Zobacz pełną wersję : Tanie wczasy dla Singla (może fotowczasy)
Cześć.
Mam mały dylemat.
Otóż potrzebuje się wyrwać na kilka dni z Wawy (remont mieszkania) i potrzebuje jakiegoś miejsca/oferty, gdzie można by sprzędzie miło czas.
Problem w tym, że totalnie nie wiem gdzie...
Nie posiadam środka transportu, co mocno utrudnia mi życie.
Czy moglibyście polecić jakieś wczasy na 5-7 dni dla Singla (niestety, większość "Grupowych" ofert jest dla 2 osób), gdzie można by wypocząć a przy okazji zrobić kilka fotek.
A może znacie jakieś konkretne oferty "foto-wczasów" (tylko tu zastrzegam, że kwota jaką mam do wydania jest bardzo niska - tak ok. 1200 zł za pobyt, dlatego "fotoekspedycje Nikona" odpadają) gdzie można się wybrać i trochę skorzystać?
Pozdr.
charlie_kr
23-06-2013, 23:50
Chcesz, mogę wynająć Ci cały dom w Rabce Zdroju :)
W Rabce byłem jako dzieciak jakieś 11-12 lat temu w sanatorium.
Problem w tym, że samemu i tak nie miałbym tam co do roboty...
charlie_kr
24-06-2013, 01:06
Przepaliłbyś w piecu, trawę byś skosił ;)
Ja ci zaproponuję promocyjne loty. Za grosze można zwiedzić kawał Europy.
Kupujesz najtańszy bilet lotniczy w promocji jaki jest dostępny w danym terminie,
bukujesz schronisko młodzieżowe lub hostel w miejscu docelowym.
Zdaj się na ślepy los, każde miejsce w którym jeszcze nie byłeś, będzie fascynujące.
W zeszłym miesiącu byłem w Bergen trzy dni za 350zł od osoby z przelotem i hostelem, ale własnym żarciem.
Trzy tygodnie wakacji w Portugali w sezonie z przelotem, hotelami, hostelami i kempingami bukowanymi na bieżąco na skyscanner,
pociągami i autobusami, biletami wstępu, zobaczeniem większości ciekawych miejsc, wyszło mniej niż 2000 na osobę.
Przepaliłbyś w piecu, trawę byś skosił ;)
wpadłem pod kompa ;-)
mini21, wsiadaj w pociąg jedź gdziekolwiek w góry, na miejscy na 100% znajdziesz jakąś kwaterę do 50pln za dobę. Przy 5-cio dniowym pobycie pozostaje Ci tysiak na wydatki czyli jakieś 200pln dziennie.
Zdecydowanie tani lot. Poczytaj mlecznepodróże (http://www.mlecznepodroze.pl/) i podobne serwisy.
Ja w tym roku byłem już na Malcie, Krecie, w Barcelonie, Wiedniu i Maroku. Średni koszt 4 dniowego pobytu 700 zł.
Jedź z aparatem do Szklarskiej. Znajdź coś, jakiś pokój z ogólnodostępną kuchnią itp na ulicy np. Okrzei (5 min piechotą do centrum, a cisza, spokój i masz po drodze Netto Market. Full wypas. Za tydzień z noclegami i jedzeniem w restauracji plus wino na tarasie co wieczór i podróż - wyjdzie Ci może 700 zł.
Wille "Pokusa" polecam, bo ładnie pachną sosnowe mebelki i fajna duża kuchnia jest plus właśnie tarasy. Na Okrzei ulicy... Świetne miejsce na wypoczynek, do tego obsługa przemiła. Dodatkowa zaleta - jedziesz i meldujesz się tam jako singiel, wracasz już w parze. Przynajmniej ja tak miałem.
:D
Boryszuk
24-06-2013, 07:40
jedziesz i meldujesz się tam jako singiel, wracasz już w parze. Przynajmniej ja tak miałem.
:D
Ja swoją kobietę też poznałem na wyjeździe. Do tej pory nie mam ochoty jechać ponownie do Francji...
Jak tak głębiej pomyślę... To hmm... jednak wykreślmy to ostatnie moje zdanie ;)
Ja ci zaproponuję promocyjne loty. Za grosze można zwiedzić kawał Europy.
Kupujesz najtańszy bilet lotniczy w promocji jaki jest dostępny w danym terminie,
bukujesz schronisko młodzieżowe lub hostel w miejscu docelowym.
Zdaj się na ślepy los, każde miejsce w którym jeszcze nie byłeś, będzie fascynujące.
W zeszłym miesiącu byłem w Bergen trzy dni za 350zł od osoby z przelotem i hostelem, ale własnym żarciem.
Trzy tygodnie wakacji w Portugali w sezonie z przelotem, hotelami, hostelami i kempingami bukowanymi na bieżąco na skyscanner,
pociągami i autobusami, biletami wstępu, zobaczeniem większości ciekawych miejsc, wyszło mniej niż 2000 na osobę.
Słusznie.
Dołóż to tego couchsurfing albo/i namiot i wychodzi bardzo tanio.
Przepaliłbyś w piecu, trawę byś skosił ;)
Oj, pożytku to Ty byś ze mnie nie miał żadnego :D
Ja ci zaproponuję promocyjne loty. Za grosze można zwiedzić kawał Europy.
Kupujesz najtańszy bilet lotniczy w promocji jaki jest dostępny w danym terminie,
bukujesz schronisko młodzieżowe lub hostel w miejscu docelowym.
Zdaj się na ślepy los, każde miejsce w którym jeszcze nie byłeś, będzie fascynujące.
W zeszłym miesiącu byłem w Bergen trzy dni za 350zł od osoby z przelotem i hostelem, ale własnym żarciem.
Trzy tygodnie wakacji w Portugali w sezonie z przelotem, hotelami, hostelami i kempingami bukowanymi na bieżąco na skyscanner,
pociągami i autobusami, biletami wstępu, zobaczeniem większości ciekawych miejsc, wyszło mniej niż 2000 na osobę.
Wiesz, brzmi to rewelacyjnie, ale sam...
W sumie to nigdy za granicą nie byłem (no, może prócz jakieś wycieczki na granicę Czeską), więc jakoś się boję (sam nie wiem dlaczego, ale tak jakoś mam)..
Jedź z aparatem do Szklarskiej. Znajdź coś, jakiś pokój z ogólnodostępną kuchnią itp na ulicy np. Okrzei (5 min piechotą do centrum, a cisza, spokój i masz po drodze Netto Market. Full wypas. Za tydzień z noclegami i jedzeniem w restauracji plus wino na tarasie co wieczór i podróż - wyjdzie Ci może 700 zł.
Wille "Pokusa" polecam, bo ładnie pachną sosnowe mebelki i fajna duża kuchnia jest plus właśnie tarasy. Na Okrzei ulicy... Świetne miejsce na wypoczynek, do tego obsługa przemiła. Dodatkowa zaleta - jedziesz i meldujesz się tam jako singiel, wracasz już w parze. Przynajmniej ja tak miałem.
:grin:
Myślałem nawet o Szklarskiej (znalazłem jakiegoś Grup...), ale wszystko się zamyka gdy pomyślę "Co ja tam sam będę robił".
