PDA

Zobacz pełną wersję : holyłudzkie duetety nasłane przez canona



robin102
24-06-2013, 14:40
Jak u Was, czy też dosięgła Wasze tereny ta plaga panów filmujących lustrzankami z focusowaniem manulanym na ultra szerokich kątach rzędu 15-30mm przyklejonych do PM na odległość pół metra i to zawsze w duecie. No kutfffa mać już któryś z kolei w tym sezonie ślub i taki duet szpilbergów przylepionych do młodych co to ostrzą minutę aby ujęcie zrobić. Dawnego kamerzystę zwanego często na forum kamerunem bym chciał widzieć obok, a nie takie wynalazki z którymi już totalnie nie idzie współpracować. Przecież to jakiś kataklizm nadszedł.

R
24-06-2013, 14:45
w tym przypadku zgoda w 100%. ok, material na pewno z tego jest fajny, jesli ktos ma talent to sklada naprawde ladne rzeczy, ale sposob w jaki to jest wykonywany... katastrofa. masz racja robin - przyklejeni uciazliwi porozkladani z jakimis cyborgami... plaga... wynikajaca z braku umiejetnosci czy ogranicznen sprzetu? widzialem raz dwoje ludzi z wybrzeza, ktorzy zrobili super material i przy okazji byli niewidzialni. no ale tam talent szedl w parze z wyksztalceniem i obyciem oraz szacunkiem dla kogos, kto tez pracuje a przede wszystkim dla powagi uroczystosci.

Pawel.S
24-06-2013, 14:55
Na moim weselu kamerzyści (z Canonami) pracowali we dwóch, był też fotograf. Wszyscy na luzie, żadnych problemów ani scysji nie było, nawet w trakcie błogosławieństwa w naprawdę niedużym pokoju. Jeszcze sobie kamerzyści z fotografem nawzajem szkła pożyczali. Czyli albo jak zwykle miałem szczęście (cały kraj pechowców i nieszczęśników, ktoś musi mieć w życiu fart :) ), albo po prostu kultura filmowania jeszcze nie dotarła na Podlasie. Stolica to zawsze stolica :)

morzon
24-06-2013, 15:01
Sam filmuję też na lustrzankach śluby, dwóch operatorów, 3-4 aparaty. Jeszcze nigdy nie miałem problemów z fotografem, ani on ze nami - zawsze się miło pracowało i uważalismy na siebie nawzajem (choćby ustalając wcześniej ustawienia przy stałych elementach - wejście/wyjście z kościoła, przysięga, wesela) nie wchodząc sobie w drogę i starając się, żeby każdy miał udany materiał.

Myślę, że nie ma co uogólniać - takie luszczankofce to się trafiają tak jak i kameruny z ledem 1000ws na kamerze, nic na to nie poradzisz...

coroner
24-06-2013, 15:16
1. Co raz więcej ludzi kręci na Nikonach
2. Nie każdy "kamerun" to "Spielberg" tak jak nie każdy "artysta fotografik" to "Cartier-Beson"
3. Jeden kamerun też może Ci uniemożliwić zrobienie dobrego materiału foto
4. Nie uogólniajmy, bo to nie wynika ze sposobu pracy (rejestracja wielokamerowa etc.) tylko z braku profesjonalizmu i szacunku dla pracy innych

Generalnie, to już mam dość płakania fotografów, jacy to są dewaluowani i poniewierani przez kamerunów, zespoły, księży etc. Za zdjęcia się weźcie, a nie żale na forum.

KSIĘŻAK
24-06-2013, 15:33
Ja w sobotę będę focił z 3-ma nikonowskimi kamerunami. Zobacze co z tego wyjdzie. Z takim zjawiskiem będę miał do czynienia 1 raz

robin102
24-06-2013, 15:40
Na moim weselu kamerzyści (z Canonami) pracowali we dwóch, był też fotograf. Wszyscy na luzie, żadnych problemów ani scysji nie było, nawet w trakcie błogosławieństwa w naprawdę niedużym pokoju. Jeszcze sobie kamerzyści z fotografem nawzajem szkła pożyczali. Czyli albo jak zwykle miałem szczęście (cały kraj pechowców i nieszczęśników, ktoś musi mieć w życiu fart :) ), albo po prostu kultura filmowania jeszcze nie dotarła na Podlasie. Stolica to zawsze stolica :)
Ja spolegliwy jestem. Nigdy na kamerunów czy kamrzystów, czy operatorów nie narzekałem, ale niestety era lustrzankowego filmowania nadejszła i degraduje relacje.: Koleś do mnie ; panie fotograf uważa abyś nam w kadry nie wchodził bo my na dwa aparaty pracujemy , no fajnie mówie, a widzisz kamera, że was jest dwa razy tyle co mnie wiec tez mi po palcach nie deptajcie. echhhh i tak któryś z rzędu ślub. Jak robię z ludźmi których znam, u których liczniki dawno 3 cyfrowe to zupełnie nie ma problemu, ale widzę, że lustrzankowe filmowanie przerasta wielu kamerzystów dotychczasowych. Niektórzy to od tych lustrzanek nawet jacyś lepsi, wynioślejsi się porobili, ważniejsi ;) ciut jak szpilbergi.

Ja w sobotę będę focił z 3-ma nikonowskimi kamerunami. Zobaczę co z tego wyjdzie. Z takim zjawiskiem będę miał do czynienia 1 raz
Nie pamiętam który to fotograf, z plotek to chyba Rusinowicz sobie wpisuje w umowę, że jak jest pan kamera na imprezie to stawka wzrasta +1000 zł :)
Zastanawiam się czy nie zastrzegać sobie, że współpraca tylko i wyłącznie z jednym operatorem.

