PDA

Zobacz pełną wersję : Zdjęcia w gazecie bez mojej wiedzy ani zgody



CODER_BEST
07-11-2013, 15:46
Cześć

Stało się tak, że w szkole robię zdjęcia jest to taki projekt telewizji szkolnej... Zdjęcia, nagrania, sondy już się jakiś czas kręci.

Ale ostatnio miała miejsce bardzo niemiła sytuacja. Otóż robiłem zdjęcia na jednym z apeli i na targach pracy.... Jedna z nauczycielek poprosiła mnie o te zdjęcia, dałem na pendrive i ok pewnie chciała na pamiątkę czy coś bo była też na tych zdjęciach.


Po kilku tygodniach patrzę w gablotę na korytarzu a tam strony z gazety w nich moje zdjęcia bez jakiegokolwiek podpisu bądź wspomnienia o autorze tych zdjęć... I tekst tejże nauczycielki z jej podpisem na koniec artykułu.

Krew mnie zalała, zdjęcia na cele szkolne i tak dalej zawsze daję i nie robię z tego problemu ale zdjęcia w gazecie, która na tym zarabia to już zbyt wiele.


Co mogę zrobić w takim razie? Iść i żądać zapłaty czy może od razu pismo z kancelarii żeby zmiękli?

stock
07-11-2013, 15:53
z kancelaria to tak jakbys z armaty do much strzelał. Napisz pisemko lub wykonaj telefon do pani nauczycielki i wytłumacz co i jak. A to szkoły zarabiają na gazetkach szkolnych ?

boobass
07-11-2013, 15:56
Myślę, że pismo lub telefon do szkoły tak jak stock prawi, powinno załatwić sprawę.

Sylwek_ch
07-11-2013, 16:06
A to szkoły zarabiają na gazetkach szkolnych ?

chyba chodzi o normalną gazetę, pewnie jakąś regionalną :)

CODER_BEST
07-11-2013, 16:11
Tak chodzi o gazetę regionalną :)

Jak już pisałem na cele szkolne nie robię z tego jakiegoś halo bo nie ma sensu ale w tym przypadku to nie są żarty.

Więc jak? Na pewno jutro się do nich przejdę i chciałem się mniej więcej dowiedzieć na co mogę liczyć. Myślałem, żeby może zrobić tak, że np. na stronie 2 biorą za jeden baner np. 50zł to za każde zdjęcia wziąć tyle właśnie w zależności na której było :)

A tych zdjęć było około 7.

bognik
07-11-2013, 16:25
Kiedyś, jako uczennica liceum miałam podobne problemy. Rozmowy z nauczycielką nie pomagały, więc przestałam robić zdjęcia dla szkoły. A gazety regionalne tak mają, że nie interesuje ich kto zrobił zdjęcie, a często nawet kto napisał artykuł (kiedyś mój artykuł z innej gazety został przepisany i słowo w słowo skopiowany do innej gazety). Od tego czasu szkoła nic ode mnie nie dostała. Gazeta też nie.

I niestety raczej nie masz co liczyć na jakąś kasę. Znałam stawki za artykuły do takich gazet u mnie. Wiem też, że u mnie za zdjęcia nic nie płacą (,,to są tylko dodatki do artykułów"). Smutne, ale prawdziwe.
Jeśli napiszą sprostowanie, to już będzie coś. Na więcej nie masz co liczyć.

CODER_BEST
07-11-2013, 16:39
Co mi da sprostowanie? Nic mi to nie da... że mazną jakiś artykuł i co mi po tym?

A to się nazywa kradzież!!! Ja z nauczycielką nie będę rozmawiał wcale bo już miałem 2 lata temu taką sytuację.... zdjęcia wtedy ukazały się w innej gazecie, byłem głupi i odpuściłem... coś tam tylko powiedziałem, że następnym razem mogły by być podpisane.

