Zobacz pełną wersję : Zalany utopiony Nikon D7000 + Sigma 10-20. Co robić?
Właśnie zaliczyłem grzybka Omegą w mazurskim jeziorze. Na pokładzie miałem Nikona D7000 z założoną sigmą 10-20 i standardowy zoom Nikon 18-105. Sprzęt był wyłączony i zapakowany w futerał. Moczył się 30-45 minut - tyle zajęło odholowanie Omegi do brzegu. Wyjąłem baterię. Ślady wilgoci są wszędzie. W Komorze lustra po odkręceniu obiektywu było wilgotno ale nie potop (chyba, że woda zdążyła odpłynąć szczelinami). Soczewki zaparowane. Styki body-obiektyw pokryte korozją.
Podejrzewam, że czas tutaj odgrywa dużą rolę, dla tego pozwoliłem sobie założyć nowego posta. Co robić? Widziałem porady, o zanurzeniu w wódce i w takim stanie dostarczeniu do serwisu. Widziałem porady o spirytusie - to podobno fatalny pomysł. W takim razie czemu wódka jest OK a spirytus już nie?
Poradźcie pls co robić?
Jestem obecnie na Mazurach, w okolicach Olsztyna. W razie potrzeby mogę w poniedziałek podjechać do Warszawy i wrzucić sprzęt do serwisu Nikona jeśli to ma jakikolwiek sens. D7000 ma 1,5 roku. Sigmę kupiłem rok temu używaną za 1,4k PLN. Zoom standardowy mogę sobie odpuścić - pewnie taniej kupić nowy.
D_Z_I_A_D_E_K
02-08-2013, 20:21
chyba jednak nic tu nie pomoże, a w każdym bądź razie nie będzie to opłacalne.
współczuję.
Art Erie
02-08-2013, 20:25
Alkohol może być OK, ale może też zadziałać jako rozpuszczalnik na smary. Może być woda, najlepiej destylowana, ostatecznie woda z jeziora ( ta, którą sprzęt został zalany). To wszystko do zalania sprzętu dla odcięcia dopływu powietrza, czyli spowolnienia korozji ( o wyjętej baterii wspomniałeś).
Nigdy nie byłem zmuszony do przetestowania takiego sposobu, ale wydaje się logiczny. I pędzikiem do serwisu (ewentualnie telefon do serwisu z zapytaniem jak zabezpieczyć sprzęt ).
Czas jest tutaj najważniejszy.
w celu szybkiego i dokładnego osuszenia - zasypać aparat surowym ryżem, dużą ilością ryżu.
Po osuszeniu trzeba będzie i tak odesłać do serwisu. Aparat będzie musiał być rozebrany i sprawdzony, czy nie ma jakiś uszkodzeń wewnątrz, jak i sprawdzenia, czy nie ma czegoś w migawce, aby jej nie uszkodzić.
Zalewanie czymkolwiek - nie polecam. To nie znalezisko archeologiczne, które musi pozostać w swoim środowisku, aby nie narazić go na działanie erozji.
w celu szybkiego i dokładnego osuszenia - zasypać aparat surowym ryżem, dużą ilością ryżu.
[...]
Dokładnie. Zasypać dużą ilością ryżu i zostawić. Nocą ryż zwabi azjatów, którzy przyjdą i naprawią aparat ;)
Tak na poważnie - też o tym słyszałem :)
Obiektywy da się uratować, tam jest mało elektroniki. Nie ma też źródła prądu, który mógłby wywołać elektrolizę. Nie zrobi tego jednak serwis firmowy, przynajmniej w przypadku Nikkora. W serwisówce cały blok optyczny z VR to jedna część i za nic go nie ruszą.
Zasyp ryżem lub żelem wysuszającym.
Obiektywy da się uratować, tam jest mało elektroniki. Nie ma też źródła prądu, który mógłby wywołać elektrolizę. Nie zrobi tego jednak serwis firmowy, przynajmniej w przypadku Nikkora. W serwisówce cały blok optyczny z VR to jedna część i za nic go nie ruszą.
Zasyp ryżem lub żelem wysuszającym.
Nikkora 18-105 jestem skłonny odpuścić. Ale ta Sigma jest super i niestety dość droga. Jak widzisz firmowy serwis Sigmy?
Body rozumiem do piachu?
Ktoś ma pozytywne doświadczenia z zalewaniem sprzętu wódką lub wodą destylowaną?
Art Erie
02-08-2013, 22:26
O zalewaniu wódką, lub spirytem pisał kiedyś o ile pamiętam Robin. Ryż ma tak jak wódka i spirytus działanie higroskopijne ( "odciaga wodę", czyli osusza). Spirytus będzie działał tutaj najszybciej, gdyż pracuje w roztworze. Ryż i silikat najwolniej.
