PDA

Zobacz pełną wersję : Kto żyje dziś z fotografii w 100%?!



tomisiek
06-12-2013, 21:34
Wielce Szanowne Forumowiczki i Forumowicze.

Po raz kolejny poczytałem sobie o "dawaniu wiedzy" i temu podobnych tematach. Wymieniłem tez kilka PW z osobami z forum. I bardzo mnie interesuje jeden temat - ile osób z tego forum żyje WYŁĄCZNIE z fotografii. Przy czym za życie z fotografii uważam: opłacanie ZUS, podatków, kosztów sesji, kosztów zakupu sprzętu, utrzymania sie (czyli własne/ wynajmowane mieszkanie, koszty jego utrzymania). Nie interesują mnie dotacje, mieszkanie u rodziców za 0 zł i tym podobne historie.

Dużo jest takich fotografów?

Bo patrząc na ceny sprzedaży foto w rożnych branżach wydaje mi sie,ze takich osób jest mało. Coraz mniej. :(

A może po prostu nie doceniam tego co dzieje sie dookoła.

Życzę miłego wieczoru

Tomisiek

phantomek
06-12-2013, 23:06
Sa,
nawet wiecej niz by sie moglo wydawac.
I na forum i poza nim.


Inna sprawa ze nasz narod jest tak specyficzny, ze nawet jak komus jest dobrze w danej dziedzinie to i tak nie bedzie sie chwalil i mowil ze jest ok, tylko bedzie narzekal :-)
wiec dlatego tego tak nievwidac.

skarcity
07-12-2013, 11:51
1. Nie żyję z fotografii w żadnym procencie
2. Szkoda, że sam nie napisałeś jak jest w Twoim przypadku
3. Ciekaw jestem celu takiego wątku. Może sklasyfikujemy użytkowników na tych co wiedzą lepiej bo żyją z fotografii i na pozostałych... Ostatnio na forum często używany jest argument "żyję z fotografii to wiem lepiej, nawet w temacie innych dziedzin niż fotografia". Co ciekawe niektórzy próbują "dodać mocy" takim argumentem, treściom mocno wątpliwym. Drugi "merytoryczny" argument to: "pokaż mi swoje portfolio"...

Pozdrawiam

!AGresT
07-12-2013, 12:51
Ostatnio na forum często używany jest argument "żyję z fotografii to wiem lepiej, nawet w temacie innych dziedzin niż fotografia".

Jakiś przykład?

blaise1973
07-12-2013, 14:56
niestet jest inaczej - przecietny ogladacz nie jest w stanie odroznic dobrego zdjecia od zlego. co wiecej - w wielu przypadkach ludzie odpowiedizalni za marketing i reklame to ci ktorzy niewiele potrafia wiec daje sie im robote tam gdzie najmniej moga zaszkodzic. na produkcji by im rece urwalo lub pusciliby na linie produkcyjna nie to co trzeba narazajac firme na straty a w marketingu najwyzej powiedza ze zle ich zrozumiano :)

Może być?

2pompony
07-12-2013, 15:34
Ostatnio na forum często używany jest argument "żyję z fotografii to wiem lepiej, nawet w temacie innych dziedzin niż fotografia". Co ciekawe niektórzy próbują "dodać mocy" takim argumentem, treściom mocno wątpliwym.

Drugi "merytoryczny" argument to: "pokaż mi swoje portfolio"...

Też to zauważyłem i też mnie to martwi/irytuje/żenuje.

Już nei wspominając o tym, że tak plus minus od 400 lat (od Moliera mniej więcej) pytanie skierowane do krytyka: „te, a pokaż, czy sam potrafisz zrobić lepiej” jest uznawane za wiochę.

!AGresT
07-12-2013, 15:42
Ale Piotrek, jako fotograf, na co dzień pracuje z ludźmi z marketingu firm, dla których robi zlecenia. Ta wypowiedź jak najbardziej dotyczy doświadczeń pracy fotografa - akurat mogę na podstawie własnych doświadczeń, podpisać się pod tym obiema rękami.

blaise1973
07-12-2013, 16:12
Ale Piotrek, jako fotograf, na co dzień pracuje z ludźmi z marketingu firm, dla których robi zlecenia. Ta wypowiedź jak najbardziej dotyczy doświadczeń pracy fotografa - akurat mogę na podstawie własnych doświadczeń, podpisać się pod tym obiema rękami.

Każdy ma doświadczenia, jakie ma. Ja mam akurat przeciwne. Mam natomiast świadomość tego, że i ja, i pan Piotr spotykamy się z zaledwie wycinkiem ogółu polskich specjalistów od marketingu. I to, że się spotkało kilku(nastu) złych, nie znaczy, że wszyscy są beznadziejni.

skarcity
07-12-2013, 16:24
Jakiś przykład?
Masz tupet!

Reasumując, obie strony teoretycznie mają racje. Jednak Piotrek jest praktykiem.
Wszyscy pozostali są teoretykami i to w każdej dziedzinie życia... Żenua!

bogdi64
07-12-2013, 16:46
Każdy ma doświadczenia, jakie ma. Ja mam akurat przeciwne. Mam natomiast świadomość tego, że i ja, i pan Piotr spotykamy się z zaledwie wycinkiem ogółu polskich specjalistów od marketingu. I to, że się spotkało kilku(nastu) złych, nie znaczy, że wszyscy są beznadziejni.

z tymi co się spotkałem, to dobrych ok 10-15 %

!AGresT
07-12-2013, 17:04
Żenua!

Ale przykładu o który prosiłem, nie podałeś - czyli powoływanie się na wiedzę z innego tematu, uzasadniając ją tym, że jest się fotografem.
Ja mam dosyć takich dyskusji.
Chyba czas sobie odpuścić to forum.

Aeon88
07-12-2013, 19:25
Osoby zakładające takie tematy powinny zwrócić uwage na jedną podstawową rzecz - osoby które na co dzień zajmują się fotografią na poważnie, w senie prowadzą firmę fotograficzną a nie tylko dorabiają na ślubach w weekendy, rzadko kiedy się wypowiadają w innych niż techniczne tematach. Takich tematów jak ten jest masa, jak bym miał ja czy ktokolwiek inny w każdym z nich pisać opowieści co, jak, gdzie i kiedy, nie miałbym czasu na pracę. Dlatego nie widzisz takich osób, bo oni nie podpisują się pod każdym postem "mam firmę fotograficzną, z tego żyję". Są ludzie którzy tylko żyją z fotografii i jest ich sporo, wystarczy przeglądnąć kilka technicznych wątków i voila czy jak to się tam pisze :) Pozdrawiam!

RobertMiernik
07-12-2013, 19:37
osoby które na co dzień zajmują się fotografią na poważnie, w senie prowadzą firmę fotograficzną a nie tylko dorabiają na ślubach w weekendy, rzadko kiedy się wypowiadają w innych niż techniczne tematach.

Takich tematów jak ten jest masa, jak bym miał ja czy ktokolwiek inny w każdym z nich pisać opowieści co, jak, gdzie i kiedy, nie miałbym czasu na pracę.

Dlatego nie widzisz takich osób, bo oni nie podpisują się pod każdym postem "mam firmę fotograficzną, z tego żyję". Są ludzie którzy tylko żyją z fotografii i jest ich sporo, wystarczy przeglądnąć kilka technicznych wątków i voila czy jak to się tam pisze :) Pozdrawiam!

A to tylko fotografii dotyczy, inni ludzie prowadzący inne firmy mogą się wypowiadać, bo oni mają tak łatwo, że siedzą i w takich nie technicznych tematach się wypowiadają, bo technicznie na niczym się nie znają.

Aeon88
08-12-2013, 12:04
Czepiasz się. Ja piszę o tendencji, Ty wykluczasz wszystko inne, dodajesz piepszyka i wciskasz że to mój pogląd. Nie zaczynaj kolejnej dyskusji bez sensu.

FHR
08-12-2013, 12:12
osoby które na co dzień zajmują się fotografią na poważnie, w senie prowadzą firmę fotograficzną a nie tylko dorabiają na ślubach w weekendy, rzadko kiedy się wypowiadają w innych niż techniczne tematach.

Poszedłbym w tych rozważaniach dalej i zaryzykował stwierdzenie, że takie osoby wcale się nie wypowiadają na forum, bo zwyczajnie nie mają na to czasu.

bogdi64
08-12-2013, 13:31
Poszedłbym w tych rozważaniach dalej i zaryzykował stwierdzenie, że takie osoby wcale się nie wypowiadają na forum, bo zwyczajnie nie mają na to czasu.

- czasami pomiędzy zleceniami jest troszkę czasu ;), na pewno zamieszczają mnie zdjęć, dostają "białej gorączki" - czytając pytania z odpowiedzią zawartą w INSTRUKCJI OBSŁUGI, (nawet w tej skróconej wersji) - w podpowiedziach dotyczących sprzętu kierują się bardziej doświadczeniem niż marketingiem - najczęściej zaglądają w nowości i testy użytkowników (sprawdzonych testujących) i z lekkim uśmiechem czytają tego typu wątki ;)

skarcity
08-12-2013, 14:20
Ale przykładu o który prosiłem, nie podałeś - czyli powoływanie się na wiedzę z innego tematu, uzasadniając ją tym, że jest się fotografem.
Właśnie go podałem. Ty stwierdziłeś, że tylko Piotrek jest praktykiem. Tymczasem wątek nie dotyczył fotografii. Dotyczył staży, przekazywania wiedzy, konkurencji, nieuczciwości współpracowników itp. Uznałeś, że tylko Piotrek się na tym za i jest jedynym praktykiem. Tymczasem każdy z nas z czegoś żyje, jakoś zarabia na życie, prowadzi firmy lub pracuje w firmach. Też jeździmy na drogie szkolenia lub kogoś na nie wysyłamy. W każdym zawodzie jest problem z tajemnicami zawodowymi, z konkurencją, z zaniżaniem cen, z nieuczciwymi współpracownikami itd. Ty właśnie posłużyłeś się argumentem, o którym wyżej pisałem.


Ja mam dosyć takich dyskusji. Chyba czas sobie odpuścić to forum.
Daruj sobie taki emocjonalny szantaż. To jest skuteczne wśród egzaltowanych nastolatek. Szanuj swoich adwersarzy. Jak masz zamiar opuścić to forum, to po prostu zrób to - forum bez Ciebie przetrwa. Jak ochłoniesz to może jednak zostań, bo osobiście uważam, że zwykle wypowiadasz się w sposób bardzo wyważony i rozsądny. Ponosi Cię tylko jak bronisz swojego kolegi sailora, czego kompletnie nie rozumiem.

sailor
08-12-2013, 18:46
mialem sie nie wypowiadac bo jakos coraz mniej chce mi sie udzielac na forum ale skoro w polowie postow sie mnie wspomina/wypomina i przywoluje to pozwole sobie odpowiedziec.



Dużo jest takich fotografów?

coraz mniej. na forum jeszcze mniej. i bedize to tendencja postepujaca - dlaczego? sam mozesz zobaczyc chocby w tym watku. szacunek dla ludzi posiadajacych wiedze jest odwrotnie proporcjonalny do jej zakresu ;) dlatego coraz wiecej osob po prostu po cichu robi swoje. ja np. zaluje ze dalem sie namowic na powrot na forum. choc czasem warto popatrzec jak sie stale grono adoratorow bulwersuje :)


Ostatnio na forum często używany jest argument "żyję z fotografii to wiem lepiej, nawet w temacie innych dziedzin niż fotografia". Co ciekawe niektórzy próbują "dodać mocy" takim argumentem, treściom mocno wątpliwym. Drugi "merytoryczny" argument to: "pokaż mi swoje portfolio"...

czy tobie ktos placi za [NIE PRZEKLINAMY NA FORUM!] si edo moje osoby czy czynisz to z czystej frajdy?
to ze ty nie znasz sie na niczym poza swoim zawodem nie swiadczy ze inni nie moga miec szerszej wiedzy niz ty. w czasach gdy ja sie uczylem znajomosc wielu tematow i wszechstronna wiedza byla zaleta a nie wada. jak widac czasy sie zmienily.
podobnie jesli chodzi o dugi argument - portfolio osoby oceniajacej jest o tyle wazne ze wiesz z kim rozmawiasz. owszem nei trzeba byc piekarzem zeby wiedziec czy chleb jest przesolony ale trzeba miec jakiekolwiek poczucie smaku by to stwierdzic.
zawsze tweirdzilem - jesli cos krytykujesz pokaz ze potrafisz lepiej. krytyka dla samej krytyki jest g. warta.



Już nei wspominając o tym, że tak plus minus od 400 lat (od Moliera mniej więcej) pytanie skierowane do krytyka: „te, a pokaż, czy sam potrafisz zrobić lepiej” jest uznawane za wiochę.

uhmmm masz absolutna racje .. dzieki takiemu podejsciu paJacykow jest specjalista od mody a macieraewicz ze swoja komisja sa specjalistami od lotnistwa i wybuchow, natomiast na forum sa sami specjalisci od fotografii. od mniej wiecej 400 lat o ktorych wspomniales wiadomo ze krytyk to taki niespelniony artysta ktoremu w zyciu nie wyszlo wiec zostal krytykiem. z czasem przeszlo to w bardzo popularne na forum "nie znam sie to sie wypowiem".

portoflio danej osoby daje obraz estety ki w jakiej ta osoba sie porusza. daje tez opinie o warsztatcie jaki posiada. dzieki temu wiesz na ile ta opinia jest wiarygidna. tylko tyle i az tyle. ja na przyklad jezdze do mechanika ktory uzywa oryginalnych czesci lub licencjonowanych zamiennikow a nie takiego ktory zaklada przerdzewiala czesci ze szrotu. bo ten pierwszy jest dla mnie wiarygodny, drugi juz nie bardzo


Ja mam akurat przeciwne. Mam natomiast świadomość tego, że i ja, i pan Piotr spotykamy się z zaledwie wycinkiem ogółu polskich specjalistów od marketingu. I to, że się spotkało kilku(nastu) złych, nie znaczy, że wszyscy są beznadziejni.
prosze by czytal Pan ze zrozumieniem, w szczegolnosci gdy odnosi sie Pan do czyjejs wypowiedzi. NIGDZIE nie napisalem ze WSZYSCY. napisalem ze W WIELU PRZYPADKACH. to dosc znaczna roznica . tym bardizej ze napisalem iz znam wielu ludiz zmarketingu z ktorymi wspolpraca jest przyjemnoscia. Prosze wiec nie wciskac kitu innym ze powiedzialem cos co Pan sobie wymyslil.
Ciesze sie ze ma Pan wspaniale doswiadcznia z marketingiem. A ile reklam (rzad wilekosci) Pan zrobil? z zupelniej ciekawosci pytam bo skoro rozmaiwamy o doswiadczeniach to poprzyjmy je konkretnymi liczbami.
bo jak dla mnie w marketingu 9 na 10 osob jest osobami niekompetentnymi. A im wieksza firma tym bardizej widac niekompetencje.



Ja mam dosyć takich dyskusji.
Chyba czas sobie odpuścić to forum.

witaj w klubie .. to chyba jedyny sluszny wniosek ktory mozna wyciagnac po ostatnich rozmowach na forum.


Poszedłbym w tych rozważaniach dalej i zaryzykował stwierdzenie, że takie osoby wcale się nie wypowiadają na forum, bo zwyczajnie nie mają na to czasu.
jak masz kompa zawalonego obrobka z akcjami ktore co jakis czas trzeba przeklikac, nie bardzo mozesz zrobic cos innego a robote dla Klienta trzeba wykonac - to jest to czas na forum :) tak po prostu - bo nie ma nic lepszego do roboty :)


Właśnie go podałem. Ty stwierdziłeś, że tylko Piotrek jest praktykiem. Tymczasem wątek nie dotyczył fotografii.
watek na forum fotorgaficznym, w dziale o "fotografii ogolnie", od pierwszego postu dotyczacy stazy u fotografa i ich oplacalnosci - a ty piszesz ze watek nei dotyczyl fotografii. pogratulowac :)


Szanuj swoich adwersarzy.

najelpszym sposobem na zmiane nastawienia innych jest zmiana u siebie - moze wiec zastosujesz sie do wlasnych slow?

Ponosi Cię tylko jak bronisz swojego kolegi sailora, czego kompletnie nie rozumiem.
moze meczy go bezsensowna nagonka ktora widzi kazdy kto czyta m.in ten watek? a moze po prostu jest z branzy i rozumie to co pisze z czym ty masz jak widac problemy :)

!AGresT
08-12-2013, 19:47
Daruj sobie taki emocjonalny szantaż. To jest skuteczne wśród egzaltowanych nastolatek. Szanuj swoich adwersarzy. Jak masz zamiar opuścić to forum, to po prostu zrób to - forum bez Ciebie przetrwa.

Czytaj ze zrozumieniem - odpuścić, to nie to samo co opuścić. Forum przetrwało już wiele różnych sytuacji. Jestem tylko jednym z kilkudziesięciu tysięcy jego użytkowników. Ja po prostu mam dość sytuacji, kiedy podpierając swoje wypowiedzi praktyczną widzą i doświadczeniem zebranym przez ponad 20 lat pracy w branży, także dla największych światowych agencji reklamowych i koncernów, w zamian dostaję głupie i personalne uszczypliwości od gości, którzy żyją na ziemi kilka lat dłużej niż ja pracuję i uważają, że pozjadali wszystkie rozumy.
Co do szkoleń, to prowadziłem ich już kilkadziesiąt, m.in. dla osób używających PhaseOne czy Linhofa (pod patronatem tych firm) i o uczestnikach mógłbym książkę napisać - młode wilczki, które sądzą, że pierwszym wielkim zleceniem złapali boga za nogi a wiedzę mają na poziomie przedszkola fotograficznego. Znikają po roku, przychodzą następni. Młodsi i bardziej pewni siebie.
Ja się chętnie swoją wiedzą dzielę, jednak wtedy, kiedy ktoś jest nią zainteresowany.

Na koniec wytłumacz mi, proszę, na czym niby polega mój rzekomy szantaż? Czy jest jakiś obowiązek dzielenia się wiedzą na tym forum? Ja po prostu nie mam na to już ochoty. Mam dział cafe, w którym mogę sobie spokojnie pogadać, czekając na zdjęcia, bo akurat moja aktualna praca polega m.in. na byciu w gotowości.

2pompony
08-12-2013, 20:37
Sailor, zdumiewa mnie, że sam, nieprzymuszony i dobrowolnie pokazujesz swoje horyzonty... Ty chyba naprawdę musisz uważać, że dyskutować o fotografii mogę tylko osoby z odpowiednim portfolio! W dodatku takie, które mają dobry warsztat, bo inaczej ich opinia jest - jak piszesz - niewiarygodna.

Zdumiewa mnie ciasnota tych poglądów, poważnie. Dla ciebie Macierewicz byłby bardziej wiarygodny, gdyby miał licencję pilota? Jacyków byłby bardziej do zniesienia, gdyby sam sobie uszył kapelutek?

Taki Kałużyński w życiu nei nakręcił nawet pol minuty filmu, jego portfolio było puste podobnie jak jego warsztat filmowy - a był zgodnie uznawany za perłę europejskiej krytyki filmowej. Beich-Ranicki dorobił się przydomka papieża literatury, a opublikował w życiu z 10 kartek literatury, może 20, jak się napisało większym fontem. Wielu mecenasów, kuratorów czy krytyków znało tysiąckroć lepiej materię sztuki niż sami twórcy...

