PDA

Zobacz pełną wersję : APS-C dla profesjonalisty



PiotrekZ
19-11-2013, 21:20
Witam,

Swoją przyszłość wiąże z fotografią, a dokładnie ślubną.Póki co pstrykam,ucze się i kolekcjonuje wiedzę oraz niezbędny sprzęt. Narazie moje body stanowi D90.

Jak to naprawde jest. Czy zawodowi fotografowie ślubni korzystają tylko i wyłącznie z pełnej klatki no bo przecież przykładowo d300 jest profesjonalnym body ale z matrycą aps c.

Chciałbym kupić z czasem troche lepsze body jak d90 ale wiem że najtańsza pełna klatka kosztuje tyle co wypasiony crop.......Reasumując:

Czy wstydem jest fotografować ślub,wesele np. nikonem d300,bądz 7100?

Fajnie byłoby usłyszeć kilka słow od forumowiczów, którzy żyją z fotografii (zwaszcza ślubnej). Artykułów i porównań czytałem sporo niestety nie mam pojęcia jak wygląda to w praktyce. Nie mam styczności niestety z fotografami na codzień.
Z góry dzięki.

MstrG
19-11-2013, 21:24
Zerwij znaczek D90, przylep na dole FX - poczujesz się lepiej?

GonzoG
19-11-2013, 21:28
Najtańsza pełna klatka to, fakt tyle kosztuje co wypasiony crop, ale ma tyle samo, albo i więcej funkcji co ten crop.

A co do ślubów i wesel - nie jest wstydem... W Polsce robią wesela i D90, czy D5100, czy nawet EOSami 450D.... Ale to Polska.

Ty, jak masz podane w profilu, jesteś z UK, a tam ludzie nie tylko patrzą jak robisz, ale też i czym robisz. To tak samo, jakbyś pytał, czy prezesowi dużej firmy wypada przyjechać na spotkanie biznesowe jakimś tam 13-letnim focusem czy golfem...
Skoro podchodzisz do pracy profesjonalnie, to powinno się mieć odpowiedni sprzęt.

A co do tego czy kupować DX, czy FX - martw się, jak będziesz miał odpowiednią wiedzę i praktykę, aby móc profesjonalnie świadczyć usługi.

nigel
19-11-2013, 21:29
Wstydem jest fotografować takim np. D3 o zrobić fotki jak z komórki :) widziałem na własne oczy już takie przypadki.
Chłopie, jeśli do d90 podepniesz w miarę fajne, jasne szkło, to da rade jak nic.

irek6311
19-11-2013, 21:31
Można domalować zero i zamiast DX napis FX ,
klient nie patrzy na sprzęt a na materiał bo za niego płaci ,
jakbym zamawiał fotografa to nie sprzęt jakim fotografuje by mnie interesował a jego dorobek fotograficzny ,
D90 masz to doskładać do D7100 + N17-55mm + N85mm i spokojnie można weselne imprezy fotografować .

Przemek80
19-11-2013, 21:36
Ja to widzę tak. Kupiłeś jakiś czas temu lustrzankę. Porobiłeś kilka zdjęć, w między czasie byłeś na jakimś weselu i widziałeś fotografa biegającego z aparatem. Później dowiedziałeś się ile młodzi zapłacili za fotografa i stwierdziłeś, że też tak chcesz. To po pierwsze. Po drugie, D300 nie jest profesjonalnym sprzętem bo tymi są D3, D4.Po trzecie to wstyd nie jest robić zdjęcia, żadnym aparatem. Ja mam d90 i ani mi przez myśl nie przeszło, że mi wstyd. Po prostu robię zdjęcia, raz lepsze a raz gorsze. Po czwarte jak już będziesz profesjonalistą to będziesz wiedział jakiego sprzętu potrzebujesz.

stanseba
19-11-2013, 21:37
Każdy aparat w rękach profesjonalisty jest sprzętem profesjonalnym.
Nigel: zgadzam się, widziałem zdjęcia robione D800 plus 24-70 2.8 przez amatora, który myślał, że sprzęt za kilkanaście tysięcy uczyni go profesjonalista. Aż żal było patrzeć na te zdjęcia.