Woda destylowana (lub ta ze żródła zatopienia) ma za zadanie izolację od tlenu atmosferyczngo i nie zmienianie, lub rościeńczenie elektrolitów w roztworze, a tym samym spowolnienie procesu korozji, która ma tutaj znaczenie kluczowe.
Jak napisałem wcześniej, informacje te nie wynikaja z doświadczenia, a jedynie z mojego toku myślenia ( z wykształcenia jestem chemikiem ).
W żadnym wypadku nie należy próbować osuszać, szczególnie w strumieniu ciepłego powietrza. Kluczowe znaczenie ma tutaj to jak szybko zostało wyłączone zasilanie (proces elektrolizy), oraz droga do serwisu w którym sprzęt będzie prawdopodobnie w pierwszej kolejności płukany w wodzie destylowanej za pomoca myjki ultradżwiękowej.
Ktoś ma pozytywne doświadczenia z zalewaniem sprzętu wódką lub wodą destylowaną?
Wódką zalewam tylko owoce i gardło. Nawet nie myśl o wlaniu tego do aparatu. Nie dość, że cała mechanika będzie po czyszczenia i ponownego porządnego smarowania, to migawka może być do wymiany po takim zabiegu.
Z resztą zalewanie aparatu czymkolwiek w najlepszym wypadku nie jest dobrym pomysłem, a w najgorszym to idiotyzm.
Jedyne co możesz zrobić to go wysuszyć.
W domowych warunkach używa się soli lub ryżu (w przemysłowych z resztą też).
Sól odradzam, bo jest za drobna więc zostaje ryż i to najlepiej długoziarnisty.
O zalewaniu wódką, lub spirytem pisał kiedyś o ile pamiętam Robin. Ryż ma tak jak wódka i spirytus działanie higroskopijne ( "odciaga wodę", czyli osusza). Spirytus będzie działał tutaj najszybciej, gdyż pracuje w roztworze. Ryż i silikat najwolniej.
Woda destylowana (lub ta ze żródła zatopienia) ma za zadanie izolację od tlenu atmosferyczngo i nie zmienianie, lub rościeńczenie elektrolitów w roztworze, a tym samym spowolnienie procesu korozji, która ma tutaj znaczenie kluczowe.
Jak napisałem wcześniej, informacje te nie wynikaja z doświadczenia, a jedynie z mojego toku myślenia ( z wykształcenia jestem chemikiem ).
W żadnym wypadku nie należy próbować osuszać, szczególnie w strumieniu ciepłego powietrza. Kluczowe znaczenie ma tutaj to jak szybko zostało wyłączone zasilanie (proces elektrolizy), oraz droga do serwisu w którym sprzęt będzie prawdopodobnie w pierwszej kolejności płukany w wodzie destylowanej za pomoca myjki ultradżwiękowej.
Zalewanie wódką - głupi pomysł, bo jest w niej dużo różnych jonów, co może tylko przyśpieszyć rozkład elektroniki.
Spirytus - o ile czysty to jeszcze by uszedł, ale nie w przypadku optyki, czy elementów mechanicznych i konstrukcyjnych aparatu - część z nich może ulegać rozpuszczeniu przy dłuższym przebywanie w alkoholu - jak np. powłoki na matrycy, czy soczewkach obiektywów lubią się rozpuszczać jak poleżą w spirycie.
Wodo z jeziora - teoria słuszna, ale tylko przy rzeczach długo przebywających (latami) w takiej wodzie, a nie przy aparacie, który był zalany kilkanaście minut.
Art Erie
02-08-2013, 22:33
GonzoG z całym szacunkiem, ale sól prócz właściwości higroskopijnych, które teoretycznie pochłoną wodę z body; będzie też wchłaniać pare wodną z powietrza. Powstanie roztwór elektrolitu o dużym stężeniu, który przyśpieszy proces korozji do kwardratu!
W skrócie wpieprzy nie tylko elektronikę, ale i aluminiowo-magnezową obudowę korpusu.
GonzoG z całym szacunkiem, ale sól prócz właściwości higroskopijnych, które teoretycznie pochłoną wodę z body; będzie też wchłaniać pare wodną z powietrza. Powstanie roztwór elektrolitu o dużym stężeniu, który przyśpieszy proces korozji do kwardratu!
W skrócie wpieprzy nie tylko elektronikę, ale i aluminiowo-magnezową obudowę korpusu.