Teraz się skończyło. Mam nadzieje, że uda mi się coś ugrać. A rezygnować za bardzo nie chcę ponieważ to super zabawa z jednej strony i uczenie się czegoś fajnego zdobywanie jakiegoś doświadczenia :) Wywiady, sondy, zdjęcia z wszelkich turniejów szkolnych czy między szkolnych i tak dalej to nie są same zdjęcia :P

Ale może będę musiał zrezygnować, bo nie będę latał z własnym sprzętem za free. Jeszcze zobaczymy jak to się potoczy i na pewno napiszę wam tutaj jak to się zakończy.

zdyboo
07-11-2013, 16:42
Jak nie sprzedajesz zdjęć, a sądząc z tego co piszesz, nie sprzedajesz. To lepiej dla Ciebie jak sprawę załatwisz polubownie. Sąd owszem uzna, że zdjęcia są Twoje, a gazeta jest be, ale finansowo może się okazać, że dopłacisz do całego interesu.

matbe
07-11-2013, 16:42
Przecież to nie gazeta "ukradła" zdjęcia a nauczycielka. Dostała propozycję stworzenia artykułu i okrasiła go otrzymanymi od ucznia zdjęciami.

pgaik
07-11-2013, 16:44
Mi ostatnio zapomniała pewna redakcja pewnego kwartalnika ogólnopolskiego podpisać zdjęć... Nie wytaczałem dział, zdzwonił naczelny, najnormalniej przeprosił, przyznał, że sam nie dopatrzył przy składzie i zaproponował sprostowanie i reklamę na całą stronę A4 ;)

Nawet mi to na dobre wyszło :)

CODER_BEST
07-11-2013, 16:50
@UP Gdybym prowadził jakiś lab foto albo coś takiego to też pewnie bym coś takiego zrobił ale jak na razie nie mam :P



Ale czy to nie wydawca musi zadbać o takie aspekty prawne?
Zresztą jakie by to zdjęcia nie były to w normalnych gazetach zawsze są podpisane a tutaj nie ma kompletnie nic.


@
Na zdjęciach nie zarabiam. Co do sądu to wiem, że raczej nie ma to sensu ale jeśli chodzi o koszty to mogą zostać one w całości nałożone na winnego w tym przypadku gazetę.

josephebeloki
07-11-2013, 16:52
...ehhh dogadaj się z nią... z kobietą się nie dogadasz ;d ?
Jeśli wystąpisz do sądu np, jako kradzież i ona dostanie wyrok (a dostać może) => to nauczycielem być nie może..., także to niech jej zależy, a nie Tobie.

Przemyśl, za ile byś sprzedał prawa autorskie wraz ze zdjęciem i jej zaproponuj stawkę i już... na pewno za kawę tego się nie załatwi.

CODER_BEST
07-11-2013, 16:56
josephebeloki Z niektórym nauczycielami jestem wręcz na ty podanie ręki na przywitanie z takimi pewnie nawet nie musiał bym się potem cackać bo by podpis dorzucili...

Tutaj jest taka sytuacja, że babka jest starszej daty ma 57lat z tego co wiem. I jest tak zażarta nie znam nikogo kto by ją lubił znam ją 3 lata i wiem co mówię. A już o kasie to mogę od niej zapomnieć.

freefly
07-11-2013, 17:06
Teraz się skończyło. Mam nadzieje, że uda mi się coś ugrać. A rezygnować za bardzo nie chcę ponieważ to super zabawa z jednej strony i uczenie się czegoś fajnego zdobywanie jakiegoś doświadczenia :) Wywiady, sondy, zdjęcia z wszelkich turniejów szkolnych czy między szkolnych i tak dalej to nie są same zdjęcia :P

Ale może będę musiał zrezygnować, bo nie będę latał z własnym sprzętem za free. Jeszcze zobaczymy jak to się potoczy i na pewno napiszę wam tutaj jak to się zakończy.

Do tej pory biegałeś za free i nie przeszkadzało Ci.

plan3s
07-11-2013, 17:11
Ja miałem podobne jazdy, od teraz zakładam znak wodny, a jak się nie podoba to poprosić osobiście.

CODER_BEST
07-11-2013, 17:13
Do tej pory biegałeś za free i nie przeszkadzało Ci.

Robiłem to dla siebie i nikt na tym nie zarabiał ani ja ani nikt inny.

Ale w tym przypadku gazeta zarabia chociaż by na reklamach czy egzemplarzach a zdjęcia są częścią gazety... Więc gazeta zarobił na mojej pracy. Tak?

Więc o to mi chodzi.


@plan3s

Masz rację w lightroomie jest opcja że po zapisie dodaje znak wodny i zacznę tak robić dając komukolwiek zdjęcia.


