PDA

Zobacz pełną wersję : Negatyw B&W w labie, a c-41BW



hostman22
25-08-2013, 15:20
*cześć informacji znalazłem wątkach przed 2010 rokiem


Tak wiem, wywoływanie filmów B&W w labie posiada głównie cechę męskiego organu ;), ale nie będę mieć możliwości ani umiejętności, aby wywołać inaczej. Znalazłem parę laboratoriów, gdzie efekt powinien być nawet znośny. Tylko mam kilka wątpliwości, zabrać negatyw BW pod c-41 i oddać wraz z kolorem do jednego labu (opcja dla leniwych). Czy jednak odpuścić takie wynalazki??.
Kolejna sprawa, bawić się w 'forsowanie' gdy będzie mało świtała, czy naświetlać z drobną korekta +0,5EV i wywołać bez korekty ?


info dodatkowe:
Filmy: ILFORD XP2 400/HP5 Plus 400/X-TRA 800 color:PORTRA 400/800

Laby:
http://www.wilab.pl/cennik.html
http://profilab.pl/pl/content/52-wywolywanie-filmow
http://www.10x15.pl/cennik.php

Skanowanie:
http://www.skanuj.pl/index.php?page=cennik&cennik_section=skan

Coitus Interraptus
25-08-2013, 16:19
Jeśli zdjęcia czarno-białe mają być skanowane, to po co chcesz to robić na filmie? W dodatku bez umiejętności? Z cyfry wyjdzie lepiej.
Gdybyś jednak się uparł, to do skanowania bardziej nadają się negatywy cz-b do C-41, natomiast na powiększalnik - srebrowe.

hostman22
25-08-2013, 17:28
Jeśli zdjęcia czarno-białe mają być skanowane, to po co chcesz to robić na filmie?
ty tak na serio...

W dodatku bez umiejętności? Z cyfry wyjdzie lepiej.
nie, z cyfry nie wyją lepiej.

Gdybyś jednak się uparł, to do skanowania bardziej nadają się negatywy cz-b do C-41, natomiast na powiększalnik - srebrowe.
dobrze że zakończyłeś czymś sensownym...

doktor
25-08-2013, 18:10
Umiejętności, rzecz nabyta. 12 złociszy za wołanie 1 filmu w zimnym procesie? Dość drogo wychodzi. Niedawno dla kogoś podsumowywałem komplet koreks Kaiser ze szpulkami i komplet chemii do wywołania ok. 20 rolek filmu 135/120
Licząc nowe wszystko - Koreks Kaiser nówka z dwiema szpulkami 99,40 + D76 na 1 litr (w rozcieńczeniu 1+1 daje ok. 20 rolek) 20 zł, Dwie miarki z Tesco, załóżmy po 5 zeta, Fomafix 0,5 litra 21,20, Fotonal 15,80, Doliczę ocet 10% 2 zeta i wodę demineralizowaną marki Orlen 1l razy trzy (będziesz potrzebował butelek do rozrobienia chemii. Timer masz w telefonie a termometr i tak jest niepotrzebny. Podliczamy.
99,4+20+10+21,20+15,8+2+9=177,4 złociszy (ocet można pominąć, do przerywania nadaje się*kranówa, czyli wychodzi 175,4 złotego). Fotonal wystarcza na taczkę filmów.
Kolejna porcja filmów będzie kosztowała 20+21,20 czyli ok.40 złociszy za 20 filmów, czyli 2 złote za film. do tego oczywiście trzeba byłoby doliczyć skanowanie lub skaner.
Cała zabawa ma duży sens jeśli fotografia analogowa nie jest jednorazową zabawą, bo wtedy koszta początkowe można zaniedbać, a zdobywane umiejętności czynią całą procedurę szybszą i prostrzą za każdym kolejnym filmem.
Moim zdaniem sens jest nosić do labu c-41.
Co do skanowania, srebrowe negatywy idzie bardzo prosto zeskanować, nie ma tu żadnych kłopotów.

pastwisko
25-08-2013, 18:48
Kolejna sprawa, bawić się w 'forsowanie' gdy będzie mało świtała, czy naświetlać z drobną korekta +0,5EV i wywołać bez korekty ?

