Zobacz pełną wersję : Po angielsku...Dlaczego?
Chętnie oglądam tutaj zdjęcia Nikoniarzy - te cudowne, dobre i nieco gorsze. Są inspirujące i o to chyba chodzi.
Zastanawiam się jednak nad faktem, że około połowa tych zdjęć zatytułowana jest po angielsku...
Dlaczego? Wszak Polacy nie gęsi i swój język mają... Forum polskie, więc o co kaman? Mam dość angielszczyzny w marketach, reklamach i właściwie na każdym kroku. Tytuł po angielsku nobilituje fotę?
Bo teraz jest poprawnie politycznie pisać na zdjęciach Manfred Photography ;-)
Bikoz tak jest bardziej PRO :)
ale zgadzam się z kemir'em tez mnie to czasem zastanawia i wkurza.
po polsku czy angielsku to jedna sprawa, mnie osobiście akurat specjalnie nie razi.
bardzo za to razi mnie dorabianie super rozdmuchanych tytułów do zwykłych pstryków
Są różni ludzie. Znam takich co raz w Anglii czy tam Ameryce byli i już wielcy angloznawcy - komentują po angielsku wszystko co się da. Są też tacy co lubią szpanować językiem niezależnie od tego czy go znają chociaż w 1/100 ;)
Wszak Polacy nie gęsi i swój język mają...
no widzisz... podwazasz lęgłidż na forum i slusznie... tez nie rozumiem i tez nie lubie... ale skoro piszesz jw. to tez wypada doslownie i ze zrozumieniem nie "i" tylko "iż" bo "i" zmienia sens.
a niechaj narodowie wżdy postronni znaja, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają (gęsi jest przymiotnikiem)
gesi nie oznacza (co mam nadzieje wiesz) ze Polacy to ptaki domowe... gesi jezyk = lacina, ktora w tamtym czasie byla jak teraz angielski.
(...) Forum polskie, więc o co kaman? Mam dość angielszczyzny w marketach, reklamach i właściwie na każdym kroku. (...)
:D
A co po polsku znaczy "kaman" ;)
.:Gerard:.
22-01-2014, 21:26
:D
A co po polsku znaczy "kaman" ;)
No co Ty, przecież to po Angielsku " chodź " :grin:
Borat1979
22-01-2014, 21:32
:D
A co po polsku znaczy "kaman" ;)
Chris Kaman taki koszykarz :)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Chris_Kaman
Rafał_Sz
22-01-2014, 21:36
Bo pure photography rządzi się swoimi prawami. ;-)
no widzisz... podwazasz lęgłidż na forum i slusznie... tez nie rozumiem i tez nie lubie... ale skoro piszesz jw. to tez wypada doslownie i ze zrozumieniem nie "i" tylko "iż" bo "i" zmienia sens.
a niechaj narodowie wżdy postronni znaja, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają (gęsi jest przymiotnikiem)
gesi nie oznacza (co mam nadzieje wiesz) ze Polacy to ptaki domowe... gesi jezyk = lacina, ktora w tamtym czasie byla jak teraz angielski.
Słusznie mnie ganisz, ale na swoją obronę napiszę, że wiem o słowie "gęsi". W swoim czasie wysłuchałem wyjaśnień w tej kwestii, chyba prof. Bralczyka.
"O co chodzi kaman?" napisałem z premedytacją i fajnie, że zostało to zauważone. Zwrot ma charakter żartobliwy, wyłącznie na oczywiste potrzeby tego wątku. :-D.
adriansocho
22-01-2014, 23:14
A nie pomyśleliście może, że ktoś mający dużo do czynienia z innym językiem po prostu nie widzi aż takiej granicy jak Wy? Że jest mu prawie wszystko jedno, czy czyta po polsku czy po angielsku? I nie kole go to w oczy, a nawet zapewnia to większą elastyczność w wyrażaniu myśli, bo często jakieś określenie w jednym języku lepiej pasuje niż jego odpowiednik w drugim?
dzięki ci za ten post, nie jestem osamotniony :), masz rację skomplikowany angielski tytuł ma chyba skierować wzrok na niego, a nie na treść zdjęcia, często w takich przypadkach pojawia się DUŻY znak wodny oczywiście PHOTOGRAPHY I czym większy "gniot" tym logo większe ;), jak by bez niego fotka nie istniała :), ale przypuszczam dlaczego się tak dzieje, te osoby widocznie zaczynają swoją przygodę ze zdjęciami i nie znają dostępnych określeń w naszym ojczystym języku, dlatego proponuję aby "przykleić" słownik określeń, np PHOTO - zdjęcie :) - na pewno to pomoże, a nasi wspaniali moderatorzy będą i pod tym kątem sprawdzali poprawność językową :)
ps: pewnego czasu musiałem zasięgnąć porady wujka google w sprawie słowa - STROBBING i byłem bardzo zaskoczony, że chodzi tylko o błyskanie lampą, a już miałem nadzieję, że odkryto nową technikę wykonywania zdjęć ;)
adriansocho - przypuszczam, że tu na forum jest dość duża ilość osób władających różnymi językami i jeśli każda z nich zacznie dokładać teksty w języku sobie dobrze znanym, to niestety niewiele osób cokolwiek zrozumie
zbyszekD7000
22-01-2014, 23:39
To działa mniej więcej tak jak zamiast sklep nazwać sklepem nazywa się go shopem, bo tak brzmi lepiej, bardziej światowo, w mniemaniu tych co go tak nazywają ;-)
Ha, lepszy jest "voucher" zamiast "talon" lub "bon" ;)
bogdi64, również jest mi miło, że nie tylko ja widzę taki problem. Uważam, że język polski ma wystarczający zasób słów, do określenia tego i owego.
