PDA

Zobacz pełną wersję : Telefon od konsultanta z banku



charlie_kr
03-07-2013, 19:50
Witam.
Jakiś czas temu kupiłem lampę na raty. Wziąłem na raty, nie za gotówkę, ponieważ tak poleciła mi moja księgowa. Podobno tak buduje się dobrą historię kredytową.
Wziąłem lampę na 6 rat, bo tak mogłem najkrócej i spłacałem regularnie bez żadnych opóźnień. Kwota śmieszna, bo rata wychodzi koło 250 zł.
Zostały mi dwie raty. Ostatnia przypadała na 30-go (niedziela). Przelew zleciłem dopiero w poniedziałek bo byłem w rozjazdach i żywcem nie miałem kiedy to zrobić.
We wtorek koło południa patrzę na telefon, a tam 5 połączeń nieodebranych z numeru zastrzeżonego.
Dzwoni raz jeszcze w odstępach co 15 minut, odbieram i... bez dzień dobry ani żadnego nazwiska ktoś do mnie mówi z pretensjami:

Cytuję (K)onsultant, Ja
(K) Czy Pan Taki i taki (imię i nazwisko)?
(J) Tak
(K) Dla weryfikacji proszę podać swoją datę urodzenia i adres zamieszkania
Nie wiedziałem o co chodzi, więc pytam:
(J) W jakiej sprawie Pani do mnie dzwoni?
(K) W sprawie kredytu, którego nie spłaca Pan regularnie

Mówię, że nie miałem możliwości zlecenia przelewu i opóźnił się o 2 dni, tym bardziej że termin przypadał w niedzielę.

I w tym momencie babka dosłownie wyjeżdża na mnie z mordą:
(K) Gdzie są pieniądze? Kupił Pan sprzęt na raty, dotyczyło to lampy, zobowiązał się Pan spłacać a w tym momencie ja nie widzę tych pieniędzy u nas.
Proszę wziąć pod uwagę, że kontaktuję się z Panem tylko dobrowolnie, bo jeśli pieniądze nie wpłyną to będzie się Pan musiał tłumaczyć w kancelarii. Dodatkowo poleciało w moim kierunki kilka słów, że skoro nie umiem czytać umowy, to nie powinienem zawierać kredytu, że naliczają mi karne odsetki w śmiesznej kwocie około 7 zł.

Cała rozmowa przebiegała w dość nieciekawy dla mnie sposób, a właściwie nie była to rozmowa, bo kobieta krzyczała mi do słuchawki a ja tylko słuchałem pretensji. Zostałem niemalże zmiażdżony chamskimi tekstami, że jestem dłużnikiem, że nie spłacam kredytu (innego nie posiadam a ten do tej pory spłacałem wzorowo i już jestem prawie na finiszu).

Reasumując - nie rozumiem, jak można dzwonić do klienta, wyjeżdżać na niego z mordą, co więcej nie dać się wytłumaczyć zamiast spokojnie wytłumaczyć.
Czuję się naprawdę źle, bo absolutnie niczemu nie jestem winien, co więcej kwotę odsetek wpłaciłem z nawiązką a kobieta drze na mnie mordę..

Dorian
03-07-2013, 20:05
To jeszcze podaj nazwę banku, dobrze wiedzieć na przyszłość, który to jest taki uprzejmy. ;)
Zadzwoń też do nich sam, powiedz, że chcesz rozmawiać z jakąś przełożoną osobą, wytłumacz co i jak. Odnajdą sami, który to konsultant i na pewno zwrócą mu uwagę. Cokolwiek by się nie działo wymaga się zachowania pełnej kultury.

charlie_kr
03-07-2013, 20:12
Bank zaczyna się na literkę S, więcej nie powiem, żeby mnie nie namierzyli ;)
Nie wiem, czy rozmowa jest nagrana, czy może nie. Ale obawiam się, że nawet gdy to zgłoszę, nic nie wskóram.
nastepnym razem nie będę robił zakupów za pośrednictwem tego banku.