PiotrekZ
19-11-2013, 21:51
Ja to widzę tak. Kupiłeś jakiś czas temu lustrzankę. Porobiłeś kilka zdjęć, w między czasie byłeś na jakimś weselu i widziałeś fotografa biegającego z aparatem. Później dowiedziałeś się ile młodzi zapłacili za fotografa i stwierdziłeś, że też tak chcesz. To po pierwsze. Po drugie, D300 nie jest profesjonalnym sprzętem bo tymi są D3, D4.Po trzecie to wstyd nie jest robić zdjęcia, żadnym aparatem. Ja mam d90 i ani mi przez myśl nie przeszło, że mi wstyd. Po prostu robię zdjęcia, raz lepsze a raz gorsze. Po czwarte jak już będziesz profesjonalistą to będziesz wiedział jakiego sprzętu potrzebujesz.


O nie zupełnie panie Przemku80.

Tak naprawde to kilka lat fotografuje lustrzanką w formie hobby. Nie cieszy mnie aktualna praca i nie ze względów finansowych.Chciałbym poprostu zarabiać na tym co lubie robić w przyszłości.Chce uczyć sie i dokształcać i wiem że droga będzie długa. A fotografa biegającego w akcji to chyba nigdy nie widziałem...może raz przypadkiem. Gdybym widział może nie zakładałbym wątku tutaj...może podszedłbym i zapytał.

Nie wiem więc skąd Twoje wnioski.

erro
19-11-2013, 22:03
Z doświadczenia niestety :-)

fotomarek_k
20-11-2013, 00:05
...Chciałbym poprostu zarabiać na tym co lubie robić...

Życzę Ci tego, wiedz jednak, że praca fotografa może być męcząca, a f. ślubnego do tego jeszcze b. nudna- przynajmniej na kolejnym, np. 155ym zleceniu :) Sprzętem się nie przejmuj, dokupisz w miarę potrzeb. Jeśli będą zlecenia, znaczy że masz co trzeba- na początek...

pawulon
20-11-2013, 00:24
Witam,

Czy wstydem jest fotografować ślub,wesele np. nikonem d300,bądz 7100?



Wstydem jest zdawanie takich głupich pytań... ;>

Nieważne czym robisz zdjęcia, ważne jakie robisz zdjęcia. Ja często profesjonalne zlecenia wykonuję Nikonem D3100.

chickensnd
20-11-2013, 00:45
Ja osobiście uważam, że FX nie jest wyznacznikiem profesjonalistów. Pełno klatkowe puszki przecież nie tylko różnią się jakościa obrazka, przede wszystkim tu chodzi o ergonomie takich body i o ich wytrzymałość ( odporność na prace w ciężkich warunkach ). Do ślubniaków raczej nie potrzebujesz uszczelnianego korpsusu , który zniesie dobrą ulewe, a w recz odwrotnie przydałby się mały, poreczny aparacik. Na pewno znajdziesz parę aparatów FX i DX, w dużej różnicy cennowej, a obraz z DX będzie porównywalny o ile nawet nie lepszy od FX. Mnie jako klijenta nie obchodziłoby jakim aparatem robisz, jeśli efekt końcowy by mnie satysfakcjonował. Po drugie, nie każdy zna się na aparatach i jest w stanie rozpoznać każdy aparat i powiedzieć, ze jak na taki sprzęt to słabo. Zapros młoda parę do swojego studia gdzie masz nowiutkiego Hasselblad'a. Mogę się zalożyć, że, któraś z par pomyśli, po którym z koleji dziadku ten aparat odziedziczyles. Aparat kupujesz dla siebie do pracy/hobby a nie na pokaz.

Alcatraz
20-11-2013, 01:45
Ja osobiście uważam, że FX nie jest wyznacznikiem profesjonalistów. Pełno klatkowe puszki przecież nie tylko różnią się jakościa obrazka, przede wszystkim tu chodzi o ergonomie takich body i o ich wytrzymałość ( odporność na prace w ciężkich warunkach ). Do ślubniaków raczej nie potrzebujesz uszczelnianego korpsusu , który zniesie dobrą ulewe, a w recz odwrotnie przydałby się mały, poreczny aparacik. Na pewno znajdziesz parę aparatów FX i DX, w dużej różnicy cennowej, a obraz z DX będzie porównywalny o ile nawet nie lepszy od FX. Mnie jako klijenta nie obchodziłoby jakim aparatem robisz, jeśli efekt końcowy by mnie satysfakcjonował. Po drugie, nie każdy zna się na aparatach i jest w stanie rozpoznać każdy aparat i powiedzieć, ze jak na taki sprzęt to słabo. Zapros młoda parę do swojego studia gdzie masz nowiutkiego Hasselblad'a. Mogę się zalożyć, że, któraś z par pomyśli, po którym z koleji dziadku ten aparat odziedziczyles. Aparat kupujesz dla siebie do pracy/hobby a nie na pokaz.

