PDA

Zobacz pełną wersję : [ Portret ] Żoneczka cz.13



Kartofelinder
12-12-2013, 07:44
Tym razem trochę inspirowane rozkładówkami ze starego Playboya. Sporo było przy tym śmiechu :)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/12/DSC_9768web-2.jpg
źródło (https://lh6.googleusercontent.com/-xHRG4WGvqGs/UqlMZI0UI5I/AAAAAAAAJYs/W_pdLqqN6cY/s640/DSC_9768web.jpg)

Amadeusz
12-12-2013, 11:20
Z Wolandem musisz pogadać :) Tutaj jest marnie niestety :(

Kartofelinder
12-12-2013, 12:48
Z jakiego powodu jest wg Ciebie marnie? Samo stwierdzenie, przyznasz, jest niewiele warte?

I jaki to ma związek z Wolandem?

Dzięki!

avatarr
12-12-2013, 13:23
a mnie sie tam zdjecie i efekt podoba. Oczywiście można sie przyczepić do wielu rzeczy jak np: uciety łokieć, zasłaniajaca lekko nogę zasłona, obróbka mogła by być bardziej w stylu playboya ;-) soczyste kolory , bardziej na czerwono.
Pomimo tych niedociągnięć zdjecie jest miłe w odbiorze dla oka. Ja bym jeszcze lekko doświetlił brzuch modelki, moim zdaniem jest za bardzo w głębokim cieniu.

Andrzej1974
12-12-2013, 18:24
Sporo było [...] śmiechu :)

I oliwki lub jakiegoś olejku na ciele? ;-)

Poza drobnostkami wspomnianymi przez avatarr-a zdjęcie mi się ogólnie podoba. Hmm... nie wiem tylko, czy nie lepiej by wyglądało, gdyby górę uciąć ( jakieś 3 cm, za kolanami)...

Misher
12-12-2013, 18:32
Oczywiście można sie przyczepić do wielu rzeczy jak np: uciety łokieć, zasłaniajaca lekko nogę zasłona, obróbka mogła by być bardziej w stylu playboya ;-) soczyste kolory , bardziej na czerwono.
Pomimo tych niedociągnięć zdjecie jest miłe w odbiorze dla oka. Ja bym jeszcze lekko doświetlił brzuch modelki, moim zdaniem jest za bardzo w głębokim cieniu.
Myślę, że Kartofelinder jest jednym z tych świadomie kadrujących fotografów i skoro jest na tym zdjęciu ucięty łokieć to znaczy, że tak chciał. Jeżeli miałbym oceniać temat/wykonanie to oceniłbym bardzo dobrze :) Czuję się jakbym ojcu starego świerszczyka podwędził z szafki ;)


Z Wolandem musisz pogadać :) Tutaj jest marnie niestety :(
Akurat prace Wolanda zupełnie mi się nie podobają i są zbyt wulgarne (nie wszystkie oczywiście). Tutaj ja widzę piękno wdzięk. Też nie bardzo rozumiem aluzję z Wolandem.

moro
12-12-2013, 19:28
Fajnie oddałeś klimat, podoba się. I absolutnie nie inspiruj się Wolandem :) a i gratuluję pięknej i odważnej żony.

Wysyłane z mojego HTC Desire HD A9191 za pomocą Tapatalk 2

Andrzej1974
12-12-2013, 20:24
a i gratuluję pięknej i odważnej żony.

:-D Przynajmniej ma na kim ćwiczyć warsztat. Ja również coraz bardziej eksploatuję swoją żonę. Być może kiedyś zawita tu na forum...;-)

irek6311
12-12-2013, 20:36
Pomijając ciasny kadr (L/P/D) ładne zdjęcie :D

gatewayfl
12-12-2013, 20:37
Jeśli

....inspirowane rozkładówkami ze starego Playboya....
to jestem za.
"Modelka" super ;-)
Całość mi się podoba.

Kartofelinder
13-12-2013, 13:38
Czołem. Dzięki za wizytę i odpowiedzi.


I oliwki lub jakiegoś olejku na ciele? ;-)



No pewnie - część zabawy, a i lepiej działa kontrowe światło w takim kontekście.



Akurat prace Wolanda zupełnie mi się nie podobają i są zbyt wulgarne (nie wszystkie oczywiście). Tutaj ja widzę piękno wdzięk. Też nie bardzo rozumiem aluzję z Wolandem.


