PDA

Zobacz pełną wersję : Pytanie do ślubniaków



somrozen
12-10-2013, 01:42
Czy jak idziecie na wesele do znajomych jako zaproszeni goście,
to zabieracie jakikolwiek sprzęt ze sobą?
Dziś mam taki przypadek i motam się czy brać puszkę np. z 35 czy może lepiej odpuścić sobie...
Młodzi ponoć wynajęli kogoś do zdjęć..
macie jakieś doświadczenie w takich sytuacjach?

freefly
12-10-2013, 02:17
Iść na wesele i zabawić się, wypić, pojeść, wyrwać świadkową jak fajna, a nie pilnować aparatu.

KamilM
12-10-2013, 09:00
No skoro kogoś tam maja, to po co brać ze sobą puchę, później tego pilnować i martwić się, aby ktoś nie zajumał, wylał napój na nią, czy coś :). Można ewentualnie wziąć małpę schować do torebki żony/dziewczyny i ewentualnie zrobić sobie fotkę z młodymi na pamiątkę.

Maniek_DDZ
12-10-2013, 09:17
A chciałbyś fotografować ślub gdzie paru gości wpada na pomysł żeby sprzęt przynieść? Ja osobiście jestem zdania, że goście nie powinni robić zdjęć tylko dać spokojnie pracować fotografowi.

m-a-r
12-10-2013, 09:29
byłem na ślubie gdzie oprócz wynajętego fotografa co 3 gość miał lustro i robił foty. Każdy latał z wielkim lustrem i robił zdjęcia, wesele zmieniło się w jedno wielkie studio foto gdzie każdy każdemu robił zdjęcia. Jeden z gości w ogóle wpadł na pomysł, że zostanie fotografem orkiestry i robił im przez pół wesela foty z częstotliwością 2 zdjęć na minutę.
Jakoś nie było to zbyt fajne. Nie o to chodzi na weselu.

Jaki by ten wynajęty fotograf nie był to jednak jakieś tam zdjęcia zrobi a tak naprawdę liczy się samo wesele a nie zdjęcia, zdjęcia to jedynie pamiątka, która ma przypominać wesele i nawet foty zamazane z komórki lepiej przypomną wesele jeśli to wesele było weselem a nie sesją foto.

somrozen
12-10-2013, 10:47
dziękuje wszystkim za opinię...pucha zostaje, wezmę tylko NEXa w razie "W"

credka
12-10-2013, 10:58
Lol, pierwsze wesele obcykałam w ten sposób - zabrałam sprzęt, mimo że jechałam jako gość. Po drodze okazało się, że pani PROfotograf nie dojedzie i nie wykona zlecenia... Tak się to wszystko zaczęło ;)

somrozen
12-10-2013, 11:54
Credka.... nie prowokuj :)

adriansocho
12-10-2013, 13:28
Goście z aparatami powinni być na tyle sprytni, żeby wynajętemu fotografowi nie wchodzić w drogę, a sam fotograf powinien w razie jakichś problemów upomnieć gości, żeby mu nie włazili przed szkło:) A ta wspomniana pani PROfotograf to jakaś porażka, no chyba że złamała nogę czy coś (ale to trzeba szukać zastępstwa na gwałt).

freefly
12-10-2013, 16:08
Goście z aparatami powinni być na tyle sprytni, żeby wynajętemu fotografowi nie wchodzić w drogę, a sam fotograf powinien w razie jakichś problemów upomnieć gości, żeby mu nie włazili przed szkło

Sprytni? Po kilku głębszych. Weź i upomnij, zwłaszcza przy...damach.:wink:

Maniek_DDZ
12-10-2013, 16:38
Goście z aparatami

Teraz każdy po weselu z telefonem lata. Żeby jeszcze tego mało było, to widziałem jak w kościele jeden z "gości" trzaskał foty tabletem....

sasz87
12-10-2013, 17:59
Ja miałem taki przypadek w tym roku, że znajomi wzięli sobie fotografa i panią fotograf za jakieś tam pieniądze i nie wiem skąd ich wytrzasnęli (jak się z nimi spotkam to aż spytam ile wzięli za przygotowania, ślub, wesele i plener :P bez albumów odbitek itp. ) na swoje wesele (mieli trochę sprzętu Canona lampy kilka szkieł min.50 1.8 jakiegoś zooma i fisha nie zagłębiałem się zabardzo ). Ja z narzeczoną byliśmy zaproszeni jako goście, a że narzeczona miała stłuczoną nogę i wiedziałem, że nie potańczymy zabrałem ze sobą swój sprzęt żeby sobie "potrenować". Robiłem zdjecia dla siebie, a im nie wcinałem się w drogę wiedziałem, że biora za to kase. Jak zobaczyłem efekty ich pracy to ręce mi opadły młodym jeszcze bardziej :) , i dziwiłem się jak za takie "coś" można brać pieniądze. Ja zarobkowo tego nie robię, ale to jest motywacja, żeby może pomyśleć o tym bardziej poważnie, doinwestować w sprzęt. Sesja trochę lepiej im poszła ale też mizernie. Krótko mówiąc byli bardziej zadowoleni z moich zdjęć niż z ich :P Ale nie chodzi o to żeby robić komuś antyreklamę więc nie będę pokazywał zdjęć :P