Forsowanie przy wołaniu w labie zwykle kosztuje więcej - czasem nieco więcej, a czasem boleśnie więcej. W ogole lepiej pierw sprawdzić czy jest taka opcja dostępna - myslę głównie o C41. Wiele labów się w to nie bawi, bo to wymaga innego procesu i nie mozna z takim filmem puscic innych rolek. Tak wiec zorientuj się w temacie zanim się zdecydujesz na forsowanie, bo możesz mieć potem problem lub zapłacisz dużo więcej.

Coitus Interraptus
25-08-2013, 19:48
ty tak na serio...

Tak, na serio. Czego nie rozumiesz?


nie, z cyfry nie wyją lepiej.

Bo...? To, że czegoś nie umiesz, nie oznacza, że się nie da.


dobrze że zakończyłeś czymś sensownym...

Wszystko, co napisałem, jest sensowne, tylko jeszcze o tym nie wiesz ;)

pastwisko
25-08-2013, 19:58
A co jest nie tak ze skanowaniem? Traci duszę, niekoszerne, nieortodoksyjne?

Coitus Interraptus
25-08-2013, 20:03
Niekoszerne :)
Powiedz mi lepiej, jaki jest sens fotografowania na filmie i skanowania? Przy cyfrze omijasz ten proces, w dodatku masz większe możliwości obróbki.

pastwisko
25-08-2013, 20:36
Żeby zeskanować i wrzucić do sieci np.?

Ominięcie procesu miało by sens, gdyby zdjęcia na filmie nie różniły się od tych z cyfry i gdyby robienie zdjęć cyfrą nie rózniło się od robienia zdjęć analogiem. Dla mnie jedno i drugie rózni dość istotnie, choć zdaję sobie sprawę, że są tacy którzy tej różnicy nie dostrzegają lub nie ma ona dla nich znaczenia.

Obróbka.. jak ktoś się lubi w to bawić to na pewno jakiś plus.

hostman22
25-08-2013, 20:39
Ha, Doktorze dzięki za podsumowanie finansowe :) na pewno się przyda, ale jak rozwiąże sprawy lokalowe i kupie coś większego niż mały obrazek. Na razie mam pewny pomysł i teraz puszcze testowo parę rolek i zobaczę co i jak. Jeżeli dałoby się zmniejszyć koszty byłoby ok ;) (np.: poprzez ograniczenie ilości labów, gdzie na pewno dobrze wywołają film)
Co do samego skanowania, to chce mieć kopie cyfrowe dobrej jakości (na tym forum też x razy poruszane, ale co jakiś czas pojawiają się nowe oferty), dlatego to wrzuciłem tak dodatkowo, licząc na opinie - może ktoś korzystał z ich usług :)



Forsowanie przy wołaniu w labie zwykle kosztuje więcej - czasem nieco więcej, a czasem boleśnie więcej. W ogole lepiej pierw sprawdzić czy jest taka opcja dostępna - myslę głównie o C41. Wiele labów się w to nie bawi, bo to wymaga innego procesu i nie mozna z takim filmem puscic innych rolek. Tak wiec zorientuj się w temacie zanim się zdecydujesz na forsowanie, bo możesz mieć potem problem lub zapłacisz dużo więcej.

Ok, ale takie usługi to chyba robią ręcznie, a nie przez maszynę, dobra czas powysyłać parę maili :D
(Nawet jakbym przepłacić a foty byłyby ok to mi się opłaca ;) )

A od września testy i powinno być git :D

Coitus Interraptus
25-08-2013, 21:00
Żeby zeskanować i wrzucić do sieci np.?

To chyba lepiej zeskanować odbitkę?

Coś nie możemy się porozumieć. Dziwne, bo jeśli masz pojęcie o klasycznej fotografii, to powiniśmy być zgodni. Żeby było jasne: dla mnie, fotografowanie na materiałach klasycznych i skanowanie tego, żeby np. pokazać w sieci, to nieporozumienie albo lans. A jeszcze gorzej skanowanie i wydruk. Obraz taki będzie gorszej jakości niż wydruk z cyfry.

Oczywiście, fotografowania na materiale klasycznym, szczególnie na większym formacie i powiększenie potem na barycie, długo jeszcze będzie jakością wyprzedzać wydruk z cyfry.

RobertMiernik
25-08-2013, 21:37
A jeszcze gorzej skanowanie i wydruk. Obraz taki będzie gorszej jakości niż wydruk z cyfry.

Oczywiście, fotografowania na materiale klasycznym, szczególnie na większym formacie i powiększenie potem na barycie, długo jeszcze będzie jakością wyprzedzać wydruk z cyfry.

