PDA

Zobacz pełną wersję : Fotografia analogowa teraz



thmedia
10-08-2013, 11:27
Witam,

Czy znacie jakiś fotografów ze światowej czołówki, którzy robią jeszcze analogami?

RobertMiernik
10-08-2013, 11:42
ale czołówki czego?
Bo inaczej wygląda czołówka fotografów wojennych, inaczej modowych a jeszcze inaczej portrecistów czy ślubnych...

wesu
10-08-2013, 12:02
Na zachodzie, niekomercyjną fotografię artystyczną nadal wykonuje się analogowo. Niektórzy tylko zmienili podłoże z tradycyjnego powiększenia na wydruki.
Nazwisko z czołówki? Dla mnie jest to dla przykładu Elliott Erwitt :)

michasacuer
10-08-2013, 12:22
Sebastian Salgado? Jeśli się mylę to mnie poprawcie ;)

thmedia
10-08-2013, 12:27
Wiadomo, że reporterka czy foto prasowe rządzi się inny prawami (czyt. szybkości dostarczania materiału) i tutaj analog przegrywa, ale właśnie chodziło mi o fotografię artystyczną. Czekam z niecierpliwością na kolejne nazwiska...

De Camtrois
10-08-2013, 12:31
Fotografię artystyczną to na całym świecie robi się jeszcze przeważnie analogowo, zob. czasopisma takie jak Black&White, British Journal of Photography itp. Albo przejrzyj prace członków naszego ZPAFu - fotografia analogowa to podstawa. Większość starych mistrzów (którzy jeszcze żyją) też robią analogowo - erwitt, klein, mccullin, czy w polsce rolke:)

pastwisko
10-08-2013, 17:19
Daido Moriyama?




Wiadomo, że reporterka czy foto prasowe rządzi się inny prawami (czyt. szybkości dostarczania materiału) i tutaj analog przegrywa,

http://www.davidburnett.com/portfolio.html?folio=Galleries

Mcarto
10-08-2013, 22:31
Nie wiem czy światowa czołówka ale dla mnie rewelacja.
http://www.kosoff.com/Artist.asp?ArtistID=39770&AKey=C782FMS2
Gość używa filmu 6x12cm

thmedia
11-08-2013, 09:56
Sprzęt Burnetta?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://http://photos.uc.wisc.edu/photos/7624/original/fball_MSU_Burnett07_1859.jpg?1286779992)

pastwisko
11-08-2013, 10:36
Graflex 4x5"

http://www.nytimes.com/2005/06/08/technology/circuits/08schiesel.html?pagewanted=all&_r=0

MirekM
11-08-2013, 23:32
Chuck Close, w formatach gigantycznych na Polaroidzie? Może jednak kolega woli takich, co to sami sobie robią materiały światłoczułe, zarówno te pozytywowe jak i negatywowe?

thmedia
11-08-2013, 23:43
Jego zdjęcia z IO w Londynie Graflexem robią wrażenie...

pastwisko
12-08-2013, 00:28
Nick Brandt (http://en.wikipedia.org/wiki/Nick_Brandt), używa Pentaxa 67II

ycp
12-08-2013, 04:03
Araki Nobuyoshi. Leiki + średni.

chory
12-08-2013, 15:11
Michael Kenna.

dammiz
13-08-2013, 20:15
Może to nie wielcy mistrzowie, ale zapaleńcy, którzy w USA żyją z analogowej fotografii i dobrze przy tym się bawią. Może komuś się spodoba - KLIK (http://www.youtube.com/playlist?list=PLBA473CE06238FBAD)

Xformat
19-08-2013, 07:14
Sebastian Salgado? Jeśli się mylę to mnie poprawcie ;)

Akurat Salgado robi cyfrą, a analogowy klimat bierze z DxO filmpack:)
http://www.dxo.com/intl/photography/dxo-filmpack

doktor
20-08-2013, 15:29
Akurat Salgado robi cyfrą, a analogowy klimat bierze z DxO filmpack:)
http://www.dxo.com/intl/photography/dxo-filmpack

Mówisz o obecnych pracach. Salgado na początku używał Leiki M oraz R 6.2. Potem, przy projekcie Africa Pentaxa 645.

pastwisko
20-08-2013, 16:32
Na początku to nikt nie uzywał cyfry.

Mcarto
21-08-2013, 20:37
Brian Kosoff
http://www.kosoff.com/GalleryMain.asp?GalleryID=127089&AKey=C782FMS2
Gość używa Fuji GW68III, Linhof Technika MT3000, Fotoman 612

sebod
23-08-2013, 14:42
Pomimo, że też używam cyfry to wciąż mam wrażenie, że nie ma ona tego ducha dokumentalności co fotografia analogowa. Jak wyciągam stare odbitki z szafy to czuć z nich ten powiew czasu. Z cyfrą tak nie mam być może dlatego, że większość z niej ląduje w w kompie i internecie. Zdjęcia stają się plastikowymi cukierkowymi obrazkami oderwanymi od rzeczywistości. Takie mam wrażenie. Kiedy fotografuje analogiem i oglądam po jakimś czasie, aspekt dokumentalności jest dużo wyraźniej odczuwalny. Nie wiem jak to wytłumaczyć ale tak to czuję.

pastwisko
23-08-2013, 15:48
a nie wynika to raczej z tego, że te zdjecia mają już parę-parenaście lat i po prostu sam upływ czasu je "uszlachetnił", podczas gdy te z cyfry są dość świeże?