Żenuje mnie w ogóle tłumaczenie takich rzeczy.

sebah
08-12-2013, 20:42
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/12/e0de0e1726bed784m-2.jpg
źródło (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=e0de0e1726bed784)
sorry nie moglem sie powstrzymac :)

Aeon88
08-12-2013, 20:43
Mam dział cafe, w którym mogę sobie spokojnie pogadać, czekając na zdjęcia,

Chyba najbardziej lajtowy dział na forum gdzie się nie obrywa za własne zdanie inne niż pozostałych :P

!AGresT
08-12-2013, 20:54
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/12/e0de0e1726bed784m-2.jpg
źródło (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=e0de0e1726bed784)
sorry nie moglem sie powstrzymac :)

Właśnie dlatego wolę cafe. Tam taki komentarz nie tylko jest na miejscu, ale i zbliża się do błyskotliwego.

blaise1973
09-12-2013, 00:29
prosze by czytal Pan ze zrozumieniem, w szczegolnosci gdy odnosi sie Pan do czyjejs wypowiedzi. NIGDZIE nie napisalem ze WSZYSCY. napisalem ze W WIELU PRZYPADKACH. to dosc znaczna roznica . tym bardizej ze napisalem iz znam wielu ludiz zmarketingu z ktorymi wspolpraca jest przyjemnoscia. Prosze wiec nie wciskac kitu innym ze powiedzialem cos co Pan sobie wymyslil.
Ciesze sie ze ma Pan wspaniale doswiadcznia z marketingiem. A ile reklam (rzad wilekosci) Pan zrobil? z zupelniej ciekawosci pytam bo skoro rozmaiwamy o doswiadczeniach to poprzyjmy je konkretnymi liczbami.
bo jak dla mnie w marketingu 9 na 10 osob jest osobami niekompetentnymi. A im wieksza firma tym bardizej widac niekompetencje.

Primo: Pisanie wersalikami jest aroganckie i źle świadczy o adwersarzu. Tyle powinien Pan wiedzieć w Pańskim wieku, panie Piotrze.
Secundo: Nie dam się wciągnąć w Pańską ulubioną zagrywkę - udowodnij, ile zrobiłeś sesji reklamowych (z wielkim budżetem i dla kogo; tu akurat zwracał się Pan do innego forumowicza), ile zrobiłeś kampanii reklamowych (rząd wielkości; to do mnie) itd.
Tertio: Odnoszę nieodparte wrażenie, że oprócz fotografii (podkreślałem już, że cenię Pańskie prace) zna się Pan też, zdaje się, na wszystkim innym. Może więc czas, żeby to Pan - skoro krytykuje Pan wielu marketingowców - powiedział wszystkim na tym forum: 1. Jakie Pan ma wykształcenie marketingowe?; 2. Ile lat przepracował Pan w marketingu?; 3. Czy ukończył Pan dodatkowe szkolenia (jakie)?; 4. Jakie, ile i z jakimi budżetami Pan kampanie zrobił? (Poprzyjmy to wszystko tak ukochanymi przez Pana konkretnymi liczbami).

Panie Piotrze, znam bardzo dobrze szefa marketingu w polskim oddziale dużej zagranicznej firmy z branży chemicznej, w dodatku w Poznaniu. Zastanawiałem się, czy nie polecić Pana do kampanii produktowej. Ale po co mam to robić? Przecież "jak dla mnie w marketingu 9 na 10 osob jest osobami niekompetentnymi. A im wieksza firma tym bardizej widac niekompetencje". Czułbym się fatalnie, polecając kogoś, kto ma taki stosunek do potencjalnego pracodawcy...

PS. Ma Pan rację: nie powinienem pisać, że "wszyscy" marketingowcy są beznadziejni. Pan przecież wspomniał, że "wielu" jest beznadziejnych, a to "dosc znaczna roznica". Dokładnie ta "dosc znaczna roznica" wynosi 10%, skoro "w marketingu 9 na 10 osob jest osobami niekompetentnymi".

Onsajt
09-12-2013, 00:41
Właśnie dlatego wolę cafe. Tam taki komentarz nie tylko jest na miejscu, ale i zbliża się do błyskotliwego.

Jakbym był kretynem wychowanym na fejsbuku napisałbym: " lubię to":)
Bo faktycznie komentarze o popcornie to wyjątkowa tandeta.

freefly
09-12-2013, 01:21
Jakbym był kretynem wychowanym na fejsbuku napisałbym: " lubię to":)


Problem w tym, że nie ma pokolenia, które na fejsbuku się wychowało. Najaktywniejsi użytkownicy FB, byli już wychowani, gdy ten powstał. Statystyczny użytkownik FB jest rówieśnikiem twórcy FB lub osobą od niego starszą. Przynajmniej w Polsce.

2pompony
09-12-2013, 01:21
Może bez popcornu nie mogą skupić uwagi...

:)

docxxx
09-12-2013, 01:44
Tych na pewno stać na popcorn ;)

http://www.tvn24.pl/polscy-mistrzowie-retuszu-poprawiali-zdjecia-rodziny-krolewskiej,377921,s.html

skarcity
09-12-2013, 10:39
czy tobie ktos placi za [NIE PRZEKLINAMY NA FORUM!] si edo moje osoby czy czynisz to z czystej frajdy?


to ze ty nie znasz sie na niczym poza swoim zawodem nie swiadczy ze inni nie moga miec szerszej wiedzy niz ty.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img15/9537/76sy.png)


w zamian dostaję głupie i personalne uszczypliwości od gości, którzy żyją na ziemi kilka lat dłużej niż ja pracuję i uważają, że pozjadali wszystkie rozumy.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img15/9537/76sy.png)

Na tym etapie muszę podziękować za dyskusję. Obawiam się, że w "ferworze walki" mógłbym osiągnąć podobny poziom, a czułbym się z tym mało komfortowo.

Pozdrawiam.

De Camtrois
09-12-2013, 10:55
Jak to mówią: "nie wchodź w spór z głupszym od siebie, bo najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem". Taka abstrakcyjna uwaga mi się nasuwa:)

JK
09-12-2013, 11:34
..... Ja po prostu mam dość sytuacji, kiedy podpierając swoje wypowiedzi praktyczną widzą i doświadczeniem zebranym przez ponad 20 lat pracy w branży, także dla największych światowych agencji reklamowych i koncernów, w zamian dostaję głupie i personalne uszczypliwości od gości, którzy żyją na ziemi kilka lat dłużej niż ja pracuję i uważają, że pozjadali wszystkie rozumy. ............ młode wilczki, które sądzą, że pierwszym wielkim zleceniem złapali boga za nogi a wiedzę mają na poziomie przedszkola fotograficznego. Znikają po roku, przychodzą następni. Młodsi i bardziej pewni siebie.
Ja się chętnie swoją wiedzą dzielę, jednak wtedy, kiedy ktoś jest nią zainteresowany. ......

Ostatnie dinozaury ponoć miały podobne przemyślenia. :wink:

Ale nie przejmuj się. To tylko świat się trochę zmienił. Dziś taki "wapniak" jak Ty, czy ja, nawet by się na casting do korporacji nie załapał. Dlaczego? Dlatego, że masz za dużo wiedzy, za dużo doświadczenia i masz swoje poglądy, czyli nie możesz być "kreatywny" i "innowacyjny" (we współczesnym rozumieniu tych słów), bo ten cały bagaż wiedzy i doświadczenia Cię obciąża i do ziemi przygniata. A tam właśnie są potrzebne takie młode wygłodniałe wilczki, takie co to nic nie umieją, ale są wyszczekane i na dodatek nie mają zahamowań. Można ich ukształować jak się tylko chce, a jak który dorośnie i zacznie się stawiać, to pod drzwiami czekają następne młode wilczki - cała sfora. Trzeba tylko rekrutację zrobić. Zadziwiające jest też to, że takie "niby doświadczenia" z kilkunastu poprzednich miejsc pracy, wpisywane do CV, korzystnie wpływają na kolejne rekrutacje. Dla pracodawcy jest to znak, że takie "cudo" łatwo zatrudnić, można to bez problemu wykorzystać do załatwienia różnych, czasem niecnych, zamiarów, a potem łatwo zwolnić. Wiedza i doświadczenie nie są tu żadnym argumentem. A Ty co? Natychmiast zauważysz, że twój nowy szef to niedouczony idiota, że gada bzdury i wydaje idiotyczne polecenia, bo to też taki młody wilczek, tylko trochę lepiej ustawiony. Z szefem szefa jest jeszcze gorzej pod tym względem, ale to oczywiste. Zaczniesz im mówić jak być powinno, żeby było dobrze. I jak tu cenić kogoś takiego?

Z fotografią jest o tyle specyficzny problem, że jest to w gruncie rzeczy bardzo proste rzemiosło. Opanowanie kilkunastu stosunkowo prostych regułek powoduje, że jest się dobrym, albo bardzo dobrym rzemieślnikiem. Oczywiście wymyślenie tego wszystkiego proste nie było. Czasy odkrywców fotografii były pasjonujące, bo trzeba było poznać podstawy chemii, optyki, rozpracować zasady naswietlania, metody wywoływania, utrwalania i wszystko to wykombinować z niczego - taki Adams to miał fajne życie. Na dodatek była to wtedy "wiedza tajemna" dostępna tylko dla bardzo nielicznych. A tu nagle pojawiła się następna "wiedza tajemna" zwana elektroniką i informatyką, która postanowiła odrzeć z tajemnicy i wtłoczyć "fotograficzną wiedzę tajemną" do aparatu, a później do smartfona. Bardzo proste reguły fotografii spowodowały, że udało się to zrobić bez większego problemu. A wniosek z tego taki, że cała ta Twoja wiedza i doświadczenie (no, może nie cała, ale jej znaczaca część) jest dziś do nabycia za 1 PLN wraz z abonamentem na telefon komórkowy.

Można się na to obrażać, można się boczyć, ale tego już nic nie zmieni. Dziś "wiedza fotograficzna" (w naszym rozumeniu tego pojęcia) jest kompletnie bezwartościowa. Ci, którzy jeszcze mają szansę z tego żyć, powinni się cieszyć, ale i tak czas najwyższy zacząć poważne przygotowania do zmiany zajęcia.

!AGresT
09-12-2013, 11:46
Nie jest aż tak tragicznie, jak piszesz, jednak generalnie zdecydowanie masz rację.

TOP67
09-12-2013, 11:54
Znam dwóch fotografów, którzy całkowicie utrzymują się ze studia. Nie robią ślubów, tylko foty reklamowe, katalogowe, kalendarze.
Jeden z nich czasem pisze w dziale studio. Przez 4 lata napiosał raptem 100 postów. Drugi siedzi w canonie.

Aeon88
09-12-2013, 17:28
3. Ciekaw jestem celu takiego wątku. Może sklasyfikujemy użytkowników na tych co wiedzą lepiej bo żyją z fotografii i na pozostałych... Ostatnio na forum często używany jest argument "żyję z fotografii to wiem lepiej, nawet w temacie innych dziedzin niż fotografia". Co ciekawe niektórzy próbują "dodać mocy" takim argumentem, treściom mocno wątpliwym. Drugi "merytoryczny" argument to: "pokaż mi swoje portfolio"...

Podstawowy błąd tkwi już w założeniu. Ci co żyją z fotografii rzeczywiście wiedzą lepiej, bo z niej żyją. Tak samo jak stolarz wie lepiej z jakiego drewna drzwi zrobić, jak je suszyć i jak składać, bo z tego żyje i się na tym zna.

To, że kiedyś trafił Ci się ktoś kto, cytuję; "próbował "dodać mocy" takim argumentem, treściom mocno wątpliwym", nie znaczy że wszyscy wyżej kupają niż pośladki mają. W każdym zawodzie są czarne owce, niesprawiedliwym byłoby wszystkich pod to podciągać.

O, i tyle miałem do dodania ;P hehe :)

sailor
09-12-2013, 17:54
Zdumiewa mnie ciasnota tych poglądów, poważnie.

no widzisz jaki ja glupi jestem .. jakie to szczescie ze jestes na forum zeby to mi uswiadomic.


Dla ciebie Macierewicz byłby bardziej wiarygodny, gdyby miał licencję pilota? Jacyków byłby bardziej do zniesienia, gdyby sam sobie uszył kapelutek?
[quote]
zakladam ze gdyby mial licencje pilota nie gadalby bzdur ktore gada. tak po prostu. bo ja moge mowic ze oksydacyjna dezaminacja glutaminianu z udzialem nadph2 jest procesem prostym aczkolwiek jest to dla mnie czarna magia i nie smialbym sie kreowac na eksperta w tej dziedzinie.
[quote]
Taki Kałużyński w życiu nei nakręcił nawet pol minuty filmu, jego portfolio było puste podobnie jak jego warsztat filmowy - a był zgodnie uznawany za perłę europejskiej krytyki filmowej

piekny argument... szkoda tylko ze zapomniales dodac ze za perle europejskiej krytyki i znawce kinematografii byl uznawany po kilkudziesiediu latach "bycia" w temacie.
jesli nadal nie widizsz roznicy miedzy kilkudziesiecioletnim doswiadczeniem a kims kto tydizen temu kupil aparat i usiluje byc ekspertem to naprawde prosciej wytluamczyc nie potrafie.
niestety caly probelm tej dyskusji jest taki ze ja i agrest piszemy a ty czytasz to co wydaje ci sie ze napisalismy.



Żenuje mnie w ogóle tłumaczenie takich rzeczy.
jw - czytaj do co napisane a nie to co chcesz przeszytac. tlumaczenie ze jakosc portfolio jest wyznacnzikem wiedzy jest lekko smieszne - bo rownie dbrze mozna tlumaczyc matematyczne aksjomaty. to ze sa ludzie ktorzy poiadaja ogromna wiedze w danym temacie nie bedac czynnymi w zawodzie to tez jest rzecz oczywista - tak samo oczywista jak to ze profesor chemii rzadko siedzi w laboratorium. naprawde prosciej nie potrafie ci tego wytluamczyc. przepraszam



Nie dam się wciągnąć w Pańską ulubioną zagrywkę
to nie jest zagrywka tylko pytanie na ktore zawsze ale to zawsze nastepuje na forum albo cisza albo personalny atak albo tekst typu "nie dam sie sprowokowac". jeszcze nie udalo mi sie uzyskac szczerej odpowiedzi (poza Aeonem88, ktory mial na tyle "cojones" by powiedzec po prostu ze doswiadczenie ma niewielkie ale wydawalo mu sie ze tak powinno byc - za co pelen szacunek).
ja wypowiadajac sie na temat fotografii krajobrazowej nie potrafie powiedziec wiecej poza tym zemi si epodoba lub nie podoba bo sie na tym nie znam. tak po prostu. niestety "nie znam sie to sie wypowiem" jest najpopularniejsza forma dyskusji na forum.


Odnoszę nieodparte wrażenie, że oprócz fotografii (podkreślałem już, że cenię Pańskie prace) zna się Pan też, zdaje się, na wszystkim innym.
na wszystkim niestety nie i jest wiele dziedzin ktore chcialbym chociaz "liznac" .. neistety brak czasu.
na wielu rzeczach owszem tak. i podkresle - dorastalem w czasach w ktorych wiedza byla zaleta a nie wada. przykre ze czasy sie zmienily ale ja jakos nie zamierzam robic sobie sieczki z mozgu by to nadrobic.



Może więc czas, żeby to Pan - skoro krytykuje Pan wielu marketingowców - powiedział wszystkim na tym forum: 1. Jakie Pan ma wykształcenie marketingowe?; 2. Ile lat przepracował Pan w marketingu?; 3. Czy ukończył Pan dodatkowe szkolenia (jakie)?; 4. Jakie, ile i z jakimi budżetami Pan kampanie zrobił? (Poprzyjmy to wszystko tak ukochanymi przez Pana konkretnymi liczbami).

w portfolio i liscie Klientow powinien znalezc Pan wiekszosc odpowiedzi. Jesli nie jest satsyfakcjonujace nie trzeba korzystac z moich uslug.
moje pytanie do Pana nie bylo zlosliwoscia. po prostu zakladalem ze skoro wypowiada sie Pan na temat wspolpracy z dzialem marketingu w temacie produkcji sesji zdjeciowej/reklamy to posiada Pan w tym temacie odpowiednia wiedze.


Panie Piotrze, znam bardzo dobrze szefa marketingu w polskim oddziale dużej zagranicznej firmy z branży chemicznej, w dodatku w Poznaniu. Zastanawiałem się, czy nie polecić Pana do kampanii produktowej. Ale po co mam to robić? Przecież "jak dla mnie w marketingu 9 na 10 osob jest osobami niekompetentnymi. A im wieksza firma tym bardizej widac niekompetencje". Czułbym się fatalnie, polecając kogoś, kto ma taki stosunek do potencjalnego pracodawcy...

slaby chwyt .. naprawde slaby ... na poziomie "czy ty wiesz kim ja jestem i co moglbym ci zalatwic?" .. to tak po pierwsze .. a ta po drugie naleze do tych dziwnych osob ktore nie toleruja kolesiostwa. jak mawia przyslowie ' pieknymi obietnicami jest pieklo wybrukowane. pozostanmy wiec przy merytorycznych argumentach. tym bardziej ze w takiej duzej firmie o ktorej Pan pisze dyrektor marketingu nei zniza sie do poziomu zlecania sesji zdjecowych. tym zajmuje sie dzial zakupow we wspolpracy z junior brand managerami.



PS. Ma Pan rację: nie powinienem pisać, że "wszyscy" marketingowcy są beznadziejni. Pan przecież wspomniał, że "wielu" jest beznadziejnych, a to "dosc znaczna roznica". Dokładnie ta "dosc znaczna roznica" wynosi 10%, skoro "w marketingu 9 na 10 osob jest osobami niekompetentnymi".

dokladnie tak jak Pan napisal. moim zdaniem (podkresle MOIM zdaniem) okolo 10% ludzi pracujaych w marketingu to znakomici fachowcy - z nimi praca jest przyjemnosica. reszta to ludzie ktorzy (w niewielkiej czesci) po prostu dobrze robia to co robia - z nimi praca jest trudna lae daje dobre ofekty. a pozostali powinni zajac sie czyms innym - bo nie maja pojecia o reklamie jako takiej, nie znaja np formatu na jakim chca drukowac reklame, sa np daltonistami itp itd. praca z nimi jest katorga i powoduje powstawanie historii w ktore malo kto pozniej chce uwierzyc.
jesli kiedys uda nam sie spotkac twara w twarz - z przyjmnoscia wytluamcze to na przykladach. to chyba tyle mojego w temacie marketingu.



Na tym etapie muszę podziękować za dyskusję. Obawiam się, że w "ferworze walki" mógłbym osiągnąć podobny poziom, a czułbym się z tym mało komfortowo.


wyrywanie pojedynczych zdan z kontekstu polaczone z brakiem odpwiedzi na postawione pytania zawsze bylo jedna z form dyskusji ktora mnie fascynowala a ktorej nie potrafilem zrozumiec :) sczegolnie konczona w ten sposob.



Można się na to obrażać, można się boczyć, ale tego już nic nie zmieni. Dziś "wiedza fotograficzna" (w naszym rozumeniu tego pojęcia) jest kompletnie bezwartościowa.

troche przesadziles ale kierunek dobry.
z tym ze staje sie bezwartosciowa na zyczenie fotografow. klienci CHCA placic za zdjecia. w szczegolnosci za dobre zdjecia. problem w tym ze fotografowie nie chca na tych zdjeciach zarabiac.


