PDA

Zobacz pełną wersję : Krzyżne czy Kościelec



bajcy
24-07-2013, 16:01
Witajcie.
Mam do Was pytanko.
W weekend mam zamiar wybrać się na jeden z dwóch szlaków albo Krzyżne i zejśc do d5s, albo Kościelec od stawu Gąsienicowego przez Karb i wrócic na Kasprowy.
Chodze juz troszku po górach, wiec amatorem nie jestem, ale mimo to chciałbym sie zapytać kogos bardziej doświadczonego, który szlak jest trudniejszy:)
Normalnie chciałbym iśc na Kościelec, ale oczytałem się o nim bardzo dużo, zarówno tych dobrych jak i złych opinii, dlatego mam dylemat.

ebstein
24-07-2013, 16:12
Przełęcz Krzyżne to łatwa trasa. Kościelec jest trudniejszy; są tu elementy wspinaczki.

Kurtz
24-07-2013, 16:14
Krzyżne z mojego doświadczenia prostsze i ogólnie bezpieczniejsze.

bajcy
24-07-2013, 16:39
Czyli jednak orbać kierunek na krzyżne i poćwiczyć przed Kościelcem?:) a moze tak zapytam, czy można go jakoś porównać do Wołowca albo Szpiglasowego Wierchu od Doliny 5ciu Stawów?

Kurtz
24-07-2013, 17:22
Na Kościelec sugerowałbym ruszyć jedynie w murowaną pogodę - burza na Kościelcu to moim zdaniem wybitnie nieprzyjemna rzecz. W tej chwili pogoda wydaje się świetną, ale ile się utrzyma... :)
O porównanie moim zdaniem ciężko, dla mnie Kościelec jest dość specyficzny. Do Szpiglasowej Przełęczy, szczególnie na końcu, może w pewnym sensie można go porównać.

P.S.
Pozdrawiam z Zakopanego.

moshica
25-07-2013, 14:12
Z ciekawości na ile godzin oceniacie przejście Kuźnice - Skupniów Upłaz - Gąsienicowa - Krzyżne - 5tka - Roztoka do drogi (parking) ?
Sam się zastanawiam czy to nie maraton będzie ?

ebstein
25-07-2013, 16:10
Z ciekawości na ile godzin oceniacie przejście Kuźnice - Skupniów Upłaz - Gąsienicowa - Krzyżne - 5tka - Roztoka do drogi (parking) ?
Sam się zastanawiam czy to nie maraton będzie ?

Polecam:
http://www.szlaki.net.pl/

bajcy
25-07-2013, 16:43
Z ciekawości na ile godzin oceniacie przejście Kuźnice - Skupniów Upłaz - Gąsienicowa - Krzyżne - 5tka - Roztoka do drogi (parking) ?
Sam się zastanawiam czy to nie maraton będzie ?

czasu nie liczyłem;D ale pewnie ok. 10h wyjdzie.
Jesli mnie się uda przejśc w niedziele(Chodź zapowiadają upały) to napewno napisze;)

piter123789
25-07-2013, 19:46
Ja wybieram się ze znajomymi na Kościelca 2 sieprnia. Jeśli chcesz poobcować z duszą Tatr to zdecydowanie Kościelec, a jeśli w ogóle chcesz troszkę więcej adrenalinki to Świnica. Fajny szlak, piękne widoczki o ile trafisz z pogodą.

moshica
26-07-2013, 07:57
czasu nie liczyłem;D ale pewnie ok. 10h wyjdzie.
Jesli mnie się uda przejśc w niedziele(Chodź zapowiadają upały) to napewno napisze;)

chcesz wybrać ten sam szlak co napisałem ?
daj znać jak poszło...

kptYossarian
26-07-2013, 09:16
W Kościelcu największą barierą może być bariera psychiczna, ponieważ szlak ce****e się dużą ekspozycją i brakuje na nim sztucznych ułatwień (łańcuchów).
Wg mnie jest trudniejszy niż szlak na Świnicę od strony Kasprowego Wierchu.

Pod względem fotograficznym wybrałbym Przełęcz Krzyżne - jest uważana za jeden z najlepszych punktów widokowych w Tatrach.

