Mati_An
30-06-2013, 08:41
Witam.
Z racji tego, że mój D80 już od dłuższego czasu leży w szafie nieużywany (czasem pożyczam go bratu, sam fotografuję D700) to stwierdziłem, że pora to zmienić i trzeba go sprzedać. Po włożeniu baterii okazało się, że wszystkie segmenty górnego wyświetlacza świecą się (choć nie tak wyraźnie jak licznik zdjęć, mniej więcej na połowę jasności), przy ustawieniu trybu P mam tryb M, w trybach A i S są jakieś programy tematyczne, a w trybie M mam tryb Auto (samoczynnie wyskakuje lampa, włącza się pomiar matrycowy itd.). Resetowanie czy to ustawień czy całości aparatu nic nie pomogło, choć w sumie aparat działa, silnik AF też i można normalnie robić zdjęcia, tylko że te tryby się całkowicie poprzestawiały. Dodatkowo po naładowaniu baterii i zostawieniu jej w aparatu na noc okazało się, że jej wskaźnik spadł do 67% mimo nie zrobienia nawet jednego zdjęcia. Doszedłem do wniosku, że któryś z elementów elektroniki padł (najprawdopodobniej z powodu wilgoci) i powoduje takie kwiatki. Teraz się zastanawiam, czy w ogóle jest sens to naprawiać, bo w autoryzowanym serwisie pewnie by wymienili płytę główną i zaśpiewali sobie więcej jak warty jest sprzęt.
Z racji tego, że mój D80 już od dłuższego czasu leży w szafie nieużywany (czasem pożyczam go bratu, sam fotografuję D700) to stwierdziłem, że pora to zmienić i trzeba go sprzedać. Po włożeniu baterii okazało się, że wszystkie segmenty górnego wyświetlacza świecą się (choć nie tak wyraźnie jak licznik zdjęć, mniej więcej na połowę jasności), przy ustawieniu trybu P mam tryb M, w trybach A i S są jakieś programy tematyczne, a w trybie M mam tryb Auto (samoczynnie wyskakuje lampa, włącza się pomiar matrycowy itd.). Resetowanie czy to ustawień czy całości aparatu nic nie pomogło, choć w sumie aparat działa, silnik AF też i można normalnie robić zdjęcia, tylko że te tryby się całkowicie poprzestawiały. Dodatkowo po naładowaniu baterii i zostawieniu jej w aparatu na noc okazało się, że jej wskaźnik spadł do 67% mimo nie zrobienia nawet jednego zdjęcia. Doszedłem do wniosku, że któryś z elementów elektroniki padł (najprawdopodobniej z powodu wilgoci) i powoduje takie kwiatki. Teraz się zastanawiam, czy w ogóle jest sens to naprawiać, bo w autoryzowanym serwisie pewnie by wymienili płytę główną i zaśpiewali sobie więcej jak warty jest sprzęt.