"lęgłidż na forum" , chociaż oczywiście nie tylko na nim - zakrawa na rodzaj snobizmu. którego nie cierpię.
Pomijam prace, w których użycie angielskiego tytułu jest jak najbardziej uzasadnione z powodu np. miejsca, nazwy własnej itp...
Jednak każdy nadmiar szkodzi i ociera się o śmieszność. Mam się zastanawiać, czy zdjęcia w moim albumie to fotografia krajobrazowa, czy "Landscape Photography"?
Przykład "strobbingu" też bardzo znamienny - nie błyskam lampą, ale pracuję ze strobbingiem :D. Jak to brzmi :D.
<| MICHAŁ |>
23-01-2014, 00:07
Zastanawiam się jednak nad faktem, że około połowa tych zdjęć zatytułowana jest po angielsku...
Dlaczego?
leczenie kompleksów - nic więcej.
Już kilka raz w przeszłości były takie dyskusje - nic nie wniosły - jak pisali po angielsku tak wciąż piszą. przeciez to sami ahtyści są... :lol:
.:Gerard:.
23-01-2014, 00:11
Z angielskiego jestem totalna noga, kiedyś strasznie się bulwersowałem widząc tytuł po angielsku lub jak ktoś wtrącał słowa w tym języku.
Juz nie jesteśmy tylko Polakami, jesteśmy także Europejczykami, na forach niemieckich wtrącają także angielski, w mediach tez używają angielskiego, w kościele łacinę choć jej prawdopodobnie tez nie rozumiecie sprzeciwu brak.
Wszystko jest z umiarem i założę się jak poprosicie o przetłumaczenie to koledzy, koleżanki zrobią to bezproblemowo, przecież jako tako ale się tu znamy i szanujemy, są rodzynki ale w końcu zaczną szanować i zostanie im to odwzajemnione.
Ja nie czuje problemu. Amen.
Jestem myślami razem z adriansocho, a głównie z jego zdaniem, że "często jakieś określenie w jednym języku lepiej pasuje niż jego odpowiednik w drugim". Tak już*czasami jest, że jak poznasz trochę taki czy owaki język to podczas rozmowy zaczynasz myśleć w tymże języku. Nie inaczej jest z chwilami, które utrwala się poprzez fotografię - wpadnie ci jakieś słowo (jedno, krótkie acz treściwie) i tylko to właśnie jedno będzie ci pasować jako tytuł do fotki/postu.
Ponadto internet, jako globalna wioska, pozwala na wzajemną wymianę informacji, produktów i usług również poza granicami kraju. Na blogach czy też linkach do tutejszych postów tłumaczenie np. kolegom niemieckim czy też hiszpańskim znaczenia tytułu "Rwący potok" (przykład) na coś dla nich zrozumiałe też stawia małą, acz sztuczną*barierę. Stąd może te angielskie słówka.
Ale żeby aż tak raziły na forum o odwracały uwagę od tematu zdjęcia... Nie sądzę...
Tym samym bogdi64 nie musi mieć racji :) Ale wyjątki się zdarzają.
PS. kemir: nienaświetlony pisze się łącznie.
Borat1979
23-01-2014, 00:31
Ponadto internet, jako globalna wioska, pozwala na wzajemną wymianę informacji, produktów i usług również poza granicami kraju. Na blogach czy też linkach do tutejszych postów tłumaczenie np. kolegom niemieckim czy też hiszpańskim znaczenia tytułu "Rwący potok" (przykład) na coś dla nich zrozumiałe też
stawia małą, acz sztuczną*barierę. Stąd może te angielskie słówka.
Tylko to ma sens w przypadku stron takich jak np. Flickr, które mają użytkowników z całego świata. To jest forum polskojęzyczne, z którego i tak nie korzystają obcokrajowcy. Bo niby po co mieliby się tu rejestrować skoro nie zrozumieją ani słowa z dyskusji? A jak przypadkiem trafią na fotkę to przecież sobie obejrzą.
Borat1979: na fotce masz czasami napisy po angielsku.
A o tytule pisałem, jak kto uważa - w końcu to jego praca.