Pozdrawiam.

bajcy
26-07-2013, 10:40
chcesz wybrać ten sam szlak co napisałem ?
daj znać jak poszło...
tak, dokładnie tak planowałem iśc. Zastanawiam się jeszcze, czy przez Psią trawkę nie pójdę, gdyż ponoc jest tam szybciej(nie wiem, nie byłem).
Ale napewno bedzie Krzyżne, gdyż na Kościelec czuje się jeszcze za "mały";)
no chyba że pogoda mnie nie dopisze, bo jak bedą faktycznie takie upały jak zapowiadają, to nie bedzie za przyjemne wędrowanie

samek
26-07-2013, 10:49
Pozwolę sobie na wtrącenie. Padają tu określenia o ekspozycji, elementach wspinaczki i powiedzmy, że sugerowana jest lekka atmosfera czegoś co sugeruje zagrożenie. To bardzo dobrze, że jest jakaś ostrożność, szacunek wobec możliwych zagrożeń w górach. Równocześnie warto powiedzieć, że na Kościelec się wchodzi depcząc ścieżką i nie używając rąk. Może na minuty przed szczytem jest miejsce gdzie dla równowagi można się przytrzymać skały.
To wszystko jest bardzo subiektywne. Widziałem ludzi odpornych na wszelaką ekspozycję, ale i takich, dla których niemożnością było swobodnie stać w postawie wyprostowanej na ścieżkach w pobliżu ekspozycji.
Kościelec szlakiem od Karbu jest szlakiem takim jak deptanie na Krzyżne. Tylko nie tak mozolnym.

ebstein
26-07-2013, 11:19
Kościelec szlakiem od Karbu jest szlakiem takim jak deptanie na Krzyżne. Tylko nie tak mozolnym.

Rozumiem, że masz doświadczenie wchodząc inną trasą niż przez Karb. Wierzę, że droga na Kościelec jest dla Ciebie w takim razie deptaną ścieżką, na której nie używasz rąk. Moim zdaniem autor tematu nie ma tak dużego doświadczenia jak Ty i coś mi mówi, że parę razy będzie musiał, jak większość osób wchodzących tam, przytrzymać się.

samek
26-07-2013, 11:32
Rozumiem, że masz doświadczenie wchodząc inną trasą niż przez Karb. Wierzę, że droga na Kościelec jest dla Ciebie w takim razie deptaną ścieżką, na której nie używasz rąk. Moim zdaniem autor tematu nie ma tak dużego doświadczenia jak Ty i coś mi mówi, że parę razy będzie musiał, jak większość osób wchodzących tam, przytrzymać się.

Tu nie chodzi o moje doświadczenie. Tylko o wytwarzany ogólny obraz. Jak wspomniałem - to subiektywne. Lektura wpisów w tym wątku wywołała we mnie pytanie o to, jakimi zwrotami określimy np. wejście na Zawrat od Gąsienicowej czy na Szpiglasową od piątki. A jest przecież jeszcze parę poważniejszych.
Starajmy się o pewien rozsądek. Szlak poprowadzony na Kościelec z Karbu jest przepiękną wycieczką dla większości turystów spacerujących po Tatrach i mających minimum roztropności.

bajcy
26-07-2013, 11:40
Tu nie chodzi o moje doświadczenie. Tylko o wytwarzany ogólny obraz. Jak wspomniałem - to subiektywne. Lektura wpisów w tym wątku wywołała we mnie pytanie o to, jakimi zwrotami określimy np. wejście na Zawrat od Gąsienicowej czy na Szpiglasową od piątki. A jest przecież jeszcze parę poważniejszych.
Starajmy się o pewien rozsądek. Szlak poprowadzony na Kościelec z Karbu jest przepiękną wycieczką dla większości turystów spacerujących po Tatrach i mających minimum roztropności.

Staram sie raczej być rozważny, a nie ambicjami zdobywac szczyty;) dlatego też zadałemu tutaj pytanie. Wiem, że cieżko jest odpowiedzieć jednoznacznie czy lepsze jest Krzyżne, czy Kościelec, bo to tak naprawde jest to sprawa indywidualna każdego, kto chodzi po Górach, ale jak wyszedłem z założenia że chodź troszkę mnie ktoś nakieruje czego tam mogę sie spodziewać. Problemów z ekspozycją raczej nie mam, wiec o to sie nie boję, bardziej chodzi o doswiadczenie.

