Zobacz pełną wersję : Chłodzenie procesora
Mam takie szybkie pytanie. Czy chłodzenie pracujące na procesorze na podstawce LGA775 (Core Quad) będzie pasowało do procka na Socket 1150? Planuję modernizacje kompa i nie wiem, czy mam brać pod uwagę również wymianę chłodzenia. Chodzi o rozstaw otworów montażowych i sposób montażu. Bo wydajnościowo raczej nie będzie problemu.
Zależy od tego, jakie masz chłodzenie i czy masz wszystko, co producent z nim dawał. Musisz sprawdzić na pudełku na jakie pasuje podstawki.
Łołooł... A myślisz, że ja mam pudełko od tego? Poza tym, raczej nie będzie napisane na pudełku nic na temat 1150, nawet gdyby było zgodne, bo jak to chłodzenie kupowałem, taka podstawka jeszcze nie istniała. Moje pytanie było raczej natury praktycznej. W 775 wtyka się te niopki w otworki, one się tam zaryglowują (te niopki) i tyle. Jak to wygląda w 1150? Jak tak sobie patrzę na zdjęcia płyt głównych z LGA1150, to tam też są otworki, w które się coś wtyka. Pytanie, czy rozstaw jest taki sam i czy wysokość się zgodzi.
EDYTA:
Są do kupienia coolery wielosocketowe, które pasują zarówno do 775, jak i do 1150. Więc podejrzewam, że mój też będzie pasował.
A tak przy okazji... Już nie będę kolejnego wątku zakładał. Jaka jest różnica między i7 4770, a 4770K, a 4771? Ten ostatni jest taktowany na 3.5 GHz. Czy ogóle są dostępne teraz procki bez wbudowanej karty graficznej, na której zupełnie mi nie zależy?
...
A tak przy okazji... Już nie będę kolejnego wątku zakładał. Jaka jest różnica między i7 4770, a 4770K, a 4771? Ten ostatni jest taktowany na 3.5 GHz. Czy ogóle są dostępne teraz procki bez wbudowanej karty graficznej, na której zupełnie mi nie zależy?
Poczytać, porównać, jest czas przy niedzieli: http://ark.intel.com/products/family/75023 .;)
Czytałem, porównywałem i wychodzi, że 4770K wypada najgorzej (ma ciut większe taktowanie układu graficznego i chodzi na 3.5 GHz, ale nie wspiera tych wszystkich technologii wirtualizacyjnych). A wszyscy polecają z K i jest najdroższy. Dlatego pytam. Bo może lepiej się podkręca, czy coś?
Tak jak mówisz, kręci się. :)
Ten Irisek jest ciekawy: http://ark.intel.com/products/76642/Intel-Core-i7-4770R-Processor-6M-Cache-up-to-3_90-GHz .
GoOrange
27-10-2013, 20:27
Tak jak mówisz, kręci się. :)
Ten Irisek jest ciekawy: http://ark.intel.com/products/76642/Intel-Core-i7-4770R-Processor-6M-Cache-up-to-3_90-GHz .
Ciekawy ale BGA i zapewnień niedostępny dla PC, przynajmniej na razie, pewnie Apple go wciśnie do nowego iMaca.
Poza tym, raczej nie będzie napisane na pudełku nic na temat 1150, nawet gdyby było zgodne, bo jak to chłodzenie kupowałem, taka podstawka jeszcze nie istniała. Moje pytanie było raczej natury praktycznej. W 775 wtyka się te niopki w otworki, one się tam zaryglowują (te niopki) i tyle. Jak to wygląda w 1150? Jak tak sobie patrzę na zdjęcia płyt głównych z LGA1150, to tam też są otworki, w które się coś wtyka. Pytanie, czy rozstaw jest taki sam i czy wysokość się zgodzi.
Dokladnie jak piszesz, montowanie chlodzenia wyglada tak samo, ale rozstaw tych otworow jest inny.
Tak jak wspomniales, jak kupowales chlodzenie to 1150 jeszcze nie bylo w planach, wiec sadze, ze mozesz nie miec mocowania pod ten socket, co do pudelka to na 99,9% powinno byc napisane pod jaki socket to wepniesz.
Pod nowy procesor i nowy zestaw zastanowil bym sie jednak nad dobrym coolerem, do znudzenia polecam Noctua.