Co do powrotu "w parze" - o to się nie martwię :D, jak ktoś nie szuka, to i nie znajdzie :p
Już nawet szukałem wśród znajomych kogoś, kto nie chciałby wybrać się na kilka dni gdzieś, ale tak się złożyło, że każdy ma inne plany...
Myślałem nawet o Szklarskiej (znalazłem jakiegoś Grup...), ale wszystko się zamyka gdy pomyślę "Co ja tam sam będę robił".
..
Z takim podejściem polecam ... siedzenie w domu. Bo gdybys trafił w nawet najcudowniejsze miejsce na świecie to z tym podejściem i tak się będziesz nudził. Konkluzja jest taka - problem tkwi w Tobie a nie atrakcyjności miejsca czy towarzystwie.
Wykup sobie jakieś wczasy np z Almatur. Tam jest w dosyć tanio, a naprawdę fajnie. No i jeśli się boisz wyruszać sam, to tam będziesz w grupie :) Są super wycieczki objazdowe. Pozwiedzasz, pogadasz, pofocisz. A oni Ci wszystko zapewnią łącznie z jedzeniem - dużo tego nie ma, ale z głodu jak coś nie padniesz :)
Ja tak kiedyś byłem w DisneyLandzie - było booooooosko. I to byłem tak już jako dorosły :)
Nie wiem co preferujesz, czy wyciszenia obcując z przyrodą, czy poznania ciekawych miejsc.
Ani do jednego, ani drugiego towarzystwo nie jest ci potrzebne.
Jak masz takie dylematy, to zacznij na początek od czegoś prostszego,
polecam wyprawę pociągiem do Berlina, ale koniecznie z rowerem.
Setki ciekawych miejsc, tanie noclegi i nikt nie będzie miał ochoty cię zjeść,
nawet tydzień pobytu pozostawi niedosyt a może złapiesz bakcyla
i stanie się to sposobem na spędzanie wolnego czasu.
miron19j
24-06-2013, 10:21
mini, jeżeli na codzień jesteś sam i nie masz jakiejś zgranej paczki (tak wnioskuję z Twoich wypowiedzi), to nie znajdziesz nikogo na wyjazd tak ad hoc. Ze znajomymi to trzeba się wcześniej umawiać.
A mając takie podejście -"a co ja tam sam będę robił", "jak ktoś nie szuka"- to nigdy nigdzie nie wyjedziesz. Problemem nie jest brak ofert, tylko Twoje podejście.
A tak swoją drogą, co robisz sam w Wawie? To samo byś robił gdziekolwiek indziej.
A Berlin polecam, byłem. Sam :-)
Od Berlina fajniejszy jest Wiedeń. Natomiast moją ulubioną stolica są Helsinki, ale tam jeżdżę odpocząć.
Ciekawe też są Dublin i Belfast. Praga jest straszliwie zatłoczona, ale można się w niej jakoś tam odnaleźć. Tallin ciekawy, ale cieżko tam dojechać z Polski.
Polecam też Maltę, gadają po ludzku i jak to południowcy są mili. :)
Najlepiej niech pojedzie do Piaseczna na kilka dni. Po co światowe stolice czy choćby dzika Afryka skoro człowiek nudzi się sam we własnym towarzystwie. Tu niepotrzebne sa ciekawe miejsca, wymagana za to zmiana podejścia do tematu a wtedy przysłowiowa kozia wólka czy pierdziszewo dolne będzie idealnym miejscem do oderwania się od wielkomiejskiego zgiełku :) A potem to juz cały świat stoi otworem :)
Zapisz sie na MaxModels i daj ogłoszenie, że robisz TFP nad jeziorem. Przylecą tabuny chętnych małolat. Porobisz zdjęcia i spędzisz miło czas :)
A tak serio, to z takim podejściem, tylko zorganizowane wczasy. Jakieś last minute na jutro i będzie tanio.
Od Berlina fajniejszy jest Wiedeń.
Masz rację, ale od Wiednia fajniejszy jest Rzym, od Rzymu Paryż.....
Napięcie trzeba stopniować, Berlin jest tańszy i mniej oblegany, a mini21 chce jechać teraz.
Samemu to ma sens jak się jest ciekawym świata, jak pociąga człowieka historia danego miejsca, geografia i mus zobaczenia i obfotografowania tych miejsc. Piszę z własnego doświadczenia. Jeśli autor nie widzi różnicy bycia w miejscu X czy Y, namawianie go na jakiekolwiek z tych miejsc nie ma sensu. To musi wyjść od człowieka czy jest rządny przygód czy nie. Nawet różnice cywilizacyjne pomiedzy Afryką a Europą sa na tyle duże, że jest często "przepaść" w fakcie jak taki wyjazd się ułoży, czy będzie "szał" czy tylko określeniem "fajnie było", lub nie daj Boże "nie podobało się"....
Proponuję jeszcze przejrzeć różne serwisy ogłoszeniowe. Na gumtree ludzie się ogłaszają, że szukają kogoś na wyjazd.
w przypadku takiego podejścia do sprawy wyjazd z kims z ogłoszenia byłby chyba najgorszym co może się trafić. Mailem wielu spraw obgadac się nie da a wyjazd z kimś zupełnie nieznanym w ciemno może być mocno ryzykowny - szczególnie z podejściem "co ja tam będę robił". Róznice osobowościowe mogą być przeszkodą nie do pokonania. Ja np gdybym miał miec takiego towarzysza do wyjazdu - w drugim dniu bym go wystrzelił z armaty w kosmos :D :D
Ja bym z kimś z ogłoszenia nie pojechał, ale ja nie mam dylematów co będę sam robił.
Wolę sprawdzonych w "boju" ludków lub jeżdżę sam.
Z ogłoszenia to moge sobie transportu na stopa poszukać. Tak właśnie dojechałem do Berlina kiedyś, nawet z tymi samymi ludźmi wróciłem. Było taniej niż ciapong czy autobus i nawet w Berlinie podrzucili i odebrali z miejsca noclegu.
Mam bardziej pytanie do autora wg. Jego wpisu : "....gdzie można się wybrać i trochę skorzystać? "
Może jednak masz jakieś preferencje aby Ci coś doradzić, jedni Cię wyślą na drugi kontynent a inni do Rabki... Więc aby coś doradzić trzeba się określić, nie wierzę że nic Cię nie interesuje ...
Myślę że koledzy od nie tej strony doradzają ;-)
Z takim podejściem polecam ... siedzenie w domu. Bo gdybys trafił w nawet najcudowniejsze miejsce na świecie to z tym podejściem i tak się będziesz nudził. Konkluzja jest taka - problem tkwi w Tobie a nie atrakcyjności miejsca czy towarzystwie.
Najlepiej niech pojedzie do Piaseczna na kilka dni. Po co światowe stolice czy choćby dzika Afryka skoro człowiek nudzi się sam we własnym towarzystwie. Tu niepotrzebne sa ciekawe miejsca, wymagana za to zmiana podejścia do tematu a wtedy przysłowiowa kozia wólka czy pierdziszewo dolne będzie idealnym miejscem do oderwania się od wielkomiejskiego zgiełku :) A potem to juz cały świat stoi otworem :)
Dowal mu jeszcze! Niech się dowie jaki jest! Żeby go dobić zalinkuj mu swoje zdjęcia z Indii czy Maroko!
