PDA

Zobacz pełną wersję : Problem z dyskiem - "System windows wykrył problem z dyskiem"



mini21
28-08-2013, 08:04
Witam.
Przepraszam, jeśli to złe miejsce, ale liczę, że ktoś z Was mi pomoże :D

Od jakiegoś czasu gdy włączam system, od razu pokazuje mi się okno "System windows wykrył problem z dyskiem".
Jest to dość stary dysk (ma już parę lat) - Samsung 502HJ i służy u mnie tylko jako miejsce na robienie backupu systemu oraz przechowywanie plików "tymczasowych" (przepraszam jeśli źle to nazrywam) tzn.: cache, temp itp. żeby nie zapełniać nimi dysku SSD.

Zmieniono rozmiar do 86% (wymiary 1280 x 800) - Kliknij obrazek aby powiększyć
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img208.imageshack.us/img208/2448/gqvx.jpg)

darkmajin
28-08-2013, 08:36
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1467175.html przeskanuj, dopasuj błąd i masz odpowiedź.. w skrócie szukaj nowego dysku

R
28-08-2013, 09:41
moj od tego momentu dzialal 3 dni. ;) szukaj nowego dysku.

mini21
28-08-2013, 10:26
Dzięki.
W takim razie poszukiwania czas zacząć :(
Choć po 5 czy 6 latach użytkowania to i tak chyba nie jest najgorszy wynik...

R
28-08-2013, 10:41
koniecznie zrob sobie backup tego co na nim masz. moj dysk (to byl systemowy) zatrzymal sie nagle. po resecie kompa juz tylko czarny ekran.

mini21
28-08-2013, 11:06
Dzięki, dzięki.
Już właśnie robiłem kopię (bo system krzyczał), teraz robię jeszcze raz kopiując po prostu pliki z dysku na dysk.
Najgorsze, że będę musiał teraz wszystkie programy "przekierować" na inną partycję (trochę to czasochłonne).

Patrząc po cenach średnio opłaca się kupować 500 GB, skoro za 40-50 zł drożej można dostać 1 TB, ale tak zawsze jest...

Zainstalowałem też Crystaldiskinfo, żeby sprawdzić i niestety, wskaźnik pokazuje na stan "zły"

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img856.imageshack.us/img856/5315/s7qv.jpg)

mini21
29-08-2013, 21:09
Przepraszam za post pod postem...

Chciałem się jeszcze zapytać, czy jest możliwość zrobienia "klona" partycji której dysk jest uszkodzony?

Chodzi o to, żeby nie musieć w każdym programie po kolei zmieniać ścieżkę do plików tymczasowych.

Sławol
29-08-2013, 21:24
Klona możesz spróbować zrobić albo obraz np. Acronisem. Wszystko zależy od stopnia uszkodzenia dysku i możliwości rozpoznania przez program. Działa to na zasadzie odczytu CD. Jeżeli dysk jest zdrowo trzepnięty, to ratuj co się da ręcznie i do kosza z nim.

Kiedyś widziałem coś podobnego. Wirus i/lub uwalony dysk, miałem takie przeboje w serwisie z dyskami klientów. Jak na Samsunga to tak średnio Ci pożył ;)

Odnośnie pojemności: wiem, że ceny robią swoje, ale to jest tak jak z kartami do aparatu - lepiej 2 małe, niż jedna duża, m. in. z tego powodu.

Nie ma się co czaić. Dmuchaj na zimne, póki jeszcze zdążysz ;)

Borat1979
29-08-2013, 22:02
Dysk się posypał i ma bad sektory wiec raczej poprawnie nie zrobisz obrazu dysku.

Johanan
29-08-2013, 22:34
Przede wszystkim trzeba wdrożyć procedury naprawcze i spróbować usprawnić dysk, zamiast od razu robić rwetes, jak egzaltowana panienka.

mini21
30-08-2013, 00:22
Dobra, dla mnie to i tak czarna magia...
Właśnie myślałem o zrobieniu klona.
W sumie na tym dysku nie ma nic aż tak istotnego, bez czego żyć by się nie dało.
Chodziło raczej o to, żebym nie musiał we wszystkim programach wskazywać ścieżek...