Mam propozycję, może założymy wątek dotyczący swoich wypraw po górach?:)

samek
26-07-2013, 11:52
Staram sie raczej być rozważny, a nie ambicjami zdobywac szczyty;) dlatego też zadałemu tutaj pytanie. Wiem, że cieżko jest odpowiedzieć jednoznacznie czy lepsze jest Krzyżne, czy Kościelec, bo to tak naprawde jest to sprawa indywidualna każdego, kto chodzi po Górach, ale jak wyszedłem z założenia że chodź troszkę mnie ktoś nakieruje czego tam mogę sie spodziewać. Problemów z ekspozycją raczej nie mam, wiec o to sie nie boję, bardziej chodzi o doswiadczenie...

Ciężko w wielu przypadkach o jednoznaczność. Jesteśmy różni i tyle. Każdy ma prawo do różnych ocen. Ale warto starać się zachować pewne proporcje. Trudność szlaków gorskich nie podlega tylko klasyfikacji ze względu na spotkane w jakimś miejscu utrudnienie. Wpływ na to ma także np. długość szlaku. Pisałeś, że zastanawiasz się czy nie przejść przez Krzyżne do piątki. To jest długie przejście i nie zaszkodzi rozważyć, że schodząc do piątki będziesz miał w nogach już trochę zmęczenia. Być może w głowie także. I w zejściu też może zdarzyć się potknięcie. Itd itp.
Doświadczenie należy zdobywać. Skoro w tym wątku pisałeś o sobie tak, a nie inaczej, to uważam, że dasz radę i na Krzyżnem i na Kościelcu. Następnie pomyślisz co dalej. A wcześniej myśl, zapakuj to co należy do plecaka i ciesz się widokami. Tu masz dość rzeczowy opis wejścia na Kościelec: KLIK (http://www.e-gory.com/opisy.php?opis=8)

moshica
26-07-2013, 12:25
Możemy takowy założyć, czemu nie.
Lecz gwoli tego co już zostało napisane, to weźcie pod uwagę że łatwiejsza ale dłuższa znacznie ! podkreślam trasa przez Krzyżne- 5tka- roztoka da się we znaki każdemu.
To jest ok 10h non stop, jeśli wziąść pod uwagę przestoje na jedzenie, zdjęcia i chwila w schronisku to mamy już nawet 13h !!!
Zaś trasa na Kościelec tam i z powrotem, jest tylko pozornie męcząca na pewnym odcinku (nie mówię o ekspozycji), no i czas krótszy. Mnie udało się przy 3 st. zagrożenia lawinowego zrobić trasę Kuźnice - Murowaniec i z powrotem od godz 13 do 16 w styczniu. Zimą jest gorzej, latem łatwiej. Więc planowanie Kościelca (poza ekspozycją) moze być "bułką z masłem" pod względem wysiłkowo - kondycyjnym, niestety.
Ważny jest jak najwcześniesjzy czas wejścia na szlak...
Co o tym myślicie ?

elanek
26-07-2013, 13:22
Bez jajów, pogoda jest lux, dzień długi, szlaki rozpisane na mapach dokładnie, każdy ma komórkę, TOPR działa i pali się do roboty :). Do dzieła!

bajcy
26-07-2013, 13:39
Możemy takowy założyć, czemu nie.
Lecz gwoli tego co już zostało napisane, to weźcie pod uwagę że łatwiejsza ale dłuższa znacznie ! podkreślam trasa przez Krzyżne- 5tka- roztoka da się we znaki każdemu.
To jest ok 10h non stop, jeśli wziąść pod uwagę przestoje na jedzenie, zdjęcia i chwila w schronisku to mamy już nawet 13h !!!
Zaś trasa na Kościelec tam i z powrotem, jest tylko pozornie męcząca na pewnym odcinku (nie mówię o ekspozycji), no i czas krótszy. Mnie udało się przy 3 st. zagrożenia lawinowego zrobić trasę Kuźnice - Murowaniec i z powrotem od godz 13 do 16 w styczniu. Zimą jest gorzej, latem łatwiej. Więc planowanie Kościelca (poza ekspozycją) moze być "bułką z masłem" pod względem wysiłkowo - kondycyjnym, niestety.
Ważny jest jak najwcześniesjzy czas wejścia na szlak...
Co o tym myślicie ?

