PDA

Zobacz pełną wersję : Ideał sięgnął bruku, czyli renomowany sprzedawca dostarcza ci PODEJRZANY obiektyw.



Cold
30-08-2013, 18:28
Spotkała mnie niedawno bardzo przykra i frustrująca sytuacja. Ale może od początku...
Powodowany pilną potrzebą wyruszyłem w przepastne czeluści internetu na poszukiwania micro nikkora w stanie używalnym i przyzwoitej cenie. Wybór mój padł na znany portal aukcyjny, gdzie rozpocząłem poszukiwania "używki". Po przejrzeniu ofert wybrałem 2 opcje do sprawdzenia. Jedna tańsza ale mniej pewna, druga droższa, ale od renomowanego i znanego wszystkim sprzedawcy/pośrednika. Po obejrzeniu fotografii i rozważeniu wszystkich za i przeciw zdecydowałem się na opcję droższą, ale dającą pewną gwarancję spokoju z racji tego, że sprzedający ma dobrą opinię jest osobą znaną i sprawdzoną. Wkrótce miało się jednak okazać jak bardzo się pomyliłem.
Przed kliknięciem w opcję "kup teraz" standardowy telefon do sprzedającego i seria pytań o stan techniczny i estetyczny obiektywu, wyposażenie dodatkowe i tym podobne "sruty truty". Rozmowa krótka, rzeczowa, rzekłbym miła i przyjemna jak "fachowiec z fachowcem". Szkło ostrzy, bez paprochów wewnątrz, brak osłony przeciwsłonecznej (jest zastępcza) ale za to dochodzi twardy futerał i filterek UV skylite.
Długo się nie namyślałem. Klik i ... szkiełko jest moje, bo po kilkunastu sekundach dokonałem płatności "Płatności A..."
Jako, że był to "kochany piąteczek" co prawda rano, ale zawsze, a aukcja opiewała w informację wysyłka w 24h wykonałem kolejny telefon do sprzedającego tłumacząc mu, że: "co prawda jest piątek ale rano, ja potrzebuję szkła do pracy w weekend, to proszę wysłać go do mnie a ja sobie w sobotę odbiorę bezpośrednio od kuriera (opcja odbioru osobistego)". I tu pierwsze zdziwko... "jestem na urlopie... wyślę w poniedziałek". O rzesz! Zakląłem pod nosem jednocześnie wdzięczny losowi, że nie będę w sobotę tyrał jak wół tylko w miłym towarzystwie upodlę się jakąś nalewką na myszach. Powiedziałem "OK, czekam z niecierpliwością. Do usłyszenia". Dni mijały... minął weekend. W poniedziałek upewniłem się tylko czy przesyłka została nadana i cierpliwie czekałem dalej. Przyszedł wtorek, godzina prawie 19.00 "puk puk" do drzwi. Kurier! Jest paczka!. Otwieram! W środku twardy pokrowiec po szkle z obiektywu innego producenta, ciężki... otwieram... jest piękne szkło. Stan jak nowy, soczewki czyste, wszystkie akcesoria, o których była mowa - są. Pierwsze podpięcie do body... działa. Ale ciemno cholera już się robi, konkluzja zatem... sprawdzę jutro. O poranku bach po puszkę, okno na oścież i celujemy po balkonach naprzeciw. Kontrola na kompie... ostre! VR działa. Szkło i pucha do torby i jazda do pracy. W pracy jak w pracy - młynek! W końcu ta upragniona przerwa więc testowania ciąg dalszy. Makro, portret, pseudolandszafciki, wszystko OK. Decyzja szkło zostaje u mnie! Zatem czas je zarejestrować, może jak przyjdzie czas w NPS' wymienia mi uszczelkę i gumę na pierścieniu ostrzenia (na razie nie wymagała wymiany). Logowanie na stronie, szkło w łapę i tu KONSTERNACJA! WTF! Gdzie są numery na tym szkle... oglądam bagnet, z przodu, z tyłu od frontu dookoła... NIE MA! Jak to kurrr.. nie ma?! Musi być! Po ratunek udałem się do Kena Rockwella. Na jego stronie zalazłem fotografię obiektywu i miejsce gdzie powinien być nr. A u mnie NIE MA! Świńskim truchtem udałem się do naszego elektronika. On ma lupę niech popatrzy, może ja ślepy jestem! Wojtuś (elektronik i złota rączka) popatrzył, wziął lupę i znowu popatrzył. "Ale tu jest malowane!" powiedział po krótkiej obdukcji szkła. Ja mu na to "jak malowane?". Przyjrzałem się. Rzeczywiście FARBA! Zatem szmatka, rozpuszczalnik i jazda! Po chwili ukazało nam się miejsce gdzie powinien być nr seryjny. Teraz w tym miejscu widzieliśmy piękną bliznę w postaci metalicznie świecących zarysowań. Wyskrobane! - rzekł Wojtuś. Biegiem pognałem do komputera. 3 sekundy zajęło mi przejrzenie aukcji... w opisie "...real macro foto." Na fotografii nr jest: 263772. Na moim obiektywie nie ma. WTF!
Łaps za telefon i rozmowa: "No bo ja taki kupiłem. Ale ja Panu e-maila napiszę, że taki pan ode mnie kupił, wszystko jest w porządku, nie będzie żadnego problemu, będzie Pan zadowolony". Zbity z pantałyku słowotokiem odpowiedziałem, że muszę się skonsultować i rozłączyłem się. Po krótkiej wymianie zdań z kolegą z pracy kolejny telefon i informacja dla sprzedawcy: "szykuj kasę ja szkło odsyłam!" Odpowiedź: OK. Szkło szybko na stół, sesja foto, kopia dokumentów sprzedaży, kopia dokumentu odstąpienia od umowy, który w międzyczasie dostałem od sprzedawcy drogą e-mail, pakowanie i wysyłka kurierem. Otrzymałem od sprzedawcy informację, że zwróci mi tylko koszty obiektywu ale kosztów transportu już nie. Odpisałem, że w tym przypadku liczę, że jednak zwróci mi poniesiony nakład (śmieszne 15 zł). Niestety. Drugi raz dostałem takiego samego e-maila: Tylko koszty obiektywu. "A niech Cię szlag!" pomyślałem. Pomyślałem też wiele innych rzeczy, ale cenzura nie puści, więc pominę. W czwartek zaraz po południu dostałem info od kuriera, że paczkę dostarczono zatem kolejny telefon z prośbą o przelew mojej kasy. Odpowiedź "OK kasa pójdzie jeszcze dziś (środa)". Pewnie poszła. Na moje konto trafiła w czwartek w południe. Ufffff. Ulga. Wyszedłem obronną ręką.
Mam jednak nieodparte wrażenie, że coś w tym wszystkim jest nie tak. Wrzuciłem zapytanie do wujka Google "skradziony micro nikkor" (że też w szoku nie pomyślałem o tym wcześniej) i wywaliło mi linka do postu na naszym forum. Klik, jest opis i telefony. Wybrałem numer i zadzwoniłem - to nie ten egz. chłopaki swoje odzyskali.
Mam ciągle nieodparte wrażenie, że jednak ktoś swojego nie odzyskał. No bo po co usunięto numery seryjne? Kto mógłby taką rzecz zrobić? Szkła bez nr nie przeserwisujesz, nie ubezpieczysz, a jaka "obora" jak kolega reporter pożyczy, żeby zrobić ze dwa portrety na wspólnej robocie i zauważy, że masz "drapaka"... A może tylko ja jestem taki przewrażliwiony i wszystko było OK?
Co o tym sądzicie kochani użyszkodnicy? Bo mnie krew zalewa. W czyste intencje sprzedawcy nie wierzę, choćby z powodu wstawienia na aukcję zdjęcia innego obiektywu niż ten który znalazł się w paczce. Myślicie, że powinienem gdzieś z tym iść? Co zrobilibyście na moim miejscu? Ja na razie ograniczyłem się do negatywnego komentarza. Szczerze powiem, ze czekam na wasze opinie.

Cold.

m737
30-08-2013, 18:59
powinieneś zamieścić link do aukcji...

to że nie oddał tych paru groszy za przesyłkę to złodziejstwo
odstąpiłeś od umowy nie dlatego że miałeś taki kaprys tylko dlatego że zostałeś oszukany
oszukany bo sprzedany obiektyw nie posiadał istotnej cechy a zdjęcia w aukcji wprowadzały w błąd

sprzedawca to oszust

w branży moto za coś takiego grozi free pobyt za ##

edit : to miłe że A....o pozwala na wyszukiwanie zakończonych aukcji :)
słowa kluczowe Nikkor + micro pozwoliły mi na poznanie nicku tego sprzedawcy :)
kupiłeś obiektyw 23 sierpnia, 10:37:34 za 2 249,00 zł

obawiam się że jakby mi ktoś coś takiego odwinął to miałby wizytę - niezbyt przyjemną - ale zrozumiałby dlaczego ma
oddać także za koszty przesyłek...

po tym co napisałem wyżej raczej każdy już sobie znajdzie tego sprzedawcę, numer szkła o którym pisałeś jest na zdjęciu
w zakończonej aukcji o której ja z kolei napisałem

w opisie aukcji przeczytalem : "Wizualnie w idealnym stanie zachowania,co pokazałem na zdjęciach real macro foto."
- czyli sprzedawca po prostu kłamie

gdybym ja był nabywcą wisiałby tu link do aukcji a nick sprzedawcy byłby wytłuszczony, ponieważ nie ja kupiłem
to tylko komentarz i wskazówki jak sprawdzić who`s

decyzja o upublicznieniu danych wprost niech pozostanie w Twojej gestii

Iwek_22
30-08-2013, 19:10
Podaj namiary tego gościa, bo to ewidentnie oszust jest.
W sumie chyba szkoda, że odesłałeś ten obiektyw, bo to dowód był, a przewała jawna, teraz może się wyprzeć.
Ja bym tego tak nie zostawił.