Sławol (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=60756) - to ile takie dyski średnio wytrzymują?
Mój ma 5 lat z czego jak wynika z tabelki prawie 3 lata ciągłej pracy.
A na ile powinno to wystarczyć?

Co do nowego dysku to na razie wybiorę wersje budżetową, tzn. poprzenoszę wszystkie "Media" z dysku wewnętrznego (2 TB) na dysk zewnętrzny (też 2 TB) który służy tylko do backupu, dzięki temu zaoszczędzę jakieś 750 GB wolnego miejsca, utworzę partycję i na nią wrzucę zawartość tego wadliwego dysku.
Chodzi tylko o to, jak to zrobić żeby było dobrze...
Czy wystarczy utworzyć tę nową partycję, przenieść to co się uda nań i potem zmienić tylko litery partycji (czyli stary dysk zmienić na "z" a nowo utworzoną nazwać tak jak wcześniej ta stara)?

Johanan
30-08-2013, 00:35
Jaka tam magia?

http://www.seagate.com/pl/pl/support/downloads/seatools/

Sławol
30-08-2013, 01:45
Sławol, to ile takie dyski średnio wytrzymują?
Mój ma 5 lat z czego jak wynika z tabelki prawie 3 lata ciągłej pracy.
A na ile powinno to wystarczyć?

Nie wiem, ile, bo ja nie wierzę tabelkom, tylko mówię ze swojego doświadczenia oraz zaufanych mi ludzi :) Polegam też na marce i staram się być w miarę na bieżąco. Tabelki traktuję czysto informacyjnie, bo to rzecz martwa i może się zbuntować ot tak.

Sam mam 2 SpinPointy w budzie teraz, jeden jeszcze stary 200 GB F1 siedzi i zasuwa, aż miło. I to ponad 6 lat. Kiedyś był podstawowym i jedynym, potem pomocniczym do duetu z 500GB, aż w końcu poszedł na bok jako magazyn. Drugi 500GB (502HJ, chyba nawet taki jak Twój SpinPoint F3) też zasuwa parę lat i mam nadzieję, że mi nie padnie po tym, co u Ciebie wyczytałem ;) No i trzeci, najnowszy z tego roku 1TB, ale już WD Black, bo Samsunga niet, gdy szukałem. A na SSD mi budżetu zabrakło, bo chciałem taki za 1000zł...

Po prostu Samsung to najlepsza marka w HDD z mojego doświadczenia (zarówno 2,5", jak i 3,5"), ale niestety skończyło się... Teraz poszli w SSD i też zaczynają rządzić. I dlatego zawsze mi wiernie służyły i nie narzekałem, klientom też pakowałem i argumentowałem, mimo że droższe, niż inne marki. I nigdy nie wracali z problemami.

Odnośnie tego ratowania danych, to zwykłe szybkie działanie: najpierw ratować, potem męczyć dysk bez stresu. Sam dawno temu o mało co nie dobiłem dysku diagnostyką (podczas sprawdzania zaczęło mi piszczeć i komputer zgasł) i dostałem nauczkę. Na szczęście udało się fizycznie wyjąć wszystko, a potem próbować postawić - bez skutku zresztą, ale dane miałem bezpieczne.

Jeżeli to bad sectory w liczbie powiedzmy 80 i więcej, to dla mnie kosz, nawet jak jakiś program naprawi... Zbyt wiele zwrotów miałem i zbyt wiele razy widziałem, że to rozwiązanie krótkotrwałe. Po prostu znów się pojawiały i znów naprawiaj, znów się męcz. I to nie zależy od wieku dysku. Nie mówię, że to jedyna słuszna prawda, ale mam takie, a nie inne podejście.

