Zobacz pełną wersję : ISO wpuszcza mnie w maliny?
Jestem zupełnie zielony i moze pytanie bedzie idiotyczne ale trudno zaryzykuje. Sytuacja nastepująca pokój słabo oswietlony zdjecie chce zrobic 3tyg malenstwu. Lampa odpada. Automatyczny program podbija iso na 2400. W trybie manualnym zbilem sobie o połowe i zdjecie wyszlo ok. Kolega który bawi sie fotografia juz jakis czas twierdzi ze tak wysoka wartosc iso jest do bani, a zdjecie powiekszone np do rozmiaru a3 bedzie pełne szumów. Cos mi trudno uwierzyc bo skoro 1200 to duzo to po kiego nikon pakowalby mozliwosc 10krotnie wiekszego iso w swoj aparat. Jak jest w rzeczywistosci? Jeszcze raz sory jezeli pytanie jest głupkowate.
To nie ISO wpuszcza w maliny, a nie umiejętność korzystania z funkcji.
Aparat dobiera ISO tak, aby przy ustawionym czasie i przesłonie poprawnie naświetlić zdjęcie. Wydłużając czas lub otwierając przesłonę automatycznie zmniejszysz ISO.
A po co takie wysokie - bo zdjęcia można odszumić i będą wyglądały OK.
Czyli nie boimy sie iso 1200 ;-) to znaczaco ułatwi mi zycie
Przesłona otwarta na max, czas na granicy rozmazania z reki. Ratuje mnie iso lub lampa. Musze wybrac iso za lampe zona mnie zabije.
To jeszcze zależy, jaki aparat. Jak kompakt, albo bardzo stara lustrzanka, to 1200 może być dużo.
to nikon 5100 z obiektywem 18-105
to nikon 5100 z obiektywem 18-105
Nawet przy ISO 1600 jest całkiem przyzwoicie.
Wielkie dzieki za odpowiedzi.
przem426
05-10-2013, 06:48
pierwsze primo - nie bój się lampy błyskowej. o ile nie palisz maluchowi w oczy z paru centymetrów jest ok. błysk odbity od sufitu żadnej krzywdy nie zrobi, zakładam że w przypadku burzy z piorunami nie zasłaniasz oczu niemowlakowi ;)
drugie primo - kolegę który przegląda fotki w 100% powiększeniu zignoruj. liczy się fotka i to co na niej uwieczniłeś a nie to czy tam co siedemnasty piksel jest jeden niebieski czy czerwony szumiący
trzecie primo - nawet jeśli trochę szumi, to czy każde zdjęcie wywołujesz do a3 ? mój maluch ma 3 fotki wywołane do a4 powieszone w ramkach i kilka fotoksiążek a4. są tam fotki robione np na iso 5000, i wierz mi że ostatnie na co rodzina i zainteresowani zwracają uwagę to szum.
czwarte primo - to że producent daje jakąś tam funkcję nie oznacza że _musisz_ z niej korzystać ;)
pierwsze primo - nie bój się lampy błyskowej. o ile nie palisz maluchowi w oczy z paru centymetrów jest ok. błysk odbity od sufitu żadnej krzywdy nie zrobi, zakładam że w przypadku burzy z piorunami nie zasłaniasz oczu niemowlakowi ;)
hmmm a ja słyszałem, że do 4-6 miesiąca NIE WOLNO robić dzieciakom zdjęć z lampą błyskową. Ich oczy nie są przystosowane jeszcze do tak szybkiego reagowania na światło i można dziecku krzywdę zrobić. Kolega napisał, że maluch ma 3 tygdnie. Ja bym nie ryzykował z lampą, nawet odbitą od sufitu.
drugie primo - kolegę który przegląda fotki w 100% powiększeniu zignoruj. liczy się fotka i to co na niej uwieczniłeś a nie to czy tam co siedemnasty piksel jest jeden niebieski czy czerwony szumiący
Może nie ignoruj kolegi, tylko taką radę. Faktycznie czasami lepiej jest zrobić zdjęcie na wysokim iso, niż nie zrobić go wcale. Możesz zawsze odszumić.
adam.dorozinski
05-10-2013, 15:29
hmmm a ja słyszałem, że do 4-6 miesiąca NIE WOLNO robić dzieciakom zdjęć z lampą błyskową. Ich oczy nie są przystosowane jeszcze do tak szybkiego reagowania na światło i można dziecku krzywdę zrobić. Kolega napisał, że maluch ma 3 tygdnie. Ja bym nie ryzykował z lampą, nawet odbitą od sufitu.