W weekend byłem na szpiglasowej, może trasa nie jest wymagająca, ale 9 godzin mnie zabrała, bo trzeba przejsc prawie 26 km, wiec mysle ze i te 10godzin wytrzymam;)

moshica
26-07-2013, 13:41
Liczę że dasz rady, opiszesz jak było i wrzucisz materiał aby się pochwalić !
No i wody weź sporo, nakrycie głowy, plecak i w drogę !

samek
26-07-2013, 13:48
W weekend byłem na szpiglasowej, może trasa nie jest wymagająca...

Skąd wszedłeś i gdzie zszedłeś?

bajcy
26-07-2013, 13:53
Liczę że dasz rady, opiszesz jak było i wrzucisz materiał aby się pochwalić !
No i wody weź sporo, nakrycie głowy, plecak i w drogę !

Napewno opisze. Nakrycie głowy, plecak i wodę zawsze nosze;)


Skąd wszedłeś i gdzie zszedłeś?

Wyszedłem mz trudniejszą trasą, bo od doliny 5 stawów do MOka, tylko pod łańcuchami siedziałem chyba z 20 minut, bo taka była kolejka;D. Mam dużo zdjęc z tej wyprawy, tylko nie mam kiedy sie za nie wziąść, bo ostatnio mam bardzo mało czasu;/

moshica
26-07-2013, 13:55
mając 12 lat pamiętam tą trasę, chyba Opalone się to nazywa, z grzbietu fajny widok na 5tkę no i te olbrzymie głazy od 5tki, wtedy robiło to na mnie wrażenie !

A Szpiglas też fajny widok na Liptowskie mury i stronę polską ;-)

samek
26-07-2013, 13:57
...od doliny 5 stawów do MOka...

I wszystko jasne. Mogę tylko sam siebie zacytować:

uważam, że dasz radę i na Krzyżnem i na Kościelcu

EDYTA:


mając 12 lat pamiętam tą trasę, chyba Opalone się to nazywa...

Szlak przez Opalone jest innym od tego przez Szpiglasową Przełęcz - obydwa pomiędzy MOkiem, a D5SP.

bajcy
26-07-2013, 14:03
I wszystko jasne. Mogę tylko sam siebie zacytować:


EDYTA:



Szlak przez Opalone jest innym od tego przez Szpiglasową Przełęcz - obydwa pomiędzy MOkiem, a D5SP.

No to pewnie spróbuje w tym roku "zaatakować" Kościelca;D

bajcy
28-07-2013, 22:34
Niestety, nie udała się wyprawa na Krzyżne. W schronisku w Murowańcu zrezygnowaliśmy i poszliśmy w stronę Zawratu, jak się później okazło, była to bardzo dobra decyzja;)
Jak by ktoś chciał, to moge opisać troszku szlak.

kptYossarian
29-07-2013, 08:04
Gratuluję Zawratu ;)

moshica
29-07-2013, 08:29
ja chcę abyś trochę opisał jak było...
dlaczego nastąpiła zmiana planu z Krzyżnego na Zawrat ?
Jak poszło ?

meshsmoth
29-07-2013, 08:55
Ja wybieram się ze znajomymi na Kościelca 2 sieprnia. Jeśli chcesz poobcować z duszą Tatr to zdecydowanie Kościelec, a jeśli w ogóle chcesz troszkę więcej adrenalinki to Świnica. Fajny szlak, piękne widoczki o ile trafisz z pogodą.

Świnica - piękna rzecz..... ;) Kościelec, wbrew pozorom, nie jest trudnym szlakiem. Świnica jest o wiele trudniejsza, nawet od Rysów. Przy pięknej słonecznej pogodzie Kościelec nie powinien sprawiać kłopotu, bardziej bym się martwił gdy będzie mokro, deszcz, a już nie daj Boże burza......
Tu fotka poglądowa - taki kawałek jest tylko przez chwilę na końcówce ;) ;)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img51.imageshack.us/img51/301/a0i1.jpg)

bajcy
29-07-2013, 10:45
ja chcę abyś trochę opisał jak było...
dlaczego nastąpiła zmiana planu z Krzyżnego na Zawrat ?
Jak poszło ?

