PDA

Zobacz pełną wersję : Zdjęcia po odzyskaniu



wosik
28-11-2013, 19:24
Mam takie pytanie, dawno temu odzyskałem przez firmę foty z uszkodzonego dysku. Sporo straciłem zdjęć ale trochę też odzyskali, tylko problemem jest to, że gdy przeglądam takie zdjęcia aby je sobie posegregować i sklasyfikować, otwieram zdjęcie i gdy miniaturka jest w porządku to niestety zdjęcie w pełnej rozdzielczości jest "okaleczone". Szare w 70% albo poprzesuwane i pytanie czy jakiś program to "odświeży", naprawi, słyszałem, że jest coś takiego ale nie jestem pewien w 100% i pytanie czy ktoś coś wie w tym temacie?

Shadow767
28-11-2013, 22:57
Muszę Cię zmartwić, z opisu wynika, że Twoje pliki są z błędami. Najprawdopodobniej mają przesunięcie w strukturze danych, i/lub sumy kontrolne im się nie zgadzają.
Taki odzysk jak przeprowadziła dla Ciebie wspomniana firma to raczej kiepska sprawa. Reklamuj usługę.
Powodzenia!

p.s.
- wiem co przeżywasz bo ja ostatnio wysłałem w niebyt cały rok mojej pracy na ponad 3 tyg.
tyle zajęło mi wyszukanie elektroniki do padniętego dysku. Nerwy, szkoda słów. Na szczęście się udało.
Zresztą, sam uszkodziłem ten dysk przez głupotę swoją. Zachciało mi się wgrywać nowy firmware do dysku.
Nie ma się czym chwalić :) - rutyna zabija.

sailor
28-11-2013, 23:35
Mam takie pytanie, dawno temu odzyskałem przez firmę foty z uszkodzonego dysku. Sporo straciłem zdjęć ale trochę też odzyskali, tylko problemem jest to, że gdy przeglądam takie zdjęcia aby je sobie posegregować i sklasyfikować, otwieram zdjęcie i gdy miniaturka jest w porządku to niestety zdjęcie w pełnej rozdzielczości jest "okaleczone". Szare w 70% albo poprzesuwane i pytanie czy jakiś program to "odświeży", naprawi, słyszałem, że jest coś takiego ale nie jestem pewien w 100% i pytanie czy ktoś coś wie w tym temacie?

jesli odzyskiwali ci to fachowcy a nie wujek kazio to powinienes miec podzial na dwa rodzaje danych - odzyskane i te pliki powinny byc ok oraz "problem" i niestety te pliki sa czesciowo uszlodzone. co w wiekszosci przypadkow oznacza ze sa do kosza


Nie ma się czym chwalić :) - rutyna zabija.

zeby cie pocieszyc - wyobraz sobie 2 lata pracy na dysku ktory musi byc otwarty w komorze bo podmiana elektroniki nic nie dala. liczba siwych wlosow rosla wprost proporcjonalnie do liczby traconych megabajtow :)

Shadow767
29-11-2013, 00:25
zeby cie pocieszyc - wyobraz sobie 2 lata pracy na dysku ktory musi byc otwarty w komorze bo podmiana elektroniki nic nie dala. liczba siwych wlosow rosla wprost proporcjonalnie do liczby traconych megabajtow :)

- ja wiedziałem, że dane są ok, tylko nie mogłem się do nich dobrać, bo załadowałem zły firmware. Objaw był taki że dysk strzelał, trzeszczał i piszczał.
W moim przypadku ten model dysku występował z dziewięcioma różnymi elektronikami. Moja była v06. Gdy taką znalazałem okazało się że wsad eeprom był nie ten co potrzeba wiec szukanie dalsze.

I tak miałem sporo szczęścia, że dysk ruszył i dane zgrałem. Wystarczyła inna kość pamięci na płytce i byłby klops.

Obecnie mam dwa dobre dyski (talerze), jedną elektronikę ok a jedną ze złym wsadem eeprom.

Szukam sposobu na zgranie z dobrej elektroniki firmware by wgrać go do tej ze złym wsadem.
Dodam, że szukam sposobu softwarowego. Jak nie znajdę zostanie mi wylutowanie epromów i programator.

