PDA

Zobacz pełną wersję : Impreza masowa, a fotografowanie



stanseba
25-06-2013, 22:23
Mam pytanie, czy na otwartej imprezie masowej, która jest organizowana ze środków publicznych, typu Urząd Miasta, Ministerstwo Kultury, organizator może zabronić robienia zdjęci?

Z góry dziękuje

zako
25-06-2013, 22:40
Jeśli impreza jest masowa, ale na jakimś zamkniętym terenie, to zawsze mogą chcieć jakiejś akredytacji... Jeśli w "open space", to chyba mogą Ci skoczyć (wężykiem, wężykiem) :)
Mnie kiedyś pogonili z bemowskiego amfiteatru, bo wcześniej jakiegoś śmiesznego świstka w ratuszu nie ogarnąłem. Impreza masowa, wjazd za free, ale z aparatem won :/

stanseba
25-06-2013, 22:43
Impreza na stadionie, ale niebiletowana z publicznych pieniędzy. Ja rozumiem ochronę publikacji, ale co ma utrwalanie do tego?

GonzoG
25-06-2013, 22:44
j/w.
Czyli jak jest na otwartym terenie (bez barierek, wyznaczonego obszaru itp), to nie mogą zakazać, choć próbują.
Jak jest na terenie "zamkniętym", czy prywatnym to już inna sprawa.
Aby teren był zamknięty, wystarczy, że postawią barierki.

RobertMiernik
25-06-2013, 22:44
O której konkretnie imprezie myślisz?

Na większości koncertów jest na przykład zakaz fotografowania (zwykle od X kawałku albo Y minuty).

Z zakazem fotografowania na innych 'występach' artystycznych się jeszcze nie spotkałem, ale wszystko zależy od organizatora. Uczestnicząc w wydarzeniu zgadzasz się na obowiązujący na nim regulamin, a może tam być wpisane cokolwiek, od obowiązku noszenia czerwonych majtek po zakaz fotografowania...

RobertMiernik
25-06-2013, 22:47
Aby teren był zamknięty, wystarczy, że postawią barierki.
Mógłbyś podać jakąś podstawę prawną?
Bo to ciekawe jest, może kiedyś się przyda..

stanseba
25-06-2013, 23:05
Impreza to Europejski Stadion Kultury w Rzeszowie na Stadion Miejskim, czyli nie prywatny lokal, klub czy hala. No i to nie jest impreza prywatna, tzn z prywatnych pieniędzy, tylko ze środków publicznych. Nie miałbym problemu gdyby taki zakaz lub każdy innym bardziej debilny ustanowił prywatny organizator, ale to jest impreza za publiczne pieniądze, a co do artysty to może zakazać upowszechniać swój wizerunek, ale ja nie chce upubliczniać tylko utrwalić na prywatny użytek. Prosiłbym również o podstawę prawna takich zapisów w regulaminie, bo z tym możne być podobnie jak z zakazem fotografowania w Panstwowych Muzeach, bo ten akurat zapis jest abusywnym zapisem, tzn zabronionym.

RobertMiernik
25-06-2013, 23:27
Nie ma znaczenia czy prywatna czy nie prywatna, każda impreza ma swój regulamin.
Nawet w muzeum, które niesłusznie podajesz za precedens nie wolno fotografować jak się chce, bo na przykład lampy używać nie można.

Na koncertach też nie ma problemu z fotografowaniem bez lampy, możesz sobie stać w tłumie i robić zdjęcia bez lampy ile tylko chcesz. Na stadionie kultury robię zdjęcia praktycznie co roku (a w zasadzie jestem tam z aparatem, bo rzadko jest coś ciekawego do pstrykania) - nigdy nikt nie miał o to pretensji. Nigdy też nikt mnie nie wyprosił.

stanseba
25-06-2013, 23:29
Ja w zeszłym roku tez bylem i nie było problemu, a teraz ten zakaz wytłuszczona czcionka napisali

RobertMiernik
25-06-2013, 23:33
Nie sądzę żeby tym się trzeba było przejmować, lampy nie bierz tylko.