Są do kupienia coolery wielosocketowe, które pasują zarówno do 775, jak i do 1150. Więc podejrzewam, że mój też będzie pasował.
Jak napisalem wczesniej, sa takie coolery, wiekszosc na rynku, ale maja wymienne mocowanie pod dany socket
A ciul... Niech Ci będzie ta Noctua... Niech stracę... ;-) Zamówiona. :-)
Podrążyłem jeszcze temat i faktycznie rozstawy otworów się zmieniały w kolejnych podstawkach.
GoOrange
28-10-2013, 23:29
A ciul... Niech Ci będzie ta Noctua... Niech stracę... ;-) Zamówiona. :-)
Podrążyłem jeszcze temat i faktycznie rozstawy otworów się zmieniały w kolejnych podstawkach.
Jeśli mnie pamięć nie myli to Noctua dostarcza za darmo w przyszłości mocowania do gniazd, których jeszcze nie było w momencie premiery ich coolerów. Nie wiem czy to jeszcze aktualne i obejmuje wszystkie modele ale warto o tym pomyśleć wcześniej.
do znudzenia polecam Noctua.O żeby Cię... Ty bandyto! ;-) :-P :mrgreen:
...
Przyszła Noctua... Gdzie ja to w obudowę zmieszczę?!?
No na szczęście U12, ale już byłem o krok, żeby D14 kliknąć, bo różnica w cenie niewielka była... Tę to jeszcze jakoś wcisnę, ale jak bym się skusił na D14, to by chyba kątówka musiała w ruch pójść, żeby trochę miejsca w obudowie zrobić... ;-) Chociaż one na wysokość takie same są, więc może by się obeszło bez wycinania okna w boku obudowy. :-)
D14 jest ciągle jednym z najlepszych air coolerów na rynku. Nie jest najcichsza, a na pewno nie najmniejsza, nie ma najlepszej wydajności, nie kosztuje najmniej, ale jak się popatrzy na całość, często jest najlepszą propozycją :)
U12 to poważany i dobry cooler. I nie taki wcale duży ;)
I nie taki wcale duży ;)
Buehehe, ale przy obecnym Artic Freezerze 7 Pro (z którego, jestem bardzo zadowolony - jest cichutki, odpowiednio wydajny - jak się proca nie kręci, kompaktowy i za rozsądne pieniądze, dlatego nie chciałem go zmieniać) jest przeeeogromny. :-)
Takie szybciutkie pytanko. Bo wziąłem się za składanie do kupy wszystkiego... Te 7440 to bardzo się gotują? Na tę Noctuę można założyć jeden lub dwa wiatraki, a każdy z nich można zdławić przelotkami z rezystorami. Założyłem oba wentyle i dałem przelotki z największa opornością, żeby było najciszej. I tak się zastanawiam, jaka konfiguracja będzie najlepsza. Dwa wiatraki wolno się obracające, czy jeden trochę szybszy?
Ciężko powiedzieć co będzie dla Ciebie najlepsze - popatrz na temperatury później, dostosuj. Jeżeli płyta obsługuje sterowanie voltage, to możesz w ten sposób to rozwiązać, sterując z poziomu OS.
Wydaje mi się, że nawet z ULNA i 2 wiatrakami poradzi sobie z i7, bez OC. Po podkręceniu, co najwyżej LNA, ale lepiej sterowane dynamicznie.
Z tym dynamicznym sterowaniem to może być kłopocik. W płycie jest jedno przyłącze wentylatora procesora i na 99% obsługuje ono kontrolę prędkości, bo to przecież standard w zasadzie. Z tym, że muszę podpiąć dwa wentylatory do jednego przyłącza przez rozgałęzienie. Obawiam się, że tego już się programowo kontrolować nie da, bo dwa halotrony zrobią szum. Na tej samej zasadzie nie da się też kontolować programowo obrotów, jak się zastosuje przelotki z opornikami. A może zostawić jeden wiatrak i sterować go dynamicznie?
EDYTA:
Wrrrróć!
Jeszcze raz zerknąłem na to wszystko. Na rozgałęzieniu kabelek od czujnika Hala idzie tylko do jednej odnogi. Więc tylko jeden wentylator jest kontrolowany, a drugi podąża za nim. Więc w tym szaleństwie jest metoda. Zostawiam bez przelotek.