Albo dawno nie widziałeś powiększenia, skanu i wydruku, albo jednak mitologizujesz...

Dobry skan może mieć i 40 megapikseli, wydruk z niego będzie się różnił od wydruku z aparatu cyfrowego jakością jeśli rozpatrujemy ją w kategoriach technicznych. Sam charakter obrazka będzie inny ale to sprawa różnicy jakie daje cyfrowa i analogowa matryca.

Wiele osób porównywało wydruki i powiększenia i poza innym wyglądem/charakterystyką samego obrazu nie rozróżnisz, które jest z czego.

Jedyna zauważalna różnica to jakość papieru, mało drukarek potrafi obsłużyć papier jakości tego, na którym można zrobić powiększenia. Takie powiększenie jest inne w dotyku i fakturze ale rozdzielczość czy 'ostrość' jest taka sama...

Skany z odbitek - pewnie, super, tylko nie każdy ma dodatkowe pół godziny na każdą klatkę, którą chce pokazać w sieci. Dodatkowo jednak negatyw jest bardziej pojemny niż papier, więc czemuż by nie wykorzystać tej dodatkowej rozpiętości, skoro żyjemy w czasach, które dają nam taką możliwość?

pastwisko
25-08-2013, 21:42
Ok, ale takie usługi to chyba robią ręcznie, a nie przez maszynę

C41 robi się maszynowo - pytałeś o BW C41. A nawet jeśli nie maszynowo, to i tak nie wywołasz z takim filmem nie forsowanego filmu. A co do klasycznego BW to też potrafią więcej policzyć mimo iż proces ręczny.


To chyba lepiej zeskanować odbitkę?

Coś nie możemy się porozumieć. Dziwne, bo jeśli masz pojęcie o klasycznej fotografii, to powiniśmy być zgodni. Żeby było jasne: dla mnie, fotografowanie na materiałach klasycznych i skanowanie tego, żeby np. pokazać w sieci, to nieporozumienie albo lans. A jeszcze gorzej skanowanie i wydruk. Obraz taki będzie gorszej jakości niż wydruk z cyfry.

Oczywiście, fotografowania na materiale klasycznym, szczególnie na większym formacie i powiększenie potem na barycie, długo jeszcze będzie jakością wyprzedzać wydruk z cyfry.

Przez parę lat jak się bawię w fotografię (to chyba odpowiednie określenie) nie zrobiłem ani jednej odbitki czy wydruku swoich zdjeć, czy to z cyfry czy z filmu. Nie mam potrzeby, nie kręci mnie zdjecie na papierze. Próbowałem się bawić na powiększalniku ale kompletnie mnie to nie wciągnęło. Nie wiem moze mam coś z głową. Może dlatego tez nie podeszły mi polaroidy.

A skoro nie jestem zainteresowany wersją papierową, to naturalną drogą jest skanowanie. Może nieporuzmienie, moze lans - nie wnikam. Wg mnie niczym to zdjeciom na filmie nie ujmuje.

Coitus Interraptus
25-08-2013, 21:48
Nie robię zdjęć po to, żeby liczyć megapiksele czy źdźbła trawy. Skan z małego obrazka nie osiągnie jakości ze średniej cyfry, choćby miał i 500 megapikseli. Dopiero od średniego formatu zaczyna to jakoś wyglądać.

Chodzi nie tylko o jakość papieru, ale o specyfikę obrazu srebrowego w żelatynie, na podkładzie z siarczanu baru itd. Może i nie widziałem dobrego wydruku; chętnie zobaczę, może się przekonam. Tylko skąd miałbym go wziąć?

Cyfra jest jeszcze bardziej pojemna niż negatyw, "więc czemuż by nie wykorzystać tej dodatkowej rozpiętości, skoro żyjemy w czasach, które dają nam taką możliwość?" :)


A skoro nie jestem zainteresowany wersją papierową, to naturalną drogą jest skanowanie. Może nieporuzmienie, moze lans - nie wnikam. Wg mnie niczym to zdjeciom na filmie nie ujmuje.