Wiec, wycieczkę zaczeliśmy z Brzezin idąc w kierunku Psiej Trawki i na Halę Gąsienicową. Bardzo fajna trasa, jesli komuś nie zalerzy na widokach, a chce szybko dostać się na Gąsienicową,dodatkowo można zaoszczedzic 20 zł na parking. co do zmiany trasy, sam nie wiem, jakoś tak mnie coś od tego Krzyżnego odpychało tego dnia, wiec decyzja padła na Zawrat(Jak się później okazało, było to bardzo dobry pomysł) początkowo droga nie jest wymagająca, na dodatek przy stawie można sie powygrzewaci pomoczyć nogi w lodowatej wodzie(tak też zrobilismy:D). po 30 min. ruszyliśmy w strone Zawratu. Początkowo idzie sie fajna ścieżką obok Czarnego Stawu Gąsienicowego, by po paru minutach zacząć się mocno wznosić. Jednak prawdziwe trudności przychodzą wraz z tabliczka info. ze do zawratu zostało 1h 5min. Od tego miejsca zaczyna się wspinaczka, początkowo bez łancuchów, dopiero ostatnie około 200 m, są łancuchy, w wielu przypadkach przy suchych kamieniach, można przejść bez ich pomocy.
co do samej trudności szlaku, to myślę że jesli jest ktoś rozważny i ma jakis szacunek do gór, to nie ma się czego obawiać, trzeba tylko pewnie stawiać stopę i się nie bać. Na przełęczy przywitala nas piękna panorama. NIestety, cieszyliśmy się nią zaledwie parę minut, bo zza Świnicy przyszła bardzo duża burza, wiec nie dało się delektować pięknym widokiem.
Podsumowując, trasa trudna, dla ludzi z dobrą kondycją i silnymi nogami, przynajmniej wg. mnie.
to w sumie tyle, jak coś to możesz pytać, będę odpowiadał;)
się rozpisałem
Zdrówko

moshica
29-07-2013, 11:29
No i świetnie, takie opisy lubię ;-)
No a którędy był powrót, do 5tki czy z powrotem do Gąsienicowej ?
Może zamieścisz jakieś fotki ze wspinaczki i przełęczy Zawrat ?
A kondycyjnie chyba nie było tak źle co ?

zgera
29-07-2013, 13:17
Czyżby kolega Bajcy zrezygnował z wyjazdu w Bieszczady i zaczął zdobywać coraz trudniejsze szlaki w Tatrach?.
Kilka dni temu, dokładnie 24 lipca wchodziłem na Zawrat, plan trasy przebiegał następująco: Brzeziny, parking w brzezinach jest płatny, ale Ci co wcześniej wstają i późno wracają nie płacą bo już nikt nie pobiera tam opłat.
Brzeziny - Psia trawka - Murowaniec - Czarny Staw Gąsienicowy - Zawrat - Mały Kozi Wierch - Zmarzłe Czuby - Kozia Przełęcz - Kozi Wierch - Żleb Kulczyńskiego - Czarny Staw G. - Brzeziny.
Przeszliśmy najtrudniejszy odcinek Orlej Perci, czas przejścia zajął nam 11 godzin, pozostałe odcinki Orlej Perci przeszedłem kilka tygodni wcześniej.
Ostatnim razem pogoda dopisała, czyste bezchmurne niebo, brak ryzyka wystąpienia burzy, widoki przepiękne, jedyny problem to robienie zdjęć na odcinkach gdzie występuje sporo łańcuchów, tym razem nie brałem lustrzanki, zdjęcia robiłem starym kompaktem.
Orla Perć jest szlakiem bardzo trudnym, najtrudniejszy odcinek według mnie to przełęcz Zawrat - Kozi Wierch, następnie Skrajny Granat - przełęcz Krzyżne, najłatwiejszym fragmentem jest przejście Granatów.
Mnie osobiście przejście Orlej Perci nie sprawiło problemów, takim ekstremalnym miejscem była jedynie drabinka w Koziej Przełęczy, bo pojawia się z zaskoczenia.
Ruch na szlaku był niewielki, co pozwoliło na płynne przemieszczanie się, w jednym miejscu tylko dwójka turystów nas blokowała, ale nas przepuścili i poszliśmy swoim tempem.
Widoki wspaniałe, pogoda dopisała, polecam osobom które mają już jakieś doświadczenie i przede wszystkim nie boją się wysokości i ekspozycji.
Szlak jest trudny i niebezpieczny, ale nie taki straszny jak niektórzy go opisują, dopóki go nie przejdziesz nie dowiesz się jak jest naprawdę, na mnie zrobiło wrażenie, i chętnie bym to powtórzył.
Zdjęcia z naszej wyprawy można zobaczyć pod tym linkiem: Moje albumy (https://plus.google.com/photos/102651880399276157459/albums?banner=pwa) na zdjęciach nie ma najtrudniejszych odcinków, jak wcześniej wspominałem wspinaczka i robienie jednocześnie zdjęć jest ryzykowne, ja postawiłem na przyjemność wspinania, a zdjęcia robiłem jak miałem taką możliwość.

