Zobacz pełną wersję : Obiektywy lustrzane
tomtytus
19-09-2013, 10:07
Witam.
Jak w temacie: czy mieliście do czynienia z obiektywami lustrzanymi, np: Rubinar 300mm f/4,5, Samyang 500mm f/6,3?
Ostatnio trafiłem na galerię pewnej pani: http://fotogalerie.pl/galeria/nikx53163#2832821203677972s2
Poszperałem trochę i na początku byłem przekonany, że szalony bokeh to sprawa któregoś jasnego Heliosa lub Takumara...ale to jednak Rubinar 300.
Jak takimi szkłami pracuje?
Czy do Rubinara, który ma funkcję makro potrzebne są jeszcze jakieś pierścienie?
Czy Samyangiem (który jest zdecydowanie bardziej przystępny cenowo) można podobne cuda zdziałać?
RobertMiernik
19-09-2013, 10:15
Te obiektywy są mocno średnie optycznie i użytkowo.
Nie wiem czy wiesz, ale przysłona jest w nich stała, więc jak 6,3 to masz 6,3 zawsze, nie przymkniesz, to powoduje że i i głębia ostrości też zawsze jest taka sama...
Ogólnie do zabawy fajne ale chyba tylko do tego...
tomtytus
19-09-2013, 10:35
Tak, wiem, że przysłona ma stałą wartość.
Takie szkło traktowałbym raczej tylko do zabawy więc brak AF czy stała wartość przysłony mnie nie straszy.
To co mnie bardziej przeraża to cena tego Rubinara (ok. 1800) a uważam, że to sporo, jak za szkło do zabawy. Samyang wypada tu sporo lepiej, bo można go nabyć za niecałe 600zł. Tylko nie ma funkcji makro i jest trochę ciemniejszy...i pytanie, czy brak funkcji makro nie pozbawi go możliwości zrobienia takich zdjęć, jak w linku powyżej.
Rozmawiałem z Magdą o tym "rusku"... Mistrzem ostrości nie jest, ale we wprawnych rączętach robi cudeńka - jak widać :) Kiedyś na alle-cośtam widziałem używkę z rysą na tylnej soczewce w cenie prawie 4-cyfrowej, podpytywałem o opinię. Wg Niej zapanowało jakieś wariactwo - 400-500 zeta, to rozsądna propozycja za to szkło.
tomtytus
19-09-2013, 12:55
Ceny są chore bo obiektywów pewnie w ogóle nie ma...tak jest zawsze.
Spodziewam się, że szkło nie jest super ostre ani kontrastowe i surowy obrazek ma się nijak do prac ze strony Magdy :)
Ale Samyang 8mm też nie jest super optycznie, ani Jupiter 135mm - mam te obiektywy to wiem. Ale wiem też, że jako obiektywy, których zadaniem nie jest zarabianie pieniędzy tylko zabawa - dają dużo frajdy. Stąd właśnie moje pytanie.
W tym wątku http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=227441&page=2 zamieściłem dwie fotki wykonane Rubinarem 300/4,5.
Jakoś nie mam zacięcia aby tym obiektywem coś fotografować,ale widzę że można osiągnąć ciekawe efekty.
Popatrz za lustrzanym tamronem 500mm f8 macro. Jest lepszy optycznie od samyanga a za 500zl powinieneś kupić.
Ja mam takiego i czasem go używałem.
tomtytus
20-09-2013, 09:04
W tym wątku http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=227441&page=2 zamieściłem dwie fotki wykonane Rubinarem 300/4,5.
Jakoś nie mam zacięcia aby tym obiektywem coś fotografować,ale widzę że można osiągnąć ciekawe efekty.
Chciałem napisać, że obrazowanie na zaskakująco wysokim poziomie ale biorąc pod uwagę laboratoryjne wręcz warunki - nie ma się co dziwić :)
Popatrz za lustrzanym tamronem 500mm f8 macro. Jest lepszy optycznie od samyanga a za 500zl powinieneś kupić.
Ja mam takiego i czasem go używałem.
Zastanawia mnie tylko, czy 500mm to już nie za dużo i nie za ciemno, jeśli chodzi o makro...
Ale to jest takie pseudo makro tak czy siak. Bo do 1:1 to mu daleko.
Kiedyś w temacie o obiektywach lutrzanych wrzucałem portret nim zrobiony, tak poglądowo.
Do takiego typowego makro to on się nie nadaje ale do takich zbliżeń kwiatów to ok.
Oczywiście,że to makro to jest takie umowne,bo na obudowie jest podana skala 1:5.Poniżej dla przykładu zrobiłem fotkę przy pomocy tego obiektywu z dołożonym kompetem pierścieni.
Odległość od matrycy do przedmiotu to ok 1 m, aparacik ma szerokość 0k 7 cm, czyli wychodziło by 1:2.Strefa ostrości przy takim odwzorowaniu jest juz dosłownie papierowo cienka.
Tu była ustawiona na nr seryjny,aparat pod kątem ok 30 stopni.Jakoś trudno mi sobie wyobraźić zastosowanie tego obiektywu do makro.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.com/a/img845/9673/5t7h.jpg)
Mam zarówno Rubinara 1000 jak i Rubinara 500/5.6. Tysiączka to jakieś nieporozumienie, za sprawą wadliwej konstrukcji oprawy.
Pięćsetką trochę fotografuję, ptaki brodzące, Księżyc. Zawsze co najmniej z monopoda.
Obwarzankowy bokeh nie musi przeszkadzać, czasem jest interesujący.
Obiektywy te, żeby doczepić do Nikona z pomocą pierścienia/adaptera wymagają tzw. przeogniskowania, czyli przestawienia blokady ustawiania ostrości, inaczej nie da się uzyskać ogniskowania na nieskończoność.
W wielu modelach Nikona w mocowaniu przeszkadza obudowa pryzmatu, przez co jeszcze bardziej trzeba oddalić obiektyw od korpusu.
Dodawanie pierścieni pośrednich do tak długoogniskowych obiektywów jest mniej efektywne niż przy krótszych. Przy 50 mm dla uzyskania skali odwzorowania 1:1 trzeba użyć pierścieni o długości 50 mm. A przy ogniskowej 300 mm?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.