Wiedza i doświadczenie kosztuje! Zazwyczaj jeszcze więcej nerwów. Teraz wiem ile wart jest backup.

ecml
29-11-2013, 10:33
Wosik, odzyskałeś prawidłowe nagłówki, z samymi fotami się zwyczajnie nie udało. Niestety, wątpię aby dało się to jakoś uratować.
Druga rzecz, przepraszam, ale nie mogę tego pojąć... Panowie, nie robicie backupów?

wosik
29-11-2013, 11:12
"Ecml" ludzie uczą się na błędach, moglibyśmy sięuczyć na błędach innych ale jesteśmy tak zacietrzewieni, że sami musimy osiwieć ;)...płakać mi się chciało jak widziałem szybujący ze stołu dysk, pragnę dodać, że używam mniej bezpiecznych dysków wewnętrznych które powinny siedzieć w puszce komputera a nie tak jak u mnie w stacji dokującej sata....masakra....teraz myślę o SSD dla full bezpieczeństwa, ja w swojej historii kombinowałem ze wszystkim, od podmian elektroniki po różnych informatyków i myślę, że popełniłem przy próbach naprawy szereg błędów. Powiem z doświadczenia, jeżeli upadł komuś dysk i jest szansa na uszkodzenie mechaniczne wewnątrz bo zarył o drewnianą podłogę (tak jak mój) to odpalcie go tylko raz! i jak odpali to zgrywajcie już na prędkości wszystko co dla Was najważniejsze i nie ruszać! u mnie było tak, że wsadziłem go po upadku do stacji i ruszył, myślę sobie Boże pięknie wspaniale nic mu nie jest, zaszedłem do swojego domu z tym wszystkim i próbowałem podłączyć i już komputer go nie widział, nie czytał później podmiany elektroniki no masę razy próbowałem go odpalić i to był błąd, zniszczył się napęd w środku i obsunęło się rami do odczytu i zapisu danych w efekcie powierzchnia dysku została zarysowana przez to ramie i pozamiatane, jak dostałem ekspertyzę z firmy w Katowicach to sobie siadłem, przypadkowe szturchnięcie innej osoby spowodowało, że dysk miał obrażenia wewnętrzne jakbym nim pocisnął o beton.

P.S. A jak mi wykładowca mówił kiedyś, że w domu ma 2 dyski, oryginał i backup i jeszcze w innym budynku 2 backup na który raz na tydzień zgrywa wszystko lub wysyła serwerem to się śmiałem, że to przegięcie, tymczasem ja buduję na ogródku podziemną serwerownię z tytanowych ścian....

ecml
29-11-2013, 11:29
Współczuję, ale pomyśl sobie, że to były tylko zdjęcia a nie szturchnął ktoś kogoś przy operacji serca.
BTW, podobno ludzie dzielą się na tych, którzy backupy robią i na tych, którzy je robić dopiero będą ;)

Wujot
29-11-2013, 15:33
P.S. A jak mi wykładowca mówił kiedyś, że w domu ma 2 dyski, oryginał i backup i jeszcze w innym budynku 2 backup na który raz na tydzień zgrywa wszystko lub wysyła serwerem to się śmiałem, że to przegięcie, tymczasem ja buduję na ogródku podziemną serwerownię z tytanowych ścian....

Awaria to nie jest jedyne niebezpieczeństwo jakie grozi naszym danym. Zawsze możliwy jest włam czyszczący nam cały sprzęt czy pożar. Dlatego bardzo ważne jest aby mieć kopie w różnych miejscach. Ja mam chyba fobię bo w studiu mam wszystko na dwóch różnych dyskach - to samo, w domu trzecią kopię a na dysku przenośnym przy sobie wszystkie obrobione zdjęcia i projekty i co się zmieści z surowych aktualnych materiałów. Ale jak się zastanowić to koszt takiego postępowania to grosze - nawet wobec wizji utraty jednej sesji. Dwa razy straciłem już dyski (kradzież i awaria). 30 min i z powrotem miałem to w tej ilości.

