Zobacz pełną wersję : Fotografia analogowa teraz
Witam,
Czy znacie jakiś fotografów ze światowej czołówki, którzy robią jeszcze analogami?
RobertMiernik
10-08-2013, 11:42
ale czołówki czego?
Bo inaczej wygląda czołówka fotografów wojennych, inaczej modowych a jeszcze inaczej portrecistów czy ślubnych...
Na zachodzie, niekomercyjną fotografię artystyczną nadal wykonuje się analogowo. Niektórzy tylko zmienili podłoże z tradycyjnego powiększenia na wydruki.
Nazwisko z czołówki? Dla mnie jest to dla przykładu Elliott Erwitt :)
michasacuer
10-08-2013, 12:22
Sebastian Salgado? Jeśli się mylę to mnie poprawcie ;)
Wiadomo, że reporterka czy foto prasowe rządzi się inny prawami (czyt. szybkości dostarczania materiału) i tutaj analog przegrywa, ale właśnie chodziło mi o fotografię artystyczną. Czekam z niecierpliwością na kolejne nazwiska...
De Camtrois
10-08-2013, 12:31
Fotografię artystyczną to na całym świecie robi się jeszcze przeważnie analogowo, zob. czasopisma takie jak Black&White, British Journal of Photography itp. Albo przejrzyj prace członków naszego ZPAFu - fotografia analogowa to podstawa. Większość starych mistrzów (którzy jeszcze żyją) też robią analogowo - erwitt, klein, mccullin, czy w polsce rolke:)
pastwisko
10-08-2013, 17:19
Daido Moriyama?
Wiadomo, że reporterka czy foto prasowe rządzi się inny prawami (czyt. szybkości dostarczania materiału) i tutaj analog przegrywa,
http://www.davidburnett.com/portfolio.html?folio=Galleries
Nie wiem czy światowa czołówka ale dla mnie rewelacja.
http://www.kosoff.com/Artist.asp?ArtistID=39770&AKey=C782FMS2
Gość używa filmu 6x12cm
Sprzęt Burnetta?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://http://photos.uc.wisc.edu/photos/7624/original/fball_MSU_Burnett07_1859.jpg?1286779992)
pastwisko
11-08-2013, 10:36
Graflex 4x5"
http://www.nytimes.com/2005/06/08/technology/circuits/08schiesel.html?pagewanted=all&_r=0
Chuck Close, w formatach gigantycznych na Polaroidzie? Może jednak kolega woli takich, co to sami sobie robią materiały światłoczułe, zarówno te pozytywowe jak i negatywowe?
Jego zdjęcia z IO w Londynie Graflexem robią wrażenie...
pastwisko
12-08-2013, 00:28
Nick Brandt (http://en.wikipedia.org/wiki/Nick_Brandt), używa Pentaxa 67II
Araki Nobuyoshi. Leiki + średni.
Może to nie wielcy mistrzowie, ale zapaleńcy, którzy w USA żyją z analogowej fotografii i dobrze przy tym się bawią. Może komuś się spodoba - KLIK (http://www.youtube.com/playlist?list=PLBA473CE06238FBAD)
Sebastian Salgado? Jeśli się mylę to mnie poprawcie ;)
Akurat Salgado robi cyfrą, a analogowy klimat bierze z DxO filmpack:)
http://www.dxo.com/intl/photography/dxo-filmpack
Akurat Salgado robi cyfrą, a analogowy klimat bierze z DxO filmpack:)
http://www.dxo.com/intl/photography/dxo-filmpack
Mówisz o obecnych pracach. Salgado na początku używał Leiki M oraz R 6.2. Potem, przy projekcie Africa Pentaxa 645.
pastwisko
20-08-2013, 16:32
Na początku to nikt nie uzywał cyfry.
Brian Kosoff
http://www.kosoff.com/GalleryMain.asp?GalleryID=127089&AKey=C782FMS2
Gość używa Fuji GW68III, Linhof Technika MT3000, Fotoman 612
Pomimo, że też używam cyfry to wciąż mam wrażenie, że nie ma ona tego ducha dokumentalności co fotografia analogowa. Jak wyciągam stare odbitki z szafy to czuć z nich ten powiew czasu. Z cyfrą tak nie mam być może dlatego, że większość z niej ląduje w w kompie i internecie. Zdjęcia stają się plastikowymi cukierkowymi obrazkami oderwanymi od rzeczywistości. Takie mam wrażenie. Kiedy fotografuje analogiem i oglądam po jakimś czasie, aspekt dokumentalności jest dużo wyraźniej odczuwalny. Nie wiem jak to wytłumaczyć ale tak to czuję.
pastwisko
23-08-2013, 15:48
a nie wynika to raczej z tego, że te zdjecia mają już parę-parenaście lat i po prostu sam upływ czasu je "uszlachetnił", podczas gdy te z cyfry są dość świeże?
