Zobacz pełną wersję : holyłudzkie duetety nasłane przez canona
robin102
24-06-2013, 14:40
Jak u Was, czy też dosięgła Wasze tereny ta plaga panów filmujących lustrzankami z focusowaniem manulanym na ultra szerokich kątach rzędu 15-30mm przyklejonych do PM na odległość pół metra i to zawsze w duecie. No kutfffa mać już któryś z kolei w tym sezonie ślub i taki duet szpilbergów przylepionych do młodych co to ostrzą minutę aby ujęcie zrobić. Dawnego kamerzystę zwanego często na forum kamerunem bym chciał widzieć obok, a nie takie wynalazki z którymi już totalnie nie idzie współpracować. Przecież to jakiś kataklizm nadszedł.
w tym przypadku zgoda w 100%. ok, material na pewno z tego jest fajny, jesli ktos ma talent to sklada naprawde ladne rzeczy, ale sposob w jaki to jest wykonywany... katastrofa. masz racja robin - przyklejeni uciazliwi porozkladani z jakimis cyborgami... plaga... wynikajaca z braku umiejetnosci czy ogranicznen sprzetu? widzialem raz dwoje ludzi z wybrzeza, ktorzy zrobili super material i przy okazji byli niewidzialni. no ale tam talent szedl w parze z wyksztalceniem i obyciem oraz szacunkiem dla kogos, kto tez pracuje a przede wszystkim dla powagi uroczystosci.
Na moim weselu kamerzyści (z Canonami) pracowali we dwóch, był też fotograf. Wszyscy na luzie, żadnych problemów ani scysji nie było, nawet w trakcie błogosławieństwa w naprawdę niedużym pokoju. Jeszcze sobie kamerzyści z fotografem nawzajem szkła pożyczali. Czyli albo jak zwykle miałem szczęście (cały kraj pechowców i nieszczęśników, ktoś musi mieć w życiu fart :) ), albo po prostu kultura filmowania jeszcze nie dotarła na Podlasie. Stolica to zawsze stolica :)
Sam filmuję też na lustrzankach śluby, dwóch operatorów, 3-4 aparaty. Jeszcze nigdy nie miałem problemów z fotografem, ani on ze nami - zawsze się miło pracowało i uważalismy na siebie nawzajem (choćby ustalając wcześniej ustawienia przy stałych elementach - wejście/wyjście z kościoła, przysięga, wesela) nie wchodząc sobie w drogę i starając się, żeby każdy miał udany materiał.
Myślę, że nie ma co uogólniać - takie luszczankofce to się trafiają tak jak i kameruny z ledem 1000ws na kamerze, nic na to nie poradzisz...
1. Co raz więcej ludzi kręci na Nikonach
2. Nie każdy "kamerun" to "Spielberg" tak jak nie każdy "artysta fotografik" to "Cartier-Beson"
3. Jeden kamerun też może Ci uniemożliwić zrobienie dobrego materiału foto
4. Nie uogólniajmy, bo to nie wynika ze sposobu pracy (rejestracja wielokamerowa etc.) tylko z braku profesjonalizmu i szacunku dla pracy innych
Generalnie, to już mam dość płakania fotografów, jacy to są dewaluowani i poniewierani przez kamerunów, zespoły, księży etc. Za zdjęcia się weźcie, a nie żale na forum.
Ja w sobotę będę focił z 3-ma nikonowskimi kamerunami. Zobacze co z tego wyjdzie. Z takim zjawiskiem będę miał do czynienia 1 raz
robin102
24-06-2013, 15:40
Na moim weselu kamerzyści (z Canonami) pracowali we dwóch, był też fotograf. Wszyscy na luzie, żadnych problemów ani scysji nie było, nawet w trakcie błogosławieństwa w naprawdę niedużym pokoju. Jeszcze sobie kamerzyści z fotografem nawzajem szkła pożyczali. Czyli albo jak zwykle miałem szczęście (cały kraj pechowców i nieszczęśników, ktoś musi mieć w życiu fart :) ), albo po prostu kultura filmowania jeszcze nie dotarła na Podlasie. Stolica to zawsze stolica :)
Ja spolegliwy jestem. Nigdy na kamerunów czy kamrzystów, czy operatorów nie narzekałem, ale niestety era lustrzankowego filmowania nadejszła i degraduje relacje.: Koleś do mnie ; panie fotograf uważa abyś nam w kadry nie wchodził bo my na dwa aparaty pracujemy , no fajnie mówie, a widzisz kamera, że was jest dwa razy tyle co mnie wiec tez mi po palcach nie deptajcie. echhhh i tak któryś z rzędu ślub. Jak robię z ludźmi których znam, u których liczniki dawno 3 cyfrowe to zupełnie nie ma problemu, ale widzę, że lustrzankowe filmowanie przerasta wielu kamerzystów dotychczasowych. Niektórzy to od tych lustrzanek nawet jacyś lepsi, wynioślejsi się porobili, ważniejsi ;) ciut jak szpilbergi.
Ja w sobotę będę focił z 3-ma nikonowskimi kamerunami. Zobaczę co z tego wyjdzie. Z takim zjawiskiem będę miał do czynienia 1 raz
Nie pamiętam który to fotograf, z plotek to chyba Rusinowicz sobie wpisuje w umowę, że jak jest pan kamera na imprezie to stawka wzrasta +1000 zł :)
Zastanawiam się czy nie zastrzegać sobie, że współpraca tylko i wyłącznie z jednym operatorem.