"w ręcz", "klijenta", "z koleji" - przepraszam ale czy w Sandomierzu obowiązuje jakiś meta język!????

Pienia
20-11-2013, 06:18
co do sprzętu fotografów ślubnych, to znam kogoś kto robi już kolejne wesele D90 z podpiętą na stałe 35-tką i robi to bardzo dobrze...więc nie szata...

Paradiso Perduto
20-11-2013, 07:41
kiedyś tam robiłem śluby 350D i D50... ale to było dawno :)
na dzień dzisiejszy - D90 + SB-900 + 35mm i jasny (nawet niedrogi) zoom
no i backup - bo to też ważna sprawa

chickensnd
20-11-2013, 13:27
"w ręcz", "klijenta", "z koleji" - przepraszam ale czy w Sandomierzu obowiązuje jakiś meta język!????

Na tablecie słownik poprawia wszystko po swojemu i czasami tego nie zauważę i nie poprawie ;)

PiotrekZ
20-11-2013, 15:30
Wstydem jest zdawanie takich głupich pytań... ;>

Nieważne czym robisz zdjęcia, ważne jakie robisz zdjęcia. Ja często profesjonalne zlecenia wykonuję Nikonem D3100.

Wybacz kolego.

Nie mam dużego pojęcie na temat marketingu fotograficznego w Polsce.
Wiem że kilka lat temu panowało takie dziwne wręcz odrażające przekonanie kiedy to sąsiad oceniał Cię spoglądając na Twój wóz zaparkowany pod domem...często słyszeć można było że temu to sie itd.
Tam gdzie aktualnie mieszkam czyli UK, ludzie zarabiający np 10 czy 15 tyś miesięcznie poruszają się autami za 3 bądz 4 tysiące i nikogo to absolutnie nie dziwi.W Polsce często ten co zarabia 2 porusza się bryką za 30.
Zastanawia mnie czy w branży foto jest podobnie.
To wszystko

PiotrekZ
20-11-2013, 15:44
Dokładnie,dlatego mojego D90 chce oczywiście trzymać jako back up.

pawulon
20-11-2013, 15:50
Wybacz kolego.

Nie mam dużego pojęcie na temat marketingu fotograficznego w Polsce.
Wiem że kilka lat temu panowało takie dziwne wręcz odrażające przekonanie kiedy to sąsiad oceniał Cię spoglądając na Twój wóz zaparkowany pod domem...często słyszeć można było że temu to sie itd.
Tam gdzie aktualnie mieszkam czyli UK, ludzie zarabiający np 10 czy 15 tyś miesięcznie poruszają się autami za 3 bądz 4 tysiące i nikogo to absolutnie nie dziwi.W Polsce często ten co zarabia 2 porusza się bryką za 30.
Zastanawia mnie czy w branży foto jest podobnie.
To wszystko

:)

Z mojej obserwacji mogę wywnioskować, że:

Zwykły zjadacz chleba będzie cię oceniał inaczej, a profesjonalny fotograf inaczej.

Zwykły zjadacz chleba będzie cię oceniał po tym jakiego masz długiego .... obiektywa oczywiście i ogólnie rozmiar całego sprzętu. Od takich ludzi często też dostaje pytania ile kosztuje mój sprzęt...
Profesjonalista owszem sprawdzi jaki masz aparat i obiektyw, bo owszem można tutaj ocenić mniej więcej jakie można tym sprzętem zdjęcia osiągnąć. jednakże profesjonalista bardziej zwróci uwagę na to jak tego sprzętu używasz i jak się zachowujesz... Pamiętam sytuację gdy byłem gościem na ślubie, gdzie był fotograf z D800, kupą obiektywów i co? Wszędzie (na powietrzu, w kościele i na sali) walił lampą na pałę na wprost i robił na JPGach, dodatkowo był jakiś roztrzepany... Po tym mogłem ocenić, że wszystko jedno czy miał D800 bo róznie dobrze D7000 i D3000 możnaby zrobić podobne zdjęcia. Wygoda pracy byłaby tylko niższa.