Fajnie oddałeś klimat, podoba się. I absolutnie nie inspiruj się Wolandem :) a i gratuluję pięknej i odważnej żony.


Woland ma swój styl i tylko mu pogratulować, że jest w tym konsekwentny i (już) rozpoznawalny. Nie musi się to podobać wszystkim. Ja celuję w trochę inne klimaty.


:-D Przynajmniej ma na kim ćwiczyć warsztat. Ja również coraz bardziej eksploatuję swoją żonę. Być może kiedyś zawita tu na forum...;-)

Dawaj na forum od razu. Jeśli tylko nie będzie idiotycznych komentarzy, to żonka się szybko rozkręci!

Amadeusz
13-12-2013, 16:55
Z jakiego powodu jest wg Ciebie marnie? Samo stwierdzenie, przyznasz, jest niewiele warte?
I jaki to ma związek z Wolandem?
OK, czasem pewnych rzeczy nie widzimy, a nawet jak ktoś wskaże to się dziwimy :)
Gdzie Woland? W możliwie wszystkich poucinanych kończynach, w kadrze do góry nogami, koniecznie na jakiejś szmacie, i z ręką przy majtkach - to są stałe punkty Wolanda, które powieliłeś (widać nieświadomie).
Dlaczego marnie? Marne światło - widać, że lampką z biurka świecone i ordynarne snopy światła psują ogląd. Marne cienie - raczej niedoświetlenie niż cienie. Marna poza - czemu nogi w kikuty na ten przykład? W kadrze jakieś bliżej nieznane przeszkadzajki - nie widać dokładnie bo mały obrazek. No i to białe prześcieradło, które pomarszczone miało zrobić fakturę?
Ogólnie bardzo niezdecydowane zdjęcie moim zdaniem.
Jedyna co mi się podoba to połyskliwy brzuszek :)

anghan
13-12-2013, 17:44
Gdzie Woland? W możliwie wszystkich poucinanych kończynach, w kadrze do góry nogami, koniecznie na jakiejś szmacie, i z ręką przy majtkach - to są stałe punkty Wolanda, które powieliłeś (widać nieświadomie).

Kurcze nie wiedziałem, że on to wymyślił. Moim zdaniem porównanie do Kolegi Wolanda nie ma sensu, skoro tu celowaliśmy w zbliżenie do Playboya z dawnych lat.

Ornat Bros
14-12-2013, 00:31
Z Wolandem musisz pogadać :) Tutaj jest marnie niestety :(
Z Wolandem? Po co? Po to żeby zrobić z tej pięknej kobiety heroinową ulicznicę?

Kartofelinder, jest nieźle. Jeśli ma być jak w starym playboyu to myślę, że idziesz w dobrym kierunku. pzdr

Andrzej1974
14-12-2013, 11:05
IMHO zdjęcia żoneczki Kartofelinder-a idą w coraz lepszym kierunku. Co nowsze to... lepsze.

Kartofelinder
14-12-2013, 11:16
OK, czasem pewnych rzeczy nie widzimy, a nawet jak ktoś wskaże to się dziwimy :)
Gdzie Woland? W możliwie wszystkich poucinanych kończynach, w kadrze do góry nogami, koniecznie na jakiejś szmacie, i z ręką przy majtkach - to są stałe punkty Wolanda, które powieliłeś (widać nieświadomie).

Cóż, jesteśmy tutaj od kilku już lat. Obserwujemy swoje prace i jakąś estetyką przechodzimy. Bardzo dobitnie widać to np. w krajobrazie, albo na forum Minolty, gdzie wiele osób z uporem maniaka fotografuje jarzębinę na tle rozmytego lasu. Nie da się chyba uciec od choćby częściowego (nawet nieświadomego) wchodzenia w czyjeś nurty myślowe i ja osobiście nie widzę w tym problemu, tym bardziej że:


Kurcze nie wiedziałem, że on to wymyślił.

Samo podobieństwo do czegoś, zwłaszcza na zdjęciu jawnie inspirowanym, nie może być jego słabością. Tak długo oczywiście, jak samo wykonanie jest w porządku. Inspiracja, to oczywiście nie kopiowanie więc pewne różnice są dopuszczalne, a nawet zdecydowanie zamierzone.