Wszyscy na luzie, żadnych problemów ani scysji nie było, nawet w trakcie błogosławieństwa w naprawdę niedużym pokoju...
tak Ci się wydawało ;) przecież wiesz, że wszystko zależy od PERSPEKTYWY ;)
Zastanawiam się czy nie zastrzegać sobie, że współpraca tylko i wyłącznie z jednym operatorem.
Zrób tak a szybciutko zaczniesz głodem przymierać. Rejetracja wielokamerowa trafia wreszcie pod strzechy, co raz więcej osób poszukuje takiej usługi i co raz więcej podmiotów ją oferuje, i bardzo dobrze, bo wolę obejrzeć 15 minut czegoś co kręcą MyMoments, czy MP Studios, niż bite 4 godziny z jednej kamery "pana Mirosława".
Jedyna opcja to samemu zmontować sobie dwóch lustrokamerunów, wejść z nimi we współpracę i 90% zleceń realizować razem. A ludzie lubią, jak masz swoich ludzi, bo po pierwsze lepiej się z nimi dogadasz, po drugie dwie sprawy formalne załatwią za jednym zamachem :)
robin102
24-06-2013, 21:30
Ujjjj czuje się skarcony i pouczony po pachy. Strach się od obróbki zdjęć oderwać i na forum coś napisać :(
No miał być kolejny lament wątek, a się okazuje, że nikt nie podchwycił i nie będzie się z Tobą łączył w "bulu". Rzeczywiście strach cokolwiek napisać, nie ma z kim ponarzekać...
mirekkania
25-06-2013, 09:49
4. Nie uogólniajmy, bo to nie wynika ze sposobu pracy (rejestracja wielokamerowa etc.) tylko z braku profesjonalizmu i szacunku dla pracy innych
niż bite 4 godziny z jednej kamery "pana Mirosława".
No, no!
Najpierw nie uogólniajmy, a potem "pan Mirosław" (https://www.facebook.com/TypowyMirekHandlarzPrzedsiebiorca) :)
Rafał_Sz
25-06-2013, 09:50
Robin, a może czas samemu wziąć się za kamerowanie? Potrzebowałbyś tylko asystenta, żeby "na dwa szkła" lecieć. Dodatkowa kasa wpadnie, a i będziesz miał kontrolę nad tym co, kiedy i jak.
Czy jeśli jest kamerowanie, to analogicznie jest też aparatowanie?
Operatorzy z ultraszerokimi kątami to zmora. Jeden koleś, z którym często robiłem od lat, kupił sobie za ciężki pieniądz jakiś bardzo szerokie szkło do kamery i efekt był taki, że miałem go w prawie każdym kadrze, w kościele wisiał przy łokciu księdza. Na moje zastrzeżenia oznajmił bezczelnie, że zbiera na jeszcze krótszą ogniskową, aby być jeszcze bliżej, bo ma lepsze ujęcia. Więcej z nim nie robię.
Rafał_Sz
25-06-2013, 10:37
Czy jeśli jest kamerowanie, to analogicznie jest też aparatowanie?
Osobiście nie znoszę słowa "kamerowanie", ale widząc jak jest ono używane w tym wątku, nie chciałem być pod względem słownym poza branżą. ;)
Zwykły kamerun też może być upierdliwcem trzymającym się pół metra od młodych, zastanawiam się z czego to wynika. Dlaczego oni tak blisko podchodzą.
robin102
25-06-2013, 12:40
Zwykły kamerun też może być upierdliwcem trzymającym się pół metra od młodych, zastanawiam się z czego to wynika. Dlaczego oni tak blisko podchodzą.
Tak może i bywał, ale lustrzankwych operatorów matrycy ;) jest zawsze, albo zazwyczaj dwóch czyli dwa razy tyle co fotografa. Ostrzą manualnie często i gęsto na jakiś starych manualach co by było taniej i arDystyczniej, a i jak widzę obycie z tematem też dalekie od opanowania. Może to początki takie. Mam kumpla kamerzystę z którym robię od dawna i dość często. Robi na dwie lustrzanki i na dwie kamery Sonego jedna ma coś w oznaczeniu 700. SAM jeden ogarnia sprawę, a jak bierze pomocnika to albo do chodzenia po chórze w kościele, albo do innych tematów około ślubnych. Wiem, że tak się da. Niestety ci z którymi ostatnio mi przychodziło działać full materiału lecieli na lustrzankach i to na szerokich kątach. Jednemu mówię kolego kup se tanie szkło chociaż jedno 85mm f2.0 bo takie u Canona jest i będziesz miał bliskie kadry z odcięciem do przebitek, a i fotograf znajdzie swoje miejsce, a on, że na szerokim jedzie całość bo to daje dynamikę :) Pewnie taką dynamikę jak krzywe kadry u fotografujących :)
Robin, a może czas samemu wziąć się za kamerowanie? Potrzebowałbyś tylko asystenta, żeby "na dwa szkła" lecieć. Dodatkowa kasa wpadnie.
No i co zarobię duużo kasy i wybuduje sale weselną :mrgreen: i to wszystko żeby raz na tydzień sobie pojeść za darmo i posiedzieć na krześle w lanserskich trampkach. Bez sensu :)
Ja w sobotę będę focił z 3-ma nikonowskimi kamerunami. Zobacze co z tego wyjdzie. Z takim zjawiskiem będę miał do czynienia 1 raz
Ja tak miałem kilka wesel wcześniej. Niestety ciekawie nie jest. Zwłaszcza w kościele. Gdzie nie spojrzałem to kamerzystę w kadrze widziałem.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.