Kiedyś każda grupa zawodowa posiadała swój slang, dziś każdy kto kupi aparat już następnego dnia podpisuje swoje zdjęcia jako photographer, bo tak brzmi bardziej zawodowo. Każdy kto chciał się nazywać fotografem przechodził pewne szczeble wiedzy, wtajemniczenia i poznania właśnie tych określeń, dziś loguje się na forum ;) i właśnie z szacunku dla tych osób bardzo rzadko używa się tu slangu fotografów, bo dla wielu osób było by to nieczytelne, więc dlatego prośba, aby zachować maksymalną czytelność dla wszystkich w ogólnie dostępnym języku POLSKIM :)
PS. kemir: nienaświetlony pisze się łącznie.
Aaaa, pijesz do mojego podpisu w stopce. I masz rację :o.
Bezmyślnie wkleiłem podpis z jakiegoś portalu, zupełnie nie zauważyłem błędu.
Dzięki za zwrócenie uwagi.
I tak na koncu wszyscy bedziecie zmuszeni do mowienia po chinsku... a wtedy ja wygram internet :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:
Mnie angielskie/niemieckie/... (tu wpisac jakikolwiek inny jezyk) tytuly nie ruszaja, bo i tak wchodze glownie do motoryzacji, architektury, krajobrazu, a tam najczesciej podpisane sa auta i miejsca - te wole w oryginalnej pisowni bo pozniej latwiej znalezc informacje w necie ;)
Bardziej martwi mnie w jaka strone nasz jezyk idzie - wiekszosc mlodych osob powinna zostac odstrzelona bo tak kalecza polski (a najgorsze jest to, ze maja to w zadku bo szacunek do wlasnego jezyka spadl o jakies 99%). Za moich czasow jak ktos robil bledy to byl po prostu debilem, a nie bidulkiem z papierem zaswiadczajacym o 'chorobie'... ;)
leczenie kompleksów - nic więcej.
Już kilka raz w przeszłości były takie dyskusje - nic nie wniosły - jak pisali po angielsku tak wciąż piszą. przeciez to sami ahtyści są... :lol:
Two things are infinite, as far as we know – the universe and human stupidity.
A jak Panie Kolego wyglada sprawa z podpisami?
Po angielsku.
Władca Pixeli
23-01-2014, 05:23
Wrócił syn z pracy w Anglii na swoja wieś. Zwraca się do niego ojciec:
- Idź rozrzuć gnój
- What? - pyta syn.
- Łot krowy i łot konia -odpowiada ojciec. :mrgreen:
<| MICHAŁ |>
23-01-2014, 07:32
A jak Panie Kolego wyglada sprawa z podpisami?
Po angielsku.
Widzisz, to jest cytat, a nie tytuł. Nie widzisz tak subtelnej różnicy?
To akurat zostało powiedziane po angielsku i jest w oryginale.
Cytatu z Cejrowskiego "Z głupkami nie ma sensu rozmawiać, przed głupkami trzeba się bronić" na pewno bym nie tłumaczył na angielski. Bo i po co.
Widzisz, to jest cytat, a nie tytuł. Nie widzisz tak subtelnej różnicy?
To akurat zostało powiedziane po angielsku i jest w oryginale.
Po kij Einstein z Perslem mieliby gadac po angielsku skoro byli niemieckojezyczni? ;) Ale to nie temat na rozgryzanie cytatow ;)
Mimo kompletnej beznadziejności sprawy przyłączam się do hejtu anglojęzycznych tytułów zdjęć.
Wg mnie u podłoża trendu leży w 100% lenistwo umysłowe - wymyślenie "epickiego" (qv!) tytułu nie jest zadaniem trywialnym, tymczasem - parafrazując znaną maksymę - cokolwiek powiesz po angielsku, brzmi zajebiaszczo, co skraca mentalne męki fotograferów do minimum i dodaje fotosom 10 punktów do lansu.
Dodatkowej męki przysparza fakt, że wielu użyszkowników angielski zna słabo bądź w ogóle - co bynajmniej nie powstrzymuje ich przed stosowaniem anglopodobnych tworów w tytułowaniu swych arcydzieł. W efekcie tytuły są nie tylko tłumaczeniem banałów, ale przy okazji tłumaczeniem kiepskim, obfitującym w błędy i bzdury...
<| MICHAŁ |>
23-01-2014, 07:56
Po kij Einstein z Perslem mieliby gadac po angielsku skoro byli niemieckojezyczni?
oni nie ględzili ze sobą mówiąc o wszechświecie i głupocie, a jeden z nich to powiedział - problem w tym, że nie wiadomo który i kiedy. Wpisałem więc obydwu.
To moze najpierw zajrzyj do ksiazek Perlsa... Tu zakonczmy ten temat.
cokolwiek powiesz po angielsku, brzmi zajebiaszczo, co skraca mentalne męki fotograferów do minimum i dodaje fotosom 10 punktów do lansu.
A bo teraz kazdy chce byc hipsterem... :mrgreen:
Mimo kompletnej beznadziejności sprawy przyłączam się do hejtu anglojęzycznych tytułów zdjęć.
Wg mnie u podłoża trendu leży w 100% lenistwo umysłowe - wymyślenie "epickiego" (qv!) tytułu nie jest zadaniem trywialnym, tymczasem - parafrazując znaną maksymę - cokolwiek powiesz po angielsku, brzmi zajebiaszczo, co skraca mentalne męki fotograferów do minimum i dodaje fotosom 10 punktów do lansu.