krzysztof jot
30-08-2013, 19:10
I taki "wyskrobany" im odesłałeś ? No i kasa wróciła ?
Możliwe, że taki trafił do komisu, choć nie powinien, możliwe że numer został usunięty z innego powodu (serwisowego) choć to mało prawdopodobne.
Notabene, co to za renomowany komis ? Bo raczej takie nie istnieją ? :). Warszawski z giełdowymi dwudziestoletnimi korzeniami ?...

m737
30-08-2013, 19:23
przedmówcy - przeczytajcie uwaznie poprzedni mój post a znajdziecie ;)
portal aukcyjny A....o, słowa kluczowe Nikkor micro, szukaj w aukcjach zakończonych, data zakończenia i cena jak w poprzednim moim wpisie

ciekawe kiedy doczekamy szkieł z przebitymi numerami :D to jest Polska właśnie

Cold
30-08-2013, 19:23
Osoba prowadząca ten komis/handel jest znana i polecana przez użytkowników tego forum jako sprawdzony i bezpieczny sprzedawca. Przynajmniej przez tych z którymi miałem okazję rozmawiać na temat sprzętu z "drugiej ręki". Miałem okazję porozmawiac z Panem jeszcze dziś. Powiedział, ze odda mi te 15,00 zł ale żebym wycofał negatywa. Jakoś nie mam ochoty tego zrobić.
Nie jest to komis warszawski. Na razie nie chcę ujawniać co to za sprzedawca. Nie wiem też czy w ogóle to zrobię. Nie mam pewności, że to szkło było "nielegalne" choć mogę tak podejrzewać, dlatego nie rzucę grubego oskarżenia. Ot po prostu opisałem sytuację niezgodności towaru z opisem. Wnioski pozostawiam czytelnikom.

teraz jestem szczęśliwym posiadaczem takiego szkła ale kupionego w FJ. Niestety made in china :/

m737
30-08-2013, 19:26
buhahahha powiedz mu że potargowac to się może na rynku i że negatywa nie wycofasz - ja bym nie wycofał za 15 zł, jak wiadomo reklama dźwignią handlu

napisał wyraźnie że zdjęcia w aukcji są real - działał z premedytacją

Coitus Interraptus
30-08-2013, 19:45
Zwrot kosztów wysyłki, to niestety obowiązek sprzedawcy - patrz klauzule niedozwolone, chociażby 4387. Napisz mu, że jak Ci nie zwróci, to zgłosisz to do UOKiK i mogą mu przywalić bodajże do 10% ubiegłorocznego dochodu.

jahu4
30-08-2013, 20:19
to znany handlarz

Iwek_22
30-08-2013, 20:27
brawo @janusz nadolski tak trzeba robić z typami!!!

m737
30-08-2013, 20:45
coś przeoczyłem chyba a dwa posty wyżej post edytowany - nie szkodzi, strona główna allegro, w puste pole wpiszcie dwa słowa : nikkor micro
następnie rozwińcie między "wszystkie działy" a znaczkiem lupy/szukaj i wybierzcie opcje "zakończone"

teraz szukamy aukcji zakończonej jakiś tydzień temu przed południem z ceną 2249 zł w opcji "kup teraz"

czytałem komentarz negatywny kolegi założyciela tego wątku i wg mnie jest on nadzwyczaj delikatny

gdyby ktoś mi wystawił komentarz negatywny odwetowy po pierwsze powiadomiłbym prokuraturę o podejrzeniu chęci popełnienia
oszustwa oraz nakłaniania do niekorzystnego rozporządzania moim mieniem
po drugie na drodze prawnej wniósłbym nie tylko o usunięcie hipotetycznego komentarza odwetowego ale i o stosowne zadośćuczynienie
z tytułu popsucia reputacji użytkownika portalu aukcyjnego (w tym przypadku kupującego)

gusi
30-08-2013, 20:57
Jak w świetle prawa wygląda taka próba sprzedaży obiektywu z wydrapanym numerem seryjnym? Jest na to jakiś paragraf?

m737
30-08-2013, 21:04
gdyby poinformował że sprzedaje w takim stanie - to nie (przy założeniu legalności pochodzenia)

ponieważ nie poinformował a wręcz zataił wstawiając inne zdjęcia i opisał je jako real foto - jest to oszustwo - a to już jest przestępstwo wg KK

gusi
30-08-2013, 21:09
Czyli wolno handlować sprzętem fotograficznym z wydrapanymi numerami, pod warunkiem, że kupujący jest tego świadomy?
A czy można sprawdzić innym sposobem, jaki ten obiekty ma nr seryjny?

Pumexior
30-08-2013, 22:27
Ja widzę jedną opcję jeśli chodzi o legalność tego szkła. Zostało ono skradzione, złodziej wydrapał numery z zamiarem sprzedaży a wtedy, jakiś cudem policja go znalazła i oddała szkło do właściciela.

m737
30-08-2013, 22:40
jeśli kupisz sobie szkło to możesz na nim wydrapać co chcesz i sprzedać - bylebyś poinformował rzetelnie kupującego o stanie
jest to oczywiście sytuacja czysto hipotetyczna bo po co legalny właściciel miałby usuwac numer seryjny ?
jedyne uzasadnienie jakie mi przychodzi do głowy to chęć ukrycia historii serwisowej
w świetle prawa jednak wolno sprzedać taki sprzęt z usuniętym numerem seryjnym - o ile sprzęt tak jak pisałem nie ma wad prawnych

na pewno nie wolno za to (oszustwo) sprzedać z usuniętym numerem a na przedmiotowej aukcji
pokazać zdjęcia z numerem i zapewniać że to real foto

jeżeli kupiłbyś jednak szkło podejrzanie tanio mając obawy iż może ono pochodzić z przestępstwa (kradzież, rozbój, wyłudzenie)
- to byłoby świadome paserstwo

sprawdzić w inny sposób nr seryjny - trzeba by zapytać o to serwis autoryzowany - może gdzieś w elektronice jest zaszyty
opcja druga - trudne i kosztowne badania mechanoskopijne bez gwarancji powodzenia (zalezy w jaki sposób jest nanoszony numer, gdyby
był tłoczony to nawet pomimo usunięcia/spiłowania wierzchniej warstwy materiału w niższych warstwach mogą pozostać ślady strukturalne, jeżeli
numer jest jednak grawerowany a sądzę że tak właśnie jest - szanse na odczytanie po spiłowaniu warstwy wierzchniej są bardzo nikłe)

MC_
31-08-2013, 08:25
gdyby poinformował że sprzedaje w takim stanie - to nie (przy założeniu legalności pochodzenia)

ponieważ nie poinformował a wręcz zataił wstawiając inne zdjęcia i opisał je jako real foto - jest to oszustwo - a to już jest przestępstwo wg KK

Proszę, nie rozśmieszaj mnie. Poczytaj trochę orzecznictwo, wyroki, a potem się wypowiadaj.


Sprzedawca zachował się fatalnie, a uzależnianie zwrotu 15 pln od cofnięcia negatywa jest wręcz żenujące. Szkoda, że kolega nie zdecydował się na wskazanie go wprost. Byłaby to przestroga dla innych.

RobertMiernik
31-08-2013, 08:35
Proszę, nie rozśmieszaj mnie. Poczytaj trochę orzecznictwo, wyroki, a potem się wypowiadaj.
Może więcej konkretów?


Sprzedawca zachował się fatalnie, a uzależnianie zwrotu 15 pln od cofnięcia negatywa jest wręcz żenujące. Szkoda, że kolega nie zdecydował się na wskazanie go wprost. Byłaby to przestroga dla innych.


P.S. Koszty przesyłki rzadko podlegają zwrotom i sprzedawca nie ma obowiązku ich zwracać, bo kupiłeś przedmiot a nie przesyłkę.

gusi
31-08-2013, 08:57
Nie wiem, skąd ta ostrożność w ujawnieniu nicka handlarza? Chodzi o sprzedawcę centurion z allegro.

MC_
31-08-2013, 09:03
Co do konkretow to mozna poczytac samemu w internecie. Google nie gryzie.

RobertMiernik
31-08-2013, 09:25
Co do konkretow to mozna poczytac samemu w internecie. Google nie gryzie.
Tak myślałem, że opinia poparta twardymi dowodami.

Edit: Dzięki tyle chciałem wiedzieć, nie czuj się zobowiązany do odpisywania.

gusi
31-08-2013, 09:41
P.S. Koszty przesyłki rzadko podlegają zwrotom i sprzedawca nie ma obowiązku ich zwracać, bo kupiłeś przedmiot a nie przesyłkę.

W przypadku, gdy opis przedmiotu nie zgadza się ze stanem faktycznym to sprzedawca ma obowiązek zwrotu również poniesionych przez kupującego kosztów przesyłki. Przecież to oczywiste jest.

MC_
31-08-2013, 09:45
Tak myślałem, że opinia poparta twardymi dowodami.

Edit: Dzięki tyle chciałem wiedzieć, nie czuj się zobowiązany do odpisywania.

Opinia poparta kilkuletnią praktyką zawodową.

Coitus Interraptus
31-08-2013, 09:59
P.S. Koszty przesyłki rzadko podlegają zwrotom i sprzedawca nie ma obowiązku ich zwracać, bo kupiłeś przedmiot a nie przesyłkę.

Bzdury opowiadzasz i nie czytasz, co inni napisali ;)

Iwek_22
31-08-2013, 10:36
Skończcie już tą bezsensowną dyskusję, Autor wątku pisze o obiektywie wartości ponad 2k i z tego co czytam, dogadał się w temacie przesyłki, chodzi tu tylko i wyłącznie o uczciwość sprzedającego, w którą ja osobiście wątpię.

