PDA

Zobacz pełną wersję : Inne systemy (4/3, NEX itp.) vs. lustrzanki



Alcatraz
24-09-2013, 21:45
Ostatnio "naszły" mnie pewne przemyślenia na temat dostępnego obecnie sprzętu fotograficznego. Zastanawiam się nad polityką firm, które ustalają ceny - wg jakich kryteriów to robią oraz jaki wpływ na cenę ma sama jakość sprzętu.

Chodzi mi głównie o pewne porówanie na linii lustrzanki --> bezlusterkowce --> zaawansowane kompakty.

Mam wrażenie, że dwie ostatnie kategorie zaczynają powoli łączyć się w jedną. Chociaż oczywiście na razie więcej bezlusterkowców ma matryce APS-C a zaawansowane kompakty to raczej format 4/3 (i mniejszy). Tylko problem w tym, że takie różnice w wielkości matrycy (APS-C vs. 4/3) same w sobie nie przekładają się na jakość zdjęcia (lub dokładniej - nie zawsze przekładają w stopniu dostatecznie dużym).

Taki Panasonic GH3 od lustrzanki różni się tylko trochę mniejszą matrycą i... brakiem lustra. Optyka wymienna, RAWy są... i tu właśnie dochodzimy do najdziwniejszego momentu czyli ceny. W pełni uzbrojony (w kitowe szkło) D7100 jest tańszy od takiego GH3! To dodatkowo miesza ludziom w głowach w kwestii "co wybrać". W bezlusterkowcu nie będzie fazowego AF ale... nie będzie też odwiecznych problemów z BF i FF! A to przecież cenne.

Jakby w połowie drogi między powyższymi (lub gdzieś obok) znajdują się NEXy , kilka modeli Samsunga itp. Tu znowu nie ma lustra, jest trochę większa matryca (APS-C) ale... wiele głosów jest takich, że to troszkę smartfony z doczepionymi obiektywami. Mowa oczywiście wyłącznie o wielkości urządzenia. Wiadomo - wszystkim się nie dogodzi - dla jednych taki NEX będzie za mały dla innych za duży itd. Jednak dla osoby wybierającej, kupującej robi się spory problem. Tym bardziej, że i tutaj ceny oscylują w granicach 3 tys. (mniej więcej). Wiadomo - zawodowy fotograf kupi lustrzankę FX i kilka obiektywów ale pozostała grupa (zresztą ta największa) będzie miała spory dylemat. Do tego dochodzi jeszcze filmowanie z którym lustrzanki pod pewnymi względami mają większe problemy niż 4/3 lub bezlusterkowce... no i mamy sytuację patową.

Oczywiście mój temat nie wnosi niczego rewolucyjnego do sprawy ale liczę, że może użytkownicy różnych systemów będą chcieli wypowiedzieć się właśnie tutaj - nie w temacie o konkretnym modelu tylko raczej o zagadnieniu, wyborze między systemami. Każda uwaga na plus i minus danego systemu będzie cenna podobnie jak wszelkie porównania.

MariuszJ
24-09-2013, 22:02
Ale o co właściwie chodzi?

Alcatraz
24-09-2013, 22:04
Mariusz - jeśli nie wiesz, nie rozumiesz, nie interesujesz się, po co piszesz? Jeśli jednak chcesz się przyłączyć do rozmowy - przeczytaj jeszcze raz końcówkę mojego posta.

MariuszJ
24-09-2013, 22:07
No czytam i nie wiem o co chodzi. O to co tu: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=213916 ?

Alcatraz
24-09-2013, 22:17
Tam poszło to w stronę "co wybrać" a tu chciałbym to pytanie pozostawić otwarte, ograniczyć do zera "wojny systemowe" i wyciągnąć tylko esencję:-) No ale pewnie jak zwykle się nie da.

morzon
24-09-2013, 22:47
Mariusz - jeśli nie wiesz, nie rozumiesz, nie interesujesz się, po co piszesz? Jeśli jednak chcesz się przyłączyć do rozmowy - przeczytaj jeszcze raz końcówkę mojego posta.

Ja się interesuje, ale też nie wiem o co Ci chodzi w pierwszym poście...

mrawi
25-09-2013, 00:00
Alcatraz, proponuję bezlusterkowca (m4/3 to też są bezlusterkowce tylko z mniejszymi matrycami, a np. V1 także, ale z matrycą jeszcze mniejszą - 1 calową) koniecznie z wizjerem.Wybierz któryś. Pomyśl o niedrogich obiektywach (albo jednym) do niego, bo nie ma sensu przepłacać ż a d n e g o. Rozważ też używanego, bo za pół darmo (albo i lepiej) można dostać w świetnym stanie. Matryca aps-c jest większa od m4/3 i na nią stawiam.
Mogłoby się zdawać, że wybór jest trudny, ale jak przyjmiesz takie kryteria (według mnie optymalne) to nagle okaże się, że masz tylko kilka modeli do wyboru.

drdln
25-09-2013, 00:15
Chodzi mi głównie o pewne porówanie na linii lustrzanki --> bezlusterkowce --> zaawansowane kompakty.
Mam wrażenie, że dwie ostatnie kategorie zaczynają powoli łączyć się w jedną.

Jak bezlusterkowce mogą "połączyć się" z kompaktami?


Jakby w połowie drogi między powyższymi (lub gdzieś obok) znajdują się NEXy , kilka modeli Samsunga itp. Tu znowu nie ma lustra, jest trochę większa matryca (APS-C) ale... wiele głosów jest takich, że to troszkę smartfony z doczepionymi obiektywami.

???

Chyba wystarczy internetów na dziś.
Poczytaj wątek o Neksie i Fuji, tam znajdziesz ukojenie. ;)

puch24
25-09-2013, 00:29
1) Cena nie wynika wyłącznie, w prosty sposób, ze stopnia skomplikowania konstrukcji - wpływa na nią także wielkość produkcji i różne czynniki marketingowe. Dlatego bezlusterkowce mogą być odbierane jako nieproporcjonalnie drogie w porównaniu z lustrzankami

2) Firmy bardzo dbają o to, by ich własne produkty nie konkurowały wzajemnie ze sobą - dlatego na rynku nie ma lustrzanek i bezlusterkowców tych samych producentów, takich, że mogłyby konkurować ze sobą, przede wszystkim jakością obrazu.

gavin
25-09-2013, 08:00
Ad 2) W Sony są - SLT i Nexy to w sumie to samo, a dodając do nexa LA-EA2 to już w mordę to samo.

puch24
25-09-2013, 09:44
Powiedzmy sobie uczciwie: SLT to nie są lustrzanki w sensie klasycznym.

gavin
25-09-2013, 09:53
Co to jest sens klasyczny?

puch24
25-09-2013, 10:39
Naprawdę muszę tłumaczyć, co to jest lustrzanka jednoobiektywowa?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Lustrzanka_jednoobiektywowa, w odróżnieniu od: http://pl.wikipedia.org/wiki/SLT

Ponieważ w SLT lustro nie służy do celowania (co jest podstawą projektu lustrzanki), trudno SLT nazywać prawdziwymi (klasycznymi) lustrzankami.