I jeszcze jedno pytanie kto odpowiada prawnie za takie rzeczy? Wydawca gazety czy osoba, która napisała artykuł bo chyba ktoś musi o to dbać.

matbe
07-11-2013, 17:19
No ale ta publikacja w medium też jest celem szkolnym i to dość zaszczytnym. Miałbym żal do nauczycielki za brak podpisu zdjęć, starsza osoba więc nie pomyslała. Ale robienie z tego takiego problemu to przesada.

CODER_BEST
07-11-2013, 17:23
To nie jest przesada :) To jest osoba, która bardzo dba o wszystko ma być tak jak ona chce i koniec. Udziela się aktywnie w domu kultury jakieś wiersze filmy i tak dalej więc z artystami ma do czynienia a prawa autorskie nie powinny być jej obce.

I co do słowa "nie pomyślała". Jak ja nie pomyślę na klasówce bądź odpowiedzi to dostaję 1 do dziennika więc to żaden argument za nie wiedzę się płaci w ten czy inny sposób.

bognik
07-11-2013, 18:03
więc z artystami ma do czynienia a prawa autorskie nie powinny być jej obce.

Ta moja dawała moje zdjęcia do gazety, a któregoś razu mieliśmy z nią lekcję na temat praw autorskich :mrgreen:

freefly
07-11-2013, 18:08
Robiłem to dla siebie i nikt na tym nie zarabiał ani ja ani nikt inny.

Ale w tym przypadku gazeta zarabia chociaż by na reklamach czy egzemplarzach a zdjęcia są częścią gazety... Więc gazeta zarobił na mojej pracy. Tak?

Więc o to mi chodzi.


Jesteś kolejną osobą, która rozdawała dobrowolnie na prawo i lewo zdjęcia za darmo, a teraz ma pretensje.
Nie chcę Ci prawić morałów, ale ludzie rzadko kiedy mają szacunek do innych, którzy sami się nie szanują.
Mieliśmy w knajpie (gdzie często kiedyś przesiadywałem), takiego młodego, który tak bardzo chciał się przypodobać, że jak towarzystwu kończyły się szlugi, to brał od nas kasę i zasuwał do nocnego sklepu kilka przecznic dalej. Chodził z ochotą, sam się narzucał, bo chciał z nami siedzieć, gdyż bawiło go towarzystwo.
Po kilku miesiącach, jak tylko kończyły się fajki, to my wołaliśmy do niego: młody skocz po szlugi!, albo go po prostu opalaliśmy z jego własnych.
I chyba przestało go bawić nasze towarzystwo, bo przestał przychodzić.
Poszedł po rozum do głowy, co i Tobie polecam.

docxxx
07-11-2013, 18:21
Jak czytam o sądach, odszkodowaniach, kancelariach, kasie, górze kasy, to mam wrażenie, że za długo siedzicie przed komputerem i za dużo głupot czytacie. Co niby autor tego zdjęcia ugra? Nauczycielka dostanie 2 lata w zawiasach, szkołę zamkną, a gość dostanie 10 tys. odszkodowania?
Jak ugrasz 50 dych, to będzie super. A jak taki kozak z Ciebie to idz do sądu i pochwal się nam, co ugrałeś. Jestem bardzo ciekawy. A, napisz też ile kosztów poniosłeś i czasu poświeciłeś.

ps. Pomijam już działanie policji. U nas w firmie pracownik ukradł telefon i sprzedal go do lombardu. Wyszlo to miesiac pozniej. Byl na policji, przyznal sie. Ja bylem i skladalem zeznania jako swiadek. Dzis jest listopad, a wyroku czy jakiegokolwiek info z policji/sadu nie ma! Nic tylko krasc w tym kraju.

zbyszekD7000
07-11-2013, 18:25
Sam mówisz że jej dałeś bo cię poprosiła, skoro wiedziałeś że z niej taka zołza jak piszesz to nie trzeba było dawać, w takich sytuacjach podstawą jest dawanie zdjęć z podpisem i po kłopocie, teraz masz nauczkę.
To ty musisz ocenić czy warto jest kruszyć kopię, czy przyjąć tą lekcję z pokorą i drugi raz się nie dać wyrolować. Jak sam piszesz jesteś w pewien sposób od nich/od szkoły zależny, więc sam oceń czy więcej nie stracisz w stosunku do tego co mógłbyś wygrać szarpiąc się czy to z gazetą czy nauczycielką.
A obawiam się że gazeta się wypnie bo foty dostała od nauczycielki i być może nawet coś na tą okoliczność spisali/tego nie wiesz, a sprawa zaczyna się robić coraz poważniejsza i to ty wyjdziesz na najgorszego
Przemyśl czy warto, bo jest to smutne, ale sam nie zadbałeś o swoje interesy.
Ile za te zdjęcia byś dostał ? 100-200 zł ? :czy warto ?

matbe
07-11-2013, 19:06
Nie mówiąc o konsekwencjach. Nie wiem jak teraz, ale w czasach przedgimnazjalnych matury po czymś takim byś nie zdał..