Dlaczego marnie? Marne światło - widać, że lampką z biurka świecone i ordynarne snopy światła psują ogląd. Marne cienie - raczej niedoświetlenie niż cienie. Marna poza - czemu nogi w kikuty na ten przykład? W kadrze jakieś bliżej nieznane przeszkadzajki - nie widać dokładnie bo mały obrazek. No i to białe prześcieradło, które pomarszczone miało zrobić fakturę?
Ogólnie bardzo niezdecydowane zdjęcie moim zdaniem.
Jedyna co mi się podoba to połyskliwy brzuszek :)

Nie jestem pewny, czy wyrażasz swoją opinię w kontekście jawnie określonego przeze mnie zamysłu, czy po prostu próbując zaaplikować swoją estetykę. W ten sposób nie wiem więc, czy chcesz konstruktywnie pogadać o zdjęciu, czy skupić się na sobie, po prostu wyrażając swoje preferencje.
Mnie ostatnio twórczo ciągnie do budowania takich kompozycji, gdzie pozostaje jakaś namiastka naturalności albo zastnej sytuacji. Bardzo dobrze, że wydaje Ci się, że było świecone lampką z biurka (f/11, 1/125s, 100 iso). Takie właśnie oświetlenie jest wieczorem w sypialni bardziej oczywiste niż wielka octa. Prześcieradło też nie pozostaje przez noc wyprasowane, a bez przeszkadzajek pozostaje nam tło w studio. Nienaturalny jest za to połyskliwy brzuszek, ale to właśnie ta odrobina magii, zamiast walcującego beauty surrealizmu.

A skoro już wspomniałeś o technice, to przyznam, że rozważałem te nogi kadrując. Uznałem, że to co się z nimi dzieje poniżej kolan jest dla mnie tak ważne jak ucięty łokieć. Nie są tematem zdjęcia, a bardziej zależało mi na zachowaniuu pasujących linii i proporcji. Dwa przeciwko jednemu: łatwy wybór, tym bardziej że ten element nie jest ważny. Te kończyny to w ogóle u nas na forum jakaś zbiorowa mantra. Ja patrząc na to zdjęcie w ogóle do łokcia nie docieram, bo ważne rzeczy są gdzieś indziej :)

Przypadkiem nie zrozum mnie źle - gadanie to obok fotografii moja druga pasja więc cieszę się, że zaglądasz :)


Z Wolandem? Po co? Po to żeby zrobić z tej pięknej kobiety heroinową ulicznicę?

Kartofelinder, jest nieźle. Jeśli ma być jak w starym playboyu to myślę, że idziesz w dobrym kierunku. pzdr

Jeszcze raz, doceniam że poświęcacie czas aby coś tu skrobnąć oraz że się podoba. Nalegam jednak: nie wyrażajcie tego kosztem Wolanda ani (tym bardziej?) jego dziewczyn.

Jeszcze raz dzięki wszystkim za odwiedziny.

Andrzej1974
14-12-2013, 13:55
Jeszcze raz, doceniam że poświęcacie czas aby coś tu skrobnąć oraz że się podoba [...] Jeszcze raz dzięki wszystkim za odwiedziny.

Hmm... Kiedy kolejna odsłona sesji z żoneczką? ;-)

wĄs
14-12-2013, 15:24
Dla mnie fajne ujęcie, niezyt nachalna poza, brakuje mi jedynie wyrazu w mimice modelki - ta tu jest obojętna....więcej czadu Pani Kartofelinderowa!:-)

fafniak
14-12-2013, 15:39
OK, czasem pewnych rzeczy nie widzimy, a nawet jak ktoś wskaże to się dziwimy :)
Marne światło - widać, że lampką z biurka świecone i ordynarne snopy światła psują ogląd. Marne cienie - raczej niedoświetlenie niż cienie. Marna poza - czemu nogi w kikuty na ten przykład? W kadrze jakieś bliżej nieznane przeszkadzajki - nie widać dokładnie bo mały obrazek. No i to białe prześcieradło, które pomarszczone miało zrobić fakturę?


chyba sobie to w stopkę wkleję ... zmieści się ?

Andrzej1974
14-12-2013, 18:37
więcej czadu Pani Kartofelinderowa!:-)

Niezłe :-D


chyba sobie to w stopkę wkleję ... zmieści się ?

Może i da radę...

