Zobacz pełną wersję : Jakość zdjęć - D70s vs ... F70 -dłuuuugie
Witam, przymierzam się do zakupu lustrzanki cyfrowej. Ze względu na ograniczenia finansowe i obiektywy, które aktualnie posiadam (N 50/f1,8; N 28-80 kit; N 80-200/f4,5-5,6) wstępnie wybrałem D70S, chociaż rozważam też D80. Właściwie sytuacja jest analogiczna jaką miałem w 2001 roku. Wtedy model F70 został zastąpiony F80. Różnica w cenie była porównywalna do tej jaka jest obecnie między D70s a D80. Wtedy wybrałem F70 bo wydawał mi się bardziej solidny, lepiej leżał w ręku i co najważniejsze za nowego zapłaciłem dużo mniej niż za F80. Poza lepszymi czaasami synchronizacji z lampą, ergonomią wyższy model nic nie wnosił. Po przyzwyczajeniu się do niezbyt ciekawej ergonomii i dokupieniu N 50/f1,8 i lampy Metz 40 miałem zestaw wystarczający na moje potrzeby.
Problem w tym, że nie wiem jak można odnieść jakość zdjęć, które można zrobić na przykład z D70s lub D80 do tych z analoga. Czy ktoś z Was miał możliwość porównania zdjęć z porówynywalnej klasy aparatu tradycyjnego i cyfrowego. Byłbym wdzięczny za takie informacje.
Wydaje mi się, że jestem dosyć wymagający jeśli chodzi o jakość zdjęć, a te które robię przy użyciu obecnego zestawu dają mi powody do zadowolenia. Oczywiście dużą rolę odgrywa tu lab, w którym wywołuję moje filmy i robię odbitki. Nie wiem czego mogę się spodziewać po lustrzankach cyfrowych. Do tej pory z cyfrowych aparatów używałem jedynie Olympusa C-5050. Poza tym, że zdjęcia robił bardzo wolno, to na dodatek kolory były mocno podbite, wręcz jaskrawe, a w pomieszczeniach bardzo chłodne. Z drugiej strony kilkakrotnie zdarzyły mi się sytuacje, że na ślubach znajomych robiłem zdjęcia niezależnie od fotografa zawodowego. Po poźniejszym porównaniu te moje były rzeczywiście lepiej naświetlone i miały naturalne kolory. Postacie, na fotografiach z Canona 350D wyglądały sztucznie, jak "plastikowe".
Zdecydowałem się na zakup cyfrowej lustrzanki ze względu na jej większą uniwersalność i komfort użytkowania. Tzn. mógłbym zmieniać ISO poprzez kilka kliknięć, a nie jak dotychczas wymianę filmu, jego przewijanie itp.. Drugi atut to, że "odrzuty" nic nie kosztują, ale to może być jednocześnie wadą, bo jak klatka filmu kosztuje to każde zdjęcie jest przemyślane.
Dodam, że nie interesuje mnie oglądanie zdjęć na ekranie monitora. Ze względu na to, że dość często robię format 20x30, chciałbym zapytać, czy przy 6 Mpx będzie widać "ziarno", czy w związku z takim formatem warto zainwestować w D80 i 10 Mpx.
Na koniec pytanie o kompatybilność akcesoriów. Wiem, że N 50/f1,8 współpracuje z D80 bo przymierzałem w sklepie, więc pewnie i z D70. Pytanie co z pozostałymi moimi obiektywami. Interesuje mnie również możliwość podłączenia mojej lampy Metz, aczkolwiek jej jakość wykonania powoduje, że już od dłuższego czasu noszę się z zamiarem jej sprzedania.
pozdr.
peter
Dokonałem takiej zamiany jakieś pół roku temu. F70 na D70s. Jeżeli chodzi o jakość to trudno ją porównywać, szczególnie bez wiedzy na temat filmów jakie używałeś. Mogę jednak powiedzieć, że:
1. Często skanowałem filmy w rozdzielczości 6MP (skaner labowy). Cyfrowe 6MP daje więcej szczegółów i oczywiście nie posiada ziarna (w niskich ekwiwalentach ISO).
