Zobacz pełną wersję : Sposób na dwugazowych kierowców
Pan premier dla poprawy wizerunku wpada na coraz nowe pomysły. Jednak ostatni pomysł na pijanych kierowców dla mnie jako abstynenta jest nie do przyjęcia. Zapytuję dlaczego jako abstynent mam wozić w samochodzie alkomat który nigdy nie będzie mi potrzebny. Pijakom po powtórnym egzaminie należy wydawać nowe prawa jazdy powiedzmy w różowym kolorze aby ewentualni kontrolerzy wiedzieli z jakim kierowcą mają do czynienia. Skoro są obostrzenia dla młodych kierowców którzy jeszcze żadnych przewinień nie mają to dlaczego nie zaznaczyć pijaków. Ewentualne koszty różowych praw jazdy oni powinni pokryć. Skoro nowo wydane prawa jazdy mają być diesięcioletnie to był by to okres kontrolny. Proponuję wykonać sondaż czy taki projekt uzyska większą akceptację niż pomysł Pana Pemiera. Takie prawo jazdy będzie dla pijaka dotkliwsze niż alkomat w schowku. Wpłynie też na większą uwagę w czasie jazdy bo delikwent będzie unikał kontroli mając takie prawko.
Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o... Konieczność posiadania alkomatu w aucie to oczywiście okazja do tego, żeby różne firmy i instytucje mogły zarobić. Na produkcji/imporcie urządzeń, na ich dystrybucji, na corocznym testowaniu sprawności, wydawaniu atestów. No i wiadomo, niesprawny, nieatestowany lub nieobecny alkomat będzie okazją do wlepienia kierowcy mandatu i z tego będą największe pieniądze dla budżetu ;)
To nie pomysł premiera... ani nawet nikogo z jego ludzi... są na to za leniwi i całkiem możliwe, że za tępi.
To jest żywcem zerżnięte rozwiązanie z Francji... tylko, że nie miał na celu wyeliminowanie pijanych kierowców, a zmniejszenie kosztów ichniej policji.
Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o... Konieczność posiadania alkomatu w aucie to oczywiście okazja do tego, żeby różne firmy i instytucje mogły zarobić. Na produkcji/imporcie urządzeń, na ich dystrybucji, na corocznym testowaniu sprawności, wydawaniu atestów. No i wiadomo, niesprawny, nieatestowany lub nieobecny alkomat będzie okazją do wlepienia kierowcy mandatu i z tego będą największe pieniądze dla budżetu ;)
Otóż to.
We Francji z tego co pamiętam od półtora roku jest obowiązek posiadania w pojeździe alkomatu, ciekawe czy ilość pijanych kierowców znacznie spadła.
//edit
GonzoG w tej samej minucie wspomniał o Francji :)
JohnnyBravo
13-01-2014, 13:57
Obowiązkowe alkomaty sugerowałbym także w kuchni, ogrodzie itp. bo przecież każdy pijany może wziąć nożyczki i kogoś pochlastać :???:
Alkomaty w aucie byłyby także pewnym usprawiedliwieniem dla osób które nie jeżdżą na kacu, czy po piwku, a mogłyby zacząć, bo przecież mimo że czują się paskudnie, boli głowa, brzuch, mają spowolnione rakcje to ich atestowany alkomacik pokazuje 0 lub 0,1 promila, więc mogą jechać z przyzwoleniem prawa :???: czego zwykle by nie zrobili. Wydaje mi się że takich osób może być całkiem sporo co realnie zwiększyłoby poziom niebezpieczeństw na drogach
Otóż to.
We Francji z tego co pamiętam od półtora roku jest obowiązek posiadania w pojeździe alkomatu, ciekawe czy ilość pijanych kierowców znacznie spadła.
Wątpię. Wzrosła z pewnością ilość osób, które wsiadają za kierownicą mając dopuszczalny poziom zawartości alkoholu w organiźmie. Bo teraz mogą jechać nie czekając gdy poziom spadnie do 0,00 (mają jak zmierzyć), lub po jednym piwie.
Co do alkomatów to sprawa jest jasna. Chodzi mi o te różowe prawa jazdy, wyróżniające dwugazowców. A może są inne lepsze pomysły znakowania alkoholików za kierownicą. W dzisiejszej telewizji wszystkie prawie stacje trąbią na temat. Kiedyś jak prowadziłem prywatny zakład usługowy to w obowiązkowym ubezpieczeniu między innymi było ubezpieczenie przed upadkiem maszyny latającej. A teraz jest propozycja zmuszenia podobnych do mnie do zakupu alkomatu z obowiązkami z tym związanymi, legalizacja certyfikaty itp.