Amadeusz
14-12-2013, 23:38
Kartofelinder, to może wrzucaj w większym rozmiarze, żeby nie było wątpliwości co i jak jest w kadrze - ja tam naprawdę niewiele widzę i w marnej jakości. A Ty fafniak się nie podniecaj za bardzo.

orelob
15-12-2013, 00:55
Podniecasz to się ty a twoje napastliwe pseudo eksperckie komenty są po prostu nieprzyjemne delikatnie móiąc. Po prostu proste, rodem z onetu.

Kartofelinder
15-12-2013, 14:20
Dla mnie fajne ujęcie, niezyt nachalna poza, brakuje mi jedynie wyrazu w mimice modelki - ta tu jest obojętna....więcej czadu Pani Kartofelinderowa!:-)

Może nie myślałem, że mina była obojętna, ale zasugerowałem to delikatnie podczas robienia zdjęć. Dostałem konstruktywną (acz ciętą) ripostę po której uznałem, że właściwie to jest OK :)

Dygresyjnie dodam, że ludziom się wydaje, że fotografowanie żony to taki łatwiejszy start przed fotografowaniem innych kobiet. Z mojego doświadczenia wynika, że wcale tak nie musi być. Mimo że jest trudniej, faktycznie preferuję robić zdjęcia Adze, bo bardziej mnie potem cieszą i łatwiej mi je publikować :)


Hmm... Kiedy kolejna odsłona sesji z żoneczką? ;-)

Pewnie w 2014, ale pomysły są. To bardziej kwestia dostępnego czasu.


Kartofelinder, to może wrzucaj w większym rozmiarze, żeby nie było wątpliwości co i jak jest w kadrze - ja tam naprawdę niewiele widzę i w marnej jakości.

Ja używam laptopa i w innym rozmiarze pionowe kadry nie mieszczą mi się w ekranie. Zgaduję, że większość ludzi ma tak samo więc pozostanę w takich rozdzielczościach, bo tak się 'laptopowcom' po prostu lepiej ogląda - całe zdjęcie, a nie fragmentami.

Andrzej1974
15-12-2013, 15:49
Ja używam laptopa i w innym rozmiarze pionowe kadry nie mieszczą mi się w ekranie. Zgaduję, że większość ludzi ma tak samo więc pozostanę w takich rozdzielczościach, bo tak się 'laptopowcom' po prostu lepiej ogląda - całe zdjęcie, a nie fragmentami.

No to tu mnie ciut rozczarowałeś. Nie ma to jak większe zdjęcie... ;-)

Amadeusz
15-12-2013, 22:02
Nie jestem pewny, czy wyrażasz swoją opinię w kontekście jawnie określonego przeze mnie zamysłu, czy po prostu próbując zaaplikować swoją estetykę. W ten sposób nie wiem więc, czy chcesz konstruktywnie pogadać o zdjęciu, czy skupić się na sobie, po prostu wyrażając swoje preferencje.
Heh, właśnie sobie wyświetliłem w sieci "króliczki playboya lata 70." i muszę przyznać, że jesteś na dobrym tropie :) Więc dalej będę milczał bo poziom tamtych zdjęć poraża. Miłej zabawy :)

fafniak
17-12-2013, 10:49
Kartofelinder, to może wrzucaj w większym rozmiarze, żeby nie było wątpliwości co i jak jest w kadrze - ja tam naprawdę niewiele widzę i w marnej jakości. A Ty fafniak się nie podniecaj za bardzo.

Nie wiem co rozumiesz przez "nie podniecaj się" - czyżby jakieś własne doświadczenia z obcowania z komputerem ?

Niczka90
22-12-2013, 12:07
Tego łokcia jednak mi brakuje. Ale całościowo super! Chyba w końcu muszę się otworzyć na pozowanie dla swojej połówki :)

Andrzej1974
22-12-2013, 12:47
Tego łokcia jednak mi brakuje. Ale całościowo super! Chyba w końcu muszę się otworzyć na pozowanie dla swojej połówki :)

W takim razie czekamy na pierwsze akty...

P.S. Moja żona kolejny już raz zażyczyła sobie sesyjkę. Będzie trzeba po południu ją obstrykać, potem wino i... :-D I to jest piękne w fotografii! :-D

2EV
22-12-2013, 12:59
Fotografia to taki rodzaj gry wstępnej.