Żadne oczy nie są przystosowane do tak szybkiego reagowania na światło, niezależnie od wieku (ani gatunku, zresztą, koty w każdym razie też nie wyrabiają). Dlatego przy błyskanych w ciemnościach zdjęciach wszyscy mają ogromne źrenice.
Spróbuj znaleźć jakiekolwiek źródło rzetelnie potwierdzające to że "nie wolno". Ja się podjąłem tego zadania, i znalazłem nieskończoną pętlę różnych "słyszałem że", i absolutnie żadnych konkretów.
Swoją drogą - trzeba też zachować zdrowy rozsądek: ja osobiście nie lubię takich niespodziewanych błysków, więc można założyć dość bezpiecznie że dziecku też to nie sprawi przyjemności. A jak takiemu berbeciowi jest źle, to zaczyna ryczeć, i jest po zdjęciach.
ISO800, jasne szkło, lampa w sufit/ścianę (najlepiej oflagowana, żeby nie świecić przypadkiem bezpośrednio) i absolutnie nic złego się nie stanie. Żeby nie było, mam dwuletniego syna który ma milion zdjęć, więc się nie wypowiadam jako teoretyk ;-)
Faktycznie czasami lepiej jest zrobić zdjęcie na wysokim iso, niż nie zrobić go wcale. Możesz zawsze odszumić.
Kontynuując - tak naprawdę lepiej jest zrobić zdjęcie zaszumione niż poruszone, moim zdaniem :)
Borat1979
05-10-2013, 15:56
Jestem zupełnie zielony i moze pytanie bedzie idiotyczne ale trudno zaryzykuje. Sytuacja nastepująca pokój słabo oswietlony zdjecie chce zrobic 3tyg malenstwu. Lampa odpada.
Przecież nie musisz ta lampą walić po oczach z pełną mocą. Dajesz ISO powiedzmy 800 i lekko doświetlasz lampą odbitą od sufitu. Nie masz szumu, zdjęcia jest dobrze doświetlone i dziecku nie dzieje się krzywda.
Maniek_DDZ
05-10-2013, 17:41
\chce zrobic 3tyg malenstwu. Lampa odpada.
Mój synek ma już 3 miesiące i od urodzenia robię razem z żoną mu fotki z lampą. Jak już koledzy napisali, lampa w sufit i po kłopocie (No chyba że posiadasz tylko tą wbudowaną). A szumami się nie przejmuj, zaprzyjaźnij się z ACR i LR i po kłopocie.
przem426
05-10-2013, 18:05
Kontynuując - tak naprawdę lepiej jest zrobić zdjęcie zaszumione niż poruszone, moim zdaniem :)
tu się zgodzę w 100%... chociaż.... największą furorę robi fotka mojego trzymiesięcznego brzdąca, która jest widocznie poruszona... żona dorwała je zanim usiadłem do selekcji. w efekcie, jest wydrukowane w fotoksiążce w formacie a4 na pełnej stronie i.... w sumie jest po prostu cudne. a miało polecieć do kosza...
liczą się emocje. zamiast zastanawiać się nad szumami, trzeba focić, żeby było co do albumu włożyć ;)
Archibald6803
05-10-2013, 18:22
to nikon 5100 z obiektywem 18-105
Na tym body SWOBODNIE można używać iso 4000 ; ja ustawiam w ciemnych pomieszczeniach często 5000 , a czasami w ekstremalnych sytuacjach nawet 6400 .
6400 daje już kiepski obraz , 5000 - "ujdzie w tłoku" ; 4000 jest ok - nawet dla druku A3
Lampe mam poki co tylko wbudowana, ale juz przegladam aledrogo. Poki co wale iso auto i katuje aparat ile wlezie
Żadne oczy nie są przystosowane do tak szybkiego reagowania na światło, niezależnie od wieku (ani gatunku, zresztą, koty w każdym razie też nie wyrabiają). Dlatego przy błyskanych w ciemnościach zdjęciach wszyscy mają ogromne źrenice.
Spróbuj znaleźć jakiekolwiek źródło rzetelnie potwierdzające to że "nie wolno". Ja się podjąłem tego zadania, i znalazłem nieskończoną pętlę różnych "słyszałem że", i absolutnie żadnych konkretów.
Swoją drogą - trzeba też zachować zdrowy rozsądek: ja osobiście nie lubię takich niespodziewanych błysków, więc można założyć dość bezpiecznie że dziecku też to nie sprawi przyjemności. A jak takiemu berbeciowi jest źle, to zaczyna ryczeć, i jest po zdjęciach.