Mnie się wydaje, że - zakładając dobre chęci pomysłodawcy - efektem może być (i pewnie będzie) pogorszenie bezpieczeństwa. Teraz człowiek, który pił dzień wcześniej nie wsiądzie za kółko, bo "a nuż jeszcze promile są". A tak dmuchnie w przeterminowany lub niedziałający z powodu niskich temperatur alkomat i stwierdzi: "O, super, jestem trzeźwy, jadę!". Pomijam tutaj już fakt, że osoby niepijące lub zwyczajnie odpowiedzialne są zmuszane do niepotrzebnego wydatku.
W tym całym zamieszaniu brak jakichkolwiek wiarygodnych wyników badań czy po prostu racjonalnych argumentów. Wszystko to są pobożne życzenia: alkomaty "powinny, mogą, wydaje się". A w efekcie powstanie kolejny durny przepis, który po pierwsze wygeneruje koszty, a po drugie stworzy pole do kolejnych nadużyć... :(
Co do alkomatów to sprawa jest jasna. Chodzi mi o te różowe prawa jazdy, wyróżniające dwugazowców. A może są inne lepsze pomysły znakowania alkoholików za kierownicą. W dzisiejszej telewizji wszystkie prawie stacje trąbią na temat.
Chyba pomyliłeś pojęcia alkoholika z pijanym kierowcą. W dodatku, nie wiedzieć czemu, stawiasz znak równości między takimi dwoma sytuacjami. Skąd według ciebie bierze się*diagnoza choroby alkoholowej? Pobierasz krew, wysyłasz do laboratorium i dostajesz po 3 dniach wynik - alkoholik. Tak to nie działa. Poza tym niepijący alkoholik (takie stworzenie w przyrodzie występuje) jest kompletnym abstynentem, bo nie ma innej opcji.
A już z kompletnie innej beczki, co z ludźmi prowadzącymi po innych używkach? Marycha, hasz, czy co tam jeszcze można łyknąć czy wypalić.
RobertMiernik
13-01-2014, 14:17
Panowie nie chcę was martwić ale alkomaty już odpadły z pomysłu...
Od początku wiadomo było przecież, że to kaczka...
Nie wiem jak to działa we Francji ale przecież rozsądny alkomat to jest minimum 600 złotych i do tego kalibracja co 6 miesięcy, jakim cudem Kowalski ma tego pilnować?
A już z kompletnie innej beczki, co z ludźmi prowadzącymi po innych używkach? Marycha, hasz, czy co tam jeszcze można łyknąć czy wypalić.
A w ogóle to niewyspanie 'jest jeszcze gorsze', bo można z niewyspania i do dwóch promili dobić...
A w ogóle to niewyspanie 'jest jeszcze gorsze', bo można z niewyspania i do dwóch promili dobić...
Cholera, jaka oszczędność! A długo trzyma i w głowie szumi?
Panie doktorze może to przesadziłem z tym alkoholik, pijany kierowca to troszkę ładniej brzmi. Ale jaka jest dla mnie alternatywa by mnie i podobnych nie zmuszać do zakupu i posiadania rzeczy absolutnie niezbędnych.
A gaśnice w aucie masz? Ile jest niesprawnych i jak często jest używana? W/g mnie rzecz całkowicie zbędna, bo nie używam, a jak coś się stanie to i tak taka mała gaśniczka nie pomoże - ale posiadać trzeba.
Wszystko zgoda, tylko kto miałby to różowe (czy w paski) prawo jazdy posiadać? Bo na etapie realizacji pomysł jest awykonalny. Bo jeśli to alkoholik zarejestrowany w poradni (dla przykładu) to karani będą ci, którzy leczenie podjęli, czyli nie piją (przynajmniej w założeniu), a nie ci co chlają i sobie to chwalą.
RobertMiernik
13-01-2014, 14:33
A gaśnice w aucie masz? Ile jest niesprawnych i jak często jest używana? W/g mnie rzecz całkowicie zbędna, bo nie używam, a jak coś się stanie to i tak taka mała gaśniczka nie pomoże - ale posiadać trzeba.
Mam i jest sprawna, jak mi się silnik zapali albo pet rzucony (nie palę) dziurę w siedzeniu wypalać zacznie to zgaszę, jak bak w po holiłudzku wybuchnie to nawet wóz bojowy tylko stać obok może...
A gaśnice w aucie masz? Ile jest niesprawnych i jak często jest używana? W/g mnie rzecz całkowicie zbędna, bo nie używam, a jak coś się stanie to i tak taka mała gaśniczka nie pomoże - ale posiadać trzeba.
Jak to nie pomoże. Skutecznie ugasisz pożar w przedziale silnika. Tylko trzeba wiedzieć jak.