Zupełnie więc nie rozumiem, czemu upierasz się przy filmie zamiast użyć cyfry.

pastwisko
25-08-2013, 21:59
Zupełnie więc nie rozumiem, czemu upierasz się przy filmie zamiast użyć cyfry.

napisałem tu:


Ominięcie procesu miało by sens, gdyby zdjęcia na filmie nie różniły się od tych z cyfry i gdyby robienie zdjęć cyfrą nie rózniło się od robienia zdjęć analogiem. Dla mnie jedno i drugie rózni dość istotnie, choć zdaję sobie sprawę, że są tacy którzy tej różnicy nie dostrzegają lub nie ma ona dla nich znaczenia.

a aktualnie mam tylko cyfrowy kompakt, nie mniej jak bym miał kasę to bym wrócił do LF - ale do koloru, więc znów ten nieszczęsny skaner ;)

RobertMiernik
25-08-2013, 22:03
Nie robię zdjęć po to, żeby liczyć megapiksele czy źdźbła trawy. Skan z małego obrazka nie osiągnie jakości ze średniej cyfry, choćby miał i 500 megapikseli. Dopiero od średniego formatu zaczyna to jakoś wyglądać.
No widzisz a to co mówisz wskazuje na coś całkiem innego...
Skoro nie liczysz pikseli i trawy to dlaczego negujesz skany z filmu?


Chodzi nie tylko o jakość papieru, ale o specyfikę obrazu srebrowego w żelatynie, na podkładzie z siarczanu baru itd. Może i nie widziałem dobrego wydruku; chętnie zobaczę, może się przekonam. Tylko skąd miałbym go wziąć?
Ok, a co z powiększeniem z cyfrowego zdjęcia? (są takie powiększalniki)
Co to ma do zeskanowania tego obrazu będzie wyglądał tak samo jak by wyglądał na papierze (powiedzmy) a papieru nigdy nie zobaczysz.
Więc pytanie sprowadza się do tego, czy chcesz oglądać dobre zdjęcia czy chcesz ich nie oglądać (powiększenia nie zobaczysz pewnie...)
Choćby dla tego, że pastwisko i wielu innych współczesnych analogistów nie powiększają zdjęć.


Cyfra jest jeszcze bardziej pojemna niż negatyw, "więc czemuż by nie wykorzystać tej dodatkowej rozpiętości, skoro żyjemy w czasach, które dają nam taką możliwość?" :)
Cyfra jest inna niż negatyw, mówienie że pojemniejsza nie do końca jest prawdą, dodatkowo jak sam zauważyłeś daje inny obrazek i właśnie dla tej inności ją lubię.

Coitus Interraptus
25-08-2013, 22:16
Skoro nie liczysz pikseli i trawy to dlaczego negujesz skany z filmu?

Bo skanowanie zabija to, co w negatywie czarno-białym jest najważniejsze - chociażby subtelność.


Ok, a co z powiększeniem z cyfrowego zdjęcia? (są takie powiększalniki)

Dobrze przygotowane powinno być nie do odróżnienia od klasycznego powiększenia z negatywu.


Co to ma do zeskanowania tego obrazu będzie wyglądał tak samo jak by wyglądał na papierze

No właśnie nie ;) Jeśli tak mówisz, to znaczy, że nie widziałeś dobrego barytu.


Choćby dla tego, że pastwisko i wielu innych współczesnych analogistów nie powiększają zdjęć.

Mimo wyjaśnień, nadal nie rozumiem sensu. Dla mnie proces fotografowania klasyczny czy cyfrowy nie ma różnicy - zdjęcie powstaje w głowie, a metoda rejestracji nie jest aż tak istotna.


Cyfra jest inna niż negatyw, mówienie że pojemniejsza nie do końca jest prawdą, dodatkowo jak sam zauważyłeś daje inny obrazek i właśnie dla tej inności ją lubię.

Z doświadczenia mówię ;) Materiały srebrowe mają inną krzywą charakterystyczną niż matryce, a pojemność cyfry ogranicza tylko poziom akceptacji szumów.

doktor
25-08-2013, 22:18
a pewno się przyda, ale jak rozwiąże sprawy lokalowe i kupie coś większego niż mały obrazek. Na razie mam pewny pomysł i teraz puszcze testowo parę rolek i zobaczę co i jak. Jeżeli dałoby się zmniejszyć koszty byłoby ok

