słowikując szeptolesia falorycznie caruzieją
- GRAMOPATHEFON GRAMOPATHEFON
GRAMOPATHEFON...
iokohama - kimonooka cię kochają z europy
- RADIOTELEGRAM RADIOTELEGRAM
RADIOTELEGRAM...
espaniolę z ledisami parlowacąc sarmaceniem
- ESPERANTISTO ESPERANTISTO
ESPERANTISTO...

odwarszawiam komentuję odsłoneczniam
- AEROPLAN AEROPLAN...
zjednoliterzam paplomanię
- STENOGRAFIA...

Stanisław Młodożeniec

RomanZWrocławia
23-01-2014, 23:24
doktor (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=6502) ... może ja przypomnę: pięciolatka wygląda tak:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/542/2yz1.jpg)

:) Łamię się powoli. Młodożeńcem mnie znokautowałeś :)

Swoją drogą scena godna Latającego Cyrku "Pytonów". Tycie dziewczątko bez wymowy "r" i "s", warkoczyki, kokardy sukieneczka, biała koszula, w ręku ściska model samolotu oczywiście i deklamuje taki wiersz.

doktor
23-01-2014, 23:32
Swoją drogą scena godna Latającego Cyrku "Pytonów". Tycie dziewczątko bez wymowy "r" i "s", warkoczyki, kokardy sukieneczka, biała koszula, w ręku ściska model samolotu oczywiście i deklamuje taki wiersz.

Jak pięciolatka wygląda to ja wiem. Młodożeniec rulez :-). Wierzę w dziecięcy rozum. Myślę, że ona łatwiej go załapie niż sądzisz. Ja ci podsuwam sposób jak się wygrywa konkursy a ty grymasisz.

RomanZWrocławia
24-01-2014, 00:06
Zaraz grymaszę. Nie chcę żeby Hania była świadkiem jak wyprowadzają mnie z kajdankami na rękach z konkursu recytatorskiego. Za znęcanie się nad dzieckiem. :)

ku6i
24-01-2014, 23:28
To jak jedziemy po bandzie:

Irlandzki lotnik przeczuwa swą śmierć - William Butler Yeats (w tłumaczeniu Ludwika Dorna)

Wiem, że nie umknę z losu wnyków
Tam w górze pośród chmur na niebie;
Nie nienawidzę przeciwników,
Nie kocham ludzi, których strzegę.
Kiltartan Cross to ma ojczyzna,
Rodacy – biedni z Kiltartan;
Nie zmieni doli ich ta bitwa
Na lepszy albo gorszy stan.
Prawo, przysięga mnie nie skłania,
By walczyć. Ni ochoczy tłum,
Ni stanu mąż; radosne pożądanie
Wiedzie mnie w tumult pośród chmur.
Zważyłem wszystko z każdej strony:
Dni nadchodzące tchu nie warte,
Nie warte tchu też dni minione,
Gdy życia, śmierci ważę kartę.

Psychiatryk gwarantowany ;)

doktor
25-01-2014, 11:36
Lot

Wylecieliśmy z Zurychu w dzień pogodny,
zawirowały drzewa, jeziora, dal,
Alpy, już ośnieżone, i profil ich chłodny,
a potem tylko mgła i we mgle - skrzydeł stal.

Tak samo było przed rokiem,
wtedy też nie było wiele bagażu,
ale już wtedy jasny dzień rozpościerał się mrokiem
nad jej i nad moją twarzą.

Tym razem leciałem z Majką. Bagażu jeszcze mniej.
Znikły Alpy i Niemcy. Praga...
"Jeśli grom - niech trafia mnie!..."
Przyszli celnicy. Waga.

Uważajcie, urzędy celne,
mam coś cięższego niż ołów:
szczątki śmiertelne,
garstkę popiołów.

Władysław Broniewski