PDA

Zobacz pełną wersję : Flektogon na nikonie



PiciuD300
05-09-2013, 20:07
Jest to wersja dla P-six 50mm/f4 z nikonem D300
Zdjęcia na pełnej dziurze.
Całkiem zacne szkło.
A Wy co o nim sądzicie?

1.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/09/3-2.jpg
źródło (https://lh5.googleusercontent.com/-Jzv7ho4uoeY/UijB3wKTOAI/AAAAAAAAAqM/dPdHcqOWhQI/w565-h850-no/3.jpg)

2.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/09/1-2.jpg
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-8myhqpcoVa0/UijB7sKey4I/AAAAAAAAAqU/mTzknzC3aHo/w1024-h680-no/1.jpg)

3.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/09/2-2.jpg
źródło (https://lh4.googleusercontent.com/-LRoqcDyA8Tw/UijB1l768nI/AAAAAAAAAqc/stqEWEAsrSY/w1024-h661-no/2.jpg)

JacekCz
06-09-2013, 20:35
Po co ciemna 50ka, kita nie masz?

PiciuD300
06-09-2013, 21:37
Po co ciemna 50ka, kita nie masz?

Kity jak sama nazwa mówi są do kitu, a ciemny to jest ten, kto tego nie wie.

JacekCz
06-09-2013, 21:54
Kity jak sama nazwa mówi są do kitu, a ciemny to jest ten, kto tego nie wie.

Wierzysz w to, co piszesz?

Bardzo wysilony, bo w tamtych latach szeroki 50mm/6x6 to bardzo wysilony projekt w konsekwencji łapiemy wszystkie minusy (wszystkie problemy projektów szerokokątnych, mniejsza rozdzielczość normatywna obiektywów średnioformatowych), eksploatowany w warunkach ze nie może pokazać swoich plusów.
Coś zakrzywi w kadrze DX, za mało żeby było środkiem artystycznym, za dużo żeby było prosto ....

Relacjonowałem kumplowi mój zachwyt obiektywami od RB67, bo są ponadprzeciętne, zapytał mnie "czy szukasz
przejściówki na Nikona" - po co, co mi dadzą poza swoim środowiskiem, ogromnie ciężka i ciemna 90ka czy jeszcze cięższa 127-ka? Z kłopotliwym filtrem, montażem itd itp.
Wyobraź sobie, czasem cyknę coś "średniakiem" więc trochę wiem, o czym mówię..

Jak nie wiem co .... kupowanie zużytego silnika sportowego bo "będę jeździł powoli". Inżynieryjny bezsens.

Na poziomie sprzętoonanistycznym tak, ukazało się zdjęcie. Tylko co z tego.

PiciuD300
06-09-2013, 22:57
Bawi mnie eksperymentowanie i fotografowanie różnym sprzętem. Kto tego nie rozumie nie musi tego robić, ale nie znaczy to, że musi to negować. Jeśli komuś sprawia przyjemność kit to jego sprawa.

Lena&TheShadow
06-09-2013, 23:07
Jestem za takimi eksperymentami. Fajnie szukać jakiegoś bokeh-killera ale używanie do tego aparatu DX uważam za wyjątkowo niekoszerne.

PiciuD300
06-09-2013, 23:16
Jestem za takimi eksperymentami. Fajnie szukać jakiegoś bokeh-killera ale używanie do tego aparatu DX uważam za wyjątkowo niekoszerne.

DX jest niekoszerny, ale za to niekosztowny. Perspektywa na DX jest taka, jak na FX, więc bokeh jest podobny przy tej samej odległości. Toż to tylko crop rytualny.

JacekCz
07-09-2013, 07:43
DX jest niekoszerny, ale za to niekosztowny. Perspektywa na DX jest taka, jak na FX, więc bokeh jest podobny przy tej samej odległości. Toż to tylko crop rytualny.

Ja bym powiedział, że te eksperymenty (bez spróbowania innych "tyłów" a zwłaszcza z epoki) są po prostu połowiczne, mało odważne.

Nie podoba mi się słowo "koszerne", sugeruje że jest zasada jakby religijna co wolno, a co nie, żyjemy w wolnym kraju, co potwierdzają kolejni du... szukający soczewek do m42 (i szukający magicznego bokehu na przysłonie wyższej jak z kita).