Vinci
07-11-2013, 21:53
Nie ma się co martwić i "żałądkować", wielu fotoamatorów ma podobne doświadczenia. I naprawdę nie zawsze chodzi o celowe wykorzystanie czyjejś myśli twórczej, czy złamanie prawa. 90% to niewiedza, a każdorazowe wytaczanie dział typu: odszkodowanie, sąd, pozwy, wyroki uważam za bezsensowne. Gazeta się wypnie, bo dostała materiały z pewnego źródła (to znaczy ze szkoły, od której pewnie od lat dostaje teksty i lepsze, bądź gorsze zdjęcia). Nauczycielka może cie przeprosi, a może i nie, a szkody sobie narobisz w środowisku ludzi, którzy stawiają ci stopnie. Nie każdy jest za pan brat z pojęciem prawa autorskiego i wszystkim z czym to się wiąże (wierz mi wcale nie chodzi o wiek, po prostu na co dzień nie ma się doświadczeń z tym obszarem życia społecznego i prawnego).
Swego czasu dostałem ochrzan (bardzo kulturalny owszem) od redaktora pewnego portalu za zamieszczenie jego artykułu na naszej stronie. Moje niedopatrzenie, uznałem że artykuł jest autorstwa innej osoby, która napisała wersję oficjalną dla mediów. Artykuł przeredagowałem, przeprosiłem. Miesiąc później ten sam pan redaktor zamieścił przy swoim artykule... zdjęcie mojego autorstwa :) ( podprowadzone z portalu miejskiego, któremu zdjęcie udostępniłem) - oczywiście bez podpisu, ani mojej zgody. Mogłem się pienić, dzwonić po redakcjach - ale po co?, Za 50 złotych? I nie chodzi o to że sie nie szanuję - właśnie się za bardzo szanuję, żeby nie wyjść na pieniacza, chciwego kłótnika, wykorzystującego drobiazg by się wzbogacić. Bo taki będzie odbiór w otoczeniu. Nie taki że bronisz swojej własności, ale taki, że ciągasz nauczycielkę i szkolę po sądach, tylko za to, że "chcieli dobrze". Owszem, można, a nawet należy z kobietą poruszyć sprawę i wyjaśnić, że tak się nie robi, a na następny raz po prostu nie dawać zdjęć, dawać za znakiem wodnym, albo je sprzedać (gazecie czy szkole).

GonzoG
08-11-2013, 02:46
Jest jeden podstawowy problem - w jaki sposób udostępniasz szkole zdjęcia - czy tylko na użytek własny, czy z przekazaniem praw. Ja jak robiłem zdjęcia w szkole, to od razu było uzgodnione z nauczycielem (a raczej nauczyciel miał przygotowaną umowę), że zdjęcia są tylko do wykorzystania przez szkołę na własne potrzeby i nie mogą być użyte w innych mediach, jak materiały własne szkoły. Gdy chcieli wykorzystać zdjęcie od artykułu w gazecie, to nauczyciel przyszedł z prośbą o zgodę na takie wykorzystanie.
Jak nie masz żadnej umowy, czy nie uzgadniałeś tego to ciężko będzie coś wskórać, bo może nauczycielka poprosiła o zdjęcia, gdy została do Ciebie wysłana przez kogoś ze szkoły.

Jak masz ustalone w jaki sposób szkoła może wykorzystać zdjęcia i wyklucza to np. użycie ich do artykułu w gazecie, to sprawę można załatwić na 2 sposoby:
1 - piszesz do gazety, że opublikowała twoje zdjęcia bez zgody na to i żądasz zadośćuczynienia. Czekasz na ich odpowiedź.
Mogą odpisać, że mają to w d... albo że taki artykuł dostali i to autorka załączyła zdjęcia - nie wyłącza to odpowiedzialności gazety. Ponoszą oni odpowiedzialność za wszystko co publikują i ich zasr.... obowiązkiem jest sprawdzenie czy mają wszelkie prawa do jego wykorzystania. Za straty mogą skarżyć autorkę artykułu.
2. Piszesz do nauczycielki (najlepiej mail, bo jest potwierdzenie), że wykorzystała Twoje zdjęcia bezprawnie oraz przypisując sobie ich autorstwo. Informujesz o konsekwencjach prawnych tego i czekasz na odpowiedź.

