PDA

Zobacz pełną wersję : sprzętem za kilkaset złotych nie da się zrobić dobrego zdjęcia ;-)



jchyra
10-04-2007, 16:21
teza: jest pomyłką stwierdzenie; tylko nowoczesny i profesjonalny sprzęt umożliwia wykonywanie dobrych zdjęć

wyjaśnienie: przez nienowoczesny, roboczo rozumiem sprzęt wyprodukowany przed rokiem 89 ubiegłego wieku
czyli taki, którym dziś już nikt nie chce fotografować, na rynku wtórnym można go kupić za kilkaset złotych

argument przeciw : takie podejście uwłacza wszystkim fotografom i ich pracom sprzed 20 lat

argument za: są dziedziny w których bez nowoczesnej techniki nie ma fotografii, ale jakie to dziedziny?

Zink
11-04-2007, 10:07
Wybacz, że się czepiam, ale wyjaśnienie zaprzecza tezie oraz samemu sobie:

"przez nowoczesny, roboczo rozumiem sprzęt wyprodukowany przed rokiem 89 ubiegłego wieku..."

A ten wyprodukowany po roku 89 to już pewnie staroć? :p

Osobiście podzielam zdanie niektórych osób z tego forum, że dobre zdjęcie da się zrobić nawet pudełkiem po butach. Ktoś tu kiedyś wspominał fotografa (mam kiepską pamięć do nazwisk, wybaczcie), który robi/robił genialne zdjęcia zwykłą małpką. Twierdzenie, że [wstaw dowolny sprzęt] nie da się zrobić dobrego zdjęcia jest z gruntu nieprawdziwe (pomijam sytuację, kiedy [sprzęt] jest zepsuty). Oczywiście może się nie dać zrobić zdjęcia dobrego do jakichś konkretnych zastosowań (np. najtańszą małpką nie zrobisz dobrego zdjęcia makro). Ale to, że sprzętem za kilkaset złotych nie da się zrobić zdjęć nadających się do jakichś specyficznych zastosowań, jest oczywiste i nikomu nie uwłacza. Dlaczego ludzie kupują średni i duży format? Bo mały nie nadaje się do ich konkretnych zastosowań, czy to uwłacza użytkownikom małego formatu?

Tak na marginesie: przeczytaj jeszcze raz dokładnie tezę i oba argumenty i zastanów się, czy przypadkiem nie pomyliłeś kolejności :D

Podsumowując:
teza jest jak najbardziej słuszna: nie jest prawdą stwierdzenie, że tylko nowoczesny sprzęt umożliwia wykonywanie dobrych zdjęć w ogólności.
argument przeciw (który został przez jchyra nieopatrznie opisany jako "argument za") jest także słuszny: isnieją dziedziny, w których nie jest możliwe zrobienie dobrego zdjęcia, nadającego się do zastosowań w tej dziedzinie, bez użycia najnowszego sprzętu (w końcu po coś ten sprzet wymyślają coraz lepszy :)). Konkretnych dziedzin nie potrafię w tej chwili podać, ale prawdopodbnie jedną z nich będzie astrofotografia (niektóre zastosowania).

TiTeUF
11-04-2007, 10:12
Bzdura, ja mam sprzet za kilka tysiecy i takie gnioty robie ze matryca czasem nawet odmawia wspolpracy :(

TiTeUF
11-04-2007, 10:22
Wybacz, że się czepiam, ale wyjaśnienie zaprzecza tezie oraz samemu sobie:
"przez nowoczesny, roboczo rozumiem sprzęt wyprodukowany przed rokiem 89 ubiegłego wieku..."
A ten wyprodukowany po roku 89 to już pewnie staroć? :p .

Jemu chodzilo o podzial miedzy foto analogowa i cyfrowa. Lustrzanki analoga chodza teraz za grosze bo ludzie uwazaja ze tym sie juz nie da nic ciekawego zrobic. A ja sie wlasnie na analogu uczylem fotek bo bylem limitowany do 12, 24 lub 36 fotek i brak obrobki w fotoszopie wiec zanim cos zrobilem to musialem przemyslec kadr, swiatlo, +/- EV itp. Teraz cyfra nie cykam setek aby pozniej wybrac najlepsze ale robie kilka z tym ze zanim je zrobie to spedzam troche czasu nad tematem.

jchyra
11-04-2007, 11:05
zmieniłem "wyjaśnienie: przez nowoczesny" na właściwe "wyjaśnienie: przez nienowoczesny" :-)