A czy to tyczy się jedynie tytułów zdjęć. A nazwy działalności gospodarczych lub nazewnictwo budynków z "center" w nazwie.
I słowo "design" na Twojej stronie.:wink:
Widzisz, to jest cytat, a nie tytuł. Nie widzisz tak subtelnej różnicy?
To akurat zostało powiedziane po angielsku i jest w oryginale.
Cytatu z Cejrowskiego "Z głupkami nie ma sensu rozmawiać, przed głupkami trzeba się bronić" na pewno bym nie tłumaczył na angielski. Bo i po co.
Widze "subtelna" roznice.
I niczego to nie zmienia - jest to przetlumaczalne w 100%.
Wiec jak wyzej.
Tytulow sie czepiacie. Lepszy ubaw jest na fejsie. Wesola dyskusja z rodakami w ojczystym jezyku a tu nagle jakis globtroter wyskakuje w obcym jezyku. Linkowanie zagranicznym znajomym linkow z Gazety Wyborczej i kolegom z Polski jakiejs lokalnej gazety, w koncu po 30 godzinach kursu jezykowego "flamandzki prefekt" :mrgreen:
Za moich czasow jak ktos robil bledy to byl po prostu debilem, a nie bidulkiem z papierem zaswiadczajacym o 'chorobie'... ;)
Za moich czasów szkolnych nikt nie słyszał jeszcze o np. "dysleksji", leczono to prosto i w jeden dzień - nazywano delikwenta przed całą klasą "baranem", stał na środku i cała klasa się z niego śmiała, na następny dzień miał kaligraficznie przepisać zeszyt, dla pewności mógł dostać dziennikiem po głowie. Przechodziło jak ręką odjął i nie nawracało.
Boryszuk
23-01-2014, 10:22
Mimo kompletnej beznadziejności sprawy przyłączam się do hejtu anglojęzycznych tytułów zdjęć
O ironio.
Za moich czasów szkolnych nikt nie słyszał jeszcze o np. "dysleksji", leczono to prosto i w jeden dzień - nazywano delikwenta przed całą klasą "baranem", stał na środku i cała klasa się z niego śmiała, na następny dzień miał kaligraficznie przepisać zeszyt, dla pewności mógł dostać dziennikiem po głowie. Przechodziło jak ręką odjął i nie nawracało.
"potwierdzam"
O ironio.
:lol:
Aaaa, pijesz do mojego podpisu w stopce. I masz rację :o.
Bezmyślnie wkleiłem podpis z jakiegoś portalu, zupełnie nie zauważyłem błędu.
Dzięki za zwrócenie uwagi.
To nie jest całkiem tak. Forma "nie naświetlony" może się obronić: "masz cały, (a) nie naświetlony film". Elastyczność polskiego języka jest ogromna. ;)
Elastyczność polskiego języka jest ogromna. ;)
I to jest piekne, korzystajmy z tego...
Krzychu za Twoich szkolnych czasow to co najwyzej maczuga mozna bylo dostac... :mrgreen:
To nie jest całkiem tak. Forma "nie naświetlony" może się obronić: "masz cały, (a) nie naświetlony film". Elastyczność polskiego języka jest ogromna. ;)
Sprzeciw! ;)
I słowo "design" na Twojej stronie.:wink:
Moja strona jest ukończona w 20% - brachol wrzucił siakiś szablon, ja nie rozgryzłem jeszcze jak można zmodyfikować w nim pewne elementy, a nie ma nic trwalszego od prowizorki ;)
O ironio.
O zamierzona ironio ;)
PiciuD300
23-01-2014, 11:03
Po angielsku ...Dlaczego? Przecież to: why. I o co tyle krzyku. Nie zapominajmy o najważniejszym. Tytuł jest drugorzędny. Czasami bardziej pasuje polski, a czasami obcojęzyczny.
Tytuł jest drugorzędny
Tytuł potrafi być wisienką na torcie inteligentnej fotografii - vide np. niezliczone przykłady imidżów baj wpkx.
Czasami bardziej pasuje polski, a czasami obcojęzyczny.
Ciekawe, że dlaczegoś Anglikom zawsze bardziej pasują anglojęzyczne tytuły, a polskie osobliwie wręcz nigdy.
<| MICHAŁ |>
23-01-2014, 11:13
odpowiedziałeś na to pytanie dwie strony wcześniej
cokolwiek powiesz po angielsku, brzmi zajebiaszczo, co skraca mentalne męki fotograferów do minimum i dodaje fotosom 10 punktów do lansu.
i oni o tym wiedza....
To nie jest całkiem tak. Forma "nie naświetlony" może się obronić: "masz cały, (a) nie naświetlony film". Elastyczność polskiego języka jest ogromna. ;)
Też miałem takie zdanie, ale wg. słowników ortograficznych dostępnych w sieci, jako prawidłową formę podaje się
jednak "nienaświetlony". Natomiast w poradach językowych znalazłem znaną zapewne formułę:
"Nie z przymiotnikami piszemy łącznie, np. niedrogi, niebrzydki, nieciekawy.
