PDA

Zobacz pełną wersję : Masowe imprezy sportowe - fotki za "dychę"



antebot
20-01-2014, 12:35
Spotkałem się ofertą kupna za symboliczną dychę zdjęcia z imprezy sportowej.
Wygląda to tak, że na amatorskiej imprezie, gdzie jest kilkuset zawodników, ktoś tam cyka foty.
Fotki te lądują na stronie autora, można odnaleźć i siebie na zdjęciu.
Powiedzmy, że znajduję siebie na zdjęciu chciał bym je pobrać. I tu jest bariera - dostanę fotkę za ową dychę, na maila. Zdjęcie nie jest zdjęciem tłumu np. biegaczy, gdzie był bym jednym z wielu - do takich fotek autor nie potrzebuje zgody na publikację wizerunku.
Chodzi mi o sytuację gdzie na zdjęciu jestem tylko ja albo jeszcze inny zawodnik. Autor fotki nie ma mojej zgody na publikację (nie mam o to pretensji) ale jak wygląda w świetle prawa żądanie zapłaty za pobranie zdjęcia, którego teoretycznie nie może publikować bez mojej zgody?

rychu_cmg
20-01-2014, 12:48
Autor fotki nie ma mojej zgody na publikację (nie mam o to pretensji) ale jak wygląda w świetle prawa żądanie zapłaty za pobranie zdjęcia, którego teoretycznie nie może publikować bez mojej zgody?
To po biegu autor ma sobie robić na podstawie listy startowej umowy z każdym biegaczem ?

miron19j
20-01-2014, 12:51
To po biegu autor ma sobie robić na podstawie listy startowej umowy z każdym biegaczem ?

jeżeli chce publikować, to tak.

antebot
20-01-2014, 12:55
Bardziej mi chodzi o tę dychę, wstawia moją fotę to looz ale ze dychy się domaga za pobranie ze strony to przegięcie.

To że od każdego umowy nie weźmie to jasne i nie ma znaczenia czy amator czy zawodowiec. Jest jakiś taki zapis, że nie trzeba zgody od osoby publicznej wykonującej swoje obowiązki np. od sołtysa na dożynkach zgody raczej nie trzeba na publikację. Czy zawodowy sportowiec na zawodach też się kwalifikuje do osób publicznych wykonujących swoje publiczne funkcje? Amator na pewno nie.

rychu_cmg
20-01-2014, 12:59
On wstawia swoją fotę, wykonaną swoim sprzętem, na którym jesteś TY. Zatem, niby dlaczego ma Ci wysłać zdjęcie za darmo ?

miron19j
20-01-2014, 13:01
czy tą dychę to chce od Ciebie, czy to automat, który pobiera od wszystkich?
Napisz do niego i przedstaw sytuację. Bezprawnie publikuje Twoje zdjęcie i jeszcze chce za to pieniądze.
Może daj mu wybór:usuwa zdjęcie albo da Ci kopię za darmo?


On wstawia swoją fotę, wykonaną swoim sprzętem, na którym jesteś TY. Zatem, niby dlaczego ma Ci wysłać zdjęcie za darmo ?

bo nie ma prawa publikować tego zdjęcia.

antebot
20-01-2014, 13:09
To jego zdjęcie, jasna sprawa. Na zdjęciu jestem ja i nikt o moją zgodę się nie pytał.

Dycha jest kasowana z automatu, każdy kto chce pobrać jakiekolwiek zdjęcie musi zapłacić dychę od sztuki. I tylko co do tego mam wątpliwości. Zakładam że przepisy są po mojej stronie. fotograf może sobie życzyć i dwie dychy ale każdy, będący na zdjęciu może sobie nie życzyć publikacji bez zgody.

rychu_cmg
20-01-2014, 13:19
Nie pasuje Ci, że jesteś na zdjęciach to napisz prośbę o skasowanie - proste.

Andrzej78
20-01-2014, 14:01
Sprawdź regulamin imprezy. Na dużych maratonach pojawia się zapis, że zdjęcia na imprezie będzie wykonywała firma X i że będzie można je kupić. Ewentualnie, że organizator imprezy ma prawo wykorzystać zdjęcia zawodników do celów promocyjnych.
Odbierając numer startowy popisujesz zobowiązanie do przestrzegania regulaminu imprezy.

docxxx
20-01-2014, 14:54
Wlasnie to jest jedno z pytan, na ktore nie znam jeszcze odpowiedzi. Jesli nic nie mowi o tym regulamin imprezy, w ktorej biorę udzial, to jakim prawem bez mojej zgody "jakis fotograf" sprzedaje mój pysk bez pytania mnie o zgodę? Moze ja zrobilbym zdjecie jego dzieci i tak samo wystawił do sieci. Ok, niby moge usunac, ale ktos juz mogl to pobrac i zrobic z niego przykry mem.
Zawsze zadaje sobie to pytanie, jak robie zdjecia. Dlatego tez do dzis nie ruszylem z pewnymi tematami dot. sprzedazy fot z imprez.