Ja mam z kolei odczucia, że analog pozwalał fotografującemu bardziej skupić się na przekazie, kompozycji zdjęcia jak cyfra. Kiedyś martwiłem się tylko o poprawne naświetlenie wybranego filmu i bardziej koncentrowałem na temacie.
pastwisko
24-08-2013, 12:29
Myślę ze jakbyś ustawił podstawowe parametry przed wyjściem (ISO, WB etc.) i wyłączyl LCD, a zdjecia oglądał dopiero w domu po zgraniu na komputer, to mialbyś podobnie. W analogu po prostu nie trzeba sie skupiać na mnogości opcji i informacji - ot ustawiasz ekspozycję plus ew. korektę EV i tylko tu cię aparat angażuje - a popatrz na ludzi robiących zdjęcia cyfrą, wciskają mnóstwo guzików i częsciej chyba się gapią w LCD jak w wizjer :)
Myślę ze jakbyś ustawił podstawowe parametry przed wyjściem (ISO, WB etc.) i wyłączyl LCD, a zdjecia oglądał dopiero w domu po zgraniu na komputer, to mialbyś podobnie. W analogu po prostu nie trzeba sie skupiać na mnogości opcji i informacji - ot ustawiasz ekspozycję plus ew. korektę EV i tylko tu cię aparat angażuje - a popatrz na ludzi robiących zdjęcia cyfrą, wciskają mnóstwo guzików i częsciej chyba się gapią w LCD jak w wizjer :)
Ja mam z kolei odczucia, że analog pozwalał fotografującemu bardziej skupić się na przekazie, kompozycji zdjęcia jak cyfra. Kiedyś martwiłem się tylko o poprawne naświetlenie wybranego filmu i bardziej koncentrowałem na temacie.
Zaciekawiła mnie dyskusja ...
ja dodał "nieodwołalność" analogowej, ani pod względem kosztów filmu, ani sprawdzenia czy "wyszło" cenne zdjęcie i powtórzyć w innych nastawach.
W wariancie amatorskim, zwłaszcza że ja jestem z tych co długo "kiszą" zdjęcia, jest coś co sam dla siebie nazwałem "położnictwem", czekaniem na coś co w zasadzie wiemy że będzie, ale nie wiadomo jakie.
A 9 miesięcy to zdarza się często ;)
Najdłużej kiszony film u mnie był 10 lat, ale to zguba w szufladzie.
pastwisko
29-08-2013, 14:18
O matko ja bym tak nie mógł.. u mnie wołanie było zawsze zaraz po powrocie ze zdjec, własnie dlatego mozliwosc wołania c41 w domu była dla mnie taka fajna. C41 czesto skanowałem juz 2h po przyjsciu ze zdjec :)
O matko ja bym tak nie mógł.. u mnie wołanie było zawsze zaraz po powrocie ze zdjec, własnie dlatego mozliwosc wołania c41 w domu była dla mnie taka fajna. C41 czesto skanowałem juz 2h po przyjsciu ze zdjec :)
Znam i to ... prawo liczb, jak się fotografuje powyżej pewnej liczby i płyny się zużywa a nie wylewa przestarzałe, w pełni się zgadzam.
W liceum w najgorszym przypadku był one-shot rodinal, utrwalacz przydawał się do papierów i było ok.
Być może i wskoczę znów w ten rytm.
donkiszot
29-08-2013, 14:57
Przecież to wszystko kwestia podejścia. Ja na analogu nie robiłem zdjęć, w sensie klatek, nigdy. Zawsze (minimum) cała klisza szła na temat/ujęcie. A koszty są złudne, bo jak się te tysiące wydane na aparaty i komputery przeliczy na klisze to wcale nie mniej ujęć wyjdzie.
Na cyfrze zaś robię o wiele mniej, bo mam podgląd, że mam co potrzebuję, nie muszę się zastanawiać: a może jeszcze jedna klatka dla pewności?
pastwisko
29-08-2013, 17:31
Wszystko zalezy, jakie cyfry - jakie analogi, jakie komputery - jakie koreksy/skanery.. Przykładowo zadna z moich cyfr nie była droższa od C645 czy Wisty 45SP, a i na koreks, skaner i rzesztę pierdół poszło ze 2k.. Filmów i chemii nie będę nawet próbował szacować bo bym nie ogarnął, tak samo wołania w labach. Ale nie powiem, chetnie bym zobaczył ile łącznie wydałem na zabawę z filmem :)
Film jest w miarę tani, ale od pewnego momentu - do pewnego momentu. Od momentu gdy zacznie się wołać/skanować samemu i scina koszty labów, do momentu gdy się zechce wskakiwać o półkę wyżej ze sprzętem - począwszy od termometru, a na body skonczywszy :)
donkiszot
29-08-2013, 18:59
A na obiektywie do powiększalnika skończywszy. ;) Tam właśnie skończyłem moje rozważania. :lol:
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.