Pozdro
Wiesiek

freefly
29-11-2013, 15:54
Awaria to nie jest jedyne niebezpieczeństwo jakie grozi naszym danym. Zawsze możliwy jest włam czyszczący nam cały sprzęt czy pożar. Dlatego bardzo ważne jest aby mieć kopie w różnych miejscach. Ja mam chyba fobię bo w studiu mam wszystko na dwóch różnych dyskach - to samo, w domu trzecią kopię a na dysku przenośnym przy sobie wszystkie obrobione zdjęcia i projekty i co się zmieści z surowych aktualnych materiałów. Ale jak się zastanowić to koszt takiego postępowania to grosze - nawet wobec wizji utraty jednej sesji. Dwa razy straciłem już dyski (kradzież i awaria). 30 min i z powrotem miałem to w tej ilości.

Pozdro
Wiesiek

Jeśli dane są szczególnie cenne to warto je chronić. Ale zawracać sobie głowę tysiącami często bezwartościowych zdjęć, to szkoda czasu, żeby nawet myśleć o kopiach.

Aeon88
29-11-2013, 16:15
Tak, tylko teraz się myśli że to nie są wartościowe dane, a jak już znikną to nagle się okazuje że żal tyłek ściska i trzeba bulić tysiące zł na odzysk. Także lepiej kupić 2 talerze i połączyć w raid (lustrzany) + dysk zewnętrzny na najważniejsze materiały + aktualnie obrabiane. I śpisz spokojnie, za grosze, w porównaniu z kosztem odzysku.

2pompony
29-11-2013, 16:35
W trakcie swoich bojów z padniętym dyskiem odkryłem, że jest firma, która wypożycza elektronikę do dysków - mają na stronach katalog, gdzie odnalazłem prawie wszystkie swoje dyski z dokładnością do ostatniej cyferek (nie znam się na tyle, żeby określić co która znaczy).

Na szczęście w Krakowie jest magik i cudotwórca, który to zrobił taniej i szybciej (i to z dwóch dysków), choć prawdę mówiąc wyglądało, jakby to zrobił za pomocą spinacza i skrobania paznokciem po płytce.

Piszę to po to, że może ktoś akurat ma potrzebę z elektroniką dysku - to wiem, ze coś takiego ludzie oferują, choć juz nei pamiętam co to za firma była i skąd (chyba z okolic Śląska ale i za to głowy nie dam).

wosik
30-11-2013, 00:31
Ja z doświadczenia życiowego wiem, że elektronice nie można wierzyć w 100% kupiłem drugi dysk podobno identyko jak mój i pojechałem przełożyć elektronikę, nie pykło bo....bo było walnięte wszystko inne ale i tak by nie pykło bo różnica między elektroniką była 2 miesiące w produkcji i okazało się, że na jednej jest jakiś element dolutowany a na drugiej nie ma. No i w sumie władowałem kupe kasy w to, bo kupowałem dysk na allegro na licytacji i chyba gościu wyczuł, że jestem napalony ciężko na ten konkretny dysk (bo był jeden jedyny z tymi danymi na allegro) bo mi tak wywindował cenę w górę, że mógłbym mieć dobry zewnętrzny za to, a później jeszcze krocie w Katowicach w odzyskiwaniu płaciłem i ciułałem na to.

Shadow767
30-11-2013, 13:00
... później jeszcze krocie w Katowicach w odzyskiwaniu płaciłem i ciułałem na to.

Firma w Katowicach ma tylko renomę i wysokie ceny.
Zdecydowanie lepszą firmą jest firma z Twojego miasta - mydata.pl
Podejdź, zapytaj z tego co wiem wycenę robią gratis. Odzyskają na pewno. Oczywiście jeśli Ci zależy bardzo na danych.

MARTINK
30-11-2013, 21:34
Wpolczuje i mam nadzieje ze uda Ci sie wiecej odzyskac.
Juz kiedys pisalem ze wygralem prawie jak na loterii.
W piatek zrobilem pierwszy backup (po 2-2,5 roku), w poniedzialek kompletnie padl mi dysk.

Teraz mam 2 zewnetrzne.
1/mc kasuje wszystko z zewnetrznego i zgrywam cala partycje ze zdjeciami, dyski nagrywam wymiennie (w cyklu co 2 mce).
Jak ktos ma inne techniki prosba o podzielenie sie.