Czy Ty nie możesz sobie czasem odpuścić? To, że czasem gdzieś polecisz, pośpisz w hostelach, zrobisz parę fotek, nie znaczy zupełnie nic wobec Twojego braku kultury, ba, w tym wątku zwykłego chamstwa. Bo wyjątkowego nic nie robisz, a pouczasz i mądrzysz się jakbyś był guru stylu życia, podróży i wiedzy wszelakiej.
Chłopak ma problem, chce wyjechać, ma ograniczone możliwości, nie jest obytym lwem salonowym jak Ty.
Trzeba pomóc, a nie dołować.
Jeśli Ci to w czymś pomaga, to jest jakiś jedyny pozytyw w Twoim chamskim zachowaniu. Ale kolejny raz leczysz swoje problemy czyimś kosztem, zauważ to. W czym Ci ten mini21 zawinił?
Masz rację, ale od Wiednia fajniejszy jest Rzym, od Rzymu Paryż.....
Napięcie trzeba stopniować, Berlin jest tańszy i mniej oblegany, a mini21 chce jechać teraz.
Stopniować - to dobry pomysł. Nawet na początek Kraków pociągiem i tani hostel. Potem Praga - dojazd Polskim Busem. Potem już się zacznie :)!
Świat jest coraz mniejszy i coraz tańszy w podróżowaniu.
Jeśli za granicę to na początek do kraju, gdzie można się porozumieć w języku, którym operujesz nawet w słabym stopniu. Da się.
Trzymam kciuki mini21, rusz tyłek gdziekolwiek!
Proponuję jeszcze przejrzeć różne serwisy ogłoszeniowe. Na gumtree ludzie się ogłaszają, że szukają kogoś na wyjazd.
Właśnie. Czasem chodzi o pokrycie części kosztów. Nie musicie razem przebywać. A taki wyjazd na początek może być ok. Rozruszasz się.
Drodzy Koledzy, mniej napięcia, mniej, proszę.
Dowal mu jeszcze! Niech się dowie jaki jest! Żeby go dobić zalinkuj mu swoje zdjęcia z Indii czy Maroko!
Czy Ty nie możesz sobie czasem odpuścić? To, że czasem gdzieś polecisz, pośpisz w hostelach, zrobisz parę fotek, nie znaczy zupełnie nic wobec Twojego braku kultury, ba, w tym wątku zwykłego chamstwa. Bo wyjątkowego nic nie robisz, a pouczasz i mądrzysz się jakbyś był guru stylu życia, podróży i wiedzy wszelakiej.
Chłopak ma problem, chce wyjechać, ma ograniczone możliwości, nie jest obytym lwem salonowym jak Ty.
Trzeba pomóc, a nie dołować.
Jeśli Ci to w czymś pomaga, to jest jakiś jedyny pozytyw w Twoim chamskim zachowaniu. Ale kolejny raz leczysz swoje problemy czyimś kosztem, zauważ to. W czym Ci ten mini21 zawinił?
.
Jakieś swoje problemy emocjonalne leczysz na forum ? Popuść gumy w gaciach to od razu Ci będzie lepiej. Bez odbioru bo Tobie chyba doktor potrzebny a nie forum. A ja nie mam czasu na użeranie się z kims takim jak Ty tutaj. Sorry.
Jakieś swoje problemy emocjonalne leczysz na forum ? Popuść gumy w gaciach to od razu Ci będzie lepiej. Bez odbioru bo Tobie chyba doktor potrzebny a nie forum. A ja nie mam czasu na użeranie się z kims takim jak Ty tutaj. Sorry.
Więc pomagaj, a użeraj się i pastw nad ludźmi.
Ja chcę pomóc, daję rady, staram się jakoś wesprzeć.
A na forum regionalnym nie robicie sobie plenerów czy innych wyjazdów? To najlepsze miejsce do zorganizowania takiego wyjazdu.
chłopaki dajcie na luz, wszystkich nas łączą podróże i foto, myślałem że w tym miejscu na forum jest spokojniej niż przy technikaliach, gdzie panuje onanizm sprzętowy... tutaj ludzie są z pasją !
miron19j
24-06-2013, 12:04
A na forum regionalnym nie robicie sobie plenerów czy innych wyjazdów? To najlepsze miejsce do zorganizowania takiego wyjazdu.
freelancer kiedyś tętnił życiem. Teraz tylko kontakty prywatnie, że tak napiszę.
Elanek, a jak sądzisz - co ja dałem? Też rady i sugestie co moze zrobić by komfortowo sobie jeździć i zwiedzać czy to Piaseczno czy to inne miejsca. Nigdzie nikogo na Indie czy Maroko nie namawiam więc takie tekściki możesz sobie śmiało darować. Mamy dorosłego chłopaka po głowie głaskać i mówić że nudzenie się sam ze soba i brak planu na zorganizowanie sobie czasu to coś dobrego ? Czy powiedziec jak jest i liczyć na to że facet ma jaja i gorzką pigułke przełknie i za tydzien nam wrzuci foty z wyjazdu. Forum to nie przedszkole i w dużej mierze rozmawiają tu dorośli faceci więc chyba mozna być szczerym, czyż nie ? I do miniego nic nie mam - gwoli wyjaśnienia ;)
Dobra, trochę mi się dostało... nie sądziłem, że tak to odbierzecie.
Może napisałem trochę zbyt pobieżnie, ale jestem trochę dziwnym typem, a na pewno nietypowym.
Dlatego trochę bardziej szczegółowo opiszę sytuację.
Wyjazdów zagranicznych się po prostu boję.
Do późny lat nie opuszczałem Warszawy (chyba, że jadąc do sanatorium lub na wyjazd z rodzinką), gdyż mam trochę problemów zdrowotnych i bałem się samemu gdziekolwiek wyjeżdżać dalej niż na ostatnią stację metra.
Od pewnego czasu troszkę bardziej się "usamodzielniłem" (podkreślam cudzysłów, bo to w moim przypadku bardzo górnolotne określenie) i o ile wiem, że w PL w razie jakiś problemów zawsze mogę wsiąść w bus/pociąg i w ciągu paru godzin być w domu, czy ktoś po mnie przyjedzie o tyle za granicą już tak nie będzie.
Po Polsce też zbytnio nie podróżowałem - byłem raz w Zakopcu, raz w Krakowie, ale to było lata temu i zbyt wiele z tego nie pamiętam.
Nie jestem na tyle zorganizowany, żeby pojechać w ciemno do jakiegoś miasta, zakwaterować się i samemu rozpocząć zwiedzanie.
Również dlatego, że bez środka transportu musiałbym chyba korzystać z taksówek, a to już na mój skromny budżet dobrze nie wpłynie.
Stąd pomysł na jakieś wczasy zorganizowane, gdzie wybiera się dana liczba osób, jest jakiś organizator, który załatwia przejazdy itp.
Co do preferencji, gdzie chciałbym jechać, to tu też mam problem.
Na plaże z przepukliną wielkości piłki do kręgli się nie nadaję (zresztą nie lubię pływać), a na chodzenie po górach się też nie nadaję, bo mi przeszkadza znacząca nadwaga (choć nie ukrywam, że góry bardzo lubię - z sentymentem wspominam czasy, kiedy byliśmy z rodzinką w Zakopanem).
I mimo, że jestem "odludkiem", to lubię towarzystwo innych osób, problem mam po prostu z zapoznaniem kogoś, bo przychodzi mi to z dużym trudem (chyba ten okres, kiedy nabywało się tej zdolności ja spędziłem w CZD).