Ci, którzy jeszcze mają szansę z tego żyć, powinni się cieszyć, ale i tak czas najwyższy zacząć poważne przygotowania do zmiany zajęcia.
jest to bez watpienia proces ktory potrwa jeszzce kilka lat (zakladam ze w Polsce bedzie procesem galopujacym) ale tak wlasnie sie stanie. podkresle po raz kolejny - na zyczenie fotografow.

amen enter dziekuje spasiba merci howhg wiecej do dodania w tym watku nie mam

blaise1973
09-12-2013, 20:57
w portfolio i liscie Klientow powinien znalezc Pan wiekszosc odpowiedzi. Jesli nie jest satsyfakcjonujace nie trzeba korzystac z moich uslug.
moje pytanie do Pana nie bylo zlosliwoscia. po prostu zakladalem ze skoro wypowiada sie Pan na temat wspolpracy z dzialem marketingu w temacie produkcji sesji zdjeciowej/reklamy to posiada Pan w tym temacie odpowiednia wiedze.


slaby chwyt .. naprawde slaby ... na poziomie "czy ty wiesz kim ja jestem i co moglbym ci zalatwic?" .. to tak po pierwsze .. a ta po drugie naleze do tych dziwnych osob ktore nie toleruja kolesiostwa. jak mawia przyslowie ' pieknymi obietnicami jest pieklo wybrukowane. pozostanmy wiec przy merytorycznych argumentach. tym bardziej ze w takiej duzej firmie o ktorej Pan pisze dyrektor marketingu nei zniza sie do poziomu zlecania sesji zdjecowych. tym zajmuje sie dzial zakupow we wspolpracy z junior brand managerami.

Panie Piotrze - tu tylko o tych dwóch fragmentach (bo i mnie już się nie chce), reszta na priv.

1. "skoro wypowiada sie Pan na temat wspolpracy z dzialem marketingu w temacie produkcji sesji zdjeciowej/reklamy".
Pan mnie nie zrozumiał. Ja mam Panu za złe autorytatywne potępianie w czambuł 90% marketingowców z całą ich wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami, podczas gdy Pan bierze udział w ich pracy tylko w jednym momencie i w przy jednym kanale działania. Bo najczęściej dostarcza im Pan "tylko" materiału graficznego do ich działań, prawda? Pan niebezpiecznie generalizuje, ograniczając zarazem cały marketing wyłącznie do swojego poletka z nim współpracy. Dlatego pytałem o wykształcenie marketingowe.

2. Przykro mi, że tak to Pan odebrał, tym bardziej że nigdy nie myślę o sobie w kategorii "czy ty wiesz kim ja jestem". Sugerowanie kolesiostwa natomiast jest poniżej poziomu i nielogiczne - poniżej poziomu, bo nie znając człowieka, sugeruje Pan, że mógłby czegoś chcieć od Pana w zamian; nielogiczne, bo żaden "miłośnik kolesiostwa" nie chwali się publicznie, że coś komuś załatwi. Chodziło mi o to, że Pańskie kontrowersyjne wypowiedzi mogą zniechęcać do kontaktów z Panem.

Mazzi
09-12-2013, 22:37
Panie Piotrze, znam bardzo dobrze szefa marketingu w polskim oddziale dużej zagranicznej firmy z branży chemicznej, w dodatku w Poznaniu. Zastanawiałem się, czy nie polecić Pana do kampanii produktowej. Ale po co mam to robić? Przecież "jak dla mnie w marketingu 9 na 10 osob jest osobami niekompetentnymi. A im wieksza firma tym bardizej widac niekompetencje". Czułbym się fatalnie, polecając kogoś, kto ma taki stosunek do potencjalnego pracodawcy...



Nie no to mnie rozbawiło i przypomniało mi czasy dzieciństwa - "chciałem Ci dać lizaka ale..." ;)

Co do tematu. Osobiście znam tylko znam tylko 4 fotografów utrzymujących się tylko i wyłącznie ze zdjęć - z czego jeden to nieustanna wędrówka po świecie.

I rodzi się pytanie - kto jest "fotografem"? Fotografem jest ten, kto fotografuje hobbystycznie, komercyjnie czy może ten kto ma wykształcenie w tym kierunku? :)

phantomek
09-12-2013, 22:46
I rodzi się pytanie - kto jest "fotografem"? Fotografem jest ten, kto fotografuje hobbystycznie, komercyjnie czy może ten kto ma wykształcenie w tym kierunku? :)

Ja tu bym wprowadził podział na fotografa zawodowego - tego który żyje i utrzymuje się z fotografii, i tu już nie ma różnicy czy z wykształceniem czy bez,
no i drugi to fotograf hobbysta, co fotografuje, czasami coś zarobi z tego itd, i tu też nie ma różnicy czy ma wykształcenie w tym kierunku czy nie.

Ale zaraz znowu będzie krzyk, że ktoś chce wprowadzać jakieś podziały :)

sailor
09-12-2013, 22:50
no i sie ....tiiiiiit. nie udalo ... bo akurat Panskiej argumentacji wypada odpowiedziec, ze wzgledu na konsekwencje i logike prezentowana aczkolwiek z bledem o ktorym poniezej


Pan mnie nie zrozumiał. Ja mam Panu za złe autorytatywne potępianie w czambuł 90% marketingowców z całą ich wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami, podczas gdy Pan bierze udział w ich pracy tylko w jednym momencie i w przy jednym kanale działania. Bo najczęściej dostarcza im Pan "tylko" materiału graficznego do ich działań, prawda? Pan niebezpiecznie generalizuje, ograniczając zarazem cały marketing wyłącznie do swojego poletka z nim współpracy. Dlatego pytałem o wykształcenie marketingowe.

wychodzi na to ze Pan rowniez mnie zle zrozumial. Wypowiadajac sie o pracownikach dzialow marketingu wypowiadalem sie TYLKO i WYLACZNIE na temat ich kompetencji w zakresie dzialnosci z jaka sie stykam i jaka oni prezentuja. Ni e interesuje mnie ich wyksztalcenie, nie interesuje mnie ze pan z marketingu swietnie zrobi analize swot czy heurystycznie o kognitywistycznie jest w stanie przewidzec zachowania rynku. Interesuje mnie by przychodzac do mnie jako podwykonawcy umial wyartykulowac swe mysli, umial napisac briefa (prosze mi wierzyc to przerasta mozliwosci wielu osob), by nie zmienial decyzji srednio co dwa dni, by po wykonanym projekcie nie stwierdzal ze modelka powinna byc blondynka a nie brunetka, zeby potrafil okreslic na jakich polach ekploatacji beda korzystac w danym projekcie, by wiedzial ze ulotka to cos innego niz billboard i ze nie wypada by projekt trwal w nieskonczonosc bo pani basia ma kolejne widzimisie. oczywisice to wsystko reguluja umowy. i oczywiscie poza nimi toczy sie zupelnie nne zycie. to co napisalem to kompletne podstawy z ktorymi i tak jest olbrzymi klopot. wierze ze ci ludzie maja odpowiednie wyksztalcenie. nie sa jednak przystosowani do pracy. takie mam zdanie po kilkunastu latach pracy. i tak jak podkreslilem - moga byc fachowcami w kazdej innej dzialce. niestety w dzialce produkcji reklamy leza na calej linii. i tylko i wylacznie o tej dzialce sie wypowiadalem - poniewaz uwazam ze w tym zakresie mam podstawy by taka opinie posiadac. mozna sie z nia oczywisice nie zgodzic.

*edit: zupelnie nie poruszam tematu kreacji, designu czy przeslania reklam bo moglibysmy nie skonczyc do wielkanocy. ten aspekt pozostawmy na etap az ludzie z dzialu marketingu zrozumieja slowo "brief" :)




bo nie znając człowieka, sugeruje Pan, że mógłby czegoś chcieć od Pana w zamian

wybaczy Pan ale wole zakladac w te strone niz odwrotnie. tak jakos zycie mnie nauczylo :)



Chodziło mi o to, że Pańskie kontrowersyjne wypowiedzi mogą zniechęcać do kontaktów z Panem.

oczywiscie ze moga. moga tez zachecic. co kto lubi. jednak nie uwazam forum ani za swoja grupe docelowa ani za plaszczyzne biznesowa. moze dlatego nei zwracam na to uwagi. poza tym jak juz pisalem wielokrotnie - nie wstydze sie swoich opinii i jakos musze z tym zyc.
pozdrawiam i tym razem juz naprawde EOT z mojej strony.

docxxx
10-12-2013, 02:42
Zadowolony z życia ten, co z fotografii się nie utrzymuje ;)

Aeon88
10-12-2013, 10:12
docxxx, mi tam dobrze i nie chcę nic zmieniać ;P

skarcity
10-12-2013, 11:54
Podstawowy błąd tkwi już w założeniu. Ci co żyją z fotografii rzeczywiście wiedzą lepiej, bo z niej żyją. Tak samo jak stolarz wie lepiej z jakiego drewna drzwi zrobić, jak je suszyć i jak składać, bo z tego żyje i się na tym zna.

To, że kiedyś trafił Ci się ktoś kto, cytuję; "próbował "dodać mocy" takim argumentem, treściom mocno wątpliwym", nie znaczy że wszyscy wyżej kupają niż pośladki mają. W każdym zawodzie są czarne owce, niesprawiedliwym byłoby wszystkich pod to podciągać.

O, i tyle miałem do dodania ;P hehe :)
Pełna zgoda, że błąd tkwi w założeniu "Ci co żyją z fotografii rzeczywiście wiedzą lepiej, bo z niej żyją." :-) Ze stolarzami innymi fachowcami też różnie bywa, wie o tym każdy kto choć raz coś po nich poprawiał.

Fotograf, który żyje z fotografii z założenia ma większe szanse "wiedzieć lepiej" w tematyce foto. Jednak czasami bywa inaczej. Dlatego nie powinno się sztywno zakładać, że jak ktoś żyje z czegoś to zawsze wie lepiej o tym czymś.

Jeszcze inaczej wygląda sprawa gdy ktoś, kto żyje z fotografii, wypowiada się autorytatywnie o innych dziedzinach np. ekonomii, nie mając pojęcia z kim dyskutuje. Załóżmy, że dyskutuje z właścicielem sklepu spożywczego - czyja profesja daje większą wiedzę z ekonomii? Niczyja. Dlatego powoływanie się podczas dyskusji o ekonomii na wykonane sesje zdjęciowe dla wielkich koncernów jest nonsensem.

Ludzie starsi często próbują dodać siły swoim argumentom wrzutką o ich wieku. Dobrze wiemy, że długie życie pomaga w zdobywaniu wiedzy, doświadczenia i mądrości. Ale nie wszystkim się to udaje.

Dlatego uważam, że wpieranie argumentów informacją o swoim doświadczeniu itp jest całkowicie bez sensu, bo:
1. jeśli argument jest merytorycznie mocny, to nie potrzebuje takiego wsparcie
2. jeśli jest słaby, to takie wsparcie naraża na śmieszność osobę wspierającą się w ten sposób.

Co do drugiej części Twojej wypowiedzi, to trochę nadinterpretowałeś moją wypowiedź. Nigdy nie wsadzałem do jednego worka wszystkich razem. Jeśli się odnosiłem krytycznie, to do konkretnych wypowiedzi konkretnych osób.

Tyle tylko dodam :-)

Pozdrawiam

bogdi64
10-12-2013, 12:09
Zadowolony z życia ten, co z fotografii się nie utrzymuje ;)

kilka razy próbowałem - nie wyszło, trzeba próbować dalej :)

Amadeusz
10-12-2013, 12:33
Pełna zgoda, że błąd tkwi w założeniu "Ci co żyją z fotografii rzeczywiście wiedzą lepiej, bo z niej żyją." :-)
Zazwyczaj ludzie z tzw. branży (każdej) są spaczeni i nieobiektywni. Czy wiedzą o fotografii więcej? Tak. Czy robią lepsze zdjęcia? Nie.
Ludzie "żyjący z czegoś" zawsze są pod presją tego czegoś (przetrwanie) więc z definicji nie są obiektywni. Hobbyści i widzowie są wolni od łańcucha uzależnienia życiodajnej profesji.
Oczywiście życie nie jest czarno-białe ale balans w tej materii jest mocno kontrastowy.

Aeon88
10-12-2013, 15:43
Dlatego nie powinno się sztywno zakładać, że jak ktoś żyje z czegoś to zawsze wie lepiej o tym czymś.

Gdzie ja sztywno założyłem, że ludzie z fotografii ZAWSZE wiedzą lepiej? Napisałem że wiedzą lepiej bo z tego żyją, więc się znają, ale zawsze znajdą się czarne owce które tylko myślą, że wiedzą lepiej, jak w każdej branży. Nie rozumiesz tego?

I dlaczego skoro nie można założyc jak to piszesz sztywnych założeń, sam takowe zakładasz, pisząc:


Dlatego uważam, że wpieranie argumentów informacją o swoim doświadczeniu itp jest całkowicie bez sensu, bo:
1. jeśli argument jest merytorycznie mocny, to nie potrzebuje takiego wsparcie
2. jeśli jest słaby, to takie wsparcie naraża na śmieszność osobę wspierającą się w ten sposób.

Przecież w ogromnej części przypadków za doświadczeniem idzie stosowna, ogromna wiedza, więc dlaczego z góry zakładasz że popieranie argumentów doświadczeniem będzie bez sensu, skoro nie będzie?

Nie czytasz ze zrozumieniem, potem każesz nie zakładać sztywnych założeń, następnie sam je zakładasz. Przepraszam, ale Twoja wypowiedź jest bez sensu.


PS. Już mądrzej to Amadeusz napisał, argumentując brak obiektywizmu strachem przed upadkiem zawodowym. Dalej jednak nie jest to reguła, różni są ludzie, jedni z fotografii żyją i nie są obiektywni, klepią od lat bez sensu to samo bo muszą przetrwać, inni też z fotografii żyją, ale że powodzi się im dobrze nie muszą zamykać się w 4 ścianach i być ograniczonym umysłowo, właśnie tacy ludzie dyktują trendy, tworzą nowe rzeczy. Bo mogą, bo ich stać.

Także, jakiekolwiek uogólnianie jest tu bezpodstawne.

skarcity
10-12-2013, 16:43
Gdzie ja sztywno założyłem, że ludzie z fotografii ZAWSZE wiedzą lepiej? Napisałem że wiedzą lepiej bo z tego żyją, więc się znają, ale zawsze znajdą się czarne owce które tylko myślą, że wiedzą lepiej, jak w każdej branży. Nie rozumiesz tego?

I dlaczego skoro nie można założyc jak to piszesz sztywnych założeń, sam takowe zakładasz, pisząc:



Przecież w ogromnej części przypadków za doświadczeniem idzie stosowna, ogromna wiedza, więc dlaczego z góry zakładasz że popieranie argumentów doświadczeniem będzie bez sensu, skoro nie będzie?

Nie czytasz ze zrozumieniem, potem każesz nie zakładać sztywnych założeń, następnie sam je zakładasz. Przepraszam, ale Twoja wypowiedź jest bez sensu.


PS. Już mądrzej to Amadeusz napisał, argumentując brak obiektywizmu strachem przed upadkiem zawodowym. Dalej jednak nie jest to reguła, różni są ludzie, jedni z fotografii żyją i nie są obiektywni, klepią od lat bez sensu to samo bo muszą przetrwać, inni też z fotografii żyją, ale że powodzi się im dobrze nie muszą zamykać się w 4 ścianach i być ograniczonym umysłowo, właśnie tacy ludzie dyktują trendy, tworzą nowe rzeczy. Bo mogą, bo ich stać.

Także, jakiekolwiek uogólnianie jest tu bezpodstawne.
Tym razem ja przepraszam, ale Twoja wypowiedź jest bez sensu i nie czytasz ze zrozumieniem. NIE pisałem, że Ty sztywno założyłeś, ja wyjaśniłem tylko co JA o tym myślę. Nie rozumiesz tego?

Napisałem też "Fotograf, który żyje z fotografii z założenia ma większe szanse "wiedzieć lepiej" w tematyce foto. Jednak czasami bywa inaczej." Co oznacza dokładnie to samo co napisałeś Ty: "Napisałem że wiedzą lepiej bo z tego żyją, więc się znają, ale zawsze znajdą się czarne owce które tylko myślą, że wiedzą lepiej, jak w każdej branży.". Nie widzisz podobieństwa?


Jeśli w tej ogromnej większości za doświadczeniem i ogromną wiedzą idą merytoryczne argumenty, to wspieranie ich doświadczeniem nie jest konieczne. Jeśli argument jest słaby lub wręcz nieprawdziwy, to popieranie go doświadczeniem jest śmieszne. Taki jest mój pogląd, Ty możesz mieć inny. Ja uważam, że jak ktoś powie, że 2x2=4, to nie musi dodawać, że jest profesorem matematyki. Jeśli jednak powie, że 2x2=5, to i tytuł profesora tego nie obroni.


Znów piszesz, że uogólniam, a przecież napisałem, że moje krytyczne uwagi odnoszą się do pojedynczych przypadków. Więc gdzie tu "bezpodstawne uogólnienie"? Nie rozumiesz tego?

PS. Rzeczywiście, Amadeusz mądrze napisał.

Pozdrawiam

!AGresT
10-12-2013, 17:04
Niestety na tym forum merytoryczne argumenty można sobie w buty schować. Niezależnie od powoływania się na doświadczenie (które, MOIM ZDANIEM ma w fotografii gigantyczne znaczenie).
Tu liczy się pewność siebie i wiara we własne poglądy.

JK
10-12-2013, 18:44
Te wasze "wiedzą lepiej, bo z tego żyją" to jakaś totalna bzdura. Jeśli ktoś zarobkowo kopie doły pod fundamenty za pomocą łopaty, to jeszcze nie znaczy, że ma wiedzę na temat budownictwa.

Jeden fotograf coś wie, a drugi fotograf tylko spust naciska i robi, na przykład, fotki paszportowe. No niby on też coś tam wie, ale raczej nie na temat fotografii, choć na fotografii zarabia. Inny żyje z fotografii, bo obsługuje laba i wie, gdzie co nalać i nacisnąć, żeby go z roboty nie wylali, ale czy to oznacza, że wie cos sensownego na temat fotografii? Trzeba jednak odróżniać szeroką wiedzę na temat fotografii od małpiej zdolności do powtarzania prostych czynności związanych z robieniem zdjęć. To pierwsze oczywiście jest wiedzą, ale to drugie to już tylko proste rzemiosło - umiejetność wielokrotnego powtarzania podobnych sekwencji prostych czynności, urastające w oczach niektórych fotografów zawodowych do miana "wiedzy". No i są oczywiście różne przypadki pośrednie, czyli gruntowna wiedza na temat fotografii, połączona z rzemiosłem i wykonywaniem pracy zarobkowej. Jedno oczywiście nie wyklucza drugiego, przy czym prędzej facet wykształcony, który opanował fizykę, optykę, mechanikę zrobi dobre zdjęcie, niż tzw. "zawodowiec" powie coś mądrego i równie wartościowego na temat obiektywu, czy aparatu, jak ten pierwszy.

Zarabianie kasy za zdjęcia nijak się ma do wiedzy na temat fotografii, choć niektórym wydaje się, że jest inaczej.

sailor
10-12-2013, 20:01
Niestety na tym forum merytoryczne argumenty można sobie w buty schować. Niezależnie od powoływania się na doświadczenie (które, MOIM ZDANIEM ma w fotografii gigantyczne znaczenie).
Tu liczy się pewność siebie i wiara we własne poglądy.