Ale przecież, jak chcesz coś osuszyć, to nie robisz tego na wolnym powietrzu, tylko w zamkniętym pojemniku, to gdzie Ci się tam wilgoć z powietrza weźmie ??
Nikkora 18-105 jestem skłonny odpuścić. Ale ta Sigma jest super i niestety dość droga. Jak widzisz firmowy serwis Sigmy?
Body rozumiem do piachu?
Niekoniecznie do piachu. Jakieś 2 lata temu ktoś pisał o D7000 utopionym w strumieniu, który ożył. Całe szczęście, że to słodka woda. Jeśli po wysuszeniu nie ożyje, to body chyba bym próbował dać do serwisu firmowego.
18-105 jest absolutnie do zrobienia, robiłem ich wiele, również zatopione.
10-20 też nie powinno sprawić problemu w dowolnym serwisie.
Art Erie
02-08-2013, 22:59
Ale przecież, jak chcesz coś osuszyć, to nie robisz tego na wolnym powietrzu, tylko w zamkniętym pojemniku, to gdzie Ci się tam wilgoć z powietrza weźmie ??
Taki zamknięty pojemnik do osuszania znany jest pod nazwą "eksykatora" - to taki słoik, w którym materiał osuszany z osuszającym nie mają ze sobą żadnego kontaktu. Materiał osuszany umieszczony jest na "górnej półce", osuszacz na "podłodze".
W takich warunkach wilgoć z substancji osuszanej, w postaci pary wodnej jest absorbowany w osuszaczu do momentu gdy czynnik osuszający (higroskopijny) rozpływa się w "sosie własnym" ( mówimy tutaj o pojęciu "prężności pary wodnej", która zależy od rodzaju substancji higroskopijnej i temperatury).
Trwa to minimum kilka dni ( chyba, że użyjemy substancji silnie higroskopijnych, ale kwasu siarkowego raczej w tym przypadku nie użyjemy).
Nawet gdyby... To wiesz co się stanie z elektroniką po kilku dniach działania na nią wody z rozpuszczonymi elekrolitami przy dostępie powietrza (nawet w układzie zamkniętym, w którym będzie występował proces krystalizacji i ponownego rozpuszczania elektrolitów z udziałem krążącej w obiegu pary wodnej).
Jak napisłem wyżej alkohol będzie absorbował wodę z roztworu, z kolei woda destylowana rozcieńczy roztwór elektrolitów, spowalniając proces korozji, z kolei woda z jeziora zapewni swego rodzaju status quo, odcinając jedynie dopływ tlenu atmosferycznego.
Korozja - http://pl.wikipedia.org/wiki/Korozja_elektrochemiczna i tu http://pl.wikipedia.org/wiki/Korozja_chemiczna
Edit
Niekoniecznie do piachu. Jakieś 2 lata temu ktoś pisał o D7000 utopionym w strumieniu, który ożył. Całe szczęście, że to słodka woda. Jeśli po wysuszeniu nie ożyje, to body chyba bym próbował dać do serwisu firmowego.
18-105 jest absolutnie do zrobienia, robiłem ich wiele, również zatopione.
10-20 też nie powinno sprawić problemu w dowolnym serwisie.
Pełna zgoda, body może ożyć "samo z siebie" po wysuszeniu, niemniej jednak wymagać będzie ono oczyszczenia z soli mineralnych. W przeciwnym razie elektrolity pochłoną wilgoć z powietrza, a to doprowadzi do zgonu elektroniki, który nastapi nawet z dużym opóżnieniem.
Postanowiłem, że body częściowo rozbiorę i wtedy osuszę - jeśli tylko w okolicy i w sobotę dostanę mikrowkrętaki (co może być potrzebne jeszcze do rozebrania body?)
Pamiętacie taki serwis www, w którym rozbierają krok po kroku każde nowe body warte uwagi? Z tego co pamiętam D7000 też rozbierali bo była wielka dyskusja na temat pochodzenia matrycy.
Mówiąc elektrolity macie na myśli kondensatory elektrolityczne? Jak szybko one chłoną wodę?
Kupię wodę destylowaną i nią wypłuczę wnętrzności. Gdzieś jeszcze wyczytałem o Izopropanolu - podobno stosowany profesjonalnie do czyszczenia optyki i mikromechaniki. Gdzie coś takiego można kupić od ręki?
Nie chodzi o kondensatory. Elektrolit to roztwór soli w wodzie.
Art Erie
03-08-2013, 09:44
Postanowiłem, że body częściowo rozbiorę i wtedy osuszę - jeśli tylko w okolicy i w sobotę dostanę mikrowkrętaki (co może być potrzebne jeszcze do rozebrania body?)