GonzoG
26-06-2013, 00:02
Mógłbyś podać jakąś podstawę prawną?
Bo to ciekawe jest, może kiedyś się przyda..

O oznaczeniu terenu imprezy mówi ustawa o imprezach masowych:


Art 3.
14) terenie umożliwiającym przeprowadzenie imprezy masowej – należy przez to rozumieć wydzielony, odpowiednio oznaczony teren na otwartej przestrzeni,(...)


Przy braku oznaczenia/ograniczenia terenu imprezy, nie ma określonego miejsce, do którego tyczy się regulamin imprezy, a tym samym można sobie robić zdjęcia, bo tylko w regulaminie imprezy może być zakaz fotografowania.

Jest jeden wyjątek - którego nigdy nie znalazłem w żadnych przepisach - jeśli artysta ze sceny zakaże fotografowania, bo ponoć ma takie prawo, gdyż ma prawo do ochrony praw do swoich dzieł...
Logicznie myśląc to na koncertach można zakazać nagrywania audio/wideo, ale fotografia nie jest już rozpowszechnianiem muzyki... No ale tego nie znalazłem w przepisach...



Impreza to Europejski Stadion Kultury w Rzeszowie na Stadion Miejskim, czyli nie prywatny lokal, klub czy hala. No i to nie jest impreza prywatna, tzn z prywatnych pieniędzy, tylko ze środków publicznych. Nie miałbym problemu gdyby taki zakaz lub każdy innym bardziej debilny ustanowił prywatny organizator, ale to jest impreza za publiczne pieniądze, a co do artysty to może zakazać upowszechniać swój wizerunek, ale ja nie chce upubliczniać tylko utrwalić na prywatny użytek. Prosiłbym również o podstawę prawna takich zapisów w regulaminie, bo z tym możne być podobnie jak z zakazem fotografowania w Panstwowych Muzeach, bo ten akurat zapis jest abusywnym zapisem, tzn zabronionym.

Podstawą prawną takich zapisów jest to, że każdy ma prawo do określenia regulaminu imprezy.
Jak organizator napisze, że wpuści tylko osoby w czerwonych gaciach, to taki przepis jest obowiązujący i nie ma znaczenia kto, gdzie i za czyje pieniądze robi imprezę.

RobertMiernik
26-06-2013, 00:25
O oznaczeniu terenu imprezy mówi ustawa o imprezach masowych:

Niestety obawiam się, że wyznaczeniem, może być napisanie 'na rynku', 'na błoniach' czy cokolwiek w tym stylu, nie daje to żadnego realnego punktu zaczepienia.

stanseba
26-06-2013, 00:33
Może sobie zapisać ze w czerwonych , a jeżeli to nie ma podstawy prawnej to ja mogę to spokojnie olać. Nie wszyscy widza rożnie miedzy publiczna impreza a impreza prywatna, a jest taka ze do prywatnego lokalu właściciel może zabronić wchodzić w butach sportowych, ale jak idę do Urzędu Skarbowego to on już nie może tego zapisać.

RobertMiernik
26-06-2013, 00:38
Może sobie zapisać ze w czerwonych , a jeżeli to nie ma podstawy prawnej to ja mogę to spokojnie olać. Nie wszyscy widza rożnie miedzy publiczna impreza a impreza prywatna, a jest taka ze do prywatnego lokalu właściciel może zabronić wchodzić w butach sportowych, ale jak idę do Urzędu Skarbowego to on już nie może tego zapisać.

Widzę, że nie rozumiesz...
Skoro wiesz lepiej to po co tutaj pytania zadajesz?