Rozumiem, że chodzi o potencjalne pertraktacje z małżonką w kwestii czasowego zaanektowania łazienki. Do czasu kiedy nie wstawisz powiększalnika nie ma problemu lokalowego. Łazienka dlatego jest preferowana bo w mieszkaniach/domach jest to zwykle pomieszczenie bez okna i dlatego łatwo uszczelnić go na światło. Absolutnej ciemności potrzebujesz do założenia filmu na szpulki i zamknięcia koreksu. Potem koreks jest światłoszczelny, możesz zapalić światło i wyleźć z łazienki. Małżonki zwykle nie lubią, gdy mąż jest w domu, ale siedzi zamknięty i nie wiadomo co on tam właściwie robi. Cały proces trwa max 40 min (1 koreks przy standardowym czasie wołania). Ja kiwam koreksem siedząc w fotelu, przed telewizorem. Potrzebna ci jest wanna do płukania. W łazience zwykle są kafelki, co powoduje, że jeśli coś się*rozleje nie ma problemu. Wywoływacz i utrwalacz mogą pozostawiać plamy na tkaninach, brunatne lub białe. Nie jest ci potrzebny żaden lokal. Do wołania potrzebujesz koreksu, 2 lub 3 litrowych miarek, 3 butelek litrowych i wanny. Nic więcej. Po całej zabawie rozkładasz koreks do suszenia, chowasz flaszki w szafce i tyle. Film rozwieszasz w łazience lub kuchni, do wyschnięcia potrzeba ok. 2 godzin. 120 woła się*tak samo jak 135, też 2 filmy w 1 koreksie.
Chemia do BW szkodliwa nie jest, D76 ma 0,5% hudrochinon, który jest oznaczony jako szkodliwy, uznawany jest za bezpieczny w stężeniu do 4% (w EU jest dopuszczony w damskich kremach wybielających skóre w stężeniu do 2%). W D76 jest też metol, który może mieć działanie drażniące na skóre, choć jest w b. niskim stężeniu. Niektórzy, zwłaszcza o skłonnościach alergicznych mogą mieć na rękach podrażnienia.

Coitus Interraptus
25-08-2013, 22:21
Absolutnej ciemności potrzebujesz do założenia filmu na szpulki i zamknięcia koreksu.

Można to zrobić w rękawie ciemniowym, przy normalnym świetle.

doktor
25-08-2013, 22:36
Można to zrobić w rękawie ciemniowym, przy normalnym świetle.

Oczywiście. Drugi rękaw zakładamy na głowę i w ten sposób możemy uzyskać absolutną ciemność.
Zakładanie filmu na szpulkę w rękawie przypomina dobieranie się w kinie do panny w rajstopach. Metoda z rodzaju ewerybady kombinerki. Do takiego sposobu może człowieka zmusić tylko konieczność albo nie znający barier zapał nastolatka.

pastwisko
25-08-2013, 22:46
Mimo wyjaśnień, nadal nie rozumiem sensu. Dla mnie proces fotografowania klasyczny czy cyfrowy nie ma różnicy - zdjęcie powstaje w głowie, a metoda rejestracji nie jest aż tak istotna.

Powiedzmy, że dla mnie róznica miedzy fotografowaniem i obrazem z cyfry i analoga jest taka jak dla ciebie między barytem, a wydrukiem ;)

sejmajnejm
25-08-2013, 23:23
Oczywiście. Drugi rękaw zakładamy na głowę i w ten sposób możemy uzyskać absolutną ciemność.
Zakładanie filmu na szpulkę w rękawie przypomina dobieranie się w kinie do panny w rajstopach. Metoda z rodzaju ewerybady kombinerki. Do takiego sposobu może człowieka zmusić tylko konieczność albo nie znający barier zapał nastolatka.

hehe, blogoslawilem dzień gdy kupiłem rękaw i przestałem się męczyć z zaciemnianiem łazienki. Może po tylu latach łatwiej poszloby mi z pannami w kinie ;)

wpkx
25-08-2013, 23:30
Kuba, Konrad - dyskutujecie z autorem stwierdzenia, że bokeh z Noctiluxa to blur z Photoshopa. ;)

PS Rękaw też sobie bardzo cenię, a ręce mam dłuuugie... :D

Coitus Interraptus
26-08-2013, 09:52
Oczywiście. Drugi rękaw zakładamy na głowę i w ten sposób możemy uzyskać absolutną ciemność.