W sumie to ja też oceniam ludzi (facetów) po autach. Ale nie po ich cenie, tylko na zasadzie BMW/nie BMW, lub Calabajra/ nie Calabajra itp...

morzon
20-11-2013, 15:52
Dokładnie,dlatego mojego D90 chce oczywiście trzymać jako back up.

Jako backup może spoko, ale jak kupisz nowy sprzęt, np takie D600 (a choćby i D700) to zapomnij o robieniu zdjęć na dwa body (co pewnie będzie kusiło, wygoda momentami bardzo duża i kusząca). Przepaść w obrazku będzie po prostu olbrzymia i to wyjdzie przy oddawaniu materiału, a zwłaszcza będziesz przeklinał przy obróbce dwóch tak różnych materiałów ;) W wygodzie pracy w sumie też, nie będziesz już chciał patrzyć na D90.

PiotrekZ
20-11-2013, 16:01
Jako backup może spoko, ale jak kupisz nowy sprzęt, np takie D600 (a choćby i D700) to zapomnij o robieniu zdjęć na dwa body (co pewnie będzie kusiło, wygoda momentami bardzo duża i kusząca). Przepaść w obrazku będzie po prostu olbrzymia i to wyjdzie przy oddawaniu materiału, a zwłaszcza będziesz przeklinał przy obróbce dwóch tak różnych materiałów ;) W wygodzie pracy w sumie też, nie będziesz już chciał patrzyć na D90.

Dlatego właśnie ( i nie tylko dlatego bo chodzi również o cene) zastanawiam sie jako nr 1 w momencie kiedy zaczne fotografować za pieniądze postawić d300 s bądż d7100. Poki co. Wole się zabezpieczyć nakażdą ewentualność a niestety wydatki związane z kupnem nawet minimum są spore.Zwłaszcza jak ma się już rodzine.

morzon
20-11-2013, 16:03
Dlatego właśnie ( i nie tylko dlatego bo chodzi również o cene) zastanawiam sie jako nr 1 w momencie kiedy zaczne fotografować za pieniądze postawić d300 s bądż d7100. Poki co. Wole się zabezpieczyć nakażdą ewentualność a niestety wydatki związane z kupnem nawet minimum są spore.Zwłaszcza jak ma się już rodzine.

Lepiej już używane D700 brać. Na giełdzie wisi z niewielkim przebiegiem za 4000zł co jest wg mnie świetną ceną za możliwości jakie puszka oferuje. Podejrzewam, że znajdziesz więcej podobnych ofert, ew nieco droższych.
Do ślubów nie pchałbym się już w cropa. To sprzęt który ma zarabiać trochę dłużej niż pół roku, więc oszczędność przy zakupie np 1tys zł imo nie ma racji bytu - 1-2 zlecenia i zarobi na siebie (a na pewno na różnicę w cenie pomiędzy D300s/D7100 - nie wiem po ile chodzą).

coroner
20-11-2013, 16:49
Za około 4000 kupisz w tej chwili używane D700 lub nowe D7100. Wybór należy do Ciebie, zależnie od tego jaki chcesz mieć styl w fotografii i co do tego body podpiąć - czasem crop się przyda, czasem będzie przeszkadzał itd. Ergonomia również jest inna w każdym modelu. Generalnie wszystko jest sztuką kompromisu, bo aparat idealny kosztuje tyle, co ludzie na rękę zarabiają przez dwa lata.

Da się sfotografować ślub i D4, i D700, i D7100, i D300s i nawet D90. Pytanie tylko na ile zdajesz sobie sprawę z ograniczeń konkretnego body i na ile potrafisz je obejść/pogodzić się z nimi.

Wiedz tylko, że fotografia, w tym chyba zwłaszcza ślubna, nie jest pracą lekką, i szybko może się okazać, że wcale nie będzie tym, czym zdawała się być.