Wysłane z komórki.

wed
22-12-2013, 14:08
Wielokrotnie powracałem do tego wątku i jednak pierwsze odczucie pozostało. Ja sam robiłem takie próby i skończyły one w koszu, z takich samych błędów jakie widzę na Twoim zdjęciu.
Światło z lampki nocnej niestety nie daje klimatu całemu zdjęciu. Może doświetli fragment ale wiele razy próbowałem doświetlać coś lampką nocną i dawało takie same rezultaty jak u Ciebie. Dla mnie jest to w każdym razie nieakceptowalne. Obróbki nie widzę. I nie chodzi mi o przesadną obróbkę w stylu "plastik", ale coś co nada zdjęciu ostateczny szlif. Obejrzałem dzięki Tobie wiele zdjęć z rozkładówek ze starego Playboya i nie gniewaj się ale chyba nie tędy droga. Moim zdaniem kluczem jest światło, którego u Ciebie brakło. Ogólnie średni pstryk, ale fajnie że żonka współpracuje ;)

mamut54
22-12-2013, 14:26
Panowie to chyba nie miejsce by określać kto więcej i czym się podnieca. Fotek będzie chyba więcej miejmy taką nadzieję. A ucięty łokieć czy światło lampki nocnej - to zależy już domena focącego.

Kartofelinder
22-12-2013, 23:38
Wielokrotnie powracałem do tego wątku i jednak pierwsze odczucie pozostało. Ja sam robiłem takie próby i skończyły one w koszu, z takich samych błędów jakie widzę na Twoim zdjęciu.
Światło z lampki nocnej niestety nie daje klimatu całemu zdjęciu. Może doświetli fragment ale wiele razy próbowałem doświetlać coś lampką nocną i dawało takie same rezultaty jak u Ciebie. Dla mnie jest to w każdym razie nieakceptowalne. Obróbki nie widzę. I nie chodzi mi o przesadną obróbkę w stylu "plastik", ale coś co nada zdjęciu ostateczny szlif. Obejrzałem dzięki Tobie wiele zdjęć z rozkładówek ze starego Playboya i nie gniewaj się ale chyba nie tędy droga. Moim zdaniem kluczem jest światło, którego u Ciebie brakło. Ogólnie średni pstryk, ale fajnie że żonka współpracuje ;)

Sugerujesz, ze to zdjęcie nadaje się do kosza? :)

Ja celuje w dość naturalny klimat i fakt, ze zdarzają się osoby myślące, że oswietlilem lampką nocną odbieram jako komplement. Głębia ostrości nie wydaje się podejrzana? Co dla Ciebie jest nieakceptowalne, dla mnie jest najwyraźniej pożądane. Szkoda, że takie foty wyrzucasz.

Rzuciłem okiem na Twoje zdjecia i widzę, że zupełnie inaczej rozumiemy dobrą obróbkę. Nie widzisz, bo jej wiele nie ma.

wed
23-12-2013, 00:30
Przede wszystkim moim fotkom brakuje jeszcze dużo do dobrej obróbki hehe :) Ale miło mi że zechciałeś spojrzeć na moje skromne dokonania.
Masz rację że to co ty akceptujesz, ja mogę odrzucać, jak mawiają ,opinia jest jak dziura w tyłku - każdy ma swoją.
Jako użytkownik forum, po prostu napisałem co w moim odczuciu jest nie tak. Zdjęcie może nie jest do kosza, w końcu zrobiłeś je żonie, ale ja nie odważył bym się opublikować go na forum. I nie z obawy przed krytyką, lecz własnego odczucia estetyki. Ale musisz pamiętać że to tylko moja skromna opinia. Jeżeli żonie i tobie się podoba, to jest to najważniejsze. :)
Pozdrawiam.

Andrzej1974
23-12-2013, 07:44
Szkoda, że takie foty wyrzucasz.

Nie rozumiem, jak można wyrzucać do kosza foty pięknych kobiet? Ech...


opinia jest jak dziura w tyłku - każdy ma swoją.

:-D
Ciekawe i... prawdziwe... ;-)


Jeżeli żonie i tobie się podoba, to jest to najważniejsze.

I o to przecież chodzi.

wed
23-12-2013, 09:36
Andrzej 1974, tu nie chodzi o wyrzucanie w dosłownym słowa znaczeniu. Chociaż ja przyznaję że kasuje zdjęcia, które są do bani. Musiał bym mieć już kilka terabajtów takich nieudanych zdjęć :)

To częsty błąd fotografa że robiąc zdjęcie, podchodzimy do niego z sentymentem, bo jest na nim nasz synek, córka czy żona. Oczywiście jest to super sprawa bo przelewamy na niego dużo miłości, ale wyłączamy krytyczne myślenie.