:)



Zarabianie kasy za zdjęcia nijak się ma do wiedzy na temat fotografii, choć niektórym wydaje się, że jest inaczej.

to samo mozna powiedizec w kazdym zawodzie od operatora wtryskarki po chirurga. szczerze mowiac dizeki taiemu podejsciu mamy takich ekspertow jakich mamy.

dziwnym trafem nadal zrobienie dobrego technicznie i kompozycyjnie zdjecia jest problemem. bez wzgledu na rozwoj techniki, jakosc sprzetu, tone wiedzy na forum lacznie z ta "kupiona za zlotowke wraz ze smartfonem". to dosc prost przyklad ze jednak cos trzeba wiedziec by to zdjecie zrobic.
wbrew temu co piszesz - nawet najprostsze rzeczy typu robienie "glowek" paszportowych wymagaja odrobiny umiejetonsci i wiedzy. niewielkiej ale jednak. bardzo latwo to sprawdzic zanoszac zdjecie do dzialu paszportow. ja zmuszony bylem odwiedzic 3 fotografow by sie udalo. a wydawaloby sie ze to nic prostszego.
to czy z rzemiosla powstaje cos wiecej niz tylko rzemioslo to juz osobna kwestia. natomiast coraz bardziej rozwala mnie fakt forumowej pogardy dla fotograficznych rzemieslnikow. w postach wielu brzmi to jak obelga, a niedlugo trzeba bedize ukrywac fakt ze sie zdjecia za pieniadze robi.
jak napisal !AGresT - na tym forum wiedza przestala sie liczyc. wazne by umiec wykrecac kota ogonem.

JK
10-12-2013, 20:20
.... wbrew temu co piszesz - nawet najprostsze rzeczy typu robienie "glowek" paszportowych wymagaja odrobiny umiejetonsci i wiedzy. .....
Jasne. Dokładnie tak samo, jak sprawne machanie łopatą w wykopie pod fundamenty.



...... to samo mozna powiedizec w kazdym zawodzie od operatora wtryskarki po chirurga. szczerze mowiac dizeki taiemu podejsciu mamy takich ekspertow jakich mamy. ....
Jeśli ekspertem nazywasz specjalistę od tych "główek", albo od tej łopaty, to oczywiście masz rację. To też mogą być "eksperci". Tyle, że wiedzą tego nazwać nie sposób - raczej prostymi umiejętnościami. Już samo porównanie chirurga z fotografem zakrawa na kpiny. Właśnie to nie jest prównywalne, bo dotyczy zasobu wiedzy, a także umiejetności pozyskiwania tej wiedzy i rozumienia tego, co dzieje sie wokół. Dobremu chirurgowi opanowanie fotografii na przyzwoitym poziomie zajmie zapewnie kilka, może kilkanaście miesięcy, o ile tylko będzie chciał trochę o tym poczytać, pomyśleć, kupić sprzęt i potrenować. Oczywiście po pracy, w czasie wolnym, bo jak się tym zajmie na poważnie, to zapewne szybciej sobie poradzi. W drugą stronę to niestety nie działa. I właśnie dlatego telefony komórkowe dobijają zawód fotografa, a chirurgia trzyma się mocno. Żeby nie wiem co tu wypisywać poziom wiedzy przecietnego lekarza, czy inżyniera jest nieporównywalny do poziomu wiedzy przeciętnego "zawodowego fotografa". Oczywiście wyjątki mogą się zdarzyć, ale zawsze będą jedynie wyjątkami.

Życie pokazało, że wiedza fotograficzna, to dziś żadna wiedza i na dodatek mało komu potrzebna.

sailor
10-12-2013, 20:27
JDobremu chirurgowi opanowanie fotografii na przyzwoitym poziomie zajmie zapewnie kilka, może kilkanaście miesięcy, o ile tylko będzie chciał trochę o tym poczytać, pomyśleć, kupić sprzęt i potrenować.

Jacku - ok - jak zawsze masz racje, bo jak napisal poprzednik, nie ma sensu dyskutowac..
to moze pokazesz jak to sie robi? zajmujesz sie juz jakis czas fotografia... wiec zakladam ze nie potrzeba ci kilkunastu miesiecy wystarczy kilka... pokaz za np. pol roku zdjecie na poziomie Recuenco, Avedona czy Demarcheliera. to w koncu tylko fotografowie i tylko rzemieslnicy.

edit - mozemy wymienic chirurga na stolarza, mechanika, slusarza.. zeby nie bylo ze wpadamy w zawod zaufania publicznego. podobnie jak w wyzej wymienionych tak i w fotografii bedizesz mial takich u ktorych auto rozlatuje sie nastepnego dnia i takich do ktorych warto jezdzic. Kompletnie tylko nie rozumiem negowania na sile zawodu fotografa i sprowadzania go do robienia glowek paszportowych.
po kiego grzyba w takim razie sa watki "ile za zdjecie' "pomozcie mi kupic sprzet za dotacje", "jak zrobic super zdjecie slubne"? po co taki zal ze zawodowcy nie chca sie dzielic wiedza skoro jak napisales KAZDY jest w stanei te wiedze przyswoic w szybkim czasie? przeciez skoro to takie proste i latwe to po co uzalezniac swa nauke od innych?

dziewnym trafem jakos wiekoszsc ludzi na forum zajmuje sie footgrafia dluzej niz kilkanascie miesiecy i nie powiedizalbym zeby mieli opanowany warsztat na przyzwoitym poziomie. z pewnymi wyjatkami oczywiscie. tak wiec teoria przez ciebie wykladana jest niestety tylko teoria i kiepsko jej idzie laczenie z praktyka

ps. pamietasz watek o fotografii deszczy gdzie rysowales szlaczki i wykresy jak to powinny sie zachowywac spadajace krople a jakos przedziwnym trafem zachowywaly sie zupelnie inaczej? tak mniej wiecej wyglada teoria w praktyce :)

JK
10-12-2013, 20:34
Czyli co? Chcesz powiedzieć, że architekt, który nie machał łopatą nie zaprojektuje budynku? Nie pokieruje jego budową? Ja tylko twierdzę, że sam fakt bycia "zawodowym fotografem" jest bliższy pracy tego faceta z łopatą lub ewentualnie operatorowi koparki, niż temu architektowi, czy lekarzowi. Nie ta liga niestety.

sailor
10-12-2013, 20:51
Czyli co? Chcesz powiedzieć, że architekt, który nie machał łopatą nie zaprojektuje budynku?

sprowadzasz foografie do machania lopata? Avedon Lindbergh Ritts Weber Wong Demarchelier Recuenco i cala masa innych .. to bez watpienia znakomici kopacze rowow i specjalisci od machania lopata.


Nie pokieruje jego budową?

no architekt moze miec dosc powazne problemy jesli chodzi o pokierowanie budowa. przynajmniej tak mi sie wydaje - nie jestem architektem, zakladam jednak ze nie malo ktory opanowal umiejetnosci kierownika budowy.
ale moze sie myle - mysle ze na forum znajdzie sie paru budowlancow i architektow zeby sie na ten temat wypowiedizec. Widzialem natomiast jak budowlaniec kladl siec w biurze i mozesz sam sobie odpowiedizec czy dzialala (dodam tylko ze polaczyl gniazdka szeregowo)



Ja tylko twierdzę, że sam fakt bycia "zawodowym fotografem" jest bliższy pracy tego faceta z łopatą lub ewentualnie operatorowi koparki, niż temu architektowi, czy lekarzowi. Nie ta liga niestety.

coz -twoje zdanie, dziwie sie ze zajmujesz sie (po czesci rowneiz zawodowo z tego co deklarowales wielokrotnie) czyms na pozimie mahchania lopata skoro masz tak wszechstronen wyksztalcenie.
w sumei niemal kazdy zawod mozna sprowadzic do poziomu machania lopata - kwestia szacunku lub jego braku dla ludzi go wykonujacych.
pisalem cos wczesniej o pogardzie dla zawodu - wlasnie pieknie to widac w twoich postach.
a fotografia to zawod jak kazdy inny - sa w nim artysci i tandecirze. oraz cala masa solidnych ciezko pracujacych ludzi. dzieki ktorym miales szanse sie troche na tym forum nauczyc.

sailor
10-12-2013, 21:07
Ja tylko twierdzę, że sam fakt bycia "zawodowym fotografem" jest bliższy pracy tego faceta z łopatą lub ewentualnie operatorowi koparki, niż temu architektowi, czy lekarzowi. Nie ta liga niestety.

tak zupelnie offtopicznie
ciekawe .. jeszcze nie widzialem by dalo sie zdobyc wyzsze wyksztalcenie na lopate czy koparke... nie psotkalem sie tez z sytuacja by ludzie placili pare tysiecy za kursy machnania lopata tak jak placa za kursy fotografii slubnej czy reklamowej. i jakos kompletnie nie widze pedu ludzi do zostania machaczem lopata, natomiast ciezko sie opedzic od "zawodowych" fotografow slubnych modowych aktowych. Gdzie nie pojdziesz tam znajdziesz jakiegos zawodowego fotografa.. jakos dziwne ze nie ma tylu machaczy lopata...
a znasz jakies forum dla machaczy lopat gdzie uzytkownicy dziela sie wiedza na temat dlugosci styliska i jego wplywu na ergonomie pracy?

nadal uwazasz ze zawodowy footgraf to to samo co machacz lopata?

JK
10-12-2013, 21:22
sprowadzasz foografie do machania lopata? Avedon Lindbergh Ritts Weber Wong Demarchelier Recuenco i cala masa innych .. to bez watpienia znakomici kopacze rowow i specjalisci od machania lopata. .....
Twierdzisz, że to są właśnie "zawodowi fotografowie", o których dyskutujemy w tym wątku? Jeśli tak, to gdzie tu tacy są. Jakie nicki mają? Podziel się z nami tą wiedzą. :wink:


... coz -twoje zdanie, dziwie sie ze zajmujesz sie (po czesci rowneiz zawodowo z tego co deklarowales wielokrotnie) czyms na pozimie mahchania lopata skoro masz tak wszechstronen wyksztalcenie.
w sumei niemal kazdy zawod mozna sprowadzic do poziomu machania lopata - kwestia szacunku lub jego braku dla ludzi go wykonujacych.
pisalem cos wczesniej o pogardzie dla zawodu - wlasnie pieknie to widac w twoich postach.
a fotografia to zawod jak kazdy inny - sa w nim artysci i tandecirze. oraz cala masa solidnych ciezko pracujacych ludzi. .....
Coś ci się chyba pomyliło. Fotografia nigdy nie była moim zawodem. Co najwyżej hobby, czy może lepiej - przyjemnością. Zdarzało się też sprzedawać i publikować zdjęcia, ale nigdy nie stanowiło to dla mnie podstawy bytu, ani celu zabawy z fotografią. Jeśli chodzi o środki utrzymania to wolę zawody dające większe możliwości, zarówno finansowe, jak też te stawiające bardziej wyrafinowane wyzwania intelektualne. Tyle, że one niestety wymagają znacznie rozleglejszej i bardziej gruntownej wiedzy. Dla mnie, fotografia zarobkowa to tylko proste rzemiosło, a po upowszechnieniu fotografii cyfrowej, już nawet nie rzemiosło. Natomiast twórczość fotograficzna to już zupełnie coś innego. Teoria fotografii, zarówno ta techniczna, jak też ta artystyczna, to też zupełnie coś innego. O byciu artystą nie warto tu dyskutować, bo to bardzo ulotne i niezbyt trwałe pojęcie, żeby nie powiedzieć, że "artystą czasem się bywa", albo i nie. Teoria fotografii jest już dobrze znana od dziesięcioleci i wiele tu się nie da wykombinować, wystarczy tylko trochę postudiować i pomyśleć, a nowości i postęp dotyczą dziś jedynie sprzętu, czyli elektroniki i informatyki, a nie samego robienia zdjęć. Możesz mi wierzyć lub nie, ale do dziś nie spotkałem zawodowego fotografa, który mógłby podjąć sensowną dyskusję wykraczającą ponad proste rzemiosło. Spotkałem za to wielu hobbystów, z którymi dyskusje o fotografii były przyjemnością. Ale może tylko nie miałem szczęścia do wybitnych "zawodowych fotografów". :wink:


tak zupelnie offtopicznie
ciekawe .. jeszcze nie widzialem by dalo sie zdobyc wyzsze wyksztalcenie na lopate czy koparke... nie psotkalem sie tez z sytuacja by ludzie placili pare tysiecy za kursy machnania lopata tak jak placa za kursy fotografii slubnej czy reklamowej. i jakos kompletnie nie widze pedu ludzi do zostania machaczem lopata, natomiast ciezko sie opedzic od "zawodowych" fotografow slubnych modowych aktowych. Gdzie nie pojdziesz tam znajdziesz jakiegos zawodowego fotografa.. jakos dziwne ze nie ma tylu machaczy lopata...
a znasz jakies forum dla machaczy lopat gdzie uzytkownicy dziela sie wiedza na temat dlugosci styliska i jego wplywu na ergonomie pracy?

nadal uwazasz ze zawodowy footgraf to to samo co machacz lopata?
Może pogadamy o tym za kilka lat, jak już pozwolniają ostatnich fotografów, jeśli to do ciebie jeszcze nie dotarło.
A wyższe wykształcenie fotograficzne to dziś taka dość egzotyczna historia, raczej bez związku z przyszłym zatrudnieniem i praca zwodową.

!AGresT
10-12-2013, 21:34
Ja pamiętam, jakim szokiem dla mnie było, gdy w '93 roku pojechałem na południowy zachód Niemiec i gość u którego mieszkałem był miejskim hydraulikiem. Taki kolo, którego wołają jak pęknie jakaś rura - i on był dumny ze swojego zawodu, bo potrafił szybko i skutecznie zareagować na awarię i ją naprawić. Fachowiec. Posiadał wiedzę i umiejętności potrzebne w jego zawodzie. I miał prawo być z tego dumny. Teraz fotografowie, którzy wiedzą, co i jak należy robić, to chyba wstydzić się powinni...

JK
10-12-2013, 21:46
Dlaczego wstydzić?

Powinni zrozumieć, że to już się skończyło (wiem, że dla wielu to będzie trudne). Skończyło się jako metoda na utrzymanie i pracę zawodową. Jednak nie skończyło się, jako metoda na hobby, czy metoda na spędzanie wolnego czasu. Co więcej, być może ta wiedza niedługo znów stanie się wiedzą elitarną, choć nie dającą kasy na życie. Tak jak łacina, czy historia malarstwa średniowiecznego. Trzeba tylko znaleźć kilku zaprzyjaźnionych pasjonatów. Może założyć galerię? Tylko trzeba gdzieś kasę na to zarobić.

sailor
10-12-2013, 22:21
Twierdzisz, że to są właśnie "zawodowi fotografowie", o których dyskutujemy w tym wątku? Jeśli tak, to gdzie tu tacy są. Jakie nicki mają? Podziel się z nami tą wiedzą. :wink:

ranbir kappor, adas trzcionka, qstra .. tak pierwsze z rzedu kazde w innej dziedzinie. byc moze jeszcze nie na poziomie lindbergha ale z nazwiskami decenionymi w Polsce i na swiecie. wymienisz mi jakiegos machacza lopata znanego z imienia i nazwiska w gronie szerszym niz koledzy z brygady? czy po raz kolejny unikniesz odpowiedzi na wszystkie trudne i niewygodne aspekty? :)


Coś ci się chyba pomyliło. Fotografia nigdy nie była moim zawodem.
tiaaaaa....oczywiscie masz racje .. trzymajmy sie tej wersji w takim razie.
skoro nie jest to twoj zawod to skad takie kategoryczne osady na tmat czegos o czym nie masz pojecia? bo zakladam ze skoro nie zarabiasz na fotografii to nie masz zadnych podstaw by twierdzic ze zarabianie na niej to "machanie lopata" i twierdzisz tak bo ci sie wydaje? bo ja na przyklad nei wypowiadam sie ze administracja siecia jest prosta czy trudna - choc mam nawet ku temu odpowiednie papiery ale zbyt dlugo nie pracowalem w zawodzie by cokolwiek na ten temat mowic. wychodzi wiec na to ze zaliczasz sie do ludzi z gatunku "nie znam sie to sie wypowiem" - co wlasnie udalo ci sie potwierdzic.

wolę zawody dające większe możliwości, zarówno finansowe, jak też te stawiające bardziej wyrafinowane wyzwania intelektualne
to ze fotografia nie stanowi dla ciebie wyzwania intelektualnego to swiadczy tylko o ograniczeniu twej wyobrazni. nie oznacza to ze dla innych nie jest nieodkrytym zbiorem kreacji.
rzucasz misem po ludizach ktorych pracy nei znasz, nie rozumiesz, nie probowales zrozumiec. wchodzisz do czyjegos zycia w uwalonych g..wnem butach i zwracazsz mu uwage ze powinien posprzatac. puknij sie facet w czolo.


Możesz mi wierzyć lub nie, ale do dziś nie spotkałem zawodowego fotografa, który mógłby podjąć sensowną dyskusję wykraczającą ponad proste rzemiosło.

wspolczuje spotkanych fotografow. naprawde wspolczuje. tomek tomaszewski, piotr chara, lesczek szurkowski - znakomici opowiadacze, ze wymienie tylko tych zwiazanych aktualnie na co dzien z nikonem. patrzac na twoje wypowiedzi mozna by odniesc wrazenie ze o fotografii zaczal wypowiada sie gosc po polibudzie ktory ma zbyt scisniety umysl by wyjsc poza horyzonty lopaty. fotografia to nie tylko sprzet .. albo nawet to przede wszystkim nie sprzet do ktorego ty usilnie usulujesz ja sprowadzic.



Może pogadamy o tym za kilka lat, jak już pozwolniają ostatnich fotografów, jeśli to do ciebie jeszcze nie dotarło.
i patrz .. o raz kolejny sprowadzasz mnie do poziomu debila.. jednych zwalniaja inny zaczynaja zarabiac wiecej. naturalna selekcja i tyle. mam wystarczajaco duzo umiejentosci w reku by nie martwic sie o swoja przyszlosc. naprawde. nie musze zawodowo robic zdjec. ale chce. bo stac na to mnie i moich klientow. zabronisz mi i kazesz machac lopata?


A wyższe wykształcenie fotograficzne to dziś taka dość egzotyczna historia, raczej bez związku z przyszłym zatrudnieniem i praca zwodową.

podobnie jak wiekszosc nauk humanistycznych i artystycznych. i co w zwiazku z tym ? wszyscy maja studiowac elektronike i dlubac sie w tranzystorach? to tez zawod bez przyszlosci :) bo w przyszlosci praca bedize luksusem na ktory rzadko kto bediz emogl sobie pozwolic.


Fachowiec. Posiadał wiedzę i umiejętności potrzebne w jego zawodzie. I miał prawo być z tego dumny. Teraz fotografowie, którzy wiedzą, co i jak należy robić, to chyba wstydzić się powinni...

Nie w Polsce . stanowczo nie w Polsce. tu jak widac okreslenie "jestem fotografem, utrzymuje sie ze zdjec" jest oblega, a taki czlowiek nie wart jest nawet spluniecia :)

JK
10-12-2013, 23:08
Ale pojechałeś. I tak się zastanawiam, co cię aż tak denerwuje? Masz zlecenia, żyjesz z fotografii, uważasz się za lepszego od innych, to się ciesz zamiast się denerwować. Zastanów się tylko dlaczego tak wielu straciło zjęcie. Zastanów się dlaczego gazety pozwalniały fotografów (tych z wiedzą i doświadczeniem też) i publikują zdjęcia z komórek? Dlaczego na szanujących się portalach nikogo nie dziwi stopklatka z kamery? Pomyśl o tym, że dziś już nikogo nie rażą fatalne zdjęcia w kolorowej prasie. Bo dobre zdjęcia nie są już potrzebne. Jest PS, więc każde zdjęcie można poprawić, przerobić, albo namalować od nowa. Nie ma zapotrzebowania na dobre zdjęcia, a odbiorca nie wyrzuca czasopisma do kosza tylko dlatego, że zamieszcza ono fatalne zdjęcia, za które nie płaci. Nikogo to dziś nie obchodzi. Praktycznie skończyły się foldery reklamowe, czy drukowane katalogi wyrobów, bo jest internet, prezentacje multimedialne na płytach, tablety, itp. A tam zdjęcia mają jakieś 800 pix i dają się zrobić wszystkim, co w ogóle robi zdjęcia. Jak się chce mieć katalog, to się kupuje kompakta i samodzielnie robi zdjęcia do tego katalogu, a później jakiś Power Point, płyta i jedziemy. Po co płacić fotografom?

