Zobacz pełną wersję : [ Architektura ] Wigry
Zapraszam,
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img59.imageshack.us/img59/1630/7xap.jpg)
Motyw interesujący, ale podany chyba za wąsko i ze zbyt wysokiej perspektywy.
Bo tu najważniejsza jest nie bryła kościoła, ale ten cały układ urbanistyczny z symetryczną zabudowa rzędowa.
Szukałbym jeszcze innych kadrów.
Czlowiek niepotrzebny, parapet tez nie ;) I chetnie bym to wyprostowal (ale wtedy juz calkiem wasko sie zrobi).
Dzięki za opinie. Człowiek jest tu kluczowym elementem na który zdecydowanie ożywia to zdjęcie i nadaje mu kontekstu. Pozdrawiam, Piotr.
Skoro czlowiek jest kluczowy to dlaczego architektura? ;)
2pompony
22-08-2013, 15:47
Zdjęcie jest dobre (poza parapetem), tylko ekspozycja leży.
Hehe - architektura bo człowiek musi się na coś zdecydować ;)
Bez parapetu faktycznie lepiej bez - co do ekspozycji co jest nie tak?
2pompony
23-08-2013, 11:54
Hehe - architektura bo człowiek musi się na coś zdecydować ;)
Człowiek jest bardzo dobry. :) Świetnie dodaje smaczku.
co do ekspozycji co jest nie tak?
Wszystko, jest zła po prostu.
Nie wiem, czy to jest krzyk najnowszej mody, czy utarła się nowa świecka tradycja - ale po paru wątkach widzę, że pokazuje się tu zdjęćia czarnobiałe, które są bure, szare i kompletnie bez blasku.
Weźmy to Twoje, powyżej (choć są też gorsze przykłady gdzie indziej). Pokazujesz dzień słoneczny, upalny można by powiedzieć, ostre słońce, białe ściany, ostre cienie (w tym świetnie umieszczonego człowieka) czyli coś co niesie przesłanie światła, słońca, ogólnej jasności - a wszystko to wygląda, jakbyś oglądał świat przez brudną szybę... Odległe drzewa toną w mroku, fasada kościoła bura (a przeznaczeniem pilastrów jest to, żeby błyszczeć jasnością), faktura dachów jak za mgiełką - a przecież ma być słoneczny dzień, a nie zaćmienie słońca.
Pozwól, ze pokażę, bo podobno jeden obrazek jest lepszy niż 1000 słów:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/08/10ric2a-2.jpg
źródło (http://i39.tinypic.com/10ric2a.jpg)
bombel lobuzie, ten czlowiek dodaje duzo ale nie do architektury ;) I trzeba bylo wyprostowac ten kosciol jak juz psules fote bo \/ mu nie dodaje uroku ;)
Pozwól, ze pokażę, bo podobno jeden obrazek jest lepszy niż 1000 słów:
Faktycznie zmiany przysłużyły się zdjęciu. Dzięki za podpowiedzi i poświęcony czas :)
2pompony
23-08-2013, 12:35
bombel lobuzie [...]
Witaj, mam nadzieję, że myślałeś o mnie wyłącznie ciepło przez te lata... :mrgreen:
OK, a poważnie, ja nic nei prostuję, nie poprawiam, nie uczę jak się powinno robić architekturę - ja już z tego wyrosłem. Ale zrobiło mi się trochę żal, skoro autor pyta co jest nei tak, to znaczy że albo tego nei widzi, albo mu nikt na to jeszze uwagi nei zwrócił, a sprawa jest tak ewidentna.
No to wytłumaczyłem jak umiałem najlepiej rzecz o ekspozycji. I tyle. A całą resztą, kadry/szmadry, kompozycje i inne cuda - to już niech ktoś inny tłumaczy.
pastwisko
23-08-2013, 12:59
ekspozycja leży.
Nie wiem, czy to jest krzyk najnowszej mody, czy utarła się nowa świecka tradycja - ale po paru wątkach widzę, że pokazuje się tu zdjęćia czarnobiałe, które są bure, szare i kompletnie bez blasku.
To o czym piszesz to nie jest zła ekspozycja tylko kiepski kontrast wynikający z kiepskiej konwersji do BW. Dłuższy lub krótszy czas naświetlania (czyli ekspozycja) by tego nie zmienił. Albo by się rozjaśniły swiatła kosztem cieni, albo przyciemniły cienie kosztem świateł.
2pompony
23-08-2013, 13:34
Nei czepiam się słówek, ani nei usiłuję być bardzie papieski niż redaktor Terlikowski. Być może skrótowo, ale użyłem słowa „ekspozycja” na opisanie całokształtu tego, co widzę: burego w nastroju obrazu bez iskry i blasku. Oczywiście dłuższe otwarcie migawki by temu nei pomogło, ale jakoś przecież pomóc można.
Myślę, i to jest moje zdanie prywatne, że to jednak nie konwersja, skoro ja poprawiłem (nieco) obrazek nei dysponując kolorem, czyli konwersji do b&w nei mogłem poprawić. Ale to są detale nomenklaturowe. Skoro Ty uważasz, że to sprawa konwersji, nie mam nic przeciwko temu, każdy może uważać co u się podoba.