stock
12-10-2013, 19:00
zasadnicze pytanie - zaproszono Cię jako fotografa czy jako gościa ? Zostaw klamoty w domu - jedź, baw się, pij, jedz i nie myśl o zdjęciach. W ten dzień niech inni sobie tym zaprzątają głowę :)

bogdi64
12-10-2013, 23:09
dwa razy sam zaproponowałem, że mogę bliskim znajomym zrobić fotki w formie prezentu i wyrazili na to zgodę :)

somrozen
13-10-2013, 12:33
Wróciłem i...żałuje, że nie zabrałem D800 z 24-70....Pan fotograf to człowiek orkiestra, nie dość, że w jednej ręce kamera, chyba AX2000, w drugiej "luszczanka" Olympusa z kitem + lampa na wprost (przy śnieżnobiałym suficie), to na dodatek tego, i tu muszę Was zasmucić... niestety jesteście staroświeccy i nie znacie najnowszych trendów, otóż pan fotograf dał pełen popis swoimi zdolnościami...wokalnymi...tak, tak, on ŚPIEWAŁ (pozostawiam innym ocenę wokalu), i nie , nie byłem pijany, wypiłem tylko pół kieliszka wódki, w przeciwieństwie do niego...
Czy myślicie, że to się przyjmie? zaczniemy śpiewać? może czas założyć dział "kantele" na nikoniarze.pl...
U mnie w mieście szkoła muzyczna przyjmuje tylko dzieci w wieku do 12 lat...jestem bez szans. Macie pomysł jak to obejść?
A tak poważnie, to następnym razem zabiorę aparat ze sobą, najwyżej go przypilnuje.

manfred
13-10-2013, 12:56
A co Cię to obchodzi co robił pan fotograf Ty miałeś się bawić a nie oceniać jeszcze tutaj na forum pracę pana fotografa. Do tego upoważnieni są młodzi którzy właśnie wybrali takiego a nie innego fotografa. Może własnie liczyli na to ze facet oprócz fotografowania rozkręci swoim barytonem imprezę.

somrozen
13-10-2013, 13:05
drogi manfredzie, obchodzi mnie to bo niestety robię to samo co weekend i to takie moje zboczenie, że oceniam innych jak pracują w tej branży, to po pierwsze, po drugie to moi serdeczni przyjaciele i z niewielkiego doświadczenia jakie posiadam wnioskuje jaki to przyniesie efekt, a po trzecie to forum służy wymianie informacji gdyby ktoś kiedyś miał podobny problem jak ja jeszcze wczoraj rano, na koniec, po czwarte nie podałem żadnych nazwisk, więc?....
P.S. wierzę, że to nie byłeś Ty ani nikt z Twojej rodziny :)

manfred
13-10-2013, 13:09
Mnie po prostu już nudzi ten schemat. Wynajęty fotograf jest be a młody leszcz z de800 debeściak i nie mam tutaj Ciebie na myśli ani nikogo z Twojej rodziny. Zapomniałem dodać że za dwa tygodnie młodzi dostaną zdjęcia i będą diabelnie nie zadowoleni. Gdyby mogli cofnąć czas wybrali by Twoją osobę zwłaszcza że wynajęty fotograf skasował powiedzmy 4 tys zl.

somrozen
13-10-2013, 13:14
dziękuję za obniżenie wieku o kilka dekad :) ale niestety tak to już się zdarza coraz częściej, że kupując lustrzankę w MM czy innym dyskoncie, stajemy się "profesjonalnymi fotografami", tęsknie czasami za epoką w której dostępne były tylko analogi...dziś przy zakupie lustra powinno się okazywać papier potwierdzający umiejętność korzystania z niej...wracając do tematu, sam jestem ciekaw rezultatów.
pozdrawiam

Maniek_DDZ
13-10-2013, 20:01
\Pan fotograf to człowiek orkiestra, nie dość, że w jednej ręce kamera, chyba AX2000, w drugiej "luszczanka" Olympusa z kitem + lampa na wprost (przy śnieżnobiałym suficie).

A nie lepiej z czegoś takiego skorzystać?
http://www.maras-film.pl/images/cyrko%20duo%20pro%20-%20duży.jpg
Chociaż za takim rozwiązaniem nie jestem, to jeśli ktoś potrafi to czemu nie, jego sprawa... Ale kit + lampa na wprost to porażka na całego...



\wypiłem tylko pół kieliszka wódki, w przeciwieństwie do niego...
W pracy się nie pije... Zamiast pytać czy ma pan/pani pozwolenie z Kurii, to powinno się pytać czy pijący/pijąca...

bogdi64
13-10-2013, 20:18
można i tak

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/37799_581519988560223_355553523_n.jpg)

somrozen
13-10-2013, 20:22
A nie lepiej z czegoś takiego skorzystać?
http://www.maras-film.pl/images/cyrko%20duo%20pro%20-%20duży.jpg
Chociaż za takim rozwiązaniem nie jestem, to jeśli ktoś potrafi to czemu nie, jego sprawa... Ale kit + lampa na wprost to porażka na całego...