Tak to wygląda prawnie.

A jak to załatwić - najlepiej poinformować nauczycielkę, że bezprawnie wykorzystała Twoje zdjęcia, dodatkowo przypisując sobie ich autorstwo. Spytać się jej jak zamierza tę sprawę wyprostować.
Najlepiej zrobić to drogą pisemną/elektroniczną albo ustnie ze świadkami. Najlepszymi świadkami w takiej sytuacji będzie ktoś z nauczycieli, albo ktoś z dyrekcji szkoły.
Albo poinformować ją o tym, że wykorzystała je bez prawnie i tym razem to przepuścisz, ale następnym razem niech przestrzega prawa.
Niestety musisz uwzględnić, że nauczycielka może zechcieć się za to na Tobie odegrać.

Drugą sprawą jest to, abyś unormował sposób udostępnienia zdjęć szkole. Obowiązkowo na papierze. Wtedy każdy nauczyciel podlega pod taką umowę.

nonnatus
13-11-2013, 02:25
a co na tym zdjęciu było?
naga pani profesor od biologii z panem od fizyki, też bez ubrania?
po co taka napinka chłopcze.
cóż się stało? Twoje ego urosło większe od głowy?
wyjaśnisz, co Ci się stało po tej publikacji? ubyło Ci czegoś?
coś się zmieniło w Twoim życiu?
dobre chociaż to zdjęcie? warto je pokazać?
pokaż je na forum. proszę. chętnie zobaczę przedmiot tego sporu.

ostatnio byłem świadkiem, gdy zapytano Krzyśka Millera o to: jakie zdjęcie uważa za swoje najlepsze?
odpowiedział: "mam takie zdjęcie pijanego rowerzysty. to moje najlepsze zdjęcie".
dodał, że to zdjęcie samodzielnie sobie funkcjonuje w internecie, zupełnie poza jego kontrolą i kasą za publikacje.
dodam: wieloćsetkrotną:)
ostatnio nawet policja użyła go w jakiejś akcji typu: piłeś - nie pedałuj:)
opowiadał wszystko na luzie i z uśmiechem.
ot wypadek przy pracy. nic przecież wielkiego.
polecam uczyć się od najlepszych. także postaw wobec siebie.

sorry, ale dla mnie takie napinki to zwykłe pieniactwo.
dobrze Ci tu radzą koledzy: weź sobie piwko i daj se na luz.
powodzenia w przekraczaniu siebie:)

krzysztof jot
13-11-2013, 03:12
O ile zgadzam się z powyższym, to za to "...chłopcze..." powinieneś dostać bana.

sailor
14-11-2013, 12:35
ot wypadek przy pracy. nic przecież wielkiego.
polecam uczyć się od najlepszych. także postaw wobec siebie.


znaczy co .. chlopak chcialby zeby jego zdjecie bylo podpisane jego nazwiskiem bo po pierwsze tak wypada po drugie takie jest prawo a wy mu doradzadzie "olej" "przeciez to standard" "mi tez kradna i nie zwracam na to uwagi" ..
nic tylko zaorac ten kraj z takim spoleczenstwem.
oczywiscie bez sensu jest sie w taki wypadku ciagac po sadach - ale przepraszam od nauczycielki i sprostowanie w tej samej gazecie jest czyms co powinno samo nasuwac sie na mysl. a wy na to "najlepszym tez kradna to sie uczcie i nie pyskujcie"
bez komentarza

nonnatus
14-11-2013, 18:20
znaczy co .. chlopak chcialby zeby jego zdjecie bylo podpisane jego nazwiskiem bo po pierwsze tak wypada po drugie takie jest prawo a wy mu doradzadzie "olej" "przeciez to standard" "mi tez kradna i nie zwracam na to uwagi" ..

mleko się rozlało. Pani nauczycielka, sama nie wpadła na pomysł umieszczenia Autora w podpisie. co teraz?
sąd? wywalić cały nakład gazety do kosza? sprostowanie na całą stronę na pierwszej stronie w gazecie?
fajnie by było, gdyby się dogadali. Pani, przeprosiła za nieuwagę (bo nie sądzę, żeby to była zła wola),
...może wydruk jakichś zdjęć w tej gazecie, z jakimś nowym tematem, w ramach rekompensaty.
dogadanie się wydaje mi się tu możliwe.

dramatyzowanie i straszenie sądem to zwykłe pieniactwo.