Cold
31-08-2013, 11:31
Nie dogadałem się w sprawie przesyłki. Otrzymałem jedynie propozycję od sprzedającego , że zwróci mi koszty odesłania obiektywu, ale żebym usunął "negatywa".

ps. Sprawdziłem stan konta... nie odesłał tych 15,00- zł :D

Cold
31-08-2013, 11:38
Zastanawiam się też dlaczego sprzedający nie miał odrobiny instynktu samozachowawczego. Przecież takiego (specjalistycznego) szkła nie kupuje amator do fotografowania dzieci czy landszafcików, bo są do tego lepsze, jaśniejsze i tańsze obiektywy. Na to szkło zdecyduje się albo hobbysta, który wie po co mu micro nikkor albo zawodowiec. Oba typy nabywców to potencjalne kłopoty bo ci ludzie zwrócą uwagę na brak numeru (rejestracja, serwisowanie, czyszczenie).

pmpmwd
31-08-2013, 11:39
Każdy kij ma dwa końce, to, że w zaistniałej sytuacji sprzedający powinien zwrocić pieniądze łącznie z wszelkimi kosztami typu przesyłka itd. nie podlega dyskusji, z drugiej strony nie ma co faceta gnoić i robić z niego złodzieja czy pasera bo nie ma żadnych podstaw ku temu by twierdzić, że z premedytacją wcisnął kupującemu obiektyw bez numerów seryjnych, że wiedział o tym, że obiektyw ma usunięte numery seryjne, wroćmy do pierwszego posta autora tego wątku, czy gdyby kupujący nie wpadł na pomysł żeby obiektyw zarejestrować w NPS zorientowałby się, że obiektyw jest z usuniętym numerem? - po tym co pisze raczej wątpię, pewnie używałby go rok, dwa, może trzy i zorientowałby się w momencie gdy sam chciałby go sprzedać i to pod warunkiem, że kupujący od niego zwrociłby na to uwagę. Facet z tego co widać handluje sprzętem na dużą skalę, pewnie kupił gdzieś ten obiektyw, z trzeciej, czwartej albo i piątej ręki i wystawił na A...o żeby odsprzedać z zyskiem jak wiele innych, a że może nie chciało mu się robić real zdjęć ściągnął jakieś zdjęcia z netu albo użył zdjęć starych (może już kiedyś taki obiektyw sprzedawał i ma zdjęcia tamtego) no i wpadł. Oszustwem jest to, że napisał w aukcji, że są to real foto, chamstwem to że nie chce oddać kosztów przesyłki, na jego korzyść przemawia to, że oddał kasę za obiektyw bo przecież równie dobrze mógł nie przyznać się i powiedzieć, że wysłał obiektyw ze zdjęć w aukcji i jak kupujący udowodniłby mu, że nie? Sprawa dwuznaczna, ale zwrot kasy i wszelkich kosztów należy się kupującemu jak psu micha. Takie sytuacje zdarzają się i nie ma co robić z tego opowiadań sensacyjnych co to robiłem w piątek sobotę czy niedzielę, co piłem, a czego nie tylko trzeba sprawę załatwić po męsku i tyle, zwrot obiektywu, zwrot kasy, przepraszam, przepraszam i po temacie. Gnojenie faceta po tym jak oddał Ci kasę nie podoba mi się, jesteś w sytuacji bezpiecznej bo odzyskałeś pieniądze więc teraz masz wolną drogę żeby mu dosrać i gościu nic Ci nie zrobi - trochę nie fair nie sądzisz? opisałbyś sprawę tak samo zanim gościu oddał Ci pieniądze? - wątpię. Konto faceta wygląda przyzwoicie, komentarze w większości pozytywne, tym bardziej można założyć, że podobnie jak Ty on padł ofiarą kogoś innego tylko nie zdał sobie z tego sprawy bo nie próbował zarejestrować szkła w NPS. A zwrotu kasy za przesyłkę żądaj, on nawalił, a nie Ty więc niech ponosi wszelkie koszty.

Cold
31-08-2013, 12:15
Każdy kij ma dwa końce...
Wiedział. proponował nawet wystawienie zaświadczenia/oświadczenia że sprzedał mi obiektyw bez numerów. proponował ze ujawni mi dane od kogo je kupił. To na prowadzącym komis spoczywa obowiązek sprawdzenia, czy towar jaki kupuje i odsprzedaje dalej nie ma wady prawnej. Spróbuj np. sprzedać do komisu telefon komórkowy. Pierwsze co sprawdzą to będą numery seryjne. Na ich podstawie zostanie sporządzona umowa kupna sprzedaży, komisowa czy jakaś inna. Poza tym nie zapominaj, że na fotografiach w aukcji widniał obiektyw z numerami, a przysłano mi szkło z zamalowanym dookoła pierścieniem na którym znajdują się numery. Profesjonalnie zamalowanym. Sprzedający wiedział co mi pakuje. Bez dwóch zdań. Akcesoria, które są na fotach ze szkłem wyposażonym w numery były w komplecie z "drapakiem" filtr był inny ale hard case sigmy był ten sam.

Poza tym nie widzę tu żadnego gnojenia. A mój post nie jest po to żeby mu dosrać, a zwrócić uwagę innych na podobne praktyki.
A że gosciu nic mi nie zrobi? CHCIAŁ MI ZROBIC! Tylko dlatego, że jestem czujny, ze rejestruję sprzęt nie chodzę w błogiej nieświadomości z potencjalnie kradzionym sprzętem, który bardzo szybko mógłbym stracić bo trudno byłoby mi udowodnić, że nabyłem go w dobrej wierze. Bronisz kolego nie tego gościa co trzeba, bo... jeśli szkło było kradzione to pomyśl o tym kto je stracił, a jeśli wydrapano numer by ukryć historię serwisowania to pomyśl o mnie, któremu mógł się na przykład rozlecieć w rękach po 3 tygodniach używania. Wtedy co.. mój peszek? Obyś ty nie trafił na takiego handlarza... :)

Krzysiek B
31-08-2013, 12:22
Każdy kij ma dwa końce, to, że w zaistniałej sytuacji sprzedający powinien zwrocić pieniądze łącznie z wszelkimi kosztami typu przesyłka itd. nie podlega dyskusji, z drugiej strony nie ma co faceta gnoić i robić z niego złodzieja czy pasera bo nie ma żadnych podstaw ku temu by twierdzić, że z premedytacją wcisnął kupującemu obiektyw bez numerów seryjnych, że wiedział o tym, że obiektyw ma usunięte numery seryjne, wroćmy do pierwszego posta autora tego wątku, czy gdyby kupujący nie wpadł na pomysł żeby obiektyw zarejestrować w NPS zorientowałby się, że obiektyw jest z usuniętym numerem? - po tym co pisze raczej wątpię, pewnie używałby go rok, dwa, może trzy i zorientowałby się w momencie gdy sam chciałby go sprzedać i to pod warunkiem, że kupujący od niego zwrociłby na to uwagę. Facet z tego co widać handluje sprzętem na dużą skalę, pewnie kupił gdzieś ten obiektyw, z trzeciej, czwartej albo i piątej ręki i wystawił na A...o żeby odsprzedać z zyskiem jak wiele innych, a że może nie chciało mu się robić real zdjęć ściągnął jakieś zdjęcia z netu albo użył zdjęć starych (może już kiedyś taki obiektyw sprzedawał i ma zdjęcia tamtego) no i wpadł. Oszustwem jest to, że napisał w aukcji, że są to real foto, chamstwem to że nie chce oddać kosztów przesyłki, na jego korzyść przemawia to, że oddał kasę za obiektyw bo przecież równie dobrze mógł nie przyznać się i powiedzieć, że wysłał obiektyw ze zdjęć w aukcji i jak kupujący udowodniłby mu, że nie? Sprawa dwuznaczna, ale zwrot kasy i wszelkich kosztów należy się kupującemu jak psu micha. Takie sytuacje zdarzają się i nie ma co robić z tego opowiadań sensacyjnych co to robiłem w piątek sobotę czy niedzielę, co piłem, a czego nie tylko trzeba sprawę załatwić po męsku i tyle, zwrot obiektywu, zwrot kasy, przepraszam, przepraszam i po temacie. Gnojenie faceta po tym jak oddał Ci kasę nie podoba mi się, jesteś w sytuacji bezpiecznej bo odzyskałeś pieniądze więc teraz masz wolną drogę żeby mu dosrać i gościu nic Ci nie zrobi - trochę nie fair nie sądzisz? opisałbyś sprawę tak samo zanim gościu oddał Ci pieniądze? - wątpię. Konto faceta wygląda przyzwoicie, komentarze w większości pozytywne, tym bardziej można założyć, że podobnie jak Ty on padł ofiarą kogoś innego tylko nie zdał sobie z tego sprawy bo nie próbował zarejestrować szkła w NPS. A zwrotu kasy za przesyłkę żądaj, on nawalił, a nie Ty więc niech ponosi wszelkie koszty.

Sprzedanie przedmiotu innego niż opisany i pokazany na aukcji jest zwykłym oszustwem.
Możesz napisać tysiące słów ale tego nie zmienisz.

Przy okazji- nie wierzę, ze doświadczony handlarz sprzedaje szkło z osunięta numeracją bez powodu.