W pracy się nie pije... Zamiast pytać czy ma pan/pani pozwolenie z Kurii, to powinno się pytać czy pijący/pijąca...

całkowicie się z kolegą zgadzam, jeśli już był sam to mógł to inaczej rozegrać...chociaż ja nie wyobrażam sobie foto+wideo 1 osobą robić...albo ze stratą na jakości materiału foto i wideo, albo strata po stronie PM na brakujących ujęciach

Maniek_DDZ
13-10-2013, 20:39
całkowicie się z kolegą zgadzam, jeśli już był sam to mógł to inaczej rozegrać...chociaż ja nie wyobrażam sobie foto+wideo 1 osobą robić...albo ze stratą na jakości materiału foto i wideo, albo strata po stronie PM na brakujących ujęciach

Ale z drugiej strony... Jeżeli ktoś naprawdę wie co robi (ja bym raczej nie ogarnął, przynajmniej teraz) to w rezultacie otrzymujemy:
-Film bez fotografa (A takiego jak wyżej opisany to wolałbym na filmie nie oglądać)
-Zdjęcia bez kamerzysty

Jak wszystko ma to swoje + i - może dla innych śmieszne, dziwne, niedopuszczalne, ale ja nie krytykuje takiego rozwiązania


Zawsze możesz ze sobą wziąć aparat możesz zrobić fajne focie. Ale przede wszystkim się pobawić.

juz po 'imprezie'

p4oj
13-10-2013, 22:24
Ja miałem taki przypadek w tym roku, że znajomi wzięli sobie fotografa i panią fotograf za jakieś tam pieniądze i nie wiem skąd ich wytrzasnęli (...) komuś antyreklamę więc nie będę pokazywał zdjęć :P


Wróciłem i...żałuje, że nie zabrałem D800 z 24-70 (...)

Ja naprawdę nie rozumiem takiego podejścia. Jak patrze na lekarzy czy prawników który złego słowa jeden na drugiego nie powie żeby nie "srać w swoje gniazdo", chociaż doskonale wiedzą ze popełniają błędy. Im więcej takich was będzie tym będzie gorzej z szacunkiem dla tego zawodu. Nie chce nikogo personalnie tu wzywać i wskazywać palcem, ale jak widzę takiego lekarza który widzi złe diagnozy poprzedników i który mimo wszystko nie oczernia drugiego to aż mi serce rośnie od klasy człowieka.
Natomiast nie rozumiem skąd to samouwielbienie ze zrobimy lepsze zdjęcia? O gustach się nie dyskutuje, ale już o panoszeniu się nie po swoim weselu - tym bardziej nie proszonym. Nie uważacie ze to właśnie wy psujecie młodym ich uroczystość, udowadniając im "na siłę" ze są bez guścia i ślepi ze źle wybrali swojego fotografa?
Nie raz widziałem "cudowne zdjęcia" których zal było krytykować. Co to zmieni ze źle się o nich wypowiem?


zasadnicze pytanie - zaproszono Cię jako fotografa czy jako gościa ? Zostaw klamoty w domu - jedź, baw się, pij, jedz i nie myśl o zdjęciach. W ten dzień niech inni sobie tym zaprzątają głowę :smile:
Popieram w 100% skoro mnie zapraszają to chcą żebym się bawił i świętował z nimi ich najpiękniejszy dzień.

somrozen
14-10-2013, 00:49
Widzę, że kolega się uniósł, spieszę wyjaśnić, temat poruszyłem tylko na tym forum, nie padły tu żadne nazwiska ani dane fotografa, po tym weselu stwierdzam, że lustro nie czyni nikogo fotografem zawodowym. Młodzi nie otrzymali ode mnie żadnej informacji, że mam zastrzeżenia do pracy pana kamerzysty/fotografa*, tu prowadzimy dyskusję nt. czy warto zabierać swoja puchę jeśli ktoś MA OCHOTĘ to uczynić, ja żałuję że nie zabrałem i jest to tylko moje subiektywne odczucie...proszę darować sobie wycieczki nt. tego czy oceniam kogoś czy nie powinienem, swoją drogą ciekawe gdyby to Wasza córka/syn* skorzystała z usług obcego fotografa, czy byście wtedy nie oceniali czy pracuje tak jak Wy czy lepiej/gorzej*. Zabrałem ze soba NEXa i od siebie zrobię młodym teledysk, ot tyle.
* - niepotrzebne skreślić

manfred
14-10-2013, 10:13
tu prowadzimy dyskusję nt. czy warto zabierać swoja puchę jeśli ktoś MA OCHOTĘ to uczynić,


Pan fotograf to człowiek orkiestra, nie dość, że w jednej ręce kamera, chyba AX2000, w drugiej "luszczanka" Olympusa z kitem + lampa na wprost (przy śnieżnobiałym suficie), to na dodatek tego, i tu muszę Was zasmucić... niestety jesteście staroświeccy i nie znacie najnowszych trendów, otóż Pan fotograf dał pełen popis swoimi zdolnościami...wokalnymi...tak, tak, on ŚPIEWAŁ (pozostawiam innym ocenę wokalu), i nie , nie byłem pijany, wypiłem tylko pół kieliszka wódki, w przeciwieństwie do niego...


;-)

somrozen
14-10-2013, 10:18
oj tam, oj tam, wyraziłem na gorąco swoją opinie na to co widziałem :) czepiasz się.. :)

manfred
14-10-2013, 10:23
Oki sorry już nie będę :-)

Aeon88
14-10-2013, 17:22
Ja naprawdę nie rozumiem takiego podejścia. Jak patrze na lekarzy czy prawników który złego słowa jeden na drugiego nie powie żeby nie "srać w swoje gniazdo", chociaż doskonale wiedzą ze popełniają błędy. Im więcej takich was będzie tym będzie gorzej z szacunkiem dla tego zawodu. Nie chce nikogo personalnie tu wzywać i wskazywać palcem, ale jak widzę takiego lekarza który widzi złe diagnozy poprzedników i który mimo wszystko nie oczernia drugiego to aż mi serce rośnie od klasy człowieka.