Popularność i cena tych wszystkich lustrzanek, kompaktów, czy smartfonów spowodowała, że dziś aparat ma każdy. Do tego większość zdjęć jest oglądana tylko w necie, a takie formaty w miarę poprawnie zrobisz wszystkim - nawet komórką. Te współczesne aparaty robią fotki na tyle poprawnie, że mało komu chce się uczyć, jak one powstają. Nawet uśmiech rozpoznają i same wybierają najlepsze zdjęcie z serii. A to, że architektura sie wali? Wszędzie sie wali. Nawet w przewodnikach turystycznych. To, że WB fatalny? O co chodzi, przecież tak zrobił aparat na AUTO, czyli jest dobrze. Po co tu fotograf ze swoją wiedzą i doświadczeniem? Po co te wszstkie pokłony i inne shifty? Po co jakieś filtry? Nawet statywy nie są potrzebne, bo jest VR i automatyczna programowa korekta drgań? Zresztą w fotografii wszystko już było. Wszystko już kiedyś zostało zrobione.

Wiele lat temu, uczono mnie, że warunkiem koniecznym zrobienia dobrego zdjęcia (finalnego obrazka na papierze) jest wiedza na temat tego, jak to zdjęcie powstaje, jak się je naświetla, wywołuje i utrwala, jaki wpływ na zdjęcie ma zastosowany obiektyw, filtr, czy materiał światłoczuły. To oczywiście nie był warunek wystarczający, ale był to warunek konieczny. A dziś? ISO 6400 gładkie jak tyłek niemowlaka, jak dawniej ISO 50. Błędy naświetlania o 1, czy 2 EV to nie są żadne błędy, bo soft sam to koryguje. A jak się pojawi coś dziwnego, niezrozumiałego, to zawsze można pomarudzić na forum, że aparat felerny. Gdzie tu widzisz miejsce dla profesjonalistów z wiedzą i doświadczeniem?

Aeon88
11-12-2013, 01:42
Skarcity, Ty nie cytuj dwóch zdań, tylko cały akapit, żeby można było wyciągnąć sens Twojej wypowiedzi. Jak wytniesz dwa zdania z całości, to rzeczywiście można uznać, że to co mówisz ma sens. Jednak cytując całość:


Fotograf, który żyje z fotografii z założenia ma większe szanse "wiedzieć lepiej" w tematyce foto. Jednak czasami bywa inaczej. Dlatego nie powinno się sztywno zakładać, że jak ktoś żyje z czegoś to zawsze wie lepiej o tym czymś.

Podpowiem, trzecie zdanie które pominąłeś w cytacie to zdanie klucz. Ten sam sens Twojej ogólnej wypowiedzi czyli negowanie podpierania swoich racji doświadczeniem zaznaczyłeś na końcu pisząc to:


Dlatego uważam, że wpieranie argumentów informacją o swoim doświadczeniu itp jest całkowicie bez sensu, bo:
1. jeśli argument jest merytorycznie mocny, to nie potrzebuje takiego wsparcie
2. jeśli jest słaby, to takie wsparcie naraża na śmieszność osobę wspierającą się w ten sposób.

Uogólniasz, bo ciągle powtarzasz że podpieranie teorii doświadczeniem jest bez sensu, przy czym nie piszesz "czasem" tylko uważasz, że w ogóle nie powinno się doświadczeniem argumentować swoich racji. "Czasem" to Ty napisałeś że ludzie mają doświadczenie a nie mają wiedzy, i to jest wg Ciebie "czasem", co powtórzyłeś w ostatnim poście. Jednocześnie jednak każesz "zawsze" nie argumentować racji doświadczeniem, bo to "zawsze" będzie bez sensu. Dlaczego podciągasz czarne owce które "czasem" nie wiedzą nic mimo doświadczenia i każesz innym, którzy rzeczywiście wiedzę mają, tym doświadczeniem się nie podpierać? To właśnie jest uogólnianie.

Nie rozumiesz tego? :)

nonnatus
11-12-2013, 04:27
Aeon, ale gmatwasz :)
koledze zapewne chodzi o to, że jak ktoś jest profesjonalnym fotografem (cokolwiek by to miało znaczyć), nie musi pisać PRO przed nazwiskiem:)
a to, że ktoś tak pisze, świadczyć może li tylko, że nadrabia słówkami brak doświadczenia.
mnóstwo jest fotografów, u których, zanim zdążę cokolwiek się o nich dowiedzieć z ich strony, przeczytam x razy że to profesjonalna fotografia.
zdaje się o to koledze chodziło:)

Amadeusz
11-12-2013, 10:22
ranbir kappor, adas trzcionka, qstra .. tak pierwsze z rzedu kazde w innej dziedzinie.
Obawiam się, że jest to jeden jedyny rząd w tym teatrze. No chyba, że sypniesz tu nazwiskami na miarę powagi tej profesji.
Fakty są takie, że robienie zdjęć jest tak samo trudne jak kończenie szkół marketingowych i innych kisielopodobnych. Jednostki żyjące z fotografii będą istnieć bo to tylko jednostki. Ale cała masa pstrykaczy straci na znaczeniu wraz z rozwojem techniki (już straciła). JK próbuje Ci uzmysłowić, że fotografowanie to naciskanie palcem wskazującym magicznego przycisku - pstryk i jest zdjęcie. Ściągasz do komputera, a on już to zdjęcie pięknie przetworzy sam za pomocą jednego przycisku na klawiaturze.
Zawody techniczne, o których pisze JK są na tyle niezagrożone, że rozwój techniki nie jest w stanie wyeliminować człowieka jako twórcy i operatora. Długa droga do aplikacji komputerowej żeby wycięła Ci wyrostek lub wybudowała dom.
Zauważ, że w internecie też znajdziesz różne fora mechaników samochodowych, informatyków itp itd i pomimo, że jest tam wymiana informacji to jednak osoby postronnie czytające nic z tego nie zrozumieją. A na forum fotograficznym wystarczą krótkie informacje gdzie co nacisnąć i masz przepis na każdą sytuację fotograficzną.
Zgodzę się z Tobą w kwestii "zdrady" warsztatu za darmo bo przy tak łatwo przyswajalnej wiedzy ludzie fotografujący sami siebie dobijają. Jednostki, które przetrwają będą oprócz świetnego sprzętu i umiejętności musiały znać programy graficzne perfekt (no chyba, że klisza) - czyli jakość - jedyny element wymagający czegoś więcej niż naciśnięcia spustu migawki.
Wszędzie udział ludzki jest ograniczany ale w fotografii profesjonalnej cyfrowej jest marginalizowany.

skarcity
11-12-2013, 12:50
Skarcity, Ty nie cytuj dwóch zdań, tylko cały akapit, żeby można było wyciągnąć sens Twojej wypowiedzi. Jak wytniesz dwa zdania z całości, to rzeczywiście można uznać, że to co mówisz ma sens. Jednak cytując całość:



Podpowiem, trzecie zdanie które pominąłeś w cytacie to zdanie klucz. Ten sam sens Twojej ogólnej wypowiedzi czyli negowanie podpierania swoich racji doświadczeniem zaznaczyłeś na końcu pisząc to:



Uogólniasz, bo ciągle powtarzasz że podpieranie teorii doświadczeniem jest bez sensu, przy czym nie piszesz "czasem" tylko uważasz, że w ogóle nie powinno się doświadczeniem argumentować swoich racji. "Czasem" to Ty napisałeś że ludzie mają doświadczenie a nie mają wiedzy, i to jest wg Ciebie "czasem", co powtórzyłeś w ostatnim poście. Jednocześnie jednak każesz "zawsze" nie argumentować racji doświadczeniem, bo to "zawsze" będzie bez sensu. Dlaczego podciągasz czarne owce które "czasem" nie wiedzą nic mimo doświadczenia i każesz innym, którzy rzeczywiście wiedzę mają, tym doświadczeniem się nie podpierać? To właśnie jest uogólnianie.

Nie rozumiesz tego? :)
Przeczytaj to kluczowe zdanie, na które się powołujesz, jeszcze raz:
"Dlatego nie powinno się sztywno zakładać, że jak ktoś żyje z czegoś to zawsze wie lepiej o tym czymś." Oznacza to, że nie należy traktować zdania takiej osoby jako dogmatu! Wcześniej napisałem też, że te osoby z racji swego doświadczenia, zwykle mogą wiedzieć lepiej (ale nie zawsze).

Jeśli wciąż tego nie rozumiesz, to proszę nie wybieraj już zdań kluczowych z moich wypowiedzi, i nie wmawiaj mi co ja miałem na myśli pisząc moje posty. Przyznaję Ci rację we wszystkich kwestiach.


Jeśli też uważasz, że podpieranie swoich argumentów informacją o doświadczeniu ma sens, to niech tak będzie. Proponuję żebyś od dziś, do wszystkich swoich opinii dodawał informację: "Wiem, bo utrzymuję się z fotografii od xx lat." Szybko się przekonasz jaki to ma sens. :-)

Pozdrawiam

ekonet
11-12-2013, 13:29
macieraewicz ze swoja komisja sa specjalistami od lotnistwa
Całkiem niechcący wyszedł całkiem zgrabny neologizm dobrze pointujący działalność tego Voldemorta od siedmiu boleści. :mrgreen:

elanek
11-12-2013, 13:30
to ze fotografia nie stanowi dla ciebie wyzwania intelektualnego to swiadczy tylko o ograniczeniu twej wyobrazni.
Albo właśnie o dużej wyobraźni i intelekcie, który wykracza poza dziedzinę, która jest tak ważna dla innych.


fotografia to nie tylko sprzet .. albo nawet to przede wszystkim nie sprzet do ktorego ty usilnie usulujesz ja sprowadzic.
Przecież mówicie o różnych rzeczach. Utrzymywanie się z fotografii to szeroki temat, jak ta dziedzina.
Z jednej strony znany mi wiejski fotopstryk, który ludziom niezadowolonym ze zdjęć komunijnych powiedział, że proboszcz włączył żółte oświetlenie i dlatego taka sraczka panuje na zdjęciach. Żyje, utrzymuje się od 1977 roku i ludzie mimo wszystko korzystają z jego usług, a facet robi główki tak, że niektórzy się ledwo poznają po jego retuszu. W studiu tła z kolumienkami i wodospadami. Czy on coś wie na temat fotografii? Tyle ile musi, bez wchodzenia w nieprzydatne dla niego szczegóły jak WB itp. Ma ładny dom, fajne BMW i nawet żonę wymienił ostatnio na młodszą!
Z drugiej powiedzmy Ty, który siedzisz w innej lidze, wygrywasz konkursy itp. Łączy was w zasadzie narzędzie pracy!
I tyle. Poza fakturami z tym samym PKD.
Dla niego fotografia to tylko tani i w miarę dobry aparat, jakiś softbox na sabinkę.
Dla Ciebie nie.
Wplątywanie w dyskusję obu grup i nieco obraźliwe posty w stronę mogących inaczej myśleć adwersarzy jest nieporozumieniem. Ustalcie najpierw o czym mówicie. Bo topowych fotografów w porównaniu do wiejskich ziutków jest pewnie jakiś mały procent promila.


bo w przyszlosci praca bedize luksusem na ktory rzadko kto bediz emogl sobie pozwolic.

Dosyć odważne stwierdzenie nie mające podstaw, poza opiniami futurologów, którzy mylą się w podobnym procencie do zwykłych ludzi. W każdym razie my na pewno nie dożyjemy.

Aeon88
11-12-2013, 15:42
Skarcity, kluczowe nie kluczowe, ogólnie mówiąc uważasz, że nie powinno się podpierać argumentów doświadczeniem, co jest zaprzeczeniem zasad wg których żyjemy, kształcimy się, dobieramy pracodawców, pracowników, klientów, wykonawców. Doświadczenie mówi nam, że osoba która chce nas do czegoś przekonać, mówi to bo tak już zrobiła, było ok, i może to potwierdzić czymś namacalnym i rzeczywistym a nie tylko teoretyzuje. Kontrahenci wolą wykonawców popierających swoje pomysły i racje doświadczeniem bardziej, niż czystymi teoriami, żeby nie wiem jak dobre technicznie były.

Ty sądzisz inaczej - ok, szanuję Twoje zdanie, jednak w żadnym wypadku się z nim nie zgodzę. Również pozdrawiam! :)

Amadeusz
11-12-2013, 16:34
mnóstwo jest fotografów, u których, zanim zdążę cokolwiek się o nich dowiedzieć z ich strony, przeczytam x razy że to profesjonalna fotografia.
Firma FOTO KNYT istnieje od 1975 roku.

Założyciele i właściciele firmy to Maja i Witold Knyt, artyści fotografowie, którzy mają na swoim koncie kilkadziesiąt wystaw fotograficznych. Dorobek ich pracy nagrodzony został medalami (złote, srebrne i brązowe), oraz obecnością ich prac w Muzeum Fotografii w Norwegii.
Maja i Witold Knyt zatrudniają fotografów, których systematycznie szkolą i przekazują im swoje spojrzenie na piękno fotografii.
Obróbką zdjęć wykonanych w każdym ze studiów zajmują się znakomici fachowcy w ich własnym nowoczesnym laboratorium cyfrowym.

Można się zapłakać ze śmiechu :lol:

Krzysiek B
11-12-2013, 16:58
Z jednej strony znany mi wiejski fotopstryk... Ma ładny dom, fajne BMW i nawet żonę wymienił ostatnio na młodszą!

.

No i chyba o to tutaj tak naprawdę chodzi.
Pewnych ludzi to drażni, że zawodowy fotograf zarabia na swoje utrzymanie i wiedzie mu się lepiej niż wielu tym Pro Foto Art (ze sprzętem za dofinansowanie), którym brak jeszcze doświadczenia.
Ups przepraszam, że o doświadczeniu wspomniałem, bo ono jest wręcz negatywne w oczach tych, którzy go jeszcze nie posiadają ale i bez niego potrafią robić o wiele lepsze fotografie niż ten wspomniany "wiejski fotopstryk".
Ale niestety nie potrafią jak on na tym zarabiać i się na takim poziomie utrzymać w tym zawodzie więc stąd ta fala nienawiści i pogardy.

To co opisałem doświadczyłem też osobiście, bo ja także drodzy koledzy utrzymuję się jedynie z fotografii.
I zonę też mam ładną i jest mnie za co nienawidzić :P
To tyle moich wywodów.

Wasz zakochany w fotografii "fotopstryk".

P.S.ten kto gardzi cudzą pracą nie warty jest szacunku.

popi
11-12-2013, 17:16
[...]Popularność i cena tych wszystkich lustrzanek, kompaktów, czy smartfonów spowodowała, że dziś aparat ma każdy.

Zgadza się: moja babcia ma np.aparat na zęby.

:mrgreen:

PS. Woda na młyn...

phantomek
11-12-2013, 17:48
Wątek miał być o tym czy są osoby które żyją w 100% z fotografii,
a tu się przerodziło w gadanie kto lepszy, kto prawdziwszy itd.

JK
11-12-2013, 17:49
Zgadza się: moja babcia ma np.aparat na zęby.

:mrgreen:
Czyli babcia może być zawodowym fotografem. Nabierze trochę doświadczenia i może zacznie zarabiać na tym aparacie.

Aeon88
11-12-2013, 19:55
Chyba zacznę omijać dyskusyjne tematy bo mi jeszcze ktoś jakąś łatkę przypnie i po co mi to... :) Pozdrawiam wszystkich!

Lena&TheShadow
11-12-2013, 21:37
Ojtam ojtam... ja żyję tylko z fotografii, sprzedaję swoje fotki po 100zł za sztukę a najdroższe nawet po 500.
Czasem dochodzą punkty karne :mrgreen:

Piotrek 77
11-12-2013, 21:53
zawód fotograf - w dzisiejszych czasach to 90% marketingu. Wiadomo wiedzę trzeba mieć, ale najwazniejsze umieć ją sprzedać. Nawet najzdolniejszy fotograf bez marketingu nic nie zdziała. Najlepiej to widać po tych wszystkich show telewizyjnych (idolach, mam talent itp.) jest tam naprawde mnostwo ludzi co ma niesamowity talent. Jednakże tylko nieliczni coś osiągną -dzięki temu marketingowi.

sailor
11-12-2013, 22:42
Ale pojechałeś. I tak się zastanawiam, co cię aż tak denerwuje?

tylko i wylacznie brak szacunku do pracy innych. traktowanie ludzi jako gorszy gatunek dlatego ze wykonuja taka profesje a nie inna to tak troche slabe jest. a wlasnie tak to wyglada na forum. i zeby bylo zalosniej - kompletnie nie w ta strone w ktora moznaby sie spodziewac :)


Masz zlecenia, żyjesz z fotografii, uważasz się za lepszego od innych, to się ciesz zamiast się denerwować.
alez ja sie bardzo ciesze.



Zastanów się tylko dlaczego tak wielu straciło zjęcie. Zastanów się dlaczego gazety pozwalniały fotografów (tych z wiedzą i doświadczeniem też) i publikują zdjęcia z komórek? Dlaczego na szanujących się portalach nikogo nie dziwi stopklatka z kamery? Pomyśl o tym, że dziś już nikogo nie rażą fatalne zdjęcia w kolorowej prasie. Bo dobre zdjęcia nie są już potrzebne. Jest PS, więc każde zdjęcie można poprawić, przerobić, albo namalować od nowa. Nie ma zapotrzebowania na dobre zdjęcia, a odbiorca nie wyrzuca czasopisma do kosza tylko dlatego, że zamieszcza ono fatalne zdjęcia, za które nie płaci. Nikogo to dziś nie obchodzi.

wiesz ilu informatykow pozwalniano? a ile szwaczek stracilo prace? ilu nauczycieli polecaialo na bruk? takie same argumenty.
to ze gazety drukuja chlam bo musza ciac koszty i zwalniac fotografow zastepujac ich prace fotami z komorki odbywa sie na wlasne zyczenie mediow - takie sobie wykreowali glupie spoleczenstwo to teraz placa za to ze go nie interesuje jakosc.



Praktycznie skończyły się foldery reklamowe, czy drukowane katalogi wyrobów
drukarnia z ktora wspolpracuje ma terminy wydruku na za dwa miesiace. i to nie w sezonie tylko normlanie. we wrzesniu rezerwowalem u nich termin bo wiedialem ze w listopadze bede drukowal katalog. to tak mniej wiecej wyglada to znikniecie form drukowanych :)



Po co płacić fotografom?

to pytanie akurat jest bardzo zasadne ale nie ze wzgledu na to co napisales powyzej tylko ze wzgledu na to ze fotografowie NIE CHCA zarabiac na zdjeciach. tak po prostu. wola oddac je za darmo lub za podpis.