bajcy
29-07-2013, 14:14
No i świetnie, takie opisy lubię ;-)
No a którędy był powrót, do 5tki czy z powrotem do Gąsienicowej ?
Może zamieścisz jakieś fotki ze wspinaczki i przełęczy Zawrat ?
A kondycyjnie chyba nie było tak źle co ?

Zdjęcia postaram sie wrzucić, chodź nie było łatwo tam je robić;)
co do kondycji to cięzko powiedzieć, czy wina leży po stronie trudności na szlaku, czy upału jaki był, bo naprawde w niektórych chwilach żałowałem, że jestem tam gdzie jestem;)
Powrót był do 5tki i całe szczęscie bo jak by mnie dopadła na łancuchach burza, to nie wiem co bym zrobić, zwłaszcza że nie byłem sam, tylko z dwoma dziewczynami(Siostra i Dziewczyna). do piatki udało nam się szybko zejsc z zawratu jak szalała burza, a przestała jak dotkneliśmy drzwi od schroniska:D


Czyżby kolega Bajcy zrezygnował z wyjazdu w Bieszczady i zaczął zdobywać coraz trudniejsze szlaki w Tatrach?.
Kilka dni temu, dokładnie 24 lipca wchodziłem na Zawrat, plan trasy przebiegał następująco: Brzeziny, parking w brzezinach jest płatny, ale Ci co wcześniej wstają i późno wracają nie płacą bo już nikt nie pobiera tam opłat.
Brzeziny - Psia trawka - Murowaniec - Czarny Staw Gąsienicowy - Zawrat - Mały Kozi Wierch - Zmarzłe Czuby - Kozia Przełęcz - Kozi Wierch - Żleb Kulczyńskiego - Czarny Staw G. - Brzeziny.
Przeszliśmy najtrudniejszy odcinek Orlej Perci, czas przejścia zajął nam 11 godzin, pozostałe odcinki Orlej Perci przeszedłem kilka tygodni wcześniej.
Ostatnim razem pogoda dopisała, czyste bezchmurne niebo, brak ryzyka wystąpienia burzy, widoki przepiękne, jedyny problem to robienie zdjęć na odcinkach gdzie występuje sporo łańcuchów, tym razem nie brałem lustrzanki, zdjęcia robiłem starym kompaktem.
Orla Perć jest szlakiem bardzo trudnym, najtrudniejszy odcinek według mnie to przełęcz Zawrat - Kozi Wierch, następnie Skrajny Granat - przełęcz Krzyżne, najłatwiejszym fragmentem jest przejście Granatów.
Mnie osobiście przejście Orlej Perci nie sprawiło problemów, takim ekstremalnym miejscem była jedynie drabinka w Koziej Przełęczy, bo pojawia się z zaskoczenia.
Ruch na szlaku był niewielki, co pozwoliło na płynne przemieszczanie się, w jednym miejscu tylko dwójka turystów nas blokowała, ale nas przepuścili i poszliśmy swoim tempem.
Widoki wspaniałe, pogoda dopisała, polecam osobom które mają już jakieś doświadczenie i przede wszystkim nie boją się wysokości i ekspozycji.
Szlak jest trudny i niebezpieczny, ale nie taki straszny jak niektórzy go opisują, dopóki go nie przejdziesz nie dowiesz się jak jest naprawdę, na mnie zrobiło wrażenie, i chętnie bym to powtórzył.
Zdjęcia z naszej wyprawy można zobaczyć pod tym linkiem: Moje albumy (https://plus.google.com/photos/102651880399276157459/albums?banner=pwa) na zdjęciach nie ma najtrudniejszych odcinków, jak wcześniej wspominałem wspinaczka i robienie jednocześnie zdjęć jest ryzykowne, ja postawiłem na przyjemność wspinania, a zdjęcia robiłem jak miałem taką możliwość.