...a wy na to "najlepszym tez kradna to sie uczcie i nie pyskujcie"

sailor, nie narzekaj.
chyba nie zrozumiałeś tego co napisałem. niczego takiego nie napisałem, "że najlepszym też kradną więc się uczcie..."
sens był taki: jednemu z najlepszych reportażystów ukradziono fotę (podejrzewam, że nie jedyną), ale on nie robi z tego afery na pół kosmosu. ma dystans do takich rzeczy. nie spina się na trzy powiaty, nie ciąga po sądach. nie krzyczy za klasykiem: "Niemcy mnie bija"... po prostu robi dalej swoje, bo takie rzeczy się po prostu zdarzają.
taka postawa moim zdaniem jest odpowiedzią na tę wielką niebotyczną stratę kilku groszy za zdjęcie w lokalnej gazecie.
dla mnie takie dramatyzowanie, że ktoś wydrukował czyjąś fotę bez podpisu, ciąganie po sądach (tudzież myślenie o tym) - to po prostu pieniactwo.
Ty widzisz to inaczej. ja inaczej, ale bądź łaskaw nie przypisywać mi słów, których nie powiedziałem.

przewiduję już te komentarze, "ukradną Ci coś - miej dystans, przecież nic się nie stało".
no więc oki: idź drogi Autorze zdjęcia do sądu. krzycz. walcz o swoje. bij się do upadłego, przecież prawda i sprawiedliwość są przecież po Twojej stronie Drogi Panie Fotografie.


"bez komentarza"
zawsze mnie ciekawiła ta fraza: "bez komentarza" - po czym, tudzież przed czym - jest potok słów komentarza właśnie:)

... ale napinka, bo zdjęcie wylądowało w lokalnej gazecie bez podpisu Autora.
no przecież dramat. zaraz włączę tvn24 może coś o tym powiedzą.
eghh

sailor
15-11-2013, 14:15
mleko się rozlało. Pani nauczycielka, sama nie wpadła na pomysł umieszczenia Autora w podpisie. co teraz?

teraz powinno nastapic duze "przepraszam" od strony pani nauczycielki i w ramach rekompensaty jakas mala publikacja dla autora


fajnie by było, gdyby się dogadali. Pani, przeprosiła za nieuwagę (bo nie sądzę, żeby to była zła wola),
...może wydruk jakichś zdjęć w tej gazecie, z jakimś nowym tematem, w ramach rekompensaty.
dogadanie się wydaje mi się tu możliwe.


dokladnie tak - choc co do zlej woli to uwazam ze moze tu byc kwestia podejscia pani nauczycielki


dramatyzowanie i straszenie sądem to zwykłe pieniactwo.

owszem



sens był taki: jednemu z najlepszych reportażystów ukradziono fotę (podejrzewam, że nie jedyną), ale on nie robi z tego afery na pół kosmosu. ma dystans do takich rzeczy. nie spina się na trzy powiaty, nie ciąga po sądach. nie krzyczy za klasykiem: "Niemcy mnie bija"... po prostu robi dalej swoje, bo takie rzeczy się po prostu zdarzają.
taka postawa moim zdaniem jest odpowiedzią na tę wielką niebotyczną stratę kilku groszy za zdjęcie w lokalnej gazecie.

wiesz . moje foty kradna na potege i mam bardzo proste podejscie - jesli zostaly ukradzione w celach koemrcyjnych - prawnik ma co robic. jesli zostaly sciageniete na jakiegos bloga, to w wieksozsci przypadkow jest to gra niewarta swieczki .. ot czasem mozna napisac maila do admina z prosba o usuniecie, jak ma sie nadmiar czasu




dla mnie takie dramatyzowanie, że ktoś wydrukował czyjąś fotę bez podpisu, ciąganie po sądach (tudzież myślenie o tym) - to po prostu pieniactwo.
a dla mnie jest publikowanie zdjec ez czyjegos nazwiska to raczej kompletny brak szacunku dla czyjejs pracy nie mowiac jzu o braku kultury. natomiast upominanie sie o to mozna nazwac pienaictwem ale czy widzisz jakas inna forme edukacji niz kary finansowe?