Ja mam tego i sobie bardzo chwale, obroty na minimum i praktycznie nie slychac a spokojnie daje rade, 140mm rozmiarow 120mm;)
http://www.dvhardware.net/article39657.html
Jeśli mnie pamięć nie myli to Noctua dostarcza za darmo w przyszłości mocowania do gniazd, których jeszcze nie było w momencie premiery ich coolerów. Nie wiem czy to jeszcze aktualne i obejmuje wszystkie modele ale warto o tym pomyśleć wcześniej.
Nie mylisz sie, firma dba o nabywcow i o wizerunek, dla mnie mercedes wsrod coolerow.
Sorry, że tak posta za postem walę, ale mam problem. Duży i dziwny... Tak, to jeszcze nie miałem w życiu... Postawiłem system, zainstalowałem sterowniki z płyty (wszystko w automacie, więc poszło w jakiejś tam kolejności - Express Install) i... po którymś reboocie pokazał się pulpit i system nie odpowiada. Freeze. No dobra, mogło się zdarzyć... Reset, to samo, kolejny, to samo. Ale tak sobie patrzę, a ikonka od sieci w trayu sobie tam coś mruga. Jakąś sieć znalazła, coś tam się połączyło. Czyli system nie wisi. To klawiatura i mysz wiszą... No właśnie. Okazało się, że całe USB przestało całkowicie działać. Nie ma klawiatury, myszy, pendrive'a, nic. Nie wyświetla żadnego komunikatu, że sterowników nie ma, że coś szuka, w menadżerze nie widać żadnego urządzenia podłączonego przez USB. System nie reaguje zupełnie na wtykanie i wyciąganie wtyczek. Zupełnie, jak by nie było w komputerze USB. Jak by je ktoś wylutował z płyty. Albo wyłączył w BIOSie. W UEFI w zasadzie, bo tu już UEFI jest. Ale żeby było ciekawiej, sterowniki do USB jako takiego są widoczne. To wszystko, co siedzi pod pozycją "Kontrolery uniwersalnej magistrali szeregowej" (te wszystkie generic USB Huby, główny koncentrator USB, kontroler hosta, itd) jest na swoim miejscu. Wcześniej myślałem, że coś niechcący wyłączyłem w UEFI, ale po pierwsze przeleciałem wszystkie menu i nigdzie USB nie było wyłączone, a po drugie przywróciłem ustawienia fabryczne.
Jak podpiąłem jakąś starą klawiaturę przez PS/2 to działa. Mało tego, i mysz i klawiatura USB działają z poziomu UEFI. Myślałem, że może tam coś poprzestawiałem, ale przywróciłem całe UEFI do ustawień domyślnych i dalej jest to samo. Co to się mogło popierdzielić? Któryś ze sterowników nabałaganił? Jak toto sprawdzić teraz... Aaa... W managerze urządzeń jest jedna pozycja "Inne urządzenia", a pod nią "Nieznane urządzenie".
Ktoś ma jakiś pomysł?
Daj w awaryjny i odinstaluj stery USB, potem restart i niech winda sama sobie swoje wrzuci, zobacz czy zadziala, jak wspomniales problem pojawil sie po instalacji sterownikow.
Problem polega na ty, że w trybie awaryjnym jest dokładnie to samo. A bez działającej myszy i klawiatury ciężko cokolwiek odinstalować. Od tamtego posta, do tego zdążyłem przeinstalować system i znów puściłem automatyczną instalacje z płyty i znowu się to samo wykrzaczyło. Czyli to ewidentnie jest jakieś spie.....nie z płytką ze sterownikami. No żesz kuźwa, nawet płyty ze sterownikami nie potrafią dziady zrobić porządnie... Trzeba by chyba tylko zainstalować chipset, sieciówkę, resztę niech se winda sama ciągnie... Ale to już nie dzisiaj. Mam dosyć...