Właśnie dlatego wydaje mi się dobrym rozwiązaniem jakieś wycieczki zorganizowane, bo jest się wówczas "samoistnie zapoznanym z innymi".
Szukałem też jakiś foto-warsztatów wyjazdowych, ale te które znalazłem dwukrotnie przewyższyły mój budżet.
Może to trochę pomoże zrozumieć w czym tkwi problem (oczywiście we mnie, ale tego już się obejść nie da) i jakkolwiek dziwnie to brzmi/wygląda, to i tak będę wdzięczny za pomoc.
P.S. ap-ropo Naszej grupy, tzn. Freelancerów, to jak już padło wcześniej, ona praktycznie umarła.
Elanek, a jak sądzisz - co ja dałem? Też rady i sugestie co moze zrobić by komfortowo sobie jeździć i zwiedzać czy to Piaseczno czy to inne miejsca.
Komfortowo to Kraków sobie może zwiedzić, jak mu radziłem. W miarę bezpiecznie, niedrogo w sumie.
Inaczej odebrałem Kozią Wólkę lub Pierdziszewo.
Forum to nie przedszkole i w dużej mierze rozmawiają tu dorośli faceci więc chyba mozna być szczerym, czyż nie ?
Wiadomo, że forum to nie przedszkole. Ale też nie arena dla gladiatorów wszelakiej maści, przynajmniej wg mnie. Gdzieś jest jakiś środek.
było tak od razu :P :)
Co do oferty last minute (jakiejkolwiek czy to krajowej czy zagranicznej) to problem moze być taki że razem z ludźmi wsiądziesz do samolotu i ostatnim waszym kontaktem może być rozgrupowanie do busów na lotnisku (może się zdarzyć że każda osoba/para będzie w róznym hotelu). Tak więc możesz (aczkolwiek nie musisz) trafić tak, ze w hotelu wylądujesz sam. I wtedy albo trafisz na rodaków na miejscu albo i nie. Ryzyko jest.
A nie myślałes żeby zrobic tak - masz kilka dni wolnego i wymyslasz sobie traskę (np Warszawa, Gdańsk, Poznań, Wrocław, Kraków, Warszawa) i zwiedzasz na spokojnie te miasta i okolice jak czasu starczy. W kazdym mieście sa nikoniarze, możesz się zawsze umówić, spotkac, porozmawiać. Wszystkich nas łaczy fotografowanie więc jak juz nie będzie o czym gadać to zawsze mozna ponarzekac na drogie obiektywy :)
tak sobie głosno dumam jedynie :)
Elanek, odnośnie Koziej Wólki czy Pierdziszewa to w tym kontekście że jak osoba sama w sobie jest ciekawa świata, otwarta na ludzi i poznawanie nowych miejsc to i w Koziej Wólce znajdzie coś fajnego do roboty :)
Mini21 a nie wziąłeś pod uwagę fajnych wycieczek autokarowych po Europie ?
Do 1000zł masz już fajne stolice miast z biur podróży typu Tęcza, Almatur, etc ?
Raz cenowo się zmieścisz, jesteś w grupie ludzi, wszędzie dowiozą, zawiozą i nawet zakwaterują i dadzą zjeść ;-)
O nic się nie martwisz ! A i materiał foto będzie ciekawy jak się postarasz ;-)
Elanek, odnośnie Koziej Wólki czy Pierdziszewa to w tym kontekście że jak osoba sama w sobie jest ciekawa świata, otwarta na ludzi i poznawanie nowych miejsc to i w Koziej Wólce znajdzie coś fajnego do roboty :)
Fakt. W każdej wiosce można sporo znaleźć. I to niesamowitych ludzi i rzeczy.
Mini - znajdź tani hostel w Krakowie, w obrębie Starego Miasta, wszystko dostępne z buta w ciągu 25 minut. Wystarczy.
Wsiądź w pociąg do Krakowa. W dworca PKP na starówkę jest 5 - 10 minut z buta.
5 dni w Krakowie i w okolicach:
1. Stare Miasto, Droga Królewska
2. Wawel
3. Kazimierz żydowski i chrześcijański
4. Wycieczka do Auschwitz z przewodnikiem (zakupić i wsiąść w busa)
5. Wycieczka do kopalni soli w Wieliczce (zakupić i wsiąść w busa)
I gotowe.
Dodatkowo: fabryka Schindlera (niesamowite muzeum interaktywne), Muzeum Narodowe w Sukiennicach (oddział)...
zresztą: http://pl.wikipedia.org/wiki/Muzea_Krakowa
Od groma do zobaczenia.Kraków to miasto najbardziej związane z historią Polski.
Dojazd do Krakowa: TLK - pewnie z 50 zł za bilet.
Noclegi - na upartego nawet 50-60 znajdziesz.
Żarcie - znam miejsca, gdzie za 14-16 zeta zjesz obiad.
W niedzielę muzeum w Sukiennicach za darmo jest.
W swojej kasie się wyrobisz z dużym okładem, fotek nastrzelasz, wyjdziesz do ludzi.
Bierz zadek w troki w zacznij kombinować.
Tylko mi teraz nie mów, że się nie da!
moshica (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=1529) - jest to pewne wyjście, tylko znowu trochę obawiam się wielogodzinnej jazdy autokarem.
O ile trafię na nową maszynę to nie ma problemu, bo ja w samochodzie usypiam po ok. 10 minutach od wejścia (tak, to też są problemy zdrowotne, ale sam ich nie potrafię określić - tak jest i już), więc większość podroży bym pewnie przespał.
Gorzej jeśli trafi się stary autokar - tam nie wytrzymam, bo nie ma miejsca na nogi.
Inna kwestia to to o czym wspomniałem - strach przed wyjazdem za granicę, ale w takiej formie to już nie ma tragedii.
Na razie może zacznę małymi kroczkami - od Polski, a za rok... kto wie :)
elanek (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=9135) - jasne, że się da.
Musiałbym tylko poszukać hotelu i zrobić rezerwację (w ciemno nie pojadę mimo wszystko) no i znaleźć jakąś dobrą duszę (najchętniej z grupy regionalnej), która za jakąś niewielką gratyfikacją (bo na uścisk dłoni już nie liczę) zechciałaby pomóc i oprowadzić mnie po mieście.
moshica (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=1529) - jest to pewne wyjście, tylko znowu trochę obawiam się wielogodzinnej jazdy autokarem.
O ile trafię na nową maszynę to nie ma problemu, bo ja w samochodzie usypiam po ok. 10 minutach od wejścia (tak, to też są problemy zdrowotne, ale sam ich nie potrafię określić - tak jest i już), więc większość podroży bym pewnie przespał.
Gorzej jeśli trafi się stary autokar - tam nie wytrzymam, bo nie ma miejsca na nogi.
Inna kwestia to to o czym wspomniałem - strach przed wyjazdem za granicę, ale w takiej formie to już nie ma tragedii.
Na razie może zacznę małymi kroczkami - od Polski, a za rok... kto wie :)
elanek (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=9135) - jasne, że się da.