+1.

Co do fotografa orkiestry, zainwestował w reklamę, młodzi go wybrali, obskoczył dwa sprzęty samodzielnie, wziął kasę i pojechał do domu. Komu powinno być głupio? Jemu, że się napił, nie orobił a zarobił, czy innym fotografom, że ktoś kto tak pracuje ma zlecenia a oni nie? Wydaje mi się, że bardziej tym drugim.

Niech się każdy zajmie swoimi zdjęciami to będzie mniej kwasu w branży. Przecież młodzi oglądają portfolio, skoro go wybrali, to albo im się to podobało, albo ich na nic lepszego nie było poprostu stać. Ich wybór, ich sprawa, Wy powinniście iść na wesele i się bawić, a nie rozmyślać czy wyręczać fotografa żeby przypadkiem młodzi bez pamiątki nie zostali, czy nie.

JAP
16-10-2013, 11:14
Panowie (i ew. Panie) nie róbcie jaj.
Na forum fotograficznym nie można skrytykować pracy zawodowego fotografa?!
somrozen nie podał żadnych nazwisk ani informacji, które mogłyby je ujawnić.
Tyle się mówiło jaką chałturę odstawiają "fotoziutki" będące w branży od lat i że przez to ludzie myślą o fotografach jako o darmozjadach. Teraz mamy figurę młodego z d800, który jest be. Dlaczego? A jeżeli faktycznie jest lepszy? Czy przypadkiem niektórzy z czasem nie przeobrazili się z młodych wilczków w takich, których wcześniej sami wygryźli?
Dlaczego denerwuje Was, że ktoś pisze coś krytycznego na jakiegoś fotografa? Bierzecie to do siebie?

Mnie denerwuje krytyka z definicji, zarówno starego wyjadacza, jak i tego wilczka. Ludziki źle będą myślały o fotografach zarówno młodych, którzy za wcześnie porwali się na samodzielną pracę i nie podołali jak i tych, którzy kiedyś zrobili kilka dobrych zdjęć a teraz traktują klientów taśmowo.
Jak ludzie będą mieli świadomość istnienia jednych i drugich to jest szansa, że jakość fotografii na tym skorzysta.

Niech zdjęcia się bronią. Wiem, że somrozen nie widział jeszcze zdjęć, ale mając doświadczenie może przypuszczać jakiego typu będą efekty.

I jeszcze w temacie głównym: ja bym sprzętu nie brał - albo się bawię albo myślę fotograficznie. Nie potrafię chwilę tańczyć, potem zrobić kilka zdjęć i odłożyć aparat; zaraz bym coś ciekawego zobaczył i żałował, że nie mam pod ręką sprzętu i po niedługim czasie aparat zostałby na szyi na stałe. Trzeba się umieć też bawić, a jak partnerka ma nogę kontuzjowaną to można z nią pokonwersować na przykład :)
Nie przejmowałbym się też, że moi przyjaciele będą stratni - pewnie dla nich te zdjęcia nie są tak ważne jak (być może) dla mnie. Ich sprawa; nic mi do tego.
Sam nie lubię jak mnie na siłę uszczęśliwiają różni specjaliści..

somrozen
16-10-2013, 11:20
szkoda, że nie ma "Like It", :) a propos "wilczka", to kolejny raz dziękuję :) kilka lat jeszcze do 50 brakuje, ale dziękuję :)

JAP
16-10-2013, 11:25
szkoda, że nie ma "Like It", :) a propos "wilczka", to kolejny raz dziękuję :) kilka lat jeszcze do 50 brakuje, ale dziękuję :)

Nie no, napisałeś, że wiekowo nie pasuje do Ciebie określenie "młody wilczek", pisałem ogólnie.
Z drugiej strony podobno mamy tyle lat na ile się czujemy :)

szymon708
16-10-2013, 15:04
Jak wypiłeś pół kieliszka to aparat można było w aucie trzymać ;-) A swoją droga to fotograf może na rękach chodzić, żonglować i do tego śpiewać. Najistotniejsze jest to, żeby dobre zdjęcia wyszły. Ocenianie EFEKTU pracy tylko po stylu jej wykonywania jest tendencyjne.

somrozen
16-10-2013, 15:08
Szymon708 a czymże jest styl jeśli nie efektem doświadczenia?

prz3mo
16-10-2013, 15:19
po drugie to moi serdeczni przyjaciele

Dlaczego nie poleciłeś w takim razie swoim znajomym jakiegoś dobrego fotografa, tylko pojawił się jakiś człowiek orkiestra z aparatem i kamerą jednocześnie? :)

BTW, mi takich ludzi (par młodych) wcale nie żal. Bo w 100% tacy magicy (foto+video w jednym) są po prostu tani, widocznie para młoda chciała tanio... więc ma.

somrozen
16-10-2013, 15:27
Prz3mo, nie poleciłem bo nie prosili o pomoc w wyborze. Z moich ust nie usłyszą złego słowa nt. człowieka orkiestry, będę milczał jak grób :) nie popsuje im tego dnia. I tak jak już wspominałem wcześniej, podzieliłem się swoimi wrażeniami tylko tutaj.