Regulamin imprezy to regulamin imprezy, o ile nie jest wprost sprzeczny z prawem obowiązuje i tyle.
Nikt nie daje Ci prawa do napierdzielania lampą gdzie i kiedy Ci się podoba, jeśli nie pasuje Ci regulamin imprezy to zwyczajnie możesz na nią nie iść. Jeśli idziesz - akceptujesz regulamin, a jeśli go zaakceptowałeś to wypadałoby się w miarę możliwości stosować.

Zdjęcia bez lampy możesz sobie robić, nikt Ci złego słowa powiedzieć nie powinien, reszta zależy od organizatora i 'artystów'.

Czasem warto by pomyśleć o tym, że to nie tylko wymysł 'gwiazd z muchami w nosie' ale może oglądający chcieliby się skupić na tym co się dzieje zamiast na spawaniu 200 lamp błyskowych? To nie sesja zdjęciowa tylko koncert i to fotograf ma się dopasować do warunków a nie wszyscy do fotografa.

stanseba
26-06-2013, 00:42
Ja rozumiem, ale nigdzie nie pisałem, ze chce robić zdjęcia z lampa? Zresztą jaki sens ma robienie zdjęci z lampa artyście na scenie będącym 15-20 metrów przede mną, zresztą ta lampa to g. bo w niego świecą dużo mocniejsze lampy.

RobertMiernik
26-06-2013, 00:46
Nie wiem z czym i jak chcesz zdjęcia robić, ale już ze dwa razy pisałem przecież, że do zdjęć bez lampy nikt się przyczepiać nie powinien.
Nie wierzę też, że będą rewizje robili przed wejściem.

Zapis jest pewnie spowodowany średnimi doświadczeniami z przeszłości i tyle.

Nigdy nikt mnie z pod sceny nie wywalił i jeśli wykażesz odrobinę wyczucia Ciebie na pewno też nie wyproszą.

Nie ma się co irytować i denerwować zawczasu, jakby co, dzwoń na pewno będzie jakiś znajomy ochroniarz jak będę w Rzeszowie to może się wybiorę.

stanseba
26-06-2013, 00:48
Szczerze mówiąc bylem na kilku koncertach i nie widziałem żeby ktoś robił zdjęcia z lampa?? Ja pisze ze w regulaminie jest ze nie można robić zdjęć, a nie zdjęć z lampa.

RobertMiernik
26-06-2013, 00:54
Sebastian, to jest prawdopodobnie tradycyjna formułka dająca możliwość wyproszenia upierdliwców.

Jak będziesz stał między ludźmi i robił zdjęcia to kto niby ma Cię opieprzać?

Teoretycznie są takie przypadki, że artysta nie życzy sobie zdjęć w ogóle i wtedy pilnują tego bardziej ale dość rzadkie - z drugiej strony pewnie chodzi Ci o to guano cośtam kakademona, może oni po prostu tak mają, że nie chcą zdjęć?
Organizator musi taką decyzję uszanować i ją egzekwować...

GonzoG
26-06-2013, 01:04
Niestety obawiam się, że wyznaczeniem, może być napisanie 'na rynku', 'na błoniach' czy cokolwiek w tym stylu, nie daje to żadnego realnego punktu zaczepienia.

Może tak napisać, ale teren ten musi być jednoznacznie oznaczony na czas imprezy.

U mnie na rynku są robione Dni Prudnika. Kiedyś przy każdym wejściu na rynek umieszczali tablicę z napisem:
"Wchodzisz na teren imprezy. Obowiązuje regulamin imprezy"
W tym roku takich tablic nie było i przy "spięciu" z ochroną, niestety dla niewyedukowanych osiłków, ich szef przyznał mi rację.


Może sobie zapisać ze w czerwonych , a jeżeli to nie ma podstawy prawnej to ja mogę to spokojnie olać. Nie wszyscy widza rożnie miedzy publiczna impreza a impreza prywatna, a jest taka ze do prywatnego lokalu właściciel może zabronić wchodzić w butach sportowych, ale jak idę do Urzędu Skarbowego to on już nie może tego zapisać.

