Zobacz pełną wersję : Instrukcje dla pary młodej.
Czy w jakiś sposób instruujecie parę młodą co robic żeby ich zdjęcia slubne wyglądały lepiej? Zazwyczaj wspominam przy podpisywaniu umowy o ile lepsze jest ubieranie sukni w przestronnym, oświetlonym światłem naturalnym pokoju niż robienie tego w ciemnym korytarzu z drewnianymi panelami. Ale od podpisania umowy do slubu zazwyczaj rok mija. Młoda zaprasza fotografa na ciemne poddasze z niskim sufitem, z rozwalonymi wszedzie torbami, rozrzuconymi ubraniami i reklamówkami z biedronki. Nie lubię wprowadzać zbyt duzo stresu podczas reportażu więc raczej nie zmieniam diamentralnie planów jezeli nastawili się że będa się ubierac w tym pokoju a nie w innym, a nawet jezeli mi się zdarzy to czasem odmawiają bo przecież "Pan jest profesjonalistą to Pan sobie poradzi". Myslę o zrobieniu jakiejś "instrukcji" i wysyłaniu jej do młodych na 2 tygodnie przed ślubem. Żeby mamusia nie chodziła w crocsach po mieszkaniu i nie narzekała potem żeby nie robić zdjęć bo nie jest przygotowana. Żeby tatuś liczył się z tym że jak będzie w samych gaciach przy zakładaniu młodej sukni to aparat tez to utrwali. Że porozwalane pudełka z butami i niezascielone łóżka nie wyglądają zbyt estetycznie. Nie obwiniam nikogo oczywiście. Nie wszyscy się interesują fotografią i nie wiedzą że scenę fotografowaną tez trzeba jakoś przygotować, a nie że psiejsko-czarodziejsko zdjęcia same w sobie sa piękne jak fotograf jest doświadczony..
Co myślicie o takim pomysle? :D Jak sobie radzicie z 'aranżacją' Waszych kadrów? Twardo stajecie w obronie swoich preferencji mimo że pannę młoda wprawia to w stan konfuzji?
wspomnieć młodym o pewnych rzeczach nie zaszkodzi...nie wszyscy się natomiast do rad stosują...
czasem się trzeba nieźle nagimnastykować...
prawda jest taka, że ze znajomością sprzętu i odrobiną kreatywności w każdych warunkach można znaleźć ciekawy kadr...
pytanie podstawowe: Na czym młodej parze zależy?
Kilka lat temu wysyłałem takie cuś trochę dla radzenia, trochę dla nadziei, że młoda podzieli się moimi wypocinami z koleżankami :)
Potem to olałem; jak młodzi ładni i z gustem to takie też mają zwykle mieszkania, jak nie to.. różnie bywa :)
Jak zdjęcie z "biedronką" zawiedzie to będą inne..
Dużo większym wyzwaniem dla mnie jest szukanie kompozycji, zajmowanie odpowiedniego miejsca w czasie i inne czysto fotograficzne umiejętności;
ja nie mam takiej podzielności uwagi żeby wszystko ogarniać..
Jak mam fajnie złapanych młodą/młodych i jeszcze na drugi plan uda się wepchnąć kogoś/coś ważnego to nie przeszkadzają mi rozrzucone torby.
Ja młodym mówię dwie rzeczy; nie patrzcie mi się w obiektyw i nie zwracajcie na mnie uwagi ani w domu, ani w kościele, ani na imprezie, na plenerze pogadamy o ustawianiu, druga sprawa - jak składacie przysięgę, to stójcie PROSTO w swoją stronę, a nie na ukos, bo przysięgę składacie sobie, nie księdzu. To wszystko.
Jak laska ma do dyspozycji tylko mały pokój drewniany ze starymi meblami w środku do ubierania się to takim listem instruktażowym bym jej tylko stresu narobił przed ślubem, a po co to robić? Jak ojciec będzie latał w gaciach po domu to mu zdjęć nie będę robił, chyba że da mi do zrozumienia w jakiś sposób że dla niego to jest lajcik i można strzelać śmiało. Jak jest pokój paskudny trzeba się skupiać na detalach a szerokie szkła chować do torby, nie będzie widać starych rozwalonych mebli. Jak jest ładnie i z naturalnym światłem to można poszaleć. Obsługując ludzi trzeba wziąć pod uwagę że wielu willi mieć nie będzie, i inaczej z tego wybrnąć niż mówić im już na wstępie że zdjęcia będą gorsze bo mają ciulową chatę.