Alcatraz
25-09-2013, 10:51
Dzięki - widzę, że oprócz dwóch złośliwych głosów (zawsze się ktoś taki znajdzie...) dyskusja jest sensowna. O to właśnie chodziło. Na pytanie jak bezlusterkowce mogą zbliżać się do zaawansowanych kompaktów (czy też odwrotnie) odpowiedź jest chyba oczywista. Wielkością matrycy i ilością dostępnych funkcji. Po tym jak w zaawansowanych kompaktach "urosły matryce" (nawet do rozmiaru aps-c) czym one różnią się od bezlusterkowców? No chyba, że będziemy trzymali się tego, że w kompaktach, nawet najbardziej zaawansowanych jest niewymienna optyka. Tak wiec np. GH3 można nazwać bezlusterkowcem ale równie dobrze zaawansowanym kompaktem z wymienną optyką - kwestia nomenklatury.

Ktoś tu wspomniał o wizjerach (że koniecznie musi być). To kolejna sprawa. Jedni szczerze nienawidzą elektronicznych (nawet oledowych) wizjerów i przedkładają lustrzane (a dokładniej pentapryzmatyczne) ponad wszystko, inni wręcz przeciwnie... a jeszcze inni nie potrzebują wizjera w ogóle. Oczywiście to nie wpływa na jakość zdjęć (chyba, że wartość artystyczną) ale jest ważne z punktu widzenia wyboru.

gavin
25-09-2013, 11:04
Naprawdę muszę tłumaczyć, co to jest lustrzanka jednoobiektywowa?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Lustrzanka_jednoobiektywowa, w odróżnieniu od: http://pl.wikipedia.org/wiki/SLT

Ponieważ w SLT lustro nie służy do celowania (co jest podstawą projektu lustrzanki), trudno SLT nazywać prawdziwymi (klasycznymi) lustrzankami.

Ale chyba łatwiej je nazwać lustrzankami niż bezlusterkowcami z lustrem?

puch24
25-09-2013, 11:10
Ja np. nie przepadam za wizjerami elektronicznymi, przeszkadza mi ich ograniczona dynamika (tzn. niemożność wyświetlenia jednocześnie tego, co bardzo jasne i bardzo ciemne), i skoki jasności czasem przy niewielkim przekomponowaniu zdjęcia w takich sytuacjach bardzo kontrastowego oświetlenia, bardzo przeszkadza mi też ich smużenie przy szybkim ruchu (mam wręcz objawy zawrotów głowy), i bardzo powolne odświeżanie przy słabym oświetleniu, co powoduje "rwanie się" obrazu. Także przy szybkim robieniu zdjęć jednego po drugim obraz widziany w wizjerze nie bardzo odpowiada temu, co faktycznie widzi obiektyw. Zaletą, przynajmniej w niektórych modelach, może być widoczność obrazu w warunkach bardzo złego oświetlenia, gdy w lustrzankach "prawdziwych" naprawdę nic nie widać.

Żeby nie było, że jestem zaślepionym miłośnikiem "prawdziwych" lustrzanek - wielkość obrazu widocznego w wizjerze lustrzankowym zależy od wielkości matówki i trudno go znacząco powiększyć, więc lustrzanki FF mają ładny, duży i jasny obraz, a lustrzanki APS-C - niestety mniejszy. W przypadku lustrzanki 4/3 jest pewnie jeszcze gorzej. Jeśli do tego dodamy użycie taniego układu pięciu luster zamiast prawdziwego pryzmatu, dostajemy to, co niektórzy nazywają "ciemnym tunelem" - takimi wizjerami naprawdę trudno się zachwycać. Sam tego doświadczyłem z Nikonem D70, w porównaniu z Nikonami na film i porządnym pryzmatem.

A za aparatami pozbawionymi w ogóle jakiegokolwiek wizjera nie przepadam, bo one wymuszają fotografowanie w pozycji "na zombie", z aparatem w wyciągniętych przed siebie rękach, co jest bardzo niekorzystną pozycją z punktu widzenia stabilizacji aparatu i zwiększa możliwość poruszenia w chwili zdjęcia. Poza tym na tych ekranach jednak mało widać przy silnym oświetleniu, np. w słońcu. I znów żeby nie było - sam z tego korzystam, więc nie jestem tego przeciwnikiem ortodoksyjnym, ale są sytuacje, gdy wolę wizjer.

Ideałem byłby aparat łączący w sobie wszystkie te możliwości - z porządnym wizjerem lustrzanym, przełączanym na "telewizorek w wizjerze" zależnie od fantazji fotografującego, i oczywiście "Live view" na ekranie z tyłu, najlepiej odchylanym we wszystkich możliwych kierunkach. Czy kiedyś tego doczekamy?

puch24
25-09-2013, 11:16
Ale chyba łatwiej je nazwać lustrzankami niż bezlusterkowcami z lustrem?

To oczywiście kwestia umowna, czy wyznacznikiem "lustrzankowości" jest POSIADANIE jakiegoś lustra, czy FUNKCJA tego lustra.
Dla mnie jednak jest to FUNKCJA (kierowanie obrazu na matówkę i do wizjera), dlatego moim zdaniem aparaty SLT nie zasługują na nazwę lustrzanki - bo lustro nie służy w nich do tego, do czego służy we wszystkich innych lustrzankach, czyli do celowania.

Zresztą np. po angielsku nie są one nazywane lustrzankami, bo z nazwy - SLT - zniknęło słowo Reflex.

pastwisko
25-09-2013, 11:22
Moim zdaniem twój "problem" wynika z tego, że patrzysz na apraty przez pryzmat tego jaką dużą mają matrycę, czy mają lustro lub rawy. To nie są rzeczywiste wyznaczniki przynależnosci modelu do jakiejś kategorii. O ile jeszcze lustro tak, to już RAW czy wielkość matrycy dawno przestały cokolwiek wyznaczać - RAW to juz standard, a wielkosci matryc masz wszelkiego rodzaju w kazdym typie od kompaktu do lustrzanki.

Ceny wynikają z zapotrzebowania rynku. Wiele osób chce mieć cos jak lustrzanka, ale nie takie klocowate - stąd bezlusterkowce. Są droższe niż tani DSLR bo jest na nie zapotrzebowanie, ot cała filozofia. Poza tym sa wykonane lepiej, z lepszych materiałów, z wiekszą dbałością etc. To samo dotyczy droższych kompaktów, jakbyś te z wyższej półki postawił koło taniego lustra, to to drugie przypominało by ci zabawkę dla dziecka.

puch24
25-09-2013, 13:53
Ad 2) W Sony są - SLT i Nexy to w sumie to samo, a dodając do nexa LA-EA2 to już w mordę to samo.