Nie ma różnicy między imprezą publiczną, a prywatną. Jedno i drugie ma własny regulamin.
A co do zakazów na imprezach - nie ma żadnych podstaw prawnych co do zakazów w regulaminie imprezy.
Zakazy są dowolnym wymysłem organizatora i o ile nie stoją w sprzeczności z innymi przepisami, są obowiązujące. Za złamanie regulaminu imprezy możesz zostać nawet postawiony przed sądem, np. za stworzenie zagrożenia na imprezie masowej.


A to, że organizator chce mieć wszystkich w czerwonych gaciach, to już jego własny wymysł. Jak Ci się nie podoba, to nie musisz iść na imprezę.
A jak chcesz iść na imprezę, to musisz przestrzegać jej regulaminu.

mensajero
26-06-2013, 01:10
A z innej beczki - gdy juz mnie zlapia, maja prawo odebrac mi aparat czy tylko moga mnie grzecznie wyprosic?

GonzoG
26-06-2013, 01:16
Jesteś obywatelem idealny, w myśl zasady "Nie myślę, nie czuje, wykonuje". Brawo, Korea Północna.

Może Ty tak robisz.

Mi jak się coś nie podoba, to nie robię. Mam wybór. Pójście na imprezę, to nie obowiązek, a jak tak myślisz, to twój problem.



A z innej beczki - gdy juz mnie zlapia, maja prawo odebrac mi aparat czy tylko moga mnie grzecznie wyprosic?

To jest tak - nie mają prawa rozdzielać Ciebie z aparatem, ale to nie oznacza, że nie mogą go Ci zabrać.
Dokładniej - mogą go zabrać z twoich rąk, Ciebie i aparat wyprowadzić poza teren imprezy i/lub oddać w ręce policji, która to dopiero może zabrać Ci aparat, kartę pamięci, bądź zażądać usunięcia zdjęć.
Ochrona może też poprosić o usunięcie zdjęć, nie mogą żądać, ale lepiej taką prośbę spełnić, niż liczyć, że ochroniarze wiedzą co im wolno, a czego nie.

Niestety nie raz byłem świadkiem, jak ochrona biła i wyrywała aparat z ręki (który niestety czasami lądował na ziemi).
Jednakże, takie działanie jest przekroczeniem ich uprawnień. Środki przymusu bezpośredniego mogą zastosować tylko w przypadku gdy stanowisz bezpośrednie zagrożenie dla innych.
Niestety osiłki z ochrony często na wszystko reagują siłą, gazem pieprzowym i niszczeniem wszystkiego co masz...

stanseba
26-06-2013, 09:51
GonzoG przerażasz swoimi opowieściami. Nigdy nie widziałem, żeby ktoś z ochrony wyrywał komuś aparat, a Ty byłeś świadkiem takich sytuacji nie raz. Szok. Co do wyboru, zgoda, tylko Ty dalej nie rozumiesz o czym mówię. Jeżeli jest impreza organizowana przez prywatne instytucje, to jeżeli ich regulamin mi się nie podoba, to nie idę na och imprezę i nie daje im zarobić. Wyłożyli swoje prywatne pieniądze. Sprawa dotyczy imprezy organizowanej ze środków publicznych, czyli ja też za to zapłaciłem i nikt nie pytał się mnie czy chce. Zresztą trochę nielogicznie myślisz, bo albo mogą zapisać wszystko w regulaminie albo muszą przestrzegać prawa.

freefly
26-06-2013, 11:35
GonzoG przerażasz swoimi opowieściami. Nigdy nie widziałem, żeby ktoś z ochrony wyrywał komuś aparat, a Ty byłeś świadkiem takich sytuacji nie raz. Szok. Co do wyboru, zgoda, tylko Ty dalej nie rozumiesz o czym mówię. Jeżeli jest impreza organizowana przez prywatne instytucje, to jeżeli ich regulamin mi się nie podoba, to nie idę na och imprezę i nie daje im zarobić. Wyłożyli swoje prywatne pieniądze. Sprawa dotyczy imprezy organizowanej ze środków publicznych, czyli ja też za to zapłaciłem i nikt nie pytał się mnie czy chce. Zresztą trochę nielogicznie myślisz, bo albo mogą zapisać wszystko w regulaminie albo muszą przestrzegać prawa.