Nie zrezygnowałem, nawet byłem w Wetlinie, ale to niestety tyle co mogę dobrego napisać o tej wyprawie.
W skrócie napisze, DESZCZ, DESZCZ i jeszcze raz DESZCZ. żeby chodź był słaby, to jakoś bym poszedł, a były takie ulewy, że jeżdząc autem nie byłem w stanie za wiele zobaczyc;/
wiec o tym wyjeździe proszę nie wspominać;D

Dla ciekawości napisze, że jakis mieisac temu byłem na Wołowcu i o dziwo jak dla mnie wychodzenie na niego było znacznie gorsze, niż wczoraj na Zawrat, może to pogodą idzie lub też zależy od dyspozycji w danym dniu, ale Wołowiec okazał się dla mnie nie przyjazny:)

moshica
29-07-2013, 14:21
Więc ile czasu, od której godziny do której Ci zeszło na całej wyprawie ?
Wracałeś przez Roztokę z 5tki ? inaczej jeszcze dalej ...

bajcy
29-07-2013, 14:59
na szlaku byliśmy o 7:40, w murowańcu parę minut po 9tej, zupka kawka i start, na zawracie bylismy około 13tej, potem bardzo szybkim tempem do schroniska w piątce. W samochodzie byłem około 18tej.
Wróciłem przez Roztokę, bo miałem już dość po burzy.

moshica
29-07-2013, 15:36
No to czekamy już tylko na materiał foto ;-)

bajcy
29-07-2013, 16:07
może do zimy mnei się uda cos wrzucic, bo teraz mam strasznie mało wolnego czasu;/

zgera
29-07-2013, 18:39
na szlaku byliśmy o 7:40, w murowańcu parę minut po 9tej, zupka kawka i start, na zawracie bylismy około 13tej, potem bardzo szybkim tempem do schroniska w piątce. W samochodzie byłem około 18tej.
Wróciłem przez Roztokę, bo miałem już dość po burzy.

Bardzo długo zajęło wam dojście do Zawratu, nam z Murowańca do przełęczy Zawrat zajęło 2 godz 20 min.

bajcy
29-07-2013, 20:10
Bardzo długo zajęło wam dojście do Zawratu, nam z Murowańca do przełęczy Zawrat zajęło 2 godz 20 min.

ale my jeszcze z dobre 40 minut siedzieliśmy nad czarnym stawem i moczyliśmy nogi w wodzie:)

Dark
30-07-2013, 09:09
W zasadzie każdy szlak jest do przejścia, nawet dla początkującego. Grunt to wyczucie sytuacji, dostosowanie się do pogody. Orla jest fajna, ale łatwo wpaść na oblodzenie (maj, wrzesień). Z reguły w Tatry jeżdżę poza sezonem, gdy "mrówek" na szlakach jest mniej, a przez to jest bezpieczniej i więcej fajnych ludzi w schroniskach.

Z tym Kościelcem to faktycznie trochę dziwnie jest. Leży przy blisko uczęszczanych szlakach, z dołu wygląda jak łagodna "piramidka". Sporo ludzi ładuje się więc na szczyt. Jest luźno do pierwszych ekspozycji. Miałem okazję oglądać kilka przypadków totalnego zablokowania się turystów na górze. Wczepieni rękami w skały, nie dali się od nich oderwać, by ściągnąć ich w dół. Człowiek nigdy nie wie, kiedy się zablokuje, a wtedy zaczyna się problem. Jedną kobietę namawiali chyba ze 2 godziny, nim ruszyła.