Masz rację, choć SLT to moim zdaniem nie są lustrzanki, ale zgadzam się, że funkcjonalnie SLT i NEXy mogą ze sobą konkurować, oferując podobną jakość obrazu i funkcjonalność.
Z początku tak nie było, bo SLT miały fazową detekcję AF, a NEXy tylko kontrastową (i pierwsze NEXy nie miały wizjerów), ale z chwilą, gdy pojawiły się NEXy z czujnikami fazowymi w matrycy (i z wizjerami), SLT trochę zaczęły tracić rację bytu, i dlatego ryzykuję przypuszczenie, że być może SONY będzie stopniowo "wygaszało" linię SLT, gdy NEXy z czujnikami fazowymi w matrycy mogą zaoferować niemal to samo.
Jednak poza firmą SONY, pozostałe firmy (Canon, Nikon, Pentax) bardzo wyraźnie rozgraniczyły linię lustrzanek i bezlusterkowców, a Olympus, Panasonic i Samsung nie robią lustrzanek w ogóle.

prz3mo
26-09-2013, 11:02
Taki Panasonic GH3 od lustrzanki różni się tylko trochę mniejszą matrycą i... brakiem lustra. Optyka wymienna, RAWy są... i tu właśnie dochodzimy do najdziwniejszego momentu czyli ceny. W pełni uzbrojony (w kitowe szkło) D7100 jest tańszy od takiego GH3! To dodatkowo miesza ludziom w głowach w kwestii "co wybrać". W bezlusterkowcu nie będzie fazowego AF ale... nie będzie też odwiecznych problemów z BF i FF! A to przecież cenne.


GH3 jest droższy może dlatego, że ma świetne możliwości video...
BTW, ja np. dla video wszedłem w ten system (tj. m4/3).

ps.Gdybym nie zarabiał na foto prawd. porzuciłbym cały system Nikona.

ropusz
27-09-2013, 12:36
Ja rozumiem, że rozgoryczenie autora wynika z tego, że do niedawna marzenie fotografa czyli lustrzanka jest aktualnie tańsza niż jakiś tam bezlusterkowiec czy zaawansowany kompakt i co te ostatnie mają w sobie takiego, że ich cena jest taka wysoka.



To wynika z tego, że ludzie są gotowi zapłacić za takiego bezusterkowa. Jak spojrzymy na takiego Nikona 1, gdzie ludzie nie chcieli go za tyle kupować co chciał producent to ceny szybko pospadały.

Alcatraz
28-09-2013, 00:24
Nie wiem o jakim rozgoryczeniu piszesz - nic takiego nie ma miejsca. Chodzi tylko o wyjaśnienie kilku spraw i uczynienie tematu bardziej czytelnym. Myślę, ze wielu osobom to się przyda.

<| MICHAŁ |>
28-09-2013, 09:10
ostatnimi czasy zaczalem interesowac sie tematem lustrzanek. Juz pisze dlaczego. Ze wzgledu na zdecydowanie tansze szkla i bardzo duzy wybor szkiel z drugiej reki. przemyslenie dotyczylo glownie trzech szkiel - 35mm oraz dwoch zoomow - 18-105 i 10-20. W zasadzie to, czego potrzebuje najbardziej.
Porownujac oferte dla nexa mamy tak:

35mm - dla nexa nowy okolo 1500, dla nikona nowy gdzies kolo 600, uzywane 400.
10-20 - dla nexa okolo nowy 3200pln i brak uzywek, dla nikona uzywane okolo 1000-1200
18-105 - dla nexa - 2500zl - o uzywkach nie ma co marzyc, skoro nawet nowe ciezko jest kupic, dla nikona nowy okolo 750zl, uzywany 500-600

do tej listy moglbym dorzycic przyklad 18-200 - nikon uzywka 1100-1200, nex uzywka - 1900-2000
roznice w cenach sa wiec dosc spore.
powyzszy przykklad jest jedynie dla nikona, a przeciez w innych systemach tez jest w czym wybierac.
Zadalem wiec na kilku forach pytania - ktory z obecnie produkowanych aparatow obrazuje podobnie do nexa - chodzi mi glownie o jakosc wypluwanych jotpegow - nigdzie nie dostalem odpowiedzi.
nie ma w narodzie wiedzy, albo checi dzielenia sie nia. towrzenie wiec takich tematow jest nieco bez sensu - bo i tak sie niewiele z nich dowiesz...

gavin
28-09-2013, 09:30
Może canon 100d jednak?

puch24
28-09-2013, 09:32
No więc właśnie wydaje mi się, że nieporozumienie polega na tym, że skoro bezlusterkowce są prostsze i mniejsze od lustrzanek, ludzie automatycznie zakładają, że powinny być też tańsze, że są to takie trochę lepsze kompakty z wymienną optyką. Tymczasem - ogólnie rzecz biorąc - wcale nie są tańsze, a oferta obiektywów i akcesoriów do nich jest ograniczona, a te, które są dostępne, wcale też nie są takie tanie. Mnie na przykład marzyłby się obiektyw 16-85 do NX-a (MZ szalenie uniwersalny zakres kątów widzenia, używam z Nikonem DX, a wcześniej na filmie używałem odpowiadającego mu Tamrona 24-135). Samsung parę lat temu zapowiadał 3,5-5,6/16-80 z redukcją drgań, ale nie przedstawił nawet prototypu, skończyło się na rysunkach. Nowy Nikkor 16-85 kosztuje ok. 2 tys., ale używany można kupić i za 1 tys. Do NEXa ma być ten Zeiss 4/16-70, no ale on będzie nieporównanie droższy.

<| MICHAŁ |>
28-09-2013, 10:12
Może canon 100d jednak?
teoretycznie za canonem moze przemawiac (mi przemawia :)) bidaelka 70-200/4. Kapitalne szklo - dostepne jako uzywka - od 1300-1400zl

@puch24 - wchodzilem w nex'a 2 lata temu - ciezko bylo przewidziec, ze rozwoj szklarni bedzie szedl tak opornie, a i ceny będą dość sztywne i wysokie. Cale szczescie sytuacje ratuja plesniaki i rewelacyjna jakosc generowanego obrazu. Chcialbym byc dobrze zrozumiany - to nie kwestia zasobnosci portfela, ale imho bezzasadnie wysokich cen.

puch24
28-09-2013, 10:36
Ja kupiłem używanego NX-a (bo był najtańszy) jako cyfrową tylną ściankę do obiektywów pleśnych (głównie od Zorki, choć nie tylko), potem stwierdziłem, że nawet da się nim robić "normalne" zdjęcia jego własnymi całkiem fajnymi obiektywami. Ale zapowiadany początkowo bardzo dynamiczny rozwój NX-ów też nie nastąpił, wśród różnych zapowiedzi i mniej lub bardziej prawdopodobnych plotek doliczyłem się już blisko 20 obiektywów, które jeszcze nie powstały - a część z nich była jak najbardziej oficjalnie zapowiadana na różnych "roadmapach" Samsunga, pokazywanych przy okazji różnych prezentacji, wystaw, targów, itd.
Wchodzę do mojego najbliższego FotoJokera i widzę tam NX20 z podstawowym obiektywem 18-55 za "drobne" 3800 z groszami (co prawda w promocyjnym zestawie z jakimś tabletem) - no i mi się odechciewa, bo za 3800 można kupić niezłą lustrzankę z lepszym obiektywem, albo lepszą lustrzankę bez obiektywu.