Musiałbym tylko poszukać hotelu i zrobić rezerwację (w ciemno nie pojadę mimo wszystko) no i znaleźć jakąś dobrą duszę (najchętniej z grupy regionalnej), która za jakąś niewielką gratyfikacją (bo na uścisk dłoni już nie liczę) zechciałaby pomóc i oprowadzić mnie po mieście.
odnosze wrazenie, ze zadna podpowiedz nie bedzie satysfakcjonujaca...
a do krakowa nie jedz... tam zabijaja ;)
ThomasVoland
24-06-2013, 13:39
Musiałbym tylko poszukać hotelu i zrobić rezerwację
Wejdź na www.booking.com.
Myślałem nawet o Szklarskiej (znalazłem jakiegoś Grup...), ale wszystko się zamyka gdy pomyślę "Co ja tam sam będę robił".
Co do powrotu "w parze" - o to się nie martwię :D, jak ktoś nie szuka, to i nie znajdzie (...)
Jakbym mial napisac co ja sam w Szklarskiej robilem, to bym bana dostal i pare osob tutaj zawsze dziwnie by tu mnie czytalo ;)
Do Londynu wbijaj, oprowadze ;) Serio mowie, ze spaniem cos sie wykombinuje ;) Tylko ze mnie cale dnie nie ma, jeno weekendy wolne...
Może nie do końca na temat, ale autorowi wątku serdecznie polecam taką kniżkę:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://merlin.pl/Coaching-czyli-przebudzacz-neuronow_Maciej-Bennewicz,images_big,5,978-83-61299-47-9.jpg).
To nie jest próba mędrkowania, złośliwość ani nic tych rzeczy - po prostu propozycja dość ciekawej lektury (przynajmniej dla mnie), może być źródłem inspiracji.
Na podróż w sam raz :)
elanek (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=9135) - jasne, że się da.
Musiałbym tylko poszukać hotelu i zrobić rezerwację (w ciemno nie pojadę mimo wszystko) no i znaleźć jakąś dobrą duszę (najchętniej z grupy regionalnej), która za jakąś niewielką gratyfikacją (bo na uścisk dłoni już nie liczę) zechciałaby pomóc i oprowadzić mnie po mieście.
Nie hotelu a hostelu - taniej będzie i w pokoju wieloosobowym. Zapewniam, że jeśli jedziesz sam to lepsze rozwiązanie. Wychodzi ze 40 - 50 zł za noc.
Po co Ci przewodnik? Drukujesz mapkę Krakowa z zaznaczonymi atrakcjami i śmigasz. O każdej z atrakcji dowiadujesz się z Wikipedii. Wystarczy. Reszta na miejscu.
Wycieczkę kupisz w kilku miejscach na starówce, na pewno trafisz.
Proste.
Myślę że Mini21 jest początkujący mocno w tych sprawach, więc samodzielnie mu ciężko się poruszać w tym temacie. Ale uwaga Elanka jest na czasie, od pewnych spraw jest internet oraz zaplanowanie / wydrukowanie pewnych tematów.
Jednak wrócę od objazdówek po stolicach Europy które polecam, autokary którymi są realizowane te wycieczki są kilkuletnie w dobrym stanie, nie są to stare rzęchy i jest wygodnie.
Ja na Twoim miejscu taką ofertą bym się zainteresował, cenowo Europa taka sama jak ceny w Krakowie albo i taniej. W polsce wszystko jest drogie jakoś i nieopłacalne ;-)
Idziesz do biura, pytasz i załatwiasz, naprawdę prosta sprawa !
Co do Krakowa, to pytanie co autora wątku interesuje, jeśli nie jest fanem "obowiązkowych punktów programu", to polecam zwiedzić miejsca mniej turystyczne, które moim zdaniem są 100 razy ciekawsze niż np. Wawel - stare Podgórze i osiedle willowe na Salwatorze. Kazimierz moim zdaniem jest ok, ale tak na 3-4 godziny - wszędzie masa turystów, zarówno za dnia jak i w nocy.
Co do kopalni w Wieliczce, to polecam trasę geologiczną - tanio nie jest (nawet w porównaniu z "tradycyjną" trasą), trzeba dzwonić sporo wcześniej żeby dowiedzieć się czy zebrała się grupa, ale wrażenia sporo lepsze i nie zalatuje taką cepelią jak na normalnej trasie. Chociaż przy Twoim stanie zdrowia nie wiem czy to najlepszy pomysł, bo trochę powyginać się czasem trzeba, więc może faktycznie standardowa trasa lepsza.
Co do Krakowa, to pytanie co autora wątku interesuje, jeśli nie jest fanem "obowiązkowych punktów programu", to polecam zwiedzić miejsca mniej turystyczne, które moim zdaniem są 100 razy ciekawsze niż np. Wawel - stare Podgórze i osiedle willowe na Salwatorze.
Nie zgadzam się do końca, co do "obowiązkowych punktów programu". One nie są nudne czy sztampowe. To punkty związane z historią, kulturą i sztuką.
Bo jak nie zobaczyć witraża Wyspiańskiego w kościele franciszkanów, ołtarza mariackiego Wita Stwosza, malowideł zaprojektowanych przez Matejkę i nałożonych przez Wyspiańskiego i Mehoffera? Czy nie zobaczyć obrazów w muzeum w Sukiennicach?
Stare Podgórze - OK., obręb getta, ale Salwator?
Kazimierz moim zdaniem jest ok, ale tak na 3-4 godziny - wszędzie masa turystów, zarówno za dnia jak i w nocy.
Taki urok. Nie tylko synagogi tam są, kościół Bożego Ciała, Św. Katarzyny i Małgorzaty, kościół na Skałce to cudeńka. Cokolwiek by nie sądzić o kościele, wiekach ciemnoty i ucisku, to są to obiekty warte obejrzenia.
Nie mówiąc o knajpach na Kazimierzu :) i nie tylko tam.
Nie być na Wawelu? Uuuu, może u ludzi to być pokłosie nudnych szkolnych wycieczek z beznadziejnymi przewodnikami, co mówią tylko o kolejnych przebudowach i rozbudowach bram w mało ważnych kamienicach.
Mini21 - jeśli chcesz Kraków zobaczyć z przewodnikiem tanio albo wręcz za darmo to polecam:
http://freewalkingtour.com/krakow,city,1.html
miron19j
24-06-2013, 23:17
odnosze wrazenie, ze zadna podpowiedz nie bedzie satysfakcjonujaca...
a skąd znasz miniego? :-D
miron19j - odpuść sobie, proszę.
Gdybym sam wiedział czego chcę to bym nie szukał pomocy.
Pytałem o oferty bo łatwiej i wygodniej (choć drożej) byłoby dla mnie skorzystać z jakieś firmy która wszystko załatwi niż samemu szukać.
Kraków jest nadal aktualny, ale jutro mam rozmowę rekrut. i jak będę wiedział "co i jak" to będę kombinował.
Zacznę od szukania kogoś z forum kto mimo wszystko chciałby pomóc, jak nic nie wyjdzie, to wtedy się będę martwił.
Powiadam więc, celuj w Londyn :)
miron19j
25-06-2013, 00:01
miron19j - odpuść sobie, proszę.
Gdybym sam wiedział czego chcę to bym nie szukał pomocy.
nie chodzi o to, że nie wiesz. Po to m.in. jest forum, żeby zapytać.
Chodzo o Twoje podejście. Koledzy podali Ci kilka sposobów na zorganizowanie takiego wyjazdu, a Ty ciągle
Problem w tym, że samemu i tak nie miałbym tam co do roboty...