A tego nikt nie uczy. Podejrzewam, że znaczna większość nie potrafi obsłużyć gaśnicy i nigdy tego nie robiła.
Koledze zapalił się seat podczas jazdy - nie miał żadnej szansy go ugasić. Spłonął doszczętnie przed przyjazdem straży pożarnej. Dosłownie w kilka minut.
RobertMiernik
13-01-2014, 15:13
To niestety prawdopodobnie znaczy, że miał syf pod maską, wystarczy trochę oleju czy innych smarów i się fajczy jak pochodnia.
A w ogóle to wystarczy tez mieć trochę pecha i nawet wóz straży pożarnej się spali ;)
Tak jak napisał kkokosz.
Nie chodzi tu o poprawę bezpieczeństwa lecz o poprawę budżetu państwa.
Nietrzeźwy (gdy ponownie będzie wsiadał za kółko) nawet nie będzie pamiętać aby dmuchnąć i sprawdzić. Będzie miał to daleko w siedzisku.
RobertMiernik
13-01-2014, 16:27
Tak jak napisał kkokosz.
Nie chodzi tu o poprawę bezpieczeństwa lecz o poprawę budżetu państwa.
Nietrzeźwy (gdy ponownie będzie wsiadał za kółko) nawet nie będzie pamiętać aby dmuchnąć i sprawdzić. Będzie miał to daleko w siedzisku.
No ale jakim cudem to poprawia budżet bo ja nie rozumiem, chyba że chcą na tym VAT ukręcić bo innego zarobku nie widzę..
Pomysł jest wykonalny i to bardzo prosto. Po roku i wyroku pozbawienia prawa jazdy za picie były kierowca wg prawa zdaje ponowny egzamin i otrzymuje jako nagrodę wyjątkowe prawo jazdy. Po dziesięciu latach zgodnie z nowym prawem wymienia prawo jazdy na normalne. A z takim fajnym prawem jazdy stara się nie dawać okazji do jego ukazywania, więc jeździ wyjątkowo ostrożnie. A cena tego wyjątkowego prawa to problem zdającego. Takie prawko bez wątpienia powinno być bardziej skuteczne niż alkomat w schowku.
RobertMiernik
13-01-2014, 16:36
Głupota koszmarna niestety, panowie policjanci, którzy to będą oglądać różowe prawka i tak mają dostęp do kartoteki delikwenta, więc różowość oną i tak zobaczą na komputerkach swych...
Może zamiast różowego prawka różową lisią kitę, na antenie CB dwumetrowej co najmniej, która będzie musiała być zamontowana na aucie prowadzonym przez takiego osobnika?
Przynajmniej inni ludzie będą wiedzieli kto jedzie...
Kiedyś sprawdziłoby się obcinanie nosa ale teraz ciężko o dobrego fachowca od obcinania.
bicie propagandowe piany - kiedy ostatni raz mieliście "rutynową kontrolę" i ile razy w ciągu ostatnich 10 lat ?, więc statystycznie jakie jest prawdopodobieństwo, że mnie po kieliszku ktoś skontroluje ? - więc siadam i jadę - taki właśnie jest stanowisko większości jeżdżących po kielichu
No ale jakim cudem to poprawia budżet bo ja nie rozumiem, chyba że chcą na tym VAT ukręcić bo innego zarobku nie widzę..
W postaci mandatów, z których wpływy zasilają kasy gminne (straż gminna) lub wojewódzkie (policja). A wpływy z mandatów są ujmowane w planach budżetowych.
bicie propagandowe piany - kiedy ostatni raz mieliście "rutynową kontrolę" i ile razy w ciągu ostatnich 10 lat ?, więc statystycznie jakie jest prawdopodobieństwo, że mnie po kieliszku ktoś skontroluje ? - więc siadam i jadę - taki właśnie jest stanowisko większości jeżdżących po kielichu
No właśnie, ci co piją i siadają za kółko i tak nie skorzystają z alkomatu, nawet gdyby mieli takich w aucie dziesięć. Skorzystają jedynie ci, którzy normalnie by po pijaku nie pojechali, ale nie są do końca pewni - obecnie pewnie większość z nich dla pewności nie pojedzie, a przy obecności alkomatu - sprawdzi i pojedzie. Będzie bieda, gdy alkomat wskaże nieprawidłowo. Kierowca miał alkomat, sprawdził, był "czysty", pojechał, spowodował wypadek... Do kogo wtedy mieć pretensje?
Ja się cieszę, jeśli to nie przejdzie (nie przeszło), bo wg mnie to byłby kolejny za przeproszeniem poroniony pomysł, mający na celu zamiast poprawę bezpieczeństwa napchanie kabzy producentom, legalizatorom i rządowi.