PiotrekZ
20-11-2013, 17:05
Lepiej już używane D700 brać. Na giełdzie wisi z niewielkim przebiegiem za 4000zł co jest wg mnie świetną ceną za możliwości jakie puszka oferuje. Podejrzewam, że znajdziesz więcej podobnych ofert, ew nieco droższych.
Do ślubów nie pchałbym się już w cropa. To sprzęt który ma zarabiać trochę dłużej niż pół roku, więc oszczędność przy zakupie np 1tys zł imo nie ma racji bytu - 1-2 zlecenia i zarobi na siebie (a na pewno na różnicę w cenie pomiędzy D300s/D7100 - nie wiem po ile chodzą).

Z jednej strony to masz racje.
A tak na poważnie to od samego początku śmigałeś FF po analogu czy bawiłeś sie w croppy?

PiotrekZ
20-11-2013, 17:07
Za około 4000 kupisz w tej chwili używane D700 lub nowe D7100. Wybór należy do Ciebie, zależnie od tego jaki chcesz mieć styl w fotografii i co do tego body podpiąć - czasem crop się przyda, czasem będzie przeszkadzał itd. Ergonomia również jest inna w każdym modelu. Generalnie wszystko jest sztuką kompromisu, bo aparat idealny kosztuje tyle, co ludzie na rękę zarabiają przez dwa lata.

Da się sfotografować ślub i D4, i D700, i D7100, i D300s i nawet D90. Pytanie tylko na ile zdajesz sobie sprawę z ograniczeń konkretnego body i na ile potrafisz je obejść/pogodzić się z nimi.

Wiedz tylko, że fotografia, w tym chyba zwłaszcza ślubna, nie jest pracą lekką, i szybko może się okazać, że wcale nie będzie tym, czym zdawała się być.

Wiem że z niczym nie jest w życiu łatwo.
Jestem gotów podjąć wyzwanie. Planuje kursy i szkolenia z podobno najlepszymi.

morzon
20-11-2013, 17:20
Z jednej strony to masz racje.
A tak na poważnie to od samego początku śmigałeś FF po analogu czy bawiłeś sie w croppy?

Nie zaczynałem od analoga. Miałem D200, ale robiłem krajobrazy. Zacząłem fotografować ludzi (portrety, eventy, śluby) i dość szybka przesiadka na D700 - to był chyba mój najlepszy wybór ze wszystkich w temacie foto.

PiotrekZ
20-11-2013, 17:29
Nie zaczynałem od analoga. Miałem D200, ale robiłem krajobrazy. Zacząłem fotografować ludzi (portrety, eventy, śluby) i dość szybka przesiadka na D700 - to był chyba mój najlepszy wybór ze wszystkich w temacie foto.

Portfolio imponujące.
Wiem że to nie zasługa samej puszki.

MstrG
20-11-2013, 17:32
Portfolio imponujące.
Wiem że to nie zasługa samej puszki.

To głównie zasługa Patryka, puszka ma tutaj mały udział.

JAP
20-11-2013, 17:43
Z mojej strony takie rady:
Jeżeli chcesz robić to co lubisz musisz celować w średnią/wysoką półkę klientów. Tylko mając wyższe niż standardowe ceny można sobie pozwolić na mniej zleceń (zakładając, że Twój poziom i marketing zapewni jakiekolwiek poważne zlecenia).
Żeby tych "lepszych" klientów przyciągnąć nie możesz sobie pozwolić na przeciętne zdjęcia. Oczywiście da się cropem zrobić piękny materiał, ale FF jest nieporównywalnie łatwiej.
Do odważnych świat należy; albo szarpniesz się na lepszy sprzęt, porządnie przygotujesz się fotograficznie i zorganizujesz dobrą reklamę, a Twoja rodzina pocierpi tylko przez pierwszy sezon kiedy będziesz wyrabiał markę albo
pójdziesz w półśrodki i nawet zakładając powodzenie w zdobywaniu zleceń będziesz pracował tak dużo, że przestanie Ci to sprawiać przyjemność. Nie wspominając jak na to spojrzą Twoi bliscy..

