PDA

Zobacz pełną wersję : Dyplomy Studium Fotografii ZPAF w Warszawie



grunia99
20-09-2013, 12:50
Na stronie Fotopolis podano informację o wystawie i obronie dyplomów Studium Fotografii Związku Polskich Artystów Fotografików w Warszawie (http://www.fotopolis.pl/index.php?n=17586&dyplomy-studium-fotografii-zpaf-w-warszawie).
Ciekawym był by eksperyment wywieszenie tych zdjęć na naszym forum, jak byłyby ocenione.
Przedstawione prace są efektem 3 lat nauczania oraz zainwestowania przez uczestników w proces nauczania ok. 15 tyś (za czesne, nie licząc innych kosztów).
Wiem, szkoły artystyczne nie tworzą artystów, dają ludziom narzędzia i ukierunkowują, ale ... oceńcie sami.

Efekty prac wraz z filozofią przyświecającą autorom można zobaczyć w albumie (http://www.go.zpaf.pl/download/dyplomy2013.pdf).

Najciekawsze chyba jest wprowadzenie Anny Wolskiej "Tegoroczne dyplomy zaskakują różnorodnością materiału oraz dojrzałością podejścia do fotografowanych tematów.".

sailor
20-09-2013, 13:02
N
Najciekawsze chyba jest wprowadzenie Anny Wolskiej "Tegoroczne dyplomy zaskakują różnorodnością materiału oraz dojrzałością podejścia do fotografowanych tematów.".

taaaaaa... zawsze mowiem jak sie nic nie umie to nalezy do tego dorobic kawal ideologii i zostac artysta. dlatego tak bardzo cenie solidne rzemioslo. czyli cos do czego zaden z reguly artystow nie dorosnie.
bardzo chcialbym poznac jakas rzeczowa argumentacje do ponizszych zdjec - rzeczowa w sensie uzasadniajaca uzycia takicha nie innych srodkow wyrazu, bez dorabianej na dwie strony ideologii.

http://www.fotopolis.pl/obrazki/Wojtek_Dworzynski.jpg
źródło (http://www.fotopolis.pl/obrazki/Wojtek_Dworzynski.jpg)

http://www.fotopolis.pl/obrazki/Grzegorz_Banaszak_Matka_Ojciec.jpg
źródło (http://www.fotopolis.pl/obrazki/Grzegorz_Banaszak_Matka_Ojciec.jpg)

http://www.fotopolis.pl/obrazki/Jan_Bielikowski.jpg
źródło (http://www.fotopolis.pl/obrazki/Jan_Bielikowski.jpg)

http://www.fotopolis.pl/obrazki/Kasia_Drozd.jpg
źródło (http://www.fotopolis.pl/obrazki/Kasia_Drozd.jpg)

stock
20-09-2013, 13:08
przerzuciłem dośc szybko - nie zatrzymałem się na żadnym.

RobertMiernik
20-09-2013, 13:17
Nie żebym boronił, bo odczucia mam jak stock, ale te zdjęcia, które wrzuciłeś to wycięte kawałki krótkich 'reportaży', więc prezentowane osobno są całkowicie bez sensu (razem nie mają dla mnie też większego znaczenia czy wagi ale jednak...).

Trzeba też zauważyć, że dojrzałość artystyczna wymaga wyrzeczenia się tak przyziemnych rzeczy jak technika czy choćby używania światłomierza.
Zdjęcia wyglądają jakby były artystycznie strzelone z kolana lub biodra, bez ustawiania światła, ostrości i kadrów...

Edit:
Chwilę dłużej zatrzymali mnie tylko CEZARY KAAROUD (interesujące) i KONRAD SIUDA (sporo mniej a jednak).

Dex
20-09-2013, 13:19
15 tysi by naumieć się robić screena kamerką internetową, cool :mrgreen:

jedno mi się spodobało: http://www.fotopolis.pl/obrazki/Anka_Florczak.jpg

Sławol
20-09-2013, 13:22
Nie żebym boronił, bo odczucia mam jak stock, ale te zdjęcia, które wrzuciłeś to wycięte kawałki krótkich 'reportaży', więc prezentowane osobno są całkowicie bez sensu (razem nie mają dla mnie też większego znaczenia czy wagi ale jednak...).

Dokładnie. Ja też przeczytałem całego pdf-a i tam chociażby ta rozmazana twarz jest częścią kontaktu przez Internet.

Nie zmienia to faktu, że niewiele mnie ruszyło. Kilka zdjęć samych w sobie jako-tako mi podeszło (portrety), ale jako samodzielne prace, bez kontekstu i teorii.

donkiszot
20-09-2013, 13:36
[...]Ciekawym był by eksperyment wywieszenie tych zdjęć na naszym forum, jak byłyby ocenione.[...]
Marnie, a to dlatego, że wartości fotografii na tym forum (i nie tylko, to powszechne zjawisko) kończą się na utartej estetyce. Zaręczam jednak, że fotografia ma o wile więcej wartości.



Nie żebym boronił, bo odczucia mam jak stock, ale te zdjęcia, które wrzuciłeś to wycięte kawałki krótkich 'reportaży', więc prezentowane osobno są całkowicie bez sensu (razem nie mają dla mnie też większego znaczenia czy wagi ale jednak...).[...]

Również i w owym pdfie są tylko zajawki, jednakowoż to tylko zachęta do zobaczenia wystawy, a nie prezentacja całych cykli.



taaaaaa... zawsze mowiem jak sie nic nie umie to nalezy do tego dorobic kawal ideologii i zostac artysta.[...]
Ideologi zwykle nie czytam, bo i po co mi to (chyba, że bardzo chce kogoś zrozumieć, a nie rozumiem), ale tytuł cyklu i cykl cały najczęściej jest wystarczającym kompletem aby przesłanie pojąć. Czy trafia nas prosto w serce to już inna sprawa.
A sam fakt tych ideologi jest często wymuszany przez okoliczności przyrody. Robisz wystawę i dostajesz polecenie, że trzeba ją pięknie słowem okrasić, mimo, że nie chcesz to robisz to, a potem wygląda jak ideologia dorobiona.
Ja tam jestem za samopasem i dowolnością interpretacji, dlatego nie czytam.

shaolin
20-09-2013, 14:01
Rzemieslnik nigdy nie zrozumie artysty i na odwrot ;) Skoro im dali te dyplomy to znaczy, ze promotorzy cos w tych zdjeciach widzieli. Nie nam oceniac co, bo to ani nasza szkola, ani nasi uczniowie, ani nasz problem :D Niech kazdy sobie obejrzy pdfa, a reszte zachowa dla siebie, tak bedzie bezpieczniej ;)

RobertMiernik
20-09-2013, 14:07
Również i w owym pdfie są tylko zajawki
Aaa, widzisz, to już trochę lepiej, znaczy merytorycznie lepiej, bo technicznie tak samo ;)


Niech kazdy sobie obejrzy pdfa, a reszte zachowa dla siebie, tak bedzie bezpieczniej ;)
Nie, no bez przesady w drugą stronę też, przecież to właśnie na forum o fotografii rozmawia się o fotografiach...

donkiszot
20-09-2013, 14:13
Aaa, widzisz, to już trochę lepiej, znaczy merytorycznie lepiej, bo technicznie tak samo ;)

Środki wyrazu dobiera się do treści, do tematu, do przekazu, do tego co się chcę powiedzieć, jaki efekt chce się osiągnąć u widza.

Pamiętasz jak Wielki Szu tłumaczył o graślawych palcach?

shaolin
20-09-2013, 14:17
Robert ja tylko nie chce, zeby sie tu pobili ;) za dlugo tu jestem, zeby nie wiedziec, w ktora strone to pojdzie ;)

Kurtz
20-09-2013, 14:19
Sztuka dla sztuki. Mi się po prostu nie podoba, na forum codziennie widzę sporo ładniejszych zdjęć.

RobertMiernik
20-09-2013, 14:21
Środki wyrazu dobiera się do treści, do tematu, do przekazu, do tego co się chcę powiedzieć, jaki efekt chce się osiągnąć u widza.

Pamiętasz jak Wielki Szu tłumaczył o graślawych palcach?

;] No baa.
Ale czy naprawdę wszyscy chcą pokazać, jak wielką pogardę żywią do poprawnie naświetlonego zdjęcia :>
(tak, tak, żartuję troszkę, ale ciężko się powstrzymać po przeglądnięciu tego PDFa)


Robert ja tylko nie chce, zeby sie tu pobili ;) za dlugo tu jestem, zeby nie wiedziec, w ktora strone to pojdzie ;)
Nom, coś w tym jest ;)

donkiszot
20-09-2013, 14:31
Zdaje mi się, że Wielki Szu nie chciał wyrazić swojej pogardy dla zwinnych palców, a osiągnąć coś bardzo konkretnego, dać zamierzony obraz siebie.

RobertMiernik
20-09-2013, 14:44
Zdaje mi się, że Wielki Szu nie chciał wyrazić swojej pogardy dla zwinnych palców, a osiągnąć coś bardzo konkretnego, dać zamierzony obraz siebie.

Chodziło mi o to, że wszyscy jakoś dziwnie zbieżni są w tej pogardzie, więc zamiast prezentacji swojego podejścia do świata wygląda to jak maniera.

donkiszot
20-09-2013, 14:58
Szczerze, nie widzę takiej zbieżności. I nadal podtrzymuje, że nie o pogardę przecież chodzi.

Cooder
20-09-2013, 15:04
Sztuka dla sztuki. Mi się po prostu nie podoba, na forum codziennie widzę sporo ładniejszych zdjęć.

Naprawdę sądzisz że na studium Związku Polskich Artystów Fotografików idzie się po to, żeby nauczyć się robić "ładne zdjęcia"? Jestem pewien, że wszyscy absolwenci warsztat fotograficzny mają świetnie opanowany oraz potrafią poprawnie skomponować i zarejestrować kadr - i zrobić "ładne zdjęcie". To nie szkoła rzemiosła, tylko warsztaty artystyczne. Ocena rezultatów 3-letniego nauczania na podstawie wyjętych z kontekstu pojedynczych fotografii, bez znajomości koncepcji, jaka kryje się za tymi zdjęciami, jest bez sensu.

Czy mamy tu do czynienia z "dorabianiem ideologii" do kiepskich obrazków? Przyznaję, że też nie rozumiem części tych prac. Ale mądrzejsi ode mnie widzą w tym wartość i dają za to dyplomy, więc nie będę swojego niezrozumienia maskował zarzutem dorabiania ideologii do niczego ;-)

Sztuka może do nas trafiać lub nie, może nam się nie podobać lub nie, ale nie wyciągałbym na podstawie tych prac pochopnych wniosków ani odnośnie umiejętności fotografików, ani sensu prowadzenia takiego studium.

donkiszot
20-09-2013, 15:11
[...]Jestem pewien, że wszyscy absolwenci warsztat fotograficzny mają świetnie opanowany oraz potrafią poprawnie skomponować i zarejestrować kadr - i zrobić "ładne zdjęcie".[...]

Z tym akurat też byłbym ostrożny. ;) Może tak być, ale wcale nie musi. To po prostu nie wynika z siebie wzajemnie i w żadną stronę, również w żadną stronę niczemu nie umniejsza. Z całą resztą się zgadzam.

matbe
20-09-2013, 15:52
bardzo chcialbym poznac jakas rzeczowa argumentacje do ponizszych zdjec - rzeczowa w sensie uzasadniajaca uzycia takicha nie innych srodkow wyrazu, bez dorabianej na dwie strony ideologii.

"Otwarte obrony dyplomów rozpoczną się tutaj 30 września
od godziny 17:00. Każdy z autorów przedstawi swój autorski komentarz do prac,
odpowie również na pytania Komisji Dyplomowej (Jolanta Rycerska,
prof. Zbigniew Tomaszczuk, prof. Zbigniew Wichłacz) oraz publiczności." (zpaf.waw.pl)

Kurtz
20-09-2013, 15:53
Jestem pewien, że wszyscy absolwenci warsztat fotograficzny mają świetnie opanowany oraz potrafią poprawnie skomponować i zarejestrować kadr - i zrobić "ładne zdjęcie"
A ja nie. :)


Naprawdę sądzisz że na studium Związku Polskich Artystów Fotografików idzie się po to, żeby nauczyć się robić "ładne zdjęcia"?
Widzisz, nie o to mi chodzi. Ja po prostu mam inne podejście do sztuki - bardziej pragmatyczne. Sztuka powinna nieść jakieś wartości - piękno, przesłanie, etc. Nie zakładam, że muszę wszystko rozumieć, ale jeżeli widzę zestaw zdjęć, z którego większość mnie odpycha, to chyba mogę wyrazić swoje zdanie. :)

Cooder
20-09-2013, 16:14
Ja po prostu mam inne podejście do sztuki - bardziej pragmatyczne.

OK, ale sztuka nie musi być pragmatyczna. Powiedziałby nawet, że im mniej jest pragmatyczna, tym bardziej jest sztuką, nieprawda? ;-)


Sztuka powinna nieść jakieś wartości - piękno, przesłanie, etc. Nie zakładam, że muszę wszystko rozumieć, ale jeżeli widzę zestaw zdjęć, z którego większość mnie odpycha, to chyba mogę wyrazić swoje zdanie. :)

Ja przecież nie zabraniam Ci wyrażać swojego zdania, ja tylko z tym zdaniem polemizuję ;-)

Piękno to tylko jedna z wartości sztuki, a poza tym rzecz baaaardzo indywidualna. Te zdjęcia Cię odpychają, bo oceniasz je przez warsztat, a na pewno nie to jest ich wartością. Czy te prace miały być "piękne"? Nie sądzę. Przed ostatecznym ogłoszeniem wyroku, że to fotograficzne nic, ciekawe byłoby wysłuchać obrony tych prac...

donkiszot
20-09-2013, 16:35
Kurczę, mówienie o tych wszystkich dyplomach jednym wspólnym komentarzem jest dalece nietaktowne, przecież każdy z cykli jest szalenie różny od pozostałych.


[...]widzę zestaw zdjęć, z którego większość mnie odpycha, to chyba mogę wyrazić swoje zdanie. :)

A może właśnie odpychanie widza było celem autora? Hah? Wtedy znaczyłoby to, że zdjęcia działają, zatem są dobre. Hah?