Koledze zapalił się seat podczas jazdy - nie miał żadnej szansy go ugasić. Spłonął doszczętnie przed przyjazdem straży pożarnej. Dosłownie w kilka minut.
Gdy Tobie coś takiego się przytrafi, w żadnym wypadku nie podnoś maski samochodu całkowicie do góry. Uchyl lekko i przez szparę "wpompuj" zawartość gaśnicy. A dlaczego w taki sposób, to chyba zrozumiałe.
Pomijając fakt przydatności, to czy to nie miały być tanie alkotesty a nie alkomaty? Bo coś tam takiego usłyszałem.
wysłane z telefonu
robin102
13-01-2014, 18:33
Po co alkomaty. Lepiej czujnik wydychanego powietrza przez pijaka siadającego za fajerę, który steruje czymś tam umożliwiającym rozruch auta albo wysyłający sms do policji: uwaga jadę pijany, umożliwcie mi przejazd :) cholercia tylko wtedy pasażerowie też musieli by na trzeźwo jeździć. A to ogromne straty dla budżetu :)
Proszę o zamknięcie wątku pomimo różnic w rozwiązaniach jako NIKONIARZE chyba jednogłośnie jesteśmy przeciw zastosowaniu zbiorowej kary w postaci alkomatów. Tylko Pan Premier gra w piłkę i nie uczestniczy w tym forum.
Po co alkomaty. Lepiej czujnik wydychanego powietrza przez pijaka siadającego za fajerę, który steruje czymś tam umożliwiającym rozruch auta albo wysyłający sms do policji: uwaga jadę pijany, umożliwcie mi przejazd cholercia tylko wtedy pasażerowie też musieli by na trzeźwo jeździć. A to ogromne straty dla budżetu
Był już gość, któremu po płukaniu ust płynem na L zatrzymali prawko. A był trzeźwy jak świnia.
Tylko co te wynalazki dadzą, jeśli przepisy są dziurawe? Niech panowie prawnicy mnie poprawią, ale nie ma (a przynajmniej nie było) metody nawet na skierowanie na ponowne badania gościa podejrzewanego o aktywne chlanie, z ciągami alkoholowymi włącznie (mowa o zawodowym kierowcy). Prokurator jak do niego zadzwoniłem myślał, że jaja sobie robię. Gość wyszedł ze szpitala i usiadł za kierownicą, bo nie był wystarczająco długo na zwolnieniu by trafić na komisję.
Proszę o zamknięcie wątku pomimo różnic w rozwiązaniach jako NIKONIARZE chyba jednogłośnie jesteśmy przeciw zastosowaniu zbiorowej kary w postaci alkomatów.
No to pisać do premiera, apelować, interpelować, monitować, okupować i strajkować.
Był już gość, któremu po płukaniu ust płynem na L zatrzymali prawko. A był trzeźwy jak świnia.
Tylko co te wynalazki dadzą, jeśli przepisy są dziurawe? Niech panowie prawnicy mnie poprawią, ale nie ma (a przynajmniej nie było) metody nawet na skierowanie na ponowne badania gościa podejrzewanego o aktywne chlanie, z ciągami alkoholowymi włącznie (mowa o zawodowym kierowcy). Prokurator jak do niego zadzwoniłem myślał, że jaja sobie robię. Gość wyszedł ze szpitala i usiadł za kierownicą, bo nie był wystarczająco długo na zwolnieniu by trafić na komisję.
Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi
Rozdział 2
Postępowanie w stosunku do osób nadużywających alkoholu.
od art.21
Przepisy nie są dziurawe, to kwestia stosowania, a w zasadzie niestosowania przepisów.
Wiesz ilu ludzi musiałbyś wysłać na przymusowe leczenie. A ile posłów, senatorów, urzędników, sędziów i prokuratorów. Sam rozumiesz dlaczego podchodzą do tych przepisów jak pies do jeża.;)
GoOrange
13-01-2014, 19:25
Nic się nie da zrobić poza uświadamianiem i edukacją. Wszystko co może się okazać skuteczne będzie nas zbliżać do Rosji, Chin czy Korei.
Niech te kmioty najpierw sami na siebie spojrzą, bo póki co łajzy bez honoru zasłaniają się immunitetem i mają wszystkich i wszystko w d.
Ostre kary dla pijanych kierowców jak najbardziej, ale uczciwie byłoby jakby obowiązywały wszystkich.
Władca Pixeli
13-01-2014, 21:01
Co do alkomatów to sprawa jest jasna. Chodzi mi o te różowe prawa jazdy, wyróżniające dwugazowców. A może są inne lepsze pomysły znakowania alkoholików za kierownicą.