OK, to do dzieła
uważam, że w przypadku fotografii sportowej
gość ze sprzętem nawet sprzed 9 lat, nie ma co robić na przykład na rajdach
oczywiście złapie raz na sto razy ostrość swoim ulubionym aparatem
ale zdarzy się to tak rzadko
że zniechęci się nawet w przypadku zdjęć robionych dla przyjemności
już nie mówiąc o regularnym zarobku
czyli nienowoczesnym sprzętem nie da się robić zdjęć na rajdach
można zrobić jedno zdjęcie raz na wiele miesięcy
sam widziałem serię ostrych zdjęć lecącego na wysokości 10 metrów samolotu
myślę, że leciał szybciej niż auta na rajdzie
zdjęcia były zrobione analogiem bez silnika
a co ciekawe jak na tak szybki obiekt było ich sporo
fotografowi udało się wyciągnąć z dźwigienki pewnie 2 zdjęcia na sekundę ;-)
jest oczywiste, że się udało, czyli fart, a zdjęcia trzeba robić codziennie, nie czekając na fart

Kolekcjoner
11-04-2007, 18:57
(...)
uważam, że w przypadku fotografii sportowej
gość ze sprzętem nawet sprzed 9 lat, nie ma co robić na przykład na rajdach
oczywiście złapie raz na sto razy ostrość swoim ulubionym aparatem
ale zdarzy się to tak rzadko
że zniechęci się nawet w przypadku zdjęć robionych dla przyjemności
już nie mówiąc o regularnym zarobku
czyli nienowoczesnym sprzętem nie da się robić zdjęć na rajdach
można zrobić jedno zdjęcie raz na wiele miesięcy
sam widziałem serię ostrych zdjęć lecącego na wysokości 10 metrów samolotu
myślę, że leciał szybciej niż auta na rajdzie
zdjęcia były zrobione analogiem bez silnika
a co ciekawe jak na tak szybki obiekt było ich sporo
fotografowi udało się wyciągnąć z dźwigienki pewnie 2 zdjęcia na sekundę ;-)
jest oczywiste, że się udało, czyli fart, a zdjęcia trzeba robić codziennie, nie czekając na fart


9 lat - (1999r) - wtedy były już całkiem nieźle zmotoryzowane i zautomatyzowane aparaty. Bardzo szybkie obiektywy z AF-em. Spokojnie można było rajdy focić.
Tak jeszcze ciekawostka co do tej nowoczesności - kiedy pojawi się odpowiednik w cyfrze F1-dynki z dodatkowym zasilaniem, która miała prędkość zdjeć seryjnych 14 kl/s i bufor :mrgreen: znaczy magazynek na film 250 zdjęć i tyle można było zrobić w jednej serii :).
Także z tymi ograniczeniami bym nie przesadzał.

jchyra
11-04-2007, 21:47
9 lat - (1999r) - wtedy były już całkiem nieźle zmotoryzowane i zautomatyzowane aparaty. Bardzo szybkie obiektywy z AF-em.
no dobra, to niech będzie tak jak w pierwszym poście 19 lat czyli 1989rok ubiegłego wieku :-)
nie było takich szybkich fokusów

Kolekcjoner
11-04-2007, 22:36
no dobra, to niech będzie tak jak w pierwszym poście 19 lat czyli 1989rok ubiegłego wieku :-)
nie było takich szybkich fokusów

Fokusów nie było ale bardzo szybkie (szybsze od obecnych) aparaty były :).

kiemlo
12-04-2007, 10:16
gość ze sprzętem nawet sprzed 9 lat, nie ma co robić na przykład na rajdach
oczywiście złapie raz na sto razy ostrość swoim ulubionym aparatem
ale zdarzy się to tak rzadko
że zniechęci się nawet w przypadku zdjęć robionych dla przyjemności
W przypadku fotografii rajdowej wygląda to tak:
- AF nie ma wielkiego znaczenia, zrobiłem parę fajnych zdjęć F801 z zapiętym manualnym 80-200, kwestia ujęcia, prowadzenia aparatu etc.
- istotna jest szybkość motoru, 3 kl/s to może być niestety trochę za wolno,
- duża ilość odrzutów, zatem analog = koszty :(

Dosyć o kwestiach technicznych, to sprawy poboczne. Technika nieco ułatwiła robienie zdjęć np. sportowych, ale z drugiej strony to nie jest tak, że przed erą szybkich DSLRów nie dawało się takich zdjęć zrobić czy też było to jakoś szalenie trudne. To, co najważniejsze, to się nie zmieniło: być na miejscu, być blisko i nie dać się zabić.