Mnie chodziło o zdjęcie z fotografii burej szyby i pokazanie jakiegoś blasku.Tyle.
Witaj, mam nadzieję, że myślałeś o mnie wyłącznie ciepło przez te lata... :mrgreen:
Oczywiscie, ze tak!
pastwisko
24-08-2013, 00:05
Rozróżnienie ekspozycji od kontrastu to raczej nie jest czepianie się o słówka. To dwa różne terminy które jak już pisałem wyżej są na dodatek od siebie nie zależne, więc cięzko je nawet stosować wymiennie z duzym przymrużeniem oka.
Konwersja do BW to nie jest jedno kliknięcie - no chyba ze mowimy o zamianie na skalę szarosci - poprawa kontrastu to czesc tego procesu. Kolory ktore ze sobą kontrastują po zamianie mogą się ze sobą zlewać, jesli zamiana bazuje na jasnosci, w wyniku tego często wychodzą takie mdłe szarobure BW. Dlatego trzeba potem poprawić kontrast lub konwertować pod kątem kolorow (na filmie służą do tego filtry). Mam wrażenie ze piszę jakieś oczywiste oczywistosci..
2pompony
24-08-2013, 00:28
Uwielbiam to forum. Wiedziałem, że nie wystarczy z dobrą wola coś powiedzieć, trzeba się podpierać cytatami, definicjami, wikipediami i bóg wie czym jeszcze.
A zatem, za wiki:
Ekspozycja – ilość światła padającego na film (lub na sensor elektroniczny w przypadku aparatu cyfrowego) konieczna dla prawidłowego zrobienia zdjęcia fotograficznego. Uzyskuje się ją poprzez ustalenie wartości przysłony i czasu naświetlania w stosunku do wybranej czułości filmu (lub jego odpowiednika w aparacie cyfrowym), lub też czułości materiału odbitkowego (papier fotograficzny, kopia diapozytywowa), a także poprzez odpowiednie dozowanie oświetlenia (lampy błyskowe, lampy o świetle ciągłym, odbłyśniki, ekrany, żaluzje, rozpraszacze światła itp.).
Oczywiście trudno to zrozumieć, tym bardziej, że nie zmieniałem w ogóle kontrastu, tylko wzmocniłem cienie, jakby doświetlając je czymkolwiek z listy powyżej, ale Ty i tak wiesz lepiej co zrobiłem.
Przyznaję Ci rację, miło pogadać z gościem, co czuje się wielki. Jakbyś jeszcze chciał mnie pouczyć, właśnie opróżniłem skrzynkę. Napisz mi tutorial jak być tak wspaniałym, poniewaz bardzo się przejmuję Twoim zdaniem.
pastwisko
24-08-2013, 00:43
Przyznaję Ci rację, miło pogadać z gościem, co czuje się wielki. Jakbyś jeszcze chciał mnie pouczyć, właśnie opróżniłem skrzynkę. Napisz mi tutorial jak być tak wspaniałym, poniewaz bardzo się przejmuję Twoim zdaniem.
No właśnie widze, że się przejmujesz bo z postu na post piszesz coraz więcej. A skoro jesteś już po tej skrzynce w takim stanie, że wiesz jak się czuję, to ja pasuję, bo taka dyskusja nie ma sensu.
PS. To jeszcze tylko mi powiedz jak ty byś chciał tą scenę tam na miejscu doswietlić z tego - strzelam - 2-3 piętra? Jak już mamy sie trzymać tej twojej definicji ;)
2pompony
24-08-2013, 01:04
No przecież napisałem, że mnie Twoje zdanie bardzo obchodzi, i że się nim nadzwyczajnie przejmuję. Mam to napisać sanskrytem, czy jak? Nie wierzysz mi?
Odpowiadając na pytanie jak chciałbym doświetlić scenę z drugiego piętra mógłbym powiedzieć, że aby na planie coś doświetlić, wcale nie trzeba być na miejscu z którego się doświetla. Można najpierw postawić światła używając wynalazku pod nazwą stojak czy statyw, a potem wyjść na drabinę, drugie piętro czy cokolwiek. Ale nei chcioałbym zawracać głowy takimi detalami. Nie chcę też pisać, że doświetlić można nie tylko na planie i nie tylko negatyw/matrycę, ale również jak piszą pod powiększalnikiem, lub co gorsza w procesie obróbki, bo mogłaby to być dla Ciebie zbyt wielka trauma.
Ale naprawdę ja nie o tym chciałem. O tym, co potrzeba to Autor zdjęcia się już dowiedział i nawet zgodził...