Ale wyjątki od tej zasady są trzy:
- gdy nie jest wyraźnym przeciwstawieniem, piszemy je osobno, np. nie brzydki, ale ładny;
- gdy człon drugi w przeciwstawieniach logicznych pisze się wielką literą, poprawny jest zapis z łącznikiem, np. nie- Szekspirowski (dramat) itp.
- gdy nie łączy się z przymiotnikiem w stopniu wyższym i najwyższym, piszemy je osobno, np. nie gorszy, nie najlepszy .
Zatem pisownia "nie naświetlony" mieści się chyba w pierwszym wyjątku. Upierać się jednak nie będę - wypowiedzieć
się powinien profesjonalny językoznawca.
To nie jest całkiem tak. Forma "nie naświetlony" może się obronić: "masz cały, (a) nie naświetlony film". Elastyczność polskiego języka jest ogromna. ;)
"Naświetlony"to imiesłów przymiotnikowy od bezokolicznika "naświetlać". Imiesłowy przymiotnikowe z partykułą "nie" piszemy zrazem. Chyba dawno nie dostałeś dziennikiem po głowie.:wink:
RobertMiernik
23-01-2014, 11:29
Zatem pisownia "nie naświetlony" mieści się chyba w pierwszym wyjątku. Upierać się jednak nie będę - wypowiedzieć
się powinien profesjonalny językoznawca.
Można i tak i tak, gdzieś była rozprawka na ten temat * ,
jeśli meritum to brak naświetlenia filmu to film będzie nie naświetlony (czyli nie (został) naświetlony),
a jeśli stan filmu jako takiego to będzie nienaświetlony.
* znajdę! pewnie, że tak!
Ja osobiście skłaniam się ku tej formie, którą masz obecnie w podpisie; pozostawia mniej wątpliwości.
"Naświetlony"to imiesłów przymiotnikowy od bezokolicznika "naświetlać". Imiesłowy przymiotnikowe z partykułą "nie" piszemy zrazem. Chyba dawno nie dostałeś dziennikiem po głowie.:wink:
Oto, do czego prowadzi ślepe trzymanie się reguł. ;)
No to powiedz - czy należy napisać "niejedyny" czy też "nie jedyny"?
Rafał_Sz
23-01-2014, 12:07
No to powiedz - czy należy napisać "niejedyny" czy też "nie jedyny"?
Prawidłowo jest "rogacz". ;)
Prawidłowo jest "rogacz". :wink:
:mrgreen:
Oto, do czego prowadzi ślepe trzymanie się reguł. ;)
No to powiedz - czy należy napisać "niejedyny" czy też "nie jedyny"?
A tak pozwoliłem sobie sprawdzić w "Wielkim słowniku ortograficznym" PWN pod redakcją prof. Edwarda Polańskiego
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://ksiegarnia.pwn.pl/public/pic/hcovers/240/d4/wielki-sownik-ortograficzny-pwn-z-zasadami-pisowni-i-interpunkcji-z-cdrom_5275.jpg)
Tak jak sądziłem.
"Niejedyny", czyli zgodnie z zasadą, że "nie" z przymiotnikami pisze się razem. Zaopiniowane przez Radę Języka Polskiego PAN.
Jeśli masz wątpliwości zawsze możesz napisać "nie jest jedyny".:wink::wink::wink:
A tak pozwoliłem sobie sprawdzić w "Wielkim słowniku ortograficznym" PWN pod redakcją prof. Edwarda Polańskiego
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://ksiegarnia.pwn.pl/public/pic/hcovers/240/d4/wielki-sownik-ortograficzny-pwn-z-zasadami-pisowni-i-interpunkcji-z-cdrom_5275.jpg)
Tak jak sądziłem.
"Niejedyny", czyli zgodnie z zasadą, że "nie" z przymiotnikami pisze się razem. Zaopiniowane przez Radę Języka Polskiego PAN.
Jeśli masz wątpliwości zawsze możesz napisać "nie jest jedyny".:wink::wink::wink:
Więc napiszesz np. "To niejedyny jego problem"?
To nie jest całkiem tak. Forma "nie naświetlony" może się obronić: "masz cały, (a) nie naświetlony film". Elastyczność polskiego języka jest ogromna. ;)
Elastyczność ??!!?? Hmm czyli już wiem za co dostawałem dwóje z dyktand w podstawówce - za brak elastyczności :) heheheh
Więc napiszesz np. "To niejedyny jego problem"?
Ekonet, jest promocja na ten słownik http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/5275/wielki-slownik-ortograficzny-pwn-z-zasadami-pisowni-i-interpunkcji-z-cdrom.html
Warto kupić i osobiście sprawdzić, żeby pozbyć się wątpliwości. Nic bardziej wiarygodnego w zakresie zasad pisowni i interpunkcji nie zostało wydane.
Cóż, "polska język jest trudna" :), zatem może faktycznie angielski jest bardziej ... poręczny.