GonzoG
03-07-2013, 20:20
Powiem na ten temat tylko tyle - nie każdy nadaje się do pracy w windykacji w banku.

Co do telefonu - to normalne. Jak kiedyś się spóźniłem o 1 dzień i też miałem telefon, ale był to bardzo miły pan.

A.. i jeszcze jedno - możesz zadzwonić do tego banku i powiedzieć im o sytuacji. O ile dobrze pamiętam, to powinni nagrywać te rozmowy, więc ta bardzo nie miła pani raczej dłużej nie będzie się wyżywać na ludziach.
Banki dość poważnie podchodzą do kontaktu z klientem, szczególnie takim, który bierze kredyt, bo na takim najwięcej zarabiają.

Dorian
03-07-2013, 20:24
Bank zaczyna się na literkę S, więcej nie powiem, żeby mnie nie namierzyli ;)
Nie wiem, czy rozmowa jest nagrana, czy może nie. Ale obawiam się, że nawet gdy to zgłoszę, nic nie wskóram.
nastepnym razem nie będę robił zakupów za pośrednictwem tego banku.

Wskórasz, jak napisał poprzednik - zawsze w takich miejscach stawia się na jakość obsługi klienta. Ktoś miał gorszy dzień albo jakaś nowa osoba i myśli, że jest nie wiadomo kim. Przy obsłudze klienta stawia się na wysoką kulturę, konsultant musi być uprzejmy nawet dla chamskiego klienta. Nie zastanawiaj się, zgłoś to im, podaj też godzinę, o której dzwonił.

puciek
03-07-2013, 20:27
Sorry ale dla mnie to nietypowe. Nikt nigdy do mnie nie dzwonił i tak nie rozmawiał dwa dni po terminie. Ja bym to skwitował prosto.....

Dziękuję za przypomnienie. Dzięki Bogu rozmowa jest nagrywana. Proszę naliczyć stosowne odsetki. Życzę miłego dnia. I bym się rozłączył.

Nie jeden kredyt miałem, a takiej sytuacji nigdy. Kobita przegięła.

RobertMiernik
03-07-2013, 20:39
Ciesz się, że zadzwoniła, Santander od razu wysyła dwa listy z wezwaniem do zapłaty, każdy po 15 zł...
;>

charlie_kr
03-07-2013, 20:43
To widzę, że w tym samym banku jesteśmy ;)

jo44
03-07-2013, 21:41
Witam.
Jakiś czas temu kupiłem lampę na raty. Wziąłem na raty, nie za gotówkę, ponieważ tak poleciła mi moja księgowa. Podobno tak buduje się dobrą historię kredytową.(...)
Konsultant rzeczywiście nie popisał się, ale Ty także. Dlaczego nie złożyłeś w swoim banku zlecenia stałego na spłatę rat? Zawsze tak robię, a korzystałem (i korzystam) z kilku kredytów. Składam zlecenie i zapominam o spłatach. Nigdy mi nie przypominano o konieczności zapłaty.

charlie_kr
03-07-2013, 22:43
Widzisz, faktycznie na to nie wpadłem. Następnym razem, o ile zdecyduje się na jakikolwiek kredyt tak włąśnie zrobię. Dzięki

akivashi
03-07-2013, 22:53
Pracuję w windykacji telefonicznej. Uppssss.... ;)
Napiszę tak: jakbym ja, czy ktokolwiek z Naszego zespołu zachowywał się w taki sposób w stosunku do klienta, to dostalibyśmy całkiem nieźle po uszach (włącznie z naganą). W szanujących się firmach nie ma mowy o takiej sytuacji, nawet jeśli klient jest wulgarny wobec Nas.
Rozmowy są nagrywane wszędzie.
Zgłoś to. Podejrzewam, iż Pani miała gorszy dzień, tudzież upierdliwego klienta przed Tobą i na Tobie się odegrała.
Sytuacja niedopuszczalna.