Pomysł jest bardzo prosty: jedziesz po pijaku - tracisz samochód i prawa jazdy na zawsze.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Plaga-pijanych-kierowcow-to-mit-3032186.html
miron19j
13-01-2014, 21:24
Pomysł jest bardzo prosty: jedziesz po pijaku - tracisz samochód i prawa jazdy na zawsze.
a to jest moim zdaniem totalna bzdura, zabieranie samochodu znaczy. Często w rodzinie jeżdżą dwie osoby, jednym samochodem. I co? Mąż pojedzie po pijaku, a żonę pozbawiać samochodu?
Co do zabierania prawa jazdy to jestem za.
a to jest moim zdaniem totalna bzdura, zabieranie samochodu znaczy. Często w rodzinie jeżdżą dwie osoby, jednym samochodem. I co? Mąż pojedzie po pijaku, a żonę pozbawiać samochodu?
Komornik może pozbawić legalnie żonę samochodu za długi męża, a za jazdę po pijaku to jest zły pomysł Twoim zdaniem.
P.S. Niech sobie rozdzielność majątkową zrobią .;)
Pomysł jest bardzo prosty: jedziesz po pijaku - tracisz samochód i prawa jazdy na zawsze.
To jest Polska, byłyby następujące opcja:
- ogromne łapówki
- albo prostsza, co "bogatsi" kupiliby dodatkową budę za 2 koła to jazdy w "razie co".
Komornik może pozbawić legalnie żonę samochodu za długi męża, a za jazdę po pijaku to jest zły pomysł Twoim zdaniem.
Czytałem ogłoszenia, ale mało używanej żony z niewielkim przebiegiem nie widziałem. Może bym przygarnął, chętnie jasna skóra, bogato wyposażona, niebita i bez zadrapań.
Jestem jak najbardziej za konfiskatą samochodu. Zanim ktoś wsiądzie po pijaku do samochodu(zwłaszcza cudzego), to zastanowi się dwa razy, czy na pewno warto ryzykować. A skonfiskowane samochody przeznaczyć np. dla policji, albo licytować i uzyskane pieniądze przeznaczyć na dofinansowanie tam gdzie tego najbardziej potrzeba.
Al Koholik
13-01-2014, 21:58
Już to widzę jak maszyniście zabierają lokomotywę i pakują ją na lawetę :)
No ale jakim cudem to poprawia budżet bo ja nie rozumiem, chyba że chcą na tym VAT ukręcić bo innego zarobku nie widzę..
Pomijając fakt przydatności, to czy to nie miały być tanie alkotesty a nie alkomaty? Bo coś tam takiego usłyszałem.
wysłane z telefonu
Dobrze słyszałeś i od razu tłumaczę gdzie są oszczędności. Każdy ma mieć alkotest i podczas każdej kontroli robi sobie test na własny koszt. Policja oszczędza na jednorazowych ustnikach. Podobno* mają takie testy, w których się nie dmucha z odległości, ale są tacy, którzy twierdzą, że powietrze zawirowuje i zaraża ich zarazkami poprzednika.
Jedyne co by zadziałało, to alkomat zintegrowany z immobilizerem. Nie ruszysz, jak nie dmuchniesz. Ale to jest możliwe do wprowadzenia tylko w nowych samochodach (ciekawe kiedy?). Moim zdaniem ma sens co najwyżej w komunikacji zbiorowej.
*Sam nigdy nie miałem testu przez 25 lat jeżdżenia.
miron19j
13-01-2014, 22:00
Komornik może pozbawić legalnie żonę samochodu za długi męża, a za jazdę po pijaku to jest zły pomysł Twoim zdaniem.
a czy wszystko, co jest legalne, jest słuszne i prawidłowe?
a czy wszystko, co jest legalne, jest słuszne i prawidłowe?
Jeśli słuszny i prawidłowy jest wspólny dorobek małżeński, zwany wspólnotą majątkową, to słuszna i prawidłowa jest wspólna odpowiedzialność za ten dorobek.
po pierwsze - niech za przepisy ruchu drogowego wezmą się specjaliści z tego zagadnienia, a nie POLITYKIERZY chcący chwały i tworzący masowe babole
po drugie - wykroczenie po alkoholu trzeba traktować jako przestępstwo
po trzecie - więcej, dużo więcej kontroli prewencyjnych
po czwarte - kara za przewinienie ma być natychmiastowa i nieunikniona
RobertMiernik
13-01-2014, 23:50
Jestem jak najbardziej za konfiskatą samochodu. Zanim ktoś wsiądzie po pijaku do samochodu(zwłaszcza cudzego), to zastanowi się dwa razy, czy na pewno warto ryzykować. A skonfiskowane samochody przeznaczyć np. dla policji, albo licytować i uzyskane pieniądze przeznaczyć na dofinansowanie tam gdzie tego najbardziej potrzeba.