EDYTA:
To teraz ciekawostka. Przemęczyłem się klawiaturą i odinstalowałem wszystko, co związane z USB w systemie. Uruchamiam ponownie i co? I gówno. To samo. Czyli to nie sterowniki USB brudzą, tylko jakieś inne ścierwo. I weź tu bądź mądry i zgaduj. Albo graj w ciuciubabkę i metodą losową odinstalowuj poszczególne komponenty systemu... A żeby było fajniej, to jeszcze tych odinstalowanych sterowników USB Winda z jakiegoś powodu nie chce sobie sama pociągnąć. Normalnie mam ochotę wyp..... ten komputer za okno. I niech mi ktoś jeszcze wmawia, że składaki w dzisiejszych czasach to są takie eleganckie i bezproblemowe... Obiecałem sobie, że jak będę zmieniał kompa w domu, to zmienię na coś konkretnego. Co mnie podkusiło, żeby dalej jakieś wynalazki tworzyć?
Napisz jaka płyta główna.
Problemy - bardzo dziwne. Windows nie widział sieci po czystej instalacji Windowsa?
Czy wszystkie USB nie działały po zainstalowaniu sterowników z płyty?
Płyta to Gigabyte GA-Z87-HD3.
Windows po czystej instalacji nie rozpoznał na płycie nic. Nawet karty sieciowej. Pewnie dla tego, że płytę instalacyjną Win7 mam przedpotopową, z pierwszych wypustów tego systemu. Dlatego puściłem instalację sterowników z płyty dołączonej do mobo. Nie sprawdzałem wszystkich gniazd USB, sprawdziłem kilka z nich (2.0 i 3.0), wszystkie były ślepe i głuche.
No ale nieważne to jest w tym momencie... Bo wczoraj wydarzyła się jeszcze kolejna ciekawa rzecz. Po moimi wczorajszym ostatnim poście odszedłem od komputera, poszedłem się przewietrzyć i zostawiłem go na jakiś czas. W tym czasie system sobie pracował. Po poza tym, że nie widział peryferiów, to normalnie działał. Połączenie z netem już miał, więc sobie pracowicie ciągnął poprawki z WU. Jak przyszedłem, po jakiejś godzinie, to oczywiście mysz i klawiatura dalej milczały, ale widniał komunikat, że poprawki zainstalowane, czy zrestartować teraz, czy później. A że akurat miałem podpiętą drugą klawiaturę na PS/2, to wcisnąłem enter i poszedł restart systemu. A nuż coś zadziała. I co? A nuż zadziałało. Po restarcie kompa, USB automagicznie zaczęło działać. Co prawda dalej jedno urządzenie widnieje jako nierozpoznane, pewnie to jest kontroler hosta USB 3.0 i system nie potrafi sobie pobrać jego sterowników sam, ale przynajmniej mysz i klawiatura działają. Normalnie loteria... Spróbuję jeszcze pobrać cały pakiet sterowników ze strony GB. Może tam są jakieś nowsze, aktualniejsze. Na razie dałem sobie spokój, dzisiaj mnie cały dzień nie ma w domu, wrócę późno, więc już nic nie będę robił, jutro dalej powalczę.
Odświeżę temat.
Mam obecnie procesor Intel i5 wraz z BOX'owym chłodzeniem, irytuje mnie jednak szum, który wydobywa się z komputera zwłaszcza w cieplejsze dni. Zdiagnozowałem, że głównym winowajcą jest wentylatorek od procesora. Nie znalazłem jednak informacji ile decybeli on wydaje. Czy ktoś może wie?
Znalazłem ciekawy wentylatorek, który wydaje 26dB i posiada regulację obrotów http://www.sferis.pl/p/273776-spire-voyager-sp606s7-s775-1155-1156.html
Nie mam jednak porównania dB i czy warto np. dla kilku dB wymieniać?
3db to zmniejszenie halasu o polowe.
Maly.Psikus
21-06-2016, 19:00
Ja polecam coś pokroju SilentiumPC Fera 3 HE1224 (SPC144)
Przy i7-6700 przy normalnej pracy temperatura na procesorze to max 25stopni. W stresie max 48stopni.
Wentylator aby usłyszeć trzeba przyłożyć ucho do obudowy PC.
Nie jest najtańsze to chłodzenie co prawda, ale jak coś kupić to lepiej dać parę złotych więvej i nie żałować.
Odświeżę temat.