W sieci znalazłem taki oto przykład:
Rozważmy formy gramatyczne liczebnika “dwa” (2).
Angielski, hiszpański, niderlandzki – jedna forma (two, dos, twee).
Portugalski – dwie formy, w zależności od płci (dois/duas).
Chorwacki – siedem form (dva, dvije, dvoje, dvojica, dvojice, dvojici, dvojicu) w zależności od rodzaju.
Polski... – siedemnaście form gramatycznych! (dwa, dwie, dwoje, dwóch (lub dwu), dwaj, dwiema, dwom (lub dwóm), dwoma, dwojga, dwojgu, dwojgiem, dwójka, dwójki, dwójkę, dwójką, dwójce, dwójko).
I jak tu nie dostać dziennikiem po głowie...:).
miron19j
23-01-2014, 14:28
...czyli zgodnie z zasadą, że "nie" z przymiotnikami pisze się razem. Zaopiniowane przez Radę Języka Polskiego PAN.
czyli zdanie "to niezielony długopis, tylko czerwony" jest poprawne?
czyli zdanie "to niezielony długopis, tylko czerwony" jest poprawne?
Z tego co pamiętam, jest to przeciwstawienie, więc powinno być: to nie zielony długopis, tylko czerwony.
miron19j
23-01-2014, 15:02
Z tego co pamiętam, jest to przeciwstawienie, więc powinno być: to nie zielony długopis, tylko czerwony.
czy nie z przymiotnikiem nie zawsze piszemy razem? ;-)
czyli zdanie "to niezielony długopis, tylko czerwony" jest poprawne?
Poprawne. Nie piszemy osobno z przymiotnikami w stopniu wyższym i najwyższym, czyli nie zieleńszy, nie najzieleńszy, ale w stopniu równym będzie razem, tj. niezielony. Niełatwe, ale nie najtrudniejsze ;)
miron19j
23-01-2014, 15:06
czyli wychodzi na to, że to zależy od kontekstu zdania:
to nie (jest) zielony długopis, tylko czerwony
to niekrótkie opowiadanie, będę je czytał cały wieczór
Czyli ogolnie wychodzi na to, ze jednak lepiej dac tytul po angielsku... ;)
Cieszcie się, że na cyrilicę nie ma mody.
Rafał_Sz
23-01-2014, 15:34
cieszcie się, że na cyrilicę nie ma mody.
Я лучший фотограф!
;)
To mi przypomina taki dowcip (uwaga suchar :))
"Siedzi facet w przedziale pociągu i czyta książkę. Co pewien czas wykrzykuje.
- Coś podobnego!
- Nie wiedziałem!
- Niewiarygodne!
- Nigdy bym nie przypuszczał!
Wreszcie jeden ze współtowarzyszy podróży nie wytrzymuje :
- Co pan czyta takiego ciekawego?
- Słownik ortograficzny."
Я лучший фотограф!
;)
Но я лучше, чем вы. ;)
czyli wychodzi na to, że to zależy od kontekstu zdania:
to nie (jest) zielony długopis, tylko czerwony
to niekrótkie opowiadanie, będę je czytał cały wieczór
Np.:
- i on był taki średni - nie cierpliwy, nie wyrywny, umiarkowany.
- i on był taki niecierpliwy, że aż gwałtowny.
Oba zdania są poprawne. Nie da się ślepo stosować reguł, to nie wzory matematyczne, do których można podstawić dane.
maniak666
24-01-2014, 01:48
"Naświetlony"to imiesłów przymiotnikowy od bezokolicznika "naświetlać". Imiesłowy przymiotnikowe z partykułą "nie" piszemy zrazem. Chyba dawno nie dostałeś dziennikiem po głowie.:wink:
Taa, a sosik za inkaust robi:):):)
"Naświetlony"to imiesłów przymiotnikowy od bezokolicznika "naświetlać". Imiesłowy przymiotnikowe z partykułą "nie" piszemy zrazem. Chyba dawno nie dostałeś dziennikiem po głowie.:wink:
Brzmi strasznie zawodowo (profesjonalnie), wiec nie wiem, czy mam prawo sie odzywac, ale "naswietlac", to tez czasownik.
Wiec "nie naswietlony film" jest napisane poprawnie.
Я лучший фотограф!
Но я лучше, чем вы. ;)
მე სახეში თქვენ უფროსი :)
(niestety tylko google translator)
Brzmi strasznie zawodowo (profesjonalnie), wiec nie wiem, czy mam prawo sie odzywac, ale "naswietlac", to tez czasownik.
Wiec "nie naswietlony film" jest napisane poprawnie.
Nie bardzo.
Krzysiek
Plastek01
25-01-2014, 00:09
ולמה אתה כותב בשפות זרות?
ולמה אתה כותב בשפות זרות?