Mój komentarz nie ma nic z ataku, wyśmiewania czy też złośliwości. Kartofelinder musisz wiedzieć że oceniam zdjęcie a nie modelkę, żebyś nie brał tego do siebie. :) Tak jak napisałem wcześniej najważniejsza jest zabawa. Ja sam wykonałem mnóstwo takich fotek, ale odłożyłem je do szuflady i po czasie skasowałem :)

krzychun
23-12-2013, 10:25
Twoja żona bardzo przypomina tutaj Diane Kruger;) To komplement żeby nie było;)

Andrzej1974
23-12-2013, 11:31
[...] przyznaję że kasuje zdjęcia, które są do bani. Musiał bym mieć już kilka terabajtów takich nieudanych zdjęć :)

Kiedyś zbyt pochopnie robiłem zdjęcia i większość lądowała w koszu (początki zawsze są trudne, czyż nie?). Teraz, zanim nacisnę spust, muszę mieć w 100% pewność, że w wizjerze widzę to, co chcę mieć na zdjęciu. Mówiąc inaczej, warto zastanowić się zanim naciśnie się spust...

wed
23-12-2013, 12:09
Kiedyś zbyt pochopnie robiłem zdjęcia i większość lądowała w koszu (początki zawsze są trudne, czyż nie?). Teraz, zanim nacisnę spust, muszę mieć w 100% pewność, że w wizjerze widzę to, co chcę mieć na zdjęciu. Mówiąc inaczej, warto zastanowić się zanim naciśnie się spust...

No dokładnie. Ale czasem jest też tak, że wydaje mi się pod wpływem chwili że zdjęcie jest ok, ale po wrzuceniu na komputer okazuje się że nie osiągnąłem oczekiwanego rezultatu. Teraz jestem ostrożniejszy, ale kiedyś wracałem z wycieczki z trzystoma RAW-ami, a każda fotka identyczna :)

Kartofelinder
23-12-2013, 12:43
Andrzej 1974, tu nie chodzi o wyrzucanie w dosłownym słowa znaczeniu. Chociaż ja przyznaję że kasuje zdjęcia, które są do bani. Musiał bym mieć już kilka terabajtów takich nieudanych zdjęć :)

To częsty błąd fotografa że robiąc zdjęcie, podchodzimy do niego z sentymentem, bo jest na nim nasz synek, córka czy żona. Oczywiście jest to super sprawa bo przelewamy na niego dużo miłości, ale wyłączamy krytyczne myślenie.

Mój komentarz nie ma nic z ataku, wyśmiewania czy też złośliwości. Kartofelinder musisz wiedzieć że oceniam zdjęcie a nie modelkę, żebyś nie brał tego do siebie. :) Tak jak napisałem wcześniej najważniejsza jest zabawa. Ja sam wykonałem mnóstwo takich fotek, ale odłożyłem je do szuflady i po czasie skasowałem :)

Ja to wszystko bardzo doceniam, a do zdjęć mam dużo dystansu. Mało jest go za to podczas fotografowania. Wśrod znajomych dawno ukulo sie, że jestem wtedy czerstwy. A z Agą to juz zupełnie :)


Twoja żona bardzo przypomina tutaj Diane Kruger;) To komplement żeby nie było;)

Przyjęty, dzięki :)


Kiedyś zbyt pochopnie robiłem zdjęcia i większość lądowała w koszu (początki zawsze są trudne, czyż nie?). Teraz, zanim nacisnę spust, muszę mieć w 100% pewność, że w wizjerze widzę to, co chcę mieć na zdjęciu. Mówiąc inaczej, warto zastanowić się zanim naciśnie się spust...

Ja na takich sesjach robie bardzo mało zdjęć. Z reguły mam już gotową wizję i nie improwizuje potem. Zwykle każde ustawienie to dwa zdjęcia, a rzadko robię więcej niż trzy. Potem zwykle nie mam problemu z wyborem :)

Gdybym robił więcej, to miałbym więcej dobrych zdjęć, ale miałbym problem z zaakceptowaniem tego, że coś wyszło mi przypadkiem...