Gdybyś wymienił jeszcze kilka innych wartości, takich jak emocje, prawda, fałsz, sentyment, dokumentacja, skojarzenia, współczesność... bylibyśmy już całkiem blisko.

Sławol
20-09-2013, 16:44
Gdzieś dawno czytałem takie zdanie, że jeżeli film się sprzedaje, wtedy jest to biznes, a jeżeli nie - nazywa się to sztuką.

Nie pamiętam dokładnie, ale tak to jakoś leciało. Mnie osobiście nie boli, że ci ludzie są wyróżnieni i będą mieli dyplomy. Niech sobie tworzą po swojemu, a ja sobie ocenię tak, jak to odbieram.

Ot, tak na rozluźnienie ;)

Bielik
20-09-2013, 18:25
a ktoś widział tę wystawę, czy tak się wymądrzacie?

Władca Pixeli
20-09-2013, 19:26
http://wiadomosci.onet.pl/prasa/10-najdrozszych-zdjec-swiata/xdh71 :mrgreen:

amirez
20-09-2013, 19:30
"...i dojrzałością podejścia do fotografowanych tematów..."
no to jestem 15k do przodu ;)

Sławol
20-09-2013, 19:34
http://wiadomosci.onet.pl/prasa/10-najdrozszych-zdjec-swiata/xdh71 :mrgreen:

Mi to przypomina aukcję z obrazem Joana Miro i ceną 37 mln dolarów.

To zdjęcie Gursky'ego było mocno komentowane i analizowane :)

donkiszot
20-09-2013, 20:14
http://wiadomosci.onet.pl/prasa/10-najdrozszych-zdjec-swiata/xdh71 :mrgreen:

Toś wygrzebał :???: Co to w ogóle ma do tematu?

Władca Pixeli
21-09-2013, 01:02
Toś wygrzebał :???: Co to w ogóle ma do tematu?
Gdyby te zdjęcia pokazały się na forum anonimowo to nie zostałoby na nich suchej nitki.
Do większości dobre zdjęcie to takie które super jest ostre, nie ma przepaleń, horyzont jest idealnie poziomo i nic nie jest obcięte.

donkiszot
21-09-2013, 01:38
Ale ceny na aukcjach to zupełnie inny temat. Większość z przytoczonych to po prostu bardzo stare zdjęcia, a odbitki Gursy'ego to nie ten kaliber i oglądanie ich na ekranie to jak Panorama Racławicka w kieszonkowym katalogu.

maro842
21-09-2013, 07:54
Jakie czasy tacy artyści, a 15 tys drogą nie chodzi , za to świat na psy schodzi - ale mi się to zrymowało

hubik
22-09-2013, 12:21
a ktoś widział tę wystawę, czy tak się wymądrzacie?

<sarkazm mode on> Ależ oczywiście! No wiesz! Jak tak możesz pytać? <sarkazm mode off>

sailor
23-09-2013, 15:27
więc prezentowane osobno są całkowicie bez sensu
w ten sam sposob byly prezentowane w artykule o wystawie. skoro pojedycze zdjecia nic nie mowia to zlozone w reportaz tez nie beda mowic.

dojrzałość artystyczna wymaga wyrzeczenia się tak przyziemnych rzeczy jak technika czy choćby używania światłomierza.

zartujesz prawda?


Naprawdę sądzisz że na studium Związku Polskich Artystów Fotografików idzie się po to, żeby nauczyć się robić "ładne zdjęcia"?
alez skad .. idzie sie tam po znajomosci .. bo zpaf to taki sam relikt jak pzpn i inne zwiazki - poza nielicznymi wyjatkami stado lesnych dziadkow speleniacych trzy po trzy.
z ciekawostek ... czas temu jakis mloda osoba zdawala na fotografie w lodzkiej filmowce. miala juz bogate portfolio ale na przejrzeniu prac uslyszlala od jednego z "mentorow" ze wszystko ladnie ale jej zdjecia sa w centralnych kadrach wiec do niczego sie nie nadaja bo centralny kadr nie jest sztuka.



Jestem pewien, że wszyscy absolwenci warsztat fotograficzny mają świetnie opanowany oraz potrafią poprawnie skomponować i zarejestrować kadr - i zrobić "ładne zdjęcie". To nie szkoła rzemiosła, tylko warsztaty artystyczne.

ide o zaklad o dowolna butelke dowolnie wybranego napoju ze sie mylisz.
artysta to nie zawod. nie idzie sie na studia by zostac artysta. na studia artystyczne idzie sie by poznac technike, historie sztuki i posczegolne nurty obecne w danej dziedzinie. idzie sie po to by poszerzyc horyzonty o dojsc do stanu w ktorym technika przestanie ci przeszkadzac. o tym czy cos jest sztuka decyduje czas - nie da sie rano wstac i stwierdzic .. a dzis ladny poranek to pier.olne sobie artystyczna fotke. bo wczoraj padal deszcz wiec robilem tylko smutne portrety.



Ocena rezultatów 3-letniego nauczania na podstawie wyjętych z kontekstu pojedynczych fotografii, bez znajomości koncepcji, jaka kryje się za tymi zdjęciami, jest bez sensu.



Sztuka może do nas trafiać lub nie, może nam się nie podobać lub nie, ale nie wyciągałbym na podstawie tych prac pochopnych wniosków ani odnośnie umiejętności fotografików, ani sensu prowadzenia takiego studium.
acha .. to to sztuka jest? .. ciekawe ..



"Otwarte obrony dyplomów rozpoczną się tutaj 30 września
od godziny 17:00. Każdy z autorów przedstawi swój autorski komentarz do prac
tak tak .. balbym sie jednak zadawania pytan .. nie doroslem niestety do rozumienia sztuki w takim wydaniu


http://wiadomosci.onet.pl/prasa/10-najdrozszych-zdjec-swiata/xdh71 :mrgreen:

troche nietrafiony argument - bo trzba wziac pod uwage czas robienia wskazanych fotografii. zrobienie w obecnych czasach poprawnego HK to kwestia pobawienia sie suwakami. 20 lat temu bylo to wysokiej klasy rzemioslo. 70 lat temu byla to sztuka.

Jędrula
25-09-2013, 23:00
Teraz już wiemy, dlaczego agencje zwalniają fotografów. Za darmochę mają na pęczki podobnych zdjęć z "komórek".
:wink:

donkiszot
25-09-2013, 23:42
No, to już 64 lata Wojciech Prażmowski nie pracuje w Fakcie. Świat się kończy.

Greg77
26-09-2013, 11:14
W obecnych czasach wystarczy zrobic kupe na srodku skrzyzowania i nazwac to perfomance...szkoda sie rozpisywac.
Mialem okazje poznac kilku "artystow" z warszawskiej filmowki, studiowali fotografie i moja opinia jest jedna, orlem nie jestem, ale ich zdjecia sa spierdziale przeartystycznione, czyli cos co ogladamy w tytulowym linku.
Co zabawne, kolesie od dawna biegaja z 1D markIII albo D3 a portfolio jak u mojego kumpla na instagramie.

donkiszot
26-09-2013, 13:16
Sęk w tym, że nie wystarczy, może się tak wydawać, ale tak nie jest. Tak samo jak nie wystarczy malować liczby aby stać się Opałką.

Poza tym, nie każda działalność szumnie określona jako artystyczna (nie lubię tego słowa) taką jest w istocie, ale to już inna kwestia.


Co zabawne, nie ważne z czym biegasz i gdzie prezentujesz portfolio, albo kto je poparł swoją oceną, nie ma to wszystko najmniejszego wpływu na wartość prac.

sailor
26-09-2013, 14:22
Co zabawne, nie ważne z czym biegasz i gdzie prezentujesz portfolio, albo kto je poparł swoją oceną, nie ma to wszystko najmniejszego wpływu na wartość prac.

a masz na mysli wartosc w $ czy wartosc "artystyczna"?
bo skoro szacowne jury zlozone z tuzow fotografii jako wyjatkowe kadry wybiera takie wlasnie to moze nalezy sie zastanowic nad sensem fotografii jako takiej?
bo jesli w konkursie NG grand prix zdobywa zdjecie starej kamienicy z opisem jak to ceizko ludziom sie przeprowadzac a wyroznienie zdobywa kompletnie nieostre foto pijacych szampana stewardes z opisem jakie to ciezkie szkolenie bylo i jak to dziewczynom ciezko zdawac egzaminy to moze zamist robic zdjecia nalezy sie przekwalifikowac na pisanie opisow do zdjec. mysle ze jest to znacznie bardziej dochodowe zajecie w obecnych czasach :)
i zamiast pisac "moje zdjecie wygralo konkurs NG" bedzie mozna napisac "napisalem piekna interpretacje strzalu z komorki. poniewaz nic na nim nie bylo widac jury bylo pod wrazeniem mojej wyobrazni i umiejetnosci tworzenia historii"

donkiszot
26-09-2013, 14:42
Poważnie znasz tylko wartości $ i artistickie? :o

I jak już mówiłem wcześniej, niezwykle rzadko czytam coś więcej niż tytuł.

De Camtrois
26-09-2013, 16:23
Świetnie, że ktoś wywołał tę dyskusję i fajnie, że budzi ona tyle emocji, ale argumenty które padają mają w sobie tyle emocji, że trudno o ich merytoryczną ocenę.
Moim zdaniem, a widziałem też wystawę, są tu zdjęcia lepsze i gorsze, autorzy ciekawi, świadomi i tacy, którzy "artystami" pewnie nigdy nie będą.
Trudno oceniać fotografie w kategorii sztuki, bo sztuki zazwyczaj nie rozpoznaje się natychmiast. To nie jest negatyw, który wystarczy wsadzić do wywoływacza i wiemy, że jest poprawnie naświetlony lub nie. Jeśli już powołujecie się na "starych mistrzów", to zwróćcie uwagę na takich twórców, jak Egglestone - gość był powszechnie uważany za wariata, a nie artystę, robił zdjęcia butów pod łóżkiem, żarówki w czerwonym pokoju, rowerka dziecięcego i to w kolorze (w czasach, gdy fotografia artystyczna musiała być B&W). Dziś jest jednym z najlepiej sprzedających się fotografów świata, a jego zdjęcia są w każdym podręczniku historii fotografii.
To samo Ci "starzy klasycy", ale kilkadziesiąt lat wcześniej, mówili o Kleinie, Franku (którzy często za nic mieli reguły kompozycji, nie trzymali pionów, nie przejmował się ostrością i mega ziarnem). Do dziś większość ludzi patrząc w ich albumy nie widzi nic ciekawego i sądzi, że samemu kompaktem zrobiliby to lepiej. Tylko dlaczego nie robią?! I dlaczego ich albumy wciąż są rozchwytywane, a na ich pracach uczą się choćby młodzi ludzie w ZPAF.
Żeby docenić prawdziwą sztukę, potrzeba czasu, potrzeba wiedzy i potrzeba doświadczenia. Gość, który stoi pod budką z piwem nie doceni złożoności bukietu whisky single malt. Mało tego, on nie doceni dobrego pszenicznego piwa i powie, że mu śmierdzi perfumami, że jest za gorzkie, albo że to "szczochy". Tak samo jest z dobrym jedzeniem, z modą, z muzyką i mnóstwem rzeczy.
Jeśli ktoś zna się trochę na sztuce, widział trochę dobrych fotografii w życiu (ale takich treściowo, materialnie dobrych), jeździł na wystawy, oglądał albumy, czytał książki - nie tylko o fotografii, ale i o innych dyscyplinach sztuki, to na pewno o tych zdjęciach nie wypowie się jednozdaniowo stwierdzając, że to dno. Tak powie żul spod sklepu - że mu "śmierdzi". Tymczasem w tych zdjęciach owszem, nic nie jest podane na tacy, nic nie jest piękne w sposób "oczywisty", może rozdzielczość nie sięgała tu 50 lpmm, może nie ma tu HDR, chmury i woda nie są rozmyte, ale czy naprawdę o to chodzi w fotografii? Czy najlepsza sztuka to te codziennie wrzucane widoczki z plaży z kamieniem albo korzeniem w mocnym punkcie kadru? Czy prawdziwa sztuka to koleś w garniturze oświetlony 5 lampami z każdej strony i udający kogoś kim nigdy nie był i nie będzie. Czy prawdziwa sztuka, to lalunie z cyckiem na wierzchu, z których twarzy zawsze bije to samo - pustka...?
Jest nas tysiące na tym forum, codziennie wrzucamy tu mnóstwo zdjęć, często świetnych formalnie. Setki z nas ma profesjonalne aparaty, świetne, drogie obiektywy, lampy, całą graciarnię akcesoriów i co? Ile zdjęć z tego forum zapamiętaliście, ile z nich Was poruszyło, zmieniło spojrzenie, pobudziło do myślenia. Ile z nich wywołuje choćby takie emocje, jak ta seria.
Ja osobiście zapamiętam z tej wystawy więcej zdjęć, niż z forum Nikoniarzy z całego ostatniego półrocza...

sailor
26-09-2013, 16:55
To nie jest negatyw, który wystarczy wsadzić do wywoływacza i wiemy, że jest poprawnie naświetlony lub nie.


:D:D:D:D


Jeśli ktoś zna się trochę na sztuce, widział trochę dobrych fotografii w życiu (ale takich treściowo, materialnie dobrych), jeździł na wystawy, oglądał albumy, czytał książki - nie tylko o fotografii, ale i o innych dyscyplinach sztuki, to na pewno o tych zdjęciach nie wypowie się jednozdaniowo stwierdzając, że to dno. Tak powie żul spod sklepu - że mu "śmierdzi".

wystaw pare w zyciu widzialem, albumow i ksiazek o sztuce rowniez.
stwierdzam jednozdaniowo ze MOIM ZDANIEM zaprezentowane zdjecia to dno. technicznie i merytorycznie.