2. Ziarno filmu dawało jednak inną, ciekawszą strukturę obrazu. Przykładowo ziarno zeskanowanego Tri-X'a wygląda na ekranie jak kasza, ale odbitka z takiego skanu wygląda świetnie. Z kolei odbitki z cyfry, wykonane bez rozsądnej obróbki są płaskie i mogą mieć tzw. "video look". W kolorze różnice nie są tak widoczne, ale wygląd analogowych zdjęć czarno-białych jest niezmiernie trudny do "podrobienia".
3. Wszystkie obiektywy będą działać. Gorzej z lampą. Nawet dedykowane stare flashe Nikona nie działają w cyfrówkach w trybie TTL i można je używać praktycznie tylko w trybie manual lub A (przez czujnik wbudowany w lampę). Musisz przewidzieć zakup SB-800 lub SB-600.
4. Mój F70 na dobre został w torbie, bo wygoda i koszt użytkowania cyfry pokonuje wszelkie różnice w jakości. Robię tylko w RAW, co oznacza, że zamiast zdania się na dobry Lab teraz sam muszę być dobry w obróbce :-)
5. Z powodu mnożnika ogniskowej, zdecydowanie będzie ci brakować szerokiego kąta, no i niestety matryce cyfrówek mają spore wymagania co do optyki, które nie były ważne w czasach analoga. Dlatego stare obiektywy mogą dawać większą aberrację chromatyczną i mniejszą rozdzielczość w cyfrówkach.
6. D70s to bardzo sympatyczny aparat, a z dobrą stałoogniskową optyką robi zdjęcia jak żyleta. Osobiście brakuje mi zaawansowanego trybu commander, który jest w lampie wbudowanej w D80. No i matówka w D80 jest znacznie przyjemniejsza, ale bez przesady. Niestety pomiar światła w D70s nie jest doskonały. Permanentnie nie doświetla, co akurat nie jest problemem robiąc w RAW, a nawet może być zaletą, ale czasami denerwuje.
7. Ze skanów 6MP robiłem wydruki 90 na 60 cm (takich nie ogląda się przecież z odległości 10cm) i wychodziły bardzo sympatycznie (na odpowiednim podłożu i biorąc pod uwagę fakt, że ziarno i tak było większe niż utracone szczegóły). Nie robiłem jeszcze tak dużych powiększeń z cyfry, ale do A4 wyglądają OK.
8. Podsumowując, jakość cyfry i analoga jest po prostu inna. W analogu dobieraliśmy film i dobry lab (pracę na powiększalniku), teraz musimy bawić się suwaczkami w edytorze RAW. Co do rozdzielczości, to w cyfrze jest ona w zupełności wystarczająca do powiększeń rzędu A3 a po odpowiedniej obróbce nawet większych. Warto pamiętać, że zaletą analogowego materiału była możliwość powiększenia do bardzo dużej odbitki, przy zgodzie na widoczność ziarna (które samo w sobie miało swój urok, strukturę itp.). Trudno natomiast zgodzić się na „pikselozę” i brzydki szum matryc cyfrowych.
nikonmen
07-04-2007, 11:37
Ja mam D70s i na odbitki nie narzekam. W cyfrowej fotografii dużą rolę gra " balans bieli" gdzie w analogu nie potrzeba się o to martwić i to on odpowiada za kolory. Analog jest łatwiejszy do opanowania nie ma tyle funkcji. Z analogu dużo lepiej wychodzą zdjęcia, a w cyfrze po każdym zdjęciu trzeba zerkać w ekranik w analogu nawet nie było potrzeby bo zdjęcia wychodziły zawsze dobrze. Z analogami miałem mało doświadczenia ale zdjęcia wychodzą znacznie lepiej z analogowego kompakcika niż z d70s.
