Zobacz pełną wersję : Trudne początki z fotografią analogową...
Gdzieś na strychu wygrzebałem walizkę z ciemnią fotograficzną :) brak mi tylko powiększalnika oraz chemia jest już trochę stara. Skoro mam ciemnię, powiększalnik sobie załatwię to mógłbym sprawdzić się w analogowej fotografii :) znalazłem też aparat start 66, co uważacie o tym modelu ? poza nim mam jeszcze małoobrazkowego FEDa 5b oraz przedwojenny wielko obrazkowy aparat na płytki szklane ale chyba takich płytek już niestety nie znajdę. Co uważacie o tych aparatach ? warto takim zestawem "wejść" w fotografię analogową? rozglądałem się też za pełnoklatkowym analogowym body nikona, polecacie jakieś? interesuje mnie tylko fotografia b&w :)
Jeśli ten Start 66 jest sprawny to na początek jak znalazł do średniego formatu, a potem można szukać czegoś lepszego.
Co do aparatu na szklane płytki to obecnie do niektórych modeli można dostać kasety na normalne cięte negatywy i pozytywy
RobertMiernik
21-09-2013, 23:45
Zdecydowanie warto.
Start to bardzo fajny aparat na początek, FED też da radę, co do przedwojennego to trzeba by zobaczyć, podeślij zdjęcia to dam znać czy coś z tego może być.
Nie wiem jaki masz powiększalnik ale na początek wystarczy nawet Krokus najprostszy.
Chemia do filmów czarno-białych jest bardzo tania a nic nie zastąpi uczucia w trakcie pierwszego wyciągania własnoręcznie wywołanego negatywu.
Jak będziesz miał pytania, wal na PW.
oto zdjęcia wielkiego obrazka
1.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img33.imageshack.us/img33/1591/f6fu.jpg)
2.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img138.imageshack.us/img138/5131/myq7.jpg)
3.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img585.imageshack.us/img585/5553/p9nb.jpg)
4.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img20.imageshack.us/img20/5256/bt0c.jpg)
i 3 zdjęcia Start 66
1.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img40.imageshack.us/img40/1091/hstl.jpg)
2.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img24.imageshack.us/img24/1716/mvna.jpg)
3.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img268.imageshack.us/img268/8418/n0ze.jpg)
Jak widzicie w wielkim obrazku uszkodzony jest tył, jednak wystarczy tam włożyć nowy gwóźdź i zagiąć go z drugiej strony. Okleina jest już twarda i krucha, można ją wykruszyć i w to miejsce nakleić gumy. Obiektyw jest zabrudzony ale tylko po zewnętrznej stronie, wyczyszczenie nie jest problemem. Pozytywnie zaskoczyły mnie sanki które mimo wielu lat nieużywania nie są w żadnym stopniu zardzewiałe.
Co do Startu nic nie trzeszczy, nic nie odpada, jedynie obiektyw jest zabrudzony.
RobertMiernik
22-09-2013, 12:44
Wkleję tu bo może, ktoś będzie chciał podyskutować:
Witaj
Mam pare pytań odnośnie analogów :smile: jest tutaj też podział na pełną i niepełną klatkę? co uważasz o modelu Nikon f70 lub f90 ? byłyby to lepsze aparaty od FED 5b lub start 66? warto jeszcze starać się uzyskać cokolwiek z wielkoobrazkowego aparatu którego zdjęcia są tutaj: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=236454 ?
Co do podziału, nazwa pełna klatka w aparatach cyfrowych wzięła się właśnie z rozmiaru matrycy równego wymiarom klatki filmu małoobrazkowego. W dużym uproszczeniu można przyjąć, że nie ma filmów analogowych mniejszych niż 'pełnoklatkowe' (są wynalazki na mikrofilm na przykład).
Analogowa fotografia zaczyna się od pełnej klatki 24x36 i tu masz właśnie wymienione przez Ciebie Nikony F70, F90 no i FED, którego masz.
Później jest średni format, czyli właśnie Twój Start tam klatka filmu jest dużo większa, zaczyna się od 60x45 dalej jest 6x6 (tu jest Twój Start w nazwie ma 66 to właśnie 6x6), następne to 6x7 i 6x9 a nawet aparaty do panoram 6x12.
Do tego momentu film jest nawinięty na szpule tak jak na pewno znasz w tradycyjnym podejściu...