Mcarto
24-08-2013, 00:33
Ja mam z kolei odczucia, że analog pozwalał fotografującemu bardziej skupić się na przekazie, kompozycji zdjęcia jak cyfra. Kiedyś martwiłem się tylko o poprawne naświetlenie wybranego filmu i bardziej koncentrowałem na temacie.

pastwisko
24-08-2013, 12:29
Myślę ze jakbyś ustawił podstawowe parametry przed wyjściem (ISO, WB etc.) i wyłączyl LCD, a zdjecia oglądał dopiero w domu po zgraniu na komputer, to mialbyś podobnie. W analogu po prostu nie trzeba sie skupiać na mnogości opcji i informacji - ot ustawiasz ekspozycję plus ew. korektę EV i tylko tu cię aparat angażuje - a popatrz na ludzi robiących zdjęcia cyfrą, wciskają mnóstwo guzików i częsciej chyba się gapią w LCD jak w wizjer :)

JacekCz
29-08-2013, 13:59
Myślę ze jakbyś ustawił podstawowe parametry przed wyjściem (ISO, WB etc.) i wyłączyl LCD, a zdjecia oglądał dopiero w domu po zgraniu na komputer, to mialbyś podobnie. W analogu po prostu nie trzeba sie skupiać na mnogości opcji i informacji - ot ustawiasz ekspozycję plus ew. korektę EV i tylko tu cię aparat angażuje - a popatrz na ludzi robiących zdjęcia cyfrą, wciskają mnóstwo guzików i częsciej chyba się gapią w LCD jak w wizjer :)



Ja mam z kolei odczucia, że analog pozwalał fotografującemu bardziej skupić się na przekazie, kompozycji zdjęcia jak cyfra. Kiedyś martwiłem się tylko o poprawne naświetlenie wybranego filmu i bardziej koncentrowałem na temacie.

Zaciekawiła mnie dyskusja ...
ja dodał "nieodwołalność" analogowej, ani pod względem kosztów filmu, ani sprawdzenia czy "wyszło" cenne zdjęcie i powtórzyć w innych nastawach.

W wariancie amatorskim, zwłaszcza że ja jestem z tych co długo "kiszą" zdjęcia, jest coś co sam dla siebie nazwałem "położnictwem", czekaniem na coś co w zasadzie wiemy że będzie, ale nie wiadomo jakie.
A 9 miesięcy to zdarza się często ;)
Najdłużej kiszony film u mnie był 10 lat, ale to zguba w szufladzie.

pastwisko
29-08-2013, 14:18
O matko ja bym tak nie mógł.. u mnie wołanie było zawsze zaraz po powrocie ze zdjec, własnie dlatego mozliwosc wołania c41 w domu była dla mnie taka fajna. C41 czesto skanowałem juz 2h po przyjsciu ze zdjec :)

JacekCz
29-08-2013, 14:23
O matko ja bym tak nie mógł.. u mnie wołanie było zawsze zaraz po powrocie ze zdjec, własnie dlatego mozliwosc wołania c41 w domu była dla mnie taka fajna. C41 czesto skanowałem juz 2h po przyjsciu ze zdjec :)


Znam i to ... prawo liczb, jak się fotografuje powyżej pewnej liczby i płyny się zużywa a nie wylewa przestarzałe, w pełni się zgadzam.

W liceum w najgorszym przypadku był one-shot rodinal, utrwalacz przydawał się do papierów i było ok.

Być może i wskoczę znów w ten rytm.

donkiszot
29-08-2013, 14:57
Przecież to wszystko kwestia podejścia. Ja na analogu nie robiłem zdjęć, w sensie klatek, nigdy. Zawsze (minimum) cała klisza szła na temat/ujęcie. A koszty są złudne, bo jak się te tysiące wydane na aparaty i komputery przeliczy na klisze to wcale nie mniej ujęć wyjdzie.

Na cyfrze zaś robię o wiele mniej, bo mam podgląd, że mam co potrzebuję, nie muszę się zastanawiać: a może jeszcze jedna klatka dla pewności?

pastwisko
29-08-2013, 17:31
Wszystko zalezy, jakie cyfry - jakie analogi, jakie komputery - jakie koreksy/skanery.. Przykładowo zadna z moich cyfr nie była droższa od C645 czy Wisty 45SP, a i na koreks, skaner i rzesztę pierdół poszło ze 2k.. Filmów i chemii nie będę nawet próbował szacować bo bym nie ogarnął, tak samo wołania w labach. Ale nie powiem, chetnie bym zobaczył ile łącznie wydałem na zabawę z filmem :)

Film jest w miarę tani, ale od pewnego momentu - do pewnego momentu. Od momentu gdy zacznie się wołać/skanować samemu i scina koszty labów, do momentu gdy się zechce wskakiwać o półkę wyżej ze sprzętem - począwszy od termometru, a na body skonczywszy :)

donkiszot
29-08-2013, 18:59
A na obiektywie do powiększalnika skończywszy. ;) Tam właśnie skończyłem moje rozważania. :lol: