Zobacz pełną wersję : Wykorzystanie erotycznych zdjęć na portalu dla kobiet lekkich obyczajów
Siema, robiłem w zeszłym roku zdjęcia o zabarwieniu erotycznym (w sexy bieliźnie, nie nagie) dla pewnej klientki. Jakaś panna oferująca odpłatny sex umieszczając swoje ogłoszenie na popularnym portalu na "R" zamiast swoich zdjęc wrzuciła te, które ja zrobiłem klientce. Nie miała je ode mnie, to pewne, zakosiła je jakoś klientce. Podała w ogłoszeniu cenę za godzinę oraz za noc. Tym samym wykorzystała zdjęcia bez mojej zgody (jestem właścicielem pełni praw majątkowych do fotografii, oczywiście miałem z klientką podpisaną umowę) a także bardzo naruszyła dobra osobiste klientki bo jej znajomi mogą sobie pomyśleć, że ta "puszcza się" na drugim końcu Polski dla pieniędzy pod zmienionym imieniem.
Czy ktoś z Was miał taką sytuację? Jeśli tak, o jak wysokie odszkodowanie się staraliście? I jak się sprawa zakończyła?
Siema, robiłem w zeszłym roku zdjęcia o zabarwieniu erotycznym (w sexy bieliźnie, nie nagie) dla pewnej klientki. Jakaś panna oferująca odpłatny sex umieszczając swoje ogłoszenie na popularnym portalu na "R" zamiast swoich zdjęc wrzuciła te, które ja zrobiłem klientce. Nie miała je ode mnie, to pewne, zakosiła je jakoś klientce. Podała w ogłoszeniu cenę za godzinę oraz za noc. Tym samym wykorzystała zdjęcia bez mojej zgody (jestem właścicielem pełni praw majątkowych do fotografii, oczywiście miałem z klientką podpisaną umowę) a także bardzo naruszyła dobra osobiste klientki bo jej znajomi mogą sobie pomyśleć, że ta "puszcza się" na drugim końcu Polski dla pieniędzy pod zmienionym imieniem.
Czy ktoś z Was miał taką sytuację? Jeśli tak, o jak wysokie odszkodowanie się staraliście? I jak się sprawa zakończyła?
W jaki sposób chciałbyś wykazać, że zdjęcia nie wyciekły od Ciebie. My Ci wierzymy, ale skoro mowa o odszkodowaniu, to martw się o to w jaki sposób sąd przekonać. Osoba, która bezprawnie wykorzystała zdjecia może powiedzieć, że kupiła je od Ciebie, albo w sieci w dobrej wierze.
Dlatego myśl się w pierwszej kolejności o tym, żebyś to ty wyszedł bez szwanku, a nie o kasie.
W jaki sposób chciałbyś wykazać, że zdjęcia nie wyciekły od Ciebie.
To jak wyciekły nie ma znaczenia. Znaczenie ma sam fakt i wykorzystania i upublicznienia.
My Ci wierzymy, ale skoro mowa o odszkodowaniu, to martw się o to w jaki sposób sąd przekonać. Osoba, która bezprawnie wykorzystała zdjecia może powiedzieć, że kupiła je od Ciebie, albo w sieci w dobrej wierze.
I jak to niby udokumentuje? Przekazanie praw majątkowych wymaga zachowania formy pisemnej i wyszczególnienia pól eksploatacji.
Freefly, a to nie jest tak, że skoro ta osoba upubliczniła te zdjęcia to w przypadku posłania sprawy do sadu to ona musi udowodnić że je zakupiła legalnie i miała prawo do komercyjnego wykorzystywania? Wiesz, jak ja wykorzystam jakieś zdjęcia projektując stronę, to w razie czyichś rozszczeń to ja muszę wykazać że je kupiłem legalnie, a nie autor zdjęcia, że mi ich nie sprzedał i wykorzystałem je nielegalnie..... To logiczne że oskarżona będzie mogła walnąć taką wersję, że kupiła zdjęcie ode mnie, ale przecież musi mieć na to dowód, a tego mieć nie będzie bo ich nie sprzedałem ani nawet nie wysyłałem/pokazywałem. Na gębę jej chyba w sądzie nie uwierzą, bo jak? Przecież w takim przypadku ja bym sobie zdzierał zdjęcia skąd bym chciał, a w razie W bym powiedział że to firma mi je sprzedała, sąd by mi uwierzył na gębę i miałbym wszystkich w poważaniu.