W pełni zgadzam się z "przedpiscą" :)
A co do anglicyzmów w języku, to nie denerwują Was nazwiska zawodników naszych różnych drużyn pisane bez polskich liter ? Jakoś inne nacje potrafią pisać swoje nazwiska ze swoimi, narodowymi znakami.
miron19j
25-01-2014, 21:30
W pełni zgadzam się z "przedpiscą" :)
A co do anglicyzmów w języku, to nie denerwują Was nazwiska zawodników naszych różnych drużyn pisane bez polskich liter ? Jakoś inne nacje potrafią pisać swoje nazwiska ze swoimi, narodowymi znakami.
bo my musimy być świętsi od papieża
W pełni zgadzam się z "przedpiscą" :)
A co do anglicyzmów w języku, to nie denerwują Was nazwiska zawodników naszych różnych drużyn pisane bez polskich liter ? Jakoś inne nacje potrafią pisać swoje nazwiska ze swoimi, narodowymi znakami.
Które? Podaj przykład. Najlepiej podaj przykład organizacji sportowych, które nie posiadają wymogu transkrypcji nazwisk na angielski (w zasadzie na alfabet łaciński) w rozgrywkach międzynarodowych.;)
Wiesz już skąd brak polskich znaków na koszulkach w nazwiskach polskich sportowców?
P.S. Oczywiście, że drażni, ale na to nie ma wpływu.
GrzesiekM
25-01-2014, 22:47
... bo czasem "Dirty dancing" oddaje rzeczywistość obrazu lepiej niż "Wirujący sex" :)
... bo czasem "Dirty dancing" oddaje rzeczywistość obrazu lepiej niż "Wirujący sex" :)
bo wracając do treści pierwszego postu - tytuł ma przyciągać !!! i może nie wiele mieć wspólnego z tłumaczeniem (jak wyżej) ważne aby przyciągał :), tak samo jak tytuł w obcym języku daje plus 10 do lansu i okazuje wielki PROFESJONAL PHOTOGRAPHY autora
... bo czasem "Dirty dancing" oddaje rzeczywistość obrazu lepiej niż "Wirujący sex" :)
A z takim stwierdzeniem się nie zgodzę! To akurat dobry przykład na fatalne przetłumaczenie i chyba bez obejrzenia
treści filmu. I tyle.
Oczywiście są angielskie słowa i określenia, które na stałe zadomowiły się w języku polskim. Np. " Design" (dizajn) nie mający tak naprawdę odpowiednika po polsku. I dobrze.
Natomiast wkurza mnie np. słowo/określenie "projekt", które nie wiadomo dlaczego, zastąpiło polskie " przedsięwzięcie" "innowacje", "działanie" albo zwykłe "plan" czy "zadanie" .
W firmach jest pierdylion "kierowników projektów", a tradycjonaliści zachodzą o głowę, jak projekt może oznaczać coś skończonego. Po polsku , projekt najpierw się przygotowuje, obmyśla jego założenia, a później realizuje.
A tu masz - projekt po angielsku, to dzieło skończone :).
Boryszuk
25-01-2014, 23:45
A tu masz - projekt po angielsku, to dzieło skończone :).
To muszę mojemu szefowi sprzedać :-D
A z takim stwierdzeniem się nie zgodzę! To akurat dobry przykład na fatalne przetłumaczenie i chyba bez obejrzenia
treści filmu. I tyle.
To nie fatalne przetłumaczenie, tylko polski tytuł filmu, który wymyślił dystrybutor (z tylko sobie znanych powodów). Zakupił zagranicą towar i sprzedał go pod własną nazwą w Polsce.
Oczywiście są angielskie słowa i określenia, które na stałe zadomowiły się w języku polskim. Np. " Design" (dizajn) nie mający tak naprawdę odpowiednika po polsku. I dobrze.
Natomiast wkurza mnie np. słowo/określenie "projekt", które nie wiadomo dlaczego, zastąpiło polskie " przedsięwzięcie" "innowacje", "działanie" albo zwykłe "plan" czy "zadanie" .
W firmach jest pierdylion "kierowników projektów", a tradycjonaliści zachodzą o głowę, jak projekt może oznaczać coś skończonego. Po polsku , projekt najpierw się przygotowuje, obmyśla jego założenia, a później realizuje.
A tu masz - projekt po angielsku, to dzieło skończone :).
Przecież co najmniej 1/3,a może nawet połowa słów w naszym języku jest zapożyczona, a Ty czepiasz się jednego słowa. Chodzisz do toalety, używasz komputera z procesorem, a może nosisz krawat.:wink:
To nie fatalne przetłumaczenie, tylko polski tytuł filmu, który wymyślił dystrybutor (z tylko sobie znanych powodów). Zakupił zagranicą towar i sprzedał go pod własną nazwą w Polsce.
To lepiej by było, jak by tytuł został przetłumaczony? Brudne tańczenie? W błocie? Też dobrze... Problem jest tego rodzaju, że w języku angielskim słowo dirty ma więcej znaczeń, niż jego polski odpowiednik.