Uwielbiam, jak wypowiada się ktoś, kto o danym temacie ma pojęcie wyłącznie z for internetowych.

pastwisko
26-08-2013, 10:51
Kuba, Konrad - dyskutujecie z autorem stwierdzenia, że bokeh z Noctiluxa to blur z Photoshopa. ;)

Od początku i tak było wiadomo, że taka dyskusja to sztuka dla sztuki, bo w 90% dotyczy kwestii subiektywnych. To jak spierać się o to czy lepszy flegmatyczny bokeh z sigmy czy frenetyczny z heliosa - jednym słowem, rzecz o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą ;)

doktor
26-08-2013, 10:53
Pudło! Jesteś w mylnym błędzie, że tak powiem. Strzelasz Waszmość na ślepo.
Człowiek, który po raz pierwszy zakłada film na szpulkę będzie miał duży problem ze zrobieniem tego w rękawie.

Co do bokehu, to ten z ruskich obiektywów kręci w stronę protiwpołożną

pastwisko
26-08-2013, 11:23
Bo najlepiej to na zaswietlonym pierw poćwiczyć dłuższą chwilę.

JacekCz
28-08-2013, 08:39
Moim zdaniem sens jest nosić do labu c-41.


Przyznaję się bez wstydu do takiego labu, nawet ten ich beznadziejny skan w JPG (na fejsa dzieci i tak jest za dobry), na amatorskim c41 robię test nowości albo pokazanie dzieciom o co w tym mniej więcej chodzi.

Ze względu na nastrój oraz logistykę srebrowe u mnie kiszą się długo lub bardzo długo w oczekiwaniu na wywołanie.

hostman22
28-08-2013, 16:53
Przyznaję się bez wstydu do takiego labu, nawet ten ich beznadziejny skan w JPG (na fejsa dzieci i tak jest za dobry), na amatorskim c41 robię test nowości albo pokazanie dzieciom o co w tym mniej więcej chodzi.

Ze względu na nastrój oraz logistykę srebrowe u mnie kiszą się długo lub bardzo długo w oczekiwaniu na wywołanie.

Widzę że kolega z tego samego miasta :), mogę wiedzieć z czyich usług korzystasz ?

JacekCz
28-08-2013, 17:30
Widzę że kolega z tego samego miasta :), mogę wiedzieć z czyich usług korzystasz ?

A niestety nie mogłem się odwzajemnić ....

Może nie powiem ambitnie, ale MM. Z tym że temat c41 traktuję "na luzie" ani nie śpieszy mi się (maszyna chodzi rzadko).
W rynku trudniej parkować itd.
Skan w wyższej rozdzielczości (z dwóch niewysokich) wydaje się podrożał, ale dają zbędny mi "darmowy" fotoindex.
Wołają też 120 ale nie skanują.

A ty?
Skanuje "masówę" ktokolwiek lepiej niż w średnim JPG? Jakiś TIFF 16 bit itd?

Na "pieszczone" skany mam gdzie iść grzecznościowo, ale grzecznościowo to trzeba rzadko.

grimoald
28-08-2013, 23:29
Do hostman22. Obrazek z 35mm, jeśli chodzi o jakość, będzie gorszej jakości niż z cyfry. Mam na myśli skany ze skanera typu Epson V500/V600 (ostrość, rozdzielczość). Natomiast klasyczne b&w, moim zdaniem, trudno jest zastąpić obróbką zdjęcia cyfrowego. Da się, ale różnicę widać. Ja przynajmniej widzę :)

rafulec
28-08-2013, 23:38
Kuba, Konrad - dyskutujecie z autorem stwierdzenia, że bokeh z Noctiluxa to blur z Photoshopa. ;)

LOL
lepiej tego nie można było skomentować

pastwisko
28-08-2013, 23:56
Do hostman22. Obrazek z 35mm, jeśli chodzi o jakość, będzie gorszej jakości niż z cyfry. Mam na myśli skany ze skanera typu Epson V500/V600 (ostrość, rozdzielczość).

Zależy do czego ten skan, do netu może spokojnie konkurować z cyfrą, przykład z Nikkora 80-200/2.8 via Epson 4490 poniżej:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/08/5269351681_0354aa637d_o-2.jpg
źródło (http://farm6.staticflickr.com/5208/5269351681_0354aa637d_o.jpg)

tilt
29-08-2013, 06:55
Jak dla mnie odbitki ze skanow tez moga spokojnie konkurowac z cyfra. Mam na scianie zdjecie o dluzszym boku 1 m, zdjecie jest ostre, z mnostwem detali. Dla pixelpeeperow skan z negatywu 35 mm zawsze bedzie gorszy niz z cyfry.

grimoald
29-08-2013, 11:59
Jak dla mnie odbitki ze skanow tez moga spokojnie konkurowac z cyfra. Mam na scianie zdjecie o dluzszym boku 1 m, zdjecie jest ostre, z mnostwem detali. Dla pixelpeeperow skan z negatywu 35 mm zawsze bedzie gorszy niz z cyfry.