!AGresT
17-10-2013, 07:18
Ocenianie EFEKTU pracy tylko po stylu jej wykonywania jest tendencyjne.

Niekoniecznie. Są sytuacje w których można mieć pewność, że fotograf odstawia kaszanę. Fotografowanie to jednak fizyka, jej nie oszukasz.

MstrG
17-10-2013, 10:53
Niekoniecznie. Są sytuacje w których można mieć pewność, że fotograf odstawia kaszanę. Fotografowanie to jednak fizyka, jej nie oszukasz.

Dokładnie. Mnie oszukasz, przyjaciela oszukasz, mamusię oszukasz, ale życia nie oszukasz ;)
http://www.youtube.com/watch?v=t_ODhVn78SI

Aeon88
17-10-2013, 12:16
Nie ma się czym przejmować, są i plusy takiej sytuacji - jak im spiepszy materiał to reszta rodziny będzie wiedzieć żeby orkiestrę na wesele brać jedną, nie dwie. Może wkońcu kiedyś urośnie świadomość klientów, że jednak to nie jest tak, że wystarczy kupić coś lepszego niż małpa i już się jest zawodowcem.

Dlatego nie ma co im wytykać że wzięli kogo wzięli, bo oni o tym doskonale wiedzą (kasa kasa tanio tanio), a jak naiwnie sądzą że w ich przypadku będzie inaczej, to sie dowiedzą przy odbiorze materiału. Tak czy siak, nikomu nie polecą takiego rozwiązania.

robin102
25-10-2013, 23:08
Dlaczego nie poleciłeś w takim razie swoim znajomy jakiegoś dobrego fotografa, tylko pojawił się jakiś człowiek orkiestra z aparatem i kamerą jednodocześnie? :)
No właśnie. Ostatnimi czasy słowo przyjaźń jakoś się zdeptało i chyba nic nie znaczy.

JK
26-10-2013, 09:50
Ale z was bufony!!!

Niby dlaczego ten facet ma zrobić produkt gorszy niż jakiś "niby profi ślubniak z zadęciem"? Jeśli gość jest dobry w tym co robi, to wcale nie musi być tak źle jak tu piszecie. Powiem więcej, może być dużo lepiej, bo do filmu można wmontować zdjęcia i zrobić z nich fajną animację, która film uzupełni. W albumie też można umieścić stopklatki z filmu i zrobić coś, czego "profi ślubniak" nie zrobi, bo nie ma jak albo nie potrafi. Co prawda ma możliwość filmowania w aparacie, ale nigdy tego nie robi, bo uważa to za niezbyt "profesjonalne". Kiedyś widziałem takie produkty z jednego zaprzyjaźnionego ślubu i powiem wam, że wyszło to dużo lepiej, niż myślałem, wyraźnie lepiej niż te cudowne i niby modne popisy "profesjonalistów" z papierową GO i super zbliżeniami bucików.

Dziś ludzie nie potrzebują (w dużej części) zdjęć ostrych jak brzytwa. Nie rozumieją tej maniery. Nie potrzebują "niby poezji" przelanej na papier. Oni często chcą zwykłej pamiątki, oddania nastroju, a nie "wątpliwego arcydzieła". Co z tego, że coś nie jest ostre, że jest kiepsko naświetlone, że jest ze smartfona, jeśli przedstawia ukochaną ciocię w śmiesznej sytuacji. Czasem właśnie to jest ważne, a nie ten bufonowaty, nadęty niby "profesjonalizm".

Gazety zwalniają fotografów i publikują zdjęcia z komórek. W necie to praktycznie norma, a stopklatki z kamery są na porządku dziennym. Dziś nikogo to nie razi. Nie przeszkadza ludziom waląca się architektura, zła kompozycja, czy szum. Dlaczego niby ma być inaczej w przypadku ślubów. Takie są obecne tendy i nic na to nie poradzicie. Wypada poczekać, zobaczyć efekty pracy tego faceta i wtedy zapytać młodych, czy im się to podoba. I nie jest wykluczone, że możecie się mocno zdziwić.

jahu4
26-10-2013, 10:13
JK " dziś ludzie nie potrzebują (w dużej części) zdjęć ostrych jak brzytwa. Nie rozumieją tej maniery. Nie potrzebują "niby poezji" przelanej na papier. Oni często chcą zwykłej pamiątki, oddania nastroju, a nie "wątpliwego arcydzieła". Co z tego, że coś nie jest ostre, że jest kiepsko naświetlone, że jest ze smartfona, jeśli przedstawia ukochaną ciocię w śmiesznej sytuacji. Czasem właśnie to jest ważne, a nie ten bufonowaty, nadęty niby "profesjonalizm" "

Zgadzam się z JK

freefly
26-10-2013, 12:25
Zgadzam się z JK.
Ponadto większość tych "super, hiper" zdjęć ślubnych i sesji narzeczeńskich, to współczesna forma kiczu. Profesjonalna tandeta na wysokim poziomie technicznym.

rul3z
26-10-2013, 13:21
Zgadzam się z JK.
Ponadto większość tych "super, hiper" zdjęć ślubnych i sesji narzeczeńskich, to współczesna forma kiczu. Profesjonalna tandeta na wysokim poziomie technicznym.