"jestę żulę" ?


czy naprawdę o to chodzi w fotografii?

a o co chodzi w fotografii skoro juz jetesmy przy takim temacie?
moze czasem warto wrocic do podstaw? do tego zula pijacego piwo bo moze sie okazac ze ma on znacznie bardziej wysublimowany smak od tych ktorzy spusczaja sie nad winem za 2tys pln ktore w slepym tescie przegrywa z takim z biedronki za 19,99?
szukanie sztuki na sile i uciekanie sie do celowego niczym nieuzasadnionego braku jakosci jest maniera na tyle nuda ze przejada sie odbiorcy wlasciwie po jednym razie. tak samo jak wciskanie komus kaszanki i twierdzenie z uporem ze jest to kawior w flaku. podparte odpowiednim autorytetem bez watpienia znajdzie swoich odbiorcow.

skoro jzu sie odwolywales do sztuki - we wszystkich epokach, bez wzgledu na rodzaj uprawianego rzemiosla artysci wciaz pracowali nad warsztatem. pomijajc zdarzajace sie raz na jakis czas przypadki nikiforow warsztat danego artysty stanowil podstawe jego kreacji. w dzisiejszych czasach fotografia jest tym bardziej artystyczna im bardziej jej autor jest pozbawiony zarowno znajomosci zasad kompozycji jak i techniki fotografowania.
Zeby lamac zasady trzeba wiedziec co sie lamie. zeby uzywac swiadomie srodkow wyrazu trzeba je znac na tyle by umiec z nich wybrac. tylko tyle i az tyle.



Ja osobiście zapamiętam z tej wystawy więcej zdjęć, niż z forum Nikoniarzy z całego ostatniego półrocza...

gratulacje. ja nie zapamietalem zadnego. na pewno jednak zapamietam zdjecie stewardes wyroznione w konkursie NG. jest to dla mnie klasyczny przyklad tego ze fotografia reporterska przestala istniec.
jest olbrzymia szansa ze za kilka/kilkanascie lat dojdziemy do sytuacji gdy sztuka bedzie poprawne naswietlenie kadru. jakiegokolwiek.

Greg77
26-09-2013, 17:34
dobrze gada!

donkiszot
26-09-2013, 18:29
[...]a o co chodzi w fotografii skoro juz jetesmy przy takim temacie?[...]
O nic, bo to tylko narzędzie. Ewentualnie o wszytko, o co w ogóle ludziom kiedykolwiek chodziło, bo to tylko narzędzie.

!AGresT
26-09-2013, 20:31
Ja, po raz kolejny, jak rzemieślnik* z rzemieślnikiem, zgodzę się z Piotrem.
Bardziej w kwestii ogólnej, której już ta dyskusja dotyczy. Omawianej wystawy nie widziałem, więc jej nie ocenię.
Kilka lat temu byłem zapraszany do ZPAF, co by członkiem zostać. Pomijając starą maksymę, że "Nie chcę należeć do klubu, który miałby takiego członka jak ja" przypisywanej jednemu z braci Marks, Allenowi i Zappie, połechtany nią zostałem i zasiadłem do studiowania strony internetowej tegoż związku, szczególnie galerii członków. To doświadczenie utwierdziło mnie w przekonani, że instytucjonalizowanie sztuki to nie najszczęśliwszy pomysł. Z galerii tej wyłaniał się właśnie obraz, że "im gorzej, tym lepiej". Piszę o masie ogólnej, nie kilkuprocentowych wyjątkach.
Wspomnieni zostali Egglestone czy Nikifor, tyle że oni byli oryginalni, pierwsi. Nie kopiowali "tryndu", mody. Ostatnio obserwujemy modę na to, że ma być nietechnicznie więc artystycznie, co powoduje, że ludzie z prawdziwie wspaniałym okiem giną w zalewie łomografii i papierowej głębi. Bo oczywiście są niesamowite, "złe technicznie" zdjęcia, niestety giną w powodzi "złych technicznie" byle jakich zdjęć. Parafrazując kabaret Potem - Mówią, że sztuka obroni się sama. Ale nie przed tłumem.
Próbując jakoś spuentować moją nieco chaotyczną wypowiedź, uważam, że można zrobić fantastyczne, świetne technicznie, bardzo emocjonalne, poruszające i dające do myślenia zdjęcia i te składowe nie będą się ze sobą kłóciły. Jest to jednak dużo trudniejsze niż takie samo zdjęcie, z pominięciem punktu o "świetności technicznej". Wiem, że zabrzmi to tanio i patetycznie, jednak po nagrodzeniu przez NG wspomnianego przez sailora zdjęcia stewardes, skończył się kolejny, dobry okres w fotografii (wiem, że jest to fotografia będąca częścią reportażu). Mam wrażenia, że to wszystko idzie w bardzo złym kierunku. Jak wspomniałem, mogą być genialne "złe techniczne" zdjęcia, jednak braki techniczne absolutnie nie mogą być wyznacznikiem jakości zdjęcia.
Wracając do tematu wątku. Myślę (sądzę), że nasza dyskusja wyglądała by inaczej, gdyby te zdjęcia (ok, wspomniałem, że nie widziałem wystawy) były bardziej zróżnicowane, czyli (bardzo upraszczając) część z nich byłaby "poprawna technicznie".
Dobrym przykładem, jak można twórczo i świadomie korzystać z "niedoskonałości technicznych" są zdjęcia WPKXa, który świetnie pokazuje, jak należy łamać reguły. Nawet nie to. Jak należy tworzyć własne.
Czego wszystkim obecnym życzę.

_______
*wstyd przyznać, ale mam za sobą kilkaset publikacji i kilka indywidualnych wystaw, co absolutnie nie czyni mnie artystą, tylko (AŻ) dobrym rzemieślnikiem.

donkiszot
26-09-2013, 20:54
[...]Dobrym przykładem, jak można twórczo i świadomie korzystać z "niedoskonałości technicznych" są zdjęcia WPKXa, który świetnie pokazuje, jak należy łamać reguły. Nawet nie to. Jak należy tworzyć własne.[...]

A komentarze pod nimi są mniej więcej takie jak ten wątek.

!AGresT
26-09-2013, 20:58
A komentarze pod nimi są mniej więcej takie jak ten wątek.

Moim zdaniem, właśnie z powodu zalewu "ahtystycznego badziewia".

Bielik
26-09-2013, 21:47
wystaw pare w zyciu widzialem, albumow i ksiazek o sztuce rowniez.
stwierdzam jednozdaniowo ze MOIM ZDANIEM zaprezentowane zdjecia to dno. technicznie i merytorycznie.


ale tej wystawy nie widziałeś, więc wypowiadanie się o niej w oparciu o pojedyncze zdjęcia jest trochę niepoważne.

JK
26-09-2013, 22:33
Ta dyskusja jest chyba przedwczesna, żeby nie powiedzieć - mało sensowna. Jak napisano: "Obrony dyplomów: 30.09.2013, od godz. 17:00". Jest tam też dopisek, że są to obrony PUBLICZNE. Zamiast bić tu pianę i wymądrzać się, można udać się na obrony tych prac i zadać pytania autorom. Nie bronię tu autorów, nie bronię też promotorów. Zwracam tylko uwagę, że w poniedziałek wszystkie te osoby będą musiały bronić swoich pomysłów i swojego warsztatu, a promotorzy powinni im w tym dopomóc. Zadanie na tych obronach sensownych pytań jest więc jak najbardziej celowe. Tylko, że trzeba chcieć tam pójść, przedstawić się i zadać te pytania publicznie. Ciekawe, czy ktoś z was się odważy. :wink:

Jędrula
26-09-2013, 23:34
Co do żula, to nie chodzi o to, że ma on czasem bardziej wysublimowany smak od "elyty", ale o to, że jako jedyny odważy się powiedzieć, że KRÓL JEST NAGI. Proponuję przypomnieć sobie te bajkę.

pil74
27-09-2013, 10:54
Co do żula, to nie chodzi o to, że ma on czasem bardziej wysublimowany smak od "elyty", ale o to, że jako jedyny odważy się powiedzieć, że KRÓL JEST NAGI. Proponuję przypomnieć sobie te bajkę.
Kto żul??? Litości.
Nawet w bajce, na którą się powołujesz, prawdę powiedziało dziecko.

PS
Wracając do prac to na fotce z pustakami nawet horyzont jest krzywy.
Osobiście wolę oko cieszyć tym co jest wstawiane tu na forum.
Oczywiście można zrobić tzw "sztukę", a potem ignorantom wmawiać, że nie widzą w niej większego przesłania.
Trochę mi to przypomina napis na murze:
" Ludzie jedzcie gówno, przecież miliony much nie mogą się mylić"

sailor
27-09-2013, 11:23
ale tej wystawy nie widziałeś, więc wypowiadanie się o niej w oparciu o pojedyncze zdjęcia jest trochę niepoważne.

witam jednego z autorow wystawy :)
tej wystawy nie widzialem. przejrzalem bardzo dokladnie katalog wystawy. nie bylo w nim zadnego podkresle zadnego zdjecia ktore spowodowaloby chec pojscia na wystawe. a to mam wrazenie jest dosc znaczace bo z zalozenia katalog ma przyciagnac odbiorce. wypowiadam sie na podstawie kilkudizesieciu prac zalaczonych w katalogu. nie na podstawie jednego. skoro nadal uwazasz ze to niepowazne z przyjemnoscia dowiem sie ile prac trzeba obejrzec by byc godnym i powaznym.



*wstyd przyznać, ale mam za sobą kilkaset publikacji i kilka indywidualnych wystaw, co absolutnie nie czyni mnie artystą, tylko (AŻ) dobrym rzemieślnikiem.

nie wiem czy wiesz ale slowo rzemieslnik jest w Polsce okresleniem obrazliwym :)
u nas sa sami artysci.

Bielik
27-09-2013, 13:06
skoro nadal uwazasz ze to niepowazne z przyjemnoscia dowiem sie ile prac trzeba obejrzec by byc godnym i powaznym.


wszystkie? wydaje się oczywiste, że żeby oceniać cykl trzeba go obejrzeć w całości, choć może się mylę...

dla zainteresowanych tutaj (http://bielikowski.com/) jest całość mojego dyplomu, opis już zdążyliście przeczytać więc nie muszę go wklejać. oczywiście jest to tylko cyfrowa namiastka, a nie 3mkw zdjęć obok siebie, ale daje jakieś pojęcie.

De Camtrois
27-09-2013, 14:56
wszystkie? wydaje się oczywiste, że żeby oceniać cykl trzeba go obejrzeć w całości, choć może się mylę...

dla zainteresowanych tutaj (http://bielikowski.com/) jest całość mojego dyplomu, opis już zdążyliście przeczytać więc nie muszę go wklejać. oczywiście jest to tylko cyfrowa namiastka, a nie 3mkw zdjęć obok siebie, ale daje jakieś pojęcie.

Moim zdaniem świetny cykl. Pewnie można by zrobić to bardziej efekciarsko, np. porozstawiać lampy wokół straganu, zrobić zdjęcia o 3-4 rano, przymknąć jeszcze przysłonę itp. itd.? Tylko po co? Mało tego, czy to by miało ten sam klimat? Czy my chodząc po bułki i warzywa, do fryzjera, do kiosku w latach 90' widzielismy wszystko tak jak na tych zdjęciach, czy w świetle fleszy? Dla mnie forma gra z treścią i choć może temat nie jest jakoś specjalnie wyszukany, w tym sensie, że nie jest niczym nowym dla odbiorcy, to jednak ja nie widziałem jeszcze tak kompleksowej, fotograficznej interpretacji "pierwiosnków". Bardzo dobry materiał.

sailor
27-09-2013, 16:15
wszystkie?

dziekuej za link. obejrzalem. zdania nie zmienilem. mam nadizeje ze mi wolno posiadac wlasne.



wydaje się oczywiste, że żeby oceniać cykl trzeba go obejrzeć w całości, choć może się mylę...


czy zeby isc do kina musisz obejrzec caly film czy wystarczy ci trailer? mnie trailer nie zachecil do obejrzenia calosci. wrecz przeciwnie. calosc lepsza od trailera ale nadal bez wyrazu. byc moze zbyt wiele dobrych zdjec reporterskich widzialem i mam zbyt wysokie wymagania.

Kurtz
27-09-2013, 16:26
W tym przypadku, zgadzam się z sailor, również co do wrażeń po obejrzeniu całego "cyklu".

Edit:


czy zeby isc do kina musisz obejrzec caly film czy wystarczy ci trailer? mnie trailer nie zachecil do obejrzenia calosci. wrecz przeciwnie.

Bo widzisz, kiedyś było tak, że trailer miał Cię zachęcić, żeby coś obejrzeć, a teraz, trailer, musi być okropny, żebyś musiał obejrzeć, żeby móc skrytykować. Pokrętne, ale podlinkowane zdjęcia obejrzałeś, prawda? Więc i skuteczne :P

De Camtrois
27-09-2013, 16:58
Ok, a jak Ty byś to zrobił, tzn. co Ci się nie podoba w tych fotografiach? Bo żaden konkret tak naprawdę nie padł. Sam jestem ciekaw, jak naprawilibyście to techniczne "dno":)

eskimos
27-09-2013, 17:03
Dwadziscia lat temu tez bylem artysta, robilem wszystko "na sztuke", wspaniale wspomnienia z wojska.

Ta sztuka wyglada podobnie do wojskowej, byle od....ac a pozniej bedzie sie lac wode dowodcy :wink:

Kurtz
27-09-2013, 17:24
Ok, a jak Ty byś to zrobił, tzn. co Ci się nie podoba w tych fotografiach? Bo żaden konkret tak naprawdę nie padł. Sam jestem ciekaw, jak naprawilibyście to techniczne "dno":)

Nie mówię, że wszystkie zdjęcia z tego "cyklu" to techniczne dno.
A co naprawić? Nie wiem, nie do końca rozumiem przesłanie tych zdjęć.( młody jestem, ale trochę historii i realiów PRLu znam np. z opowiadań ) Dodatkowo, mi się one po prostu nie podobają, ani pod względem estetycznym per-zdjęcie, ani pod względem oceny jako całość. Taki cykl można zrobić w 4-5h chodząc po Warszawskiej Pradze, wliczając chodzenie, jeżeli nam aparatu nie ukradną. Może gdyby przedstawiały trochę bardziej "ludzki" wymiar, czy były ciekawsze pod względem estetycznym, to bardziej by mi przypadły do gustu.