Co do backupu: ja może jestem jakiś staromodny, ale lubię po prostu fizycznie kopiować dane z miejsca na miejsce :)

Borat1979
01-09-2013, 17:11
Przede wszystkim trzeba wdrożyć procedury naprawcze i spróbować usprawnić dysk, zamiast od razu robić rwetes, jak egzaltowana panienka.
W przypadku takiego stanu dysku jedną procedura naprawczą jest wymiana na nowy :)

Johanan
01-09-2013, 17:32
W przypadku takiego stanu dysku jedną procedura naprawczą jest wymiana na nowy :)

Zależy z czym mamy do czynienia, bo jeśli jest to dysk już naprawiany, czyli mówiąc wprost z odzysku, ale sprzedawany w Polsce jako nowy, to faktycznie może to być już szmelc, ale jeśli to dysk z dobrej uczciwej dystrybucji, to warto sobie zadać trochę trudu, zanim skasuje się go na dobre młotkiem.

Dysk trzeba przeskanować programem z podanego linka, a w razie potrzeby wyzerować, albo i nawet poddać go formatowi niskiego poziomu.

Jeśli i to nie pomoże, to wówczas kosz.

Borat1979
01-09-2013, 17:47
Jeżeli oprogramowanie diagnostyczne wykazuje jakikolwiek bad sektory to trzeba się go jak najszybciej pozbyć.

Johanan
01-09-2013, 17:57
Jeżeli oprogramowanie diagnostyczne wykazuje jakikolwiek bad sektory to trzeba się go jak najszybciej pozbyć.

Sorry Borat, ale to kompletna bzdura, przynajmniej tak wynika z moich długoletnich doświadczeń z dyskami HDD.

Uszkodzone sektory zaznacza się i wyłącza z użytkowania, a dysk nadal może funkcjonować przez długie lata bez zarzutu.

Problematyczne są HDD, których powierzchnia talerzy uległa uszkodzeniu mechanicznemu, ale to zwykle użytkownik powinien wiedzieć, jak obchodził się z dyskiem. :)

mini21
01-09-2013, 18:19
Na razie to mam odwieczny problem - kupić 500 GB, 1 TB, 1,5 TB czy może dwa...
Bo 500 jest za ok. 140 zł, 1 TB za 190 więc za niewiele więcej mam 2x tyle, ale za kolejne 50 zł mam już 1,5 TB :D

Trochę boję się kupować używki (chyba że na gwarancji...) bo to nigdy nie wiadomo co się trafi.

Johanan (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=39043) - a mógłbyś dokładniej opisać tę "Procedurę"?

Johanan
01-09-2013, 18:39
... a mógłbyś dokładniej opisać tę "Procedurę"?

Jest opisana w linku, który Ci podałem.

Peter
03-09-2013, 08:53
Program Seagate'a jest bardzo przydatny. Tym bardziej, ze jest wersja boot'owalna z cd. Można nim "zaznaczyć" błędne sektory. Jako ciekawostkę podam pewien dziwny przykład. Kiedyś miałem do czynienia z dyskiem, który dawał objawy "dogorywania". Problemy ze startem Windows, błędy, zawiechy.
Nawet Seatools pokazywało błędy. Okazało się, że winna była taśma SATA. Była skręcona i zgięta. Po wymianie kabla dysk działał prawidłowo.

Borat1979
03-09-2013, 15:18
Sorry Borat, ale to kompletna bzdura, przynajmniej tak wynika z moich długoletnich doświadczeń z dyskami HDD.

Uszkodzone sektory zaznacza się i wyłącza z użytkowania, a dysk nadal może funkcjonować przez długie lata bez zarzutu.

Problematyczne są HDD, których powierzchnia talerzy uległa uszkodzeniu mechanicznemu, ale to zwykle użytkownik powinien wiedzieć, jak obchodził się z dyskiem. :)
Tylko w dyskach, które zaczynają się "sypać" zwiększa się ryzyko utraty danych bo liczba uszkodzonych sektorów będzie się z czasem zwiększać. Przy cenach dysków rzędu 200-300 zł nie ma sensu męczyć się z dyskiem, który sprawia problemy i będzie sypał błędami w najmniej odpowiednim momencie.

Johanan
03-09-2013, 16:09
Tylko w dyskach, które zaczynają się "sypać" zwiększa się ryzyko utraty danych bo liczba uszkodzonych sektorów będzie się z czasem zwiększać. Przy cenach dysków rzędu 200-300 zł nie ma sensu męczyć się z dyskiem, który sprawia problemy i będzie sypał błędami w najmniej odpowiednim momencie.