Więc jak robić zdjęcia ślubne by nie były kiczem?
Możesz pokazać jakiś przykład, który dla Ciebie nie jest kiczem, czy profesjonalną tandetą na wysokim poziomie technicznym?

robin102
26-10-2013, 17:07
Chodzić na śluby z aparatem na uroczystości które nie mają oprawy kiczowatej, czyli tak 1-2 na sezon się zdarza :( Wszystko reszta kicz, kiczem pogania i trzeba się do tego dostosować i robić coraz gorsze zdjęcia ;), bo Nikon przecież robi coraz gorsze aparaty wpisując się w trend bylejakości wszech panującej ;) ;)

McSimus
29-10-2013, 16:40
Już nie robię. Między innymi dlatego. Jeden z moich znajomych jakiś czas temu stwierdził, że swojemu fotografowi to nie wie za co zapłacił bo dostał tylko 200 zdjęć ze ślubu i wesela a jakiś jego znajomy ponad TYSIĄC i dopiero było co oglądać.

bil78
29-10-2013, 17:43
Chodzić na śluby z aparatem na uroczystości które nie mają oprawy kiczowatej, czyli tak 1-2 na sezon się zdarza :( Wszystko reszta kicz, kiczem pogania i trzeba się do tego dostosować i robić coraz gorsze zdjęcia ;), bo Nikon przecież robi coraz gorsze aparaty wpisując się w trend bylejakości wszech panującej ;) ;)

dokładnie zdarza się na sezon 2-3 śluby ambitne i ze smakiem na których da się zrobić naprawdę ciekawe i bez kiczu zdjęcia , a na resztę trzeba się dostosować i robić "jak tam było " bo tego oczekują ludzie

artuss811
29-10-2013, 17:55
I to jest prawda że nawet mając najdroższe body najdroższe obiektywy a wesele będzie w remzie lub na sali gimnastycznej to niestety zdjęcia nie będę cukierkowe ciekawe co innego jak trafia się jakiś pałac z super wystrojem a każdy z gości ubrany u PRADY GUCCI itp

freefly
29-10-2013, 19:03
I to jest prawda że nawet mając najdroższe body najdroższe obiektywy a wesele będzie w remzie lub na sali gimnastycznej to niestety zdjęcia nie będę cukierkowe ciekawe co innego jak trafia się jakiś pałac z super wystrojem a każdy z gości ubrany u PRADY GUCCI itp

Wysłane z mojego GT-I9070 przy użyciu Tapatalka

Tandeta i kicz w fotografii to nie jest sceneria i ludzie na zdjęciach. To podejście do tematu/zadania przez fotografa.
Przy czym trzeba jeszcze oddzielić fotograficzną nieudolność (braki techniczne) od tandety jako kiczu. Bo są to różne rzeczy.

manfred
29-10-2013, 20:05
I to jest prawda że nawet mając najdroższe body najdroższe obiektywy a wesele będzie w remzie lub na sali gimnastycznej to niestety zdjęcia nie będę cukierkowe ciekawe co innego jak trafia się jakiś pałac z super wystrojem a każdy z gości ubrany u PRADY GUCCI itp

Wysłane z mojego GT-I9070 przy użyciu Tapatalka
A ja tam wole wesele w remizie kapela góralska ocepiny góralskie dobre żarcie i świetna zabawa. A te wszystkie weselnik ubrane w guciego to wszystkie paniska do póki się nie śpią. Wtedy wychodzi słoma z butów

picia78
29-10-2013, 22:09
ale z was bufony!!!

Niby dlaczego ten facet ma zrobić produkt gorszy niż jakiś "niby profi ślubniak z zadęciem"? Jeśli gość jest dobry w tym co robi, to wcale nie musi być tak źle jak tu piszecie. Powiem więcej, może być dużo lepiej, bo do filmu można wmontować zdjęcia i zrobić z nich fajną animację, która film uzupełni. W albumie też można umieścić stopklatki z filmu i zrobić coś, czego "profi ślubniak" nie zrobi, bo nie ma jak albo nie potrafi. Co prawda ma możliwość filmowania w aparacie, ale nigdy tego nie robi, bo uważa to za niezbyt "profesjonalne". Kiedyś widziałem takie produkty z jednego zaprzyjaźnionego ślubu i powiem wam, że wyszło to dużo lepiej, niż myślałem, wyraźnie lepiej niż te cudowne i niby modne popisy "profesjonalistów" z papierową go i super zbliżeniami bucików.

Dziś ludzie nie potrzebują (w dużej części) zdjęć ostrych jak brzytwa. Nie rozumieją tej maniery. Nie potrzebują "niby poezji" przelanej na papier. Oni często chcą zwykłej pamiątki, oddania nastroju, a nie "wątpliwego arcydzieła". Co z tego, że coś nie jest ostre, że jest kiepsko naświetlone, że jest ze smartfona, jeśli przedstawia ukochaną ciocię w śmiesznej sytuacji. Czasem właśnie to jest ważne, a nie ten bufonowaty, nadęty niby "profesjonalizm".

Gazety zwalniają fotografów i publikują zdjęcia z komórek. W necie to praktycznie norma, a stopklatki z kamery są na porządku dziennym. Dziś nikogo to nie razi. Nie przeszkadza ludziom waląca się architektura, zła kompozycja, czy szum. Dlaczego niby ma być inaczej w przypadku ślubów. Takie są obecne tendy i nic na to nie poradzicie. Wypada poczekać, zobaczyć efekty pracy tego faceta i wtedy zapytać młodych, czy im się to podoba. I nie jest wykluczone, że możecie się mocno zdziwić.