ISO800, jasne szkło, lampa w sufit/ścianę (najlepiej oflagowana, żeby nie świecić przypadkiem bezpośrednio) i absolutnie nic złego się nie stanie. Żeby nie było, mam dwuletniego syna który ma milion zdjęć, więc się nie wypowiadam jako teoretyk ;-)
Niemowlakom nie powinno się błyskać po oczach, bo ich oczy jeszcze się nie wykształciły całkowicie. Narażenie malutkich dzieci na silne światło może spowodować, że później będą gorzej widziały przy małej ilości światła.
Chodzi tu o efekt naświetlenia oka - to co w przypadku w pełni wykształconego zmysłu wzroku powoduje tylko okresowe oślepienie, u niemowlaków może powodować trwałe.
Jest to akurat udowodnione na przykładzie szczurów - jak młode były narażone na bardzo silne światło, później nie widziały w ciemnościach.
adam.dorozinski
06-10-2013, 12:30
Jest to akurat udowodnione na przykładzie szczurów - jak młode były narażone na bardzo silne światło, później nie widziały w ciemnościach.
Możesz rzucić jakimś wiarygodnym linkiem do badań? Serio chętnie poczytam.
skarcity
06-10-2013, 19:43
Spróbuj znaleźć jakiekolwiek źródło rzetelnie potwierdzające to że "nie wolno". Ja się podjąłem tego zadania, i znalazłem nieskończoną pętlę różnych "słyszałem że", i absolutnie żadnych konkretów.
Lepiej posłuchać "słyszałem że" i iść w bezpieczną stronę niż eksperymentować na dziecku
ISO800, jasne szkło, lampa w sufit/ścianę (najlepiej oflagowana, żeby nie świecić przypadkiem bezpośrednio) i absolutnie nic złego się nie stanie
odpowiem Ci na to po Twojemu - Spróbuj znaleźć jakiekolwiek źródło rzetelnie potwierdzające to że "absolutnie nic złego się nie stanie".
Żeby nie było, mam dwuletniego syna który ma milion zdjęć, więc się nie wypowiadam jako teoretyk ;-)
Był ktoś kto miał dwuletniego syna i puszczał go bez portek na mróz. Zawsze mówił, że absolutnie nic złego się nie stanie. No i nic się nie stało. Czy w związku z tym będziesz puszczał swojego syna bez portek na mróz?
Wracając do tematu, czy mając tak dobre narzędzie jak D5100, trzeba uciekać się do lampy, bo bez niej się nie da? Jak w takim razie robiliśmy zdjęcia 10 lat temu? Nie przypominam sobie, żebym błyskał niemowlakowi po oczach, a zdjęcia da się nawet dziś oglądać.
Autorze wątku, kup 35 f1,8. Skorzystacie na tym oboje - Ty i dziecko :-)
pozdrawiam
adam.dorozinski
06-10-2013, 19:59
Lepiej posłuchać "słyszałem że" i iść w bezpieczną stronę niż eksperymentować na dziecku
To trzymaj się krzesła. Bo trafiłem też na opinie że szczepionki zabijają, samoloty opryskują ziemię związkami chemicznymi powodującymi bezpłodność a rządy na świecie przejęli przyjmujący kształt ludzi kosmici. Jesteś pewien że warto posłuchać "słyszałem że"?
Idź, spytaj jakiegoś okulisty. Ja tak zrobiłem.
zbyszekD7000
06-10-2013, 20:07
tu akurat przesadziłeś, bo każdy okulista powie ci że nie należy niemowlakowi błyskać po oczach tak samo jak nie powinno patrzeć na telewizor
tu akurat przesadziłeś, bo każdy okulista powie ci że nie należy niemowlakowi błyskać po oczach tak samo jak nie powinno patrzeć na telewizor
samo patrzenie na telewizor nie robi nic zlego - nie slyszalem przynajmniej ;)
w D60 ustawialem iso 400 + 35 1.8 + otwarte drzwi do pokoju (by wpadlo nieco swiatla) i bylo akceptowalnie.
skarcity
07-10-2013, 20:44
To trzymaj się krzesła. Bo trafiłem też na opinie że szczepionki zabijają, samoloty opryskują ziemię związkami chemicznymi powodującymi bezpłodność a rządy na świecie przejęli przyjmujący kształt ludzi kosmici. Jesteś pewien że warto posłuchać "słyszałem że"?