Tak, pijany i zastanowi się dwa razy... jasne ;)
Dobrze słyszałeś i od razu tłumaczę gdzie są oszczędności. Każdy ma mieć alkotest i podczas każdej kontroli robi sobie test na własny koszt. Policja oszczędza na jednorazowych ustnikach. Podobno* mają takie testy, w których się nie dmucha z odległości, ale są tacy, którzy twierdzą, że powietrze zawirowuje i zaraża ich zarazkami poprzednika.
Jedyne co by zadziałało, to alkomat zintegrowany z immobilizerem. Nie ruszysz, jak nie dmuchniesz. Ale to jest możliwe do wprowadzenia tylko w nowych samochodach (ciekawe kiedy?). Moim zdaniem ma sens co najwyżej w komunikacji zbiorowej.
*Sam nigdy nie miałem testu przez 25 lat jeżdżenia.
No ok - a co jeśli będę miał alkotest zawsze pokazujący 0.00 ?
Jak to sprawdzają, jak to się serwisuje, tak jak pisałem profesjonalne alkomaty wymagają kalibracji co bardzo krótki czas.
Nie mam pojęcia, ale to raczej nie jest urządzenie elektroniczne, a chemiczne. Coś jak dawny balonik.
Teraz mają tzw. świeczkę. Dmuchasz na odległość. Pokazuje czy jesteś na bani czy nie. Jeżeli jesteś to dopiero idziesz na dokładne badanie. Często w Lublinie są takie akcje. Potrafią w korku przejść się od samochodu do samochodu i "przedmuchać" wszystkich :D
Jak to sprawdzają, jak to się serwisuje, tak jak pisałem profesjonalne alkomaty wymagają kalibracji co bardzo krótki czas.
Alkomat przechowywany w samochodzie i tak się rozkalibruje od częstych zmian temperatur (o ile w ogóle wcześniej będzie miał coś wspólnego z dokładnością).
Nasze (pożal się Boże) media znowu wywołały masową histerię, nasze chińskie podróbki tajwańskich imitacji polityków to podchwyciły, my dostaniemy po kieszeni, będziemy musztrowani kontrolami i karani za 0,00001 promila alkoholu, a debile jak jeździli kompletnie naprani i naćpani, tak będą jeździć.
Gdy Tobie coś takiego się przytrafi, w żadnym wypadku nie podnoś maski samochodu całkowicie do góry. Uchyl lekko i przez szparę "wpompuj" zawartość gaśnicy. A dlaczego w taki sposób, to chyba zrozumiałe.
Kilka razy (jeżdżę od 32 lat) brałem udział w akcjach gaszenia - kilka gaśnic, prawie zamknięta maska i tak dalej. Myślisz, że od dołu powietrze nie dopływa? Ech... Samochód spala się w kilka minut. Temperaturę najczęściej osiąga taką, że felgi wtapiają się w asfalt, który zresztą niszczy się dokładnie.
podpowiem tylko :
alkomaty montowane są już dobrych kilka lat w ciężarówkach i osobówkach volvo nawet w dobrze znanych nam solarisach , dużo nowych autobusów ma alkotest działający jak immobilizer czyli dmuchniesz i odpalisz... wiele firm MPO stosuje ten system w połączeniu nawet z zewnętrznym sygnałem świetlnym informującym otoczenie jak kierowca dmucha :D czyli dyspozytor widzi kto źle wydmuchał na placu :D
te systemy są proste i dość tanie ale problem pojawia się gdy dostęp do sensora ma nie tylko kierowca jak i problem czysto biznesowy... stłuczki po pijaku napędzają biznes, bo nawet delikatne puknięcie teraz idzie już w tysiące złotych a nie jak kiedyś w wyklepanie kawałka blaszanego zderzaka....
felgi wtapiają się w asfalt, które zresztą niszczy się dokładnie.
Czy jest na sali tłumacz?
Jest doktor i prawnik. Skoncentrujemy się*na życiu doczesnym.
jak i problem czysto biznesowy... stłuczki po pijaku napędzają biznes,
Taa.......
adwokatom zwłaszcza, a zdarza się, że też grabarzom.
Czy jest na sali tłumacz?
Jest, służę pomocą. :) Wino i zmęczenie, nawet nie jestem pewien, czy w dobrej kolejności wymieniłem. :mrgreen: Prztyczek w nos zawsze dobrze robi i zwiększa czujność.