A tak w ogóle, to czepiata się. Bardzo często jest tak, że jedno krótkie słowo obcego pochodzenia jest w stanie zastąpić jakiś długaśny, łamiący jęzor zlepek kilku wyrazów. Nie przychodzi mi nic konkretnego do głowy w tym momencie, ale jest sporo takich przypadków. A gdzieś na YT widziałem wypowiedź prof. Bralczyka na temat ewolucji języka. Każdy język, w tym polski, wchłania obce zwroty i wyrażenia. Tak było, jest i będzie. Można się z tym nie zgadzać, może się to nie podobać, ale tak jest i już. Żeby daleko nie szukać. Przed czym teraz siedzicie? Przed mózgiem elektronowym, czy przed komputerem? Taaak, taka była propozycja na polska nazwę dla tego urządzania. Fajnie by było, co? Język żyje wyrazy mniej wygodne w użyciu zastępowane są zwrotami bardziej wygodnymi w użyciu. Łatwiej powiedzieć hejt, niż nienawiść. Inna sprawa, to slangi branżowe. Istnieją takie wyrazy, które po prostu nie mają swojego oficjalnego, sprytnego, polskiego odpowiednika. Z automatu więc przyjmują się nazwy angielskie. Szczególnie częste przypadki w branży teleinformatycznej, gdzie nowe wynalazki i technologie powstają szybciej, niż język (mowa, w sensie) jest w stanie zareagować.
Ale to chyba nie o tym jest wątek. ..
To lepiej by było, jak by tytuł został przetłumaczony? Brudne tańczenie?
Mogloby byc "Nieczysty pląs".
To lepiej by było, jak by tytuł został przetłumaczony? Brudne tańczenie? W błocie? Też dobrze... Problem jest tego rodzaju, że w języku angielskim słowo dirty ma więcej znaczeń, niż jego polski odpowiednik.
A tak w ogóle, to czepiata się. Bardzo często jest tak, że jedno krótkie słowo obcego pochodzenia jest w stanie zastąpić jakiś długaśny, łamiący jęzor zlepek kilku wyrazów. Nie przychodzi mi nic konkretnego do głowy w tym momencie, ale jest sporo takich przypadków. A gdzieś na YT widziałem wypowiedź prof. Bralczyka na temat ewolucji języka. Każdy język, w tym polski, wchłania obce zwroty i wyrażenia. Tak było, jest i będzie. Można się z tym nie zgadzać, może się to nie podobać, ale tak jest i już. Żeby daleko nie szukać. Przed czym teraz siedzicie? Przed mózgiem elektronowym, czy przed komputerem? Taaak, taka była propozycja na polska nazwę dla tego urządzania. Fajnie by było, co? Język żyje wyrazy mniej wygodne w użyciu zastępowane są zwrotami bardziej wygodnymi w użyciu. Łatwiej powiedzieć hejt, niż nienawiść. Inna sprawa, to slangi branżowe. Istnieją takie wyrazy, które po prostu nie mają swojego oficjalnego, sprytnego, polskiego odpowiednika. Z automatu więc przyjmują się nazwy angielskie. Szczególnie częste przypadki w branży teleinformatycznej, gdzie nowe wynalazki i technologie powstają szybciej, niż język (mowa, w sensie) jest w stanie zareagować.
Ale to chyba nie o tym jest wątek. ..
Dirty dancing to po prostu "sprośny taniec", to słowo w tym kontekście nie ma nic wspólnego z brudem.
Tak jak napisałem na początku - stosowanie anglojęzycznych tytułów to bezmyślna droga na skróty, bo nawet banał napisany w obcym języku brzmi tajemniczo. I nie ma to nic wspólnego z ewolucją języka, tylko z ewolucją lenistwa umysłowego ;)
A wolicie chodzić do sklepu, czy do shopu ? Jakoś mnie nie przekonują argumenty że w polszczyźnie nie ma słów nazywających pewne rzeczy. Czego nie ma, to nie ma i wtedy zapożyczenia nie drażnią, gorzej kiedy "importujemy" słowa obce kiedy mamy swoje. Jak sklep - shop, project manager - kierownik działu i wiele innych, równie bezsensownych.
Nie bardzo.
Krzysiek
Moze i nie bardzo, ale poprawnie.
Project manager, to kierownik dzialu? LOL. ;)
O, był już Bralczyk, zaraz padnie sakramentalne: "Miodek powiedział, że już można mówić poszłem" :)
Natomiast wkurza mnie np. słowo/określenie "projekt", które nie wiadomo dlaczego, zastąpiło polskie " przedsięwzięcie" "innowacje", "działanie" albo zwykłe "plan" czy "zadanie" .
W firmach jest pierdylion "kierowników projektów",
O zgrozo ! ja bardzo często spotykam się ostatnio z określeniem proDŻekt :) to już jest lekki hardkor :)
Zakupił zagranicą
Przecież co najmniej 1/3,a może nawet połowa słów w naszym języku jest zapożyczona, a Ty czepiasz się jednego słowa.
Ale już nie wmówisz mi, że ten polecany przez Ciebie słownik dopuszcza takie błędy...
Ale już nie wmówisz mi, że ten polecany przez Ciebie słownik dopuszcza takie błędy...
Błędy, czy błąd?;)
Błędy, czy błąd?;)
Wielbłąd - pojedynczy, jeśli dwugarbny. :mrgreen:
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.