Mam obecnie procesor Intel i5 wraz z BOX'owym chłodzeniem, irytuje mnie jednak szum, który wydobywa się z komputera zwłaszcza w cieplejsze dni. Zdiagnozowałem, że głównym winowajcą jest wentylatorek od procesora. Nie znalazłem jednak informacji ile decybeli on wydaje. Czy ktoś może wie?
Znalazłem ciekawy wentylatorek, który wydaje 26dB i posiada regulację obrotów http://www.sferis.pl/p/273776-spire-voyager-sp606s7-s775-1155-1156.html
Nie mam jednak porównania dB i czy warto np. dla kilku dB wymieniać?
To będzie chłodziło i hałasowało dokładnie tak samo jak oryginał, a te 26dB, to może i ma, ale na najniższych obrotach.
Jak chcesz aby było ciszej, to 100zł, to absolutne minimum co trzeba liczyć. Ale i też obudowa musi być dobrze wentylowana, bo nawet najlepszy wiatrach nie wychłodzi procesora, jeśli będzie ciągle mieszał tym samym powietrzem.
Pasywnie może? Sam mam i5 3570 i Scythe Ninja pierwszą wersję chyba, wylicytowaną na allegro za około 100zł, najpierw dałem na wentylator 5v zamiast 12v, później wyciąłem i sprzedałem ;) Mam w miarę szczelną obudowę, żadnych wentylatorów oprócz zasilacza(Be Quiet sp 7 450w), na system SSD. Teraz nie da się stwierdzić po dźwięku, czy komputer jest włączony stojąc obok, w tej chwili 35 stopni, przy przeglądaniu internetu, włączonym odtwarzaczu itd. Bez zewnętrznej karty graficznej nie ma problemu z temperaturami, nawet w ciepłe dni podczas grania w gry 3D ;) Chłodzenie Intela jest bardzo ciche(w odróżnieniu do AMD, chociaż może w końcu poprawili), jak masz sterowanie pwm to przy około 1,1k obrotów jest ledwo słyszalne, a jak używasz gejmersko, to nic tylko dokupić gejmerskie chłodzenie ;)
W gry gram już rzadko i raczej w starsze tytuły. Komputer się zaczyna pocić, gdy otwieram kilkadziesiąt RAWów weselnych w camera raw -> PS CS6
Masz tu bardzo dobre chłodzenie CPU Scythe Ninja (http://allegro.pl/scythe-ninja-s775-1150-1155-1156-136-wiatrak-120mm-i6268135203.html) za parę złotych.
W zasadzie można go używać bez wentylatora.
Lepiej dołożyć trochę kasy i kupić jakąś Noctuę. Będzie ciszej i ładniej ( :P ).
Lepiej dołożyć trochę kasy i kupić jakąś Noctuę. Będzie ciszej i ładniej ( [emoji14] ).
Popieram.
RobertMiernik
22-06-2016, 23:22
Jeśli już wymieniać to na wodne, crosair'a H można w zależności od wydajności od 200-300 zł
cisza i spokój a temperatury w obciążeniu mniejsze niż tradycyjnie na luzie...
CLC to nie do końca samo co tradycyjne chłodzenie wodne, a dokładniej, to nie mają one zbyt dużo wspólnego poza wykorzystaniem płynu, chłodnicy i pompy.
Czemu nie kupować CLC ?
- zazwyczaj stosunkowo głośne ( ze względu na konstrukcję chłodnicy przez którą musi być przepychane powietrze, oraz średnie wentylatory )
- mogą zacząć przeciekać, o czym można w Internecie poczytać
- stosunkowo drogie
- kiepski współczynnik chłodzenia do głośności
Jedyne zalety CLC, to wyrzucanie powietrza poza obudowę, oraz to, że nie zasłaniają slotów RAM na niektórych płytach. W porównaniu do konstrukcji typu NH-D14 również mniej obciążają socket.
Moim zdaniem lepiej kupić dobre chłodzenie powietrzem - Noctua NH-D15 czy NH-D14 jak ktoś ma ogromną budę i potrzebuje dużej wydajności, albo coś pokroju NH-U12S jeżeli nie planuje mocno podkręcać CPU. Cenowo, taka NH-D15/ NH-D14 konkuruje z Corsairem H100i to samo pod względem wydajności, ale jest od niego cichsza.