freefly
20-01-2014, 15:34
Spotkałem się ofertą kupna za symboliczną dychę zdjęcia z imprezy sportowej.
Wygląda to tak, że na amatorskiej imprezie, gdzie jest kilkuset zawodników, ktoś tam cyka foty.
Fotki te lądują na stronie autora, można odnaleźć i siebie na zdjęciu.
Powiedzmy, że znajduję siebie na zdjęciu chciał bym je pobrać. I tu jest bariera - dostanę fotkę za ową dychę, na maila. Zdjęcie nie jest zdjęciem tłumu np. biegaczy, gdzie był bym jednym z wielu - do takich fotek autor nie potrzebuje zgody na publikację wizerunku.
Chodzi mi o sytuację gdzie na zdjęciu jestem tylko ja albo jeszcze inny zawodnik. Autor fotki nie ma mojej zgody na publikację (nie mam o to pretensji) ale jak wygląda w świetle prawa żądanie zapłaty za pobranie zdjęcia, którego teoretycznie nie może publikować bez mojej zgody?

W pierwszej kolejności żądaj zaniechania działania. Niech usunie Twoje zdjęcie. A jak to nie pomoże, to możesz założyć sprawę. Nic więcej (w granicach prawa;)) nie możesz zrobić.

jaś
20-01-2014, 16:01
Bardziej mi chodzi o tę dychę, wstawia moją fotę to looz ale ze dychy się domaga za pobranie ze strony to przegięcie.

To że od każdego umowy nie weźmie to jasne i nie ma znaczenia czy amator czy zawodowiec. Jest jakiś taki zapis, że nie trzeba zgody od osoby publicznej wykonującej swoje obowiązki np. od sołtysa na dożynkach zgody raczej nie trzeba na publikację. Czy zawodowy sportowiec na zawodach też się kwalifikuje do osób publicznych wykonujących swoje publiczne funkcje? Amator na pewno nie.

Wydaje się że niepotrzebnie łączysz dwie kwestie które w żaden sposób nie są związane, nie ma zgody na publikację wizerunku to poproś o usunięcie zdjęcia, zapłata za zdjęcie to osobna kwestia chcesz zdjęcie płać nie chcesz zdjęcia nie płać :).

krolewicz
20-01-2014, 16:06
nie uważacie panowie, że trochę przesadzacie? prawo prawem, ale odrobina zdrowego rozsądku nikomu nie zaszkodzi :D

na wielu amatorskich imprezach sportowych, ja widziałem na maratonach rowerowych, są osoby wykonujące pamiątkowe fotki, które można sobie kupić, właśnie na pamiątkę ;)

robienie z tego wielkiej sprawy, poruszanie kwestii praw do wizerunku itp wydaje mi się ciutkę przesadzone ;)

miron19j
20-01-2014, 16:21
nie uważacie panowie, że trochę przesadzacie? prawo prawem, ale odrobina zdrowego rozsądku nikomu nie zaszkodzi :D
...robienie z tego wielkiej sprawy, poruszanie kwestii praw do wizerunku itp wydaje mi się ciutkę przesadzone ;)

i z takiej postawy bierze się społeczne przyzwolenie na łamanie prawa. No bo przecież o co ten raban, to tylko...
Panie władzo, przecież przekroczyłem tylko o 12 km/godz.
Rozumiem jeszcze, że ktoś robi zdjęcia i wstawia je później na swoją stronę. Tak na pamiątkę, że tam był i fotografował. Ale co innego jest, jeżeli takie zdjęcia wystawia na sprzedaż.

GonzoG
20-01-2014, 16:41
Wlasnie to jest jedno z pytan, na ktore nie znam jeszcze odpowiedzi. Jesli nic nie mowi o tym regulamin imprezy, w ktorej biorę udzial, to jakim prawem bez mojej zgody "jakis fotograf" sprzedaje mój pysk bez pytania mnie o zgodę? Moze ja zrobilbym zdjecie jego dzieci i tak samo wystawił do sieci. Ok, niby moge usunac, ale ktos juz mogl to pobrac i zrobic z niego przykry mem.
Zawsze zadaje sobie to pytanie, jak robie zdjecia. Dlatego tez do dzis nie ruszylem z pewnymi tematami dot. sprzedazy fot z imprez.

A no takim prawem, że zdjęcia z imprez masowych, sportowych, zbiorowisk, itp., nie podlegają ochronie wizerunku.
A tym bardziej jak są to imprezy otwarte.

Tak więc osoba fotografująca na takiej imprezie ma prawo upubliczniać zdjęcia. Szczególnie, jeśli są to zdjęcia zawodników na imprezie sportowej. Tak samo ma prawo pobierać opłaty za te zdjęcia.

docxxx
20-01-2014, 16:46
No nie wiem czy tak jest do końca. Ty możesz pisać A, ja B, ale prawdy tu panie wcale nie musi być.
Poza tym, możemy iść krok dalej i skoro impreza jest masowa, to pewnie Messi ucieszyły się, gdybym zarabiał na jego zdjęciach.

zdyboo
20-01-2014, 16:48
A no takim prawem, że zdjęcia z imprez masowych, sportowych, zbiorowisk, itp., nie podlegają ochronie wizerunku.

