PDA

Zobacz pełną wersję : [ Krajobraz ] ..:: Kręcioła ::..



geralttt
14-11-2013, 22:13
Witam po długiej przerwie. :)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/132/esqq.jpg/)


Z cyklu przydługaśnych pisadeł - dziś powrót do tegorocznej zimy czyli "O śnieżnych tunelach, mrozie, wilku i zorzy polarnej"...

18.03.2013r - tego dnia przy wieczornym, rodzinnym spotkanku wierciłem się niczym gów.. w przerębli nie mając ani ochoty na żarełko, ani na kolejne gadu gadu. Włóczykije tak po prostu mają. Ciągnęło mnie na świeże powietrze...
Wytrzymałem czas jakiś - niedługi, niekrótki, do momentu gdy mój wewnętrzny żeglarz zdecydował o przejęciu sterów.
Skrzypnęły leniwie drzwi, pod butem trzasnął śnieg, wciągnąłem w płuca mroźny haust i ruszyłem.

Temat miałem w głowie od stycznia. Teraz był Marzec, zima ku końcowi - ostatnia szansa, lub 'odpusk' na rok cały.
- Niee no, albo dziś albo jutro, ale lepiej dziś - mruczałem sobie w myślach gniotąc trekkingiem zmrożony śnieg.
Odległość niewielka zatem chwilę później byłem już na miejscu.
Rozstawiłem statyw, spojrzałem w górę na Wielką Niedźwiedzicę, obrałem azymut północny i po chwili w nocnej ciszy dał się słyszeć stuk migawki.
Teraz pozostało cierpliwie czekać...
Szczęśliwie wiatr wybrał się na długi spacer pozostawiając noc niewzruszoną, i gdyby nie wszędobylski mróz - z grubsza łagodną. Tak przynajmniej chwilowo sądziłem...
Po kilku minutach przestępuję z nogi na nogę, po kolejnych kilku wyruszam w ślad wiatru, aby wędrówką rozgrzać marznące stopy.
Wracam co chwilę by pilnować czasu kolejnych naświetlań i czym prędzej biegnę w noc na kolejny spacerek. Historia powtarza się kilka razy.
Widok takiego biegającego cienia nocą musi być iście zabawny, tym bardziej, że wraca raz po raz w to samo miejsce i coś tam zgarbiony majstruje. Sam miałbym kilka teorii gdybym takiego wariata zobaczył... Ale temu nic to - biega i wraca, szura i chucha, rękami macha, podskakuje i pufa!
Nagle...Stanąłem jak wryty!!! Wróciłem akurat by ocenić kolejną ekspozycję, kiedy pod moimi nogami zaczęło dziać się coś dziwnego. Wstrzymałem oddech i stanąłem w bezruchu.
Maleńkie, owalne wybrzuszenie śniegu poczęło przesuwać się wzdłuż mojego prawego buta. Początkowo z tak zawrotną prędkością, że po kilku sekundach zasuwało już pół metra dalej, by po chwili nieco zwolnić i skręcić w kierunku buta lewego...
-Ekhem! - Coś mi do tej kolacji rodzinnej dowalili - sobie myślę - i to nie ważne co, ważne, że działa diablo realnie!
Spojrzałem jeszcze raz - no kurde śnieżek nadal się podnosi tworząc wypukłe zawijasy...
Noc, słabo to widzę, a ciekawość obudziła się ogromna, sięgam więc po latarkę i już ją wyciągam kiedy nagle na śniegu pojawiła się mała czarna kulka z długim ryjkiem.
Aha! Mam cię !- pomyślałem, jak to mają w zwyczaju myśleć walnięci włóczykije i nie wiedzieć czemu ściągnąłem czapkę.
To był błąd! - ryjówka(bo to właśnie zwierzę sądzę, że napotkałem) pisnęła z cicha i jak szybko się pojawiła, tak szybko zniknęła z powrotem pod śniegiem.
A mogłem jeszcze chwilę sobie popatrzeć i skorzystać z towarzystwa... Ehh...
Mniejsza o większość wracam do kolejnych ekspozycji składających się na foto powyżej. Sprawdzam, czy wszystko gra i znów zaczynam tuptać...
Tak się wtedy wydarzyło, że patrząc w to upstrzone gwiazdami niebo przypomniałem sobie noce na Islandii i towarzyszące im świetliste Zorze Polarne. Rozmarzyłem się przez chwilę myśląc jak to fajnie by było chwycić je w swoim ojczystym kraju.
I tak się wtedy wydarzyło, że Ja zacząłem robić owe zdjęcie około 22-giej z minutami, a dokładnie godzinę wcześniej, jak się później dowiedziałem z mądrej strony http://www.solarham.net/ , oraz naszej prasy - Zorza Polarna była widoczna tej właśnie nocy w Polsce. Szalała przez dobre kilkanaście minut dokładnie tam gdzie ustawiłem aparat - w kierunku północnym!!!
Wtedy jednak tego nie wiedziałem, bo gdybym wiedział to bym się nie rozmarzył, tylko przełożył doświadczenie Islandzkie na tutejsze warunki. Skończyłem więc zabawę, wróciłem do domu i walnąłem się do wyrka rozgrzewając z wolna zmarznięte stopy.

Aaa ten tego - o wilku też miało być - no cóż, gdy wracałem do dom w pewnym momencie nocne niebo przeszyło z oddali dochodzące wycie - i to nie był wiatr powracający ze spaceru...

Nikon D90, Tokina 11-16, F/3.2, 6x360 sec. + 1x260sec + statyw + wężyk + ryjówka, wilk i brak zorzy polarnej...

I niech światło będzie z wami!!!

Pozdrawiam

Rafał

bil78
14-11-2013, 22:20
gwiazdy bardzo fajne , pierwszy plan już nie , do takich zdjęć to trzeba mieć dobry temat żeby wszystko ładnie zagrało

geralttt
14-11-2013, 22:28
Spoko bil , no stress, do takich zdjęć to ja mam swoje podejście a drzewko, jako temat bardzo mi się podoba. :) Nie zawsze zagra... :)