PS. Nawet jak by zdjęcia wyciekły ode mnie (jest to fizycznie niemożliwe bo trzymam moje prace w miejscu gdzie nawet moja żona nie ma dostępu) to one wyciekły, a nie zostały sprzedane, nie udzieliłem zgody na ich wykorzystywanie, i nadal to jest kradzież. Póki oskarżona nie przedstawi dowodu że je zakupiła (przelew, umowa czy coś w ten deseń) to mi się wydaje że to ona ma problem, nie ja.
PS#2. "kupiła je w sieci w dobrej wierze" - sorry, ale sąd by musiał być idiotą, żeby fakt wykorzystania bez pozwolenia czyichś prywatnych zdjęć w bieliźnie do pozyskiwania sex-klientów, co jest rażące dla mojej klientki i jej reputacji, uznał za zakup czy wykorzystywanie "w dobrej wierze"...
Nawet gdyby zdjęcia wyciekły z twojego komputera, to nie znaczy że ktoś może je dowolnie wykorzystywać.
Dla mnie to ewidentna kradzież, a będąc na miejscu pani która pozowała w sesji pozwałbym tę drugą o naruszenie dóbr osobistych.
Aeon88 chodzi Ci o rozważania czysto teoretyczne, czy jak to wygląda w praktyce.
W sądzie nie oczekuj sprawiedliwości. Wygrywa ten, kto jest bardziej przekonywujący w swojej argumentacji, ten kto jest mistrzem w odwracaniu kota ogonem (czytaj: jest bardziej wiarygodny w oczach sądu), lub nie wychodzi na pieniacza itp.
Ogłoszenie w necie ze zdjęciem, a co za dowód. Wykpić można się na dziesiatki sposobów. Ktoś zrobił mi głupi kawał, pierwsze słyszę, alfons zamieścił ogłoszenia, ale go nie ma bo gdzieś wyjechał, to koleżanka zamieściła anons, ale ona już nie pracuje, a ja ja zastępuję itp.
Także, nie bądźcie dziećmi...
Aeon88 chodzi Ci o rozważania czysto teoretyczne, czy jak to wygląda w praktyce.
W sądzie nie oczekuj sprawiedliwości. Wygrywa ten, kto jest bardziej przekonywujący w swojej argumentacji, ten kto jest mistrzem w odwracaniu kota ogonem (czytaj: jest bardziej wiarygodny w oczach sądu), lub nie wychodzi na pieniacza itp.
Ogłoszenie w necie ze zdjęciem, a co za dowód. Wykpić można się na dziesiatki sposobów. Ktoś zrobił mi głupi kawał, pierwsze słyszę, alfons zamieścił ogłoszenia, ale go nie ma bo gdzieś wyjechał, to koleżanka zamieściła anons, ale ona już nie pracuje, a ja ja zastępuję itp.
Także, nie bądźcie dziećmi...
Rozumiem że gdyby ukradziono Ci samochód to nie zgłosisz tego na policję, bo w sądzie różnie może być?
Chciałbyś żeby twoje zdjęcie wisiało gdzieś w sieci w niedwuznacznej sytuacji ,naprawdę niczego byś nie zrobił?
Oj, widzę że kwiat palestry tu się wypowiada. AEON, zanim już podejmiesz decyzję czy będziesz żądał dwa miliony EURO czy tylko milion tytułem odszkodowania to zastanów się czy masz dane i wiedzę wobec kogo wystąpić z powództwem. Czyli czy znasz personalia i adres osoby którą zamierzasz pozwać. Chłopie trudno ci nie współczuć tak po ludzku ale cała sytuacja jak i twoja naiwność odniesienia się do tej sprawy jest zabawna.
p.s. powyższe uwagi nie mają się do freeflya
Oj, widzę że kwiat palestry tu się wypowiada. AEON, zanim już podejmiesz decyzję czy będziesz żądał dwa miliony EURO czy tylko milion tytułem odszkodowania to zastanów się czy masz dane i wiedzę wobec kogo wystąpić z powództwem. Czyli czy znasz personalia i adres osoby którą zamierzasz pozwać. Chłopie trudno ci nie współczuć tak po ludzku ale cała sytuacja jak i twoja naiwność odniesienia się do tej sprawy jest zabawna.
p.s. powyższe uwagi nie mają się do freeflya
Sz.P. Mecenasie od ustalenia tożsamości złodzieja są inni np. policja. Kwestia odszkodowania to inna historia.