Brawo ! Brawo ! Brawo ! :)

bil78
30-10-2013, 11:32
A ja tam wole wesele w remizie kapela góralska ocepiny góralskie dobre żarcie i świetna zabawa. A te wszystkie weselnik ubrane w guciego to wszystkie paniska do póki się nie śpią. Wtedy wychodzi słoma z butów

oczywiście ze tak pod warunkiem ze masz normalnych klientów , a nie takich którzy oczekują pięknych zdjęć jakich naoglądali się na pięknych salach ,

robin102
31-10-2013, 23:23
Tandeta i kicz w fotografii to nie jest sceneria i ludzie na zdjęciach. To podejście do tematu/zadania przez fotografa.
Przy czym trzeba jeszcze oddzielić fotograficzną nieudolność (braki techniczne) od tandety jako kiczu. Bo są to różne rzeczy.
Coś kolega przekombinował trochę ;). Sam ślub i wesele z definicji to siedlisko kiczu i wszelkiej zarazy kiczowej. Tak ma być, taka tradycja w naszym narodzie drzemie, ludzie głodni kiczu. A fotograf jak to fotograf może to pokazać na full, może coś tam kombinować i szukać takiego sposobu przekazu zdjęciowego aby w tym kiczowisku złapać coś mniej kiczowego. Inny z kolei albo z nieumiejętności, albo z zamysłem dołoży kiczu do kiczu. Tak czy siak znakomita większość ślubów i zabaw weselnych jest na wskroś kiczowata od ludzi tam ubranych ;) do wystroju wnętrz i innej scenografii po potrawy tam podawane :) np. prosie z racami ognia wsadzonymi w u...pe i w ryj. Kicz wszechmocny panuje na uroczystościach ślubnych gdy nawet nie ma żadnego fotografa na nich, baaaa i nawet w okolicy najbliższej :) wiec nie mieszajmy za bardzo do tego fotografów :)

freefly
01-11-2013, 00:57
Coś kolega przekombinował trochę ;). Sam ślub i wesele z definicji to siedlisko kiczu i wszelkiej zarazy kiczowej. Tak ma być, taka tradycja w naszym narodzie drzemie, ludzie głodni kiczu. A fotograf jak to fotograf może to pokazać na full, może coś tam kombinować i szukać takiego sposobu przekazu zdjęciowego aby w tym kiczowisku złapać coś mniej kiczowego. Inny z kolei albo z nieumiejętności, albo z zamysłem dołoży kiczu do kiczu. Tak czy siak znakomita większość ślubów i zabaw weselnych jest na wskroś kiczowata od ludzi tam ubranych ;) do wystroju wnętrz i innej scenografii po potrawy tam podawane :) np. prosie z racami ognia wsadzonymi w u...pe i w ryj. Kicz wszechmocny panuje na uroczystościach ślubnych gdy nawet nie ma żadnego fotografa na nich, baaaa i nawet w okolicy najbliższej :) wiec nie mieszajmy za bardzo do tego fotografów :)



Co ma kiczowata sceneria/oprawa do kiczowatych zdjęć?

d90
01-11-2013, 10:03
Co ma kiczowata sceneria/oprawa do kiczowatych zdjęć?

Pewnie coś i ma...tak samo jak maja ludzie czyli PM.
Zlecenie- ilośc zdjeć do maksymalnie 10. Format portretowy, do postawienia na kominku.
Panna młoda w sukience z używanych rzeczy, makeup i włosy tragedia. Młody nie lepiej. Ubrany niby w marynarkę ale wszystko kupy sie nie trzymało. Ubrania stare i biel straciła juz dawno swój biały kolor.
Sala-ciemno. Drewno na ścianach. Zupełny brak miejsca. Po bokach jakieś klamoty. Stare krzesła. Na dworzu ciemno juz. Brak chęci do współpracy ze strony PM. Jedyne co ich interesowało to napić sie jak najszybciej. Miałem pare minut tylko. Cena określona na 350zl.
Zrobiłem swoje. Zabrałem ze sobą kolegę wtedy - uczyć sie chciał. Ocenił ze dałem radę mimo wszystko.
Ale kicz aż kipiał na sali. Klimat zdjeć nie mógł być inny. Mz tez kicz.
Oprawa i warunki są bardzo ważne. To one tworzą kicz. Z pustego i salomon nie naleje...

JK
01-11-2013, 12:26
Może odwiedź dział ze zdjęciami ślubnymi na tym forum. Nie trzeba długo szukać. Wystarczą wątki z pierwszej, czy drugiej strony. Nie będę dawał przykładów, żeby nie stresować autorów, ale doskonale widać, jakie nowatorskie "arcydzieła" można zrobić z banalnej w końcu uroczystości. Ani to odkrywcze, ani to ładne, ani to dowcipne, a po komentarzach widać, że przeciętny ślubny fotograf nie tylko kiczu nie zauważa, ale kicz lubi i sam "tfurczo" go rozwija. Zwykłe porządne fotograficzne rzemiosło to według nich zbyt mało. Oni uwazają, że jak się nie porobi własnych wynalazków, nie odciśnie własnego piętna, to wszystko wyjdzie mało profesjonalnie. Dla mnie większość tych popisów, to jakaś makabra. Te cudowne profesjonalnie ustawione buciki, te obrączki z cieniem w serduszko, te oczka na patyku przed lustrem, panna młoda w majtkch, pan młody w gaciach (może na golasa byłoby jeszcze ciekawiej - no, kto będzie pierwszy). A tu jedynie chodzi o porządne (właśnie profesjonalne) zdokumentowanie przebiegu uroczystości. I tyle.