Czy w jakiś sposób instruujecie parę młodą co robic żeby ich zdjęcia slubne wyglądały lepiej? Zazwyczaj wspominam przy podpisywaniu umowy o ile lepsze jest ubieranie sukni w przestronnym, oświetlonym światłem naturalnym pokoju niż robienie tego w ciemnym korytarzu z drewnianymi panelami. Ale od podpisania umowy do slubu zazwyczaj rok mija.
Co myślicie o takim pomysle? :D Jak sobie radzicie z 'aranżacją' Waszych kadrów? Twardo stajecie w obronie swoich preferencji mimo że pannę młoda wprawia to w stan konfuzji?
A czy w umowie masz zapis, że sesja obejmuje również przygotowania i młodzi nie mają do tego zastrzeżeń?
Jak Para chce miec przygotowania to oczywiście jest to w umowie, chcoiaz nie bardzo rozumiem co to ma wspólnego akurat p: Oczywiście w 100% rozumiem kiedy Para nie ma lepszego pokoju do dyspozycji ale chodzi o świadomość. Bo Może im się wydawac że nie ma różnicy dla fotografa czy Młoda przygotowuje się w przestronnym pokoju czy w piwnicy (: Nie mam tyle tupetu zeby w dzien wesela kazac mlodej przebierac sie w innym pokoju niż sobie przemyslała ale jakby wcześniej im o tym powiedziec to moze lepiej by sie przygotowali. Uwrazliwic ich estetycznie p: Kwestia formy i kiedy to zrobic zeby nie zdazyli zapomniec (:
W którejś książce o fotografii ślubnej był poruszony ten temat.
Fotograf wysyłał do młodych maila w którym miał ogólne uwagi.
Nie precyzował pomieszczenia bo na to nie mamy wpływu.
Ale pisał, że ogólny nieład jest ok, ale bodajże papierowe torebki już nie.
Jak mają w pokoju jakiś np. brzydki stary mebel to żeby go przykryć.
Jak za oknem jest brzydki widok lub ostre słońce to doradzał zasłonkę itp.
Był zdziwiony bo większość tych rad była na ogół zrealizowana.
robin102
15-09-2013, 16:07
Tak z perspektyw czasu to na dobrą sprawę te wszystkie rady można se w buty w sadzić, a z moje prywatnej perspektywy są mało eleganckie. Niemniej kazdy chyba te ciśnienie na doradzanie przechodził. Chęć doradzenia, aby było NAJ NAJ znamienna jest dla osób która są na początku kotlecierstwa, albo dla tych którym na zdjęciach zależy bardziej niż samym odbiorcom tych zdjęć co uważam też za sytuacje ten, teges, trochę kuriozalną. 4-5 zdań porad w dniu ślubu aby nigdzie się nie spieszyli, bawili sie na swoim weselu, nie brali nic do głowy nawet jak coś się rypnie organizacyjnie to wszystko na co powinien sobie pozwolić fotograf. Aaaaaaaa i jeszcze aby obrączek i dowodów nie zapomnieli :). Resztę leci się na tzw. zastanym, czyli co na tura przed obiektyw przyniesie :) Uwagi o makijażach, bałaganie w pokojach ect to już przegięcie lekkie. I tak on mało co słuchają i pamiętają, tak sa zes.. ;) w tym dniu.
Przykład z wczoraj i to ślub robiłem do człowieka który sam fotografuje ślubne !. Mówię nigdzie się nie spieszcie, wchodźcie, wychodźcie wolniej lub w normalnym tempie, z auta wysiadajcie dostojnie powoli ect. Wyskoczyli jak z procy z auta z głowami wlepionym w chodnik, do kościoła wbiegli, tak samo pawie wybiegli, że pan kamera musiał ich cofnąć i 2 razy wyjście filmował :mrgreen: na sale weselną młody wniósł młodą w 2 sekundy i od razu ryps ją na podłogę aby było szybciej. nawet seria z D6 by nie starczyła. Niestety przebiegiem dnia i zachowaniami ludzi nie da się posterować. Do tego trzeba zawodowego mistrza ceremonii, czy weeding plenera, czy jak to się pisze.
Zdjęcia to ludzie, zdjęcia są w ludziach. Jacy ludzie, jakie środowisko z którego pochodzą, takie zdjęcia, takie będą mieli.
Robin 100% racji. Możesz mówić, prosić i tak to wszystko uleci z głowy. Co ciekawe ja proszę o to by w momencie przysięgi starali się jakoś nie chować obrączek, tylko pokazać je, by była szansa uchwycić że wciskają sobie je na palec, o ile kobiety o tym pamiętają, to facet 1 na 10.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.