Dzięki za wyczerpującą odpowiedź, ale kilka drobiazgów nadal mnie nurtuje. Jeśli dobrze Cię rozumiem to znaczy, że z moich obiektywów jedynym rozsądnym będzie mój ulubiony 50/f1,8. Tylko, że wtedy to już nie będzie uniwersalny obiektyw tylko coś prawie pod portret. W sumie może to mieć swoje zalety - portretowy ze światłem 1,8 to coś wcześniej nieosiągalnego dla mnie. Niestety pozostałe dwa obiektywy to nic specjalnego. Kitu 28-80 używam wyłącznie na wakacjach kiedy naprawdę potrzebuję szerszego kąta do krajobrazu lub architektury, zawsze ze statywem. 80-200 też do wypasów nie należy. Sprawdza się tylko przy naprawdę dobrym oświetleniu a przy dłuższych ogniskowych można zapomnieć o Reali 100 - trzeba stosować NPH400 bo inaczej dostępne czasy nie pozwalają zrobić zdjęcia nieoporuszonego. Wczoraj siedziałem w internecie i doszedłem do wniosku, musiałbym jeszcze kupić 30/f2,0 jako standard do cyfrówki i jednocześnie szeroki kąt do F70. Z drugiej strony trudno żyć bez czegoś poniżej ekwiwalentu 50 mm do krajobrazów i architektury. I wtedy robi się problem, bo kity pod nikona są dosyć drogie, a jedyny, który nadaje się również pod analoga to Sigma. Wtedy zestaw robi się już kosztowny.
Co do lampy to już dawno zdecydowałem, że muszę kupić mocniejszą niż Metz i przede wszyskim Nikona. Wykonanie Metza to masakra. Zapięcie komory baterii notorycznie się otwiera, tak, że baterie wypadają. Poza tym podświetlenie LCD, które mi akurat jest potrzebne jest beznadziejne. Kupując nową lampę mogę kupić taką, która będzie pasowała również do cyfrowych Nikonów.
Co do niedoświetlania D70s - możliwe jest wprowadzenie stałej korekty, czy problem leży gdzie indziej i nie jest to takie proste? Ja niezbyt lubię i umiem posługiwać się programami do obróbki. Rozumiem, że bez poprawek zdjęcia nie należą do udanych? Czy masz porównanie jakie są różnice w jakości wydruków bezpośrednio z karty bez obróbki pomiędzy D70s a D80. Czy przewaga D80 to tylko więcej Mpx i dodatkowe funkcje, czy zdjęcia są wyraźnie lepsze przy zastosowaniu tej samej optyki. Może orientujesz się czy 10 Mpx wymaga jeszcze lepszej optyki, czy nie ma tu różnicy.
pozdrawiam,
Peter
jak wziąłem d80 do łapy to pierwsze zaskoczenie - wizjer (większy i jaśniejszy) - jak masz kasę to bierz d80, jak nie d70s :)
Dzięki za odpowiedź, ale nie bardzo Cię rozumiem. Z jednej strony twierdzisz, że jakość odbitek z D70s jest dla Ciebie zadowalająca. Jednocześnie uważasz, że jakość odbitek z komakcika analogowego jest lepsza niż z D70s. Nie obraź się, ale nasuwa mi się wniosek, że nie należysz do zbyt wymagających jeśli chodzi o jakość zdjęć. Moim zdaniem trudno mówić o jakości w kompaktach analogowych, gdzie optyka była zazwyczaj podłej jakości, ostrzenie zwykle mocno uśrednione (tak aby zarówno pierwszy plan jak i tło były w miarę wyraźne), a idealnego doświetlenia to już chyba nikt nie oczekiwał w tej klasie. Nawet zwykły Zenit ze standardowym obiektywem robił zdjęcia porażająco lepsze niż japońska małpka z wyższej półki. W cyfowych może jest trochę inaczej bo aparaty typu np. C-5050 robią zdjęcia dużo lepsze niż np tej samej marki małpka typu MJU 400.
pozdrawiam,
Piotr
d70s jest królem ostrości :) warto na niego postawic 20 x 30 bez problemu a D80 kto chce niech doplaca :)
jak wziąłem d80 do łapy to pierwsze zaskoczenie - wizjer (większy i jaśniejszy) - jak masz kasę to bierz d80, jak nie d70s :)
O.K., rozumiem, że nowość musi być technicznie lepsza. Pytanie co z samymi odbitkami. Zakladając, że nie będę ingerował w jpg, czy będzie wyraźna różnica w jakości wydruków na korzyść D80?
pozdr.