Dalej jest już wielki format i film cięty czyli wykrojone prostokąty emulsji, to Twój ostatni aparat. Obawiam się, że ten wielkoformatowy nie nadaje się do naprawy, znaczy może nadaje się, ale będzie to prawdopodobnie kosztowało więcej niż kupno innego w dobrym stanie.
Na początek polecam średni format, to super sprawa na (nomen omen) Start, różnica między zdjęciami cyfrowymi a średnio formatowymi będzie zauważalna (przy FEDzie zmieni się 'tylko' medium).
pastwisko
22-09-2013, 13:16
Ten z mieszkiem to raczej nie wielki format tylko średni z tego co widzę, stawiam na 6x9, nawet i obiektyw ma standardowy pod ten format. Daj jakies foto dla porównania wielkosci - najlepiej ze Startem.
ahm :) a może spróbowałbym na własną rękę poprawić stan wizualny wielkiego obrazka... bo mechanizmy wszystkie o dziwo działają :) ma może ktoś z was jakieś rady ? Poza tym zainteresowało mnie to że tam w miejscu w którym powinny być płytki nie ma żadnych wałków, pokręteł czy czegoś co byłoby "mechanizmem" do zmiany klatki, może czegoś mi w nim brakuje? czy jednak kiedyś każde zdjęcie robiło się na osobnym negatywie? jak zakładano te negatywy np. podczas robienia zdjęć na dworze? Może to banalne ale bardzo mnie to zaciekawiło :D Jutro wybieram sie do fuji w cze-wie kupić negatyw do średniej klatki ;> orientuje się ktoś ile może kosztować negatyw b&w 6x6 cm ? polecacie jakiś konkretny?
Dodam jak wrócę do domu, dziś lub jutro wieczorem :) ale "wielki obrazek" jest niewiele większy od starta, tylko że start w środku ma dwa wałki które trochę zajmują a "wielki obrazek" ma tylko wolną przestrzeń do wstawienia płytki. Według mnie zmieściłaby się płytka 4'x5'
RobertMiernik
22-09-2013, 14:07
Też obstawiam, że to raczej nie średniak bo nie ma pokręteł żadnych do przesuwu filmu, otwórz tą klapkę z tyłu i zrób zdjęcie to będziemy wiedzieć.
Co do negatywu 6x6 to film do średniego formatu jest jeden do wszystkich, to negatyw 'szeroki' albo '120' w przeciwieństwie do zwykłego małoformatowego czyli '135'. Kup sobie na początek coś prostego Illforda HP albo FP albo cokolwiek co będą mieli w sklepie bo ostatnio w stacjonarnych sklepach bywają problemy z szerokimi filmami. Przeciętnie film kosztuje koło 15-20 złotych.
Wielkim formatem robi się zdjęcia wkładając najpierw 'osobne negatywy' do specjalnych kaset (zwykle dwustronnych pudełek, po jednym negatywie na stronę), dopiero takie pudełka (kasety) wkłada się do aparatu i po wyjęciu zasłony, ochraniającej negatyw robi się zdjęcie.
Ogólnie fotografia wielkoformatowa jest zdecydowanie inna niż to co znasz do tej pory, więc radzę zacząć od czegoś bliższego i bardziej znajomego...
Oczywiście możesz sam naprawić ten aparat, w sumie poza odrobiną zdolności manualnych nic do tego nie potrzeba. Miech wygląda na mocno sfatygowany, może przepuszczać światło, może nawet trzeba by go wymienić na nowy (też można samemu zrobić).
Sam obiektyw (w nim jest migawka i przysłona) powinien działać, to były dość trwałe konstrukcje, może czasów nie trzyma ale to da się zwykle wyregulować a jeśli nawet nie, to skompensować, bo negatyw czarno biały jest niesamowicie odporny na błędy w naświetlaniu.
Ahm :) ma ktoś z was może jakieś rady jak rozmieścić ciemnię w pomieszczeniu żeby było wygodnie? są na to jakieś specjalne zasady czy coś ? polecacie jakieś sprawdzone sklepy oferujące chemię czy jakieś akcesoria do analogowej fotografii ?
Od lewej:
wywoływacz, następnie woda, utrwalacz, i znów woda (najlepiej bieżąca)
Oczywiście na początku powiększalnik.