Kiedyś pytałem znajomego fotografa czy zamieniać d2h na d2x (miałem okazję - z minimalną dopłatą), odpowiedział mi b. krótko: "tylko fullframe"
Posłuchałem go, a d3s okazało się jedną z najlepszych inwestycji (od końca 2009 niewiele stracił jak na sprzęt cyfr.).

Tyle, że ja chcąc ograniczać koszty nie polecałbym nikona tylko pierwszą C5d - kumpel kupił ostatnio za 2,5k i daje radę nawet w słabym świetle (szum widoczny, ale całkiem akceptowalny dla normalnych :)

Także nie rozumiem pytania o wstyd; tylko i wyłącznie martw się o poziom swojej fotografii.

PiotrekZ
20-11-2013, 18:25
Dzięki za radę JAP.
W zasadzie nawet mechanik samochodowy lub górnik przyznał by rację.
Coś w tym jest.
Przemyśle temat po raz kolejny. Na szczęście nie mam jeszcze pakietu obiektywów prócz kita VR 18-105 i stałki 1.8 50mm. SB 700 podejdzie do FXa także więc luz.

Pozdrawiam

ulv
21-11-2013, 15:14
50/1,8 jest dla pełnej klatki, dodatkowo to standard więc na początek będzie jak znalazł.

Legal
21-11-2013, 15:32
Przypuszczam, ze okreslenie 'profesjonalny sprzet', 'profesjonalista' ukuto z powodow marketingowych i charakteru ludzkiej natury - lasej na latwe dowartosciowanie.
De facto 'profesja' oznacza zawod, czyli 'fotograf profesjonalista', to ktos samofinansujacy sie, zyjacy z fotografii. Niekoniecznie jakosc jego pracy musi isc w parze z wysokim poziomem artystycznym.
I wrecz czesto nie idzie. Nie z powodu braku umiejetnosci czy talentu, ale z powodu ilosci i tempa prac, czesto rutynowych, komercyjnych zgodnych z oczekiwaniami nabywcow.
Chyba niewielu profesjonalistow stac na lansowanie wlasnej wizji fotografii. Marzeniem byloby robic, co sie chce, czym sie chce, jak sie chce i jeszcze zamortyzowac sprzet ...
Sprzet tzw. 'profesjonalny' ulatwia prace zarobkowa. Wiele zmieniloby sie, gdyby matryce FX zeszly do korpusow budzetowych, ale i tak pozostaje kwestia drogiej optyki FX.

Mysle, ze dobry fotograf z czuciem kadru i sytuacji da rade zarowno na DX i FX - niezaleznie, jakie okreslenia sobie wymyslimy na najdrozszy sprzet.
Ten dobry z APS-C szybko zarobi na FX i sam zdecyduje czy kupic cos drozszego w zaleznosci od potrzeb.

A dyskusje czy d300, d300s, d700 sa, czy nie 'profesjonalne' (handlowcy i tak wiedza lepiej) maja sens raczej akademicki ;)

Pozdrawiam cierpliwych czytelnikow!

moshica
21-11-2013, 15:35
Wiele zmieniloby sie, gdyby matryce FX zeszly do korpusow budzetowych, ale i tak pozostaje kwestia drogiej optyki FX.


A i owszem, ale najwięcej w tym pazerności koncernów, bo chyba wyprodukowanie szkła pod FX nie powinno być droższe niż u schyłku sprzętu analogowego, zwłaszcza produkcji radzieckiej, raz dobrej raz złej optycznie, ale na tamte czasy akceptowalnej i bardziej dostępnej cenowo. Jak się mylę to mnie poprawcie.

Xformat
21-11-2013, 17:38
Zawodowcom pełna klatka jest potrzebna, żeby można było w niej zmieścić nadmiar niespełnionych ambicji. Innych powodów nie zauważyłem.
Zawsze możesz dołożyć do apsc wielkiego zooma, grip i lampę. Wizerunkowo nie odbiegniesz a różnicy w odbitkach nie zauważy 99% weselnych klientów.

MstrG
21-11-2013, 17:41
Zawodowcom pełna klatka jest potrzebna, żeby można było w niej zmieścić nadmiar niespełnionych ambicji. Innych powodów nie zauważyłem.[...]


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/11/facepalmL3P9ME7-2.jpeg
źródło (http://www.gikz.pl/wp-content/uploads/2013/09/facepalm-L-3P9ME7.jpeg)