Pamiętacie taki serwis www, w którym rozbierają krok po kroku każde nowe body warte uwagi? Z tego co pamiętam D7000 też rozbierali bo była wielka dyskusja na temat pochodzenia matrycy.
Mówiąc elektrolity macie na myśli kondensatory elektrolityczne? Jak szybko one chłoną wodę?
Elektrolity, to okreslenie na sole mineralne rozpuszczalne w wodzie. Woda z jeziora zawiera różne sole mineralne, czyli elektrolity. Sole te dysocjuja w roztworach wodnych na jony dodatnie i ujemne umożliwiając przepływ prądu elektrycznego. Przepływ prądu elektrycznego występuje również po wyjęciu akumulatora, choć oczywiście w znacznie mniejszym stopniu.
Elementy metalowe zanurzone w roztworze elektrolitu zaczynają produkować prąd elektryczny, który przepływa pomiędzy nimi za pośrednictwem roztworu. Następuje wymiana jonów pomiędzy elektrodami ( elementami metalowymi ) - jest to jeden z typów korozji.
Kupię wodę destylowaną i nią wypłuczę wnętrzności. Gdzieś jeszcze wyczytałem o Izopropanolu - podobno stosowany profesjonalnie do czyszczenia optyki i mikromechaniki. Gdzie coś takiego można kupić od ręki?
Izopropanol czyli alkohol izopropylowy do kupienia w aptece, sklepach elektronicznych, może występować pod różnymi nazwami handlowymi.
Tutaj opis ratowania utopionego telefonu http://www.chip.pl/artykuly/tips-tricks/sprzet/2010/05/fachowe-suszenie-telefonu-po-zamoczeniu
militarius
03-08-2013, 10:34
pod jaką nazwą kupić w aptece izopropanol?
W aptece wystarczy podać środek czynny, czyli alkohol izopropylowy. Do czyszczenia body wystarczy zwykły techniczny o wysokiej czystości. Ale do matrycy i optyki cz.d.a
Art Erie
03-08-2013, 10:50
pod jaką nazwą kupić w aptece izopropanol?
Na przykład TRIBACTIC (roztwór wodny) http://www.doz.pl/apteka/p3117-Tribactic_spray_100_ml ale apteka to drogie żródło zaopatrzenia. W sklepach elektronicznych litr izopropanolu kosztuje około 15zł i jest to środek "czysty", lub "technicznie czysty", w sklepach chemicznych ( z odczynnikami, nie z chemią gospodarczą ), można kupić cz.d.a (czysty do analizy); cena będzie rosła wraz ze stopniem czystości odczynnika.
Zastosowania tak jak napisał TOP67
W aptece nie kupicie izopropanolu. Są środki odkażające z izopropanolem ale zawierają też dodatki a i samego izopropanolu mają tylko 70 %
Art Erie
03-08-2013, 11:05
W aptece nie kupicie izopropanolu. Są środki odkażające z izopropanolem ale zawierają też dodatki a i samego izopropanolu mają tylko 70 %
TRIBACTIC skład: Isopropyl Alcohol, Aqua (po naszemu: izopropanol, woda). Przynajmniej taka informacja jest na etykiecie. Do czyszczenia używamy oczywiście izopropanolu czystego, lub cz.d.a, ale w sytuacji alarmowej (utopienia body) lałbym to co jest pod ręką (woda demineralizowana, denaturat itd. z wyłączeniem rozpuszczalników typu benzyna, aceton itp.) byle wypłukać elektrolity.
militarius
03-08-2013, 11:31
ok, czyli lepiej kupić na allegro albo w elektronicznym... myślałem, że w aptece będzie taniej :) dzięki za info.
Art Erie
03-08-2013, 11:55
ok, czyli lepiej kupić na allegro albo w elektronicznym... myślałem, że w aptece będzie taniej :) dzięki za info.
W aptece jest wszystko drożej ze względu na poziom czystości produktu, wszelkie atesty, dopuszczenia i badania względem przeznaczenia środków farmaceutycznych.
dostałem Izopropanol w lokalnym serwisie komórek. Panowie przestrzegali mnie jednak przed kontaktem izopranolu z matrycą i wyświetlaczami ciekłokrystalicznymi. To ich doświadczenie z telefonów komórkowych - na wyświetlaczach robią się "bąble"
Powiedzieli, że izopropanol wyłącznie na elektronikę.
Mam już śrubokręty, mogę rozkręcić body. Potrzebuję tylko jakąś serwisówkę.