Do netu starczy, odbitki wieksze jak 20x30, wg mnie, sa slabsze. Oczywiscie, ze wplyw na to ma tez rozdzielczosc negatywu i obiektywu. W kazdym razie moja V500 nie radzi sobie z duzymi skanami z 35mm. Jesli hostman chce sie pobawic w skanowanie negatywow, majac w pamieci jakosc zdjecia cyfrowego to moze byc rozczarowany. Tyle w temacie :)

Piotreks
05-09-2013, 00:06
Film rozwieszasz w łazience lub kuchni, do wyschnięcia potrzeba ok. 2 godzin. .

Niby wystarcza, ale osobiście, Pane Doktore, rekomendowałbym suszenie dłuższe. Jak się toto za wcześnie wsadzi do powiększalnika, to łatwo można błonkę porysować. Szczególnie jak te dwie godziny schnie w łazience, w której żona puszcza wodę i robi parę.
Nie żebym się czepiał, bo sam wołam czasem po 2 godzinach jak nie mogę już wytrzymać, ale tak dla bezpieczeństwa radzę.

zeberek1
26-09-2013, 10:18
A ja miałbym jedno pytanko do grona kolegów, czy ktoś zna może jakiś zakład foto w W-wie który w dzisiejszych tak już zcyfrowanych czasach ma jeszcze na stanie i uzytkuje starego typu minilaba w którym zdjęcia z negatywu najlepiej format 15x21 można zrobić naświetleniem bezpośrednio z filmu przez obiektyw na papier bez zadnego etapu skanowania po drodze? Bo wg mnie to tu i w tym zawiera się najlepsza esencja i jakość fotografii analogowej pomijając oczywiście prawdziwe powiększalniki. Będę wdzięczny za informacje. Pozdrawiam!

RobertMiernik
26-09-2013, 10:28
A ja miałbym jedno pytanko do grona kolegów, czy ktoś zna może jakiś zakład foto w W-wie który w dzisiejszych tak już zcyfrowanych czasach ma jeszcze na stanie i uzytkuje starego typu minilaba w którym zdjęcia z negatywu najlepiej format 15x21 można zrobić naświetleniem bezpośrednio z filmu przez obiektyw na papier bez zadnego etapu skanowania po drodze? Bo wg mnie to tu i w tym zawiera się najlepsza esencja i jakość fotografii analogowej pomijając oczywiście prawdziwe powiększalniki. Będę wdzięczny za informacje. Pozdrawiam!

To wysoce nieprawdopodobne...
Pewnie znajdziesz kogoś kto to zrobi, ale cena będzie kosmiczna...

zeberek1
26-09-2013, 12:37
Nie przesadzajmy... Domyslam się i biorę to pod uwagę ze może być z tym trudno ale jakoś nie do końca wierze żeby już nikt nie miał tego typu urządzeń. Mam fotki robione na negatywach Fujifilm i wywoływane na papier w taki sposób przed 2000 rokiem w Zambrowie i gdy teraz nawet patrzę na nie to widzę że to było coś za czym teraz po prostu się tęskni...

pastwisko
26-09-2013, 15:16
To raczej kwestia opłacalnosci, a nie narzędzi. Wysyłkowo chyba robi sklep Czarno-Białe (http://www.czarno-biale.pl/sklep/catalog.php)

hostman22
24-05-2014, 17:41
Jest już produkt finalny (ze względu braku czasu post dopiero teraz ;) ).
Może komuś się przyda na przyszłość...

Ogólne dane:

sprzęt: nikon F100 z 35/1.8dx , 50/1.8 i 85/1.4
film: portra 400 (BW zorbiłem na kompie ;) )
wywoływanie: ujęcia na zewnątrz i pomieszczenia @400, kościół @3200
skanowane: minolta IV 2000 dpi
wydruk: książka pro 25x20 cm - Kserokop (kolega chyba jest też pod tym samym nickiem na forum nikona)

całość wygląda tak jak poniżej. Na pierwszy raz jestem zadowolony :D (znajomi też są zadowoleni ;) )


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://mdz.comxa.com/wed_book_promo.jpg)

[dziękuję wszystkim za uwagi i rady :D]