To, o czym naprawdę chciałbym napisać, to to, że wątpiłem, że to forum jakoś się zmieni. Są osoby, które mnie do tego uparcie przekonywały, ale nie dawałem wiary. Naprawdę, pytałem, czy naprawdę już są tam obecni ludzie, którzy chcą sobie pomagać wykazując dobrą wolę, nie szukając u adwersarzy dziury w całym? Pytałem, czy naprawdę już skupiają się na meritum, czy naprawdę już nie czepiaja się słówek? Wątpiłem, czy znikła już powszechna chęć raczej udowodnienia komuś przejęzyczeń, niż zrozumienia sensu wypowiedzi... Przyznaję z bólem, że w to wątpiłem
Miło, że wyprowadziłeś mnie z błędu. To forum naprawdę się zmienia. Idzie nawet chyba w jeszcze lepszym kierunku. :)
PS
Robię właśnei potworną korektę, w dodatku na raty, więc chęć mojego pisani wynika z tego, że będe tu jeszcze obecny do trzeciej, może nawet dłużej i mam względnie długie odcinki spoczynku, czekając na następna ratę. Mogę pisać a pisać...
PS 2
Opróżniłem skrzynkę mailowo/privową, jakbyś chciał jednak napisać mi ten tutorial, jak osiagnąć taką wspaniałość.
pastwisko
24-08-2013, 13:01
Przypominasz mi człowieka, ktoremu niedawno zwróciłem uwagę że idzie scieżką rowerową a on się zaczał ze mną wykłócać nie wiadomo o co. Szedł ścieżką mając obok chodnik? Szedł, no ale nie, trzeba się kłócić.
Użyłeś jakiegoś sporego skrótu myślowego pisząc, że ekspozycją mozna zmienić kontrastowość sceny. Licząc optymistycznie na twoją korzyść, 9 na 10 osób pod hasłem ekspozycja będzie rozumiało dobranie parametrów naświetlenia czyli czas/przesłona/ISO, a nie doświetlanie. W związku z tym napisałem co napisałem, tak żeby było oczywiste i jasne że ustawieniem przeslony/czasu/ISO się tego nie zrobi i żeby ktos czasem nie próbował się zamęczyć próbując to osiągnąć. I dlatego wspomniałem o konwersji i poprawianiu kontrastu - bo tam jest droga do tego efektu co zresztą pokazałeś swoim przykładem już po ekspozycji. Rozumiem że się tu dopatrujesz czepiania słowek, wszak dla ciebie to co napisałeś było oczywiste - ale dlatego, że znałeś rzeczony skrót myślowy - problem w tym że my nie.
Natomiast pisanie o doświetlaniu tak duzej sceny lampami sobie darujmy i zostawmy to wielkim projektom z wielkim budżetem poza zasięgiem i potrzebami amatora takiego jak my. Tak samo jak pisanie o wysłanianiu odbitek pod powiększalnikiem jest trochę bez sensu przy fotografii cyfrowej. Jak bym chciał się czepiać słowek to bym ci literówki wytknął, tylko nie wiem po co.
2pompony
24-08-2013, 16:53
Ta dyskusja jest nudna, jak flaki z olejem.
Na zakończenie powiem, że ja nie ani wspomniałem nic o kontraście, ani nie zmieniałem kontrastu. Nie robiłem nic z kontrastem - to ty cały czas o nim mówisz. Nei zmianiałem kontrastu, tylko ekspozycję, czyli ilość światła na scenie, ale widzę, że nie idzie tego zrozumieć.
Kogo ty mi przypominasz nie wspomnę tylko z dwóch powodów: przez lenistwo i dlatego, że osobiste wycieczki to wieśniactwo.
pastwisko
24-08-2013, 17:12
Ta dyskusja jest nudna, jak flaki z olejem.
Nie tyle nudna, co bez sensu - bo używamy tych samych pojęć na rózne procesy - ocenę który z nas używa ich w powszechnym rozumieniu, pozostawiam osobom trzecim.
Na zakończenie powiem, że ja nie ani wspomniałem nic o kontraście, ani nie zmieniałem kontrastu. Nie robiłem nic z kontrastem - to ty cały czas o nim mówisz. Nei zmianiałem kontrastu, tylko ekspozycję, czyli ilość światła na scenie, ale widzę, że nie idzie tego zrozumieć.
I naprawdę uwazasz, że po twoim zabiegu "zmiany ekspozycji" kontrast się nie zmienił?
Kogo ty mi przypominasz nie wspomnę tylko z dwóch powodów: przez lenistwo i dlatego, że osobiste wycieczki to wieśniactwo.
A jaką wycieczką jest wypominanie komuś wieśniactwa? :)
stachmuszel
24-08-2013, 17:21
Panowie, easy...
Zmiana ekspozycji pociaga za soba subiektywne odczucie zmiany kontrastu, choc wcale tego suwaczka nie dotykamy.
A czy byc wiesniakiem to wstyd? Wspolczuje takiego podejscia do zycia.
2pompony
24-08-2013, 17:24
Nazwałbym to powiedzeniem nawet bolesnej prawdy prosto w oczy osobie, która to zaczęła. :)
Mam nadzieję, że jeszcze odpowiesz raz, żeby twoje było na wierzchu i naprawdę już będę mógł się nie angażując więcej pogodzić, że masz rację.
No i wreszcie cos się dzieje :-)
Stare, dobre na(pompon)owane :-) flejmy.
A tak poza tym, wrzuc trochę zdjęć. Brakuje tu dobrych inspiracji.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.