De Camtrois
27-09-2013, 17:32
Taki cykl można zrobić w 4-5h chodząc po Warszawskiej Pradze, wliczając chodzenie, jeżeli nam aparatu nie ukradną. Może gdyby przedstawiały trochę bardziej "ludzki" wymiar, czy były ciekawsze pod względem estetycznym, to bardziej by mi przypadły do gustu.

No właśnie, większość ludzi nawet nie pójdzie robić takich zdjęć, bo się boją (nie tylko na Pradze), że ktoś im po prostu za...:) A te pierwiosnki to i tak pikuś przy tym, co zrobił Maciek Pisuk...
Nie wiem, co oznacza "bardziej ludzki" wymiar, ale cykl jest bardzo konsekwentny i to że fotografie nie przedstawiają przy okazji ludzi, sytuacji, wydarzeń, jest MZ świadomym zamierzeniem autora. Które może przypaść do "gustu" lub nie. Ale czym innym jest powiedzieć, że to nie w moim guście, a co innego dezawuować na kilka stron wątku całość, jako techniczne dno, ahtystyczność, beznadzieje itd.

Kurtz
27-09-2013, 17:45
To trochę głębsza dyskusja. Ja nie oceniam zamiarów autora, nie oceniam tego co chciał zrobić, oceniam to co zrobił i mówię o tym jakie wrażenie tym na mnie zrobił. Staram się w takich przypadkach podejść do sztuki z perspektywy szukania w niej piękna. Jak nie znajduję czegoś co by mi przypadło do gustu, spodobało się i przeważało ewentualne negatywne aspekty, to o tym mówię. Nie biorę pod uwagę "piękna" które trzeba udowodnić 2 godzinami opowiadania o tych zdjęciach, bo wychodzę z założenia, że zdjęcie powinno bronić się samo. Jeżeli nie obroni się samo, chociaż pod najbardziej przyziemnymi aspektami, to opis jest dla mnie dorabianiem na siłę wartości.
Nie jestem może dobrym fotografem, mój warsztat ma więcej braków niż pociąg którym teraz jadę, ale obejrzałem wiele wystaw i wiele zdjęć ( głównie fotoreportaży ) i mam pewną świadomość co mi się podoba, co do mnie trafie i w jak różny sposób można użyć środków przekazu, aby otrzymać jakiś efekt.
Dla mnie to jest po prostu seria zdjęć kiosków, barów, lokali usługowych. Na mojej drodze od domu do szkoły podstawowej do której uczęszczałem, mogłem zrobić co najmniej 5-6 z tych zdjęć. Gdybym poszedł kawałek dalej, do kolegi, miałbym kolejne kilka. Może to, że uważam, iż ten temat może być sporo ciekawiej przedstawiony i nie jest dla mnie w żaden sposób odkrywczy ma spore znaczenie przy ocenie? Prawdopodobne.

Jeżeli chodzi o sztukę, to moim podstawowym założeniem jest, jak praktycznie wszędzie, że łamać zasady, może tylko ten który je zna, który zjadł na nich zęby. Nie toleruję braków technicznych, na zasadzie "ja jestem artystą, to mają być artystyczne zdjęcia, to wszystko inne sie nie liczy".

donkiszot
27-09-2013, 17:54
Miałem się już nie odzywać, bo !AGresT wystawił mi piękną pointe tego tematu, ale, w swej naiwności, napiszę.


[...]Taki cykl można zrobić w 4-5h chodząc po Warszawskiej Pradze[...]
Jesteś pewien?

Ale to i tak nic. Lepiej odpowiedz szczerze na pytanie, czy dopóki autor nie podsunął Ci tego tematu, to zauważałeś tego typu kwiatki na co dzień dookoła?

Ale to nadal nic w porównaniu z wartością tych zdjęć za 50 lat. Już dziś trudno uwierzyć, że można, że są jeszcze, po ponad dwudziestu latach, takie miejsca, które wyglądają jak przeniesione z przeszłości i to nie dlatego, że ktoś o nich zapomniał. Użytkowe miejsca w tętniących życiem okolicach. A to znaczy, że to nadal jest w nas, w mieszkańcach, że oprócz najnowszych ijfonów nadal mamy blaszane budki i cycusie na ciężarówkach. I nic w tym złego, a może nawet wręcz przeciwnie, a może i złego. Na szczęście można o tym pogadać. Na szczęście będzie można o tym pogadać za 50 lat.

Dla mnie to jest wartość. (I pewnie nie jedyna, dla każdego coś miłego.) Jeśli dla kogoś nie, to ja przepraszam.

Kurtz
27-09-2013, 18:13
Lepiej odpowiedz szczerze na pytanie, czy dopóki autor nie podsunął Ci tego tematu, to zauważałeś tego typu kwiatki na co dzień dookoła?
Ale czemu kwiatki?


Ale to nadal nic w porównaniu z wartością tych zdjęć za 50 lat.
Wtedy będą miały wartość historyczną, dziś moim zdaniem jej nie mają. Więc za 50 lat, porozmawiamy, o ile będziemy jeszcze żyć ;)
Niestety, przez to ich wartość artystyczna raczej nie zyska.
Czy wszystkie zdjęcia dzisiejszego życia, kiedyś będą miały wartość? Wartość historyczną, tak, ale jako że będize ich miliardy, to i ich wartość będzie odpowiednio mniejsza, niż na przykład fotografie z czasu II wojny światowej.
Nie bez kozery, przy części zdjęć na tym forum, można przeczytać "do albumu".

donkiszot
27-09-2013, 18:20
A o czym będziesz rozmawiał za 50 lat jeśli dziś nikt takich zdjęć nie zrobi, bo nie mają one wartości i nadają się do kosza?

Te zdjęcia od wszystkich zdjęć (które, tak, też mają wartość) różni to, że są już posortowane i przemyślane pod konkretny temat. Nie wiem też jakiej jeszcze wartości artystycznej oczekujesz od zdjęć dokumentalnych jeśli nie wartości dokumentacyjnych właśnie.

Kurtz
27-09-2013, 18:28
A o czym będziesz rozmawiał za 50 lat jeśli dziś nikt takich zdjęć nie zrobi, bo nie mają one wartości i nadają się do kosza?
O zdjęciach które są ładne, miłe dla oka, lepsze techniczne, które zrobił ktoś inny. Udokumentować coś można widowiskowo, albo, po prostu. Myślę, że 100x lepsyzm reportażem, byłby wybór zdjęć z przeciągu roku z aparatu techników Policji, robiących zdjęcia dokumentujące miejsca przestępstw. To byłoby dopiero mocne! Ba, może nawet by mi się podobało

Każde zrobione zdjęcie, na którym coś widać ma wartość dokumentacyjną. Małpa z aparatem w centrum Warszawy zrobi Ci masę zdjęć dokumentalnych. Tylko co z tego? Zdjęcia dokumentalne też dzielą się na dobre i złe, a sama wartość dokumentacyjna nie oznacza dla mnie piękna.


Te zdjęcia od wszystkich zdjęć (które, tak, też mają wartość) różni to, że są już posortowane i przemyślane pod konkretny temat.
"A moje zjęcia od innych różni to, że wszystkie mają skopany balans bieli i wpadają w mocną zieleń". Ok, super, co z tego? To, że coś je różni od innych ( no i na pewno nie wszystkich innych ) nie oznacza samo w sobie dla mnie jeszcze że są ani piękne, ani artystyczne.
Czy jeżeli przejrzę moją szufladę, wyciągnę z niej zdjęcia na jeden temat, spójne w jego obrębie i przedstawię, to już jestem artystą, a ten cykl będzie miał wartość artystyczną? Myślę, że co najmniej kilka takich "cykli" by się znalazło, jednak z mojej perspektywy, żaden z nich nie nadaje się do przedstawienia, pod względem technicznym.

donkiszot
27-09-2013, 19:05
O zdjęciach które są ładne, miłe dla oka, lepsze techniczne[...]
I nie szkoda Ci tego, że powyższego tematu nie będzie do rozmowy?

Poza tym świetliste, estetyczne, widowiskowe zdjęcia nie będą przedstawiały szarej rzeczywistości. Co najwyżej mroczną rzeczywistość, albo cukierkową, ale nie szarą, codzienną.


Myślę, że 100x lepsyzm reportażem, byłby wybór zdjęć z przeciągu roku z aparatu techników Policji
Ale byłby to zupełnie inny temat. No i nie bardzo wiem co ma do tego reportaż.



Każde zrobione zdjęcie, na którym coś widać ma wartość dokumentacyjną.
Owszem, ale są też i takie, na których widać właśnie to co miało być widać. Jest to na głównym palnie i jest przedstawione właśnie takim jakie jest. Wartości dokumentacyjnych można się doszukiwać na drugich, trzecich planach innych zdjęć, ale to już inna sprawa.


Małpa z aparatem w centrum Warszawy zrobi Ci masę zdjęć dokumentalnych. Tylko co z tego?
No właśnie nic, bo ona ani nie zrobi później (czy wcześniej) selekcji tych zdjęć, ani nie utrzyma spójności wypowiedzi, ani nic innego niż zielony tryb aparatu potrafi. No i pewnie skończy jej się karta pamięci zanim przejdzie 100m.


Zdjęcia dokumentalne też dzielą się na dobre i złe, a sama wartość dokumentacyjna nie oznacza dla mnie piękna.
A co to w ogóle ma do piękna? Nie o piękno tu chodzi, nie jest ono jedyną wartością jakiej można szukać w twórczości (o czym już pisałem wcześniej), a często trzeba brzydko aby dobrze.



[...]Czy jeżeli przejrzę moją szufladę, wyciągnę z niej zdjęcia na jeden temat, spójne w jego obrębie i przedstawię, to już jestem artystą, a ten cykl będzie miał wartość artystyczną? Myślę, że co najmniej kilka takich "cykli" by się znalazło, jednak z mojej perspektywy, żaden z nich nie nadaje się do przedstawienia, pod względem technicznym.
Nie wiem czy jesteś artystą i kto nim jest, nie mi to oceniać ani definiować, ale jestem pewien, że taki cykl wart jest pokazania. Jeśli trafi na osoby, które mają tak samo jak Ty, jeśli doczeka się zrozumienia, inni zauważą w nim to co i Ty, albo coś innego równie cennego, to i pochwały się pojawią, uznanie i uśmiech na Twojej twarzy. Wystawić go też nie byłoby większego problemu.

Tak to właśnie działa, z jednej strony ktoś chce coś powiedzieć (np. przy użyciu fotografii), z drugiej strony ktoś chce zrozumieć co zaszło, albo co nie zaszło, ale w nim zaszło. I tak się to kręci już kilka tysięcy lat (fotograficznie nieco krócej).

!AGresT
27-09-2013, 19:40
W planach na poniedziałek mam wypad do Gdyni, ale jeśli nie wypali, to planuję pojawić się na obronie.

wpkx
27-09-2013, 20:25
Rzadko zaglądam do Cafe, ale ten wątek akurat czytam ze względu na znajomość z Jankiem...
I przepraszam wszystkich, że bezczelnie się odzywam nie bardzo na temat, ale resztki dobrego wychowania mnie zobligowały.


(...)
Dobrym przykładem, jak można twórczo i świadomie korzystać z "niedoskonałości technicznych" są zdjęcia WPKXa, który świetnie pokazuje, jak należy łamać reguły. Nawet nie to. Jak należy tworzyć własne.
Czego wszystkim obecnym życzę.


A komentarze pod nimi są mniej więcej takie jak ten wątek.

Adam, Mateusz - dziękuję.
To bardzo wiele przeczytać o sobie coś takiego w takim kontekście i na tle innych na swój temat opinii.
Jestem zwyczajnie wzruszony i mam odwagę się do tego przyznać.

Wychodząc z egoizmu do meritum - Janek, zarzucanie Ci nieumiejętności robienia "poprawnych" zdjęć jest krzywdzące - nie tylko ja wiem, że potrafisz je robić.
Więc dla mnie Twoje prace z przedmiotowego cyklu na pewno nie są wyrazem Twojej rzekomej fotograficznej indolencji.

Kurtz
27-09-2013, 21:04
Poza tym świetliste, estetyczne, widowiskowe zdjęcia nie będą przedstawiały szarej rzeczywistości. Co najwyżej mroczną rzeczywistość, albo cukierkową, ale nie szarą, codzienną.
Ok, może źle napisałem, nie do końca to o czym myślę. Zobaczę inne zdjęcia, które będą lepiej przedstawiały temat, ładniej, nie w kategoriach cukierkowatości, ale w taki sposób, który nie będzie mnie odpychał od monitora samą formą. Nie mówię o przerabianiu szarej rzeczywistości, na cukierkową.


Ale byłby to zupełnie inny temat. No i nie bardzo wiem co ma do tego reportaż.
Tak byłby, byłby to też reportaż, ba, nawet dość łatwo dałoby się napisać czemu to tak fascynujące dzieło - przedstawia oczami aparatu pracę techników, której bezpośrednim polem są zbrodnie, od typowych kradzieży, po gwałty i wyjątkowo bestialskie torturowanie ludzi. To moim zdaniem również byłby reportaż, ba fotoreportaż. Chodzi mi o pokazanie, że oddzielanie doboru zdjęć od ich wykonania nie do końca ma sens w interesującej nas perspektywie. dla mnie praca jest całością, kiedy obydwa te elementy są w niej obecne.


A co to w ogóle ma do piękna? Nie o piękno tu chodzi, nie jest ono jedyną wartością jakiej można szukać w twórczości (o czym już pisałem wcześniej), a często trzeba brzydko aby dobrze.
Są różne formy piękna.

Nie neguję tego, że niektórym może się to podobać, nie neguję tego, że każdy odbierze to inaczej. Wchodzimy w stopień dyskusji, w którym na tyle odbiegamy od tematu, że łatwo się pogubić i zostać źle zrozumianym. Wciąż jednak, najważniejsze jest to, że dla mnie nie przedstawia to większej wartości, mówiąc ogólnie, a dla ciebie tak. Przyjmijmy, że obydwaj mamy do tego takie samo prawo. :)

donkiszot
27-09-2013, 22:01
Ciężko mi sobie wyobrazić zdjęcia szarej rzeczywistości w innej formie. Jeśli kiedyś natrafisz, albo masz w zanadrzu, to daj znać, chętnie zobaczę (jak najbardziej poważnie).