Podlegają. Nie podlegają gdy osoba, której wizerunek jest uwidoczniony stanowi jedynie fragment większej całości.
Jeżeli ktoś sam jest na zdjęciu z imprezy masowej, to jego wizerunek podlega ochronie.

docxxx
20-01-2014, 16:53
No to mówię. Takie wasze gadanie. Nie zna się, ale napisać musi. W takim razie mam świetny pomysł na biznes. Zdobędę akrę na mecz Barcelony (a mogę ją mieć), zrobię zdjęcia Messiemu i zacznę sprzedawać. Przecież był na imprezie masowej.

freefly
20-01-2014, 16:55
Podlegają. Nie podlegają gdy osoba, której wizerunek jest uwidoczniony stanowi jedynie fragment większej całości.
Jeżeli ktoś sam jest na zdjęciu z imprezy masowej, to jego wizerunek podlega ochronie.

Prawda.

antebot
20-01-2014, 18:55
Właśnie, niby nic a temat budzi kontrowersje. Osobiście nie mam nic przeciwko mojemu wizerunkowi w serii zdjęć z jakiejś imprezy. Zawsze mogę poprosić o usunięcie mojego wizerunku. Bardziej interesuje mnie kwestia wystawiania na sprzedaż owych fotek choć mojej gęby zapewne nikt poza mną nie kupi ;) A temat mnie interesuje ponieważ sam robię fotki na takich imprezach i to nie z ramienia organizatora tylko tak przy okazji jak ktoś znajomy startuje. Potem robię jakaś galerię z tego ale do pobierania za fatygę owej "dychy" nie mogę się przekonać ze względy na rzeczony brak zgody każdej, uwiecznionej osoby. Czasem się ktoś zgłosi i w takim przypadku po prostu wysyłam mu zdjęcie na którym jest i happy end :)

Także osobiście uważam że robienie straganu ze zdjęciami po dychu to trochę słoma z butów czyli wiocha. Nikogo tu nie chcę obrazić - to moje osobiste zdanie ;) Co innego jak fotki robi się dla organizatora i honorarium jest ustalone.

Andrzej78
21-01-2014, 09:56
A jaka to różnica? To praca za pieniądze i to praca za pieniądze. W omawianym przypadku można zdjęcia kupić albo nie. W drugim przypadku możesz przyjąć, że je kupiłeś ;) - opłata za nie została wliczona w opłatę startową.

Dla niektórych fotografia to hobby, dla niektórych to praca jak inne. Dlaczego mieliby by robić to za darmo?

docxxx
21-01-2014, 10:19
Chłopie, rusz głową. Jesteś na meczu gwiazd. Robisz zdjęcia i zaczynasz je sprzedawać?! Pomyśl trochę. Nieważne, czy znana osoba czy nie. Prawo na to nie patrzy. Handlowałbyś zdjęciami zawodników?
Pomijam tu umowy jako agencja fotograficzna.

RobertMiernik
21-01-2014, 10:26
No to mówię. Takie wasze gadanie. Nie zna się, ale napisać musi. W takim razie mam świetny pomysł na biznes. Zdobędę akrę na mecz Barcelony (a mogę ją mieć), zrobię zdjęcia Messiemu i zacznę sprzedawać. Przecież był na imprezie masowej.


Chłopie, rusz głową. Jesteś na meczu gwiazd. Robisz zdjęcia i zaczynasz je sprzedawać?! Pomyśl trochę. Nieważne, czy znana osoba czy nie. Prawo na to nie patrzy. Handlowałbyś zdjęciami zawodników?
Pomijam tu umowy jako agencja fotograficzna.

Aleś się przyczepił tego meczu, możesz spokojnie sprzedawać te zdjęcia. Był w czasie wykonywania swojej pracy, jego praca jest pracą publiczną = możesz mu robić fotki jakie chcesz i ile chcesz a potem robić z nimi 'co chcesz'*...



* no może oprócz wkomponowywania ich w klatki z niemieckich pornosów, bo to podlega pod inny paragraf...

skarcity
21-01-2014, 11:02
Witam,

ciekawi mnie tolerancja niektórych użytkowników dla tego bezprawnego działania (chodzi oczywiście o wykorzystanie wizerunku bez zgody). Mam wrażenie, że bierze się ona stąd, że to kolega po fachu.

Odwróćmy sytuację: wezmę sobie jakieś Wasze zdjęcie i będę je sprzedawał. Ale byłby rwetes!


Aleś się przyczepił tego meczu, możesz spokojnie sprzedawać te zdjęcia. Był w czasie wykonywania swojej pracy, jego praca jest pracą publiczną = możesz mu robić fotki jakie chcesz i ile chcesz a potem robić z nimi 'co chcesz...

Spróbuj zrobić zdjęcie Messiemu i sprzedawać np. kubeczki z jego podobizną. Sam się szybko przekonasz czy możesz robić co chcesz z jego wizerunkiem :-).

Pozdrawiam

RobertMiernik
21-01-2014, 11:17
Nie z wizerunkiem od tego jest * a ze zdjęciem, to zasadnicza różnica.
A zdjęcie możesz spokojnie sprzedać firmie robiącej kubeczki, guzik Ci mogą za to zrobić....

donkiszot
21-01-2014, 11:29
Aleś się przyczepił tego meczu, możesz spokojnie sprzedawać te zdjęcia. Był w czasie wykonywania swojej pracy, jego praca jest pracą publiczną = możesz mu robić fotki jakie chcesz i ile chcesz a potem robić z nimi 'co chcesz'*...[...]

