Zobacz pełną wersję : Pomiar światła przy błyskach
- Czy są jakieś sposoby pomiaru światła przy błyskach, oprócz światłomierza zewnętrznego?
Czy też precyzyjna ekspozycja nie ma tak wielkiego znaczenia, patrzycie tylko na podgląd i histogram, no są Rawy.
Myślę o takim światłomierzu
http://www.fotoplus.pl/wyposazenie-studia/pomiar-swiatla/swiatlomierze/Sekonic-L308S
Co o tym sądzicie?
- Czy taki światłomierz, jak mierzy światło "padające" na kopółkę, czyli skierowany w stronę światła, trzymany np. przy twarzy modelki... Jakie to są tony mierzone na tą kopułę?
Czy to jest to samo, co np. ekspozycja szarej karty przy pomiarze światła odbitego?
Coitus Interraptus
25-11-2013, 23:56
Prosty światłomierz, o słabych parametrach, jednak wystarczający do większości zastosowań.
Pomiar światła padającego jest teoretycznie równoważny pomiarowi światła odbitego od szarej karty.
W czasach analogowych pomiar światła miał ogromne znaczenie, przy cyfrze zasadniczo wystarczy umieć "czytać" histogram, choć puryści podniosą na to larum, bo w przypadkach gdy świecimy z wielu lamp (różnych i, lub różnie ustawionych) i gdy robimy zdjęcie za które ktoś ma zapłacić np 5kzł, to warto wyglądać profesjonalnie i poświęcić np 2 godziny na pomiary dające praktycznie to samo co histogram w 5 minut.
Przy cyfrze precyzyjna ekspozycja ma praktycznie takie samo znaczenie jak przy naświetlaniu diapozytywów - margines błędu jest mały - prześwietlenia nie uratuje nic.
w przypadkach gdy świecimy z wielu lamp (różnych i, lub różnie ustawionych) i gdy robimy zdjęcie za które ktoś ma zapłacić np 5kzł, to warto wyglądać profesjonalnie i poświęcić np 2 godziny na pomiary dające praktycznie to samo co histogram w 5 minut.
Zdecydowanie się z tym nie zgodzę. Histogram pokazuje nam tylko ekspozycje. Przy zdjęciach studyjnych, szczególnie z użyciem wielu lamp mierzy się kontrasty. Oczywiście, wynika z tego wiedza o ekspozycji, ale też wiele więcej. Zależności w światłocieniach, rozpiętości tonalne itd. mają ogromne znaczenie dla kompozycji oświetlenia i naprawdę nie da się och ustalić na oko. Nawet przy podglądzie na dobrym monitorze.
Tak mi się skojarzyła piosenka Bukartyka - Lepiej się wstydzić przez pięć minut, niż przez dwa tygodnie ćwiczyć...
Zgoda.
Tylko koniecznie trzeba zaznaczyć o jakim poziomie zastosowań mówimy...
Nie napisałeś gdzie fotografujesz - studio/plener?
Ja praktycznie nie fotografuję w studio. Błyskanie w plenerze + różnych pomieszczeniach, ale z udziałem zastanego. Światłomierza nie używam, zdecydowanie wystarcza mi histogram i RAW.
Ze światłomierzem to tak jest, że dopóki się go nie ma, to się wydaje że niepotrzebny. A jak jest to nie można wyobrazić sobie bez niego pracy. Nie tylko kontrasty, dwa błyski i już wiadomo np. że nogi mają 1 ev mniej światła.
W czasach analogowych pomiar światła miał ogromne znaczenie, przy cyfrze zasadniczo wystarczy umieć "czytać" histogram, choć puryści podniosą na to larum, bo w przypadkach gdy świecimy z wielu lamp (różnych i, lub różnie ustawionych)Histogram pokazuje sumę, więc gdy ma się wiele lamp to można sobie to w buty wsadzić. Albo bawić się po kolei z lampami, co zajmie co najmniej kilka minut (przy wielu lampach).
to warto wyglądać profesjonalnie i poświęcić np 2 godziny na pomiary dające praktycznie to samo co histogram w 5 minut.Coś pokićkałeś. Światłomierzem zrobię to co chcę z mocami lamp i kontrastem 5x szybciej niż ty na histogramie. Jakie 2 godziny? Ze 30 sekund. Kilka sekund na każdą z lamp. Ustawienie zajmie mi tyle czau ile wędrówka między lampami by je właczyć i wyłaczyć. Pomiar zajmuje sekundę, zmiana mocy lampy od razu na właściwą wartośc kolejne kilka sekund.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.