[...]Tak byłby, byłby to też reportaż[...]
To byłby (też) dokument, no chyba, że panowie policjanci zamiast interweniować w zdarzenia jakich są świadkami zajmują się fotografowaniem ich lub marnują czas w pracy na fotografowanie siebie wzajem podczas pracy.


Są różne formy piękna.
Formy są różne, ale nie potrzeba piękna w ogóle aby coś, cokolwiek, choćby fotografia, miało w sobie ładunek, moc, treść.



Nie neguję tego, że niektórym może się to podobać
Mnie się to w ogóle nie podoba i wolałbym oglądać inną rzeczywistość, ale cóż zrobić całej Polski nie przebuduję, ludzi nie zmienię, tak jest dookoła i w nas. I mimo, że mi się nie podoba, to staram się to zrozumieć i przyczyny zarówno stanu rzeczy jak i jej dokumentowania.
Z drugiej strony, nic w tym złego. Jakieśmy wszyscy pięknie różni.

Bielik
27-09-2013, 22:12
dziekuej za link. obejrzalem. zdania nie zmienilem. mam nadizeje ze mi wolno posiadac wlasne.



nie ma problemu.


czy zeby isc do kina musisz obejrzec caly film czy wystarczy ci trailer? mnie trailer nie zachecil do obejrzenia calosci. wrecz przeciwnie. calosc lepsza od trailera ale nadal bez wyrazu. byc moze zbyt wiele dobrych zdjec reporterskich widzialem i mam zbyt wysokie wymagania.

co to za porównanie? rozmawiasz z kimś i mówisz "nie widziałem filmu, ale jest do bani bo obejrzałem trailer"? na podstawie plakatu też oceniasz film? i co do tego mają zdjęcia reporterskie, bo chyba nie nadążam.


Rzadko zaglądam do Cafe, ale ten wątek akurat czytam ze względu na znajomość z Jankiem...

Wychodząc z egoizmu do meritum - Janek, zarzucanie Ci nieumiejętności robienia "poprawnych" zdjęć jest krzywdzące - nie tylko ja wiem, że potrafisz je robić.
Więc dla mnie Twoje prace z przedmiotowego cyklu na pewno nie są wyrazem Twojej rzekomej fotograficznej indolencji.

Wojtku, uważaj bo zaraz o TWA zostaniesz posądzony.

Całej reszty nie chce mi się cytować, odpowiem więc ogólnie: nie wiem skąd wytrzasnęliście te rzekome artystyczne zapędy cyklu/wystawy. Nie rozumiem, czemu oczekujecie że sztuka=ładne bo w fotografii od piktorializmu trochę się pozmieniało. A już kompletnie dezorientujące jest wrzucanie fotografii dokumentalnej do reportażu. Naprawdę polecam obejrzeć co się w chwili obecnej dzieje w świecie, trochę dalej niż na forum i dpreview.

sailor
27-09-2013, 23:50
nie ma problemu.
ufffff




co to za porównanie? rozmawiasz z kimś i mówisz "nie widziałem filmu, ale jest do bani bo obejrzałem trailer"?

napislaem ze to co zobaczylem w zapowiedzi nie przekonalo mnie by isc na wystawe. i tyle :) i tak samo mam z filmem - jesli zapowiedz filmu mnie nie zaiteresuje to raczej marne szanse bym chcial go obejrzec. staram sie szanowac swoj czas wiec poswiecenie paru godzin na ogladanie czegos co juz na wstepie mi si enie podoba z nadzieja ze byc moze bedize lepiej jakos do mnie nie trafia



Nie rozumiem, czemu oczekujecie że sztuka=ładne bo w fotografii od piktorializmu trochę się pozmieniało.

uhmmm pozmienialo sie strasznie .. teraz sztuka - brzydkie :) i jedno i drugie podejscie jest do luftu :)



A już kompletnie dezorientujące jest wrzucanie fotografii dokumentalnej do reportażu. Naprawdę polecam obejrzeć co się w chwili obecnej dzieje w świecie, trochę dalej niż na forum i dpreview.

dokument to tez reportaz :) a to ze na swiecie jest trend do oszpecania rzeczywisitosci zalew tandety i zanik dbalosci o jakosc wcale nei znaczy ze na swiecie dzieje sie dobrze i trzeba sie na tym wzorowac

donkiszot
28-09-2013, 00:07
Dokument nie jest reportażem! Jeśli już, to ewentualnie można w drugą stronę, że reportaż jest swego rodzaju dokumentacją zdarzeń, ale w klasycznym dokumencie z reportażu, z relacji ze zdarzeń nie ma absolutnie nic. Kwadrat jest prostokątem, ale prostokąt kwadratem to już nie.

krolewicz
28-09-2013, 00:14
nie przeglądałem wszystkich prac, obejrzałem zdjecia Bielika

można mieć różne gusta, komuś te zdjęcia się mogą podobać lub nie, ale moim zdaniem posądzanie o tandetę, bylejakość i dyletanctwo, to daleko idące nadużycie

Dorian
28-09-2013, 19:35
Dokument nie jest reportażem! Jeśli już, to ewentualnie można w drugą stronę, że reportaż jest swego rodzaju dokumentacją zdarzeń, ale w klasycznym dokumencie z reportażu, z relacji ze zdarzeń nie ma absolutnie nic. Kwadrat jest prostokątem, ale prostokąt kwadratem to już nie.

A tutaj to już można polemizować. Dużo czytałem na ten temat (był to temat, który wybrałem na maturze) i niestety jeśli chodzi o reportaż, to jego definicja jest tak rozmyta i niesprecyzowana, że dziś można prawie wszystko pod niego podciągnąć. Oczywiście zależy na jaką definicję będziemy się powoływać, bo jest ich całe mnóstwo. W opracowaniach definicji wniosek był zawsze jeden - nie da się konkretnie sprecyzować czym jest reportaż, zbyt nowa forma literacka.

donkiszot
28-09-2013, 19:52
Przytocz parę, jeśli nadal masz pod ręką, chętnie poznam, być może popolemizuję.

Ale przyznaj, jak często widząc dokument i reportaż masz problem rozpoznać do której kategoria zaliczyłbyś cykl (nie mówię o jednym zdjęciu, bo tu wypowiedź jest zbyt krótka).



Owszem, sprawa nie jest taka prosta. Są i formy pośrednie, a wszystko to się wzajemnie przenika i dotyka, granice się przesuwają i są płynne ale:

Dla mnie (i jak dotąd spotkałem się tylko z takim podejściem) reportaż jest wtedy gdy narracja skupia się na akcji, na zdarzeniach, na czasownikach, na dzianiu się. Jeśli opis skierowany jest na szczegóły, na zobrazowanie, na fakt (a nie fakty), jest statyczny, w pewien sposób zdystansowany (mimo, że często bardzo osobisty), to idziemy w dokument. Różnica pomiędzy: opowiedz mi baśń o Krakowie, a opowiedz mi o baśniowym Krakowie.

!AGresT
30-09-2013, 21:08
Veni, vidi, culus.

donkiszot
30-09-2013, 21:33
Na wystawie, czy na obronie?

!AGresT
30-09-2013, 21:43
Bouf.

donkiszot
30-09-2013, 23:02
Wylewnyś. ;)

!AGresT
30-09-2013, 23:06
Bo cały czas się zastanawiam, co napisać i po co.
Główna moja refleksja, to że ja stary i głupi jestem.
Żeby nie było - wytrzymałem jakieś 1,5h i zdezerterowałem.

donkiszot
30-09-2013, 23:14
Czy aby nie nazbyt surowo się oceniasz? Domyślam się, że zwyczajnie masz inne oczekiwania względem naświetlonych kadrów na wystawie.

sailor
30-09-2013, 23:28
Bo cały czas się zastanawiam, co napisać i po co.
Główna moja refleksja, to że ja stary i głupi jestem.
Żeby nie było - wytrzymałem jakieś 1,5h i zdezerterowałem.

chyba powiedziales juz wszystko :)

!AGresT
30-09-2013, 23:46
Domyślam się, że zwyczajnie masz inne oczekiwania względem naświetlonych kadrów na wystawie.

Trudno się z Tobą nie zgodzić.

RobertMiernik
30-09-2013, 23:55
Veni, vidi, culus.

Aż musiałem sprawdzić czy mi się słówka nie pofyrtały od nieużywania.
Pozamiatanym ;P

sailor
01-10-2013, 10:51
Aż musiałem sprawdzić czy mi się słówka nie pofyrtały od nieużywania.
Pozamiatanym ;P
ja nie doczytalem i wlasnie sprawdzilem .. jako ze lacina nigdy ma mocna strona nie byla :D

Bielack
02-10-2013, 12:45
Może nie do końca w temacie fotografii, ale jednak dalej mówimy o Sztuce: http://www.buzzfeed.com/jenlewis/quiz-can-you-tell-the-difference-between-modern-art-and-art
Zgadnij, czy to Sztuka Współczesna czy dziecięce bazgroły. Ja trafiłem 6/11 i nie wiem, czy się śmiać, czy zadumać...

donkiszot
02-10-2013, 13:09
Oj, coś mi podpowiada, że nie są to pełne kadry, tylko wycinki, a już na pewno nie są to te same formaty, a jeśli tak, to cały misterny plan...

Poza tym, powtórzę się, jeśli te czteroletnie dzieciaki mają świadomość swoich prac, to mamy do czynienia z geniuszami ponad czasy.

Natomiast jeśli chodzi o dyskusję, to wolałbym pozostać przy fotografii.

MstrG
02-10-2013, 13:25
Najbardziej z tego quizu zainteresowało mnie ostatnie


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s3-ak.buzzfeed.com/static/2013-09/campaign_images/webdr05/30/18/change-the-way-you-look-at-boobs-in-100-seconds-1-29014-1380581681-5_wide.jpg)

nie ma jednak miejsca na "ptaszka" ;) ;)

donkiszot
02-10-2013, 13:33
Generalnie jest, zwykle nieco niżej, ale tak to jest jak ktoś wykadruje, obetnie, wyrwie z kontekstu. :lol:

MstrG
02-10-2013, 13:40
Generalnie jest, zwykle nieco niżej, ale tak to jest jak ktoś wykadruje, obetnie, wyrwie z kontekstu. :lol:

Hiszpanie mają zgoła (to dobre słowo w tym momencie) odmienne zdanie od Ciebie ;)
Dla Włochów też się coś znajdzie po bokach.

donkiszot
02-10-2013, 13:47
To Ty powiedziałeś, że nie ma miejsca, no chyba, że miałeś na myśli rozmach?

MstrG
02-10-2013, 13:54
To Ty powiedziałeś, że nie ma miejsca, no chyba, że miałeś na myśli rozmach?

Zmyliło mnie to co napisałeś: wykastrował, obciął, wyrwał ;)

Bielik
02-10-2013, 15:42
Aż musiałem sprawdzić czy mi się słówka nie pofyrtały od nieużywania.
Pozamiatanym ;P

Co byłoby nawet śmieszne, gdyby nie to, że sam się obroniłem i zmyłem, a byłem drugi w kolejce, masakra.


Może nie do końca w temacie fotografii, ale jednak dalej mówimy o Sztuce: http://www.buzzfeed.com/jenlewis/quiz-can-you-tell-the-difference-between-modern-art-and-art
Zgadnij, czy to Sztuka Współczesna czy dziecięce bazgroły. Ja trafiłem 6/11 i nie wiem, czy się śmiać, czy zadumać...

Kolejny, nie znam się to się wypowiem, do tego "zabawny" link i brylujemy w towarzystwie.

Uciekło mi poprzednio: jest bardzo wyraźna granica między reportażem, a dokumentem w fotografii. Można przyjąć na wiarę albo spytać wujka gugla.

Kurtz
02-10-2013, 15:56
Oby mniej było takich "nowoczesnych" artystów. Kiedyś wystarczyło nie kupować bazgrołów czy kiepskich zdjęć, teraz to jest modne, więc jeszcze z naszych podatków do tego dopłacamy. Artysta, jak jest nie rozumiany, to powinien przymierać głodem, a nie kupować D4. Ot co.
Może ktoś mówić, że nie rozumiemy tego teraz, a za 100 lat to będą arcydzieła, ale niech się zastanowi w jakim kierunku idzie świat i czy jest to dobry kierunek. Moim zdaniem nie i świat 100lat temu był lepszy.

A jak by ktoś chciał polemizować, ma do tego takie samo prawo jak ja, do uważania tak a nie inaczej :)

Swoją drogą, mam wrażenie, że 3/4 tej sztuki nowoczesnej i nowoczesnych artystów jak i teorii na ten temat, to dorabiania tej całej wielkiej teorii, nauki, opasłych tomów do czegoś co nie bardzo ma miejsce w życiu ludzkim. Gardzę sztuką niepraktyczną, która nic człowiekowi nie daje i jest dla tego, że jest sztuką. W ten sposób, można udowodnić wszystko. "Zakładając, że to jest sztuka nowoczesna, udowodnię, że jest to sztuka nowoczesna" czy "Zakładając, że sztuka nowoczesna jest sztuką, udowodnię, że niesie za sobą wartości, dzięki czemu udowodnię, ze jest sztuką.".
Nie, nie znam się na tym, mam przyjemność ( i czasem przykrość ) znać trochę osób które w ten czy inny sposób kształcą się w tym kierunku i widze, w tym co robią czy czego się uczą ( oczywiście ogromnym wyrywku ) nawiązania do praktyczności, wykorzystania sztuk, piękna. Jak ktoś chce robić sztukę, żeby robić sztukę, to dla mnie pajac i bałwan.

sailor
02-10-2013, 15:59
Uciekło mi poprzednio: jest bardzo wyraźna granica między reportażem, a dokumentem w fotografii. Można przyjąć na wiarę albo spytać wujka gugla.

pomijajac dorabianie ideologii do jedego i drugiego to podstawowa i wlasciwie jedyna roznica jest to, ze dokument moze sie skladac z jednego zdjecia, a reporaz musi zawierac serie.
cala reszta wymyslanych roznic to czyste dorabianie ideologii. no chyba ze pod dokument podciagniemy packshoty - jakby nie patrzec jest to rowniez dokumentacja rzeczywistosci.