Kiczu w fotografii nie tworzy wystrój sali, ludzie, ich ubrania, czy zachowania. Kicz tworzy nieprofesjonalny fotograf, który z normalnej, standardowej uroczystości chce na siłę stworzyć jakieś wydumane "arcydzieło", żeby zaszokowoć wszystkich wokół "nowatorskimi" pomysłami. Nie będę tu cytował stopki Robina102, ale tam macie bardzo trafną definicję polskiej fotografii ślubnej.

robin102
01-11-2013, 23:22
he he z tymi butami to rzeczywiście straszny pojazd jest. Gdzie to ja już nie widziałem damskich ślubnych butów. Na jaką to kreatywność trzeba było już patrzeć. Na żyrandolach, na klamkach od drzwi czy okien, na porożu jelenia, na kłach dzikowego łba wypchanego wiszącego na ścianie, na stole na najwyższej półce regalu, w barku między flaszkami, baaaa nawet w lodówce na półce, a buty jak to buty winny być na ziemi, podłodze lub bardzo blisko niej. Ewentualnie wystawiane na parapet przez PM na pogodę, czyli kiczowaty ;) zabobon :)
Umrzeć można ze śmiechu jak się patrzy na te zdjęcia butów. Przecież można butom normalne zdjęcia zrobić.
Czy fotograf robi kiczowate zdjęcia ? jak ma na nie zbyt to robi, chyba tu odpowiedź dlaczego robi :) A uroczystości ślubne w przytłaczającej większości są kiczowate do bólu więc o takie zdjęcia trudno nie jest, a jak widać o zbyt ich za PLNy też jest.

ps. warsztaty by ktoś zrobił z foterki butów :D

manfred
02-11-2013, 06:51
Najśmieszniejsze jest z tego wszystkiego to, że naśmiewacie się sami z siebie. Widzicie kicz u innych ale broń Boże u siebie. Wg mnie to jest kwintesencja kiczu.

Wysłane listem poleconym

credka
02-11-2013, 09:06
he he z tymi butami to rzeczywiście straszny pojazd jest. Gdzie to ja już nie widziałem damskich ślubnych butów...

Najlepsze jest to, że foter robi REPORTAŻ :p

marekb
02-11-2013, 10:57
w prezencie robiłem do pierwszego tańca ( znajomi nie mieli pro fotografa ) i później sprzęt zawoził kierowca do domu, drugi raz do pokoju hotelowego. Innym razem nie brałem sprzętu i w prezencie robiłem sesję, innym razem mieli foto i wziąłem sprzęt dla kilku zdjęć bardziej naszych niż PM leżał pod stołem i nie czułem się swobodnie. Raz nie brałem wcale i było tak jak ma być, bo po to się idzie na wesele by się bawić :)

Lena&TheShadow
02-11-2013, 11:40
Dramatyczny etos fotografa ślubnego - artysty...

robin102
02-11-2013, 14:45
Jako, że reporterzy ślubni często bywają w kościele :), to przy okazji nie zaszkodzi odmówić krótką modlitwę w intencji "od arDyzmu uchowaj nas Boże" lub "strzeż Panie tych Nowożeńców od fotografa artysty, a ześlij solidnego rzemieślnika "

McSimus
07-11-2013, 16:20
Sami sobie fotografa przecież wybierają ... z własnej nieprzymuszonej woli i wolnej konkurencji ;)

Benny_Bennasi
07-11-2013, 21:47
Wg mnie nie brać. Po co sie plątac ? To ma być zabawa a jeśli jakiś aparacik to kompakcik :)

robin102
07-11-2013, 22:12
Sami sobie fotografa przecież wybierają ... z własnej nieprzymuszonej woli i wolnej konkurencji ;) Kurde to nie jest takie proste i oczywiste z tym wyborem i decyzją. Na przykład moja chrześnica wybierała zdaje się normalnego ;) fotografa robiącego nie ART, a zwykłe zdjęcia PRO, ale chyba przed jej ślubem se kupił sigmę 14 mm i tym szkłem poleciał 95% wszystkich kadrów. Dramat po prostu jeden wielki dramat. A miało być tak pięknie.

Kiszarma
13-11-2013, 04:44
Współczuje chrześnicy, warto dobrze mówić warunki współpracy ile zdjęć ma być art, ile normalnych, czy chcemy jakieś efekty czy nie.

!AGresT
13-11-2013, 09:19
wszystkie paniska do póki się nie śpią.

:)

manfred
13-11-2013, 09:21
Miało być spiją ale to chyba ja się spiłem że nie poprawiłem postu ;-)

robin102
15-11-2013, 00:57
Współczuje chrześnicy, warto dobrze mówić warunki współpracy ile zdjęć ma być art, ile normalnych, czy chcemy jakieś efekty czy nie. Niestety druga strona medalu też istniej. Wielu zadufanych kotleciarzy żyje w przekonaniu jakie to zarąbiste foty robi,a tu kupa. Wiele tych zdjęć jet bo jest i nikt się nad nimi z odbiorców nie zachwyca mimo, że nawet 14mm nie było robione. Odbiorcy często widza na zdjeciach zupełnie co innego niż fotografy wielkie ;)