A wysoka cena może wynikać z paradoksalnie wysokich kosztów produkcji, wynikających ze stosunkowo niewielkiej ilości produkcji - bezlusterkowce stanowią jakiś tam ułamek wielkości produkcji lustrzanek i zupełnie drobny ułamek produkcji aparatów w ogóle, i nie ma tu takich "economies of scale" jak w przypadku innych aparatów. Koszty np. R&D muszą rozłożyć się na znacznie mniejszą ilość sprzedanych egzemplarzy. Poza tym, ceny nie są kalkulowane wyłącznie metodą kosztową, czyli nie tylko rzeczywisty koszt produkcji na to wpływa, ale też różne względy marketingowe.

MariuszJ
28-09-2013, 10:48
Tyle, że porównywanie cen systemu funkcjonującego na rynku kilkanaście lat, dodatkowo z rynkiem nasycanym dobrymi produktami z wyższej półki przez pro, z czymś co na dobre wystartowało tak naprawdę w ostatnich dwóch latach nie prowadzi do żadnych sensownych wniosków. Cena np. SEL 50/1.8 OSS, który optycznie dogania najlepsze ekwiwalentne szkła lustrzankowe dodając bardzo cenną już przy tej ogniskowej stablizację, spadła od debiutu do poziomu 50% na rynku wtórnym. Po prostu musisz poczekać.

Sprawa druga - fizyka, którą kiepsko się przeskakuje. Jeżeli chcesz mieć realny zysk z bezlusterkowca, polegający na małym gabarycie i wadze, musisz godzić się z kompromisami. Jednym z nich jest brak sensownych (bezsensowne oczywiście są) superzoomów. Jeżeli takiego potrzebujesz, nie ma sensu w bezlusterkowce się pchać - bekę lepiej podnosić z lustrzankowym uchwytem.

Nie wiem natomiast dlaczego ignorowane jest to, że w systemach bezlusterkowych rozwijane są rzeczy, których po prostu już nigdy w śmieciowych canonikonach nie zobaczysz. Np. takie, które kanibalizują ich produkty pełnoklatkowe. Wyobrażasz sobie D7100 (czy tam jak się to teraz nazywa) z odpowiednikiem X-fujowego 23/1.4? Kto by kupił wtedy te chlapiące olejem i nietrafiające w cel pełnoklatkowe nikonokupy?

puch24
28-09-2013, 11:24
To prawda - wydaje mi się, że ludzie mają w stosunku do bezlusterkowców zbyt duże wymagania. Gdy pojawiły się bezlusterkowce APS-C, dające jakość obrazu porównywalną z lustrzankami APS-C, ludzie "napalili się" i chcieliby mieć to samo, co daje im lustrzanka, tylko mniejsze i tańsze, a, jak słusznie zauważyłeś, to się nie da! Ludzie chcieliby małego bezlusterkowca, ale z zoomem 10-15x jak w kompaktach... ;-) Tymczasem przykład istniejących zoomów 18-200 czy 50-200 do bezlusterkowców pokazuje, że to po prostu nie jest możliwe - obiektywy te są w najlepszym razie nieco tylko mniejsze (jeśli w ogóle) od ich lustrzanych odpowiedników. Przypuszczam, że gdyby powstał ten zapowiadany 16-80 do Samsunga NX, raczej nie byłby o wiele mniejszy np. od Nikkora 16-85, a to nie jest mały, "kieszonkowy" obiektyw. Na lustrzance wygląda OK, podpięty przez przejściówkę do NX-a wygląda humorystycznie i jest już niewygodny w trzymaniu.

DlaZabawy
28-09-2013, 12:13
A wysoka cena może wynikać z paradoksalnie wysokich kosztów produkcji, wynikających ze stosunkowo niewielkiej ilości produkcji - bezlusterkowce stanowią jakiś tam ułamek wielkości produkcji lustrzanek i zupełnie drobny ułamek produkcji aparatów w ogóle, i nie ma tu takich "economies of scale" jak w przypadku innych aparatów. Koszty np. R&D muszą rozłożyć się na znacznie mniejszą ilość sprzedanych egzemplarzy..

Może w takim razie trzeba założyć zwrot tych kosztów w dłuższym okresie?


Poza tym, ceny nie są kalkulowane wyłącznie metodą kosztową, czyli nie tylko rzeczywisty koszt produkcji na to wpływa, ale też różne względy marketingowe.

Nie oglądam telewizji (w tym telewizyjnych reklam), nie chodzę do kina, większość reklam w sieci blokuję AdBlockiem - proszę mi odliczyć koszty marketingu od ceny :D

Problem polega na tym, że mnie NIE OBCHODZI to, jakie koszty ponosi producent. Mnie obchodzi to, ile muszę zapłacić, i co za to proporcjonalnie dostanę:

- funkcjonalność
- wygodę użytkowania
- jakość zdjęć
- cena i wybór obiektywów i rozmaitych innych akcesoriów - również od niezależnych producentów
- perspektywy rozwoju systemu w przyszłości - nie stać mnie na to, żeby od razu zakupić całą dobrej jakości szklarnię; musi się to rozłożyć na kilka lat, podczas których byłoby fajnie żeby system nie zniknął z rynku (bo wtedy wtopa); jestem zresztą początkujący i nie do końca wiem, co mi w przyszłości będzie potrzebne; dowiaduję się tego dopiero robiąc zdjęcia...

I tutaj bezlusterkowce wypadają po prostu kiepsko... Może w przyszłości się to zmieni, na chwilę obecną uznałem, że najrozsądniej mieć lustrzankę, uzupełnioną jakimś kompaktem.

MariuszJ
28-09-2013, 12:32
- funkcjonalność

Świetna.



wygodę użytkowania

Różnie bywa. Na pewno mniej gniecie w plecaku.



jakość zdjęć

Taka sama.



cena i wybór obiektywów i rozmaitych innych akcesoriów - również od niezależnych producentów

Mogę przyczepić do swojego wszystkie obiektywy, jakie sobie zamarzę. W odróżnieniu od Nikona. Akcesoria? Tzn.?