Zresztą w fotografii wszystko już było. Wszystko już kiedyś zostało zrobione.

tak brzmi teoria (patrz znowu teoria :) ) .. do momentu gdy praktyka pokaze ze jest zupelnie inaczej

Gdzie tu widzisz miejsce dla profesjonalistów z wiedzą i doświadczeniem?
pamietam jak ogloszono smierc fotografii jakies 20 lat temu bo wszyscy zacezli kupowac kamery vhs. dni fotografii byly policzone. kamery vhs odeszly w niebyt a fotografia ma sie najlepiej od momentu jej powstania jesli chodzi o popularnosc. plyty winylowe tez mialy przejsc do historii a najlepsi dj'e graja nadal ich uzywaja. spytaj audiofila czemu wydaje dziesiaty tysiecy na przestarzaly wzmacniacz lampowy.
miejsce dla zawodowcow zawsze sie znajdzie.
wiesz jakie stawki maja programisci jezykow formalnych? :)


Obawiam się, że jest to jeden jedyny rząd w tym teatrze.
na poczatku bylo zdanie ze nie ma zadnego. gdy podalem przyklady okazalo sie ze to za malo. coz . nei dogodzisz..

JK próbuje Ci uzmysłowić, że fotografowanie to naciskanie palcem wskazującym magicznego przycisku - pstryk i jest zdjęcie.
i pisze to czlowiek ktory w watkach aktowych prowadzil przez pare stron krucjate ze warsztat nie jest wazny i liczy sie artyzm. wiec jak ... pstryk i zdjecie bo to tylko technika czy jednak artyzm i trzeba wiedizec cos wiecej?


Zawody techniczne, o których pisze JK są na tyle niezagrożone, że rozwój techniki nie jest w stanie wyeliminować człowieka jako twórcy i operatora.

taaaaa na tasmach montazowych samochodow widac jak bardzo prawdziwe jest to co napisales :)



A na forum fotograficznym wystarczą krótkie informacje gdzie co nacisnąć i masz przepis na każdą sytuację fotograficzną.
:D:D:D:D:D
tak tak .. efekty widac m.in na forum w poszczegolnych dzialach ....


Wszędzie udział ludzki jest ograniczany ale w fotografii profesjonalnej cyfrowej jest marginalizowany.
jakos jeszcze nie widzialem zeby zdjecie na okaldke samo sie wymyslilo, wystylizowalo zrobilo i wydrukowalo. ale ja technicznie zacofany jestem.
pewnie dlatego dzial reklama/moda/glamour na forum puka w dno od spodu w porownaniu do np krajobrazu.


Całkiem niechcący wyszedł całkiem zgrabny neologizm dobrze pointujący działalność tego Voldemorta od siedmiu boleści. :mrgreen:

zapewniam ze zupelnie niechcacy :)



Przecież mówicie o różnych rzeczach. Utrzymywanie się z fotografii to szeroki temat, jak ta dziedzina.

oczywisice - i ja caly czas o tym pisze. sa dziedziny w ktorych za pare lat fotografowie nie beda potrzebni bo zastapia ich renderingi (juz tak w kilku dziedzinach jest a cala foto produktowa niedlugo bedzie renderowana - bedize taniej latwiej i szybciej). beda jednak dziedziny w ktorych fotograf nadal BEDAC FACHOWCEM bedzie potrzebny (zakladam okres naszego zycia bo pozniej to mnie tak srednio interesuje :P). pytanie tylko ile wytrzymaja ci pracujacy legalnie w konkurencji z szara strefa ale to zupelnie inna bajka. slub zawsze trzeba bedzie sfocic, reklama sama sie nie zrobi itp itd .. oczywicie sama specyfika pracy ebdize ewoluowac ale to normalne w kazdym zawodzie.



Dla niego fotografia to tylko tani i w miarę dobry aparat, jakiś softbox na sabinkę.
dla neigo fotografia to dobre zrodlo przychodu. robi swoje rzemioslo kiepsko z tego co piszesz ale widac nie ma zapotrzebowania na lepsze/drozsze lub tez nie ma konkurencji.



Bo topowych fotografów w porównaniu do wiejskich ziutków jest pewnie jakiś mały procent promila.

tyle tylko ze miedzy ziutkami a topowymi jest jeszcze cala rzesza mniej lub bardizej solidnych fotopstrykow.



Dosyć odważne stwierdzenie nie mające podstaw, poza opiniami futurologów, którzy mylą się w podobnym procencie do zwykłych ludzi. W każdym razie my na pewno nie dożyjemy.
raczej nie dozyjemy :) ale faktem jest ze rozwoj techniki powoduje zmneijszenie miejsc pracy- na poczatek w najbardziej obleganych sektorach i dajacych sie zautomatyzowac. nie da sie by wsyscy zostali profesorami nauk scislych. czesc spoleczenstwa ma poziom umyslowy nie pozwalajacy na nic innego niz obsluga mlotka wiec dla nich pracy moze zabraknac. z czasem zabraknie tez dla inzynierow / filologow / marketingowcow.


Chyba zacznę omijać dyskusyjne tematy bo mi jeszcze ktoś jakąś łatkę przypnie i po co mi to... :) Pozdrawiam wszystkich!

:) to chyba najlepsze co mozna zrobic

Amadeusz
12-12-2013, 10:33
i pisze to czlowiek ktory w watkach aktowych prowadzil przez pare stron krucjate ze warsztat nie jest wazny i liczy sie artyzm. wiec jak ... pstryk i zdjecie bo to tylko technika czy jednak artyzm i trzeba wiedizec cos wiecej?
Możesz zacytować?

elanek
12-12-2013, 11:32
No i chyba o to tutaj tak naprawdę chodzi.
Jasne, że o pieniądze :)


Ale niestety nie potrafią jak on na tym zarabiać i się na takim poziomie utrzymać w tym zawodzie więc stąd ta fala nienawiści i pogardy.
To jest właśnie typowe u fotoartów ze sprzętem z dotacji. Robienie fotek czy nawet monidełek w PSie nie ma się nijak do rzeczywistości. Mogą sobie tacy słodzić na forach, oceniać zdjęcia, nawet wygrywać konkursy. Rynek jednak działa inaczej. Funkcjonując w zawodzie ponad 30 lat można się wiele nauczyć. A to mieć układ komunijny z księdzem, z panią z urzędu, która ludzi podsyła na "główki", lokal w dobrym miejscu i przez to istnieć w zbiorowej świadomości jako jedyny w okolicy fotograf, umieć urabiać klientów, że to co się zamawia to "miód, maliny i orzeszki" i wiele, wiele innych.


I zonę też mam ładną i jest mnie za co nienawidzić :P
A masz BMW? :). Zresztą nie szpanuj, w Polsce jest wiele pięknych kobiet, one muszą mieć mężów :).


raczej nie dozyjemy :) ale faktem jest ze rozwoj techniki powoduje zmneijszenie miejsc pracy- na poczatek w najbardziej obleganych sektorach i dajacych sie zautomatyzowac.
Jasne, ale na postęp geometryczny w tej sprawie bym nie liczył.


czesc spoleczenstwa ma poziom umyslowy nie pozwalajacy na nic innego niz obsluga mlotka wiec dla nich pracy moze zabraknac. z czasem zabraknie tez dla inzynierow / filologow / marketingowcow.
Wydaje mi się, że będzie to przebiegało w nie do końca taki sposób. Ludzie nie pracujący to zazwyczaj ludzie biedni. Biedni nie kupują za wiele. Producentom zależy na tym, żeby ludzie mieli pieniądze, wydawali je kupując właśnie nowe produkty. Jak wejdą w to wszystko rządy, większe organizacje, planiści, itp. - to coś wymyślą. Taki system, w którym ludzie będą musieli pracować, bo jak nie będą, to im głupoty zaczną przychodzić do głowy. Nowe idee, może rewolucja jakaś? Nawet dostarczenie wysokiej klasy rozrywki przez media nie zapełni człowiekowi całych dni. Raczej chodzi o to żeby człowiek sporo pracował, a jak wróci zmęczony, to ma włączyć TV, komputer. Wtedy jest podatny na przekaz, reklamy, itp. I siedzi na tyłku spokojnie zajmując się tym, o co chodzi zazwyczaj zainteresowanym - konsumpcją :)

Amadeusz
12-12-2013, 11:38
taki system, w którym ludzie będą musieli pracować, bo jak nie będą, to im głupoty zaczną przychodzić do głowy. Nowe idee, może rewolucja jakaś? Nawet dostarczenie wysokiej klasy rozrywki przez media nie zapełni człowiekowi całych dni. Raczej chodzi o to żeby człowiek sporo pracował, a jak wróci zmęczony, to ma włączyć tv, komputer. Wtedy jest podatny na przekaz, reklamy, itp. I siedzi na tyłku spokojnie zajmując się tym, o co chodzi zazwyczaj zainteresowanym - konsumpcją :)
prl + :)

popi
12-12-2013, 16:59
Czyli babcia[...]zacznie zarabiać na tym aparacie.

Tak, zacznie gryźć ale nie wiem czy dziadek będzie jej za to płacił...

;)

Jeśli można chciałbym odnieść się tylko do jednego stwierdzenia:

taaaaa na tasmach montazowych samochodow widac jak bardzo prawdziwe jest to co napisales :)

Chyba Piotrze nie miałeś na myśli Bugatti Veyron-a; "wolę" jednak składać ręcznie takie cudo techniki niż stać przy taśmie w fabryce Opla.

kurczeblade
12-12-2013, 17:04
W sumie fajny temat, szkoda że z góry został zniszczony przez niektórych w osobistych przepychankach. To hop siup czas uciekać, bo tutaj gryzą ! :)

!AGresT
12-12-2013, 17:10
Chyba Piotrze nie miałeś na myśli Bugatti Veyron-a; "wolę" jednak składać ręcznie takie cudo techniki niż stać przy taśmie w fabryce Opla.

Tyle że do każdego sprzedanego egzemplarza Veyrona VAG dokłada ponad 6 mln. dolarów...
To taki wizerunkowy produkt wielkiego koncernu.

6868
12-12-2013, 17:14
I siedzi na tyłku spokojnie zajmując się tym, o co chodzi zazwyczaj zainteresowanym - konsumpcją :)
Nie sposób jest sie z tym stwierdzeniem nie zgodzic.

popi
12-12-2013, 17:20
Tyle że do każdego sprzedanego egzemplarza Veyrona VAG dokłada ponad 6 mln. dolarów...
To taki wizerunkowy produkt wielkiego koncernu.

Właśnie, wielkiego koncernu.

Odpowiedź, na zadane pytanie w wątku, brzmi: Marcin Tyszka.

!AGresT
12-12-2013, 17:26
Nie wiem, jakie było pytanie.
Chodzi mi o to, że taka manufaktura jak Bugatti może istnieć tylko dzięki temu, że finansuje ją wielki "zautomatyzowany" koncern.

popi
12-12-2013, 21:23
!AGresT...

Przeca pytanie masz w tytule tego wątku! ;)



[,,,]finansuje ją wielki "zautomatyzowany" koncern.

...i właśnie dlatego wymieniłem MT.

JK
12-12-2013, 21:24
tylko i wylacznie brak szacunku do pracy innych. traktowanie ludzi jako gorszy gatunek dlatego ze wykonuja taka profesje a nie inna to tak troche slabe jest. a wlasnie tak to wyglada na forum. i zeby bylo zalosniej - kompletnie nie w ta strone w ktora moznaby sie spodziewac :)
Ty czasem czytasz i myślisz? Czy tylko bardzo szybko piszesz?

Było tu (w twoich wypowiedziach) coś o intelekcie ....... i może rzeczywiście coś jest na rzeczy. Porównywanie i zestawianie różnego poziomu wiedzy i kompetencji wykorzystywanych podczas wykonywania takiej, czy innej pracy, nie jest brakiem szacunku dla ludzi, którzy tę pracę wykonują. Nikt tu nie traktuje fotografów, jako "gorszego gatunku ludzi". Stwierdzamy jedynie fakty, które są oczywiste dla każdego myślącego człowieka - poziom wiedzy i kompetencji przeciętnego lekarza, czy inżyniera jest nieporównanie wyższy, niż poziom wiedzy i kompetencji przciętnego zawodowego fotografa. O wiele łatwiej jest być fotografem, niż lekarzem, czy inżynierem. To chyba rozumiesz. Z tym chyba dyskutować nie będziesz. A jeśli chodzi o lekceważenie i brak szacunku, to masz rację, tylko adresat nie jest właściwy. Kieruj te teksty do redaktorów naczelnych, do managerów, do zarządów spólek akceptujących zdjęcia z komórek, bo to właśnie oni lekceważą fotogafów i nie mają szacunku dla ich pracy. Tylko już nie wiem jak ci to wytłumaczyć, żebyś zrozumiał. ;)

Krzysiek B
12-12-2013, 22:51
To jest właśnie typowe u fotoartów ze sprzętem z dotacji...


"Moja żona w tamtym roku dostała, sam pisałem wniosek. Wyznali się na moich niecnych planach wzmocnienia zasobu sprzętowego i obcięli dotację z 40 000 do 30 500, plus 4800 wsparcia pomostowego."

- źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz.
Zdecydowana większość zawodowych fotografów działających od lat nie ma możliwości korzystać z dofinansowań.
No chyba, ze robi to jak Ty niecnie planując "na żonę" :D


Robienie fotek czy nawet monidełek w PSie nie ma się nijak do rzeczywistości. Mogą sobie tacy słodzić na forach, oceniać zdjęcia, nawet wygrywać konkursy. Rynek jednak działa inaczej. Funkcjonując w zawodzie ponad 30 lat można się wiele nauczyć. A to mieć układ komunijny z księdzem, z panią z urzędu, która ludzi podsyła na "główki", lokal w dobrym miejscu i przez to istnieć w zbiorowej świadomości jako jedyny w okolicy fotograf, umieć urabiać klientów, że to co się zamawia to "miód, maliny i orzeszki" i wiele, wiele innych.

Ciężko komentować takie bzdury.
Skoro uważasz, że jest tak jak piszesz sam się tym LEGALNIE zajmij.
Wynajmij lokal w dobrym miejscu.
Zapłać pełne ubezpieczenie.
Kup za swoją kasę laba za te 150-200k i konkuruj z sieciówkami, które puszczają zdjęcia dla ludzi w cenie materiału jaki Ty możesz nabyć legalnie w hurtowni.
Zapłać pełen ZUS, zapomnij o jakichkolwiek dofinansowaniach (również tych niecnych), kup również za swoją kasę sprzęt, oprogramowanie, opłać rachunki i z dziką łatwością naciskaj w odpowiedniej kolejności guziczki, bo fotografia to nie zawód, nie wiedza i nie rzemiosło, a tylko naciskanie guziczka :D.
A jak już się dorobisz ładnego domu, fajnej bmki, zonę już masz, to dziel się ochoczo swoją wiedza i doświadczeniem za darmo ze wszystkimi, którzy tego od Ciebie oczekują.
I wiesz co?
Nie narzekaj na forum, ze ci ktoś robi nieuczciwa konkurencje w szarej strefie.
Nie skarz się, że "cwaniaki" za dofinansowanie kupują sprzęt i płacą 1/3 ZUS.
I ABSOLUTNIE NIGDY ale to NIGDY nie chwal się na forum, że coś ci się w zawodzie udało, że z tego żyjesz, bo forumowicze tacy jak Ty i tobie podobni zjedzą cie z zawiści ;)



Wydaje mi się, że będzie to przebiegało w nie do końca taki sposób. Ludzie nie pracujący to zazwyczaj ludzie biedni. Biedni nie kupują za wiele. Producentom zależy na tym, żeby ludzie mieli pieniądze, wydawali je kupując właśnie nowe produkty. Jak wejdą w to wszystko rządy, większe organizacje, planiści, itp. - to coś wymyślą. Taki system, w którym ludzie będą musieli pracować, bo jak nie będą, to im głupoty zaczną przychodzić do głowy. Nowe idee, może rewolucja jakaś? Nawet dostarczenie wysokiej klasy rozrywki przez media nie zapełni człowiekowi całych dni. Raczej chodzi o to żeby człowiek sporo pracował, a jak wróci zmęczony, to ma włączyć TV, komputer. Wtedy jest podatny na przekaz, reklamy, itp. I siedzi na tyłku spokojnie zajmując się tym, o co chodzi zazwyczaj zainteresowanym - konsumpcją :)

Tutaj mądrze napisałeś, zgadzam się w 100%

elanek
13-12-2013, 09:45
"Moja żona w tamtym roku dostała, sam pisałem wniosek. Wyznali się na moich niecnych planach wzmocnienia zasobu sprzętowego i obcięli dotację z 40 000 do 30 500, plus 4800 wsparcia pomostowego."
- źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz.
Zdecydowana większość zawodowych fotografów działających od lat nie ma możliwości korzystać z dofinansowań.
No chyba, ze robi to jak Ty niecnie planując "na żonę" :D

Facet... luzu więcej. Przecież nic nie krytykowałem. Są fotopstryki z dotacji, którzy nie liczą sobie amortyzacji i robią za malutkie stawki. I nawet jeśli im to wychodzi (ładne fotki) to są w tyle za starymi zawodowcami z innych powodów. Po prostu opisałem jak to widzę ze swojej strony.
Żona dostała kasę na inny rodzaj działalności. Swojej zawodowej działalności. Stwierdziła, że mniej kasy jej wystarczy, a za resztę ja się miałem dosprzętowić :). Ale przejrzeli nasze plany :). No cóż, darowanemu koniowi się w zęby nie patrzy. W wielu gałęziach gospodarki dofinansowania przewróciły rynek. W niektórych, wprowadzając trochę konkurencji, nawet całkiem fajnie ukształtowały. Dla mnie jako konsumenta.


Ciężko komentować takie bzdury.
Skoro uważasz, że jest tak jak piszesz sam się tym LEGALNIE zajmij.
Wynajmij lokal w dobrym miejscu.
Zapłać pełne ubezpieczenie.
Kup za swoją kasę laba za te 150-200k i konkuruj z sieciówkami, które puszczają zdjęcia dla ludzi w cenie materiału jaki Ty możesz nabyć legalnie w hurtowni.
Zapłać pełen ZUS, zapomnij o jakichkolwiek dofinansowaniach (również tych niecnych), kup również za swoją kasę sprzęt, oprogramowanie, opłać rachunki i z dziką łatwością naciskaj w odpowiedniej kolejności guziczki, bo fotografia to nie zawód, nie wiedza i nie rzemiosło, a tylko naciskanie guziczka :D.
No widzisz, zweryfikowałeś jako praktykujący zawodowiec moją opinię. Może dla Ciebie to i bzdury, może działasz inaczej, ale ja to tak widziałem.
Jeśli nie jest celnym i skutecznym działanie w zakresie układu w urzędzie (min. 2 tysiące "główek" rocznie i nie za 10 zł), układu z księdzem (wszystkie komunie w okolicy) itp. to co jest tym działaniem?


A jak już się dorobisz ładnego domu, fajnej bmki, zonę już masz, to dziel się ochoczo swoją wiedza i doświadczeniem za darmo ze wszystkimi, którzy tego od Ciebie oczekują.
I tu jest przynajmniej szczera odpowiedź. Porad nie szukaj u zawodowca, to element jego warsztatu. Porad szukaj u amatorów hobbystów.