PS Jutro nigdzie rano nie jadę, to tak w temacie wątku. :)
Rafał_Sz
14-01-2014, 08:53
Wujek mojej byłej żony miał zabrane prawo jazdy 14 razy (!). Ani razu nie siedział, kilka razy dostał grzywnę. To wszystkie konsekwencje. Teraz też ma zabrane prawko. Jeździ dalej, rzadko kiedy trzeźwy. I co? I nic. Jak go złapią, przedstawia przed sądem zaświadczenia lekarskie o niemożliwości odbycia kary w więzieniu. Zabrać też mu komornik nie ma czego.
Drjacquie80
14-01-2014, 09:44
Nieźle..moim zdaniem powinni zrobić pokazówkę.. pokazową karę, która by ostrzegła wszystkich..
Nieźle..moim zdaniem powinni zrobić pokazówkę.. pokazową karę, która by ostrzegła wszystkich..
Ukamienować czy wychłostać albo może w dyby? Może wódeczką podlać i spalić? I bilety sprzedawać na takie widowisko. Może szariat od razu wprowadzić.
Wujek mojej byłej żony miał zabrane prawo jazdy 14 razy (!). Ani razu nie siedział, kilka razy dostał grzywnę. To wszystkie konsekwencje. Teraz też ma zabrane prawko. Jeździ dalej, rzadko kiedy trzeźwy. I co? I nic. Jak go złapią, przedstawia przed sądem zaświadczenia lekarskie o niemożliwości odbycia kary w więzieniu. Zabrać też mu komornik nie ma czego.
tu własnie jest pogrzebane prawdziwe sedno.
Pijani kierowcy powodują wypadki z braku wprawy - po prostu nie ćwiczą.
A wujek jak widać to rozumie.
Można ? Można...
Jeśli ma odstraszyć coś to tylko wzięcie takiego i katowanie filmami, w których widać cierpienie osób, które straciły kogoś przez takich jak on.
Przy setnym oglądaniu cudzego nieszczęścia, będziesz już odporny.
Rafał_Sz
14-01-2014, 14:08
Jeśli ma odstraszyć coś to tylko wzięcie takiego i katowanie filmami, w których widać cierpienie osób, które straciły kogoś przez takich jak on.
Ten wspomniany przeze mnie wujek miał jakieś 25 lat temu wypadek, oczywiście po pijaku. Pół roku spędził na chirurgii i ortopedii, do dzisiaj jest z tego powodu na rencie, a w swoim ciele ma więcej żelastwa niż ma terminator. Jak widać, cierpienie i strata zdrowia nie wpłynęła na jego zachowanie. Żeby było śmieszniej -jest to były kierowca zawodowy, który miał swego czasu wszystkie możliwe kategorie prawa jazdy.
Można będzie misia śmiało oddać na złom, gdy przyjdzie jego kres. :mrgreen:
A tak swoją drogą to ciekawe towarzystwo ma ten wątek: "Co pijecie?" i "Wasze sposoby na kaca". ;)
Czy ja tez to bede musial miec w aucie (cokolwiek to bedzie - alkotest, alkomat, test ciazowy, test na komandosa, testy MENSA, itp)?!
Czy ja tez to bede musial miec w aucie (cokolwiek to bedzie - alkotest, alkomat, test ciazowy, test na komandosa, testy MENSA, itp)?!
Oczywiście! Zdjęcie Magdy Gessler (gdybyś nie miał własnej teściowej), nową książkę*posłanki Grodzkiej , trzech niezależnych świadków (żeby nie ciągać wszędzie notariusza), oswojoną fretkę żeby dotrzymywała towarzystwa. A testy MENSA dla gliniarzy, choć jakieś objaśnienie co to jest też by się*przydało.
A tak swoją drogą to ciekawe towarzystwo ma ten wątek: "Co pijecie?" i "Wasze sposoby na kaca".
Co ty, wszyscy abstynenci gawędziarze!
velaskez
17-01-2014, 13:04
To nie pomysł premiera... ani nawet nikogo z jego ludzi... są na to za leniwi i całkiem możliwe, że za tępi.
To jest żywcem zerżnięte rozwiązanie z Francji... tylko, że nie miał na celu wyeliminowanie pijanych kierowców, a zmniejszenie kosztów ichniej policji.
Otóż to.
We Francji z tego co pamiętam od półtora roku jest obowiązek posiadania w pojeździe alkomatu, ciekawe czy ilość pijanych kierowców znacznie spadła.
//edit
GonzoG w tej samej minucie wspomniał o Francji :)
Wprowadzono z poczatkiem lipca, z poczatkiem pazdziernika zniesiono...
http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-francja-rezygnuje-z-mandatow-za-brak-alkomatu-w-aucie,nId,641143
I teraz od marca znowu dziala.