Seś@
31-08-2013, 12:33
centurrion1 ? Hmm

jahu4
31-08-2013, 13:51
Cold - bardzo podoba mi się Twoja postawa, tylko nagłośnienie tej sprawy pozwoli innym uniknąć kłopotów.

m737
31-08-2013, 15:54
ten sprzedawca ma więcej negatywów gdzie sprzęt znacząco odbiega stanem od opisu...

jeszcze dla ścisłości - oddać to on owszem powinien ale za DWIE przesyłki - do i od klienta bo zgaduję
że kolega nie odesłał gołębiem i poniósł także koszty odesłania

erro
31-08-2013, 16:49
Ja tylko nie rozumiem o co chodzi z tym bronieniem sprzedawców.
Rozumiem przypadki kiedy chodzi o upierdliwość kupującego, bo się czepiają biednego sprzedawcy...
Czasy i warunki mamy takie a nie inne i ten rynek wtórny jest u nas mocno oblegany.
Są tacy którzy korzystają z tego że ktoś nie sprawdzi, nie będzie się awanturował, nie odeśle, będzie mu wstyd itd itp.
Wydaje mi się że usprawiedliwianie takich podejrzanych ruchów jest mocno nie na miejscu, co więcej zachęca innych kombinatorów.

Kupiłem i sprzedałem trochę obiektywów ale nigdy nie przyszło mi do głowy zatajanie czegokolwiek żeby zarobić stówę czy dwie więcej..... a ten przypadek to nie jest zatajanie tylko cebulackie oszustwo.
O http://p4.pej.cz/p4.pej.cz/c53e4380575f90e0cfa7b0a00606a21d.jpg

pmpmwd
31-08-2013, 19:00
Wiedział. proponował nawet wystawienie zaświadczenia/oświadczenia że sprzedał mi obiektyw bez numerów. proponował ze ujawni mi dane od kogo je kupił. To na prowadzącym komis spoczywa obowiązek sprawdzenia, czy towar jaki kupuje i odsprzedaje dalej nie ma wady prawnej. Spróbuj np. sprzedać do komisu telefon komórkowy. Pierwsze co sprawdzą to będą numery seryjne. Na ich podstawie zostanie sporządzona umowa kupna sprzedaży, komisowa czy jakaś inna. Poza tym nie zapominaj, że na fotografiach w aukcji widniał obiektyw z numerami, a przysłano mi szkło z zamalowanym dookoła pierścieniem na którym znajdują się numery. Profesjonalnie zamalowanym. Sprzedający wiedział co mi pakuje. Bez dwóch zdań. Akcesoria, które są na fotach ze szkłem wyposażonym w numery były w komplecie z "drapakiem" filtr był inny ale hard case sigmy był ten sam.

Poza tym nie widzę tu żadnego gnojenia. A mój post nie jest po to żeby mu dosrać, a zwrócić uwagę innych na podobne praktyki.
A że gosciu nic mi nie zrobi? CHCIAŁ MI ZROBIC! Tylko dlatego, że jestem czujny, ze rejestruję sprzęt nie chodzę w błogiej nieświadomości z potencjalnie kradzionym sprzętem, który bardzo szybko mógłbym stracić bo trudno byłoby mi udowodnić, że nabyłem go w dobrej wierze. Bronisz kolego nie tego gościa co trzeba, bo... jeśli szkło było kradzione to pomyśl o tym kto je stracił, a jeśli wydrapano numer by ukryć historię serwisowania to pomyśl o mnie, któremu mógł się na przykład rozlecieć w rękach po 3 tygodniach używania. Wtedy co.. mój peszek? Obyś ty nie trafił na takiego handlarza... :)


No tak, tylko czy wiedział wystawiając ten obiektyw na aukcję, czy dowiedział się po Twojej interwencji, różnica jest przyznasz zasadnicza. Skoro zaproponował Ci wystawienie zaświadczenia o legalności pochodzenia tego obiektywu to tym bardziej go uwiarygadnia, pieniądze Ci oddał, fakt, powinien oddać za przesyłkę i odesłanie bo skoro nie chcesz tego obiektywu to Twoim prawem było go oddać i odzyskać WSZYSTKIE koszty związane z transakcją - obiektyw był niezgodny z opisem, równie dobrze po sprawdzeniu obiektywu, z którym jak napisałeś wszystko było OK. mogłeś przyjąć jego ofertę z zaświadczeniem o legalności pochodzenia, a że obiektyw bez nr jest niepełnowartościowym towarem mogłeś negocjować cenę o kilka stów w dół. Pierwszym skojarzeniem gdy obiektyw ma taką wadę jest, że pochodzi z nielegalnego źródła czy ma "bogatą" historię serwisową, ale nie zawsze tak musi być, osobiście znam gościa, który na wszystkich swoich sprzętach usuwa numery seryjne, a w tym miejscu graweruje swoje imię i nazwisko, inny znajomy odkręcił od pierwszej wersji 70-200VR tą złotą tabliczkę znamionową bo wkurzał go taki złoty akcent na obudowie i wystarczy, że teraz ją zgubi, a kiedyś będzie chciał sprzedać szkło... złodziej, paser?! Nie usprawiedliwiam gościa bo ani mi brat ani swat, ale skoro piszesz posta w formie ostrzeżenia przed nim to znaczy, że uważasz go za osobę nieuczciwą nie za bardzo mając ku temu podstawy (kasa oddana), gdyby rzeczywiście chciał Cię oszukać to nie oddałby Ci pieniędzy. Rzecz jest sporna i wszystko zależy od tego czy wystawiając obiektyw na aukcję sprzedający wiedział, że obiektyw ma zatarte numery czy nie wiedział, a w polskim prawie w takich dwuznacznych sytuacjach stosuje się zasadę domniemania niewinności. Na dobrą sprawę gdyby gościu chciał może wytoczyć Ci sprawę o zniesławienie, naruszenie dóbr osobistych, nie udowodnisz mu, że obiektyw pochodzi z nielegalnego źródła on natomiast udowodni, że zwrócił Ci pieniądze, to się nazywa dura lex sed lex, mnie też wkurzaja takie sytuacje, ale w takim państwie żyjemy.

pmpmwd
31-08-2013, 19:04
Ja tylko nie rozumiem o co chodzi z tym bronieniem sprzedawców.
Rozumiem przypadki kiedy chodzi o upierdliwość kupującego, bo się czepiają biednego sprzedawcy...
Czasy i warunki mamy takie a nie inne i ten rynek wtórny jest u nas mocno oblegany.
Są tacy którzy korzystają z tego że ktoś nie sprawdzi, nie będzie się awanturował, nie odeśle, będzie mu wstyd itd itp.
Wydaje mi się że usprawiedliwianie takich podejrzanych ruchów jest mocno nie na miejscu, co więcej zachęca innych kombinatorów.

Kupiłem i sprzedałem trochę obiektywów ale nigdy nie przyszło mi do głowy zatajanie czegokolwiek żeby zarobić stówę czy dwie więcej..... a ten przypadek to nie jest zatajanie tylko cebulackie oszustwo.
O http://p4.pej.cz/p4.pej.cz/c53e4380575f90e0cfa7b0a00606a21d.jpg

Bo tu nie chodzi o bronienie sprzedawcow tylko o próbę OBIEKTYWNEGO spojrzenia na problem :)

Cold
31-08-2013, 19:24
No tak, tylko czy wiedział wystawiając ten obiektyw na aukcję, czy dowiedział się po Twojej interwencji, różnica jest przyznasz zasadnicza. Skoro zaproponował Ci wystawienie zaświadczenia o legalności pochodzenia tego obiektywu to tym bardziej go uwiarygadnia, pieniądze Ci oddał, fakt, powinien oddać za przesyłkę i odesłanie bo skoro nie chcesz tego obiektywu to Twoim prawem było go oddać i odzyskać WSZYSTKIE koszty związane z transakcją - obiektyw był niezgodny z opisem, równie dobrze po sprawdzeniu obiektywu, z którym jak napisałeś wszystko było OK. mogłeś przyjąć jego ofertę z zaświadczeniem o legalności pochodzenia, a że obiektyw bez nr jest niepełnowartościowym towarem mogłeś negocjować cenę o kilka stów w dół. Pierwszym skojarzeniem gdy obiektyw ma taką wadę jest, że pochodzi z nielegalnego źródła czy ma "bogatą" historię serwisową, ale nie zawsze tak musi być, osobiście znam gościa, który na wszystkich swoich sprzętach usuwa numery seryjne, a w tym miejscu graweruje swoje imię i nazwisko, inny znajomy odkręcił od pierwszej wersji 70-200VR tą złotą tabliczkę znamionową bo wkurzał go taki złoty akcent na obudowie i wystarczy, że teraz ją zgubi, a kiedyś będzie chciał sprzedać szkło... złodziej, paser?! Nie usprawiedliwiam gościa bo ani mi brat ani swat, ale skoro piszesz posta w formie ostrzeżenia przed nim to znaczy, że uważasz go za osobę nieuczciwą nie za bardzo mając ku temu podstawy (kasa oddana), gdyby rzeczywiście chciał Cię oszukać to nie oddałby Ci pieniędzy. Rzecz jest sporna i wszystko zależy od tego czy wystawiając obiektyw na aukcję sprzedający wiedział, że obiektyw ma zatarte numery czy nie wiedział, a w polskim prawie w takich dwuznacznych sytuacjach stosuje się zasadę domniemania niewinności. Na dobrą sprawę gdyby gościu chciał może wytoczyć Ci sprawę o zniesławienie, naruszenie dóbr osobistych, nie udowodnisz mu, że obiektyw pochodzi z nielegalnego źródła on natomiast udowodni, że zwrócił Ci pieniądze, to się nazywa dura lex sed lex, mnie też wkurzaja takie sytuacje, ale w takim państwie żyjemy.