Nie narzekaj na forum, ze ci ktoś robi nieuczciwa konkurencje w szarej strefie.
Po co narzekać, lamentować, płakać. Jeśli działasz na rynku wg określonych przepisami zasad, to są narzędzia, za pomocą których możesz grać. Skarbówka, Policja, itp. Jeśli nie korzystasz, to nie rób z siebie płaczki, bo w innych dziedzinach nieuczciwą konkurencję się tak zwalcza. Chyba, że się ma samemu coś na sumieniu :)


Nie skarz się, że "cwaniaki" za dofinansowanie kupują sprzęt i płacą 1/3 ZUS.
"Cwaniaki" działają w pewnych realiach prawno - gospodarczych. Nie mam żalu, że wykorzystują okazje, jakie dają im przepisy. Sam korzystam, ile mogę.
Zresztą jak coś łatwo "cwaniaczkowi" idzie to nie twardnieje, nie walczy i po dwóch latach zamyka DG.


I ABSOLUTNIE NIGDY ale to NIGDY nie chwal się na forum, że coś ci się w zawodzie udało, że z tego żyjesz, bo forumowicze tacy jak Ty i tobie podobni zjedzą cie z zawiści ;)
Jeśli odczułeś jakąś zawiść w mojej opinii to mi przykro. Bo albo jest rzeczywiście (ale tego nie zauważam u siebie), albo Ty masz urojenia i wszędzie szukasz wrogów. Z mojej strony przestudiuję swoje posty w tym i podobnych tematach i zastanowię się nad sobą. Ty też się zastanów nad sobą.

sailor
13-12-2013, 11:51
Ty czasem czytasz i myślisz? Czy tylko bardzo szybko piszesz?
bez komentarza


Nikt tu nie traktuje fotografów, jako "gorszego gatunku ludzi".

taaaaa zupelnie :D:D:D widac to po pelnych szacunku postach :D


Stwierdzamy jedynie fakty, które są oczywiste dla każdego myślącego człowieka - poziom wiedzy i kompetencji przeciętnego lekarza, czy inżyniera jest nieporównanie wyższy, niż poziom wiedzy i kompetencji przciętnego zawodowego fotografa. O wiele łatwiej jest być fotografem, niż lekarzem, czy inżynierem. To chyba rozumiesz. Z tym chyba dyskutować nie będziesz.

Po raz kolejny stwierdzasz cos TEORETYCZNIE. W dodatku w imieniu innych. A ja ci odpowiem PRAKTYCZNIE.
Jestem inzynierem. Pracowalem jako inzynier, z duza odpowiedzialnoscia, jeszcze wiekszym zakresem obowiazkow i calkiem przyzwoita pensja. I z reka na sercu moge stwierdzic ze poziom i wszechstronnosc wiedzy jaka musi posiadac zawodowy fotograf jest znacznie wiekszy niz poziom wiedzy jaka musi posiadac przecietny inzynier. Pomijajc juz czas jaki musi poswiecic zarowno na prace jak i na edukacje. Pisze to z praktyki. Jako inzynier musisz znac jedna dziedzine - swoja specjalizacje. Jako fotograf (chcac byc dobrym fotografem) musisz znasz sie na wielu rzeczach kompletnie z fotografia nie zwiazanych. Przykladow moglbym podac dziesiatki choc jest to bez sensu bo i tak cie nie przekona. Pomijam juz aspekt ze przy ciasnych budzetach music umiec zrobic cos z niczego, bo Klienta nei interesuje jak to zrobisz tylko chce miec efekt.
Ale oczywiscie ty wiesz lepiej mimo ze (jak utrzymujesz) nigdy jako zawodowy fotograf nie pracowales. Mysle ze bez sensu jest taka dyskusja bo rownie dobrze mozesz rozmawiac z astronauta jak sie chodzi po ksiezycu - ty oczywisice bedizesz wiedzial lapiej bo znasz teorie. Milego dnia zycze.

Z mojej strony przestudiuję swoje posty w tym i podobnych tematach i zastanowię się nad sobą

a ja chcialem wlasnie napisac ze w wiekszosci wypowiedzi zgadzam sie z Toba a ty piszesz ze bedziesz sie zastanawial i studiowal ... echhhhh :P
stak swoja droga obaj macie racje .. niestety. bo sytuacja zawodowcow jest taka jak napisal Krzysiek a prawo niestety umozliwia to co napisales powyzej. Tak juz wyglada zycie w najlepszym z krajow mlekiem i miodem plynacym.

Krzysiek B
13-12-2013, 11:51
Jeśli nie jest celnym i skutecznym działanie w zakresie układu w urzędzie (min. 2 tysiące "główek" rocznie i nie za 10 zł), układu z księdzem (wszystkie komunie w okolicy) itp. to co jest tym działaniem?

Nie ma czegoś takiego jak układ z panią z urzędu.
Po pierwsze dlatego, ze ja nigdy nie działam na zasadzie układów, nie tworze ich i nie szukam.
Po drugie ludzie nie trafiają najpierw do pani z urzędu, by dowiedzieć się gdzie mają zrobić sobie zdjęcia.
Oni je tam zanoszą, a robią je uprzednio tam gdzie im się podoba.

W szkołach, w kościołach (fotografia komunijna) zdecydowaną większość rynku przejęły firmy z bardzo małym doświadczeniem.
"Swoich" zawodowców w większości jak się orientuje do takich instytucji się nie wpuszcza, bo od obcego wziąć łatwiej.
Dramat jest wtedy gdy "swój" nie proponuje wziątki lecz wyższą jakość usług za rynkowe stawki, które są często niższe niż te z układów.
Wtedy to już większość drzwi zamkniętych, bo jakość usług raczej rzadko przemawia do decydentów.




Po co narzekać, lamentować, płakać. Jeśli działasz na rynku wg określonych przepisami zasad, to są narzędzia, za pomocą których możesz grać. Skarbówka, Policja, itp. Jeśli nie korzystasz, to nie rób z siebie płaczki, bo w innych dziedzinach nieuczciwą konkurencję się tak zwalcza. Chyba, że się ma samemu coś na sumieniu :)

Nigdy nie stosowałem takich metod ale dochodzę do wniosku, ze masz rację.
W tym zawodzie mam wrażenie, że się nie pracuje lecz walczy o ogień.




Jeśli odczułeś jakąś zawiść w mojej opinii to mi przykro. Bo albo jest rzeczywiście (ale tego nie zauważam u siebie), albo Ty masz urojenia i wszędzie szukasz wrogów. Z mojej strony przestudiuję swoje posty w tym i podobnych tematach i zastanowię się nad sobą. Ty też się zastanów nad sobą.

Dochodzę do wniosku, ze źle skonstruowałem tamto zdanie.
Chodziło mi o odniesienie się ogólnie do tych wszystkich pracujących w moim zawodzie, którzy zawodowców pracujących od lat traktują jako najgorszego wroga, który nic nie potrafi, pławi się w luksusie, bo tylko guziczki naciska i robi "główki".
Wyszedł mi bezpośrednio atak personalny na Ciebie.
Mój błąd.
Przepraszam.
Swoje zdanie co do wysokiego poziomu zawiści ludzie pracujących w tym zawodzie legalnie czy nie legalnie, systematycznie czy dorywczo podtrzymuje.
Tak jak pisałem wcześniej.
Walka o ogień.

Zamiast zakładać legalną działalność, poprawiać jakość swoich usług, żądać uczciwych stawek na zasadzie kalkulacji kosztów działalności, amortyzacji sprzętu i jakości wykonanej pracy zrobił się w tym zawodzie jeden wielki busz, w którym większość podrzyna gałęzie, na których sama siedzi myśląc, że w ten sposób dokopie innym.
W myśl zasady.
Mi może być źle ale by sąsiadowi było jeszcze gorzej.

PS I ABSOLUTNIE NIGDY ale to NIGDY nie chwal się na forum, że coś ci się w zawodzie udało, że z tego żyjesz, bo wielu forumowiczów zje cie z zawiści - tak powinno być.

sailor
13-12-2013, 13:00
Swoje zdanie co do wysokiego poziomu zawiści ludzie pracujących w tym zawodzie legalnie czy nie legalnie, systematycznie czy dorywczo podtrzymuje.
Tak jak pisałem wcześniej.
Walka o ogień.


Witamy w Polsce :) nic tak nie boli naszych rodakow jak sukces innych.
w cywiilizownaych krajach z sukcesu kolegow w branzy wszyscy sie ciesza bo na dluzsza mete to procentuje dookola. U nas jest wrecz odwrotnie. W Polsce miara sukcesu jest liczba otwartych i ukrytych wrogow jakich posiadasz.
Zawsze podkreslalem ze jedna z realnych szans przetrwania malych firm jest ich wzajemna wspolpraca. Fotograficzna, graficzna, organizacyjna. Niestety w tym kraju jest to nierealne. Pamietam sytuacje gdy na jakiejs imprezie ktora fotografowalem kolega z forum ktory przyszedl jako pomoc nachalnie wciskal swoje wizytowki komu tylko sie dalo, lacznie z kelnerkami. Od tego czasu pracuje tylko ze sprawdzonymi ludzmi.
Podobnie w ukladach - fotograf robi zdjecia, grafik grafike, dtpowiec sklada. przypadki gdzie po jednym zleceniu jedna z tych osob dzwoni do klienta i mowi ze zrobi to taniej sa nagminne. Bo przeciez dtpowiec jest tez grafikiem a grafik jest tez fotografem a w sumie fotograf tez zlozy projekt. I ze zlecenia na ktorym wszyscy mogliby wielokrotnie zarobic robi sie podjazdowa walka o Klienta. Z korzyscia dla KLienta oczywisice bo ceny leca w dol.
Pieniadze na rynku sa, starczy ich dla wszystkich, Klienci chca placic, choc fotografowie wszelkimi silami ich od tego odzwyczajaja, problem lezy tylko w szacunku dla pracy innych i swojej wlasnej.



PS I ABSOLUTNIE NIGDY ale to NIGDY nie chwal się na forum, że coś ci się w zawodzie udało, że z tego żyjesz, bo wielu forumowiczów zje cie z zawiści - tak powinno być.

swieta racja, ale przynajmniej wiesz kogo nie traktowac jako znajomego lub potencjalnego wspolpracownika :)
bo w pewnym momencie w trakcie rozwoju firmy dochodzisz do sciany - sam wszystkiego nie zrobisz.

Amadeusz
13-12-2013, 13:23
I ze zlecenia na ktorym wszyscy mogliby wielokrotnie zarobic robi sie podjazdowa walka o Klienta. Z korzyscia dla KLienta oczywisice bo ceny leca w dol.
Nic dodać, nic ująć. Tak jest wszędzie. No ale jak od ponad 20 lat tłuką ludziom do łbów, że to "niewidzialna ręka rynku" to takie są efekty. Jeden McGyver zgarnia wszystko. Polak to taka menda, która zakombinuje się na śmierć. Brak regulacji rozdupczy każdy rynek.

JK
13-12-2013, 14:15
..... I ze zlecenia na ktorym wszyscy mogliby wielokrotnie zarobic robi sie podjazdowa walka o Klienta. Z korzyscia dla KLienta oczywisice bo ceny leca w dol. ....

Wniosek? Albo nie "wszyscy" (ilu? pięciu, dziesięciu, stu, a może tysiąc?) mogą na tym zleceniu godziwie zarobić, bo i roboty, i kasy nie wystarczy, albo tych klientów z kasą jest zbyt mało. W przeciwnym wypadku leżał byś na kanapie i odbierał telefony: "panie Piotrze, dam dwa razy więcej niż inni, tylko niech mi pan nie odmawia, bo obdzwoniłem już całą Polskę i nikt nie ma wolnego czasu, nikt nie chce roboty i kasy za tę robotę". Ale tak niestety nie jest. Tak, czy inaczej "wszyscy" nie zarobią, więc walczą o byt i trudno się dziwić. Chcą z tego żyć, ale nie "wszystkim" się uda. Mało komu się uda.

A jak masz na to "zarabianie" jakiś pomysł, to otwórz wielką firmę SAILOR Polska S.A., weź te ogromne zlecenia, zatrudnij kilkuset fotografów i płać im dobrze, albo bardzo dobrze, za pracę fotografa. Myślę, że chętnych znajdziesz bez trudu, nawet tu, na forum.

sailor
13-12-2013, 14:25
Wniosek? Albo nie "wszyscy" (ilu? pięciu, dziesięciu, stu, a może tysiąc?) mogą na tym zleceniu godziwie zarobić, bo i roboty, i kasy nie wystarczy, albo tych klientów z kasą jest zbyt mało. W przeciwnym wypadku leżał byś na kanapie i odbierał telefony: "panie Piotrze, dam dwa razy więcej niż inni, tylko niech mi pan nie odmawia, bo obdzwoniłem już całą Polskę i nikt nie ma wolnego czasu, nikt nie chce roboty i kasy za tę robotę". Ale tak niestety nie jest. Tak, czy inaczej "wszyscy" nie zarobią, więc walczą o byt i trudno się dziwić. Chcą z tego żyć, ale nie "wszystkim" się uda. Mało komu się uda.


napsalem dlugiego posta ale to bez sensu .. tak wiec reasumujac

WIELKI PANIE TOERETYKU BEZ PODSTAWOWEJ PRAKTYKI.

BREDZISZ NIE NA TEMAT.

a mnie juz sie nie chce ci tlumaczyc bo cokolwiek napisze to ty i tak w swoich teoriach albo zignorujesz albo zmienisz temat jak sie zrobi niewygodny. w tym watku zrobiles juz to kilkukrotnie. nie odrozniasz konkurencji od uczciwosci w branzy. widocznie masz z tym klopot. nic na to nie poradze. wiekszosc Polakow na to cierpi.
zycze milego dnia

JK
13-12-2013, 14:58
Zaraz, zaraz. Twierdzisz, że kasy na rynku jest dużo, że zleceń też jest dużo. Twierdzisz, że ludzie nie potrafią gadać z klientami, że niepotrzebnie rywalizują. Twierdzisz, że szanujesz pracę wszystkich fotografów. No to do dzieła PANIE FOTOGRAFIE. Pokaż jak to sie robi. :wink:

No bo ty przecież nie bredzisz. :wink:

elanek
13-12-2013, 15:00
a ja chcialem wlasnie napisac ze w wiekszosci wypowiedzi zgadzam sie z Toba a ty piszesz ze bedziesz sie zastanawial i studiowal ... echhhhh :P
stak swoja droga obaj macie racje .. niestety. bo sytuacja zawodowcow jest taka jak napisal Krzysiek a prawo niestety umozliwia to co napisales powyzej. Tak juz wyglada zycie w najlepszym z krajow mlekiem i miodem plynacym.
Uważam, że jak legalnie pracujący fotografowie zrobią dym wspólnie ze skarbówką i Policją, to z rynku zniknie sporo komandosów-dorabiaczy, Skarb Państwa zarobi na grzywnach i mandatach, ZUS się odkuje, nie mówiąc o tym, jak się takie choćby Adobe ucieszy, że się mu na tacy piratów podaje.
A stawki się podniosą do gwarantujących normalne przetrwanie, a nie walkę o ogień.


Nie ma czegoś takiego jak układ z panią z urzędu.
Po pierwsze dlatego, ze ja nigdy nie działam na zasadzie układów, nie tworze ich i nie szukam.
Po drugie ludzie nie trafiają najpierw do pani z urzędu, by dowiedzieć się gdzie mają zrobić sobie zdjęcia.
Oni je tam zanoszą, a robią je uprzednio tam gdzie im się podoba.
I byłoby to logicznie uzasadnione, gdyby nie to, że sporo ludzi przychodzi wcześniej się pytać co trzeba do dowodu, paszportu, prawa jazdy. Mimo, że na stronach internetowych, tablicach ogłoszeniowych jest wszystko napisane. Jak się dowiedzą co potrzeba, to kończy się najważniejszym pytaniem: "Gdzie w okolicy jest fotograf?". I dostają jeden i ten sam namiar.



W szkołach, w kościołach (fotografia komunijna) zdecydowaną większość rynku przejęły firmy z bardzo małym doświadczeniem."Swoich" zawodowców w większości jak się orientuje do takich instytucji się nie wpuszcza, bo od obcego wziąć łatwiej.
Dramat jest wtedy gdy "swój" nie proponuje wziątki lecz wyższą jakość usług za rynkowe stawki, które są często niższe niż te z układów.
Wtedy to już większość drzwi zamkniętych, bo jakość usług raczej rzadko przemawia do decydentów.
To i racja. Od obcego łatwiej wziąć i zażądać.
Decydenci to jakieś komitety rodzicielskie, więc zazwyczaj jakość im zwisa. Wystarczy, że ktoś im obieca, że "dla waszych dzieci będzie bezpłatnie". Albo przyjdzie uprzednio skorumpowany przez fotografa ksiądz i go przedstawi: "Ten pan będzie fotografował uroczystość" :)


Nigdy nie stosowałem takich metod ale dochodzę do wniosku, ze masz rację.
W tym zawodzie mam wrażenie, że się nie pracuje lecz walczy o ogień.

A ja się dziwię jak mało fotografów korzysta z legalnych narzędzi walki na rynku. Przecież na lokalnych rynkach wszyscy się znają, wiedzą ck kto robi i za ile. Proste.
Są hamulce - obawa o odwet albo samemu się nie jest do końca czystym.
W pewnej znanej mi instytucji państwowej zjawił się oficer CBA w związku ze śledztwem wynikającym z donosu jednego z pracowników. Wygadał się kto doniósł :)


(...) zrobił się w tym zawodzie jeden wielki busz, w którym większość podrzyna gałęzie, na których sama siedzi myśląc, że w ten sposób dokopie innym.

Smutna prawda.

sailor
13-12-2013, 21:24
Zaraz, zaraz. Twierdzisz, że kasy na rynku jest dużo, że zleceń też jest dużo. Twierdzisz, że ludzie nie potrafią gadać z klientami, że niepotrzebnie rywalizują.

bo tak jest. ty oczywisice wiesz lepiej bo przeciez tak mowi twoja teoria nie majaca co prawda nic wspolnego z praktyka ale tak sobie wymysliles i zadne arguemnty nie trafia. troche to smutne biorac pod uwage ze logiczne argumentu do inzyniera trafiac powinny.



Twierdzisz, że szanujesz pracę wszystkich fotografów.
tylko tych pracujacych legalnie a tych wielu nie ma :)


No to do dzieła PANIE FOTOGRAFIE. Pokaż jak to sie robi. :wink:
No bo ty przecież nie bredzisz. :wink:
Jacu ale co i komu a przede wszystkim po co mam udowadniac?
ja swoje miejsce w fotograficznym swiecie znajde. osiagnalem w footgrafii wiecej niz chcialem, jak mi sie skonczy wena to przejde na fotoemeryture i zajme sie czyms innym.
na dana chwile nie narzekam na brak klientow, a nei mam najnizszych stawek. powiedzialbym ze im sa wyzsze tym klientow wiecej. niektorym odmawiam, innych podsuwam znajomym.
co jeszcze mam udowadniac? pita ci wyslac? czy na kolanach do czestochowy pojsc? czy ja ci zagladam w twoje finanse i sposob prowadzenia firmy? nie potrafisz znalezc innych argumentow?
Naprawde dyskusja z toba zaczyna byc zalosna. ja pisze o konkretach a ty ciagle ze cos jest niemozliwe bo ty to sobie wymysliles. I po raz kolejny - nie odniosles sie do zadnych arguemtnow przytoczonych w dyskusji. powiedz mi .. po co z toba rozmawiac skoro prowadzisz monolog wg jedynie sluszej ideologii ze fotografia to tylko aparat ktorego uzywasz i dawno sie skonczyla jako zawod?
sa setki ludzi ktorzy udowadniaja ze jest inaczej .. ty nadal swoje.