Nikt nie może zabronić fotografowania na imprezie masowej (publicznej), ale wnoszenia różnych przedmiotów ze sprzętem fotograficznym włącznie już tak (w zasadzie każdego przedmiotu przy pomocy którego można spowodować obrażenia ciała w czasie gdyby doszło np. do zadymy między uczestnikami imprezy). Aparat na pasku, czy też bez jest takim przedmiotem (zwłaszcza lustrzanka). Nie wspomnę o zakazie wnoszenia własnej wody w butelce.

Dlatego nie można utożsamiać zakazu wnoszenia sprzętu z zakazem fotografowania.

freefly
26-06-2013, 13:51
Poziom absurdu osiągający szyty. GonzoG pewnie był uczestnikiem niejeden raz walki lustrzankami, Nikon vs Canon z białą L-ka ;-) Zaproponuj skuwanie wszystkich pasami i kajdankami, bo najczęściej bija się używając nóg i rąk. Ręce opadają jak czytam taki argument na zakaz wnoszenia aparatów.

Znasz takie pojęcie jak "prewencja". Nie chodzi o to, że kiedykolwiek odnotowano takie zdarzenie, a o prawdopodobieństwo zdarzenie. Słyszałeś, żeby ktoś kogoś nadział na parasolkę na imprezie masowej. Ja nie słyszałem, pomimo to parasol znajduje się w katalogu przedmiotów których nie można wnosić na wiele imprez masowych.

stanseba
26-06-2013, 14:14
Znasz takie pojęcie jak "prewencja". Nie chodzi o to, że kiedykolwiek odnotowano takie zdarzenie, a o prawdopodobieństwo zdarzenie. Słyszałeś, żeby ktoś kogoś nadział na parasolkę na imprezie masowej. Ja nie słyszałem, pomimo to parasol znajduje się w katalogu przedmiotów których nie można wnosić na wiele imprez masowych.

Widzisz nie słyszałeś o walkach na parasolki, a mimo to parasolki wnieść nie można, wg Ciebie. Ja za to słyszałem i widziałem bójki na pieści. Czy proponujesz prewencyjnie obcinać ręce przed wejściem na imprezę masowa?? A może wpuszczać tylko w krawacie, klient w krawacie mniej się awanturuje. Nie wiem czy udajesz czy jaja sobie robisz pisząc takie argumenty?!

zdyboo
26-06-2013, 14:24
Przecież te argumenty są logiczne i sensowne.
Rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale ochłoń i pomyśl na spokojnie.

GonzoG
26-06-2013, 14:39
Nikt nie może zabronić fotografowania na imprezie masowej (publicznej), ale wnoszenia różnych przedmiotów ze sprzętem fotograficznym włącznie już tak (w zasadzie każdego przedmiotu przy pomocy którego można spowodować obrażenia ciała w czasie gdyby doszło np. do zadymy między uczestnikami imprezy). Aparat na pasku, czy też bez jest takim przedmiotem (zwłaszcza lustrzanka). Nie wspomnę o zakazie wnoszenia własnej wody w butelce.


Zakaz wnoszenia określonych rzeczy, to jedno, a zakaz fotografowania, to drugie, przy czym zakaz fotografowania może dotyczyć tylko i wyłącznie wydarzeń artystycznych.
Jeden i drugi nie stoi w sprzeczności z obowiązującym prawem.