O czerwonym światłe nie muszę chyba pisać :-)
No tak :) Czerwona lampka w jakiej odległości musi się znajdować od powiększalnika i utrwalacza?
pastwisko
22-09-2013, 20:02
nie wiesz nawet czy masz sprawne aparaty, nie kupiłeś jeszcze nawet filmu, ani chemii, a już chcesz ciemnię rozstawiać?
Ogniskowa obiektywu tego staruszka to 135mm,typowa dla kamer o formacie negatywu 9x12cm.Do fotografowania potrzebne są jeszcze specjalne kasety,w których umieszczało się materiał
negatywowy w postaci szklanych płyt lub płaskich filmów,usztywnionych dodarkowo wkładką.Był i jest to format dosyć popularny i takie oryginalne kasety można jeszcze kupic.Również z filmami
w tym formacie nie ma większych problemów.Możliwe jest też stosowanie kaset w których umieszczony jest normalny film zwojowy o szerokości 6cm,jednak wtedy format zdjęcia ograniczony
jest zazwyczaj do 6x9cm.
Samo fotografowanie to cały ciąg czynnosci zaczynajacy się od otwarcia migawki na czasie T,ustawieniu ostrosci na matówce,zamknieciu migawki,zamianie kasety celowniczej na kasetę
z negatywem,usunięcie szyberka zasłaniajacego negatyw, ustalenie przysłony i migawki,a w końcu jej wyzwolenie w momencie kiedy fotografowane towarzystwo przyjeło juz dostojne pozy.
Całą procedurę można było uprościć wykorzystującdo celowania ten wizjerek umieszczony z boku obiektywu,a ostrość ustawiając szacunkowo na skali przy jednej z szyn.
W posiadanym przez Ciebie egzemplarzu jest zamontowany dobrej klasy obiektyw i jeżeli nie ma uszkodzeń da zaskakująco dobre negatywy.Od siebie dodam,że skanowałem kiedyś takie negatywy
szklane z 1912r i byłem zaskoczony,że na obrazkach mozna dostrzec fakturę materiału z których były wykonane ubiory.
Na początek proponuję wykorzystać jednak Starta,a jeżeli chodzi o ciemnię to może książeczka W.Śmigielskiego "Laboratorium fotograficzne" .
Wiem na pewno że chcę wkroczyć w fotografię analogową :) jutro sprawdzam start, FED jest sprawny na 100%. Zastanawiam się jednak nad dokupieniem nikona f70/f90 ale to w przypadku gdyby start nie zadziałał lub gdy już mi się znudzi :)
Procedura użycia wielkiego formatu jest dla mnie na tą chwilę skomplikowana, nie mniej jednak na pewno spróbuję. Jutro dokładniej obejrzę aparat, zobaczę co mogę w nim naprawić a potem zostanie mi rozejrzenie się za kasetami :) może jeszcze jakieś znajdę na strychu w pudle z papierami. Kazzi posiadasz jeszcze skany tych negatywów ? i czy ktoś z was może mi wstawić zdjęcia z jakiś starych średnioobrazkowych lub wielkoobrazkowych aparatów? nie pogardzę też skanami z nikonów f70/f90 oraz z FED 5b :) pozytywy które ja posiadam nie dość że są już wyblakłe to posiadają jeszcze skazy stworzone prawdopodobnie przez złe wywołanie :)
Kiedyś chyba już na forum prezentowałem,ale nie chce mi sie szukać.Tu taka przykładowa fotografia,oczywiście po elektronicznym retuszu.Płyty zostały znalezione pod podłoga starego domu
i niestety nie wszystkie oparły się czasowi i warunkom ukrycia.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.com/a/img822/9805/onxb.jpg)
No tak :) Czerwona lampka w jakiej odległości musi się znajdować od powiększalnika i utrwalacza?
Tego się nie da wytłumaczyć, zależy to od mocy żarówki, barwy itp. Sprawdzić musisz w praktyce, jeśli będzie "zadymiać" materiał światłoczuły, to jest za mocna, za blisko itp.
pastwisko
23-09-2013, 11:32
Tego się nie da wytłumaczyć, zależy to od mocy żarówki, barwy itp. Sprawdzić musisz w praktyce, jeśli będzie "zadymiać" materiał światłoczuły, to jest za mocna, za blisko itp.