Uważam, że jak legalnie pracujący fotografowie zrobią dym wspólnie ze skarbówką i Policją, to z rynku zniknie sporo komandosów-dorabiaczy, Skarb Państwa zarobi na grzywnach i mandatach, ZUS się odkuje, nie mówiąc o tym, jak się takie choćby Adobe ucieszy, że się mu na tacy piratów podaje.
A stawki się podniosą do gwarantujących normalne przetrwanie, a nie walkę o ogień.
nie zrobia - z kilku powodow.
- w Polsce informacja o przestepstwie nadal jest traktowana jako donosicielstwo.
- UKS w naszym kraju nei sprawdzi niezarejestrowanych podmiotow bo im si enei chce. nawet jak dostana zlecenie na branze zajma sie legalnie dzialajacymi firmami i beda szukac az znajda. a ze da sie znalezc to wiadomo, najwyzej pozniej beda placic odszkodowanie.
- fotografowie to nie prawnicy - nie potrafia trzymac sie etyki zawodowej o ile taka by znali
- cwaniactwo i idace za nim lamanie prawa w Polsce nei jest potepiane tylko chronione i pochwalane
- klient koncowy chce taniej, malo obchodzi go ze nielegalnie.




A ja się dziwię jak mało fotografów korzysta z legalnych narzędzi walki na rynku. Przecież na lokalnych rynkach wszyscy się znają, wiedzą ck kto robi i za ile. Proste.
jak wyzej :)


Smutna prawda.
niestety kreowana przez samych fotografow - szczegolnie takich ktorzy non stop pieja ze fotografia sie skonczyla i ze nalezy robic jak najtaniej, nawet jak na fotografii nei zarabiaja - wiec im to zwisa jakie sa stawki.

JAP
17-12-2013, 14:25
Zacznę od legalności; czasem wystawiając parom młodym rachunek pytam "pewnie za dużo tych rachunków nie dostaliście przy okazji organizacji ślubu" i w tym roku pozytywnie mnie zaskoczono; kilka razy usłyszałem, że prawie wszyscy wystawili faktury.
A teraz wracając na ziemię: też uważam, że jak kazaliby robić naloty to na pierwszy ogień poszliby legalnie pracujący.. :(


Co do kondycji fotografii i szanowania swojej pracy.
Pamiętam jak byłem na spotkaniu z Wackiem Wantuchem i on opowiadał taką historyjkę; kiedyś stanął do konkursu organizowanego przez budujący się hotel, którego szefowie wymyślili sobie, żeby przyozdobić ściany zdjęciami szkieletów budynku, na których powstawał nowy obiekt. Wygraną w konkursie był na tamte czasy wysoki kontrakt. Wacek zrobił zdjęcia które, jeżeli mu wierzyć, nie wyróżniały się na tle innych.
Ale
wszyscy przynosili na komisję płytki, pendrivy, projektory z prezentacją, a Wacek poszedł inną drogą - wydrukował swoje prace na super papierze, wsadził je do klasycznych teczek, a przed okazaniem rozdał członkom komisji bawełniane rękawiczki..
Wymusił szacunek do swojej pracy :)
Ponoć goście byli zachwyceni i ściskając mu ręce mówili "Panie Wacławie, właśnie o to nam chodziło!"

Zawsze jak słyszę, że fotografia to przeżytek, przypominam sobie tą historię i się uśmiecham :)
Ktoś też zauważył, że podobnie mówiono jak wchodziły kamery vhs..


Oczywiście sporo fotografów straciło pracę, ale jak ktoś już pisał; to normalna sytuacja. Mamy za to coraz więcej wystaw autorskich. Świat się otworzył; często ludzie za własne pieniądze podróżują w dalekie zakątki świata i dają nam możliwość lepszego poznania naszej planety. Wiele świetnych zdjęć powstaje. Fotografia jako taka nadal się rozwija. Pewnie mniej ludzi z niej żyje, ale, nie obraźcie się, co z tego? Sam też żyję głównie z fotografii, ale mam w głowie parę rezerwowych pomysłów i nie będę płakał jak życie zmusi mnie do zmiany (choć wbrew temu co tu piszecie - u mnie jest coraz lepiej :) Lubię zmiany ;)

Takie na koniec przemyślenie: problemem jest jak ktoś opiera swoje powodzenie na efekciarstwie, czy to nowej formie (kiedyś całe repo rybim okiem, sic), obróbką, którą teraz każdy ma w telefonie czy innym wodotrysku.
Wtedy faktycznie łatwo można polec.
Podajcie mi przykład bardzo dobrego fotografa, który stracił pracę. Nie twierdzę, że takich nie ma, ale myślę, że jest bardzo niewielu..

pradut
17-12-2013, 14:57
Elanek, życie nie znosi próżni. Jeśli będzie ciśnienie na szarą strefę i taka praca będzie zbyt ryzykowna, wcześniej czy później powstaną agencje legalizujące umowy bez kosztów działalności.

elanek
17-12-2013, 15:20
A teraz wracając na ziemię: też uważam, że jak kazaliby robić naloty to na pierwszy ogień poszliby legalnie pracujący.. :(

Chodziło o proste donosy - jest pełno łebków co robią za miskę ryżu, nie mają zarejestrowanej działalności i jak podejrzewam, używają oprogramowania "zassanego". A jednocześnie się mocno reklamują. Więc wszyscy się znają, wiadomo kto jest kto i gdzie mieszka.

Miałem ciekawą rozmowę z takim. O biznesie, kościołach, salach weselnych. Atmosferę jednak zepsułem kiedy zapytałem o oprogramowanie - okazało się, że nawet Windowsa nie ma legalnego, nie mówiąc o pięknym zestawie PS CS6 + pokaźny zestaw filtrów.

Dlaczego legalnie działający fotograf nie może się bronić za pomocą instytucji, które tak naprawdę utrzymuje? Jeśli się nie broni to przykłada rękę do swojego losu.



Elanek, życie nie znosi próżni. Jeśli będzie ciśnienie na szarą strefę i taka praca będzie zbyt ryzykowna, wcześniej czy później powstaną agencje legalizujące umowy bez kosztów działalności.

Jeśli to będzie legalne to czemu nie wykorzystywać luk prawnych? Tacy ludzie jak Kulczyk ciągle to robią :)
Podatek na dożywanie posłów pójdzie :), może i biedne dzieci dostaną z tego jakieś okruszki.

freefly
17-12-2013, 15:57
Dlaczego legalnie działający fotograf nie może się bronić za pomocą instytucji, które tak naprawdę utrzymuje? Jeśli się nie broni to przykłada rękę do swojego losu.


Jak myślisz elanek, o ile taka instytucja musiałaby zwiększyć zatrudnienie, że zacząć Cię bronić?

6868
17-12-2013, 16:31
Jak myślisz elanek, o ile taka instytucja musiałaby zwiększyć zatrudnienie, że zacząć Cię bronić?
W takim po jakiego grzyba ona (ta instytucja) w ogóle istnieje?

freefly
17-12-2013, 16:41
W takim po jakiego grzyba ona (ta instytucja) w ogóle istnieje?

Żebyś miał gdzie składać deklaracje PIT, VAT, PCC
Przecież rozliczenie np. podatku od osób fizycznych odbywa się na podstawie tego co Ty zadeklarujesz, a nie na podstawie przeprowadzonej przez tą instytucję kontroli u Ciebie.

!AGresT
17-12-2013, 16:49
Wiem, że jesteś prawnikiem, ale sądziłem, że Urzad Kontroli Skarbowej nie służy do zbierania druczków. Cóż, człowiek uczy sie całe życie.

W jednym z artykułów stoi np:
ujawnianie i kontrola niezgłoszonej do opodatkowania działalności gospodarczej, a także dochodów nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach przychodów,

freefly
17-12-2013, 17:01
Wiem, że jesteś prawnikiem, ale sądziłem, że Urzad Kontroli Skarbowej nie służy do zbierania druczków. Cóż, człowiek uczy sie całe życie.

UKS nie kontroluje osób fizycznych nie prowadzących działalności, chyba, że jej wydatki podejrzanie przekraczają osiągane przychody. Ale głównie to sprawy dotyczące nieruchomości itp.

!AGresT
17-12-2013, 17:10
UKS nie kontroluje osób fizycznych nie prowadzących działalności, chyba, że jej wydatki podejrzanie przekraczają osiągane przychody.

Więc jednak się da. Podałem przykład UKS, ale przypuszczam, że istnieją odpowiednie służby, które są w stanie skontrolować ogłaszającego się i nieprowadzącego działalności usługodawcę.

freefly
17-12-2013, 17:15
Więc jednak się da. Podałem przykład UKS, ale przypuszczam, że istnieją odpowiednie służby, które są w stanie skontrolować ogłaszającego się i nieprowadzącego działalności usługodawcę.

Urząd Skarbowy, ale sądzę, że wszyscy są zajęci robotą papierkową i kontrolami VAT.;)

elanek
18-12-2013, 09:13
Ale jak donosik pójdzie to chyba sprawę zbadają.

freefly
18-12-2013, 09:37
Ale jak donosik pójdzie to chyba sprawę zbadają.

Oni toną w donosach. Więc długo trzeba czekać.

miron19j
18-12-2013, 11:57
ale wystarczy kilka takich kontroli, odpowiednio nagłośnionych, i wielu zrezygnuje.
Od dawna wiadomo, że czynnikiem odstraszającym jest nie wysokość kary, tylko jej nieuchronność. Teraz to nikt się tym nie przejmuje, bo wiadomo, że i tak tego nikt nie sprawdzi.

freefly
18-12-2013, 12:10
ale wystarczy kilka takich kontroli, odpowiednio nagłośnionych, i wielu zrezygnuje.
Od dawna wiadomo, że czynnikiem odstraszającym jest nie wysokość kary, tylko jej nieuchronność. Teraz to nikt się tym nie przejmuje, bo wiadomo, że i tak tego nikt nie sprawdzi.

Miron19j, nie bądź naiwny. A czy pijanych za kierownicą cokolwiek odstrasza, handlarzy narkotyków, przemytników papierosów, włamywaczy, czy zabójców.
Więc co ma odstraszyć tych co chcą sobie zarobić na usługach fotograficznych bez płacenia podatków.

JK
18-12-2013, 12:12
Ale o czym tu dyskytować? Po co ganiać drobnicę?

W tym kraju obowiązuje prawo, które nakazuje zapłacić podatki od "nieodpłatnych świadczeń". Każdy podmiot prowadzący działalność gospodarczą, gazeta i portal też, który wydrukuje lub zamieści zdjęcie pozyskane za darmo, powinien doliczyć do swojego przychodu rynkową (np. z cennika ZPAF) wartość takiego nieodpłatnego świadczenia i w konsekwencji zapłacić podatek dochodowy i VAT od tego świadczenia. Ale nikt tego nie ściga, choć to nie są małe sumy w skali kraju i fiskus mógłby nieźle się na tym obłowić. Tylko, że tam nikt chyba nie rozumie o co z tymi zdjęciami chodzi. Gdyby to prawo dzałało, to każda gazeta i każdy portal wolałby kupić zdjęcia za cenę umowną (zazwyczaj dużo niższą od cennika ZPAF) i ponieść w konsekwencji mniejsze koszty. No, ale jeśli nie trzeba, bo nic za to nie grozi, to po co?

elanek
18-12-2013, 12:19
Oni toną w donosach. Więc długo trzeba czekać.

Nie szkodzi, skuteczność działań tych służb opiera się na donosach. Niech pracują :)

freefly
18-12-2013, 12:37
Ale o czym tu dyskytować? Po co ganiać drobnicę?

W tym kraju obowiązuje prawo, które nakazuje zapłacić podatki od "nieodpłatnych świadczeń". Każdy podmiot prowadzący działalność gospodarczą, gazeta i portal też, który wydrukuje lub zamieści zdjęcie pozyskane za darmo, powinien doliczyć do swojego przychodu rynkową (np. z cennika ZPAF) wartość takiego nieodpłatnego świadczenia i w konsekwencji zapłacić podatek dochodowy i VAT od tego świadczenia. Ale nikt tego nie ściga, choć to nie są małe sumy w skali kraju i fiskus mógłby nieźle się na tym obłowić. Tylko, że tam nikt chyba nie rozumie o co z tymi zdjęciami chodzi. Gdyby to prawo dzałało, to każda gazeta i każdy portal wolałby kupić zdjęcia za cenę umowną (zazwyczaj dużo niższą od cennika ZPAF) i ponieść w konsekwencji mniejsze koszty. No, ale jeśli nie trzeba, bo nic za to nie grozi, to po co?

To jest problematyczne i dużo zachodu.
Zgodnie z obowiązującą wykładnią
cyt:
Kluczową cechą świadczenia nieodpłatnego jest to, że otrzymujący takie świadczenie nie jest zobowiązany do wykonania jakiegokolwiek świadczenia wzajemnego.

A jak ma się do przypadku zdjęcia za publikacje. Ja Ci daję zdjęcia, Ty mi publikujesz, podpisujesz nazwiskiem, żebym mógł się lansować. Świadczenie wzajemne.

Lena&TheShadow
18-12-2013, 12:41
Ale o czym wy piszecie ? Co to za bzdety ?
To Państwo jest oprawcą. Przeciwko oprawcy trzeba występować zbrojnie a nie się z nim układać.
To nie jest problem mentalności społeczeństwa, że 90% robi zakupy w biedronce ale jego zamożności.
W NY na jednej ulicy jest sklep gdzie Cola kosztuje 1$ i sklep gdzie kosztuje 10$ i każda ma swojego nabywcę.
Ale tam to też już się zmienia gdyż gdzie światowy socjalizm tam światowa bieda. Parafrazując Kisielewskiego,
socjalizm tworzy biedę gdyż ze zwalczania jej żyje.
A wy chcecie zmusić ludzi do wydawania pieniedzy, których nie mają. Najlepiej to zadekretować, porobić cechy fotografów i zrobić zmowę cenową. To się nazywa prawidłowo regulowany rynek.

freefly
18-12-2013, 12:44
Nie szkodzi, skuteczność działań tych służb opiera się na donosach.

No wiesz elanek, w sumie to tradycja od pokoleń.:wink:

miron19j
18-12-2013, 12:55
Miron19j, nie bądź naiwny. A czy pijanych za kierownicą cokolwiek odstrasza, handlarzy narkotyków, przemytników papierosów, włamywaczy, czy zabójców.
Więc co ma odstraszyć tych co chcą sobie zarobić na usługach fotograficznych bez płacenia podatków.

gdyby nie kary, ilu jeździłoby po pijaku? Pewnie dużo, dużo więcej. Jak rozmawiam ze znajomymi, to wszyscy mówią "nie jeżdżę po alkoholu, bo mnie złapią". Nie, że spowoduje wypadek, zrobi komuś lub sobie krzywdę, rozbije samochód. Tylko, że go złapią.
Z drugiej strony, jaka jest kara za jazdę po pijanemu? Zabranie prawa jazdy. A jaka jest kara za jazdę bez prawa jazdy? 500.- Rekordzista, z tego co ja wiem, został złapany 5 razy. I dalej jeździ. To co to za kara?

freefly
18-12-2013, 13:53
gdyby nie kary, ilu jeździłoby po pijaku? Pewnie dużo, dużo więcej. Jak rozmawiam ze znajomymi, to wszyscy mówią "nie jeżdżę po alkoholu, bo mnie złapią". Nie, że spowoduje wypadek, zrobi komuś lub sobie krzywdę, rozbije samochód. Tylko, że go złapią.
Z drugiej strony, jaka jest kara za jazdę po pijanemu? Zabranie prawa jazdy. A jaka jest kara za jazdę bez prawa jazdy? 500.- Rekordzista, z tego co ja wiem, został złapany 5 razy. I dalej jeździ. To co to za kara?

Do dwóch lat odsiadki powyżej 0,5 ‰ (promila) we krwi lub 0,25mg w wydychanym powietrzu.

Piotr Bławicki
18-12-2013, 21:21
Ja od ponad 20 lat żyję z fotografii prasowej, choć faktycznie trzeba być elastycznym i nie zamykać się na inne dziedziny tego zawodu. Fotografia biznesowa jest tą działką, którą wielu fotografów prasowych uprawia równolegle z reporterką.

Pozdrawiam,
Piotr

Onsajt
18-12-2013, 22:37
Ja od ponad 20 lat żyję z fotografii prasowej, choć faktycznie trzeba być elastycznym i nie zamykać się na inne dziedziny tego zawodu. Fotografia biznesowa jest tą działką, którą wielu fotografów prasowych uprawia równolegle z reporterką.

Pozdrawiam,
Piotr

Ale Warszawa to inny świat - świat biznesu, wielkich gwiazd, ekskluzywnych miejsc, każdy mieszka w apartamencie za milion (widziałem w filmach), wszyscy na brunch/lunch jedzą sushi.... tam to nie sztuka.

elanek
19-12-2013, 13:30
No wiesz elanek, w sumie to tradycja od pokoleń.:wink:
Wielka tradycja wszelakich służb suto opłacanych przez państwo :). Dzięki tej tradycji są tak skuteczni i mogą sobie dawać awanse, podwyżki i wystawiać klaty do medali :).


Ja od ponad 20 lat żyję z fotografii prasowej, choć faktycznie trzeba być elastycznym i nie zamykać się na inne dziedziny tego zawodu. Fotografia biznesowa jest tą działką, którą wielu fotografów prasowych uprawia równolegle z reporterką.

Pozdrawiam,
Piotr
Świetne foty masz na stronce!

tomisiek
20-12-2013, 09:48
Ufff. Własnie przebrnąłem przez wątek. Zrobiła się straszna rozpierdziucha z prostego pytania. Nie podszytego żadną prowokacją, żadnymi złymi intencjami itp. Zakładając wątek byłem w czasie lektury książki "Poza kadrem" Dawida DuChamin'a. Jego przemyśleń i decyzji o rozpoczęciu "życia z fotografii" po dwudziestu latach robienia zupełnie czegoś innego. Zaczął w 2006 roku, miał jakiś pomysł i dzieli się w książce swoimi spostrzeżeniami. Oczywiście działa na zupełnie innym rynku (Kanada, Ameryka Północna).

I zacząłem się zastanawiać, ile (procentowo) osób z tego żyje w Polsce. Przy natłoku darmowych zdjęć przesyłanych przez "reporterów" społecznych, przy podejściu "za takie pieniądze to wolę kupić aparat i siostra zrobi zdjęcia a aparat zostanie", przy stawkach z mikrostoków na poziomie 0,23 USD. Na forum jest kilka (naście) tysięcy zarejestrowanych użytkowników. I ciekawiło mnie ile % osób z tego żyje.

!AGresT
20-12-2013, 09:52
Na forum jest kilka (naście) tysięcy zarejestrowanych użytkowników.

Dokładnie, to na dziś: 63388 ;)

National
20-12-2013, 10:15
Oj to sporo nas tu jest.

elanek
23-12-2013, 10:22
Dokładnie, to na dziś: 63388 ;)
Z czego przynajmniej połowa zapomniała już, że kiedyś się na nikoniarzach zarejestrowała :)

bogdi64
24-12-2013, 15:52
Z czego przynajmniej połowa zapomniała już, że kiedyś się na nikoniarzach zarejestrowała :)

optymista w te święta - tylko połowa ?
odpisuje osoba "żyjąca" z fotografii ok 25 lat

Piotr Bławicki
02-01-2014, 21:47
Wielka tradycja wszelakich służb suto opłacanych przez państwo :). Dzięki tej tradycji są tak skuteczni i mogą sobie dawać awanse, podwyżki i wystawiać klaty do medali :).


Świetne foty masz na stronce!

Dziękuję :)