Peter
BugsBunny
07-04-2007, 16:40
poniżej 20x30 w ilości szczegółów widocznej różnicy nie będzie, wszystko inne da się zniwelować obróbką i nastawami aparatu
tak naprawdę istotna przewaga D80 to wizjer ( duuużo większy i jaśniejszy ) i wyświetlacz LCD, na którym można wiarygodnie ocenić zrobione zdjęcie ( w przeciwieństwie do D70s ) oraz istnienie dedykowanego gripa
pozostałe różnice to kwestia indywidualnych potrzeb, trzeba ocenić samemu po przeczytaniu specyfikacji, czy są warte prawie dwukrotnej dopłaty
chwilowo w kategorii cena/możliwości D70s jest bezkonkurencyjny
o pardon, bez ingerencji w jpg przynajmniej na poziomie aparatu to się nie uda, ale niewiele trzeba
poniżej 20x30 w ilości szczegółów widocznej różnicy nie będzie, wszystko inne da się zniwelować obróbką i nastawami aparatu
tak naprawdę istotna przewaga D80 to wizjer ( duuużo większy i jaśniejszy ) i wyświetlacz LCD, na którym można wiarygodnie ocenić zrobione zdjęcie ( w przeciwieństwie do D70s ) oraz istnienie dedykowanego gripa
pozostałe różnice to kwestia indywidualnych potrzeb, trzeba ocenić samemu po przeczytaniu specyfikacji, czy są warte prawie dwukrotnej dopłaty
chwilowo w kategorii cena/możliwości D70s jest bezkonkurencyjny
o pardon, bez ingerencji w jpg przynajmniej na poziomie aparatu to się nie uda, ale niewiele trzeba
Jeśli mogę wiedzieć to co masz na myśli pisząc, że trzeba niewiele. Ja właściwie nie wiem na czym te korekty polegają. Mogę się tylko domyślać, że dotyczą nasycenia kolorów, kontrastu oraz tzw. balansu bieli.
Generalnie nie chciałbym robić niczego co powoduje, że zdjęcie nie odzwierciedla rzeczywistości. Tak na marginesie ingerencja w zdjęcie typu tuning twarzy w portrecie (bo ktoś miał np. pryszcza itp.) jest kompletnie niedopuszczalna. Zastanawiam się ile spędzacie czasu na doprowadzaniu zdjęcia do stanu idealnego. Biorąc pod uwagę osoby, które piszą na forach, że w ciągu kilku miesięcy zrobili 8000 zdjęć, interesujące jest ile czasu poświęcają korektom. Ja nie mam zamiaru tłuc bez opamiętania jakiś beznadziejnych zdjęć tylko dlatego, że to za darmo. Z drugiej strony jakieś kilkaset zdjęć wakacyjnych na przykład, też może skutecznie zniechęcić.
Czy parametru jakim jest balans bieli, mam wrażenie że jest on kluczowy, nie można w jakiś sposób ustawić w body tak aby później zdjęcia nie wymagały korekty?
Dzięki za odpowiedź, ale nie bardzo Cię rozumiem. Z jednej strony twierdzisz, że jakość odbitek z D70s jest dla Ciebie zadowalająca. Jednocześnie uważasz, że jakość odbitek z komakcika analogowego jest lepsza niż z D70s. Nie obraź się, ale nasuwa mi się wniosek, że nie należysz do zbyt wymagających jeśli chodzi o jakość zdjęć. Moim zdaniem trudno mówić o jakości w kompaktach analogowych, gdzie optyka była zazwyczaj podłej jakości, ostrzenie zwykle mocno uśrednione (tak aby zarówno pierwszy plan jak i tło były w miarę wyraźne), a idealnego doświetlenia to już chyba nikt nie oczekiwał w tej klasie. Nawet zwykły Zenit ze standardowym obiektywem robił zdjęcia porażająco lepsze niż japońska małpka z wyższej półki. W cyfowych może jest trochę inaczej bo aparaty typu np. C-5050 robią zdjęcia dużo lepsze niż np tej samej marki małpka typu MJU 400.
pozdrawiam,
Piotr
Weź sobie Olympusa Mju II, zrób pare fotek i spróbuj powtórzyć to cyfrą typu D70 - łatwo nie będzie
To, że małpkami analogowymi tak "łatwo" zrobić "prawidłowo" naświetlone i zbalansowane zdjęcie to ihmo składają się dwa czynniki. Pierwszym jest większa tolerancja materiału analogowego na prześwietlenie/niedoświetlenie w porównaniu do matrycy ccd lub cmos. Drugim fakt, że potężne znaczenie miało to co wykonywane było do tej pory na poziomie labu i laboludka, a co w dużym stopniu obecnie zostało przesunięte na etap działania softu aparatu, czy programów do wołania i korekcji.