Chcesz powiedzieć, że jeśliby Tobie zrobić zdjęcia podczas wykonywania przez Ciebie pracy fotografa w przestrzeni publicznej, to można z tymi zdjęciami śmiało uderzać do producenta Twego aparatu/statywu i organizować kampanię, której twarzą będziesz Ty?

zdyboo
21-01-2014, 11:38
Robert nie jest osobą powszechnie znaną, a tylko w przypadku takiej osoby i to uwiecznionych w czasie pełnienia przez nią obowiązków publicznych, nie jest wymagana zgoda.

Jejku ludzie, to takie trudne sięgnąć do ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i przeczytać artykuł 81? Nie jest długi.

art. 81.
1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

RobertMiernik
21-01-2014, 11:39
Chcę powiedzieć, że moja praca nie jest pracą publiczną i fotograf powinien potrafić to rozróżnić...

Możesz fotografować i publikować zdjęcia osób publicznych w trakcie wykonywania przez nich czynności związanych z ich pracą, bez żadnych dodatkowych zgód.
Piłkarz w czasie meczy albo w czasie treningu albo w czasie konferencji prasowej albo wysiadający z autobusu w drodze na zgrupowanie to przedstawiciel publicznego zawodu wykonujący swoją pracę. Tak samo jak prezenter telewizyjny, pan poseł czy każda inna zaraza.

Możesz im robić zdjęcia, możesz je publikować, możesz pobierać opłaty za nie. To chcę powiedzieć i to powiedziałem.
Nie kombinujcie z kubeczkami, statywami, sztucznymi członkami i całą resztą bo nic na ten temat nie pisałem. Możesz pstryknąć i sprzedać fotę i o ile nie zdjęcie w ewidentny sposób nie jest z premedytacją niesłusznie oczerniające to takie jest Twoje prawo i tyle.

Myślicie, że jak działa paparazzi, wyjęci z pod prawa renegaci, do których policja strzela na sam ich widok?

miron19j
21-01-2014, 11:41
i właśnie punkt 2.1 budzi najwięcej kontrowersji. Kto to jest osoba powszechnie znana?
Jeden będzie miał zdjęcie nad łóżkiem, a inny zapyta "kto to jest Messi?"

Robert, paparazzi, a właściwie wydawnictwa kupujące od nich zdjęcia, mają wliczone w koszty ewentualne odszkodowania dla tych sfotografowanych. To tylko kwestia kalkulacji, co się bardziej opłaca? Mieć zdjęcie, zwiększony nakład i ew. odszkodowanie, czy nie mieć tego zdjęcia?
Z resztą paparazzi a celebryci to temat na inny wątek.

donkiszot
21-01-2014, 11:52
Robert nie jest osobą powszechnie znaną[...]
A autor tego wątku jest?

Poza tym, zapisy te zdaje się dotyczą wyłącznie publikacji, a nie czerpania z niej korzyści. Jak dla mnie, to nie jest takie hop siup.



[...]
Nie kombinujcie z kubeczkami, statywami, sztucznymi członkami i całą resztą bo nic na ten temat nie pisałem. [...]
Wcześniej pozwalałeś na kubeczki... :(

RobertMiernik
21-01-2014, 11:53
i właśnie punkt 2.1 budzi najwięcej kontrowersji. Kto to jest osoba powszechnie znana?
Jeden będzie miał zdjęcie nad łóżkiem, a inny zapyta "kto to jest Messi?"

Robert, paparazzi, a właściwie wydawnictwa kupujące od nich zdjęcia, mają wliczone w koszty ewentualne odszkodowania dla tych sfotografowanych. To tylko kwestia kalkulacji, co się bardziej opłaca? Mieć zdjęcie, zwiększony nakład i ew. odszkodowanie, czy nie mieć tego zdjęcia?
Z resztą paparazzi a celebryci to temat na inny wątek.

Jak to mówią pitupitu ;)
Odszkodowania mają wliczone, bo najfajniejsze zdjęcie to takie gdzie gwiazda defekuje w parku, wtedy rzeczywiście odszkodowanie jest dającym się przewidzieć następstwem publikacji ;)

Punkt 2.1 nie budzi żadnych kontrowersji, co najwyżej zostawia pole do manewru w przypadkach nieoczywistych. Nikt nie będzie się sprzeczał czy Messi albo inny Putin to osoby publiczne i powszechnie znane. A jeśli inna sprawa trafi do sądu można udowodnić, że taki Miernik też jest powszechnie znany, bo zna go minimum 1000 osób więc cała powszechność.

Ogólnie na imprezie masowej, wszyscy są dostępni do fotografowania i można spokojnie te zdjęcia publikować i pobierać za to opłaty.
Amen ;]

donkiszot
21-01-2014, 11:56
W takim razie po co ten zapis o stanowieniu jedynie szczegółu całości?

RobertMiernik
21-01-2014, 11:59
Wcześniej pozwalałeś na kubeczki... :sad:
Pisałem o sprzedaży zdjęcia a nie robieniu kubeczków, to różnica. Ze zdjęciem możesz zrobić co chcesz.