Ale całkiem by mi się spodobało "ekologiczne" tzn w naturalnym środowisku tworu techniki. w tym jest frajda. W zasadzie dopiero na średniaku szeroki kąt ma na tyle mniejszą głębię ostrości że zabawy z bokehem są istotne.

pgaik
07-09-2013, 08:20
Bardzo fajnie, że podpinasz co się da, nie każdemu się to musi podobać. Najważniejsze to robić zdjęcia. NIeważne czym, ważne jak. Chyba zapominamy coraz częściej o idei fotografii, o tym co jest ważniejsze czy forma czy treść przekazu.

Lena&TheShadow
07-09-2013, 10:07
Panie Jacku. Być może mamy inne wykładnie dotyczące znaczeń słów. Dla mnie koszerne = czyste, bez zabarwienia religijnego. Natomiast ekologiczne = faszystowskie, także bez zabarwienia religijnego.

I Pańskie pojęcie sensu pracy z obiektywami średnioformatowymi, które Pan tutaj zawarł zawiera się w mojej wykładni "koszerności" czyli im bliżej dedykowanego formatu elementu światłoczułego tym lepiej.

wunat
07-09-2013, 11:10
pgaik: IMHO wyczerpales temat, bardzo dobra wypowiedz.

JacekCz
07-09-2013, 14:06
Panie Jacku. Być może mamy inne wykładnie dotyczące znaczeń słów. Dla mnie koszerne = czyste, bez zabarwienia religijnego. Natomiast ekologiczne = faszystowskie, także bez zabarwienia religijnego.


rzeczywiście chodzi (aż i tylko) o słowa. Znam prawidłowe znaczenie słowa "koszerny" (i w ogóle interesuje mnie pozytywnie ta kultura). Tym niemniej przyznamy, w ostatnich latach w polskiej dyskusji ma ono, w ustach PrawdziwychPolaków(tm) znane znaczenie, to po pierwsze.

Po drugie znam Twoje znaczenie słowa "ekologiczny", na swój użytek nazywam to może nie faszyzmem ale mafią, ale sens ten sam. Tym niemniej użyłem tutaj w znaczenie podstawowym, przed zniekształceniem.



I Pańskie pojęcie sensu pracy z obiektywami średnioformatowymi, które Pan tutaj zawarł zawiera się w mojej wykładni "koszerności" czyli im bliżej dedykowanego formatu elementu światłoczułego tym lepiej.

Przenieśmy się dla oddechu na inną branżę, powszechnie znaną, motoryzacyjną. Choć jest w pełni możliwe, i czasem się to robi, nikt się nie chwali przeszczepieniem silnika Javy czy MZ do ramy KTM. Za to pozytywnie jest widziane utrzymywanie I EKSPLOATOWANIE urządzenia technicznego "w naturalnym środowisku", jak zostało mu to zaprojektowane. Nie ma to nic wspólnego z religią, bardziej z pewnego rodzaju "duszą inżynierską".

Pozostawiając inżyniera, przechodząc na użytkownika urządzenia poza normalnym środowiskiem, ponosi on określone konsekwencje. Kumpel ze studiów pojechał Fiatem 126p do Hiszpanii. Nigdy nie usłyszałem żadnej opowieści jaka Hiszpania jest, ale wiele "że jechał", bo w pewnym wymiarze twardości/bohaterstwa/determinacji/bohaterszczyzny/bezsensownego uporu (każdy po swojemu ocenia) to na pewno jest duży wyczyn. Szkoda tylko tej "Hiszpanii".


Bardzo fajnie, że podpinasz co się da, nie każdemu się to musi podobać. Najważniejsze to robić zdjęcia. NIeważne czym, ważne jak. Chyba zapominamy coraz częściej o idei fotografii, o tym co jest ważniejsze czy forma czy treść przekazu.

Rzecz w tym, że testowanie sprzętu nie jest ani formą ani treścią fotografii, jest czymś trzecim, bliskim słowu na "o".

O ile nie mam nic przeciwko Biometarowi 80/2.8 (znam go, mam jedną rolkę na sumieniu) jak kto chce (na cyfrze nie bardzo wiadomo jaka, ale przyjmijmy że portretówka), mogę uszanować wyniki na 120mm, 180mm (można mówić o czymś pozytywnym), to nijak szeroki kąt (rybka) wsadzony na DX (a znam go z macania na aparacie klubowym w tamtych latach).

Tym niemniej w wolnym kraju ma każdy możliwość próbowania co chce na czym chce.