Bielik
02-10-2013, 16:29
pomijajac dorabianie ideologii do jedego i drugiego to podstawowa i wlasciwie jedyna roznica jest to, ze dokument moze sie skladac z jednego zdjecia, a reporaz musi zawierac serie.
cala reszta wymyslanych roznic to czyste dorabianie ideologii. no chyba ze pod dokument podciagniemy packshoty - jakby nie patrzec jest to rowniez dokumentacja rzeczywistosci.

tyle że charakter dokumentacyjny nie świadczy o dokumentalności. obiektywność, sprawozdawczy charakter reportażu kontra prywatna wypowiedź na temat, czy to zjawiska, miejsca, grupy ludzi...

Kurtz
02-10-2013, 16:38
Ale to ciągle nie oznacza, że dokument nie może być fotoreportażem.

Bielik
02-10-2013, 16:54
Oby mniej było takich "nowoczesnych" artystów. Kiedyś wystarczyło nie kupować bazgrołów czy kiepskich zdjęć, teraz to jest modne, więc jeszcze z naszych podatków do tego dopłacamy. Artysta, jak jest nie rozumiany, to powinien przymierać głodem, a nie kupować D4. Ot co.
Może ktoś mówić, że nie rozumiemy tego teraz, a za 100 lat to będą arcydzieła, ale niech się zastanowi w jakim kierunku idzie świat i czy jest to dobry kierunek. Moim zdaniem nie i świat 100lat temu był lepszy.

A jak by ktoś chciał polemizować, ma do tego takie samo prawo jak ja, do uważania tak a nie inaczej :)

Swoją drogą, mam wrażenie, że 3/4 tej sztuki nowoczesnej i nowoczesnych artystów jak i teorii na ten temat, to dorabiania tej całej wielkiej teorii, nauki, opasłych tomów do czegoś co nie bardzo ma miejsce w życiu ludzkim. Gardzę sztuką niepraktyczną, która nic człowiekowi nie daje i jest dla tego, że jest sztuką. W ten sposób, można udowodnić wszystko. "Zakładając, że to jest sztuka nowoczesna, udowodnię, że jest to sztuka nowoczesna" czy "Zakładając, że sztuka nowoczesna jest sztuką, udowodnię, że niesie za sobą wartości, dzięki czemu udowodnię, ze jest sztuką.".
Nie, nie znam się na tym, mam przyjemność ( i czasem przykrość ) znać trochę osób które w ten czy inny sposób kształcą się w tym kierunku i widze, w tym co robią czy czego się uczą ( oczywiście ogromnym wyrywku ) nawiązania do praktyczności, wykorzystania sztuk, piękna. Jak ktoś chce robić sztukę, żeby robić sztukę, to dla mnie pajac i bałwan.

Zupełnie normalna reakcja na sztukę nowoczesną niezależnie od epoki, chociażby impresjonistów identycznie gnoili.


Ale to ciągle nie oznacza, że dokument nie może być fotoreportażem.

Jakiś przykład?

!AGresT
02-10-2013, 17:42
tyle że charakter dokumentacyjny nie świadczy o dokumentalności.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://hfboards.hockeysfuture.com/images/smilies/facepalm.gif)


obiektywność, sprawozdawczy charakter reportażu kontra prywatna wypowiedź na temat, czy to zjawiska, miejsca, grupy ludzi...

Nie ma czegoś takiego, jak obiektywny dokument.
Polecam Lisbon Story Wendersa, tam występuje postać takiego reżysera, co chciał być obiektywny.

donkiszot
02-10-2013, 17:51
Oby [...] pajac i bałwan.

A ja gardzę gardzeniem i pogardliwością.

!AGresT
02-10-2013, 17:59
A ja nie toleruję nietolerancji.

donkiszot
02-10-2013, 18:07
O to, to.


[...]podstawowa i wlasciwie jedyna roznica jest to, ze dokument moze sie skladac z jednego zdjecia, a reporaz musi zawierac serie.[...]
Absolutnie nie ma to nic do rzeczy. Różnica jest w treści, w sposobie narracji, a nie w ilości napisanych zdań.

Sławol
02-10-2013, 18:15
Wiecie co, przyglądam się tej dyskusji i tak się zastanawiam, czy posiłkujecie się zdrowym rozsądkiem, czy ślepo wierzycie w definicje. Nie chcę tu nikogo obrazić, ale widzę wypowiedzi, które są "normalne" oraz takie, które odnoszą się tylko do definicji jako takiej i tak są nacechowane. Oscylujecie wokół tych definicji, żeby wytłumaczyć komuś obraz, który ma przed oczami i widzi po swojemu...

Sam staram się patrzeć na to, co widzę, swoimi oczami i nie zastanawiać się, czy w definicji coś figuruje jako dokument, czy reportaż. Wiadomo, że są jakieś zasady w każdej dziedzinie fotografii, ale czy między reportażem a dokumentem są one aż tak ostre, żeby kruszyć o nie kopie? Zaznaczam, że definicje jako-tako znam, ale nijak nie umiem się do nich odnieść na chłopski rozum. Dokumentować można jakiś stan rzeczy, np. jednym zdjęciem, natomiast reportaż kojarzy mi się z takim bieganiem i cykaniem (słynny dźwięk z Teleexpressu), którego efektem jest sprawozdanie z wydarzenia, np. z koncertu. Ale jest to także dla mnie udokumentowanie tego wydarzenia, w końcu miało miejsce i mam na to dowód. No kurczę...

Dokument to może być nawet jedno zdjęcie (ale nie musi, o czym niżej) pokazujące martwego żołnierza, natomiast reportaż to zestaw zdjęć, na których widać kilka ujęć tego samego wydarzenia. Takie zestawienie. No przecież nie mogę powiedzieć, że reportażem byłoby jedno zdjęcie z koncertu, do tego twarzy wokalistki, a tym bardziej dokumentem...

Dokument jednak także całe życie kojarzy mi się z filmem dokumentalnym, czyli jakąś prawdą, opisem życia, czy rzeczywistości w danym miejscu. Jak to było w II WŚ na przykład, dokument o danym pilocie. Ale reportażem byłby zbiór zdjęć, taka migawka - byłem, widziałem i tyle, np. w muzeum. Za to obóz w Oświęcimiu można podpiąć pod dokument, bo pokazuje warunki z przeszłości. Ale z drugiej strony - moja wycieczka do tego miejsca i cykanie razem z moją twarzą pod bramą na pamiątkę - to już reportaż. Byłem widziałem, chwalę się wycieczką z Wami. Ja nie jestem częścią tych wydarzeń z IIWŚ, ja jestem tylko zwykłym zwiedzającym. Dlatego byłby reportaż, a nie suche fakty/obrazy w postaci dokumentu obozowego.

Serio tak ciężko się odsunąć na chwilę i spojrzeć z dystansu? Rozumiem, że każdy broni swoich racji, ale te gry słowne bardzo łatwo wywołują zamieszanie. Niepotrzebne zresztą.

Reportaż dla mnie jest dokumentem, ale dokument - niekoniecznie reportażem. Przecież skoro mamy reportaż z jakiegoś wydarzenia, to to wydarzenie dokumentujemy. Fakty, suche fakty, historie, portrety, konflikty, cokolwiek.

Nie wiem, jak mogę to jeszcze inaczej wytłumaczyć. Chyba że zaraz zaczniemy mówić o fotografii jako o dokumentowaniu rzeczywistości w każdy możliwy sposób... Wtedy ja odpadam z dyskusji, bo będzie z tego bałagan totalny ;)

Przepraszam, może trochę namieszałem, ale dla mnie to jest tak cholernie proste.

P.S. Dla mnie też nie istnieje dokument obiektywny, mimo że część aparatu nazywa się obiektyw... Fotograf sam decyduje, co i jak uwiecznia i co chce przekazać. Raczej w reportażu jest obiektywizm, gdy idziemy sobie po ulicy i cyk - pani z kwiatkami, cyk - pan pali papierosa, cyk - pies sika pod bramą, cyk... Każdy tego psa zobaczy tak samo chyba... ;) Myślę, że do reportażu często pasuje określenie " niedzielny pstryk", zamiast "fotografia".

Edit:
Różnica jest w treści, w sposobie narracji, a nie w ilości napisanych zdań.

O! I tu się zgadzam, idealnie mi to pasuje do mojej przykładowej wycieczki do Oświęcimia. Mogę zrobić z tego dokument o obozie albo sobie nacykać fotek z wycieczki. Ten sam temat, ale podany inaczej dzięki mnie - narratorowi. I na pewno nie będzie to obiektywne.

Kurtz
02-10-2013, 19:20
Zupełnie normalna reakcja na sztukę nowoczesną niezależnie od epoki, chociażby impresjonistów identycznie gnoili.
Ależ oczywiście, że tak. Co więcej, ja nie widzę w tym nic złego. Jednak porównywanie dzisiejszej sztuki nowoczesnej do impresjonistów jest moim zdaniem, w dość znacznej większości aspektów całkowicie nietrafione. Wydaje mi się, że podstawa zmian w przypadku impresjonizmu i dzisiejszej sztuki nowoczesnej była zupełnie inna i z zupełnie czymś innym była związana. Dziś percepcja człowieka i odczucia w spotkaniu ze "sztuką"/sztuką są znacznie bardziej zakłócone tym co powinien widzieć, tym z czego powinien się cieszyć, etc. Kiedyś sposoby promowania były zupełnie inne. Jeżeli teraz, będzie globalna kampania na rzecz jakiegoś określonego poglądu, to możemy być pewni, że za kilka-kilkanaście lat, będzie to pogląd wiodący, uznawany za naturalny. Dziś "nowoczesność" sama w sobie jest w cenie. Kto jest nienowoczesny, ten jest gorszy, etc, etc. W tym doszukuję się przyczyny popularności większości sztuki nowoczesnej, czy tolerancji. Nagromadzenie środków wpływających na psychikę człowieka, jego ocenę sytuacji, jego poglądy, to co lubi a czego nie, jest największy w historii, dzięki łatwemu obiegowi informacji i wielu innym czynnikom. Czy to dobrze? To musi już ocenić każdy sam.


A ja gardzę gardzeniem i pogardliwością.
Widzisz, a ja nie ( pomijając już absurdalny wydźwięk, bo zakładam jego celowość ), bo ocenianie, szczególnie negatywne, stopniowanie pewnych rzeczy i stawianie jawnych granic w kwestiach oceny jest dla mnie całkowicie normalne.
Możesz sobie gardzić czym chcesz, byle byś nie mówił nic o tolerancji... :P Tolerancja to dzisiaj słowo klucz, które się wykorzystuje, po to, żeby mniejszość mogła ( oczywiście nietolerancyjnie ) narzucić większości swoje zdanie, co w efekcie nie ma nic wspólnego z samą tolerancją.

[quote]Ale to ciągle nie oznacza, że dokument nie może być fotoreportażem.[/qoute]

Czy zdjęcia z 11.11.2011, z Warszawy, przedstawiające wydarzenia na placu konstytucji i podczas Marszu Niepodległości nie mają zarówno wartości dokumentalnej jak i reporterskiej?

Sławol
02-10-2013, 19:34
Kurtz, rewelacyjna pierwsza część wypowiedzi. Tak to dzisiaj wygląda...

Za to takie stwierdzenie:


Czy zdjęcia z 11.11.2011, z Warszawy, przedstawiające wydarzenia na placu konstytucji i podczas Marszu Niepodległości nie mają zarówno wartości dokumentalnej jak i reporterskiej?

Wywołało uśmiech na mojej twarzy :D Oczywiście nie złośliwie :)

Dobra, to mówimy o reportażu, czy do dokumentu (będącego zapisem historycznym) dodajemy cechy reportażu z uwagi na zarejestrowanie wydarzenia w tamtym czasie "ulicznego", będącego reportażem?

Dokument, bo wtedy i wtedy stało się to i to... OK, zgoda. Ale czy reportaż? Hmm... Myślę, że taki reportaż z czasem staje się dokumentem, czyli kawałkiem historii. Nie jest to wydarzenie bieżące, jak relacja z rajdu WRC, czy corocznych uroczystości na Grobie Nieznanego Żołnierza, tylko zapis sprzed lat.

Tak to sobie tłumaczę, a czy słusznie - nie wiem. Tak mi tylko pasuje.

sailor
02-10-2013, 19:35
tobiektywność, sprawozdawczy charakter reportażu kontra prywatna wypowiedź na temat, czy to zjawiska, miejsca, grupy ludzi...

nie ma czegos takiego jak swiadoma obiektywna fotografia :)


chociażby impresjonistów identycznie gnoili.

coz .. porownywac sie do imresjonistow to rzeczywiscie wyjatkowa skromnosc :) bardzo charakterystyczna zreszta dla tych ktorzy samozwancza nazywaja sie artystami.
impresjonisci tworzyli nowa technike na podstawie osiagniec nauki w optyce.

z calym szacunkiem (naleznym lub nie) watkowym pracom dyplomowym - nie ma w nich nic odkrywczego


Absolutnie nie ma to nic do rzeczy. Różnica jest w treści, w sposobie narracji
i po raz kolejny piszesz o rzeczach subiektywnych i subiektywnie interpretowanych.
to czy cos bedzie osobistym dokumentem czy narracyjnbym reportazem czy tez jakakolwiek inna latke do tego przykleisz to nadal bedize mozna zakwalifikowac to do reportazu lub dokumentu bo w olbrzymiej wiekzszosci przypadkow sa to grupy tozsame. i konia z rzedem temu kto bezsprzecznie udowodni ze cos jest fotografia reporterska a nie jest dokumentalna. i proponowal bym zostawic te dyskusje polonistom bo to dyskusja o wyzszosci bieszczad nad tatrami :)

Kurtz
02-10-2013, 19:46
i proponowal bym zostawic te dyskusje polonistom bo to dyskusja o wyzszosci bieszczad nad tatrami
To próba konkretnej, praktycznie zero-jedynkowej dyskusji w oparciu o bardzo niekonkretne i przenikające się definicje. Z góry skazana jest na klęskę, o ile obydwie strony nie zrozumieją, że sztywne definicje, szczególnie w czymś takim jak rozgraniczanie fotografii po prostu nie ma sensu merytorycznego.