Podobno od serwisu firmowego Nikona trzeba się trzymać z daleka - gdzie proponujecie oddać taki sprzęt do naprawy?
Art Erie
03-08-2013, 12:15
Daj znać, czy udało się uratować sprzęt.
na razie zdjąłem dolną i tylną ścianę - na elektronice jest biały a miejscami (głównie spód body) niebieskawy nalot. Ten niebieskawy nalot chyba ma coś wspólnego z baterią - w okolicach gniazda baterii jest go więcej
zaciąłem się na odpinaniu taśm ze ścieżkami - ktoś wie jak to zrobić?
dostałem Izopropanol w lokalnym serwisie komórek. Panowie przestrzegali mnie jednak przed kontaktem izopranolu z matrycą i wyświetlaczami ciekłokrystalicznymi. To ich doświadczenie z telefonów komórkowych - na wyświetlaczach robią się "bąble"
Powiedzieli, że izopropanol wyłącznie na elektronikę.
Mam już śrubokręty, mogę rozkręcić body. Potrzebuję tylko jakąś serwisówkę.
Podobno od serwisu firmowego Nikona trzeba się trzymać z daleka - gdzie proponujecie oddać taki sprzęt do naprawy?
Ja nie polecam używania jakichkolwiek alkoholi do plastików - szybko wchodzą w reakcję. Stąd nie polecają do LCD.
Co do rozbierania D7000:
http://nikonrumors.com/2011/03/02/how-to-take-a-nikon-d7000-apart.aspx/
http://www.youtube.com/watch?v=ZNG6z1yj9bo
http://www.lensrentals.com/blog/2012/04/d7000-dissection
Tylko pamiętaj, że bez lutownicy raczej nic nie zrobisz.
W zasadzie są trzy sposoby odpinania.
1. Na wcisk. Wtedy na taśmie jest naklejone wzmocnienie, bardzo często z ząbkami wystającymi na bok
2. Blokowane ramką. W gnieździe jest ramka, którą należy pociągnąć w kierunku taśmy.
3. Blokowane dźwignią. Na gnieździe jest płytka dociskowa, którą należy podważyć i uchylić.
... właśnie uszkodziłem gniazdo jednej z taśmy na płycie głównej. odpadł kawałek plastiku ale styki wyglądają na miejscu
Może to ramka, którą da się założyć?
nie to nie ramka - ok 1/3 białego plastiku zakrywającego styki odpadło. teraz odpadła mi jeszcze czarna ramka zaciskająca - strasznie to delikatne - może taką ramkę (nową) da się tam jeszcze wpiąć?
Ile może kosztować płyta główna?
Wiesz co? Lepiej zanieś ten aparat do serwisu. Widziałem wiele obiektywów po amatorskich naprawach. Potem trafiają się takie kwiatki
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://lh6.googleusercontent.com/-weO2fiu-5HM/UYaV1w6MK_I/AAAAAAAEOow/_d-MCGNWywM/s640/TP4_1178.jpg)
Ktoś wkleił kropelką taśmę. Ani nie ma styku, ani nie da się poprawić.
Takich kwiatków to nie zrobię. Otworzyłem na tyle, żeby woda odparowała i proces korozji zahamował.
Płyta główna jeśli przeżyła wodowanie to ma szansę zadziałać - miałem już urządzenia z połamanym zaciskiem na taśmie, które wciąż działały. Nowa płyta na ebay za 80-140 USD.
A serwis i tak obowiązkowy - wnętrze nadaje się zdecydowanie do gruntownego czyszczenia.
adriansocho
03-08-2013, 18:37
Ktoś ma pozytywne doświadczenia z zalewaniem sprzętu wódką lub wodą destylowaną?
Z alkoholem izopropylowym w przypadku laptopa - tak. Nie wiem jak smary, bo z jednej strony laptop ich nie ma, z drugiej - kto powiedział, że stosowana w aparacie/obiektywie wazelina jest rozpuszczalna w alkoholach? Wydaje mi się, że izopropanol nie ruszy też smarów silikonowych, jeśli takie były stosowane.
Sprzęt rozłożony leży w garnku z ryżem. Dzisiaj odkręciłem jeszcze płytkę z matrycą. Okazało się, że pod matrycą (na migawce) wilgoć. Para jest też pod szybką osłaniającą matrycę. Głębiej ukryte płytki (od strony czegoś co wygląda na duży kondensator elektrolityczny) pokryte są grubym białym nalotem, tak że niektóre nóżki scalaków wyglądają na połączone tą białą korozją (od kąpieli nie minęły jeszcze dwa dni). Cztery styki taśmy, której gniazdo uszkodziłem przy wypinaniu wyglądają na lekko przysmażone - nie mogę zmyć z nich czarnego nalotu i powierzchnia jest nierówna. Chyba jednak było jakieś zwarcie?