A kto Ci naopowiadał takich historii, że liczba błędów będzie się zwiększać?

Będzie, jeśli uszkodzenia powierzchni talerzy są mechaniczne i głowice wirują nad nimi już w sposób niekoniecznie precyzyjny, ale jeśli to tylko "normalne" bad sektory, to zaznaczenie ich i wyłączenie z użytkowania, rozwiązuje problem w sposób definitywny.

Zresztą, w większości przypadków udaje się dysk naprawić w całości.

W trudnych przypadkach, stosuje się zerowanie powierzchni, albo nawet formatowanie niskiego poziomu, ale o tym już pisałem.

Kurtz
03-09-2013, 16:41
A kto Ci naopowiadał takich historii, że liczba błędów będzie się zwiększać?

Będzie, jeśli uszkodzenia powierzchni talerzy są mechaniczne i głowice wirują nad nimi już w sposób niekoniecznie precyzyjny, ale jeśli to tylko "normalne" bad sektory, to zaznaczenie ich i wyłączenie z użytkowania, rozwiązuje problem w sposób definitywny.
Ale nigdy nie wiadomo jakie jest to uszkodzenie i czemu bad sector się pojawił. Powstające bad sectory, szczególnie w liczbie większej niż 1, są już przesłanką aby myśleć o tym, że dysk może się posypać i stało się coś niepokojącego. Mówienie, że bad sectory to nic może wprowadzać nieuzasadnione poczucie bezpieczeństwa.

Johanan
03-09-2013, 17:12
Ale nigdy nie wiadomo jakie jest to uszkodzenie i czemu bad sector się pojawił. Powstające bad sectory, szczególnie w liczbie większej niż 1, są już przesłanką aby myśleć o tym, że dysk może się posypać i stało się coś niepokojącego. Mówienie, że bad sectory to nic może wprowadzać nieuzasadnione poczucie bezpieczeństwa.

"Normalne" bad sektory pojawiają się najczęściej przy krytycznych błędach zapisu, więc są zwykle do naprawienia za pomocą odpowiedniego oprogramowania.

Jeśli ktoś ma pewność, że nigdy nie przegrzewał dysku, nie rzucał nim we wrogów, ani nie sprawdzał jego wytrzymałości przez upuszczanie na podłogę, to absolutnie może mieć nadzieję, że przywróci HDD w razie pojawienia się błędów do poprzedniego stanu.

Borat1979
03-09-2013, 21:53
"Normalne" bad sektory
Nie ma czegoś takiego jak "normalne" i "nienormalne" bad sektory :)

Zawsze pojawienie się większej ilości błędów odczytu/zapisu jest sygnałem ostrzegawczym. Sektor uszkodzony logicznie naprawia zwykłe skanowanie jeżeli po tej operacji nadal dysk ma błędy to jest to fizyczne uszkodzenie powierzchni nośnika. Tego się nie naprawi i najlepiej zrobić backup danych, puki jeszcze jest kopiować i wymienić dysk na nowy.

Johanan
03-09-2013, 23:51
Nie ma czegoś takiego jak "normalne" i "nienormalne" bad sektory :)

Zawsze pojawienie się większej ilości błędów odczytu/zapisu jest sygnałem ostrzegawczym. Sektor uszkodzony logicznie naprawia zwykłe skanowanie jeżeli po tej operacji nadal dysk ma błędy to jest to fizyczne uszkodzenie powierzchni nośnika. Tego się nie naprawi i najlepiej zrobić backup danych, puki jeszcze jest kopiować i wymienić dysk na nowy.

Dla mnie "normalne" bad sektory, to uszkodzone logicznie i nie baw się w semantyczne przepychanki, bo to droga donikąd.

Pisałem już w kilku wątkach, że trzeba odróżniać uszkodzenia, według mnie "normalne" (logiczne), wynikające z krytycznych błędów zapisu (nagłe przerwanie zasilanie, niewielkie wstrząsy, przerwanie kopiowania przy buforowanym zapisie, wirusy i tym podobne "normalne" przyczyny podczas użytkowania), od fizycznych uszkodzeń powierzchni talerzy, które prowadzą do degradacji całego dysku.