Tak to sobie tłumaczę, a czy słusznie - nie wiem. Tak mi tylko pasuje.
Wydarzenia bardzo ważne w nowożytnej polityce i bardzo dużo ciekawych wątków politycznych, przedstawione poprzez ich pochodną, czyli to co stało się podczas Marszu Niepodległości 11.11.11. To co się tam wydarzyło i czego było to efektem jest niesłychanie ważne dla naszej dzisiejszej polityki i przyszłości. To są wydarzenia, które już z perspektywy 2 lat można uznać za mające znaczenie dla Państwa Polskiego w ciągu następnych lat.
Jednocześnie, zgadzam się po części z podejściem, że dziś to jest reportaż, bo jest nam dość współczesny i bliski, ale za 10, 20 lat, a na pewno 100 będzie bardziej dokumentem niż reportażem. W dużej części kwestia semantyki i perspektywy odbiorcy.

Sławol
02-10-2013, 19:58
Dobra, zaczynamy nadawać podobnie.

Czyli dokument rozumiesz jako zapis o szczególnej wartości historycznej i dodatkowo mający wpływ na to, co ma miejsce dzisiaj w świecie. A na pewno jest to ważne wydarzenie, którego zapomnieć nie można.

Dobrze Cię odbieram?

Bielik
02-10-2013, 20:04
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://hfboards.hockeysfuture.com/images/smilies/facepalm.gif)


ależ oczywiście, różnica między twierdzeniem "każde zdjęcie dokumentuje rzeczywistość" a tzw. Nowym Dokumentem.


Nie ma czegoś takiego, jak obiektywny dokument.
Polecam Lisbon Story Wendersa, tam występuje postać takiego reżysera, co chciał być obiektywny.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://hfboards.hockeysfuture.com/images/smilies/facepalm.gif) przeczytaj co zacytowałeś jeszcze raz.


nie ma czegos takiego jak swiadoma obiektywna fotografia :)



oczywiście, ale taki jest cel reportażu, opowiedzieć o wydarzeniu, a nie opowiedzieć o własnych przemyśleniach na temat wydarzenia. co jest z kolei założeniem bardzo wzniosłym, ale naiwnym.



coz .. porownywac sie do imresjonistow to rzeczywiscie wyjatkowa skromnosc :) bardzo charakterystyczna zreszta dla tych ktorzy samozwancza nazywaja sie artystami.
impresjonisci tworzyli nowa technike na podstawie osiagniec nauki w optyce.

z calym szacunkiem (naleznym lub nie) watkowym pracom dyplomowym - nie ma w nich nic odkrywczego


w którym miejscu porównuje się do impresjonistów? ba, w którym miejscu piszę, że robię sztukę współczesną? już nie wspominając o tym, że moja wypowiedź nie odnosiła się do prac z wystawy.

Oczywiście można dywagacje zostawić polonistom, ale nurt fotografii dokumentalnej od XIX wieku wykształcił bardzo określoną formę i naprawdę to widać na pierwszy rzut oka.

Kurtz
02-10-2013, 20:23
Dobra, zaczynamy nadawać podobnie.

Czyli dokument rozumiesz jako zapis o szczególnej wartości historycznej i dodatkowo mający wpływ na to, co ma miejsce dzisiaj w świecie. A na pewno jest to ważne wydarzenie, którego zapomnieć nie można.

Dobrze Cię odbieram?

Tak, myślę że dobrze mnie rozumiesz.
Ale nie stawiam nieprzekraczalnych barier i posługuję się bardziej wyczuciem i intuicją niż jakąś sztywną definicją.



w którym miejscu porównuje się do impresjonistów? ba, w którym miejscu piszę, że robię sztukę współczesną? już nie wspominając o tym, że moja wypowiedź nie odnosiła się do prac z wystawy.
W którym miejscu sailor napisał, że chodzi o Ciebie? Popularną wśród artystów "nowoczesnych" jest wyobrażenie, że świat kręci się wokół nich.

Sławol
02-10-2013, 20:27
Dobra, zaczynamy nadawać podobnie.

Czyli dokument rozumiesz jako zapis o szczególnej wartości historycznej i dodatkowo mający wpływ na to, co ma miejsce dzisiaj w świecie. A na pewno jest to ważne wydarzenie, którego zapomnieć nie można.

Dobrze Cię odbieram?

Tak, myślę że dobrze mnie rozumiesz.
Ale nie stawiam nieprzekraczalnych barier i posługuję się bardziej wyczuciem i intuicją niż jakąś sztywną definicją.

Po tym przykładzie z 11.11.11 to nabiera sensu jak najbardziej. No to mamy zgodę w tej kwestii. Dziękuję :)

donkiszot
02-10-2013, 20:31
To najpierw pytanie za 100 punktów. Co ma dokument do sztuki współczesnej? Dokument w fotografii, a i w literaturze (choć tu akurat mogę się mylić, historia literatury nie jest moim konikiem) istnieje od ponad 100(?) lat.

Proszę, nie mieszajcie pojęć. To, że fotografia dokumentalna jest ostatnio dość popularna nie znaczy, że jest innowatorska i nowoczesna. A o sztuce to ja w ogóle dziękuję, bo to zupełnie inny temat i trzeba by zaczynać od początku.


[...]Widzisz, a ja nie ( pomijając już absurdalny wydźwięk, bo zakładam jego celowość ), bo ocenianie, szczególnie negatywne, stopniowanie pewnych rzeczy i stawianie jawnych granic w kwestiach oceny jest dla mnie całkowicie normalne.
Ocenianie negatywne, a pogarda, to trochę inna sprawa. Daleki jestem od tego aby mieć roszczenia do negatywnych ocen czy odczuć, ale tak skrajne wartościowanie zapala mi czerwoną lampkę. Fanatyzm nawet w wersji miłosierdzia jest mocno szkodliwy.


[...]byle byś nie mówił nic o tolerancji... :P Tolerancja to dzisiaj słowo klucz
To, że ktoś próbuje coś ugrać dla siebie pod kłamliwym sztandarem, nie znaczy jeszcze, że słowa zmieniają swoje znaczenia. Tolerancja to tolerancja, nie przychylność, uwielbienie, czy nawet przyzwolenie.



[...]i po raz kolejny piszesz o rzeczach subiektywnych i subiektywnie interpretowanych.
Na pewno Ci się rozmówcy nie pomylili? Jeśli się gdzieś nie pogubiłem to piszę cały czas o chęci zrozumienia zanim się coś z góry skreśli, oraz o tym czym jest dokument, a raczej o tym czym niekoniecznie jest.
Również jestem zdanie, że obiektywizm nie istnieje.

Zgodziłem się już przecież z Tobą, że reportaż zawiera się w szerszym kółku jakim jest dokument. Tak, każdy reportaż jest swego rodzaju dokumentem. Jest dokumentem z opisu zdarzeń.
Natomiast niekoniecznie fotografia musi relacjonować przebieg akcji, aby być fotografią dokumentalną.
Moim zdaniem wspomniane wcześniej packshoty technicznie spełniają wymogi dokumentu, ale mają dla nas (najczęściej) małą wartość. Przynajmniej dziś. Ale czysto teoretycznie jest to fotografia dokumentalna. Pytanie tylko czy przedstawia te przedmioty, czy bardziej nasze podejście do sprzedaży, reklamy, prezentacji produktu. No i tu jest rola fotografa przed wystawą, aby tak dobrał cykl aby odpowiedź na to pytanie była jasna, lub aby to pytanie było wystarczająco wyraźne.


[...]konia z rzedem temu kto bezsprzecznie udowodni ze cos jest fotografia reporterska a nie jest dokumentalna.[...]
Raczej na odwrót ;)



To próba konkretnej, praktycznie zero-jedynkowej dyskusji w oparciu o bardzo niekonkretne i przenikające się definicje.[...]
Definicji (w zasadzie to jeszcze nikt żadnej nie przytoczył) trzymam się jedynie dla porządku rozmowy i darowałem sobie przenikanie się granic oraz pośrednie formy typu reportaż dokumentalny, czy dokument reporterski, aby nie zaciemniać dyskusji zbyt szerokim podejściem. Zdaję sobie sprawę, że wszystko jest względne i niedookreślone, ale najpierw trzeba się porozumieć, aby móc gdybać na tematy mniej konkretne.

!AGresT
02-10-2013, 20:40
Bielik - ja nie mam ochoty na przepychanki semantyczne. Dla mnie, rzemieśliniczego prymitywa, to co usłyszałem na obronach i co często czytam o fotografii artystycznej to ślicznie brzmiący bełkot. Taka fotonowomowa. Choć bardzo nie lubię tego argumentu, to dzielą nas ze dwa pokolenia, a co za tym idzie, ja zajmuję się zawodowo fotografią prawdopodobnie tak długo, jak Ty żyjesz. Jak to mówią mądrzy ludzie - młodość musi się wyszumieć, a starość wypierdzieć. Po prostu nie łykam tego, co (w zdecydowanej większości) dzisiaj się podaje, jako ach, och, jejku, do tego okraszone potokiem niecodziennych słów. Wykazałem się dobrą wolą, poświęciłem swój wolny czas, którego w nadmiarze nie posiadam i niestety doświadczenie to utwierdziło mnie w dotychczasowych przekonaniach. Na wystawie nie zobaczyłem ani jednego zapadającego w pamięć zdjęcia, nie przemówiła do mnie żadna idea, nie poruszyło mnie nic, prócz dobrze znanego już doświadczenia lekkiego niesmaku. Tego, który wspominałem wcześniej, kiedy przerabiałem zapraszanie mnie do członkostwa w ZPAF. W swoim zawodowym życiu spędziłem kilogodziny ze studentami i absolwentami asp poznańskiego, warszawskiego, szczecińskego (tam chyba AS jest) itd, itp. Sam przeprowadziłem z takimi osobami wiele warsztatów i coraz bardziej utwierdzam się w stanowisku, że zaplanowany artyzm to zuo. Sztuka jest wynikiem, nie założeniem. Nawet jeśli, to wymaga to dużego nakładu pracy. Wspomniany impresjonizm - Van Gogh przez kilka lat malował dziesiątki, jak nie setni słoneczników, żeby dojść do tego jednego obrazu. Warsztat miał w małym palcu u nogi. A dziś robi się byle co, dopisując do tego piękne historie. Marcel Duchamp już muszlę pokazał, dopisywanie sztuki do zwyczajności jest piekielnie wtórne. A bez warsztatu, po prostu słabe.

Bielik
02-10-2013, 20:58
Dobra, mi też się odechciało.

Kurtz
02-10-2013, 21:28
To najpierw pytanie za 100 punktów. Co ma dokument do sztuki współczesnej? Dokument w fotografii, a i w literaturze (choć tu akurat mogę się mylić, historia literatury nie jest moim konikiem) istnieje od ponad 100(?) lat.

Proszę, nie mieszajcie pojęć. To, że fotografia dokumentalna jest ostatnio dość popularna nie znaczy, że jest innowatorska i nowoczesna. A o sztuce to ja w ogóle dziękuję, bo to zupełnie inny temat i trzeba by zaczynać od początku.
Myślę, że rozmowa o dokumencie to pewna dygresja, spowodowana właśnie Twoimi pracami.


Ocenianie negatywne, a pogarda, to trochę inna sprawa. Daleki jestem od tego aby mieć roszczenia do negatywnych ocen czy odczuć, ale tak skrajne wartościowanie zapala mi czerwoną lampkę. Fanatyzm nawet w wersji miłosierdzia jest mocno szkodliwy.
Pogarda jest dla mnie formą negatywnej oceny. Mocno skrajną, negatywną.
Skrajne wartościowanie jest tutaj formą zdecydowanego określenia stanowiska. Jest to, głównie intencjonalne użycie formy, żeby wywołać w rozmówcy taki a nie inny odbiór stanowiska.


To, że ktoś próbuje coś ugrać dla siebie pod kłamliwym sztandarem, nie znaczy jeszcze, że słowa zmieniają swoje znaczenia.
Zmienia się ich rozumienie przez ludzi, może tak. Znaczenie, przynajmniej dla mnie pozostaje takie samo.

!AGresT
02-10-2013, 21:28
Bo to raczej jest dyskusja na osobiste spotkanie, a nie tak publicznie.

donkiszot
02-10-2013, 21:42
[...]Sztuka jest wynikiem, nie założeniem. Nawet jeśli, to wymaga to dużego nakładu pracy.[...]
Ale po co do tego mieszać sztukę? Nie mogą to być po prostu zdjęcia na temat?

Nie chcę Cię do niczego przekonywać, bo doskonale rozumiem Twoje podejście przez wzgląd na Twój dorobek, chodzi mi jedynie o to, że w AO czy w kawiarni zerknąłbyś na te zdjęcia i powiedział: zdjęcia. Gdy jednak one pojawiają się jako dyplom to oczekiwania wzrastają. Moim zdaniem niesłusznie. Mają w sobie wystarczająco dużo świadomości i korelacji z obecnym dorobkiem fotograficznym ludzkości aby dyplomem mogły być. To tylko dyplom, tylko parę zdjęć w galerii, żadne mistrzostwa świata czy inne rekordy.
A wracając do kawiarni, jest również szansa, że znalazłaby się tam osoba, która darzy jakimś uczuciem pozostałe kwiatki po minionej sytuacji gospodarczej i powiedziałaby nieco więcej. Ot, wypowiedź i reakcja. Czasem się zgadzamy, czasem nie, czasem mamy podobne odczucia, czasem ani nas coś ziębi ani grzeje.

A wydumane farmazony i siłowy artyzm proponuję zostawić tym, którzy widzą w tym sport. Po co jednak pozbawiać się wrażeń i możliwości pogadania z kimś po drugiej stronie fotografii?


Marcel Duchamp już muszlę pokazał, dopisywanie sztuki do zwyczajności jest piekielnie wtórne.[...]
Tam chyba chodziło o akt, o fakt, o podpis, a nie o muszę sensu stricto.