Możesz się kłócić ile chcesz, wygłaszać swoje własne teorie, ale masz absolutny brak wiedzy w tym zakresie.

zdyboo
26-06-2013, 14:57
Zakaz wnoszenia aparatu lustrzanka i parasolki jest dla Ciebie sensowny i logiczny?? Piszesz to serio??

Oczywiście, że na serio.
Nie zamierzam się nadziać na czyjś parasol, bo ktoś mnie przypadkowo potrąci.
Abstrahując od względów bezpieczeństwa. Niech każdy wniesie parasol i zacznie padać deszcz. Każdy rozłoży ten parasol, widzisz jedynie parasole. Co roku w Rynku we Wrocławiu jest organizowana zabawa sylwestrowa. Byłem raz i więcej nie pójdę. Latające w tłumie rakiety i butelki po "szampanie" nie należą do rzadkości.


Nie jestem rozgoryczony ani nie muszą ochłonąć, a myślę cały czas, może też czasami spróbuj.

Po tym jak usilnie czy rozpaczliwie wręcz starasz się podważyć podane argumenty można wyciągnąć odmienne wnioski. Uwagę pod moim adresem puszczam w niepamięć, składam to na karb emocji.


Możesz się kłócić ile chcesz, wygłaszać swoje własne teorie, ale masz absolutny brak wiedzy w tym zakresie.

Chyba nie ten cytat Ci się wkleił. :)

zdyboo
26-06-2013, 15:35
Uwagę pod swoim adresem weź sobie do serca, a nie puszczaj w niepamięć, bo myślenie czasami przydaje się. Tylko bez napinki.

Ja nawet rozumiem Twoje rozgoryczenie, liczyłeś na uzbrojenie w argumenty, gdzie organizator będzie mógł Ci naskoczyć, jak dumnie będziesz paradował przed jego przedstawicielami z aparatem. Ale niestety otrzymałeś argumenty nie po Twojej myśli i nie możesz się z nimi pogodzić. Bywa.

Przykład taki, choć pewnie to dla Ciebie będzie to zbyt absurdalna sytuacja, ale jak najbardziej możliwa.
Ktoś akurat wkłada parasol pod pachę, bo potrzebuje wolnych rąk. Akurat tak, że szpicem jest skierowany w stronę mojej twarzy. Zanim zdążę się odsunąć i zwrócić uwagę, zostaję potrącony przez kogoś z tyłu i wbijam sobie ów szpic w oko na przykład. Wypadek, przecież ani nie potrącił mnie nikt specjalnie, żeby mi wybić oko, ani nikt specjalnie nie nadstawił parasola.

To co czym pisali koledzy to prewencja właśnie, lepiej zapobiegać takim przypadkom niż reagować doraźnie jak już się będzie działo.

Załóż bloga albo stronę na FB w ramach protestu przeciwko tak absurdalnym dla Ciebie przepisom na imprezach masowych.
Ja jestem bardzo wyluzowany, to do Ciebie nie docierają żadne argumenty. Zatem z koniem kopał się więcej nie będę. Pa.
EOT.

GonzoG
26-06-2013, 16:38
Żal mi Ciebie.

Wybacz, ale zdyboo ma absolutną rację. A Ty nie potrafisz ani dyskutować, ani przyjąć, że dyskusję przegrałeś.

Co do parasoli - wiele imprez ma zakaz ich wnoszenia, ale można wnosić parasolki. A jak nie wiesz jaka to różnica - to powiem tak - to co wszyscy nazywają parasolkami do fotografii, to są parasole, nie parasolki.

ALF
26-06-2013, 18:40
stanseba, koledzy próbują wytłumaczyć jak wygląda sytuacja prawna, a Ty ich obrażasz. Możesz się nie zgadzać z durnym prawem, ale inne prawo, prawo tego forum mówi, że obrażać nie wolno. Z tym też możesz się nie zgadzać, ale wiedz, że będzie respektowane, więc bardzo proszę o zmianę sposobu odzywania się do innych na bardziej zbliżony do kulturalnego.