przewiduję już te komentarze, "ukradną Ci coś - miej dystans, przecież nic się nie stało".
no więc oki: idź drogi Autorze zdjęcia do sądu. krzycz. walcz o swoje. bij się do upadłego, przecież prawda i sprawiedliwość są przecież po Twojej stronie Drogi Panie Fotografie.

w polskim sadzie jesli chodzi o prawo autorskie sprawiedliwosc to rzecz losowa zalezna od widzimisie sedziego



... ale napinka, bo zdjęcie wylądowało w lokalnej gazecie bez podpisu Autora.

widzisz .. autor jest mlody to i krew goraca .. byc moze to jego pierwsza publikacja .. chcialby sie nia pochwalic .. a nei bardzo ma czym bo pod artykulem jest podpisana nauczycielka. i w pelni rozumiem jego zal.
oczywiscie sad to przesada ale nalezy dochdozic swoich praw.
pamietam moja pierwsza okladke z informatora turystycznego mojego miasta gdzie ukradziono mi zdjecie i podpisano innego fotografa. wtedy sprawa sie rozmyla bo dyrektor szkoly byl jednoczesnie prezydentem miasta i "nie dalo sie" nic zrobic. byly to troche inne czasy .. przed nowa ustawa o prawie autorskim wiec i dochodzenie swoich praw bylo trudniejsze. aczkolwiek do dzis uwazam ze bledem bylo odpuszczenie sprawy

docxxx
25-11-2013, 10:05
Odkopuję i wklejam:

Fotograf Daniel Morel dostanie od AFP 1,22 mln dol. odszkodowania za to, że agencja wykorzystała jego zdjęcia udostępnione na Twitterze. Wcześniej Morel zawarł pozasądowe ugody z telewizjami ABC, CBS i CNN, które również wykorzystały jego fotografie.

freefly
25-11-2013, 11:00
Odkopuję i wklejam:

Fotograf Daniel Morel dostanie od AFP 1,22 mln dol. odszkodowania za to, że agencja wykorzystała jego zdjęcia udostępnione na Twitterze. Wcześniej Morel zawarł pozasądowe ugody z telewizjami ABC, CBS i CNN, które również wykorzystały jego fotografie.

Odszkodowanie zostało przyznane, nie za samą publikację zdjęć udostępnionych na Twitterze, a za podpisanie ich innym nazwiskiem, gdyż ktoś na Twitterze skopiował zdjęcia Morela kilka minut po ich opublikowaniu i przypisał sobie autorstwo.
A żeby był to gorący temat (trzęsienie ziemi na Haiti), media bez wnikania i próby ustalenia autorstwa zaczęły publikować zdjęcia.
Morel zarzucił pozwanym niedbalstwo, brak rzetelności i nieprzestrzeganie standardów dziennikarskich, a nie sam fakt nielegalnej publikacji bez zgody autora.

Władca Pixeli
26-11-2013, 06:06
Morel zarzucił pozwanym niedbalstwo, brak rzetelności i nieprzestrzeganie standardów dziennikarskich, a nie sam fakt nielegalnej publikacji bez zgody autora.

The agencies argued that the use was the result of mistakes, while Morel’s attorney maintained that Getty and AFP knew what they were doing.

A federal jury on Friday awarded $1.2 million to freelance journalist Daniel Morel. The journalist sued Agence France-Presse and Getty Images after they willfully stole his Twitter posted photos and then sold them to various news agencies around the world.

Under Twitter’s terms of service only the posting and retweeting of images is allowed. The commercial right to download and sell photos without a photographers permission is still illegal.

JohhnyP
15-01-2014, 22:26
Ja miałem kiedyś podobną sprawę, zorientowałem się przez przypadek, że moje zdjęcia reklamują weekend w Karkonoszach. Fakt że podpisane były moim imieniem i nazwiskiem.Zaintrygowany zacząłem drążyć temat i ku mojemu najgłębszemu zdziwieniu okazało się że wysyłając zdjęcia na konkurs automatycznie godziłem się na ich wykorzystywanie do promocji firmy, która zorganizowała ów konkurs, głupota prawo młodości ;)

bogdi64
15-01-2014, 22:51
niestety u nas często i tylko po to są organizowane "konkursy", bo to najłatwiejsza i jedna z tańszych metod pozyskania materiału fotograficznego :)