Wiesz, brzmi to rewelacyjnie, ale sam... W sumie to nigdy za granicą nie byłem (no, może prócz jakieś wycieczki na granicę Czeską), więc jakoś się boję (sam nie wiem dlaczego, ale tak jakoś mam)..
Musiałbym tylko poszukać hotelu i zrobić rezerwację...
ogarnij się chłopie trochę. :-)
A żeby nie było, że nie chcę pomóc. Idz do p. Małgorzaty do Pelta Travel na Świętokrzyskiej przy pl. Powstańców, powiedz co byś chciał, a ona Ci wszystko załatwi. Przejazd/przelot, hotel, odprawę na lotnisku...
To tak a propos tego
Właśnie dlatego wydaje mi się dobrym rozwiązaniem jakieś wycieczki zorganizowane, bo jest się wówczas "samoistnie zapoznanym z innymi".
Sledze watek od wczoraj i jedyne co moge zrobic to TO... (http://jasonbstanding.com/blogparts/2009/11/mighty_facepalm.jpg)
miniacz przez tyle lat nic sie nie zmieniles, wszystko za Ciebie trzeba zalatwic, tutaj najlepiej zorganizowac i pojechac za Ciebie na ta wycieczke, a potem Ci opowiedziec jak bylo... chlopie jestes starym koniem, nie rob z siebie ofiary losu bo to jak wyglada Twoje zycie zalezy tylko od Ciebie! Taki Nick Vujicic ma wieksze problemy, a jakos ogarnia miliard rzeczy i jest szczesliwym czlowiekiem. Zmien nastawienie do swiata bo na razie kwalifikujesz sie na blache w czolo na otrzezwienie.
Chlopaki dali Ci miliard propozycji - kazda zla bo cos tam... z akcentem na COS TAM bo zaden z Twoich kontrargumentow nie jest sensowny. Rozumiem, ze boisz sie jechac za granice bo jak cos Ci sie stanie to niewiadomo co robic... akurat za granica pewnie by Ci szybciej ludzie pomogli niz w PL ;) Domyslam sie, ze nawet jakby Ci ktos tu zorganizowal cala wycieczke od poczatku do konca to bys tak zamotal, zeby ostatecznie na nia nie pojechac... Jeszcze to podkreslanie ze jestes singlem i ciezko Ci zlapac kontakt - kurna, daj szanse ludziom, ogarnij sie i wyjdz z domu, przyjaciol nie zdobywa sie siedzac w domu i uzalajac sie nad soba!
Ok to tyle tytulem wstepu :D
Jak boisz sie jechac sam to tak jak sugerowali wyzej - wycieczka zorganizowana, niewazne czy za granice czy w PL. Jest pelno ofert - w biurach podrozy i w necie, wystarczy poszukac. Nikt za Ciebie decyzji nie podejmie bo to nie my mamy wiedziec co TY chcesz/bedziesz robil na tej wycieczce nawet jesli sugerujesz inaczej...
Jezeli nie boisz sie jechac sam to zacznij od czegos prostego (i to tez juz bylo tutaj podane na tacy) - Wroclaw, Trojmiasto, Poznan, Krakow (wez maczete ze soba, albo dwie ;)), itp. To nie sa miejsca gdzie potrzeba przewodnika, nie musisz jezdzic taksowkami (w ogole skad ten pomysl? :D) - komunikacja miejska jest wystarczajaco rozwinieta, a skoro umiesz czytac to powinienes sobie poradzic. A zeby tam dojechac to masz PolskiBus, masz PKP, masz PKSy, wystarczy sie rozejrzec...
wypada to zakończyć starochińskim przysłowiem "temat wyczerpano" :)
Jak Pilon zaprasza do Londynu, to grzech nie skorzystać. Zaraz biorę Rafałka i lecimy (chyba, że jednak wypali Kuba) :)
Jak Pilon zaprasza do Londynu, to grzech nie skorzystać. (...)
Jak dwa razy dwa = pińć ;) I nawet pokaże Wam Big Bena ;) Zbierajcie ekipe, dajcie znać - potrzebuje z tydzień wyprzedzenia, żeby tak czas ustawić, bym każdego wieczoru w tygodniu był wolny i weekendy kompletnie miał wolne...
I Heyah ;)
Pilon to i ja jestem chętny, wsiadam wizzairem w pyrzowicach i za 2,5h jestem w London City...
Wizz z Pyrzowic to na Luton lata raczej ;)
Amadeusz
25-06-2013, 10:33
Wybierając ofertę wyjazdu z biurem podróży kupujesz podróż od A do Z. Czyli żegnasz się z bliskimi na dowolnym lotnisku w Polsce i..., od tej pory jesteś prowadzony jak po sznurku do miejsca przeznaczenia: lot samolotem-->odbiór z lotniska po wylądowaniu-->przewóz do hotelu + opieka na miejscu. Są też 100% szanse, że ktoś na miejscu będzie z Polski. Powrót jest analogiczny i bliscy odpierają Cie w Polsce po mile spędzonym czasie. Gdziekolwiek nie wyjedziesz, nie ma możliwości zabłądzić, nie wrócić itp. Kup ofertę "last minute" (w ostatniej chwili), która będzie kosztować 1000 --> 1200 zł i będziesz zadowolony.
Reasumując: Mieścisz się w budżecie, jesteś pod stałą opieką, masz już wszystko opłacone z góry, nie musisz znać języka obcego, jesteś w egzotycznym i fotogenicznym miejscu, żadnego ryzyka. Przemyśl to.
To samo proponowałem dwukrotnie.
@Pilon, jak wygląda dostanie się z Luton do centrum Londynu ?
Amadeusz
25-06-2013, 10:45
Moshica, bo to jest najlepsza opcja ;)
Kiedyś to ładnie National Express jeździł do Londynu(autobusy)
Może źle to zabrzmi, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Mini chce pomocy, by przestał być singlem.
Może źle to zabrzmi, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Mini chce pomocy, by przestał być singlem.
W tym mu nikt inny nie pomoże, co do Miniego znamy go dość dobrze i nadal nic się nie zmienił...chciałby mieć wszystko podane na tacy.
Mini bez złośliwości chłopie czas deczko wyjść do ludzi, masz net, świat staje się malutki:) Więc zamiast tracić czas na narzekanie, aparat w rączki i wyjdź nawet na Warszawę...bo pewnie nie pamiętasz jak starówka wygląda;) Jak już to ogarniesz to zrób sobie jednodniowe wypady np do Kazimierza Dolnego, potem już tylko dalej i dalej i dalej;)
Amadeusz
25-06-2013, 11:13
Może źle to zabrzmi, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Mini chce pomocy, by przestał być singlem.
No i przez Ciebie trzeba będzie zamknąć ten wątek przyrodniczy ;)
Rafał_Sz
25-06-2013, 11:13
W tym mu nikt inny nie pomoże, co do Miniego znamy go dość dobrze i nadal nic się nie zmienił...chciałby mieć wszystko podane na tacy.
