Zoidberg
08-11-2013, 03:21
Hej,
Jakiś czas nie pisałem tutaj, ale ostatnio miałem takie przeboje z jednym ze sklepów internetowych, że postanowiłem się, ku przestrodze, podzielić moim doświadczeniem.
Otóż postanowiłem zrobić solidny remont kuchni, łącznie z wymianą całego sprzętu AGD. W dniu 23.07.2013 dokonałem zakupu okapu De Dietrich w sklepie topmarket i od razu dokonałem przelewu, (bo na stronie standardowa informacja "Dostępne w 2-3 dni"). Owszem, przyznaje, że w mailu, jaki wysyłają jest informacją by nie wpłacać kasy, ale myślę sobie "Firma raczej solidna - oceny 9,1 na jednym portalu opiniujących, 95% pozytywów na drugim” (niestety nie czytałem negatywów). Potem się zaczęło – „towar będzie w połowie sierpnia”. Potem – „na początku września”. Potem –„pod koniec września”. Potem – „w połowie listopada już ma być”. Dzwonię równocześnie do firmy Fagor Mastercook - przedstawiciela De Dietrich na Polskę. Pani mnie informuje, że nie ma i nie wie, kiedy będzie. (Nota bene firma ta ma właśnie spore kłopoty - grozi jej bankructwo, sklepy wycofują się z oferowania produktów tej firmy). Dzwonię do topmarket i chcę zrezygnować z zamówienia, ale pan AA informuje mnie, że oni zdobędą lada chwila ten towar ze swojego źródła. W końcu - 26.10 dostaję informację, że okap jedzie do mnie bezpośrednio od ich dostawcy (ciekawe, którego - oficjalny dystrybutor nadal nie ma). Okap dociera do mnie 29.10 ale niestety radość jest krótka - okap jest z demontażu, używany i uszkodzony (trochę tak, jakby po prostu komuś upadł - jakby co, mam zdjęcia). Dzwonię, piszę do reklamacji – wysyłam zdjęcia okapu, opakowania. Cisza…Na maile i telefony odpowiedź z działu reklamacji, że muszą się zapoznać ze sprawą (jakby zdjęcia nie wystarczyły…). I teraz najlepsze – nie wytrzymuje i 05.11 odsyłam kurierem okap do Topmarket.pl z równoczesnym odstąpieniem od umowy zawartej na odległość. Paczka dociera do nich 06.11….a już 07.11… OKAP, KTÓREGO NIGDZIE NIE MA (bo Fagor zawiesił działalność i wysłał ludzi na urlopy) jest dostępny w topmarket OD RĘKI w rewelacyjnej cenie 2 389 PLN (cena oficjalna to 2 499 PLN). Prawdziwy CUD …Jeszcze kasy nie zwrócili (mają na to 7 dni roboczy według swojego regulaminu – zobaczymy) a już wystawili używany okap na sprzedaż !!!! (ciekawe czy go chociaż wyklepali…). Od wielu lat kupuje przez internet – od samochodu (przez allegro) do gumek przewodzących do pilotów…Ale z TAKIM działaniem jakie reprezentuje sklep TOPMARKET nie spotkałem się jeszcze nigdy…Albo pozytywy piszą prawdziwi szczęśliwcy albo studenci wynajęci za 100 PLN do pisania radosnych postów….
Oczywiście ja nie odradzam zakupu w tym sklepie - każdy swój rozum ma, jednak wstrząsnęła mną ta sytuacja bo dzięki Bogu rzadko na swojej miałem okazję spotkać takich popaprańców.
Jakiś czas nie pisałem tutaj, ale ostatnio miałem takie przeboje z jednym ze sklepów internetowych, że postanowiłem się, ku przestrodze, podzielić moim doświadczeniem.
Otóż postanowiłem zrobić solidny remont kuchni, łącznie z wymianą całego sprzętu AGD. W dniu 23.07.2013 dokonałem zakupu okapu De Dietrich w sklepie topmarket i od razu dokonałem przelewu, (bo na stronie standardowa informacja "Dostępne w 2-3 dni"). Owszem, przyznaje, że w mailu, jaki wysyłają jest informacją by nie wpłacać kasy, ale myślę sobie "Firma raczej solidna - oceny 9,1 na jednym portalu opiniujących, 95% pozytywów na drugim” (niestety nie czytałem negatywów). Potem się zaczęło – „towar będzie w połowie sierpnia”. Potem – „na początku września”. Potem –„pod koniec września”. Potem – „w połowie listopada już ma być”. Dzwonię równocześnie do firmy Fagor Mastercook - przedstawiciela De Dietrich na Polskę. Pani mnie informuje, że nie ma i nie wie, kiedy będzie. (Nota bene firma ta ma właśnie spore kłopoty - grozi jej bankructwo, sklepy wycofują się z oferowania produktów tej firmy). Dzwonię do topmarket i chcę zrezygnować z zamówienia, ale pan AA informuje mnie, że oni zdobędą lada chwila ten towar ze swojego źródła. W końcu - 26.10 dostaję informację, że okap jedzie do mnie bezpośrednio od ich dostawcy (ciekawe, którego - oficjalny dystrybutor nadal nie ma). Okap dociera do mnie 29.10 ale niestety radość jest krótka - okap jest z demontażu, używany i uszkodzony (trochę tak, jakby po prostu komuś upadł - jakby co, mam zdjęcia). Dzwonię, piszę do reklamacji – wysyłam zdjęcia okapu, opakowania. Cisza…Na maile i telefony odpowiedź z działu reklamacji, że muszą się zapoznać ze sprawą (jakby zdjęcia nie wystarczyły…). I teraz najlepsze – nie wytrzymuje i 05.11 odsyłam kurierem okap do Topmarket.pl z równoczesnym odstąpieniem od umowy zawartej na odległość. Paczka dociera do nich 06.11….a już 07.11… OKAP, KTÓREGO NIGDZIE NIE MA (bo Fagor zawiesił działalność i wysłał ludzi na urlopy) jest dostępny w topmarket OD RĘKI w rewelacyjnej cenie 2 389 PLN (cena oficjalna to 2 499 PLN). Prawdziwy CUD …Jeszcze kasy nie zwrócili (mają na to 7 dni roboczy według swojego regulaminu – zobaczymy) a już wystawili używany okap na sprzedaż !!!! (ciekawe czy go chociaż wyklepali…). Od wielu lat kupuje przez internet – od samochodu (przez allegro) do gumek przewodzących do pilotów…Ale z TAKIM działaniem jakie reprezentuje sklep TOPMARKET nie spotkałem się jeszcze nigdy…Albo pozytywy piszą prawdziwi szczęśliwcy albo studenci wynajęci za 100 PLN do pisania radosnych postów….
Oczywiście ja nie odradzam zakupu w tym sklepie - każdy swój rozum ma, jednak wstrząsnęła mną ta sytuacja bo dzięki Bogu rzadko na swojej miałem okazję spotkać takich popaprańców.