Zniechęcające jest raczej podejście do tego typu fotografii. Uczestnicy rajdów chcą przede wszystkim oglądać siebie, a nie wybór niebanalnych ujęć rajdowych, których nikt nie doceni. Stąd nudne galerie z dwudziestoma ujęciami kolejnych załóg na tym samym winklu lub hopie, pomnożonymi przez ilość winkli i hop. W dodatku zdjęcia "rajdowe" robią wszyscy i później bez żenady publikują zdjęcia źle wykadrowane bądź takie, na których samochody parkują zamiast się ścigać :)

jchyra
12-04-2007, 21:20
sam 801 ustrzeliłem w locie cietrzewia i jest super ostry
znalazł się nawet w moim avatarze
ale to mimo wszystko był fart
bawiłem się teraz aparatem (nie wymienię marki :-) ) - jakaż to przyjemność siekać 9 klatek na sekundę
nie ma cudu coś ostrego zawsze się złapie
a ja po takie ostre zdjęcie siedziałem w budce prawie przez tydzień

czyli kolejne pytanie
czy dzięki nowym długim obiektywom
plus przelicznik ogniskowej
plus wysoka czułość
plus mała powierzchnia matrycy, przez co większa głębia
plus duża jasność przez co krótsze czasy
a co za tym wszystkim idzie zdjęcia w ruchu ostre - coś nieosiągalnego na analogu
a ptaki w ruchu to najmilsze co może być
jednak przed laty wszystkie zdjęcia ptasiego drobiazgu były statyczne
moim zdaniem w tej dziedzinie nowoczesny sprzęt na głowę bije ten staroświecki ;-)

LeonArek
19-04-2007, 23:00
zmieniłem "wyjaśnienie: przez nowoczesny" na właściwe "wyjaśnienie: przez nienowoczesny" :-)

gość ze sprzętem nawet sprzed 9 lat, nie ma co robić na przykład na rajdach
oczywiście złapie raz na sto razy ostrość swoim ulubionym aparatem
ale zdarzy się to tak rzadko...

... fotografowi udało się wyciągnąć z dźwigienki pewnie 2 zdjęcia na sekundę ;-)
jest oczywiste, że się udało, czyli fart, a zdjęcia trzeba robić codziennie, nie czekając na fart


Osobiście uważam, że trochę przesadzasz. Robiłem wiele fotek na rajdach aparatami manualnymi (zaczynając od jakiejś Practiki, której już nawet nie pamiętam na kochanym T90 czy nawet Contax-ie kończąc). Nigdy nie potrzebowałem AF. Zawsze ustawiałem się na zakręcie, komponowałem kadr, czekałem aż mi auto wjedzie w ten kadr i naciskałem spust migawki. Nigdy nie fociłem auta tak (poza kilkoma przypadkami) żebym musiał strzelać seriami. Jeśli już to na jakimś nawrocie (auto objeżdżało mnie dookoła) szerokim kątem więc AF i tak nie był mi potrzebny.

Jedyna różnica między obecnym sprzętem (cyfrowym), a wcześniejszym (analogowym) jest taka, że po prostu koszty focenia są mniejsze. Na rajd nie musiabym dzisiaj zabierać 10 negatywów tylko jedną kartę pamięci.

jchyra
20-04-2007, 08:52
czyli tak jak myślałem :-)
ale czy w dzisiejszych czasach masowej i taniej produkcji, pstrykając kilka zdjęć można się utrzymać?
celowo przesadzam
10 rolek filmu bierze się jedynie z potrzeby odrzucenia wielu zdjęć
a pracując przy mknących autach nie można pozwolić sobie na powtórki, także trzeba siec
a to ci się wysiecze niech w jak największej mierze będzie dobre technicznie
w skrócie im więcej tym lepiej

w krajobrazie jest zupełnie odwrotnie
im mniej zdjęć na minutę, tym lepiej :-)
i tu sprzęt im starszy tym lepszy bo jest zupełnie nie czuły na warunki atmosferyczne
w optyce krótkich ogniskowych niewiele się od pewnego czasu poprawiło
także moim zdaniem im sprzęt mniej skompilowany tym bardziej nadaje się do krajobrazu
a jak stary i tani to i zgubić nie szkoda :-)

