PDA

Zobacz pełną wersję : impreza na 350 osób - czy jeden fotograf da radę?



mmfazi
18-09-2013, 21:44
Witam,
dostałem zapytanie czy na imprezie na ok. 350 osób jeden fotograf wystarczy.
Zdjęcia mają być ogólne tzn. jakieś pary, grupowe, zdjęcia z parkietu. Czas ok. 6-7 godzin, tak aby już nie robić zdjęć gdy towarzystwo mocno popije.

Mariusz

credka
18-09-2013, 21:57
Dobrałabym przynajmniej 1 dodatkową osobę.

TOP67
18-09-2013, 22:14
Jeden to chyba za mało. Na takich imprezach każdy chce mieć fotkę. To chyba nie wesele, gdzie najważniejsza jest para młoda.
A jeszcze, jak zaczną się ustawiać parami, to się nie ogarniesz.
Robiłem podobne imprezy firmowe, dodatkowo z wręczaniem nagród na scenie itp. Tam znowu podchodzą z różnych stron i sam raz zrobisz twarz, a raz plecy.

RomanZWrocławia
18-09-2013, 22:31
To zależy czego oczekuje na końcu klient. Jeśli ma to być ogólny obraz imprezy, "reportaż" pokazujący najistotniejsze punkty programu, bez rozdrabniania się na "każdy musi mieć zdjęcie" to wziąłbym taką pracę nawet z jedną ręką na temblaku. Jeśli masz doświadczenie ... Skoro pytasz - pewnie nie masz. Weź drugiego dla spokoju ducha
Jeśli scenariusz imprezy przewiduje równolegle kilka ważnych momentów - musisz podzielić się forsą
Ważne, żeby materiały z obu aparatów nie różniły się jakością techniczną i tym co w kadrach

varjo
19-09-2013, 20:45
Kwestia podstawowa... jeśli budżet zlecenia przewiduje dwóch fotografów, to lepiej wziąć kogoś do pomocy.

Jeśli budżet nie przewiduje drugiego fotografa, zleceniodawca musi liczyć się z tym, że dostanie bardzo ogólny reportaż z imprezy, z uwzględnieniem tylko najważniejszych momentów.

charlie_kr
20-09-2013, 02:07
kolega wyżej dobrze prawi.

marcz
20-09-2013, 10:06
Jeżeli to wesele to jeden fotograf wystarczy - i tak najważniejsza jest para, a wszystkich gości nie ma sensu na siłę łapać.
Jeżeli to nie wesele - to zależy od tego czy klient uparł się na dużą liczbę zdjęć i na to, że (prawie) wszyscy powinni mieć zdjęcie - wtedy 2 fotografów jest raczej niezbędnych i budżet zlecenia powinien to uwzględniać.

TOP67
20-09-2013, 10:09
Szczególnym przypadkiem są studniówki. Tam są same pary młode ;)

Archibald6803
20-09-2013, 18:39
Kiedyś 3 razy (rok po roku) , z musu , robiłem studniówki w tym samym "kombinacie" jako jedyny oficjalny pstrykacz (jedyny bo innych dyrekcja nie dopuściła - shit!). Blisko 700 luda (10 klas po 30os x 2 + kadra pedagog.). Były to czasy MF i B&W . Pot z nosa kapał ale problemów nie było i nikt się nie skarżył ,że nie ma go na fotach lub foty nie takie..... Jednak każdorazowo miałem ze sobą "ogona" który na bieżąco zmieniał rolki w aparatach , akumulatorki w lampach i ..... nosił torbę. I żeby mu głupoty w głowie nie były , to w wolnym czasie latał do ciemni (była na miejscu) i "wołał" na bieżąco klisze.
Przy dzisiejszej technice obskoczyć taką "statyczną" i długotrwałą imprezkę to pikuś ... odpowiedni sprzęcior , parę aku w kieszeń , trochę śmiałości , doświadczenia i .... ogień

zolton
20-09-2013, 18:56
Dokładnie. Tak jak pisze Varjo. Jeżeli budżet dość wysoki to druga para rąk i fotograficzne oko się przyda.
Ja w tamtym roku miałem studniówkę to każda klasa (ok 8-9 + towarzyszące + nauczyciele) miała osobnego kamerzystę, któremu dodatkowo pomagał fotograf. Nikt nie narzekał, że coś było nie tak.