Jutro mogę oddać go do speca od aparatów w Olsztynie - Karwasz Janusz, lub wysłać do innego serwisu kurierem.
Znacie może godny zaufania serwis, który daje nadzieję na ekonomiczny sens tej operacji?
... wysyłka kurierem do centralnego serwisu Nikona jest tutaj dobrym pomysłem?
A nie możesz podjechać? Przecież jesteś z Warszawy. Jaki centralny serwis masz na myśli?
mogę podjechać, tylko do 15 sierpnia jestem na wakacjach 250 km od Warszawy - to jednak cały dzień w plecy. Stąd pomysł, żeby wrzucić tę robotę jedynemu fachowcowi w okolicy (Janusz Karwasz z Olsztyna). Wygooglałem gościa ale nie mam pojęcia, czy podoła takiej pracy. Może przynajmniej szkła mi zrobi. Sigmy przecież nie zostawię na Łopuszańskiej (tam się widziałem Nikon przeniósł ostatnio). Jeśli płyta główna jest sfajczona (sądząc po stykach jednej z taśm to tak może być) to przecież nic nie będzie działać, a taki warsztat raczej nie ma płyt głównych on hand. Zaleta jest jednak taka, że taki samodzielny zawodnik może mieć więcej czasu na podłubanie. W Nikonie obawiam się, że polegałoby to na wymianie każdego podejrzanego komponentu windując koszt do wartości nowego sprzętu.
By the way, na Allegro widziałem nowe D7000 z kitem za 2800 PLN z gwarancją (nie wnikałem w źródło). Serwis Nikona za samą płytę główną może zawołać 600-700 PLN (tak podejrzewam).
na Allegro widziałem nowe D7000 z kitem
A ten kit to szklarski czy miniowy?
"Kit" to nie jest obiektyw, jak wielu zdaje się sądzić.
No i meritum - stanowczo odradzam samodzielne rozbieranie aparatu czy czegokolwiek, jeśli nie ma się z tym obycia, czego dowodem jest łamanie złączy. W dodatku jeśli spojrzysz w instrukcję serwisową, zobaczysz, że przy montażu wymagane są precyzyjne regulacje przy pomocy specjalnych przyrządów.
A ten kit to szklarski czy miniowy?
"Kit" to nie jest obiektyw, jak wielu zdaje się sądzić.
No i meritum - stanowczo odradzam samodzielne rozbieranie aparatu czy czegokolwiek, jeśli nie ma się z tym obycia, czego dowodem jest łamanie złączy. W dodatku jeśli spojrzysz w instrukcję serwisową, zobaczysz, że przy montażu wymagane są precyzyjne regulacje przy pomocy specjalnych przyrządów.
Z tą precyzyjną regulacją przy pomocy specjalnych przyrządów, to bym nie przesadzał. Topielce to nie jest jednak temat dla początkujących. Daj to do serwisu niezależnego, może się uda.
Dam go do serwisu. Takie jest pierwotne założenie. Rozebrałem go częściowo tylko po to, żeby przyspieszyć suszenie (wywrotkę zaliczyłem w piątek po południu a w weekend serwisy zamknięte). Złamałem jedno złącze na płycie głównej - nie wykluczone, że poddało się bo na złączu było zwarcie i plastik się lekko stopił. Tak czy inaczej taśma siedzi w nim mocno - do przetestowania wystarczy.
Istotne jest dla mnie teraz, jaki serwis wybrać - autoryzowany Nikon czy niezależny (np. ten z Olsztyna - jestem teraz nad jeziorem Dadaj koło Biskupca)? Może mi ktoś dać podpowiedź?
To jak z tym serwisem? Do Nikona czy niezależny?
Serwis Elektro Optyka (Warszawa, Puławska 140) ktoś testował?
na razie najsensowniej rozmawiał ze mną człowiek z Fototronik - znacie?
Serwis Nikona nie daje szans - mówią, że po godzinie moczenia koszty naprawy z dużym prawdopodobieństwem przekroczą wartość sprzętu. Zostaje serwis niezależny
Po takim czasie przebywania aparatu w wodzie nie warto łudzić siebie , że ktoś wysuszy sprzęt i dalej będzie działał bardzo długo. Moim zdaniem nie warto w to pchać dalej funduszy bo na dłuższą metę nic dobrego z tego nie będzie.
Lepiej te koszta naprawy zainwestować w nowy sprzęt.