LeonArek
21-04-2007, 22:33
czyli tak jak myślałem :-)
ale czy w dzisiejszych czasach masowej i taniej produkcji, pstrykając kilka zdjęć można się utrzymać?
celowo przesadzam
10 rolek filmu bierze się jedynie z potrzeby odrzucenia wielu zdjęć
a pracując przy mknących autach nie można pozwolić sobie na powtórki, także trzeba siec
a to ci się wysiecze niech w jak największej mierze będzie dobre technicznie
w skrócie im więcej tym lepiej

Niekoniecznie. Kwestia wyboru decydującego momentu. Nawet gdybyś miał niewiarygodnie szybkostrzelny aparat z superszybkim śledzeniem ostrości to i tak 5 fotek przed tym momentem jest do wyrzucenia, a pięć fotek po tym momencie jest do wyrzucenia. Do oglądania nadaje się tylko to jedno, strzelone wtedy kiedy trzeba.

Przychodzisz na zakręt, oglądasz go sobie, kontemplujesz ogólną urodę zastanego krajobrazu. Potem oceniasz nawierzchnię, szukasz nierówności, może jakiejś minihopki, na której oderwą się koła od nawierzchni, kamyczków, które podskoczą po przejechaniu samochodu, szuterku który zakurzy itp... po prostu wybierasz miejsce, w którym z samochodem powinno się coś dziać. Sprawdzasz jeszcze co będzie w tle, czy kibice czy jakiś słup telegraficzny, a potem już tylko czekasz. Jedzie pierwsze auto - strzelasz, sprawdzasz na LCD czy mniej więcej dobrze, w razie czego nieco korygujesz pozycję strzelecką. Pamiętaj, że każde auto jedzie trochę innym torem więc pochopnie nie oceniaj zakrętu po pierwszym samochodzie. Cierpliwie fotografuj do ostatniego auta - często ci ostatni jadą z największą fantazją.

Potem wracasz do domu i tam wbierzesz 3-6 fotek, niezależnie od tego ile wcześniej wystrzelałeś, po prostu wyrzucanie niezbyt udanych fotografii jest kwintesencją naszego zawodu (hobby).

Oczywiście, że w sposób przeze mnie opisany prawie zawsze przegapisz najefektowniejsze historie typu dachowanie czy jakiś spektakularny dzwon. Trudno. Na coś trzeba się zdecydować - ja zawsze wybieram (tzn. wybierałem) polowanie na auta w akcji, odpuszczając sobie niespodziewane wydarzenia (chyba, że mimo wszystko dałem radę je uchwycić). A prawdopodobieństwo, że ktoś wyda****e (przepraszam za brzydkie słowo po wyda...) dokładnie na wprost Twojego aparatu jest i tak niewielkie :-)



w krajobrazie jest zupełnie odwrotnie
im mniej zdjęć na minutę, tym lepiej :-)
i tu sprzęt im starszy tym lepszy bo jest zupełnie nie czuły na warunki atmosferyczne
w optyce krótkich ogniskowych niewiele się od pewnego czasu poprawiło
także moim zdaniem im sprzęt mniej skompilowany tym bardziej nadaje się do krajobrazu
a jak stary i tani to i zgubić nie szkoda :-)

W krajobrazie jest zupełnie tak samo tyle, że masz trochę więcej czasu na samo naciśnięcie spustu migawki :-) Nie musisz się bać, że ci się łąka na noc zwinie.

Czy sprzęt stary czy nowy? Najlepiej po prostu sprawny.

W optyce to się już od bardzo dawna niewiele zmienia w zakresie jakości (mam na myśli ostrość, kontrast itp.). Już 20-30 lat temu osiągnięto umiejętność wytwarzania optyki od rewelacyjnej do conajmniej dobrej (Rodenstock, Schneider, Leitz, Zeiss, Nikkor ale też Asashi, Olympus czy Canon FD), a wiele rzeczy skonstruowanych jeszcze w latach 50. do dziś uznawanych jest za świetne. W tej chwili kwestia rozbija się już tylko o koszty produkcji, krotność zooma, wagę, wymiary, ewentualnie VR-y itp. delikatesy. Skutkuje to tym, że aby się zaopatrzyć w sprzęt dla szczęśliwego landskapisty czy potrecisty to wręcz należy chodzić po komisach. W zwykłych sklepach z rzeczami nowymi już niewiele da się kupić (chyba, że na zamówienie i w cenych przyprawiającyh o zawrót głowy).
.
.
.

glisek
21-04-2007, 22:59
dzisiaj co prawda nie czuje sie na silach by przeczytac tezy i inne ale jutro chetnie sie temu problemowi przyjze :)