Maly.Psikus
23-06-2016, 06:44
Scythe Ninja - jaki trzeba mieć procek aby to zagrzać ?
Jak na moim Fera 3 i i7-6700 nie da się osiągnąć więcej niż 48stopni.
Andrzej1974
23-06-2016, 07:04
(...) Jak na moim Fera 3 i i7-6700 nie da się osiągnąć więcej niż 48stopni.
U mnie na boxowym i7 ma ~60st. Głośny nie jest pomimo tego, ze ma już 3 lata.
Jeśli już wymieniać to na wodne, crosair'a H można w zależności od wydajności od 200-300 zł
cisza i spokój a temperatury w obciążeniu mniejsze niż tradycyjnie na luzie...
Akurat wodne nie jest przeważnie cichsze od powietrznego, a głośniejsze (dochodzi odgłos pompki, a wentylatory na chłodnicach i tak muszą być), natomiast jest wydajniejsze - ale chyba akurat nie w przypadku gotowca od Corsaira.
Ja od wielu lat używam Megahalemsa i jestem zadowolony. Noctua robi dobre chłodzenia. Z budżetowych ponoć polski SilentiumPC robi dobre chłodzenia. Kiedyś Scythe miało kilka fajnych modeli (Mugen II). Macho to też niezłe chłodzenie.
RobertMiernik
23-06-2016, 08:30
Akirat o tym pisze bo dokladnie takich uzywam.
Calkiem bezszelestne.
Wiatrak w zasilaczu tylko slychac.
http://pclab.pl/art43754-6.html
Jak widać jest głośniej, niż przy powietrzu. Na logikę: jak może być ciszej, skoro i tu i tu masz wentylatory, ale dochodzi jeszcze pompka?
http://pclab.pl/art43754-7.html
A w przypadku tego gotowca również temperatury nie wypadają lepiej.
Jeśli się bawić w chłodzenie wodne, to niestety, ale trzeba sobie samemu złożyć sensowny zestaw, a przewaga będzie jedynie w wydajności. Chyba, że ostatnio wyszły jakieś nowe i lepsze gotowce od tych Corsairów.
RobertMiernik
23-06-2016, 09:05
jeszcze raz powoli.
Wentylator w zasilaczu jest głośniejszy, dyski standardowe są głośniejsze, nawet pisanie na klawiaturze jest głośniejsze, ja więcej nie potrzebuję.
Oczywiście obudowa też jest ważna jeśli chodzi o wyciszenie ale tabelki są raczej mało praktyczne niestety.
Jeszcze raz powoli: na powietrzu będzie równie wydajnie i jeszcze ciszej (bo bez pompki).
Maly.Psikus
23-06-2016, 13:47
Wentylator w zasilaczu można wymienić jeśli nie ma się już gwarancji. Ja kiedyś zmieniałem wentylatory 120mm na te od AAB wybierając najcichszy do 25zł nie patrząc na liczbę obrotów i powietrza jakie przetłoczy - zawsze było ok.
Teraz mam nowy PC z zasilaczem Corsair CX450M 450W i nic nie słychać w PC. Tylko dysk twardy Seagate 1TB, SATAIII, 7200RPM, 64MB cache (ST1000DM003).
Wątpię, żeby koledze do tych rawów było potrzebne wodne, czy ciekły azot, po pewnie zaraz się pojawi taka propozycja ;) Moim zdaniem wystarczy zwykłe(+-100zł) chłodzenie powietrzne, ewentualnie lepszy wentylator i tyle. Pamiętam kiedyś testowałem mój procesor na ninja pasywnie i coś około 72 stopni osiągał przy zamkniętej obudowie po kilkunastu minutach w Prime95. To za dużo, ale takiego wyniku nie da się osiągnąć normalnymi programami/grami, poza tym kolega ma zapewne bardziej energooszczędny procesor od Ivy Bridge.
Zauważcie, że nasze postrzeganie "ciszy" jest mocno zależne od głośności tła. Miałem okazję testować w identycznych warunkach zarówno Corsaira H110i ( albo to było H100? Nie dam głowy uciąć ) jak i kilka coolerów Noctuy. Byłem młody, bawiło mnie to.
Kruszyć kopii nie ma o co. Moje doświadczenia wskazują, że Noctua była lepszym zakupem niż Corsair. Jedynym momentem gdzie takie H110i z mocnymi wentylatorami ma sens, to ekstremalne OC amd FX-9xxx, które grzeją się jak potępione dusze w piekle, a to i tak nie daje tak ogromnych różnic jak prawdziwe customowe chłodzenie wodne. Ewentualnie można mówić o małych obudowach, gdzie mniejsze "H" w stylu H75 może się po prostu wcisnąć w miejsca gdzie zwykłe chłodzenie nie wejdzie. Do tego dochodzi ryzyko rozszczelnienia i znacznie większe skomplikowanie mechaniczne.
sokolnik
21-07-2016, 17:23
podepnę się pod temat.
chce wymienić pastę pod procesorem. Czy po prawie 2,5 roku użytkowania kompa od nowości, warto wymienić pastę pod procesorem? Byłem w sklepie/serwisie, koleś powiedział że taka usługa kosztuje 60 zł. Jaka pasta nie pytałem.
Mam i7 4770K z BOXowym chłodzeniem.
Niby podkręciłem taktowanie w BIOS minimalnie ale nie wiem czy to dało wzrost wydajności komputera. Nie znam się na podkręcaniu :) ale temperatury są OK.
Nie gram w gry, nie mam karty graficznej.
Chce sformatować WIN10, dysk SSD sformatować i wgrać znowu WIN10, bo czasami myszka mi się przycina (kursor). Nie wiem czemu, czytałem w googlach że to może być procesor, że jakieś wirusy itp robaki (to pewnie mam dlatego chce sformatować) i wpadłem na pomysł wymienić tą paste pod procesorem.
Myślicie że to w ogóle ma sens ?
RobertMiernik
21-07-2016, 18:13
Zamiast wymieniać pastę kup antywirusa.
Nie ma sensu wymieniać pasty jeśli pierwszym razem została dobrze położona, więc jeśli sam tego nie robiłeś tylko ktoś z pojęciem, nic to Ci nie da.
Instalacja windowsa - dalej, dalej, dalej, nic szczególnego poradzisz sobie bez problemu, nie ma znaczenia czy na dysku SSD czy zwykłym.
2.5 roku, jeśli komputer nie był mocno grzany, to mało dla past. Szczególnie ze te na boxowych wiatakach intela są bardzo dobre.
Mi w laptopie po 4 latach już było widać oznaki wygrania pasty (został z niej kamień), ale to 4 lata i laptop, który często i długo chodził na pełnych obrotach z temp. do 70st latem.
Koszt wymiany pasty to 10-15zl i to na taką górno-półkową pastę, bo tyle kosztuje tubka pasy, a starcza nawet na kilka CPU.
Bez problemów możesz to zrobić sam. Radiator mocowany jest na 4 przekręcanych bolcach, sciagasz go czyścisz radiator, czyścisz CPU, nakładasz cienką równą warstwę pasty i zakladasz radiator, trochę nim kręcisz w prawo/lewo, albo przesuwasz po procku, aby pasta została równomiernie rozprowadzona, a nadmiar wyciśnięty. Wciskasz bolce i przekrecasz.
Czas roboty - ok 10-15 minut i nie trzeba żadnych specjalnych umiejętności.
A możesz podpowiedzieć jaka pasta będzie najlepsza na procek w laptopie właśnie
sokolnik
21-07-2016, 19:57
oraz w PC :) o ile to różnica :)
madebyzosiek
21-07-2016, 20:06
Ja polecam Thermaltake TG-4 Thermal Grease, bardzo dobra i tania :)
Ja ostatnio używałem Zalman zm-stg1, ale taką dostałem - mała buteleczka starczyła na chyba 7 komputerów i się sprawdza.
Teraz kupiłem AAB Cooling TG2 - nie jest droga i też dobra.
ok, dzięki, coś się znajdzie w sklepie z tych dwóch czy trzech polecanych
Maly.Psikus
23-07-2016, 00:38
Najlepsza pasta - http://m.ceneo.pl/18765617
Rodzaj pasty to jedno, drugie to sposób jej aplikacji i odpowiednia grubość warstwy (minimalnie).
Pasta ma wypełnić nierówności, nie powinna robić za półmilimetrową warstwę kitu.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.