Najgorsze, że utopił się wraz z zasilaniem (baterią). Gdyby nie to, byłaby jakaś szansa na odratowanie.
Wiem, że to inna klasa aparatu, ale warto obejrzeć (tak mniej więcej od 6 minuty filmu)
TBB-CvqjdCE
po ogniskowaniu d3s pan nie pokazał jak działa aparat.
Wstaw zalanego d7000 za szybę w segment a nowego do torby i rób zdjęcia. Nie warto naprawiać.
Macie doświadczenie z zalanymi szkłami? Pan w serwisie powiedział mi, że główny problem to osuszanie zespołów soczewek, bo są ze sobą połączone na stałe. Oby przetrwała elektronika i silnik ultradźwiękowy - Sigma była podpięta do body.
Nikkora 18-105 osuszałem. Mam zresztą do niego komplet elektroniki. Soczewki są klejone i przy tak krótkim pobycie nic im się nie powinno stać.
Silnik jest bardzo wrażliwy na brud i nawet od deszczu może się skleić. Ale jeśli jest rozbieralny, to da się go wyczyścić.
Borat1979
05-08-2013, 22:23
Najgorsze, że utopił się wraz z zasilaniem (baterią). Gdyby nie to, byłaby jakaś szansa na odratowanie.
Wiem, że to inna klasa aparatu, ale warto obejrzeć (tak mniej więcej od 6 minuty filmu)
TBB-CvqjdCE
Tego typu testy są całkowicie bezsensowne.
Nikt po takich próbach nie pokazuje jak ten sam aparat działa np. po miesiącu. Co z tego, że aparat będzie działał zaraz po usunięciu wody czy lodu skoro za kilka miesięcy podzespoły elektroniczne, do których dostał się woda zeżre korozja.
Nikkora 18-105 osuszałem. Mam zresztą do niego komplet elektroniki. Soczewki są klejone i przy tak krótkim pobycie nic im się nie powinno stać.
Silnik jest bardzo wrażliwy na brud i nawet od deszczu może się skleić. Ale jeśli jest rozbieralny, to da się go wyczyścić.
nie miałeś pary między soczewkami?
W korpusie jest wystarczająco dużo otworów, żeby odparowało. A to co da się odkręcić, trzeba i tak wyczyścić. Chyba że naprawdę nie widać zacieków. W 18-105 problemem jest tylko soczewka VR.
Jakby Ci jednak coś zakwitło, to mam też wszystkie soczewki oprócz pierwszej.
Uważaj przy rozbieraniu na taśmy, zwłaszcza na tą od wyłącznika VR.
W korpusie jest wystarczająco dużo otworów, żeby odparowało. A to co da się odkręcić, trzeba i tak wyczyścić. Chyba że naprawdę nie widać zacieków. W 18-105 problemem jest tylko soczewka VR.
Jakby Ci jednak coś zakwitło, to mam też wszystkie soczewki oprócz pierwszej.
Uważaj przy rozbieraniu na taśmy, zwłaszcza na tą od wyłącznika VR.
Obiektywy oddałem do serwisu.
Będą rozebrane na części i złożone ponownie.
Sęk w tym, że soczewki łączone są w grupy w sposób nierozbieralny.
Jeśli tam dostanie się woda to bardzo trudno odparowuje - czy ktoś ma doświadczenie w tej kwestii?
Gdzie można dostać serwisówkę do D7000? To już tylko hobbystycznie. Body w ramach ostatniej deski ratunku oddaję do Fototronika, choć nie bardzo rozumiem, co zamierzają z nim zrobić. Części zamiennych pod ręką nie mają, a organoleptycznie raczej się nie da stwierdzić co jest sprawne a co nie?
Serwis z Olsztyna deklaruje, że oba obiektywy naprawione. Ostrzą i stabilizacja działa (nikkor). Jeszcze nie mam ich w ręku, ale jeśli faktycznie działają prawidłowo to za 550 PLN pan się dobrze spisał.
Tak, jak pisałem, obiektywy to nie problem.
zawsze pozostaje ekspertyza w Nikonie jeszcze, koszt samej ekspertyzy niewielki.
zawsze pozostaje ekspertyza w Nikonie jeszcze, koszt samej ekspertyzy niewielki.
myślisz, że będą potrafili wskazać, które zespoły są sprawne? To by się przydało do sprzedaży na części.