Rozumiem że gdyby ukradziono Ci samochód to nie zgłosisz tego na policję, bo w sądzie różnie może być?
Chciałbyś żeby twoje zdjęcie wisiało gdzieś w sieci w niedwuznacznej sytuacji ,naprawdę niczego byś nie zrobił?
A co ma moja wypowiedź, do tego co Ty powyżej napisałeś (lub odwrotnie). Czy rozumiesz kontekst w którym wypowiadałem się?
Autor wątku nawiązał do odszkodowania i naruszenia dóbr osobistych, a ja mu odpowiedziałem, że zarzuty można w bardzo prosty sposób oddalić, bo w przypadku tego typu naruszeń ( nie jest to naruszenia przez wydawnictwo lub portal, gdzie łatwo ustalić kto zawinił) i łatwo odeprzeć zarzuty. Każdy rozsądny człowiek przed podjęciem pewnych działań powinien oszacować swoje szanse i wybrać adekwatną do tego metodę postępowania.
Jeśli stawia się komuś zarzut, to trzeba mieć niezbite dowody lub na tyle spreparowaną argumentację, żeby nie budziły wątpliwości.
W tym przypadku zgłoszenie u administratora portalu naruszenie określonych praw i żądanie usunięcia zdjęcia, byłoby krokiem całkiem rozsądnym i pewnie zakończyłyby sprawę do czasu, gdyby zdjęcia nie wypłynęły gdzie indziej.
Ale Aeona chyba najbardziej interesuje ile kasy można by wyrwać, chociaż nie wiadomo od kogo.
Sz.P. Mecenasie od ustalenia tożsamości złodzieja są inni np. policja. Kwestia odszkodowania to inna historia.
To nie jest przestępstwo ścigane z urzędu jak również na wniosek, a z oskarżenia prywatnego. Więc samemu trzeba sobie ustalić personalia.
A co ma moja wypowiedź, do tego co Ty powyżej napisałeś (lub odwrotnie). Czy rozumiesz kontekst w którym wypowiadałem się?
Autor wątku nawiązał do odszkodowania i naruszenia dóbr osobistych, a ja mu odpowiedziałem, że zarzuty można w bardzo prosty sposób oddalić, bo w przypadku tego typu naruszeń ( nie jest to naruszenia przez wydawnictwo lub portal, gdzie łatwo ustalić kto zawinił) i łatwo odeprzeć zarzuty. Każdy rozsądny człowiek przed podjęciem pewnych działań powinien oszacować swoje szanse i wybrać adekwatną do tego metodę postępowania.
Jeśli stawia się komuś zarzut, to trzeba mieć niezbite dowody lub na tyle spreparowaną argumentację, żeby nie budziły wątpliwości.
W tym przypadku zgłoszenie u administratora portalu naruszenie określonych praw i żądanie usunięcia zdjęcia, byłoby krokiem całkiem rozsądnym i pewnie zakończyłyby sprawę do czasu, gdyby zdjęcia nie wypłynęły gdzie indziej.
Ale Aeona chyba najbardziej interesuje ile kasy można by wyrwać, chociaż nie wiadomo od kogo.
Zgadzam się z tobą w 100%. Dokładnie tak bym zrobił. Ja nie wypowiadałem się na temat kasy, tylko osoby która została postawiona w bardzo nieprzyjemnej sytuacji, i czy może ona bronić swojego dobrego imienia.
To nie jest przestępstwo ścigane z urzędu jak również na wniosek, a z oskarżenia prywatnego. Więc samemu trzeba sobie ustalić personalia.
Żartowałeś prawda?
Każdy rozsądny człowiek przed podjęciem pewnych działań powinien oszacować swoje szanse i wybrać adekwatną do tego metodę postępowania. [...] W tym przypadku zgłoszenie u administratora portalu naruszenie określonych praw i żądanie usunięcia zdjęcia, byłoby krokiem całkiem rozsądnym i pewnie zakończyłyby sprawę do czasu, gdyby zdjęcia nie wypłynęły gdzie indziej.