ASAHI
03-07-2013, 22:54
E tam, trzeba się cieszyć że bank nie przysłał windykatorów z Ukrainy..
;-)

RobertMiernik
03-07-2013, 22:59
E tam, trzeba się cieszyć że bank nie przysłał windykatorów z Ukrainy..
;-)

Ci z Ukrainy są najlepsi.
Zawsze mają ze sobą domowej roboty bimberek..

rul3z
03-07-2013, 23:10
a ja jestem zasady, że od banków to trzeba trzymać sie z daleka! Lepiej uzbierać, poczekać i dopiero kupić. Skoro chce sie mieć "dobra" historie kredytowa, to nie na kwotę 250 zł/miesiąc.
Wszyscy chyba wiemy, ze to banki wywołały kryzys, prawda?
Zobaczcie kto na nim zarabia:

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/p480x480/996806_514299041974674_147387777_n.jpg)
Nie sa to dane wzięte z kosmosu, można łatwo to sprawdzić i odszukać dla niedowiarków.

[przepraszam za kolokwializm] Lejcie na banki ciepłym moczem!

miron19j
03-07-2013, 23:33
[przepraszam za kolokwializm] Lejcie na banki ciepłym moczem!

wiesz, tylko że nie zawsze się tak da. Z różnych powodów.

ekonet
04-07-2013, 00:56
Pracuję w windykacji telefonicznej. Uppssss.... ;)
Napiszę tak: jakbym ja, czy ktokolwiek z Naszego zespołu zachowywał się w taki sposób w stosunku do klienta, to dostalibyśmy całkiem nieźle po uszach (włącznie z naganą). W szanujących się firmach nie ma mowy o takiej sytuacji, nawet jeśli klient jest wulgarny wobec Nas.
Rozmowy są nagrywane wszędzie.
Zgłoś to. Podejrzewam, iż Pani miała gorszy dzień, tudzież upierdliwego klienta przed Tobą i na Tobie się odegrała.
Sytuacja niedopuszczalna.
Czemu "Naszego", "Nas"? A czemu nie po polsku "naszego", "nas"?

kux
04-07-2013, 01:33
może ja jakiś burak jestem, ale pierwsze co przyszło mi do głowy i zrobiłbym to na pewno, to pojechanie z takim konsultantem jak z gównem.
chamstwo za chamstwo, szacunek za szacunek.
generalnie w życiu się sprawdza.

zako
04-07-2013, 06:03
Szanujący się pracodawca powinien wywalić takiego konsultanta na zbity ryj. Jeśli rozmowa jest nagrywana, musisz być o tym poinformowany. Ja bym nie popuścił (bom troszkę mściwy, jak mnie chamsko po odciskach depczą) :)

stock
04-07-2013, 07:40
skarga do banku - mają rozmowy nagrywane. Zrobia odsłuchy konsultantki i po sprawie. Poza tym jak termin płatności raty przypada na niedzielę to Ciebie jako klienta obowiązuje nastepny dzien roboczy na zaksięgowanie się wpłaty na koncie wierzyciela. Wiec jeśli korzystasz z przelewów natychmiastowych i masz pewność że się zaksięgują w ten sam dzień - mozesz zapłacić w poniedziałek.
Reguła natomiast jest to ze do dep windykacji takie sprawy spadają najwcześniej w 5 dniu po terminie płatności.


E tam, trzeba się cieszyć że bank nie przysłał windykatorów z Ukrainy..
;-)

to tylko w filmach. Co najwyżej można to ukraińcom sprzedać (dług w sensie)

arecki
04-07-2013, 08:37
Poza tym jak termin płatności raty przypada na niedzielę to Ciebie jako klienta obowiązuje nastepny dzien roboczy na zaksięgowanie się wpłaty na koncie wierzyciela.
to zalezy od zapisu w umowie bo coraz częściej spotyka się zapis, że środki na rachunku kredytowym mają być do dnia który podany na harmonogramie spłat (liczy się data wpływu, nie zapłaty), a jeśli taki dzień wypada w "weekend" to mają być przed...

całą sytuacja niesmaczna i dla mnie dziwna, że tak szybko zareagowali ;-)