W takim razie po co ten zapis o stanowieniu jedynie szczegółu całości?
Nie rozumiem pytania...

zdyboo
21-01-2014, 12:03
Skoro nie może publikować nawet, to nie może też na nim zarabiać. To chyba jest logiczne.
Co w wypadku autora wątku napisał już freefly. Prośba o wycofanie publikacji, w przypadku nie wycofania, sprawa do sądu. Cała ta rozkmina o kubeczkach przez 30 postów, wskazuje na pewne problemy z analfabetyzmem wtórnym.

Co do punktu 2.1 sprawa jest dla mnie jasna. Osoba regularnie pojawiająca się w mediach publicznych, gdzie została podpisana z imienia i nazwiska jest osobą powszechnie znaną. Ja wiem kto to jest Messi, mimo że telewizji nie oglądam w ogóle, sportem się nie interesuję, a jego plakatu nad łóżkiem nie mam. Dla mnie jest on osobą powszechnie znaną.
To, że raz udzieliłem odpowiedzi w jakiejś ulicznej ankiecie i zostało to potem wyemitowane w telewizji regionalnej, nie czyni ze mnie osoby publicznej.

docxxx
21-01-2014, 12:06
Witam,

ciekawi mnie tolerancja niektórych użytkowników dla tego bezprawnego działania (chodzi oczywiście o wykorzystanie wizerunku bez zgody). Mam wrażenie, że bierze się ona stąd, że to kolega po fachu.

Odwróćmy sytuację: wezmę sobie jakieś Wasze zdjęcie i będę je sprzedawał. Ale byłby rwetes!



Gdybyś handlował zdjęciami moich dzieci, to po prostu dostałbyś w mordę ode mnie.

docxxx
21-01-2014, 12:08
Co do punktu 2.1 sprawa jest dla mnie jasna. Osoba regularnie pojawiająca się w mediach publicznych, gdzie została podpisana z imienia i nazwiska jest osobą powszechnie znaną. Ja wiem kto to jest Messi, mimo że telewizji nie oglądam w ogóle, sportem się nie interesuję, a jego plakatu nad łóżkiem nie mam. Dla mnie jest on osobą powszechnie znaną.


Przed galą MMA Pudzianowskiego jego brak zauważył, że przed stadionem jakiś gość handluje wizerunkiem Mariusza. Miał plakaty, szaliki itd. Nie wiem czy sprawa skończył się w sądzie, ale gość zawinął się od razu, jak kilku panów podeszło i wytłumaczyło mu, że tak nie można.

Mam wrażenie, że spłycacie temat i tłumaczycie "O Jezu, i co się stało". Ja mam na myśli ogólną sytuację. Jest impreza, można walić i sprzedawać. Otóż nie można.

miron19j
21-01-2014, 12:14
Co do punktu 2.1 sprawa jest dla mnie jasna...

a burmistrz Pcimia Dolnego jest osobą powszechnie znaną? W jego miejscowości wszyscy go znają, a w mediach się nie pokazuje. Czy jego wystąpienie na lokalnych dożynkach można publikować?


doxxx, jakby do mnie podeszło kilku panów od Pudziana, to też bym się zwinął. i nawet nie pytał, kto ma rację. :-)

zdyboo
21-01-2014, 12:16
Bo kluczem jest tu, że uwiecznić trzeba podczas pełnienia przez daną osobę funkcji publicznej.
To że Pudzian czy Messi są osobami powszechnie znanymi nie czyni tego, że są pozbawieni prywatności.
Dobra, mnie się już nie chcę, wymeldowuje się z wątku.

donkiszot
21-01-2014, 12:19
Pisałem o sprzedaży zdjęcia a nie robieniu kubeczków, to różnica. Ze zdjęciem możesz zrobić co chcesz.
Nawet kubeczki :)

Nie rozumiem pytania...
Napisałeś:

Ogólnie na imprezie masowej, wszyscy są dostępni do fotografowania i można spokojnie te zdjęcia publikować i pobierać za to opłaty.
Amen ;]
Skoro można spokojnie ze zdjęciami to i owo, to po co w ustawie bawią w szczegóły, że jednak nie wolno?



Skoro nie może publikować nawet, to nie może też na nim zarabiać. To chyba jest logiczne.[...]
Tak samo jak to, że skoro można publikować, wcale nie znaczy, że można też zarabiać.


[...]Cała ta rozkmina o kubeczkach przez 30 postów, wskazuje na pewne problemy z analfabetyzmem wtórnym.[...]
Co dziwniejsze, toczy się ona w piśmie. ;)

RobertMiernik
21-01-2014, 12:33
doxxx, jakby do mnie podeszło kilku panów od Pudziana, to też bym się zwinął. i nawet nie pytał, kto ma rację. :-)
A pewnie tak właśnie było i nazywa się to rozbój.
A gość się zwinął, bo pewnie na czarno był co nic wspólnego z samym zdjęciem nie ma, bo fotograf, który zrobił zdjęcie wydrukowane na tych kubkach miał pełne prawo je sprzedać.


Skoro można spokojnie ze zdjęciami to i owo, to po co w ustawie bawią w szczegóły, że jednak nie wolno?

Ale co nie wolno, jak właśnie wolno..
Przeczytaj jeszcze raz wszystko od początku, bo zamieszanie straszne robisz i wydaje mi się, że czytasz co drugi albo i trzeci post.