Pozdrawiam
Ulv
p.s.
Nie wiem dlaczego dało buźkę "angry" :-/
Jeśli mogę wiedzieć to co masz na myśli pisząc, że trzeba niewiele. Ja właściwie nie wiem na czym te korekty polegają. Mogę się tylko domyślać, że dotyczą nasycenia kolorów, kontrastu oraz tzw. balansu bieli.
Tak, można także ustawić wyostrzenie zdjeć. Nie są to jakieś mocno zaawansowane funkcje ale dają możliwośc podstawowej korekcji już z poziomu aparatu. Nalezy jednak pamietać, że to nic w porównaniu mozliwościami jakie tkwią w obróbce RAWów.
Czy parametru jakim jest balans bieli, mam wrażenie że jest on kluczowy, nie można w jakiś sposób ustawić w body tak aby później zdjęcia nie wymagały korekty?
Jak robisz w stabilnych warunkach oświetleniowych (np. w studio) to tak, metodą prób i błędów dojdziesz do optymalnych ustawień. Problem jest nieco bardziej złożony. W procesie przetwarzania zdjęć z postaci elektronicznej na papierową, bierze udział aparat, monitor i lab. Czynnik ludzki w labie eliminujesz korzystajac z ich profilu kolorów i zaznaczjąc bez korekty. Musisz jeszcze skalibrować sobie monitor, przynajmniej wzgledem labu, w którym będziesz robił odbitki.
W niestabilnych warunkach oswietleniowych, gdzie zmienia się temperatura światła, niesłychanie trudno i pracochłonnie jest ustawić aparat tak, żeby JPEG był OK.
BugsBunny
08-04-2007, 12:05
Jeśli mogę wiedzieć to co masz na myśli pisząc, że trzeba niewiele. Ja właściwie nie wiem na czym te korekty polegają. Mogę się tylko domyślać, że dotyczą nasycenia kolorów, kontrastu oraz tzw. balansu bieli.
Generalnie nie chciałbym robić niczego co powoduje, że zdjęcie nie odzwierciedla rzeczywistości. Tak na marginesie ingerencja w zdjęcie typu tuning twarzy w portrecie (bo ktoś miał np. pryszcza itp.) jest kompletnie niedopuszczalna. Zastanawiam się ile spędzacie czasu na doprowadzaniu zdjęcia do stanu idealnego. Biorąc pod uwagę osoby, które piszą na forach, że w ciągu kilku miesięcy zrobili 8000 zdjęć, interesujące jest ile czasu poświęcają korektom. Ja nie mam zamiaru tłuc bez opamiętania jakiś beznadziejnych zdjęć tylko dlatego, że to za darmo. Z drugiej strony jakieś kilkaset zdjęć wakacyjnych na przykład, też może skutecznie zniechęcić.
Czy parametru jakim jest balans bieli, mam wrażenie że jest on kluczowy, nie można w jakiś sposób ustawić w body tak aby później zdjęcia nie wymagały korekty?
jpg z D70s jest początkowo wyraźnie gorszy niż z D80 z powodu bardzo konserwatywnych nastawów - mało żywe kolory, średnia ostrość i kontrasty. Wystarczy to raz poprzestawiać żeby większość zdjęć wychodziła zdecydowanie lepiej. Nie ma to nic wspólnego z ingerencją w rzeczywistość.
Automatyczny balans bieli w obu działa całkiem poprawnie w świetle dziennym i z lampą, w świetle sztucznym lepiej użyć PRE - to dość prosta czynność, lub robić w RAW.
W ogóle gorąco polecam robienie RAWów, nawet gdyby miało to oznaczać tylko wywołanie całego batcha z tymi samymi nastawami i żadnej innej obróbki - jakość w D70s jest widocznie lepsza niż z jpg ( głównie ostrość i detale ), a robota prawie żadna - zgrać, nastawić 2 parametry ( albo nawet 1 ) i puścić program.