Chyba chłopie oszalałeś!
Handel przedmiotami, które okazałyby się kradzione to paserstwo. Na to jest paragraf. A jeśli nie był kradziony to autoryzowany serwis obiektyw bez numeru seryjnego każe ci sobie wetknąć w "okolicznik miejsca" i jedynie powzdychać, a nie marzyc o naprawie czy nawet głupim czyszczeniu. Budujesz jakieś teoryjki o tym czy wiedział czy nie wiedział, ale nie potrafisz przeczytać tego co napisałem. Zatem jeszcze raz tylko dla ciebie. WIEDZIAŁ o czym sam mnie poinformował.
Jego obowiązkiem (jak każdego prowadzącego komis) jest sprawdzić numer KAŻDEGO przedmiotu jaki kupuje i odsprzedaje dalej. Nie wolno mu do obiegu wprowadzać przedmiotów, co do których pojawiają się wątpliwości co do legalności jego pochodzenia.
I chciał mnie oszukać. Liczył na to że nie zorientuję się co do numeru a po 10 dniach nie będę miał wyjścia i szkło zostanie u mnie. Wydaje ci się, że miał alternatywę? Rozwieję twoje wątpliwości. Odmowa równała się natychmiastowej wizycie na policji, obiektyw do depozytu, a ja uruchamiam procedurę zwrotu kasy z ubezpieczenia transakcji. W tym czasie u sprzedającego jest małe trzepanko w papierach i magazynie. Obiektyw trafia do serwisu i czytane są jego bebechy. Poznajemy prawdziwy nr seryjny.. Oops to nie ten ze zdjęcia! Trzepiemy papiery szukamy dowodów zakupu... ojoj czarno to wygląda. Taki scenariusz ja widzę.
A co do przyjęcia oferty z "zaświadczeniem o legalności pochodzenia" jak napisałeś to kim jest ten sprzedawca żebym mu uwierzył w papierek jaki mi wystawia? Halo! Kolego! Obiektyw nie ma numeru a ja mam na słowo uwierzyć facetowi, który już raz oszukał mnie przy wystawieniu informacji na aukcji? Gość zrobił najlepsze posunięcie jakie mógł. Oszczędził sobie ogromnych problemów.
Widzę kolego, że masz alternatywne podejście do własności. Ja nie kupiłbym takiego szkła, ty jak widzę nie miałbyś oporów targować się o rabat. Może skocz na giełdę samochodową i poszukaj auta z przebitymi numerami, sprzedający na pewno wystawi ci "zaświadczenie o legalności pochodzenia" a policja kiedy cie dybnie w takim pojeździe zostawi ci go w użytkowanie na 100% :D

gusi
31-08-2013, 19:26
Rzecz jest sporna i wszystko zależy od tego czy wystawiając obiektyw na aukcję sprzedający wiedział, że obiektyw ma zatarte numery czy nie wiedział, a w polskim prawie w takich dwuznacznych sytuacjach stosuje się zasadę domniemania niewinności.


To, że wystawił zdjęcia zupełnie innego obiektywu to już jest oszustwo.

pmpmwd
01-09-2013, 00:34
Chyba chłopie oszalałeś!
Handel przedmiotami, które okazałyby się kradzione to paserstwo. Na to jest paragraf. A jeśli nie był kradziony to autoryzowany serwis obiektyw bez numeru seryjnego każe ci sobie wetknąć w "okolicznik miejsca" i jedynie powzdychać, a nie marzyc o naprawie czy nawet głupim czyszczeniu. Budujesz jakieś teoryjki o tym czy wiedział czy nie wiedział, ale nie potrafisz przeczytać tego co napisałem. Zatem jeszcze raz tylko dla ciebie. WIEDZIAŁ o czym sam mnie poinformował.
Jego obowiązkiem (jak każdego prowadzącego komis) jest sprawdzić numer KAŻDEGO przedmiotu jaki kupuje i odsprzedaje dalej. Nie wolno mu do obiegu wprowadzać przedmiotów, co do których pojawiają się wątpliwości co do legalności jego pochodzenia.
I chciał mnie oszukać. Liczył na to że nie zorientuję się co do numeru a po 10 dniach nie będę miał wyjścia i szkło zostanie u mnie. Wydaje ci się, że miał alternatywę? Rozwieję twoje wątpliwości. Odmowa równała się natychmiastowej wizycie na policji, obiektyw do depozytu, a ja uruchamiam procedurę zwrotu kasy z ubezpieczenia transakcji. W tym czasie u sprzedającego jest małe trzepanko w papierach i magazynie. Obiektyw trafia do serwisu i czytane są jego bebechy. Poznajemy prawdziwy nr seryjny.. Oops to nie ten ze zdjęcia! Trzepiemy papiery szukamy dowodów zakupu... ojoj czarno to wygląda. Taki scenariusz ja widzę.
A co do przyjęcia oferty z "zaświadczeniem o legalności pochodzenia" jak napisałeś to kim jest ten sprzedawca żebym mu uwierzył w papierek jaki mi wystawia? Halo! Kolego! Obiektyw nie ma numeru a ja mam na słowo uwierzyć facetowi, który już raz oszukał mnie przy wystawieniu informacji na aukcji? Gość zrobił najlepsze posunięcie jakie mógł. Oszczędził sobie ogromnych problemów.
Widzę kolego, że masz alternatywne podejście do własności. Ja nie kupiłbym takiego szkła, ty jak widzę nie miałbyś oporów targować się o rabat. Może skocz na giełdę samochodową i poszukaj auta z przebitymi numerami, sprzedający na pewno wystawi ci "zaświadczenie o legalności pochodzenia" a policja kiedy cie dybnie w takim pojeździe zostawi ci go w użytkowanie na 100% :D

Nie masz racji, ale rozumiem, jako zainteresowany nie jesteś w stanie spojrzeć na sprawę obiektywnie i bez emocji:
1. Bez nr seryjnego nie jesteś w stanie udowodnić, że obiektyw pochodzi z przestępstwa, jeśli liczysz na znalezienie nr seryjnego obiektywu w jego wnętrzu to nic takiego nie znajdziesz.
2. Autoryzowany serwis przyjmie Ci obiektyw bez numeru seryjnego, co więcej, autoryzowany serwis może obiektywowi nadać numer seryjny, wystarczy, że zlecisz wymianę tej części obiektywu, na której nr seryjny się znajduje - nie wierzysz? - zadzwoń do serwisu Nikona. Oczywiście jeśli oświadczysz im, że obiektyw pochodzi z kradzieży to tego nie zrobią, w każdym innym przypadku tak.
3. Skoro jak twierdzisz sprzedający wiedział o usuniętym numerze seryjnym, a do tego jak piszesz sam Cię o tym poinformował to po co go od niego kupiłeś?
4. Skąd wiesz, że miał wątpliwości co do pochodzenia obiektywu? może nie miał, wcześniej napisałeś, że chciał Ci podać od kogo go kupił, może ten ktoś wyjaśniłby brak nr seryjnego.
5. Czy miał alternatywę? gdyby był oszustem miałby, powiedziałby, że do paczki włożył Ci obiektyw ze zdjęcia z tym nr seryjnym, jak udowodniłbyś, że nie? Twoje słowo przeciw jego słowu... no ewentualnie odciski palców i te sprawy, ale już widzę jak polska policja tym się zajmuje :)
6. Nie mam alternatywnego podejścia do własności, też bym nie kupił takiego szkła chociażby dlatego, że jego ewentualna odsprzedaż mogłaby być problematyczna.
7. Czy oszukał wystawiając aukcję z takim opisem i takimi zdjęciami? oczywiście, że tak, pytanie brzmi czy uczynił to w złej wierze czy nie? jeśli nie zauważył, że obiektyw nie ma numeru seryjnego, a przypominam Ci, że Ty zauważyłeś to dopiero gdy postanowiłeś zarejestrować go w NPS i wykorzystał jakieś stare zdjęcia innego obiektywu będącego w równie idealnym stanie jak ten (poza numerem seryjnym) to trochę tak jakby wstawił zdjęcia z katalogu A...o, oczywiście nie powinien pisać, że są to real foto.
8. Sprawa zakończyla się w taki sposób, że żadnego uszczerbku na tym nie poniosłeś, no może poza nerwami, mogło być gorzej, ja kiedyś wtopiłem na A...o 2k, śladu po sprzedającym, program ochrony kupującego można sobie o kant d..y..., a policja... żart... mając nr konta na, które był zrobiony przelew nie byli w stanie gościa namierzyć ani ustalić jak i przez kogo pieniądze zostały z tego konta wypłacone więc ciesz się, że per saldo trafileś na chyba jednak uczciwego gościa, tak na marginesie... też kupiłem od niego kilka rzeczy, z czego dwie reklamowałem ze względu na stan i z reklamacją nie było problemu.

freefly
01-09-2013, 01:07
To, że wystawił zdjęcia zupełnie innego obiektywu to już jest oszustwo.


Powiedz mi, czy ten sprzedający (dla przykładu):
http://allegro.pl/kamera-ip-onvif-d1-real-time-h-264-25kl-s-obiektyw-i3500265682.html
jest oszustem?
Czy masz gwarancję, że po dokonaniu zakupu otrzymasz konkretnie ten egzemplarz ze zdjęcia.

Cold
01-09-2013, 07:25
Nie masz racji, ale rozumiem, jako zainteresowany nie jesteś w stanie spojrzeć na sprawę obiektywnie i bez emocji:
1. Bez nr seryjnego nie jesteś w stanie udowodnić, że obiektyw pochodzi z przestępstwa, jeśli liczysz na znalezienie nr seryjnego obiektywu w jego wnętrzu to nic takiego nie znajdziesz.
Nie jesteś też w stanie udowodnić, że nie pochodzi. A wydrapany numer to sugeruje.
Sigma 17-35 f2.8-4 ma w bebechach zaszyty w elektronice numer seryjny. Sprawdzone w serwisie Sigmy w Gdańsku. Myślisz że Nikkor nie ma?