U nas jak padnie...to nie wroci :D
Wprowadzono z poczatkiem lipca, z poczatkiem pazdziernika zniesiono...
http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-francja-rezygnuje-z-mandatow-za-brak-alkomatu-w-aucie,nId,641143
I teraz od marca znowu dziala.
U nas jak padnie...to nie wroci :D
No działa, ale pewnie dlatego, że w lutym ubiegłego roku jak minister chciał znieść całkowicie obowiązek to podniesli krzyk producenci, że będzie to utrata 1500 miejsc pracy.
"Mardi , le collectif des fabricants d'éthylotest avait lancé des cris d'orfraie, estimant que l'annulation de l'obligation de possession d'un éthylotest conduirait à la disparition de 1.500 emplois.":lol:
Jestem jak najbardziej za konfiskatą samochodu.
Autentyczny przypadek: Facet zjadł jakieś gruszki w occie czy coś równie banalnego i alkomat przy kontroli w Anglii wykazał promile. Cudzoziemiec, samochód zabrali na parking, faceta do aresztu. Po badaniach krwi okazało się, że nie ma żadnego alkoholu. Wypuścili do domu ale wystawili słony rachunek za parking. Facet nie miał z czego zapłacić i auto wystawiono na sprzedaż aby pokryć koszt parkowania. Niewinny gość stracił samochód i już 6 lat się sądzi o odszkodowanie. To są skutki uboczne nadgorliwych przepisów.
A tak w ogóle cały ostatnio baaardzo głośny temat pijanych to typowe budowanie sposobności do wyciągnięcia kasy na akcje medialne i inne "działania" które przecież trzeba opłacić. W tym celu podnosi się straszny krzyk w mediach na temat potwornych ilości zatrzymanych nietrzeźwych. Przypominam, że do nietrzeźwych zaliczono od jakiegoś czasu rowerzystów i woźniców, których zatrzymać bardzo łatwo. Po osiedlach wieczorami trwają wręcz nagonki z balonikami na rowerzystów. Liczby wykrytych "nietrzeźwych" są przerażające, trzeba coś z tym zrobić! Tak myśli przeciętny Kowalski i tak się buduje społeczne przyzwolenie na walenie niesamowitej kasy w "akcje" przeciwko nietrzeźwym. A jaka jest prawda? Jaki wpływ na bezpieczeństwo mają nietrzeźwi? Powodują około 6% wypadków. Znacznie więcej i poważniejszych powodują normalni kierowcy, zagapieni, zrutynizowani, którzy po prostu nie zauważyli np pieszego. W kontekście fatalnego bezpieczeństwa w Polsce nietrzeźwi to jest pryszcz. Blisko błędu pomiarowego. Budowanie stereotypu, że nietrzeźwych jest masa, to zwykłe kłamstwo. Bezpieczeństwo nie wzrośnie w istotny sposób nawet jak się ich wszystkich wsadzi do więzienia! Są znacznie ważniejsze przyczyny, w wyniku których łącznie dochodzi do pozostałych 94% wypadków i ginie 3,5 tysiąca (sic!) ludzi rocznie? Co z nimi? Ano, jak widać nic. "Robi" się to, na czym można zarobić.
Oczywiście! Zdjęcie Magdy Gessler (gdybyś nie miał własnej teściowej), nową książkę*posłanki Grodzkiej , trzech niezależnych świadków (żeby nie ciągać wszędzie notariusza), oswojoną fretkę żeby dotrzymywała towarzystwa. A testy MENSA dla gliniarzy, choć jakieś objaśnienie co to jest też by się*przydało.
To chyba musze zaczac pic, zeby nie wozic tego wszystkiego na pusto... :twisted:
Przypominam, że do nietrzeźwych zaliczono od jakiegoś czasu rowerzystów i woźniców, których zatrzymać bardzo łatwo. Po osiedlach wieczorami trwają wręcz nagonki z balonikami na rowerzystów.
Oj, chyba coś Ci się pomieszało, bo od niedawna właśnie jazda po pijaku na rowerze spadła na wykroczenie, kiedyś była przestępstwem. Implikując powyższe, obecnie, nagonki na rowerzystów byłyby bez sensu, bo to żaden wynik… porównywalny z wlepianiem mandatów żulom z piwem, przesiadującym pod sklepem. :)
Ale faktycznie, w statystykach wszelkich podając liczbę pijanych kierowców wlicza się w nią także rowerzystów. W końcu też kierowcy, nie? ;)
Wiadomo czym jest statystyka.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.