Pozostaje mi się tylko zgodzić z przedmówcami. Chociaż też miałem takie dziwne wrażenie, że korygując RAW ingeruję w "rzeczywisty" obraz. Ale to nie prawda, bo w analogu ingeruje się w proces obrazowania wyborem filmu (Velvia, Superia lub Tri-X), plus kawał roboty robi za nas lab lub laboludek. W cyfrze po prostu sami decydujemy o ostatecznym efekcie. Co do obróbki do najczęściej trzeba dodać 0.3 EV i podnieść kontrast zdjęcia. Ja robię zawsze w RAW, bo często potrzebuję rożnych wersji tego samego zdjęcia i nie chce mi się tworzyć kolejnych JPGów. Nie da się jednak ukryć, że ideałem, jest robienie optymalnych JPGów, szczególnie gdy robimy wiele ujęć. Do tego trzeba jednak poznać aparat.
Jeżeli nie chcesz dłubać w RAW (co akurat dla mnie jest naturalne, bo zawsze dłubałem przy powiększalniku, lub przy skanach) to ustaw korekcję na +0.3 EV, kolory na IIIa, lekko podbij kontrast i ostrość. Te zmiany wpłyną tylko na pliki JPG. Oczywiście wiele zależy od obiektu np. portret vs. krajobraz. Nie mam bałwochwalczego podejścia do RAW, ale na początek to dobra opcja dla zaawansowanego fotoamatora, bo JPGi mogą go po prostu zniechęcić, gdy aparat jest żle ustawiony.
Co do obiektywu to dobrym wyborem jest kitowe 18-70, chciaż dystorsja na szerokim kącie mi akurat zaczyna przeszkadzać. Co do ostrości, to oglądając zdjęcia zrobione dobrym obiektywem muszę przyznać, że ostrość D70s jest świetna, po prostu nie wiem do czego mógłbym się przyczepić (widzę małe żyłeczki w oku osoby fotografowanej obiektywem 105mm w planie amerykańskim).
W swoim czasie opisałem moje przemyślenia na temat fotografii cyfrowej i analogowej na blogu, oto linki:
http://fotografia.wordpress.com/porady/jak-wybrac-pomiedzy-aparatem-cyfrowym-a-tradycyjnym/
http://fotografia.wordpress.com/porady/jak-przejsc-z-fotografii-tradycyjnej-do-cyfrowej/
Pozdrawiam
peter - będziesz miał przechlapane jak nie lubisz obróbki, chcesz robić w jpg i kupić d70s.
WB jest kluczowy, a opcja auto w d70 bez s była tragiczna (nie wiem jak w s)
niedoświetlanie tej puszki jest do przyjęcia, ale tylko jak sie robi w RAW.
20x30 to na tyle duzy format, że przyda się już te 10 MP. kupuj D80.
tak czy inaczej będziesz musiał trochę usiąść przy komputerze.
lampy błyskowej potrzebujesz nowej o ile chcesz pracować w TTL.
WB jest kluczowy, a opcja auto w d70 bez s była tragiczna (nie wiem jak w s)
?
To mam chyba wyjatkowe szzcescie, bo moj D70 na opcji Auto -3 jedzie prawie caly czas i NIGDY nie musze wprowadzac korekty (na zewnatrz).
niedoświetlanie tej puszki jest do przyjęcia, ale tylko jak sie robi w RAW.
??
To znowu mam chyba inny aparat, bo 90% robie w JPEGach, szkoda mi życia na babranie sie z RAW.
Oto jedno z 800 niedoswietlonych JPEGow ze spapranym Auto WB z wyjazdu do Wloch. Prosto z aparatu. Gdybym pstrykal w NEFach przywiozl bym 6x mniej slicznych zdjec, a obrabial bym je do dzis (albo nigdy)..
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img263.imageshack.us/img263/5575/resizeofdsc9305ce5.jpg)
to zdjęcie nie ma idealnego WB, ale za to naświetlenie jest prawie idealne.
tylko, że nie ma często tak łatwych motywów - duży kontrast powoduje, że świałomerz na matrycowym spisuje sie dobrze (jak jest szaro to niedoświetla mocniej)
ja też lubię robić na jpg, mimo, że mam digimate z 2 dyskami 80 i 60 GB i mógłbym w raw.
szkoda, że mieszkasz dalego, wybralibyśmy sie na wspólne zdjęcia i byś zobaczył róznice w automatyce do D200.