Tak samo jak to, że skoro można publikować, wcale nie znaczy, że można też zarabiać.

Zarabiać na wizerunku - nie a w zasadzie tak, ale to takie proste nie jest, bo zwykle osoby publiczne, mają kontrakty z przeróżnymi firmami i to nie osoba z kubeczka Cię ścigać będzie tylko reklamodawca, który wykupił prawo do wyłączności wizerunek pudziana na kubku, zarabiać na fotografii sprzedając fotki z imprezy zdecydowanie tak.

W tym konkretnym przypadku, owszem jeśli jesteś sam na zdjęciu możesz napisać prośbę o usunięcie zdjęcia ze strony ewentualnie na odmowę reagować sprawą w sądzie. Ale jeśli jesteś Ty w rogu i baner imprezy to już jesteś szczegółem i nie przysługuje Ci 'ochrona'.

donkiszot
21-01-2014, 12:40
[...]nie a w zasadzie tak, ale to takie proste nie jest[...]
A, czyli jednak takie proste to nie jest. To z tym się zgodzę.


W tym konkretnym przypadku, owszem jeśli jesteś sam na zdjęciu możesz napisać prośbę o usunięcie zdjęcia ze strony ewentualnie na odmowę reagować sprawą w sądzie.[...]

Czyli jednak nie wszystko wolno, to czemu piszesz, że wolno?

RobertMiernik
21-01-2014, 12:56
Kiszot błagam nie osłabiaj mnie.

Co ma "wolno" do "możesz prosić o usunięcie".

On ma prawo do fotografowania, publikowania i zarabiania. Ty masz prawo do proszenia o zaprzestanie poblikacji. Jak się nie dogadacie, zdecyduje sąd.


//...telefonowane...//

donkiszot
21-01-2014, 13:02
Ertmiernik, nikogo osłabiać nie miałem zamiaru, moim zdaniem niektóre wypowiedzi w tym wątku są sprzeczne, dlatego drążę temat.


On ma prawo do fotografowania, publikowania i zarabiania.
Fotografowania generalnie tak, publikowania i/lub zarabiania już niekoniecznie.

RobertMiernik
21-01-2014, 13:05
Koniecznie bo była to otwarta impreza masowa.
Na ulicy też Ci mogę zdjęcie zrobić i wrzucić je na swoją stronę a nawet sprzedać jeśli ktoś je kupić będzie chciał a Ty możesz najwyżej poprosić o usunięcie go ze strony i ewentualnie iść do sądu jeśli się nie zgodzę. Przy czym wcale nie jest powiedziane, że wygrasz a już w szczególności, że dostaniesz z tego tytułu cokolwiek poza ewentualnym usunięciem zdjęcia ze strony.

//...telefonowane...//

donkiszot
21-01-2014, 13:16
Czyli całe prawo do wizerunku, Twoim zdaniem sprowadza się do możliwości roszczeń? Można sobie je odłożyć na potem, a jak się nikt nie dowie, to schować w buty?

Moim zdaniem, nie mając zgody (choćby domniemanej) na publikacje wizerunku bez kontekstu (nieważne w jakich okolicznościach zdjęcie powstało), a tym bardziej na czerpanie z tego korzyści, nie mogę, a więc nie mam prawa, takich zdjęć nawet publikować, rozpowszechniać. Mało tego, zdaje się, że nawet mając zgodę, może ona zostać cofnięta w dowolnym momencie.



[...]Przy czym wcale nie jest powiedziane, że wygrasz a już w szczególności, że dostaniesz z tego tytułu cokolwiek poza ewentualnym usunięciem zdjęcia ze strony.
Tę część dyskusji zostawmy, pomimo że jest w tym sporo prawdy, to tym tropem idąc można wszystko byleby w sądzie wygrać.

RobertMiernik
21-01-2014, 13:25
Domniemana zgoda to przyjście na imprezę masową, wyście z domu, otwarcie okna, etc.

Domniemanej zgody nie masz jeśli celujesz aparatem a obiekt szczuje Cię psem i krzyczy, żebyś nie śmiał naciskać spustu...

//...telefonowane...//

miron19j
21-01-2014, 13:49
Robert, zdawało mi się, że jesteś rozsądnym facetem. A gadasz jak potłuczony.

skarcity
21-01-2014, 14:05
Gdybyś handlował zdjęciami moich dzieci, to po prostu dostałbyś w mordę ode mnie.
Abstrahując od tego, że pisząc "wasze" miałem na myśli autorstwo a nie wizerunek, oraz od tego, że nigdy bym tak nie zrobił bo nie mam moralności zawodowego fotografa (ja chcę kasę za zdjęcie ale nie chcę płacić/poprosić o zgodę na użycie wizerunku), to jesteś pewien, że dałbyś mi w mordę?

RobertMiernik
21-01-2014, 14:25
Ech...

EOT

//...telefonowane...//

ShutterStill
14-06-2014, 12:43
Spotkałem się ofertą kupna za symboliczną dychę zdjęcia z imprezy sportowej.

Wygląda to tak, że na amatorskiej imprezie, gdzie jest kilkuset zawodników, ktoś tam cyka foty.

Fotki te lądują na stronie autora, można odnaleźć i siebie na zdjęciu.