Mini bez złośliwości chłopie czas deczko wyjść do ludzi, masz net, świat staje się malutki:smile: Więc zamiast tracić czas na narzekanie, aparat w rączki i wyjdź nawet na Warszawę...bo pewnie nie pamiętasz jak starówka wygląda:wink: Jak już to ogarniesz to zrób sobie jednodniowe wypady np do Kazimierza Dolnego, potem już tylko dalej i dalej i dalej:wink:
Trzeba tylko zrobić ten pierwszy, cholerny krok.
zrób sobie jednodniowe wypady np do Kazimierza Dolnego, potem już tylko dalej i dalej i dalej;)
ciechocinek...
http://www.youtube.com/watch?v=tHdizc3KvLU
A może lepiej nie jechać? Jeszcze się trafi na dzieci? http://podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,14157926,Bezdzietni_na_wakacjach___Urlop_ _Zawsze_z_dziecmi_.html
A może lepiej nie jechać? Jeszcze się trafi na dzieci? http://podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,14157926,Bezdzietni_na_wakacjach___Urlop_ _Zawsze_z_dziecmi_.html
niby błahostka aczkolwiek np dla mnie (jako osoby bezdzietnej obecnie i w przyszłości) niektóre zachowania w szczególnosci rodziców nie potrafiacych dziecka ogarnąć sa mega iryrtujące (bo niemowlęciu zabronić płakac nie sposób, ale juz puszczony samppas 5-6 letni brzdąc kompletnie niewychowany, uprzykrzający życie wszystkim dookoła podczas gdy mamusia z ojcem siedza z mordą w darmowym drinku - to gruba przeginka). także i pewnie mini musi taki niuansik mieć na uwadze - w zależności od poziomu tolerancji na dzieci.
A juz przypadek gdy podczas 8h jazdy pociągiem siedzące obok małżenstwo z dzieckiem bezczelnie pozwoliło dziecku zlać się na podłogę uważam za szczyt wszystkiego. Z niepokojem obserwowałem płynąca strużke w kierunku mojego plecaka podręcznego.... (rzecz zdarzyła się co prawda w Indiach (tak wiem - zaraz się elanek doczepi) ale podejrzewam ze w PL takie rzeczy też się zdarzają.
oj zdarzają jeszcze częściej, ot bezstresowe zachowanie i zapewnianie zachcianek łobuzom !
A juz przypadek gdy podczas 8h jazdy pociągiem siedzące obok małżenstwo z dzieckiem bezczelnie pozwoliło dziecku zlać się na podłogę uważam za szczyt wszystkiego. Z niepokojem obserwowałem płynąca strużke w kierunku mojego plecaka podręcznego.... (rzecz zdarzyła się co prawda w Indiach (tak wiem - zaraz się elanek doczepi) ale podejrzewam ze w PL takie rzeczy też się zdarzają.
Ojtam, ojtam. Nie wiesz gdzie i co ile goniło naszych w Barcelonie ;)
marszull
25-06-2013, 12:10
Pilon, Ty tak wszystkich zaparaszasz czy tylko Miniego? bo ja do Londynu tez chetnie bym sie wybral jak by byl przewodnik na miejscu ;)
jedźmy wszyscy do Londynu :)
Zmiencie tytul watku na - Ustawka u Kuby ;)
Zmiencie tytul watku na - Ustawka u Kuby ;)
mowi sie na kubie ;)
Domyslam sie, ze Kuba raczej z tych mniej skrzywionych ;) ale ladny chlopak, to fakt ;) :mrgreen:
Amadeusz
25-06-2013, 12:28
Niektórzy widzę doradzają wyjazd za granicę, a sami nie umieją sobie poradzić z 5-6 latkiem. Myślę, że Miniemu by to nie przeszkadzało.
Niektórzy widzę doradzają wyjazd za granicę, a sami nie umieją sobie poradzić z 5-6 latkiem. Myślę, że Miniemu by to nie przeszkadzało.
Myślę, ze Mini musiałby się wypowiedzieć.
Boryszuk
25-06-2013, 13:11
To może i ja bym się wódki napił w tym Londynie...
a dziżas - w Londynie (prawie) siedzi jeszcze Maliniak, nie ? Jadę do chaty trenować bo z Wami to trzeba mieć konskie zdrowie :)
i klasycznie temat z wakacji zszedł nam na wódke i balety... Zaraz będzie jeszcze o gołych tyłkach :)
Amadeusz
25-06-2013, 13:44
Myślę, ze Mini musiałby się wypowiedzieć.
To już niczego nie zmieni.
Mini musi się zreformować to jest nadrzędny cel.
Kasandra
25-06-2013, 14:40
Mini kto z Ciebie zrobił taką za przeproszeniem kalekę życiową?
To jest straszne!
Toż masz już pod 30stkę i jesteś chłopem!Czytaj masz jaja!
Jedź do Krakowa, kup mapę, wcześniej zarezerwuj sobie hoStel w sali wieloosobowej i tyle.
Po prostu jedź!
W ciemno, nic więcej nie planuj.
No możesz jeszcze kupić bilet na powrót jeślibyś jechał np polskim busem.
Mini kto z Ciebie zrobił taką za przeproszeniem kalekę życiową?
To jest straszne!
Toż masz już pod 30stkę i jesteś chłopem!Czytaj masz jaja!
Jedź do Krakowa, kup mapę, wcześniej zarezerwuj sobie hoStel w sali wieloosobowej i tyle.
Po prostu jedź!
W ciemno, nic więcej nie planuj.
No możesz jeszcze kupić bilet na powrót jeślibyś jechał np polskim busem.
Kasandra uwazaj bo przyczłapie elanek i Ci nawrzuca że dołujesz miniaka zamiast wspierać :D :D
pod stwierdzeniem podpisuje sie wszystkim co mam.
RobertMiernik
25-06-2013, 14:50
Oj, już dajcie spokój, powtarzanie tego samego setny raz przez kolejną osobę nic nowego do tematu nie wniesie. Po co tak na gościa naskakiwać.
Urlop to urlop, jedni wolą sami mieć nad wszystkim kontrolę i sami pilnować planów, inni chcą się maksymalnie wyłączyć i nawet podcieranie tyłka chcą mieć wpisane do grafika przez organizatora/biuro - po to jest trylion pośredników na rynku, żeby móc dobrać ofertę, która pasuje każdemu.
Co do spania w wieloosobowej sali, ale sorry w hostelu to jest mocno średni pomysł jeśli się nie jest 20 letnim hipisem, kiedyś trafisz na współlokatorów z hydrophobia to będziesz na pewno fantastycznie wspominał wycieczkę, już nie mówiąc o tym, że wsiąknąć pół bagażu też może...
... z hydrophobia
to jakis synonim sodomitow?
nawet jesli nie to tez odradzalbym taka forme socjalizowania sie...
Kasandra
25-06-2013, 14:54
Ja mam ochotę nastukać tej osobie, która takie coś z chłopaka zrobiła.
Bo to w sumie nie jego wina.
edit:
Zawsze śpię w wieloosobowej sali i nigdy mi nic nie zginęło.
Tam są szafki zamykane na kłódkę (trzeba zabrać z reguły) i jak coś to się tam zamyka.
A plus jest taki, że jest cała masa innych ludzi, którzy człowieka ciągają to tu to tam.
Rewelacja;-)
Jestem fanką hosteli.