- perspektywy rozwoju systemu w przyszłości - nie stać mnie na to, żeby od razu zakupić całą dobrej jakości szklarnię; musi się to rozłożyć na kilka lat, podczas których byłoby fajnie żeby system nie zniknął z rynku

Nikon luszczankowy gwarantuje Ci to przez wiele jeszcze lat tylko ze względu na bardzo duży rynek wtórny. Być może jednak wkrótce zniknie z rynku pierwotnego. Ale nie martw się, na Kubie samochody z lat pięćdziesiątych jeżdżą nadal, więc rzeczywiście jest to jakiś argument.


I tutaj bezlusterkowce wypadają po prostu kiepsko... Może w przyszłości się to zmieni, na chwilę obecną uznałem, że najrozsądniej mieć lustrzankę, uzupełnioną jakimś kompaktem.
Widzę że masz nekrofilne ciągoty... do dużego trupa mały do kompletu :D

mrawi
28-09-2013, 12:59
Wchodzę do mojego najbliższego FotoJokera i widzę tam NX20 z podstawowym obiektywem 18-55 za "drobne" 3800 z groszami (co prawda w promocyjnym zestawie z jakimś tabletem) - no i mi się odechciewa, bo za 3800 można kupić niezłą lustrzankę z lepszym obiektywem, albo lepszą lustrzankę bez obiektywu.Ktoś Cię próbował w jajo zrobić :lol:
http://www.e-fotojoker.pl/product/aparaty-cyfrowe/samsung/samsung-nx20-z-ob.-samsung-18-55mm?utm_source=nokaut.pl&utm_medium=cpc&utm_campaign=2013-09&utm_content=80037990#nclid=d9598bdec5097a17348bed6 6a2559b5e

Ale po co przepłacać, heh, o proszę:
http://allegro.pl/samsung-nx20-18-55-mm-obiektyw-nowy-najtaniej-i3581825450.html
...i dwa latka gwarancji

puch24
28-09-2013, 13:02
Może w takim razie trzeba założyć zwrot tych kosztów w dłuższym okresie?

W jakim "dłuższym okresie"? Dany model aparatu obecnie jest na rynku rok, może troszkę dłużej, po czym starzeje się i trzeba wypuścić nowy. Nie ma mowy o rozkładaniu zwrotu inwestycji na lata - ona musi zwrócić się w parę miesięcy, przez które dany model jest na rynku. Może trochę lepiej jest w przypadku obiektywów - one "trwają" trochę dłużej, choć obecnie wymiana modeli na nowe też odbywa się dość szybko, zwłaszcza tych najbardziej "eksponowanych", jak np. 2,8/70-200, gdzie żaden producent nie może odstawać za innymi.




Nie oglądam telewizji (w tym telewizyjnych reklam), nie chodzę do kina, większość reklam w sieci blokuję AdBlockiem - proszę mi odliczyć koszty marketingu od ceny :D

Marketing to nie tylko reklama.
A nawet jeśli, to proszę bardzo, likwidujemy reklamę. Firma przestaje drukować prospekty, nie umieszcza żadnych informacji o nim w Internecie, nie można sobie ściągnąć ulotki ani instrukcji obsługi, itd. Kupiłbyś aparat, który po raz pierwszy zobaczyłbyś na półce w sklepie (albo, co gorsza, na obrazku w sklepie internetowym), i o którym CZEGOKOLWIEK dowiedziałbyś się dopiero w domu, po wyjęciu z pudełka?



Problem polega na tym, że mnie NIE OBCHODZI to, jakie koszty ponosi producent. Mnie obchodzi to, ile muszę zapłacić, i co za to proporcjonalnie dostanę:


Czy Cię to obchodzi, czy nie, płacisz za wszystkie koszty, jakie ponosi producent. Gdybyś sam coś produkował, przecież nie dopłacałbyś do tego - poniesione koszty musiałyby Ci się zwrócić, poprzez cenę, którą płaci klient.

A reklama, swoją drogą, jest kosztowna. Kilka lat temu AutoŚwiat opublikował informację o kosztach reklamy, poniesionych w Polsce przez 10 najlepiej sprzedających się w Polce marek, w stosunku do wielkości sprzedaży. Na pierwszych trzech miejscach były wtedy chyba Ford, Fiat i Skoda (nie pamiętam kolejności), z kosztem reklamy ok. 1000-1500 zł na jedną sztukę sprzedanego samochodu. 10-ty na liście był Citroen z 3500 zł na jedną sztukę auta. Dowolny nabywca Citroena płacił więc 3500 zł za reklamę auta, które właśnie kupił... ;-)

mrawi,

nikt mnie nie próbował w jajo zrobić, bo, po pierwsze, chyba bym się nie dał, po drugie, nie zamierzałem go kupić, a po trzecie, sklepy FotoJokera i jego sklep internetowy to dwie zupełnie różne "bajki" - oferta i nawet ceny są trochę inne.
Ja tylko piszę, co widziałem w konkretnym sklepie. I co dowodzi chorej polityki marketingowej albo Samsunga, albo FotoJokera.

mrawi
28-09-2013, 13:14
I co dowodzi chorej polityki marketingowej albo Samsunga, albo FotoJokera.Widać czarno na białym, że FotoJoker wysoko ceni sobie te tablety :D. Ale co tam, olać fotojokera, na allegro masz to samo za 2250 zł i do tego są teraz obiektywy 30 mm za 649 zł z pełną gwarancją 12 mc. NX nadal żywy.

DlaZabawy
28-09-2013, 14:09
W jakim "dłuższym okresie"? Dany model aparatu obecnie jest na rynku rok, może troszkę dłużej, po czym starzeje się i trzeba wypuścić nowy. Nie ma mowy o rozkładaniu zwrotu inwestycji na lata - ona musi zwrócić się w parę miesięcy, przez które dany model jest na rynku

W takim razie producenci lustrzanek są w takiej samej sytuacji, a mimo to potrafią za cenę swojego body zaofiarować coś, za co producenci bezlusterkowców chcą dwa razy więcej (patrz ceny Olympusa OM-D czy Panasonica GX7). Magia?


Marketing to nie tylko reklama.
A nawet jeśli, to proszę bardzo, likwidujemy reklamę. Firma przestaje drukować prospekty, nie umieszcza żadnych informacji o nim w Internecie, nie można sobie ściągnąć ulotki ani instrukcji obsługi, itd. Kupiłbyś aparat, który po raz pierwszy zobaczyłbyś na półce w sklepie (albo, co gorsza, na obrazku w sklepie internetowym), i o którym CZEGOKOLWIEK dowiedziałbyś się dopiero w domu, po wyjęciu z pudełka?