Idź, spytaj jakiegoś okulisty. Ja tak zrobiłem.
Nie podniecaj się tak. Akurat ze szczepionkami źle trafiłeś, bo rzeczywiście istnieje olbrzymia grupa lekarzy i naukowców, którzy podchodzą do szczepionek "bardzo ostrożnie". Poczytaj trochę o konserwowaniu szczepionek przy użyciu rtęci i związanym z tym autyzmem. Albo o alergiach powodowanych stadem antyciał ze szczepionek.
Poczytaj sobie o szczepionkach, zanim odważnie zaaplikujesz dziecku serię szczepionek na pneumokoki, melingokoki, rotawirusy, kleszcze, grypę i całe stado innych...
http://www.mlodytata.pl/informacje/item/szczepienia-ochronne-mmr
http://www.mlodytata.pl/informacje/item/szczepienia-ochronne-opinia-rady-sanitarno-epidemiologicznej
No i nie kłam z tym okulistą. Jakbyś poszedł do okulisty, to byś o tym napisał w pierwszym poście i byłby to mocny argument. Ty natomiast pochwaliłeś się, że błysnąłeś "milion" razy dzieciakowi i jeszcze widzi... Powinieneś dostać order "SUPER TATA". Przypomnij sobie swoją argumentację, jak Twoje dziecko zacznie nosić okulary w przedszkolu... Mam nadzieję, że tak nie będzie, ale po "milionie" błysków.... kto wie?
adam.dorozinski
07-10-2013, 21:09
No i nie kłam z tym okulistą.
Nie widzę celowości w dyskusji z kimś kto nie bardzo wiedząc jak reagować bezczelnie zarzuca mi kłamstwo.
Normalnie jak dzieci się kłócicie :)
I tak nawiasem mówiąc, błyskanie lampą po oczach, czy to na wprost czy światłem odbitym, nie wpływa dobrze na wzrok jak i noworodków, małych dzieci, dorosłych i dziadków :)
a wszystko trzeba robić z głową i z umiarem.
A jak już ktoś wcześniej wspomniał, N 35 f1,8, rozwiąże problem i fotografa i malucha któremu nie będzie się waliło lampą po oczach, a fotografujący będzie zadowolony z efektów pracy na tym szkle :)
Jacenty Z.
13-10-2013, 23:34
wszystko trzeba robić z głową i z umiarem.
A jak już ktoś wcześniej wspomniał, N 35 f1,8, rozwiąże problem i fotografa i malucha któremu nie będzie się waliło lampą po oczach, a fotografujący będzie zadowolony z efektów pracy na tym szkle :)
O to chodzi. Jeszcze rozsądnie użyta blenda i źródła dostępne na miejscu, a w ogóle światła będzie jakby więcej.
Cos mi trudno uwierzyc bo skoro 1200 to duzo to po kiego nikon pakowalby mozliwosc 10krotnie wiekszego iso w swoj aparat.
10-krotnego? Jeśli miałeś na myśli ISO 12800 to jest ono raptem nieco ponad 3-krotnie większe od ISO 1200. Tak doprecyzowując od strony technicznej...
Skarcity,
przepisy prawa nakładają na producentów obowiązek informowania użytkowników, czy dana rzecz jest niebezpieczna dla zdrowia. Jak żyję, w żadnej instrukcji lamp błyskowych nie było informacji, jakoby robienie niemowlętom/małym dzieciom zdjęć z lampą, czy błyskanie po oczach było szkodliwe. I można by oficjalnie uznać taka lampę za produkt niebezpieczny (to taki, który nie zapewnia bezpieczeństwa jakiego można od niego oczekiwać przy uwzględnieniu jego normalnego użycia/użytkowania).
Gdyby było szkodliwe, to w takiej "hameryce" byłyby już milionowe odszkodowania zasądzone przez sądy i każdy z nas o tym by wiedział, bo takie rzeczy nie przechodzą bez echa.
I żaden okulista nie jest potrzebny do wydania opinii w tym temacie, bo stosowne instytucje, autorytety i sądy na całym świecie wymusiłyby na producentach umieszczanie stosownych ostrzeżeń na ich produktach.
skarcity
14-10-2013, 09:58
Skarcity,
przepisy prawa nakładają na producentów obowiązek informowania użytkowników, czy dana rzecz jest niebezpieczna dla zdrowia. Jak żyję, w żadnej instrukcji lamp błyskowych nie było informacji, jakoby robienie niemowlętom/małym dzieciom zdjęć z lampą, czy błyskanie po oczach było szkodliwe. I można by oficjalnie uznać taka lampę za produkt niebezpieczny (to taki, który nie zapewnia bezpieczeństwa jakiego można od niego oczekiwać przy uwzględnieniu jego normalnego użycia/użytkowania).