Dobra, mi też się odechciało.
Aleś strzelił focha niezrozumianego artysty. :lol:

donkiszot
02-10-2013, 21:51
Myślę, że rozmowa o dokumencie to pewna dygresja, spowodowana właśnie Twoimi pracami.[...]
Po pierwsze to nie ma tu żadnych moich prac, ani na wspomnianej wystawie, ani nikt ich tu nie przytaczał. To nie ja. :) Wątpię czy ktokolwiek z czytających widział kiedykolwiek jakiekolwiek moje zdjęcie. :)

Po drugie, znakomita większość dyplomów, o których tu dyskutujemy to dokumenty, dlatego jest mowa o dokumencie i nie jest ona żadną dygresją.

doktor
02-10-2013, 22:09
Ponieważ zostałem wywołany do tablicy, ja również broniłem dyplomu. Prace, które wisiały w galerii można zobaczyć tu (http://zciemniacz.wordpress.com/2013/10/02/darjeeling-train-pociagiem-pod-himalajami/). Jest to wybór z ilustracji do książki, której odbiorcą jest moja 5 letnia siostrzenica, czyli panna Jadzia. Dla niej został napisany wiersz, który jest tekstem w tej książce i do niego zostały dobrane ilustracje.

Ale po co do tego mieszać sztukę? Nie mogą to być po prostu zdjęcia na temat?

Zapomniałem zapytać panny Jadzi, czy uważa to za sztukę. Wystarczy mi, że jej się podobało.

!AGresT
02-10-2013, 22:28
Ale po co do tego mieszać sztukę?

Zawsze sądziłem, ze artyści tworzą sztukę...

donkiszot
02-10-2013, 22:30
A kto to są artyści? ;)

Pozostańmy przy: fotografowie tworzą fotografie.

doktor
02-10-2013, 22:33
Zawsze sądziłem, ze artyści tworzą sztukę...

Zostałeś oświecony! Nic podobnego, artyści tylko konsumują alkohol.

Kurtz
02-10-2013, 22:33
Po pierwsze to nie ma tu żadnych moich prac, ani na wspomnianej wystawie, ani nikt ich tu nie przytaczał. To nie ja. Wątpię czy ktokolwiek z czytających widział kiedykolwiek jakiekolwiek moje zdjęcie.
Po pierwsze, przepraszam, poplątało mi się, mea culpa.


Po drugie, znakomita większość dyplomów, o których tu dyskutujemy to dokumenty, dlatego jest mowa o dokumencie i nie jest ona żadną dygresją.
W tym sensie, nie jest to dygresją, ale rozwijanie się tej dyskusji poza kontekstem dyplomów trochę tak.

donkiszot
02-10-2013, 22:41
[...]Jest to wybór z ilustracji do książki[...]

Masz może zdjęcia tej książki, jak się to w całości prezentowało? Mam przeczucie, że siostrzenica się nie myli.

doktor
02-10-2013, 22:44
Jak słońce wzejdzie :-)

!AGresT
03-10-2013, 06:29
Zostałeś oświecony! Nic podobnego, artyści tylko konsumują alkohol.

Jestę Artystą!

Boryszuk
03-10-2013, 09:45
Jestę Artystą!

Musisz jeszcze zacząć ubierać się jak hipster, nie ma tak, że będziesz miał z tego same przyjemności.

!AGresT
03-10-2013, 09:52
A kto to są artyści? ;)

Pozostańmy przy: fotografowie tworzą fotografie.

Członkowie ZPAFu?
W Polsce na artystę dostaje się papier.
Bez papiura nie rozliczysz się ze skarbówką tak, jak artysta :)

Borsuk - w moim przypadku wyszło by - jak bezdomny.

sailor
03-10-2013, 12:17
zaplanowany artyzm to zuo. Sztuka jest wynikiem, nie założeniem.

tego zdania powinni uczyc na pierwszych godzinach kursu w zpafie i wszelkich innych hartystycznych uczelniach


Warsztat miał w małym palcu u nogi. A dziś robi się byle co, dopisując do tego piękne historie.

dzis warsztat sie nie liczy - zarowno w pojeciu artyzmu jak i komercji. warsztat to zlo.
pojecia rzemiosla stalo sie pojeciem pejoratywnym a slowo rzemieslnik awansowalo do grona tych z lekcewazaco-obelzywym wydzwiekiem - tak jak sklepikarz, prywaciarz, handlarz itd ..

sztuki do zwyczajności jest piekielnie wtórne. A bez warsztatu, po prostu słabe.

duza "artystyczna" wodka dla ciebie przy najblizszej okazji.
jaka szkoda ze nikt tego sobei do serca nie wezmie

shaolin
03-10-2013, 12:24
A ja mam pytanie - co daje taki dyplom? Czy ma wieksza moc niz paszport Polsatu? To powazne pytanie.

O znaczeniu slow dokument i reportaz nie bede pisal bo od tego jest slownik jezyka polskiego ;)

!AGresT
03-10-2013, 12:38
Daje prawo do prowadzenia działalności artystycznej, to znaczy nie prowadzisz książki przychodów-rozchodów, tylko z buta masz 50% kosztów uzyskania przychodu, czyli, w uproszczeniu, płacisz 8,5% podatek. Dodatkowo US nie może kwestionować wpływów (np. sprzedajesz jedno brzydkie zdjęcie za 1000000 i jakby co, to sztuka jest). Jak mnie namawiali na ZPAF, to w pakiecie artysty było jeszcze prowadzenie spraw finansowo prawnych przez związek w zamian za jakiś %.

donkiszot
03-10-2013, 12:53
Członkowie ZPAFu?
W Polsce na artystę dostaje się papier.
Bez papiura nie rozliczysz się ze skarbówką tak, jak artysta :)

Polityka i kruczki prawne to nie do mnie i na pewno nie na internetach :) ja tu tylko o fotografii.
O artystach i o sztuce to też wolę nie, mam ku temu podejście dość historyczne i niekoniecznie popularne, zatem zanim bym wyjaśnił jak to widzę, to wszyscy by już dawno spali. :D

Jeśli można, to zostańmy przy fotografii, ewentualnie przy twórczości.

freefly
03-10-2013, 12:55
Daje prawo do prowadzenia działalności artystycznej, to znaczy nie prowadzisz książki przychodów-rozchodów, tylko z buta masz 50% kosztów uzyskania przychodu, czyli, w uproszczeniu, płacisz 8,5% podatek. Dodatkowo US nie może kwestionować wpływów (np. sprzedajesz jedno brzydkie zdjęcie za 1000000 i jakby co, to sztuka jest). Jak mnie namawiali na ZPAF, to w pakiecie artysty było jeszcze prowadzenie spraw finansowo prawnych przez związek w zamian za jakiś %.

Nie tak prędko, jeśli poruszyłeś kwestie podatkowe dla "artystów".
Ministerstwo Finansów:
"Od dnia 1 stycznia 2013 r. obowiązuje przepis ograniczający stosowanie 50% zryczałtowanych kosztów uzyskania przychodów. Jest to art. 22 ust. 9a updof. Z przepisu tego wynika, że w roku podatkowym łączne koszty uzyskania przychodów, o których mowa w art. 22 ust. 9 pkt 1-3 updof, nie mogą przekroczyć 1/2 kwoty stanowiącej górną granicę pierwszego przedziału skali podatkowej. Oznacza to, że w 2013 r. roczny limit 50% kosztów uzyskania przychodów wynosi 42.764 zł (tj. 1/2 z 85.528 zł)."

shaolin
03-10-2013, 12:56
Daje prawo do prowadzenia działalności artystycznej, to znaczy nie prowadzisz książki przychodów-rozchodów, tylko z buta masz 50% kosztów uzyskania przychodu, czyli, w uproszczeniu, płacisz 8,5% podatek. Dodatkowo US nie może kwestionować wpływów (np. sprzedajesz jedno brzydkie zdjęcie za 1000000 i jakby co, to sztuka jest). Jak mnie namawiali na ZPAF, to w pakiecie artysty było jeszcze prowadzenie spraw finansowo prawnych przez związek w zamian za jakiś %.

Aaaa... To ja jestem artysta bez dyplomu bo zawsze rozliczalem sie na artystycznych zasadach ;) Na szczescie w Kitaju US mnie nie znajdzie... :twisted:

doktor
03-10-2013, 13:12
Oj sailor, ciebie jakoś to słowo "artysta" uwiera. Chcesz zamienić wyrażenie "artysta estradowy" na szansonista? Albo "malarz" na "pacykarz"? Niestety malarz malujący elewacje nadal pozostaje malarzem, więc rozszerzenia "artysta malarz" nie musi odnosić się do poziomu czyjegoś geniuszu. Co do oceniania filmu po trailerze, to nie wiem czy dokonując w ten sposób wyboru zobaczyłbyś film Obywatel Kane. Myślę, że zajawka byłaby strasznie nudna.
A odnosząc się*do konkretu, czarno-białe zdjęcie starszej kobiety i mężczyzny, które wyciągnąłeś w poście, jest jednym kadrem z reportażu/dokumentu o odchodzeniu z tego świata kobiety będącej na tym zdjęciu. Pojedyncze zdjęcie nic nie mówi, a wręcz kłamie. Nie wiem czy całość ociera się*o artyzm, ale mówi coś istotnego, choć nie jest tak spektakularne jak Avatar.

!AGresT
03-10-2013, 13:14
Nie tak prędko,/.../

Prawdopodobnie, być może, nawet masz rację :)
Wcześniej nie było tego ograniczenia. Wiem, że często "pary" fotografów organizowały pracę tak, że jeden prowadził firmę i robił koszty z niedużym zyskiem, a drugi robił za artystę przy wysokobudżetowych zleceniach.

freefly
03-10-2013, 13:18
Prawdopodobnie, być może, nawet masz rację :)


He, he, jak nie mam nic do rzeczy z racją włącznie. To MF.

sailor
03-10-2013, 13:44
A ja mam pytanie - co daje taki dyplom? Czy ma wieksza moc niz paszport Polsatu? To powazne pytanie.

ladnie wyglada w ramkach na scianie i pewnie latwiej wyrwac laske na "ahtyste fotografika"


Oj sailor, ciebie jakoś to słowo "artysta" uwiera.

nie uwiera. po prostu uwazam ze sie zdewaluowalo. podobnie jak slowo profesjonalizm.
tak jak kiedys Bulhak usilowal na sile wcisnac rozroznienie miedzy fotografem i fotografkiem tak teraz kazdy z lustrzanka jest profesjonalista i artysta.

a artyzm to ponadprzecietnosc w danym fachu - z zalozenia wymagajacy perfekcyjengo warsztatu i swiadomego tworzenia. pojawia sie czasami gdy uda sie zgrac dziesiatki skladowych od nastroju po kolor nieba. i bynajmniej nie fotograf jest od okreslania tego czy robi zdjecia artystyczne czy nie.
smieszy mnie jak na roznych portalach footgrafowie szukaja modelek do "artystycznych" aktow. zawsze sie zastanawiam jak to jest - budzisz sie rano i mowisz .. hmmm lekko mnie kac meczy dzis bede robil artystyczne zdjecia. w dodatku jest wtorek

w sumie masz racje - w obecnym rozumieniu slowo "artysta" mnie uwiera. po prostu zabraklo slowa pozwlaajacego oddzielic artystow majacych podstawy by tak o sobie mowic od calej reszty tych ktorzy chca by tak o nich mowiono



Chcesz zamienić wyrażenie "artysta estradowy" na szansonista? Albo "malarz" na "pacykarz"? Niestety malarz malujący elewacje nadal pozostaje malarzem, więc rozszerzenia "artysta malarz" nie musi odnosić się do poziomu czyjegoś geniuszu.

chcialbym by wyrazenia byly uzywane zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem.
artysta byl Avedon czy Dali, jest Lindbergh, Demarchelier czy Recuenco - ale i oni musieli pracowac wiele wiele lat by moc sie tak nazwac. Dlatego smeiszy mnie gdy ktos mowi o sobie - fotografuje juz pol roku, jestem artysta fotografikeim. ukoncyzlem kurs w zpafie. zpaf jak kazdy zwiazek ktory nam sprezentowal poprzedni system nalezaloby zaorac i postawic na nowo.




Co do oceniania filmu po trailerze, to nie wiem czy dokonując w ten sposób wyboru zobaczyłbyś film Obywatel Kane. Myślę, że zajawka byłaby strasznie nudna.


pewnie by byla. ale bez watpienia przeczytalbym jakas recenzje lub uslyszal od znajomych ze warto. nigdzie nie napisalem ze trailer to wyrocznia.



nie jest tak spektakularne jak Avatar.

bardzo mi przykro - nie ogladalem.

Sławol
03-10-2013, 17:54
O znaczeniu slow dokument i reportaz nie bede pisal bo od tego jest slownik jezyka polskiego ;)

Są to krótkie i bardzo treściwe definicje. Ale tutaj można je mocno rozwinąć o poboczne wątki :)

A tak abstrahując od tych wszystkich definicji i naszej dyskusji o gustach i odbiorze osobistym, to ja w ogóle chciałbym pogratulować wszystkim.

Co by nie mówić - macie te dyplomy i tyle. Gratuluję :)

doktor
03-10-2013, 18:05
Dziękuję. Ponieważ powiedziałem A..., czyli książka jak wygląda. Na razie mam tylko takie ujęcie, ponieważ strony są złożone w harmonijkę, i po rozłożeniu wszystko ma 2,6 metra długości. Pojedyncza strona jest formatu 20x24 cm.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/10/parowoz001s-2.jpg
źródło (http://zciemniacz.files.wordpress.com/2013/10/parowoz001s.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/10/parowoz002s-2.jpg
źródło (http://zciemniacz.files.wordpress.com/2013/10/parowoz002s.jpg)

shaolin
03-10-2013, 18:27
Są to krótkie i bardzo treściwe definicje. Ale tutaj można je mocno rozwinąć o poboczne

Nie mozna. :twisted:

doktor, wez to wrzuc na jakis kitaj-friendly serwer bo nawet nie mam jak Cie pochwalic... ;)

doktor
03-10-2013, 18:31
Wordpress nie jest kitajfriend? Cholera, nie mam innego.

miroekz
26-11-2013, 09:30
A co sądzicie o dyplomach tej szkoły:

Backstage na samym dole, 8 prac.

http://lsfoto.pl/index.php/site/galeria/