Powiedzmy, że znajduję siebie na zdjęciu chciał bym je pobrać. I tu jest bariera - dostanę fotkę za ową dychę, na maila. Zdjęcie nie jest zdjęciem tłumu np. biegaczy, gdzie był bym jednym z wielu - do takich fotek autor nie potrzebuje zgody na publikację wizerunku.

Chodzi mi o sytuację gdzie na zdjęciu jestem tylko ja albo jeszcze inny zawodnik. Autor fotki nie ma mojej zgody na publikację (nie mam o to pretensji) ale jak wygląda w świetle prawa żądanie zapłaty za pobranie zdjęcia, którego teoretycznie nie może publikować bez mojej zgody?


Jesli pracowal dla organizatorow to ma prawo publikacji czego chce albo umowy obejmuje. Zalezy od umowy, jesli pracowal za minalna stawke z mozliwoscia sprzedazy zdjec, to moze sprzedawac komu chce I za ile chce. Ty mozesz poprosic o usuniecie twojego zdjecia, ale on nie musi tego robic. Biorac udzial w masowej imprezie stajesz sie osoba publiczna na czas jej trwania.
Jesli organizatorzy zaplacili takze za prawa autorskie to on nie ma prawa nigdzie ich publikowac ani sprzedawac.
Jesli nie pracowal dla organizatorow, wszystko jak wyzej ale Musi uszanowac twoja prosbe o usuniecie zdjecia.

GonzoG
14-06-2014, 14:22
Nie ma znaczenia dla kogo były robione zdjęcia i czy pracował czy nie.
Uczestnik imprezy sportowej (startujący w niej) na czas startu staje się osobą publiczną wykonującą swoją pracę, tym samym nie trzeba żadnej zgody na publikację wizerunku.

W przypadku "gapiów" - sprawa ma się inaczej i tu trzeba zajrzeć do regulaminu imprezy.

JAP
14-06-2014, 14:32
... Biorac udzial w masowej imprezie stajesz sie osoba publiczna na czas jej trwania...
Raczej na pewno nie..
Co do tematu to ciekawy jestem jakie byłoby orzecznictwo;
niby publikujesz dla celów komercyjnych, ale ta konkretna publikacja jest skierowana właśnie do Ciebie - inni raczej Twojego zdjęcia nie potrzebują.
Więc jeżeli jesteś zainteresowany kupnem to nie będziesz protestował przeciw publikacji, a jeżeli nie to publikacja nie przyniesie korzyści komercyjnej.
Co innego byłoby gdyby Twoje zdjęcie z imprezy masowej zostało użyte jako reklama działalności np. fotografii sportowej - byłoby więcej odbiorców takiego zdjęcia więc nie dałoby się zaprzeczyć komercyjnego wykorzystania.

szkodliwość też trudno by wykazać więc sprzedawcy takich zdjęć raczej problemów prawnym mogą się nie obawiać.
Co do regulaminów takich imprez to raczej jest tam zgoda tylko na wykorzystanie wizerunku w zakresie przyszłej promocji takiej imprezy/innych imprez danego organizatora.
Nie spotkałem się ze zgodą na wykorzystanie do późniejszej sprzedaży.

Oczywiście to są tylko moje chłopkoworoztropkowe dywagacje nie mające nic wspólnego z językiem prawniczym - dlatego na wstępie napisałem, że ciekawy jestem ew. orzecznictwa w tego typu sprawach.

ShutterStill
14-06-2014, 15:05
To co na pisalem to bylo orzecznictwo przelozone na normalny jezyk wg prawa europejskiego w UK i IRL gdzie fotografuje imprezy masowe od 15 lat. od kad PL tez w unii europejskiej powinno to wygladac tak samo/podobnie

GonzoG
14-06-2014, 15:06
Raczej na pewno nie..
Co do tematu to ciekawy jestem jakie byłoby orzecznictwo;
niby publikujesz dla celów komercyjnych, ale ta konkretna publikacja jest skierowana właśnie do Ciebie - inni raczej Twojego zdjęcia nie potrzebują.
Więc jeżeli jesteś zainteresowany kupnem to nie będziesz protestował przeciw publikacji, a jeżeli nie to publikacja nie przyniesie korzyści komercyjnej.
Co innego byłoby gdyby Twoje zdjęcie z imprezy masowej zostało użyte jako reklama działalności np. fotografii sportowej - byłoby więcej odbiorców takiego zdjęcia więc nie dałoby się zaprzeczyć komercyjnego wykorzystania.

szkodliwość też trudno by wykazać więc sprzedawcy takich zdjęć raczej problemów prawnym mogą się nie obawiać.
Co do regulaminów takich imprez to raczej jest tam zgoda tylko na wykorzystanie wizerunku w zakresie przyszłej promocji takiej imprezy/innych imprez danego organizatora.
Nie spotkałem się ze zgodą na wykorzystanie do późniejszej sprzedaży.

Oczywiście to są tylko moje chłopkoworoztropkowe dywagacje nie mające nic wspólnego z językiem prawniczym - dlatego na wstępie napisałem, że ciekawy jestem ew. orzecznictwa w tego typu sprawach.