Wskazałbym ci wiele motywów, gdzie to body ma duży rozrzut WB i myli sie pomiar matrycowy. W d200 zdecydowanie mniej, w d80 WB na pewno tez jest lepszy.
Kraftsman
09-04-2007, 03:20
?
Oto jedno z 800 niedoswietlonych JPEGow ze spapranym Auto WB z wyjazdu do Wloch. Prosto z aparatu. Gdybym pstrykal w NEFach przywiozl bym 6x mniej slicznych zdjec, a obrabial bym je do dzis (albo nigdy)..
Nie wiem dlaczego w NEFach przywiózłbyś "6x mniej ślicznych zdjęć"? Moim zdaniem przywiózłbyś te same zdjęcia - tylko zapisane w formacie, który zapewnia dużo więcej możliwości.
Przy takich warunkach jak na zdjeciu to nawet hp za 200zl by sobie poradzil ;) lustro jest raczej do zadan specjalnych czyli do takich w ktorych inne aparaty wymiekaja.
Władca Pixeli
10-04-2007, 07:13
To znowu mam chyba inny aparat, bo 90% robie w JPEGach, szkoda mi życia na babranie sie z RAW.
Oto jedno z 800 niedoswietlonych JPEGow ze spapranym Auto WB z wyjazdu do Wloch. Prosto z aparatu. Gdybym pstrykal w NEFach przywiozl bym 6x mniej slicznych zdjec, a obrabial bym je do dzis (albo nigdy)..
To już któryś post dzisiaj, w którym pisze, że obróbka NEF zabiera sporo czasu.
Aby skorygować NEF potrzeba kilkanaście sekund i zdjęcie jest gotowe.
Przy jpg też trzeba w programie graficznym wprowadzić korekty. Będzie to trwało dłużej niż NEF i efekty będą gorsze.
Nie ma nic magicznego i profesionalnego w NEF. Jak się raz zacznie to się już nie wraca do jpg.
Czasami dla wygody zapisuje się oba formaty.
Kolekcjoner
10-04-2007, 14:47
To już któryś post dzisiaj, w którym pisze, że obróbka NEF zabiera sporo czasu.
Aby skorygować NEF potrzeba kilkanaście sekund i zdjęcie jest gotowe.
Przy jpg też trzeba w programie graficznym wprowadzić korekty. Będzie to trwało dłużej niż NEF i efekty będą gorsze.
Nie ma nic magicznego i profesionalnego w NEF. Jak się raz zacznie to się już nie wraca do jpg.
Czasami dla wygody zapisuje się oba formaty.
Chyba trudno to ująć bardziej zwięźle. Podpisuję sie rękami i nogami :D.
Na D70s przesiadłem się z F80-ki. W fotografii cyfrowej powinno przestrzegać się pewnych zasad: nie popadać w skrajności w programach graficznych. Pewnie, że to kwestia gustu: jedni lubią kolory mocno nasycone (czytaj cukierkowe), drudzy naturalne. Ja wolę naturę, czyli tak jak to rejestrują moje oczy. Niewątpliwie body cyfrowe daje zdecydowanie większe pole do popisu i mozliwość powtórzenia ujęcia, które z jakichś tam przyczyn nie wyszło. Jeśli chodzi o sposób zapisu to bezwzględnie polecam RAW - jego wywoływanie to czysta przyjemność. Z D70s jestem bardzo zadowolony, choć wizjer w nim to totalna porażka - sam to odczujesz, bo F70 i 80 mają je duże i jasne. Ale już się przyzwyczaiłem, bo polegam wyłącznie na AF, który jak do tej pory mnie nie zawodzi. W temacie odbitek na papierze również nie mam powodów do narzekań - 20x30 cm wychodzą na bardzo zadowalającym poziomie. Miałem też przez tydzień i D80 - fajne body ale gorzej leży w łapce (zaznaczam, że w mojej dłoni) niż D70s. Za to wizjer 1-sza klasa - duży i jasny.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.