Ale Aeona chyba najbardziej interesuje ile kasy można by wyrwać, chociaż nie wiadomo od kogo.
Ty chyba jesteś na mnie cięty, bo co wątek próbujesz mnie zjechać i zgasić. Nie wiem skąd ta Twoja powiedziałbym nienawiść do mnie, pewnie Ci gdzieś kiedyś za skórę zalazłem, choć nie pamiętam gdzie, to może mnie oświeć.
Przechodząc do rzeczy, oczywistym jest, że chcąc podejmować pewne działania, najpierw spotkam się z prawnikiem, ustalę swoje szanse, obgadam co można a co raczej nie wyjdzie itp itd. Ale do jasnej ciasnej jest WEEKEND i dziś tego załatwiał nie będę, stąd z ciekawości pytanie wrzucone na forum, żeby usłyszeć opinię od kogoś kto w takiej sytuacji już był i może coś na ten temat powiedzieć.
Druga sprawa - kiedy pisałem pierwszego posta administracja serwisu już wiedziała o sytuacji, ogłoszenie zablokowała i zabezpieczyła na potrzeby śledztwa. Więc tu też się mylisz że zaczynam od dupy strony, bo nie zaczynam.
Na przyszłość freefly, zapytaj, zanim mnie spróbujesz za coś zjechać, bo możesz się sam przejechać.
Oj, widzę że kwiat palestry tu się wypowiada. AEON, zanim już podejmiesz decyzję czy będziesz żądał dwa miliony EURO czy tylko milion tytułem odszkodowania to zastanów się czy masz dane i wiedzę wobec kogo wystąpić z powództwem. Czyli czy znasz personalia i adres osoby którą zamierzasz pozwać.
W sytuacjach takich jak ta od tego, żeby ustalić dane osoby, do której mam wystąpić z powództwem jest policja, a nie ja.
To nie jest przestępstwo ścigane z urzędu jak również na wniosek, a z oskarżenia prywatnego. Więc samemu trzeba sobie ustalić personalia.
Chyba jaja sobie robisz. A jak Twoją żone ktoś zgwałci, co jest ścigane z oskarżenia prywatnego, to będziesz sobie sam personalia ustalał czy to policja zrobi dochodzenie? Stalking też był ścigany z oskarżenia prywatnego do niedawna, i co, każdy sobie sam ustalał personalia? Jeszcze mi powiedz jak, skoro tylko policja, sądy, prokuratura i inne tego typu urzędy państwowe mogą domagać się od operatora dokładnych danych konkretnego numeru (czyli konkretnego klienta)?
Na koniec dodam, że to forum strasznie ostatnio zeszło na psy. Gdzie ktoś nie zada pytania, to zaraz znajdą się wszystko wiedzący omnibusy (nie będę tu rzucał nickami, w każdym dziale są tacy i każdy wie o kogo chodzi), mający jedyny słuszny pogląd na świat, i jeśli broń Boże ktoś powie coś niezgodnego z ich nauczaniem to biada mu, oj biada. Ktoś wziął sobie czyjeś półnagie zdjęcia, pierdzielną na sex portal, perfidnie na tym zarabia, a ja mam [ciach] zwinąć ogon pod [ciach], bo przyjdzie taki jeden z drugim i [ciach] że Polska to kraj bez sprawiedliwości i nie można dochodzić swoich praw, bo i tak [ciach] z tego wyjdzie. Życzę Wam, żeby Was ktoś w życiu porządnie [ciach], i żebyście wtedy dostali takie posrane rady i teksty jakie sami dziś piszecie. Aha, a pretensje, to miejcie do siebie, że bujacie w obłokach i milionach euro ;)
Pozdrawiam, i milknę, bo odzywać to się tu widzę nie wolno. Nie, to nie.
Ty chyba jesteś na mnie cięty, bo co wątek próbujesz mnie zjechać i zgasić. Nie wiem skąd ta Twoja powiedziałbym nienawiść do mnie, pewnie Ci gdzieś kiedyś za skórę zalazłem, choć nie pamiętam gdzie, to może mnie oświeć.
Nie chce mi się odnosić do całego tego słowotoku. Powiem krótko. Przykro mi Aeon, że jestem realistą.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.