Nic nie rozumiesz i próbujesz łapać mnie za słówka. Do utrzymania serwera, na którym znajdują się specyfikacje techniczne, kilka zdjęć każdego produktu i instrukcje obsługi mogę się dołożyć - koszty sa tutaj naprawdę groszowe, zwłaszcza jeśli nie przeładowujemy strony animacjami we flashu (walczyć z tą zarazą!). Do tego umieszczanie instrukcji obsługi i informacji w sieci to nie tylko reklama, ale również rodzaj wsparcia technicznego - więc tego akurat proszę nie likwidować :)

Do wielomilionowych kampanii reklamowych w telewizji czy na tysiącach billboardów - dokładać się nie chcę. Wiesz, dlaczego wybrałem kiedyś Nikona, a nie np. Canona? Między innymi dlatego, że podczas pobytu w Niemczech billboardy i plakaty Canona i Sony atakowały mnie ze wszystkich stron, a o Nikonie i Pentaksie było cicho. Kupując miałem wrażenie, że płacę za materiały, wykonanie i pracę inżynierów, a nie za produkt, którego 50% ceny stanowi marketing. Zawsze tak zresztą robię...

Poza tym - niekorzystanie z informacji podawanych przez producenta nie oznacza braku wiedzy o produkie w ogóle. Ja przed zakupem czegokolwiek drogiego przeglądam fora dyskusyjne, filmiki na YouTube, testy na Optycznych (i innych serwisach), zdjęcia/komentarze umieszczanych przez prywatnych użytkowników (a przynajmniej staram się sprawdzać, czy na pewno są to normalni ludzie, a nie sponsorowani przez dział marketingu producenta naciągacze) na Flickr'ze, itd. Co jest w/g ciebie lepsze - opinie użytkowników, czy teksty typu:

Olympus stworzył aparat, który rozwiąże problem właścicieli lustrzanek pełnoklatkowych i APS-C – OM-D E-M1. Lustrzanki cyfrowe są zbyt duże, by mieć je zawsze przy sobie. OM-D E-M1 jest bardziej kompaktowy i doskonale sprawdza się w podróży. Łączy w sobie niewielkie rozmiary systemu Mikro Cztery Trzecie z jakością obrazu właściwą dla lustrzanek cyfrowych. Nowy sensor Live MOS oraz procesor obrazu TruePic VII nowej generacji stanowią gwarancję niezwykłej precyzji i doskonałej jakości obrazu


Czy Cię to obchodzi, czy nie, płacisz za wszystkie koszty, jakie ponosi producent. Gdybyś sam coś produkował, przecież nie dopłacałbyś do tego - poniesione koszty musiałyby Ci się zwrócić, poprzez cenę, którą płaci klient.

Wiem, że je ponoszę, ale mnie one nie obchodzą. Jeszcze tego brakuje, żebym kupował droższy produkt zamiast podobnego tańszego i usprawiedliwiał to tym, że producent musiał dużo zapłacić za taką reklamę, jaką sobie zafundował... Jak przedobrzył, to jego problem.


A reklama, swoją drogą, jest kosztowna. Kilka lat temu AutoŚwiat opublikował informację o kosztach reklamy, poniesionych w Polsce przez 10 najlepiej sprzedających się w Polce marek, w stosunku do wielkości sprzedaży. Na pierwszych trzech miejscach były wtedy chyba Ford, Fiat i Skoda (nie pamiętam kolejności), z kosztem reklamy ok. 1000-1500 zł na jedną sztukę sprzedanego samochodu. 10-ty na liście był Citroen z 3500 zł na jedną sztukę auta. Dowolny nabywca Citroena płacił więc 3500 zł za reklamę auta, które właśnie kupił... ;-)

No właśnie... dlatego walczę z nią na wszystkie dostępne mi sposoby.

DlaZabawy
28-09-2013, 14:37
@Mariusz J.

Jakby body lustrzanki było dla mnie na codzień za duże, to nie kupowałbym gripa (którego zresztą praktycznie nigdy nie zdejmuję).

Co do obiektywów - wiem, że do bezlusterkowców można podczepić wszystko, ale ja lubię autofokus :)

Akcesoria - np. lampa błyskowa z radiowym wyzwalaczem. Na razie wydaje mi się, że manualny YongNuo 560-III i RF-603 wystarczy - ale nie wiem, czy będę tak uważał też za dwa lata.

Co do rozwoju systemu - po prostu znacznie wyżej oceniam prawdopodobieństwo rozwoju systemu w przypadku Nikona, niż w przypadku np. Micro 4/3 (widzę, co się stało z normalnym 4/3), czy Samsung NX. Pewności oczywiście nie mam...

A co do kompaktu - ma u mnie dwa zastosowania:

1. Jeżdżę konno, również na wielodniowe rajdy. Czasami chcę porobić przy tym zdjęcia, podczas jazdy nie zawsze mogę sobie pozwolić na użycie do tego dwóch rąk - muszę mieć coś, co będę w stanie obsługiwać jedną ręką, z zoomem włącznie. Nietypowe zastosowanie wymaga nietypowego sprzętu :)
2. Czasami wyjeżdżam w jakieś ciekawe miejsce sam i chcę, żeby ktoś mi gdzieś zrobił zdjęcie - wypatruję wtedy kogoś, kto też wygląda na turystę, tlumaczę co chcę mieć w kadrze, i daję do ręki stary kompakt (z powycieraną obudową), ustawiony na auto. Nikt mi go raczej nie zwinie (nawet jesli - niewielka strata), a i z obsługą tego nie ma problemu.

MariuszJ
28-09-2013, 14:37
Jednego nie pojmę bez dłuższej analizy psychologicznej.

Według właścicieli luszczanek, ich cacka mają same zalety, na dodatek są tańsze, przyszłościowe, mniej alergizujące, mają modne w pewnych kręgach napisy Canon, Nikon czy Adidas.

To po jakiego grzyba w ogóle TO WŁAŚNIE ONI zakładają takie tematy jak ten?

MariuszJ
28-09-2013, 14:40
Jakby body lustrzanki było dla mnie na codzień za duże, to nie kupowałbym gripa (którego zresztą praktycznie nigdy nie zdejmuję).

O Świebodziński...



Co do obiektywów - wiem, że do bezlusterkowców można podczepić wszystko, ale ja lubię autofokus :)

Żałuj więc. Nikon na ten przykład zrobił do tej pory jeden fajny obiektyw, niestety - nie posiada on AF.



Akcesoria - np. lampa błyskowa z radiowym wyzwalaczem. Na razie wydaje mi się, że manualny YongNuo 560-III i RF-603 wystarczy - ale nie wiem, czy będę tak uważał też za dwa lata.

Nie ma z tym żadnych kłopotów.



A co do kompaktu...

Używam do tego wszystkiego komórki - jest super.

<| MICHAŁ |>
28-09-2013, 15:18
Używam do tego wszystkiego komórki - jest super.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img833.imageshack.us/img833/516/iyfb.jpg)

DlaZabawy
28-09-2013, 16:02
Jednego nie pojmę bez dłuższej analizy psychologicznej.