Raczej wskażą te niesprawne :)
współczuje koledze ale w ramach zapobiegania takim sytuacjom, czy torba/plecak typu Lowepro DryZone Rover uratowała by posiadany sprzęt przed utopieniem ? pytam się bo często korzystam z aparatu na jachcie i czy używanie takich plecaków pozwala wyeliminować ryzyko.
link do plecaka
http://www.torbylowepro.pl/plecak-fotograficzny/lowepro-dryzone-rover,395s
współczuje koledze ale w ramach zapobiegania takim sytuacjom, czy torba/plecak typu Lowepro DryZone Rover uratowała by posiadany sprzęt przed utopieniem ? pytam się bo często korzystam z aparatu na jachcie i czy używanie takich plecaków pozwala wyeliminować ryzyko.
link do plecaka
http://www.torbylowepro.pl/plecak-fotograficzny/lowepro-dryzone-rover,395s
Dwa wnioski z użytkowania aparatu na wodzie:
1. Wyjmować baterię po każdym użyciu,
2. W miarę możliwości przechowywać w szczelnym plastikowym pudełku.
bardzo fajne i tanie pudełka z uszczelnionym zamykaniem są w tesco. Jednak za małe na lustrzankę (bezlusterkowiec by się zmieścił). Miałem w takim pudełku gotowaną kukurydzę - spokojnie dopłynęła sobie do brzegu nietknięta :)
Gdybym miał takie pudełko na sprzęt fotograficzny to nawet by nie poczuł, że przeżył grzybka na omedze.
Placak dry zone to rozwiązanie raczej na deszcz. Jeśli wpadnie do jeziora to nie ma szans - woda znajdzie swoją drogę
Od tego są beczki a nawet skrzynie peli http://www.nurt.com.pl/index.php?cPath=26_53
Od tego są beczki a nawet skrzynie peli http://www.nurt.com.pl/index.php?cPath=26_53
Potwierdzam, takie beczki 6 l. zabieramy na spływy kajakowe. Wrzucamy tam dokumenty, telefony, sprzęt foto, oraz inne wartościowe przedmioty.
Dodatkowo, solidnym sznurkiem przywiązujemy to do kajaka i spokojna głowa o zawartość.
czupet - współczuję przygody ze sprzętem i jestem ciekawy jaki będzie jej finał.
Odebrałem obiektywy z serwisu. Autofocus działa. Stabilizacja działa. Wszystko wygląda OK.
Art Erie
10-08-2013, 21:07
Super!
Czekam na kolejne dobre wiadomości :)
Super!
Czekam na kolejne dobre wiadomości :)
Za body zabiorę się po powrocie do Warszawy. Nie nastawiam się na wiele, ale kto wie ;)
Gdyby okazało się, że elektroniki padła tylko płyta główna, to ebay oferuje poniżej 100 USD z Chin (wtedy, z tego co pamiętam nie płaci się cła i VAT).
Na razie nawet bateria nie chce odpalić, chociaż wywierciłem otwór w dole obudowy dla lepszej wentylacji i przepłukania izporopanolem (próba naładowania kończy się szybkim miganiem diody w ładowarce, co oznacza uszkodzenie baterii).
Drugi bieżąca kwestia to odparowująca woda z sensora. Sensor obudowany jest w czymś w rodzaju pudełka z szybką (domyślam się, że na nią naklejony jest filtr AA). Mam wrażenie, że są tam dwie warstwy szkła czy innego przeźroczystego materiału, między które dostała się woda. Woda odparowuje stamtąd bardzo powoli - wciąż widać jeszcze małą 'banieczkę' ok 10% powierzchni szybki. Najgorsze jest to, że odparowując zostawia mineralny osad - najwięcej w tym narożu, w którym została najdłużej. Nie wiecie jak to rozebrać? W serwisie pewnie mi tego nie powiedzą, bo dla nich to po prostu replacement part...
Z ciekawości rozebrałem obudowę matrycy. W pierwszej kolejności mamy metalowe pudełko z szybką na które naklejona jest powłoka, która ma kolor czerwony jeśli spojrzeć na nią pod kątem - domyślam się, że to filtr IR? Pod pudełkiem jest kolejna prostokątna szybka i gumowa podkładka. Leżą one na ostatniej szybce, przyklejonej chyba na stałe do obudowy matrycy - nie widziałem pod nią wilgoci ani osadu, zatem chyba wreszcie trafiliśmy na coś hermetycznie szczelnego. Najciekawsza jest ta środkowa szybka. Składa się z dwóch warstw szkła, miedzy którymi jest cienka warstwa czegoś o zabarwieniu niebiesko-zielonym. Czy to jest filtr AA? Z tego co wyczytałem filtry AA robione są z nobianu litu, który jest kryształem w temperaturze pokojowej. Może między tymi szybkami jest właśnie ten związek?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.