2. Autoryzowany serwis przyjmie Ci obiektyw bez numeru seryjnego, co więcej, autoryzowany serwis może obiektywowi nadać numer seryjny, wystarczy, że zlecisz wymianę tej części obiektywu, na której nr seryjny się znajduje - nie wierzysz? - zadzwoń do serwisu Nikona. Oczywiście jeśli oświadczysz im, że obiektyw pochodzi z kradzieży to tego nie zrobią, w każdym innym przypadku tak.
Nie przyjmie. Nie zarejestruje w NPS, Nie nada nowego numeru seryjnego. (Skąd ty masz takie informacje?)


3. Skoro jak twierdzisz sprzedający wiedział o usuniętym numerze seryjnym, a do tego jak piszesz sam Cię o tym poinformował to po co go od niego kupiłeś?
Poinformował mnie dopiero po zakupie w momencie kiedy odkryłem że numer jest drapany, Powiedział że wiedział o tym, że odkrył to kiedy kupił to szkło, i mówił to w momencie kiedy proponował mi wystawienie zaświadczenia/oświadczenia.
(Piszę to w pierwszym poście. Zacznij czytać dokładnie bo irytuje mnie powtarzanie wszystkiego po kilka razy)


4. Skąd wiesz, że miał wątpliwości co do pochodzenia obiektywu? może nie miał, wcześniej napisałeś, że chciał Ci podać od kogo go kupił, może ten ktoś wyjaśniłby brak nr seryjnego.
A co mnie to obchodzi od kogo kupił i jak ten ktoś by mu się tłumaczył. Dla mnie istotnym jest fakt, ze mając taka wiedzę spakował to szkło i mi je wysłał. Zastanów się chłopie po jaką cholerę wstawiał fotografie innego obiektywu z numerami do aukcji. PO TO ŻEBY UKRYĆ PRZED SPRZEDAŻĄ FAKT, ŻE JEGO EGZEMPLARZ NIE MA NUMERÓW!


5. Czy miał alternatywę? gdyby był oszustem miałby, powiedziałby, że do paczki włożył Ci obiektyw ze zdjęcia z tym nr seryjnym, jak udowodniłbyś, że nie? Twoje słowo przeciw jego słowu... no ewentualnie odciski palców i te sprawy, ale już widzę jak polska policja tym się zajmuje :).
Uwierz mi. Zajęliby się ochoczo. To wygrana sprawa podana jak na tacy.


6. Nie mam alternatywnego podejścia do własności, też bym nie kupił takiego szkła chociażby dlatego, że jego ewentualna odsprzedaż mogłaby być problematyczna.
I tylko dlatego? Nie bolałby cię fakt, że jakiś inny fotograf mógł stracić je w niemiłych okolicznościach? Nie mógł przez jakiś czas pracować, stracił swój dorobek? To nie jest tanie szkiełko za 350 zł. I nie kupuje go nikt kto go naprawdę nie potrzebuje.


7. Czy oszukał wystawiając aukcję z takim opisem i takimi zdjęciami? oczywiście, że tak, pytanie brzmi czy uczynił to w złej wierze czy nie? jeśli nie zauważył, że obiektyw nie ma numeru seryjnego, a przypominam Ci, że Ty zauważyłeś to dopiero gdy postanowiłeś zarejestrować go w NPS i wykorzystał jakieś stare zdjęcia innego obiektywu będącego w równie idealnym stanie jak ten (poza numerem seryjnym) to trochę tak jakby wstawił zdjęcia z katalogu A...o, oczywiście nie powinien pisać, że są to real foto.
Tak. Stare zdjęcie. Z tymi samymi akcesoriami, które miałem później w paczce. No nieźle, nieźle. Mów dalej. W dobrej wierze. DOBRE SOBIE!



Poniosłem uszczerbek. Szkła jak pisałem wcześniej potrzebowałem na weekend by wykonać zlecenie. Terminowe zlecenie. Już samo opóźnienie wysyłki spowodowało u mnie znaczne kłopoty z realizacją. Koniec końców poradziłem sobie, ale kosztem ogromnego nakładu pracy dodatkowej i braku komfortu fotografowania. A na koniec dostałem podejrzane szkło w paczce. Ty piszesz o uczciwości? Dla mnie to nie jest uczciwość. Facet zachował jedynie resztkę instynktu samozachowawczego by nie brnąć dalej w kłopoty. Mogło się dla niego skończyć znacznie gorzej. Honoru nie zachował bo prawdziwy mężczyzna bierze takie rzeczy na klatę i przyjmuje całkowita odpowiedzialność. A uzależnianie zwrotu 15zł za przesyłkę os skasowania negatywa było żenujące.

Tak na sam koniec. Nie chce mi się już z Tobą polemizować. Zbudowałeś jakąś teoryjkę na swoich opiniach i nie patrzysz na fakty. Ze zwrotu należności zrobiłeś tarczę i dowód na uczciwość sprzedającego. Relatywizujesz jego działania. "Oszukał cię bo wstawił foty innego szkła" ale "okazał się uczciwy bo oddał kasę". Myślę, że powinieneś iść bronic swojego znajomego sprzedawcę gdzie indziej. Tu się tylko kompromitujesz argumentacją na podstawie przedszkola.

gusi
01-09-2013, 07:29
Powiedz mi, czy ten sprzedający (dla przykładu):
http://allegro.pl/kamera-ip-onvif-d1-real-time-h-264-25kl-s-obiektyw-i3500265682.html
jest oszustem?
Czy masz gwarancję, że po dokonaniu zakupu otrzymasz konkretnie ten egzemplarz ze zdjęcia.

Uważasz, że te dwie aukcje można porównać?
Czy sprzedający obiektyw wystawił 20 tych samych, w dodatku NOWYCH obiektywów ? Gdyby wystawił 20 nowych obiektywów, to nikt z 19 kupujących nie miałby pretensji, że kupił z innym numerem , niż na zdjęciu.
Sprzedający wystawił na aukcję obiektyw z widocznym nr seryjnym, a wysłał kupującemu inny - uważasz, że to nie jest oszustwo?

ps. Dziwi mnie zachowanie niektórych forumowiczów w takiej ewidentnej sprawie. Daje do myślenia....

Krzysiek B
01-09-2013, 08:32
7. Czy oszukał wystawiając aukcję z takim opisem i takimi zdjęciami? oczywiście, że tak, pytanie brzmi czy uczynił to w złej wierze czy nie?


Boże Ty widzisz i nie grzmisz?

Przecież każdy oszust, złodziej czyni szkodę innemu/innym w dobrej wierze.
Chce utrzymać siebie i swoją rodzinę.
Czy zatem jest w porządku, bo kierowały nim "pozytywne" pobudki?

Gdzie ja jestem?

m737
01-09-2013, 11:02
w Polsce ...niestety

pmpmwd
01-09-2013, 11:41
Boże Ty widzisz i nie grzmisz?

Przecież każdy oszust, złodziej czyni szkodę innemu/innym w dobrej wierze.
Chce utrzymać siebie i swoją rodzinę.
Czy zatem jest w porządku, bo kierowały nim "pozytywne" pobudki?

Gdzie ja jestem?

Chodzi o to czy wstawiając te zdjęcia do aukcji był świadom, że obiektyw ma starty nr seryjny czy nie, gdyby NIE wstawił do aukcji zdjęcia z nr seryjnym, a inne tak przy założeniu, że obiektyw rzeczywiście sprzedawany niczym nie różni się od tego na zdjęciach też nazwiesz go oszustem działającym w złej wierze? Masz dwa przedmioty, które niczym nie różnią się od siebie, możesz wykorzystać jakieś stare zdjęcia czy nie? ja uważam, że jeśli naprawdę nie ma ŻADNYCH różnic typu rysy na obudowie itp. to możesz, czy sklepy wysyłkowe zamieszczają zdjęcie każdego nowego egzemplarza, który sprzedają czy zdjęcie poglądowe, katalogowe? OK., nie powinien pisać, że są to real foto, ale tu też jest ale bo nie wiadomo czy wszystkie zdjęcia przedstawiają inny obiektyw, może część to real foto rzeczywiście sprzedanego obiektywu, a część nie, opcji jest tyle ile zdjęć :) Jeśli zdjęcie z numerem seryjnym załadował do aukcji hurtem, nie mając świadomości, że obiektyw ma starty nr seryjny do moim zdaniem nie działał w złej wierze, jeśli zrobił to z premedytacją mając pełną świadomość, że nr seryjny obiektywu jest zatarty to działał w złej wierze i należą mu się baty, domniemam, że nie działał w złej wierze bo nie chce mi się wierzyć żeby był takim idiotą żaby z premedytacją zamieszczać zdjęcie numeru seryjnego obiektywu, którego ten nie posiada, nie osądzam tylko próbuję na sprawę spojrzeć obiektywnie pokazując dwie strony medalu. Z punktu widzenia prawa to w tej chwili to kupujący może mieć o wiele większe problemy niż sprzedający z czego chyba nie zdaje sobie sprawy bo jest cały w emocjach. Padły słowa: oszust, paser - sprawa o naruszenie dóbr osobistych jak nic, bez nr seryjnego nie da się udowodnić, że obiektyw pochodzi z kradzieży (chyba, że ma jakieś znaki szczególne, które rozpozna jego były właściciel) więc kupujący nie jest w stanie przedstawić żadnych DOWODÓW na poparcie swoich określeń użytych w stosunku do sprzedawcy, może jedynie domniemywać, a w świetle polskiego prawa domniemania może sobie... itd. Sytuacja hipotetyczna: w obecności świadków, notariusza czy kogo tam usuwam z obiektywu bedącego moją własnością nr seryjny nagrywając cały proces kamerą i dokumentując go oświadczeniami itp., itd., sprzedaję ten obierktyw na A...o, zostaję nazwany przez kupującego oszustem i paserem, zakładam mu sprawę o naruszenie dóbr osobistych, jak myślisz kto wygra? Tuataj facet móglby śmiało założyć sprawę o naruszenie dobr osobistych i o spore odszkodowanie z tytułu np. strat jakie poniósł w sprzedaży powstałych w wyniku rozpowszechniania o nim takich, a nie innych opinii. Jeśli rozważych to bez emocji, na zimno to przyznasz mi rację.

2pompony
01-09-2013, 11:43
Zdumiewa mnie, niebotycznie wprost zdumiewa mnie fakt, ile proste, ordynarne oszustwo polegające na próbie wciskania najprawdopodobniej kradzionego (a na pewno trefnego) kitu znajduje tu adwokatów. Te próby tłumaczenia, że może nie zrobił tego w zlej wierze, że może to wszystko niewinna pomyłka, taki żarcik niemalże??? Że przecież chciał wystawić kwitek, że sam to sprzedał (dopiero jak się sprawa rypła, wcześniej ani mru mru).

Ciekawi mnie, co jeden z drugim taki adwokat powiedziałby, jakby sobie kupił używane auto i po tygodniu odkrył, że ma usunięte numery silnika czy nadwozia. Ciekawe, czy wtedy też twierdziliby, że OK, że nie ma sprawy, no co za problem, nie róbmy z igły widły, przecież wystarczy wizyta w serwisie i nadadzą im nowy numer (SIC!).

Współczuję Autorowi wątku nei tego, że wybrnął z sytuacji - bo tu tanim kosztem 15 złotych raz dwa się wybronił, i bardzo dobrze, że mu się udało tak prosto - ale tego, że jeszcze to wszystko musi tłumaczyć!

erro
01-09-2013, 12:21
Dokładnie. To są rozważania na poziomie czy zgwałcił bo była wyzywająco ubrana czy nie.

Poszedłbym dalej: handel rzeczami bez numerów seryjnych (te które w ogóle je posiadają) powinien być karany. Z reguły ich brak z jakiegokolwiek powodu jest niepokojący...

gusi
01-09-2013, 12:45
Chodzi o to czy wstawiając te zdjęcia do aukcji był świadom, że obiektyw ma starty nr seryjny czy nie, gdyby NIE wstawił do aukcji zdjęcia z nr seryjnym, a inne tak przy założeniu, że obiektyw rzeczywiście sprzedawany niczym nie różni się od tego na zdjęciach też nazwiesz go oszustem działającym w złej wierze? Masz dwa przedmioty, które niczym nie różnią się od siebie, możesz wykorzystać jakieś stare zdjęcia czy nie? ja uważam, że jeśli naprawdę nie ma ŻADNYCH różnic typu rysy na obudowie itp. to możesz, czy sklepy wysyłkowe zamieszczają zdjęcie każdego nowego egzemplarza, który sprzedają czy zdjęcie poglądowe, katalogowe?.

Ptrzecież one różniły się od siebie - i to bardzo. Zgodzisz się z tym?????
Sklepy wysyłkowe zameszczają zdjęcie poglądowe NOWYCH egemplarzy. Zgodzisz się z tym?????

Seś@
01-09-2013, 13:07
Nie wiem po co tu te dywagacje. Należy tego sprzedawce (którego wyżej post wymieniłem) wstawić do działu ,,Lewi'' sprzedawcy z wykrzyknikami.

Krzysiek B
01-09-2013, 13:14
Chodzi o to czy wstawiając te zdjęcia do aukcji był świadom, że obiektyw ma starty nr seryjny czy nie, gdyby NIE wstawił do aukcji zdjęcia z nr seryjnym, a inne tak przy założeniu, że obiektyw rzeczywiście sprzedawany niczym nie różni się od tego na zdjęciach też nazwiesz go oszustem działającym w złej wierze? Masz dwa przedmioty, które niczym nie różnią się od siebie, możesz wykorzystać jakieś stare zdjęcia czy nie? ja uważam, że jeśli naprawdę nie ma ŻADNYCH różnic typu rysy na obudowie itp. to możesz, czy sklepy wysyłkowe zamieszczają zdjęcie każdego nowego egzemplarza, który sprzedają czy zdjęcie poglądowe, katalogowe? OK., nie powinien pisać, że są to real foto, ale tu też jest ale bo nie wiadomo czy wszystkie zdjęcia przedstawiają inny obiektyw, może część to real foto rzeczywiście sprzedanego obiektywu, a część nie, opcji jest tyle ile zdjęć :) Jeśli zdjęcie z numerem seryjnym załadował do aukcji hurtem, nie mając świadomości, że obiektyw ma starty nr seryjny do moim zdaniem nie działał w złej wierze, jeśli zrobił to z premedytacją mając pełną świadomość, że nr seryjny obiektywu jest zatarty to działał w złej wierze i należą mu się baty, domniemam, że nie działał w złej wierze bo nie chce mi się wierzyć żeby był takim idiotą żaby z premedytacją zamieszczać zdjęcie numeru seryjnego obiektywu, którego ten nie posiada, nie osądzam tylko próbuję na sprawę spojrzeć obiektywnie pokazując dwie strony medalu. Z punktu widzenia prawa to w tej chwili to kupujący może mieć o wiele większe problemy niż sprzedający z czego chyba nie zdaje sobie sprawy bo jest cały w emocjach. Padły słowa: oszust, paser - sprawa o naruszenie dóbr osobistych jak nic, bez nr seryjnego nie da się udowodnić, że obiektyw pochodzi z kradzieży (chyba, że ma jakieś znaki szczególne, które rozpozna jego były właściciel) więc kupujący nie jest w stanie przedstawić żadnych DOWODÓW na poparcie swoich określeń użytych w stosunku do sprzedawcy, może jedynie domniemywać, a w świetle polskiego prawa domniemania może sobie... itd. Sytuacja hipotetyczna: w obecności świadków, notariusza czy kogo tam usuwam z obiektywu bedącego moją własnością nr seryjny nagrywając cały proces kamerą i dokumentując go oświadczeniami itp., itd., sprzedaję ten obierktyw na A...o, zostaję nazwany przez kupującego oszustem i paserem, zakładam mu sprawę o naruszenie dóbr osobistych, jak myślisz kto wygra? Tuataj facet móglby śmiało założyć sprawę o naruszenie dobr osobistych i o spore odszkodowanie z tytułu np. strat jakie poniósł w sprzedaży powstałych w wyniku rozpowszechniania o nim takich, a nie innych opinii. Jeśli rozważych to bez emocji, na zimno to przyznasz mi rację.

Powiedz jaki masz login na A...o?

Pytam, bo mam powody sądzić, że bronisz sprawy nie bez powodu.
A na Ciebie będę miał baczenie jeśli coś wstawisz na forumową giełdę obojętnie czy w dobrej czy złej wierze.

Dziękuje za dyskusje.

Cold
01-09-2013, 13:42
... Z punktu widzenia prawa to w tej chwili to kupujący może mieć o wiele większe problemy niż sprzedający z czego chyba nie zdaje sobie sprawy bo jest cały w emocjach. Padły słowa: oszust, paser - sprawa o naruszenie dóbr osobistych jak nic, bez nr seryjnego nie da się udowodnić, że obiektyw pochodzi z kradzieży (chyba, że ma jakieś znaki szczególne, które rozpozna jego były właściciel) więc kupujący nie jest w stanie przedstawić żadnych DOWODÓW na poparcie swoich określeń użytych w stosunku do sprzedawcy, może jedynie domniemywać, a w świetle polskiego prawa domniemania może sobie... itd. Sytuacja hipotetyczna: w obecności świadków, notariusza czy kogo tam usuwam z obiektywu bedącego moją własnością nr seryjny nagrywając cały proces kamerą i dokumentując go oświadczeniami itp., itd., sprzedaję ten obierktyw na A...o, zostaję nazwany przez kupującego oszustem i paserem, zakładam mu sprawę o naruszenie dóbr osobistych, jak myślisz kto wygra? Tuataj facet móglby śmiało założyć sprawę o naruszenie dobr osobistych i o spore odszkodowanie z tytułu np. strat jakie poniósł w sprzedaży powstałych w wyniku rozpowszechniania o nim takich, a nie innych opinii. Jeśli rozważych to bez emocji, na zimno to przyznasz mi rację.

Chłopie! :)
Raczej ty zacznij zastanawiać się co piszesz. Wydrukuj sobie cały wątek bo jak widzę masz problemy z czytaniem z ekranu i ogólnie z czytaniem ze zrozumieniem.
Po pierwsze. Nigdzie z moich ust nie pada dokładne określenie, o którego sprzedawcę chodzi.
Po drugie. Nigdzie z moich ust nie pada dokładnie o jaki obiektyw chodzi.
Po trzecie. Nigdzie z moich ust nie pada ani link do aukcji, ani link do zdjęć, ani link do profilu sprzedającego.
Po czwarte. Konsekwentnie używam określenia sprzedawca/handlarz/kupujący
Po piąte. Nigdzie nie nazwałem sprzedającego: paserem, oszustem, złodziejem itp. w kontekście określenia w/w epitetami osoby sprzedającego.
Po szóste. Jeżeli pada określenie "oszustwo" "paserstwo" to zawsze w charakterze określenia całej sytuacji i w towarzystwie założenia lub przypuszczenia, "jeżeli obiektyw jest kradziony" i zawsze w towarzystwie alternatywnej opcji powodu usunięcia numeru seryjnego.
Po siódme. Kancelaria prawna Juszczyk&Gębarowski (http://kancelariaprawnajg.pl/index.php) przejrzy jutro ten watek w kontekście Twojej osoby czy aby ty nie zagalopowałeś się w swoich insynuacjach co do mojej osoby. A jeżeli dojdą do takiego wniosku zapewne zwrócą się do administratora tego portalu o udostępnienie danych logowania aby ustalić do kogo maja wysłać wezwanie przedsądowe.
Nie doceniasz mnie Przyjacielu. Tak samo, jak nie doceniał mnie sprzedający i myślał, że ja tak łatwo o całej sprawie zapomnę.
A ja nie zapominam, a jak już zaczynam działać to doprowadzam sprawę do końca.

ekonet
01-09-2013, 13:53
Powiedz jaki masz login na A...o?
Nie potraficie napisać pełnej nazwy Allegro?

A w ogóle to proponuję zluzować. Tak będzie lepiej.

Cold
01-09-2013, 14:01
Nie potraficie napisać pełnej nazwy Allegro?

A w ogóle to proponuję zluzować. Tak będzie lepiej.

Teraz to już chyba się nie da :)

Na niektórych forach używanie tej nazwy traktowane jest jak reklama i moderowane. Dmuchamy na zimne :D

Lena&TheShadow
01-09-2013, 14:49
Cold Zachowujesz się jak baba, przychodzisz i jęczysz o 15zł. Jesteś kurduplem czy jesteś słusznego wzrostu ? Bo kurduple z tego co zauważyłam są mściwi a Ty zamiast jak mężczyzna wyjaśnić sobie sprawę z centurionem jakieś jęki tutaj publicznie uskuteczniasz. I jeszcze takie podsrywanie że nie użyłeś nazwy, że nie wiadomo o jaki obiektyw chodzi. Żałosne.
Centurion nie jest bez winy i od razu się domyśliłam, że o niego chodzi ale jak miałam sprawę to sobie ją z nim wyjaśniłam bez wciągania osób trzecich bo to gówniarstwo jest IMO.
Masz twardy dowód, że starł numery idź na policję, nie masz dowodów to zachowuj się jak człowiek a nie dziad.

Cold
01-09-2013, 15:00
Cold Zachowujesz się jak baba, przychodzisz i jęczysz o 15zł. Jesteś kurduplem czy jesteś słusznego wzrostu ? Bo kurduple z tego co zauważyłam są mściwi a Ty zamiast jak mężczyzna wyjaśnić sobie sprawę z centurionem jakieś jęki tutaj publicznie uskuteczniasz. I jeszcze takie podsrywanie że nie użyłeś nazwy, że nie wiadomo o jaki obiektyw chodzi. Żałosne.
Centurion nie jest bez winy i od razu się domyśliłam, że o niego chodzi ale jak miałam sprawę to sobie ją z nim wyjaśniłam bez wciągania osób trzecich bo to gówniarstwo jest IMO.
Masz twardy dowód, że starł numery idź na policję, nie masz dowodów to zachowuj się jak człowiek a nie dziad.
:D
Zrobię jak mówisz.
Do działania potrzeba mi było takiego impulsu jak Twoja wypowiedź.

Lena&TheShadow
01-09-2013, 15:29
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/09/Weeping20Jesus-2.jpg
źródło (http://info.sadlier.com/Portals/95641/images/Weeping%20Jesus.jpg)

Cold
01-09-2013, 15:35
Hihihihihii
Sprzedający będzie Ci wdzięczny bo bez Ciebie nie podjąłbym takiej decyzji.
A tak na marginesie chyba podam cię na świadka skoro piszesz, ze miałaś z nim problemy.
bez wątpienia rzucisz sporo światła na interesy ze sprzedającym. :D

Lena&TheShadow
01-09-2013, 15:44
Tak, miałam problemy zapytałam czy wysyła towar w różowych pudełkach z jedwabną wstążką a on odpisał, że tylko z aksamitną.
Coś jeszcze ?

pmpmwd
01-09-2013, 16:03
Chłopie! :)
Raczej ty zacznij zastanawiać się co piszesz. Wydrukuj sobie cały wątek bo jak widzę masz problemy z czytaniem z ekranu i ogólnie z czytaniem ze zrozumieniem.
Po pierwsze. Nigdzie z moich ust nie pada dokładne określenie, o którego sprzedawcę chodzi.
Po drugie. Nigdzie z moich ust nie pada dokładnie o jaki obiektyw chodzi.
Po trzecie. Nigdzie z moich ust nie pada ani link do aukcji, ani link do zdjęć, ani link do profilu sprzedającego.
Po czwarte. Konsekwentnie używam określenia sprzedawca/handlarz/kupujący
Po piąte. Nigdzie nie nazwałem sprzedającego: paserem, oszustem, złodziejem itp. w kontekście określenia w/w epitetami osoby sprzedającego.
Po szóste. Jeżeli pada określenie "oszustwo" "paserstwo" to zawsze w charakterze określenia całej sytuacji i w towarzystwie założenia lub przypuszczenia, "jeżeli obiektyw jest kradziony" i zawsze w towarzystwie alternatywnej opcji powodu usunięcia numeru seryjnego.
Po siódme. Kancelaria prawna Juszczyk&Gębarowski (http://kancelariaprawnajg.pl/index.php) przejrzy jutro ten watek w kontekście Twojej osoby czy aby ty nie zagalopowałeś się w swoich insynuacjach co do mojej osoby. A jeżeli dojdą do takiego wniosku zapewne zwrócą się do administratora tego portalu o udostępnienie danych logowania aby ustalić do kogo maja wysłać wezwanie przedsądowe.
Nie doceniasz mnie Przyjacielu. Tak samo, jak nie doceniał mnie sprzedający i myślał, że ja tak łatwo o całej sprawie zapomnę.
A ja nie zapominam, a jak już zaczynam działać to doprowadzam sprawę do końca.

Widzę strach w Twoich oczach :), zupełnie niepotrzebnie, ja tylko obiektywnie i teoretycznie rozpatruję sytuację, z centurionem nic mnie nie łączy poza tym, że kupiłem od niego kilka razy jakieś sprzęty, część zresztą reklamowałem ze względu na stan niezgodny z opisem, znam go tak samo jak Ciebie, trzeba wziąć poprawkę, że on tak już ma, zobacz sobie tą aukcję: http://allegro.pl/nikkor-180-2-8-ais-w-idealnym-stanie-wizualnym-i3515324941.html jak znasz się trochę na sprzęcie Nikona to łatwo zauważysz, że pierwsze zdjęcie (miniaturka) nie ma nic wspólnego z tytulem aukcji, z następnymi zdjęciami i z opisem, raz jest obiektyw ED potem non ED, potem znowu ED, a z opisu wynika, że nie ED... jednak sugerowanie, że gościu jest oszustem, paserem itd. to co najmniej lekka przesada, facet na swoich aukcjach umieszcza swoje imię i nazwisko, adres, nr tel., skype, nr konta bankowego, udostępnia wszelkie możliwe formy płatności i odbioru sprzętu, w ciągu 10 dni możesz zwrócić sprzęt nie podając powodu więc... bardziej wygląda mi to na nie opanowanie materiału ze wzgledu na ilość aukcji jakie wystawia popularnie zwane niechlujnością niż na świadome dzialanie na niekorzyść kupującego.

pmpmwd
01-09-2013, 16:07
Myślę, że pora zamknąć ten wątek Cold jest tak podniecony i jedzie na takich emocjach, że to nie ma sensu bo zaraz zrobi się z tego zwykła pyskówka, a nie wymiana poglądów, za chwilę pół forum będzie pozwane przez Colda, a nie ten co mu sprzedał ten obiektyw :) poza tym podawanie linka do kancelarii prawnej chyba jest niezgodne z regulaminem forum - kryptoreklama. Ekonet osusz to bagno - zamykaj!

MstrG
01-09-2013, 16:23
Wyluzujcie trochę. Cold przedstawił sytuację jaka go spotkała, każdy niech wyciągnie z tego wnioski takie jakie chce. Bez pyskówki.

Seś@
01-09-2013, 17:18
Teraz to już chyba się nie da :)

Na niektórych forach używanie tej nazwy traktowane jest jak reklama i moderowane. Dmuchamy na zimne :D

Ja napisałem nazwę sprzedawcy.

charlie_kr
04-09-2013, 00:11
fototaniej?

sea21
04-09-2013, 00:18
fototaniej?
Przeczytaj dokładnie wątek to się dowiesz.

Gurdip
12-10-2013, 10:03
Witam
Chciałbym podzielić się spostrzeżeniem odnośnie sprzedawcy feralnej "105".
Szukam właśnie MB-D200,pierwsze kroki na Allegro.Są wystawione 2 modele od ww.sprzedawcy.
Pierwszy model bez koszyczka za niższą cenę i drugi "jak nowy" za cenę nieznacznie wyższą.
Niestety po przyjrzeniu się zdjęciom okazuje się,że obie oferty podparte są tymi samymi zdjęciami(ten sam numer seryjny na podstawie)!
Więc wybierając droższy,kompletny, "jak nowy", który tak naprawdę kupuję???

ropusz
12-10-2013, 13:43
Ekonet - nic nie usuwaj, bo posądzą Cię o zacieranie dowodów w śledztwie ;)

Jak tam czytam ten wątek to mam wrażenie, że opisywana sytuacja nie miałaby miejsca, gdyby Ci co wcześniej zostali wprowadzeni w błąd przez tego samego sprzedającego wcześniej o swoich problemach poinformowali na forum. A tak to zadowoleni dają pozytywa a niezadowoleni nie dają negatywa w dowód wdzięczności, że udało im się własne pieniądze odzyskać.

To jest zawsze trudna sytuacja, że dając takiemu czy innemu sprzedawcy negatywa narażamy się na negatywa od niego, ot tak dla zemsty.

Autor wątku opisał sprawę jasno, jakakolwiek obrona sprzedającego w tej sytuacji jest bez sensu.