Dlatego proponuję pierw się skupić na robieniu zdjec i ew. wołaniu. Wiedzy do ogarnięcia jest na początek sporo. Pytanie czy chcesz robić po łebkach ale wszystko naraz, czy sensownie i z głową ale etapami. Cztery aparaty, trzy formaty, filmy, wołanie, chemia, odbitki, powiększalnik.. Nie żebym cie chciał zniechęcać, ale szykuje się piękna katastrofa lub w najlepszym wypadku takie sobie efekty - więc to raczej ty sam zniechęcisz siebie :)
Na początek to ja bym polecał kilka głębszych oddechów i lekturę paru książek, ew. poradników internetowych - tak, żeby wiedzieć co, z czym, do czego i w jakiej kolejności. Zajęcie w sam raz na jesienne wieczory.
Wojteksw
23-09-2013, 18:20
Wkleję tu bo może, ktoś będzie chciał podyskutować:
Co do podziału, nazwa pełna klatka w aparatach cyfrowych wzięła się właśnie z rozmiaru matrycy równego wymiarom klatki filmu małoobrazkowego. W dużym uproszczeniu można przyjąć, że nie ma filmów analogowych mniejszych niż 'pełnoklatkowe' (są wynalazki na mikrofilm na przykład).
Analogowa fotografia zaczyna się od pełnej klatki 24x36 i tu masz właśnie wymienione przez Ciebie Nikony F70, F90 no i FED, którego masz.
Później jest średni format, czyli właśnie Twój Start tam klatka filmu jest dużo większa, zaczyna się od 60x45 dalej jest 6x6 (tu jest Twój Start w nazwie ma 66 to właśnie 6x6), następne to 6x7 i 6x9 a nawet aparaty do panoram 6x12.
Do tego momentu film jest nawinięty na szpule tak jak na pewno znasz w tradycyjnym podejściu...
Dalej jest już wielki format i film cięty czyli wykrojone prostokąty emulsji, to Twój ostatni aparat. Obawiam się, że ten wielkoformatowy nie nadaje się do naprawy, znaczy może nadaje się, ale będzie to prawdopodobnie kosztowało więcej niż kupno innego w dobrym stanie.
Na początek polecam średni format, to super sprawa na (nomen omen) Start, różnica między zdjęciami cyfrowymi a średnio formatowymi będzie zauważalna (przy FEDzie zmieni się 'tylko' medium).
Jeżeli chodzi o filmy negatywowe to jeszcze w latach 90 były takie wynalazki jak APS (25,1×16,7 mm) w specjalnych kasetach jednorazowych. Ten wynalazek jednak nie został dobrze przyjęty bo wkroczyła era cyfry.
myślę że najpierw zacznę od ogarnięcia ciemni, potem pobawię się średnim obrazkiem a coraz dłuższe wieczory przeznaczę na odnowienie wielkiego obrazka i ogarnięcie tego aparatu :) Mam nadzieję że aż takiej katastrofy nie będzie chociaż łatwego początku też się nie spodziewam
RobertMiernik
23-09-2013, 22:23
P.S. Lampa powinna stać 30-50 cm od papieru, nawet jeśli będzie skierowana bezpośrednio na papier z 10 cm to zadymienie pojawi się nie wcześniej niż po 2-5 minutach więc przy normalnej pracy i większej odległości nic złego się nie powinno dziać.
a gdyby tak naświetlać negatyw w odpowiednich miejscach silniejszym lub słabszym światłem ? może dałoby to ciekawe efekty ? poza tym co myślicie o rozmywaniu pozytywu wódką w celu uzyskania jakiś ciekawszych efektów? próbował ktos z was jakichkolwiek eksperymentów z wódką w ciemni ? ;>
pastwisko
24-09-2013, 19:29
Nie wiem ile masz lat, ale ja osobiście eksperymenty z wódką zakończyłem w liceum i nie mam zamiaru do nich powracać. Gdziebądź.
Ten z mieszkiem to raczej nie wielki format tylko średni z tego co widzę, stawiam na 6x9, nawet i obiektyw ma standardowy pod ten format. Daj jakies foto dla porównania wielkosci - najlepiej ze Startem.
To może być 9x12... Gdzieś po mieszkaniu chyba mi się wala takie coś.
Od lewej:
wywoływacz, następnie woda, utrwalacz, i znów woda (najlepiej bieżąca)
Wywoływacz, przerywacz, utrwalacz i płukanie, tu może być woda.