Według właścicieli luszczanek, ich cacka mają same zalety, na dodatek są tańsze, przyszłościowe, mniej alergizujące, mają modne w pewnych kręgach napisy Canon, Nikon czy Adidas.

To po jakiego grzyba w ogóle TO WŁAŚNIE ONI zakładają takie tematy jak ten?

Kiczowatego napisu na pasku pozbyłem się szybciutko zmieniając pasek na normalny, który nie piłuje szyi. Dekielki z koszmarnym napisem Nikon, niestety, ciągle w użyciu (może kiedyś pokupuję inne, zobaczymy). Co do napisu na body - zastanawiam się, czy nie zamazać go czarnym flamastrem (boje się tylko, że będą problemy przy ewentualnej odsprzedaży). Napisy na obiektywach mogą zostać, bo są w miarę dyskretne (zresztą - następny słoik będzie akurat od Sigmy).

Jak już powyżej napisałem - nie zawsze używam lustrzanki, wszystko zalezy od sytuacji, czasami wolę kompakt.

Autor wątku nie przyznał się, czy ma lustrzankę, bezlusterkowca, kompakt, super-foto-smartfona, czy sprzęt lomo.

Nie neguję sensu bezlusterkowców - uważam jedynie, że są stanowczo za drogie w stosunku do tego, co oferują i że też nie są panaceum na wszystkie problemy (wbrew temu, co twierdzą ich producenci).

Więc pudło totalne :)

Co do wyzwalaczy radiowych - gdzieś widziałem petycję właścicieli bezlusterkowców pod tytułem 'my też chcemy takie z TTLem'. Więc sytuacja aż tak dobra nie jest.


Żałuj więc. Nikon na ten przykład zrobił do tej pory jeden fajny obiektyw, niestety - nie posiada on AF

Ta dyskusja zaczyna się robić nieco niemerytoryczna...

MariuszJ
28-09-2013, 16:14
Ta dyskusja zaczyna się robić nieco niemerytoryczna...
Bo to jest dyskusja o niczym. Jojczenie o tym, jaki to ma się wypasiony aparat, kupiony za pół tego co dał Mietek z drugiej klatki. Intuicja mnie jednak nie myliła.

drdln
28-09-2013, 20:32
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img833.imageshack.us/img833/516/iyfb.jpg)
To już prędzej:

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://komorkomania.pl/images/2013/07/Nokia-Lumia-1020-176298.jpg)

mrawi
29-09-2013, 03:40
Nie neguję sensu bezlusterkowców - uważam jedynie, że są stanowczo za drogie w stosunku do tego, co oferują i że też nie są panaceum na wszystkie problemy (wbrew temu, co twierdzą ich producenci).

Więc pudło totalne :)Jest parę wyjątków. Najlepsza zasada to określić sobie maksymalną (+/-) kwotę jaką chce się wydać na aparat teraz lub w przyszłości i wybrać model najlepszy dla siebie. Aparat (bezlustro) z obiektywem kupiłem za 1549 zł, była to dobra cena. Z upływem czasu jak trafiła się okazja cenowa dokupiłem trzy obiektywy za dokładnie 1100 zł. To też według mnie jest dobra cena. Mam teraz wszystko czego mi potrzeba, a następny zakup jakiegoś obiewktywu to będzie tylko fanaberia. Można tanio i dobrze tylko trzeba się postarać.

DlaZabawy
29-09-2013, 18:11
Czy dobrze, to ciężko stwierdzić - nie pochwaliłeś się, co to za sprzęt. W lokalnej Miejskiej Macalni widziałem Nikona D3000 z 18-55 za, bodajże, 1100 zł. Kiedy indziej był jakiś teleobiektyw Tamrona (bagnet Nikon F) za - nie pamiętam już ile, ale na pewno dobrze poniżej 500 zł.

Czy twój sprzęt ma matrycę APS-C (ewentualnie chociaż jakąś dobrą 4/3, którą można z matrycą D3000 porównać) i wizjer (nie celownik lunetkowy)? Bo jeśli nie, to jest to zdecydowanie niższa klasa...

mrawi
29-09-2013, 20:04
NX10 z obiektywami 16, 30, 18-55, 50-200 mm. Ma matrycę aps-c i wizjer elektroniczny, znakomitą ergonomię. Poluję na używkę NX5 lub NX10 samo body za około 500 zł. Jeden będzie podpięty do 50-200 na stałe, a drugi z 16 lub 30mm. Tak to sobie wymyśliłem po 3 latach znajomości z NX'ami.

DlaZabawy
30-09-2013, 18:34
Aż nie chce się wierzyć... patrząc na obecną cenę Samsunga NX20 (bo NX10 na Ceneo nie ma), miałeś niezłe szczęście - nawet D5100 jest od niego obecnie kilkaset zł tańszy... Obiektyw 50-200 dla Samsunga to 1400zł w przypadku, dla Nikona za 1100zł jest 55-200 (Nikkor). Gdzie kupiłeś tak tanio?

mrawi
30-09-2013, 19:53
NX10 z 18-55 w MediaMarkt (1549 zł), 50-200 w sklepie internetowym z odbiorem osobistym (650 zł), 16 i 30 są używane (oba za 450 zł). Jeszcze z pół roku temu widziałem (chyba na ceneo) NX10 z 18-55 nówki po 1349 zł z pełną gwarancją. Mając aparat i podstawowy obiektyw mozna robić zdjęcia i wyczekiwać okazji cenowych na dodatkowe obiektywy. Jak mam czym focić to mi się nie pali i korzystam z najlepszych dla mnie okazji.

DlaZabawy
30-09-2013, 21:57
Też zaczynałem od samego body z 18-55 (promocja była...), dopiero z czasem wymieniłem go na potężniejsze szkło i zacząłem uzupełniać całość innymi obiektywami.