Wszyscy na luzie, żadnych problemów ani scysji nie było, nawet w trakcie błogosławieństwa w naprawdę niedużym pokoju...
tak Ci się wydawało ;) przecież wiesz, że wszystko zależy od PERSPEKTYWY ;)

coroner
24-06-2013, 19:27
Zastanawiam się czy nie zastrzegać sobie, że współpraca tylko i wyłącznie z jednym operatorem.


Zrób tak a szybciutko zaczniesz głodem przymierać. Rejetracja wielokamerowa trafia wreszcie pod strzechy, co raz więcej osób poszukuje takiej usługi i co raz więcej podmiotów ją oferuje, i bardzo dobrze, bo wolę obejrzeć 15 minut czegoś co kręcą MyMoments, czy MP Studios, niż bite 4 godziny z jednej kamery "pana Mirosława".

Jedyna opcja to samemu zmontować sobie dwóch lustrokamerunów, wejść z nimi we współpracę i 90% zleceń realizować razem. A ludzie lubią, jak masz swoich ludzi, bo po pierwsze lepiej się z nimi dogadasz, po drugie dwie sprawy formalne załatwią za jednym zamachem :)

robin102
24-06-2013, 21:30
Ujjjj czuje się skarcony i pouczony po pachy. Strach się od obróbki zdjęć oderwać i na forum coś napisać :(

morzon
25-06-2013, 09:12
No miał być kolejny lament wątek, a się okazuje, że nikt nie podchwycił i nie będzie się z Tobą łączył w "bulu". Rzeczywiście strach cokolwiek napisać, nie ma z kim ponarzekać...

mirekkania
25-06-2013, 09:49
4. Nie uogólniajmy, bo to nie wynika ze sposobu pracy (rejestracja wielokamerowa etc.) tylko z braku profesjonalizmu i szacunku dla pracy innych

niż bite 4 godziny z jednej kamery "pana Mirosława".
No, no!
Najpierw nie uogólniajmy, a potem "pan Mirosław" (https://www.facebook.com/TypowyMirekHandlarzPrzedsiebiorca) :)

Rafał_Sz
25-06-2013, 09:50
Robin, a może czas samemu wziąć się za kamerowanie? Potrzebowałbyś tylko asystenta, żeby "na dwa szkła" lecieć. Dodatkowa kasa wpadnie, a i będziesz miał kontrolę nad tym co, kiedy i jak.

ekonet
25-06-2013, 10:13
Czy jeśli jest kamerowanie, to analogicznie jest też aparatowanie?
Operatorzy z ultraszerokimi kątami to zmora. Jeden koleś, z którym często robiłem od lat, kupił sobie za ciężki pieniądz jakiś bardzo szerokie szkło do kamery i efekt był taki, że miałem go w prawie każdym kadrze, w kościele wisiał przy łokciu księdza. Na moje zastrzeżenia oznajmił bezczelnie, że zbiera na jeszcze krótszą ogniskową, aby być jeszcze bliżej, bo ma lepsze ujęcia. Więcej z nim nie robię.

Rafał_Sz
25-06-2013, 10:37
Czy jeśli jest kamerowanie, to analogicznie jest też aparatowanie?

Osobiście nie znoszę słowa "kamerowanie", ale widząc jak jest ono używane w tym wątku, nie chciałem być pod względem słownym poza branżą. ;)

rlat
25-06-2013, 10:43
Zwykły kamerun też może być upierdliwcem trzymającym się pół metra od młodych, zastanawiam się z czego to wynika. Dlaczego oni tak blisko podchodzą.

robin102
25-06-2013, 12:40
Zwykły kamerun też może być upierdliwcem trzymającym się pół metra od młodych, zastanawiam się z czego to wynika. Dlaczego oni tak blisko podchodzą.
Tak może i bywał, ale lustrzankwych operatorów matrycy ;) jest zawsze, albo zazwyczaj dwóch czyli dwa razy tyle co fotografa. Ostrzą manualnie często i gęsto na jakiś starych manualach co by było taniej i arDystyczniej, a i jak widzę obycie z tematem też dalekie od opanowania. Może to początki takie. Mam kumpla kamerzystę z którym robię od dawna i dość często. Robi na dwie lustrzanki i na dwie kamery Sonego jedna ma coś w oznaczeniu 700. SAM jeden ogarnia sprawę, a jak bierze pomocnika to albo do chodzenia po chórze w kościele, albo do innych tematów około ślubnych. Wiem, że tak się da. Niestety ci z którymi ostatnio mi przychodziło działać full materiału lecieli na lustrzankach i to na szerokich kątach. Jednemu mówię kolego kup se tanie szkło chociaż jedno 85mm f2.0 bo takie u Canona jest i będziesz miał bliskie kadry z odcięciem do przebitek, a i fotograf znajdzie swoje miejsce, a on, że na szerokim jedzie całość bo to daje dynamikę :) Pewnie taką dynamikę jak krzywe kadry u fotografujących :)


Robin, a może czas samemu wziąć się za kamerowanie? Potrzebowałbyś tylko asystenta, żeby "na dwa szkła" lecieć. Dodatkowa kasa wpadnie.
No i co zarobię duużo kasy i wybuduje sale weselną :mrgreen: i to wszystko żeby raz na tydzień sobie pojeść za darmo i posiedzieć na krześle w lanserskich trampkach. Bez sensu :)

vinci99
26-06-2013, 11:55
Ja w sobotę będę focił z 3-ma nikonowskimi kamerunami. Zobacze co z tego wyjdzie. Z takim zjawiskiem będę miał do czynienia 1 raz

Ja tak miałem kilka wesel wcześniej. Niestety ciekawie nie jest. Zwłaszcza w kościele. Gdzie nie spojrzałem to kamerzystę w kadrze widziałem.