Nie ma żadnych regulacji prawnych odnoście komercyjnego czy niekomercyjnego wykorzystania zdjęcia z Tobą i nie masz żadnego wpływu jak jest ono wykorzystywane, nie masz też żadnych innych praw, gdy zostanie ono wykorzystane komercyjnie czy nie.

Jedyne prawo jakie jest, to prawo do ochrony wizerunku - czyli czy można publikować zdjęcia bez zgody, czy nie.
NSA już stwierdziło, że nie trzeba zgody co do publikacji wizerunku sportowców biorących udział w zawodach, czy artystów występujących na scenie.



To co na pisalem to bylo orzecznictwo przelozone na normalny jezyk wg prawa europejskiego w UK i IRL gdzie fotografuje imprezy masowe od 15 lat. od kad PL tez w unii europejskiej powinno to wygladac tak samo/podobnie
A co ma prawo UK czy IRL do prawa polskiego ??
Ochrona wizerunku, czy prawa autorskie w każdym kraju są regulowane przez wewnętrzne prawa, a nie odgórnie.

JAP
14-06-2014, 18:24
Nie ma żadnych regulacji prawnych odnoście komercyjnego czy niekomercyjnego wykorzystania zdjęcia z Tobą i nie masz żadnego wpływu jak jest ono wykorzystywane, nie masz też żadnych innych praw, gdy zostanie ono wykorzystane komercyjnie czy nie.
Oczywiście; chodziło mi o ew. linię obrony fotografa mającego wyjść bez szwanku :)



A co ma prawo UK czy IRL do prawa polskiego ??
Ochrona wizerunku, czy prawa autorskie w każdym kraju są regulowane przez wewnętrzne prawa, a nie odgórnie.
Dokładnie

ShutterStill
14-06-2014, 19:17
Nie ma żadnych regulacji prawnych odnoście komercyjnego czy niekomercyjnego wykorzystania zdjęcia z Tobą i nie masz żadnego wpływu jak jest ono wykorzystywane, nie masz też żadnych innych praw, gdy zostanie ono wykorzystane komercyjnie czy nie.

Jedyne prawo jakie jest, to prawo do ochrony wizerunku - czyli czy można publikować zdjęcia bez zgody, czy nie.
NSA już stwierdziło, że nie trzeba zgody co do publikacji wizerunku sportowców biorących udział w zawodach, czy artystów występujących na scenie.



A co ma prawo UK czy IRL do prawa polskiego ??
Ochrona wizerunku, czy prawa autorskie w każdym kraju są regulowane przez wewnętrzne prawa, a nie odgórnie.


Ma to, ze ustawa o prawach autorskich choc regolowane przez kazdy kraj z osobna musza spelniac standardy UE. Wiec sila rzeczy musza wygladac podobnie

burz
15-06-2014, 14:43
Domniemanej zgody nie masz jeśli celujesz aparatem a obiekt szczuje Cię psem i krzyczy, żebyś nie śmiał naciskać spustu...

//...telefonowane...//

I taka zgoda - do naciśnięcia spustu migawki - nie jest potrzebna. Potrzebna jest natomiast do publikacji zdjęcia.

GonzoG
15-06-2014, 15:47
Ma to, ze ustawa o prawach autorskich choc regolowane przez kazdy kraj z osobna musza spelniac standardy UE. Wiec sila rzeczy musza wygladac podobnie

1. Nie muszą spełniać żadnych standardów
2. Nie muszą wyglądać podobnie
3. UE nie reguluje ochrony wizerunku
4. Różnice między krajami są wręcz kolosalne.

ShutterStill
15-06-2014, 17:02
1. Nie muszą spełniać żadnych standardów

2. Nie muszą wyglądać podobnie

3. UE nie reguluje ochrony wizerunku

4. Różnice między krajami są wręcz kolosalne.


Sprawdz.
Ja sprawdzilem

krishary
17-12-2014, 15:19
z tymi zdjeciami Messiego i innych piłkarzy jest tak, ze kupujac bilet na stadion podpisujesz umowe z organizatorem i w tej umowie są szczegóły.
tutaj sporo przykładów z NBA, ogolnie to albo nie mozesz robic zdjec albo nie mozesz robic zdjec pro, w tym zdjecia pro sa oceniane zwykle jakos zdjecia robione konkretnym sprzetem, czasami jest on okrslany rozmiarem (4x6 cali aparat ;) ) czasami nie jest okreslany:

http://caseymacphoto.com/nbaarenacamerapolicies/

mi sie udalo zrobic pare zdjec N18-200 na stadionie Cardinals w St Louis i jestem przekonany, ze gdybym chciał sprzedać to z automatu by poszedł pozew.
Nie wiem jak dokaldnie jest w pl ale w usa takie robienie zdjec na imprezach sportowych (drukowane tez na miejscu) jest popularne i nie widzialem, zeby ludzie mieli problem a byly to zdjecia robione na basenie pływakom wiec tym bardziej powod zeby osadzac o pedofilie czy cholera wie co.

Organizator pozwala, nie poradzisz wiele bo zgadzasz sie na regulamin. Niestety zarowno w tym jak i wiekszosci przypadków nikomu sie nie chce z tym nic robic i 99% osoób podpisze kazda umowe bo przeciez nic sie nie stanie a jak nie podpiszesz to nie biegniesz/plyniesz/wejdziesz etc.