Nie wiem ile masz lat, ale ja osobiście eksperymenty z wódką zakończyłem w liceum i nie mam zamiaru do nich powracać. Gdziebądź.
:) ale skoro nikt tam nie próbował z wódką to może dać to jakieś ciekawe nowe efekty. Tylko problem w tym że wódka rozpuszcza niektóre substancje (i uszkadza wątrobe :)) więc może byłby jakiś problem z pozytywem, jednak przekonam się o tym dopiero jak nauczę się wywoływać negatyw bez wódki
pastwisko
25-09-2013, 11:12
Jest jedna dobra zasada - zeby owocnie eksperymentować, trzeba poznać procesy tradycyjne i mieć podstawy ;)
no tak jak napisałem, spróbuję jak poznam podstawy, jestem tylko ciekawy czy ktoś próbował użyć wódki w innych celach niż pocieszania się :)
pastwisko
25-09-2013, 21:14
wylej wódkę do kibla i kup w zamian wywowływacz i utrwalacz.
RobertMiernik
25-09-2013, 21:32
A gdzie można kupić chemię za wylewaną do kibla wódkę?
Na wódkę to zaproś kogoś, kto Co pokaże co i jak ;)
To najprostszy i najprzyjemniejszy start z fotografią analogową...
//...telefonowane...//
pastwisko
25-09-2013, 22:36
myślę, że na trzeźwo bedzie jednak przyjemniej i prościej ;)
jak to pan Grabowski mówił "po jednej małej wódeczce która jak wiadomo nigdy jeszcze nikomu nie zaszkodziła" ręka mniej się by trzęsła i wygodniej nawijało negatyw na koreks. Nie mniej jednak opanowanie tego na trzeźwo w ciemni jak narazie nie idzie mi imponująco :) poza tym jeśli chodzi o wódkę w ciemni to chciałbym spróbować tylko w celach naukowych :)
Witkacy stosował peyotl przy malowaniu też wyłącznie w celach naukowych.
pastwisko
26-09-2013, 20:56
no ale chyba nie jak cwiczył warsztat z martwą naturą :)
coś ty się tak na tą wódkę uparł? jest tyle innych ciekawych specyfików - ot choćby gałka muszkatołowa..
no bo to jest coś co każdy z nas ma w domu a używa do innych celów. Poza tym mam różne dziwne pomysły :)
pastwisko
27-09-2013, 10:55
no nie wiem, nie wiem, u mnie np. nie ma :)
za to gałka jest! :D
a próbowałeś jej użyć w ciemni ? ;> poza tym mogę prosić forumowiczów o podzielenie się doświadczeniami używania różnych roztworów w ciemni ?;>
pastwisko
27-09-2013, 20:32
Na podstawie wcześniejszych doświadczeń z tą przyprawą nawet bym nie próbowa - jeśli miały by z tego wyjsc jakieś poprawnie wywołane filmy ;)
Ale jakich roztworów? Przykładowo wywoływaczy jest od groma i dają rózne efekty w zależnosci od sposobu użycia i filmu. To zalezy na czym ci zależy, na kontrascie, ziarnie, czasie wołania, ostrosci, ilosci wołań, uniwersalnosci etc.. Utrwalacze to już mniej skomplikowana sprawa, generalnie roznia sie czasem utrwalania i sposobem rozrabiania.
Proponuję poczytać rózne artykuły, tutoriale, pooglądać filmy na youtubie - dzięki nim załapiesz podstwy, zorientujesz się w temacie i ogólnie bedziesz wiedział jak to leci i co z czym się je. Potem można zacząć zadawać konkretniejsze pytania. Bo póki co to nawet za bardzo nie wiesz o co i po co pytać :)
no racja :) dziękuję wszystkim za odpowiedzi :)
pastwisko
27-09-2013, 22:38
Acha i polecam nie poprzestawać na jednym poradniku "Jak wołać" bo jest wiele metod, niektóre są dość autorskie, że tak się wyrażę, inne nie zawierają informacji czemu tak, a nie inaczej, generalnie jest ogólny schemat: film do koreksu - do srodka wywoływacz - potem płukanie lub nie - potem utrwalacz i gotowe. Ale diabeł tkwi w szczegółach i warto je poznac :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.