Gdyby było szkodliwe, to w takiej "hameryce" byłyby już milionowe odszkodowania zasądzone przez sądy i każdy z nas o tym by wiedział, bo takie rzeczy nie przechodzą bez echa.
I żaden okulista nie jest potrzebny do wydania opinii w tym temacie, bo stosowne instytucje, autorytety i sądy na całym świecie wymusiłyby na producentach umieszczanie stosownych ostrzeżeń na ich produktach.
Przepraszam Cię, żartujesz czy taki naiwny jesteś? Powierzanie bezpieczeństwa swojego nowo narodzonego dziecka koncernom, prawnikom, sądom, rządom itp, uważam "nieodpowiedzialne".
Przeczytaj podane wcześniej linki dotyczące szczepionek. Dodam, że te szczepionki były zatwierdzone przez WHO, ministerstwo zdrowia i ch.. wie kogo jeszcze. Nikogo z nich nie obchodziło, że mogą powodować autyzm bo ... był a z tego kasa.
Zauważ, że wspomniane przez Ciebie instytucje "godne zaufania" zezwalają na stosowanie w jedzeniu konserwantów, utrwalaczy, GMO, promują cholernie niebezpieczne świetlówki kosztem zdrowych żarówek itd, itd...
Tyle w kwestii "zaufanych instytucji".
Dwa cytaty z instrukcji Nikona"
SB-900 Nie należy wyzwalać błysku lampy bezpośrednio w kierunku oczu osoby stojącej w niewielkiej odległości od urządzenia, ponieważ może to spowodować uszkodzenie siatkówki. Nigdy nie należy wyzwalać błysku lampy w odległości mniejszej niż 1 m od niemowląt.
d3100 Błysk lampy błyskowej wyzwolony w niewielkiej odległości od oczu fotografowanej osoby może spowodować
chwilowe zaburzenia widzenia. Szczególną ostrożność należy zachować podczas fotografowania niemowląt; lampa błyskowa nie może się wtedy znajdować w odległości mniejszej niż 1 m od dziecka.
Jak masz trochę chęci do nauki to poczytaj o rozwoju gałki ocznej i układu nerwowego w 3 pierwszych miesiącach życia dziecka.
pozdrawiam
adriansocho
14-10-2013, 10:37
Skarcity,
Gdyby było szkodliwe, to w takiej "hameryce" byłyby już milionowe odszkodowania zasądzone przez sądy i każdy z nas o tym by wiedział, bo takie rzeczy nie przechodzą bez echa.
A ja myślę, że powód tego jest taki, że dosyć trudno byłoby udowodnić w sądzie, że wadę/uszkodzenie wzroku spowodowało błyskanie, a nie tysiąc innych czynników.
O blyskaniu lampa noworodkom bylo juz na forum. Wypowiadalo sie nawet jakis okulista. Do pierwszego miesiaca zycia lepiej nie blyskac bo mozna uszkodzic siatkowke, oczywiscie mowimy o silnym blysku bezposrednim.
przem426
14-10-2013, 13:23
a ja się wciąż zastanawiam dlaczego wszyscy "przeciwnicy błyskania noworodkom" zakładają że mówi się o lampie ustawionej z mocą 1/1 na wprost tuż przy oczach malucha.
tak się nie robi, i to wie każdy kto umie świecić. jeśli nie umiecie błyskać to nie błyskajcie. i przy okazji nie uczcie innych jak wam się wydaje że należy to robić.
Lampe mam poki co tylko wbudowana, ale juz przegladam aledrogo. Poki co wale iso auto i katuje aparat ile wlezie
Załóż na tę wbudowaną lampę jakiś rozpraszacz. TU (https://www.google.pl/search?q=dyfuzor+na+lamp%C4%99+wbudowan%C4%85&client=firefox-a&hs=FtO&rls=org.mozilla:pl:official&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=cu5bUqvHHoOe0QXHtoD4BQ&ved=0CDsQsAQ&biw=1680&bih=887&dpr=1) znajdziesz kilka podpowiedzi. Wprowadź korekcje lampy tak, żeby światło tylko "musnęło" i rób zdjęcia. Ja wykorzystywałem również zwykłe białe serwetki czy kawałek kalki technicznej. Tak naprawdę ogranicza Cię wyobraźnia :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.