Osobiście, jak już się wprawić, fajnie jest eksplorować góry o nietypowych porach roku. W majówkę miałem okazję zasuwać na Rysy zimową trasą. Na dole 25 stopni i słońce, na samym szczycie mgła, burza i gradobicie. Tak więc zimowej panoramy nie miałem, ale wrażenia i niespodziewana adrenalina wszystko zrekompensowały ;) No i nietypowa okazja - zjechać (w kontrolowany sposób) na dupie z samej rysy, aż do Czarnego Stawu... bezcenne :)




https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img692/1746/bmja.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img836/1111/ly8a.jpg)

bowie
30-07-2013, 11:48
Wg mnie nie ma nad czym dywagować. Sprawny turysta bezproblemowo przejdzie całą Orlą Perć, przy których Krzyżne czy Kościelec, to pikuś. Dobre buty i odzież na załamanie pogody to podstawa. Do tego czołówka/latarka i w drogę!
Swoją drogą, ja unikam gór latem. Częste załamania pogody, burze, grad nierzadko ze śniegiem, upały, których nie lubię, no tłumy, tłumy, tłumy. Lato, to nie jest dobra pora na focenie. Rzadko kiedy powietrze jest przejrzyste, zazwyczaj w powietrzy wisi mgiełka, więc dalsze plany są przymglone. Góry najwspanialsze są jesienią, nie ma wszystkich wad wymienionych powyżej. O ile nie leje przez 2 tyg. :))))

zgera
30-07-2013, 12:35
Drabinka nad Kozią Przełęczą


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img24.imageshack.us/img24/6650/3xco.jpg)

Przejście całej Orlej Perci zajmuje zaledwie 6 godz. 30 min. ale dojście i powrót to kolejne 9 godzin.
Do młodzieży nie należę, 50-tka na karku, żaden szlak nie sprawił mi większych problemów, problemem są turyści którzy nie znają swoich możliwości i blokują szlak.
Byłem świadkiem jak przez Granaty prowadzono chłopaka który trząś się ze strachu, tacy ludzie nie powinni się tam znaleźć, ryzykują własne życie i narażają innych.
Wobec gór należy zachować pokorę, nigdy nie wchodzę wysoko gdy istnieje ryzyko załamania pogody, ostrożności nigdy nie za wiele.

bajcy
30-07-2013, 13:24
Drabinka nad Kozią Przełęczą


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img24.imageshack.us/img24/6650/3xco.jpg)

Przejście całej Orlej Perci zajmuje zaledwie 6 godz. 30 min. ale dojście i powrót to kolejne 9 godzin.
Do młodzieży nie należę, 50-tka na karku, żaden szlak nie sprawił mi większych problemów, problemem są turyści którzy nie znają swoich możliwości i blokują szlak.
Byłem świadkiem jak przez Granaty prowadzono chłopaka który trząś się ze strachu, tacy ludzie nie powinni się tam znaleźć, ryzykują własne życie i narażają innych.
Wobec gór należy zachować pokorę, nigdy nie wchodzę wysoko gdy istnieje ryzyko załamania pogody, ostrożności nigdy nie za wiele.

co do załamania pogody, to ja takowe miałem na Zawracie własnie, juz jedną ręką trzymałem łancucha na kozią, jednak doszedłem do wniosku, ze pogoda nie jest pewna i zawróciłem, nawet udało mnie się jedną parę przekonać, że to jednak nie jest dobry wybór, 5 minut później była bardzo duża burza, wiec to chyba najlepsza decyzja, jaką mogłem podjąć i mysle że Ci ludzie pewnie też mnie byli wdzięczni:)

matomi
30-07-2013, 13:29
Ludzie mają fantazję. Ja kiedyś w drodze na Zawrat spotkałem turystę w sandałkach :???:

bajcy
30-07-2013, 13:54
Ludzie mają fantazję. Ja kiedyś w drodze na Zawrat spotkałem turystę w sandałkach :???:

a ja wychodząc na szpiglasową przełęcz minąłem artystki w balerinkach i sandałkach tzw. jezuskach;)