Tak czy siak - są to koszty dopiero zbliżone do kosztów lustrzanki (gdyby nie okazje i używki, to niekoniecznie by się opłacało), oszczędności z usunięcia lustra jakoś za bardzo nie widzę. Opcje rozbudowy systemu też w/g mnie trochę kuleją, niczego pokroju 18-105 czy 16-85 dla NXa chyba nie ma, jasnych zoomów brak, 30tka trochę ciemniejsza od N35, tele kończy się najwyżej na 200, UWA zaczyna dopiero od 12... w zasadzie tylko mozliwości podpięcia pancake'a zazdroszczę (do Nikona znalazłem tylko jakieś manualne Voigtlandery, trudno dostępne i moim zdaniem kompletnie nieopłacalne). Może za parę lat się to zmieni...

puch24
30-09-2013, 22:59
System NX jest fajny, jeśli z góry nie zakłada się, że zastąpi lustrzankę w każdym zastosowaniu. Obiektywy Samsunga są bardzo fajne i dają dobrą jakość obrazu, choć ostatnio czytałem o problemach z jakością konstrukcji obiektywu 12-24. Zresztą pozostałe też wyglądają trochę delikatnie - raczej gwoździ bym nimi nie wbijał - ale nie są chyba bardziej tandetnie wykonane niż np. tanie zoomy do dowolnej lustrzanki.
Lampy błyskowe zapewniają porządny pomiar TTL, ale nie przewidziano żadnych cudów z bezprzewodowym błyskiem wielolampowym, błyskiem stroboskopowym, synchronizacją z krótkimi czasami, itp. Tego wszystkiego brak.
W starszych NXach AF jest... no, jest! Jest chyba lepszy niż w kompaktach, ale do lustrzankowego mu brakuje. Przy filmowaniu ma wyjątkowo irytującą skłonność do rozostrzania ostrego obrazu w poszukiwaniu jeszcze lepszej ostrości - na szczęście Samsung zdał sobie z tego sprawę i wymyślił sposób na obejście (bo nie rozwiązanie) problemu przez wyłączanie i włączanie AF jednym przyciskiem. NX300 ma już czujniki fazowe w matrycy i podobno jest lepiej.
Szybkostrzelność - niezła, pod warunkiem, że nie korzysta się z RAWów, które są gigantyczne.
Natomiast ergonomia modeli NX10, 11 i 100 jest bardzo dobra (nowszych nie używałem, więc nie wiem), używa się ich dość wygodnie i przyjemnie, a są jednak zauważalnie mniejsze i lżejsze, niż lustrzanki, i nie zwracają tak bardzo uwagi otoczenia - ludzie postrzegają je, zwłaszcza z niewielkim obiektywem, jak kompakty i nie traktują "poważnie", jako poważnego aparatu którego "trzeba się bać".
Więc, podsumowując, moim zdaniem NXy stanowią połączenie funkcjonalności i wymiarów dobrego, takiego trochę większego kompaktu z jakością zdjęć, jaką można uzyskać z matrycy APS-C. Jeśli ktoś będzie oczekiwał, że NX zastąpi mu lustrzankę pod każdym względem, zawiedzie się. Nie są to aparaty do ostrej reporterki, do fotografii sportowej, itd.

mrawi
30-09-2013, 23:11
Też zaczynałem od samego body z 18-55 (promocja była...), dopiero z czasem wymieniłem go na potężniejsze szkło i zacząłem uzupełniać całość innymi obiektywami.

Tak czy siak - są to koszty dopiero zbliżone do kosztów lustrzanki (gdyby nie okazje i używki, to niekoniecznie by się opłacało), oszczędności z usunięcia lustra jakoś za bardzo nie widzę. Opcje rozbudowy systemu też w/g mnie trochę kuleją, niczego pokroju 18-105 czy 16-85 dla NXa chyba nie ma, jasnych zoomów brak, 30tka trochę ciemniejsza od N35, tele kończy się najwyżej na 200, UWA zaczyna dopiero od 12... w zasadzie tylko mozliwości podpięcia pancake'a zazdroszczę (do Nikona znalazłem tylko jakieś manualne Voigtlandery, trudno dostępne i moim zdaniem kompletnie nieopłacalne). Może za parę lat się to zmieni...No wiadomo, że jak miałbym dać dwa razy więcej to bym nie dał. Zalety tego zestawu: po podpięciu 16 lub 30 robi się z nX10 całkiem mały, poręczny z super ustawieniami aparacik. 50-200 (ekw. max. 308 mm), mi wystarcza. Takie 18-105 , a zwłaszcza 16-85 miło by było powitać, ale zauważyłem ostatnio, że z 16 i 30 mm to 90 % moich zdjęć. Wątpię bym podpinał 16-85, bo gabarytowo był by to już inny aparat. Toleruję 50-200, bo daje mi maks. te 308 mm, ale i tak rzadko używam. Dla mnie korzyść w stosunku do jakiejkolwiek lustrzanki to ta, że NX10 z 16 lub 30 jest lżejszy (może nie wiele) i mniejszy (znacząco). A 16 i 30 mm to bardzo dobre obiektywy. Idąc z aparatem na szyi, w momencie deszczu czy wiatru (plaża) wsuwam go pod kurtkę lub polar bez zdejmowania z szyi i idę dalej i nie widać, że mam coś pod kurtką. Lustrzanki bym nie zmieścił w ten sposób, nawet z S9600 mi się to nie udawało zbytnio, a chowanie do torby jest często zbyt upierdliwe.

Mavierk
07-10-2013, 22:44
Niby lustrzanki spoko i w ogóle, ale czym na spacerze różni się taki Nex z 18-55 od Nikona d3000 z 18-55? Jakość zdjęć ta sama, af na spacerze też taki sam, jednego wygodniej trzyma się w rękach, drugi nie wkurza tak na szyi.
Zdaję sobie sprawę z faktu, że takim kompaktem (i taką lustrzanką byłoby podobnie) nie zrobię porządnie zdjęć na ślubie i że lepiej do tego sprawdziłaby się pełna klatka + 24-70/2.8.
Z drugiej strony om-d + 12-40 czy 12-35/2.8 i lampą też dałyby radę. A dodatkowo można świetne filmiki zrobić w ramach bonusu.

Sam sprzedałem lustro i kupiłem sobie gf1 bo jest cholernie mała różnica w jakości zdjęć i tylko papierowej GO mi brakuje (ale może to dlatego, że mam tylko 14/2.5 :D).
A wygoda, jaką oferuje taki zestaw jest dla mnie największą zaletą. AF praktycznie tak samo szybki, opcje te same, ergonomia akurat nawet lepsza. W skórzanym pokrowcu wygląda bardzo niepozornie, przerzucony przez ramię nie przeszkadza tak, jak lustro mi przeszkadzało.
No i za tysiaka mam sprzęt, którego nie złożyłbym w żadnym lustrzankowym systemie (bo nie ma tak małych obiektywów i korpusów).

Póki co dla mnie argumentem przemawiającym za lustrzankami jest tylko optyka. Wielu obiektywów, które mogłyby dać podobne efekty jak te z bagnetami C/P/S/N, po prostu nie ma (wyjątkiem samsunga z 85/1.4 czy Voigtlanderów 17,5 i 25mm). Podobnie w sumie jest z pełną klatką. Ale to, co jest dla mnie teraz argumentem przemawiającym za kilka-kilkanaście miesięcy nie będzie miało znaczenia (premiera Voigtlandera 42/0,95 i Leiki 42,5/1.2 IS) tak że ten... no :)

Tak że ten... no... jeśli chcesz kupić aparat do zabawy (focenie kwiatków, dzieci, zabawe w portrety koleżanek, wycieczki) to moim zdaniem bezlusterkowce są super. Jeśli chcesz lustrzanki to co mi do tego :D