Pilon, Ty tak wszystkich zaparaszasz czy tylko Miniego? bo ja do Londynu tez chetnie bym sie wybral jak by byl przewodnik na miejscu ;)
I Miniego, i Wszystkich :) Powaznie :)
jedźmy wszyscy do Londynu :)
Zapraszam :)
Domyslam sie, ze Kuba raczej z tych mniej skrzywionych ;) ale ladny chlopak, to fakt ;) :mrgreen:
Co prawda, to prawda :) dziekuje :* :D
To może i ja bym się wódki napił w tym Londynie...
Sa takie slowa, ktorych nie trzeba potwierdzac... przyjmuje Twe wyznanie po prostu ;)
Kasandra
25-06-2013, 15:07
Aha i w hostelu zawsze są mapki miasta z zazwyczaj zaznaczonymi atrakcjami.
Często i gęsto są wypisane dokładne trasy i zawsze można się w recepcji zapytać co polecają aby zobaczyć, gdzie zjeść tanio i dobrze itd.
Mini kto z Ciebie zrobił taką za przeproszeniem kalekę życiową?
To jest straszne!
Toż masz już pod 30stkę i jesteś chłopem!Czytaj masz jaja!
Jedź do Krakowa, kup mapę, wcześniej zarezerwuj sobie hoStel w sali wieloosobowej i tyle.
Po prostu jedź!
W ciemno, nic więcej nie planuj.
No możesz jeszcze kupić bilet na powrót jeślibyś jechał np polskim busem.
Jedni ich nazywają "Endokrynolodzy", drudzy to chyba "Neurochirurdzy" i było jeszcze paru, ale nazw nie pamiętam.
Jeśli z 13 letniego, w pełni sprawnego, całkiem oczytanego dzieciaka robi się warzywo, które trzeba "hodować od nowa" przez kilka lat, bo w głowie nie zostało nic i trzeba je uczyć wszystkiego od nowa, to nie dziwcie się, że jestem taki a nie inny.
I co mam poradzić na to, że jadąc metrem do centrum, potrafię wylądować na Kabatach, gdzie budzi mnie obsługa metra, bo usypiam i nic z tym zrobić nie mogę...
Taka jest prawda, że do późnych lat byłem (czy nawet wciąż jestem) niesamodzielny, bo moje problemy to nie jest katar.
Kasandra
25-06-2013, 17:05
Prawda jest taka, że już jest okej, więc weź się do kupy.
Zależy co rozumiesz przez "ok", bo dla mnie "ok" nie jest i nigdy nie będzie, bo nic nie przeszło, jest wręcz coraz gorzej, a że mi się raz w życiu zachciało wyjechać gdzieś..., to.... dobra, skończmy to już...
robin102
25-06-2013, 17:45
Mini kto z Ciebie zrobił taką za przeproszeniem kalekę życiową?
To jest straszne!
Mini21 znany mi to bardzo fajny młody ;) człowiek. Niestety ma szczęście do pecha i skutkiem tego nadrabia średnią w bywaniu w szpitalach, aptekach, na zabiegach, na kolejnych operacjach więc miejcie to na uwadze, że odwala za wielu z Was-Nas to co mogło trafić do Was jak tam na górze rozdzielali na chybił trafił. Wiecie co to statystyka / aby ktoś nie chorował i przez całe życie, chodził do lekarza tylko przy okazji badań okresowych do pracy, a szpitale znał z filmu "na dobre i na złe" to musi być też i ktoś taki z drugiego końca stawki kto niemalże mieszka po szpitalach i lekarzach. Miejmy to na uwadze. Tacy ludzie są wśród nas.
------------------------------------
Poszukaj po biurach podróży np wycieczki kilkudniowej do czeskiej Pragi. Zawiozą, oprowadzą, hotele też przyzwoite mają. Poznasz jakiś ludzi. Nie będziesz sam na takiej imprezie. Widziałem gdzieś taką ofertę za 999zł jak byś się odważył solo to ma fajny namiar w Pradze na dobry hotelik z dobrymi śniadaniami :) przy stacji metra którym dojedziesz w 10 minut do najciekawszych miejsc. Alternatywnie polecam Bukowinę Tatrzańską sprawdzoną kwaterę gdzie jeżdżę od 15 lat. Fotograficznie jest super i pod każdym innym względem. 25-30 zł spanie w porządnym pokoi i chyba 25 zł full żarcie składające się ze śniadania i obiadokolacji.
kptYossarian
25-06-2013, 19:25
Polecam kilkudniowe wycieczki objazdowe z biurem podroży, np Praga, Wiedeń-Bratysława-Budapeszt lub Kraje bałtyckie.
Taka jest prawda, że do późnych lat byłem (czy nawet wciąż jestem) niesamodzielny, bo moje problemy to nie jest katar.
Naprawdę chłopaku szczerze Ci współczuję, nie będę też udawał że wiem jak to jest. Ale to co szczerze bym Ci polecał, to udowodnić samemu sobie jak i wszystkim innym że się da. Nie jest sztuką znaleźć powody dlaczego nie, sztuką jest znaleźć sposób żeby jednak tak :) Raz jeszcze polecam też książkę o coachingu o której już wspominałem, całkiem fajna jest. Najlepszego !
kakersik
25-06-2013, 21:06
Nie chcę tu nikogo obrażać, ale endokrynolodzy nie są tacy straszni. Jestem pod ich opieką odkąd skończyłem 8 lat (a mam 33). Za młodu często wizytowałem toruńskie szpitale, a także warszawskie centrum zdrowia dziecka. Tylko moi rodzice nie stosowali wobec mnie taryfy ulgowej w domu.
Także Mini, weź się w garść i rusz do przodu.
cz4rnuch
25-06-2013, 21:59
W sprawie Miniego nie mam wiele do dodania ponad to co napisali niektórzy z was - wycieczka zorganizowana, ale nie mogę się oprzeć i korzystając z okazji że jest tu sporo podróżników dopytać o kilka rzeczy. Pod koniec października wybieramy się na tygodniową wycieczkę do Gruzji. Bilety od Wizza taniutkie więc szkoda nie skorzystać. Ladujemy w Kutaisi a reszta jest otwarta. Napiszcie co warto odwiedzić po drodze do Tbilisi, ewentualnie gdzie zboczyć, co warto zjeść i czego się napić, czy da się dogadać po angielsku(gruzińskiego ani rosyjskiego nie znamy), marszrutka czy też ichniejszy PKS i co wam tam jeszcze przyjdzie do głowy . Linki do kałkazów.pl i innych ciekawych stron mile widziane. Pozdrawiam
GRUZJA:
http://www.mlecznepodroze.pl/2013/06/02/gruzja-2013-relacja-czesc-1/
http://fly4free.pl/forum/viewtopic.php?f=91&p=255175
z racji tego ze kierunek stał się teraz niezwykle popularny (choć nie wiem czemu nie był jak LOT śmigał Warszawa - Tbilisi za 500zl RT - bo też cena śmiesznie tania) pojawiło sie w necie dużo różnych relacji. Warto poszukać wpisując Gruzja Kutaisi relecja forum lub mixy tych zwrotów :) Będzie co czytać.
Kasandra uwazaj bo przyczłapie elanek i Ci nawrzuca że dołujesz miniaka zamiast wspierać :D :D
Łomatko, toż tak samo go wspierałem przez kilka postów.
Kasandra podała konkretne rady, nawet zbieżne z moimi, a nie jak Ty, tylko się mądrzyła i wyżywała w pierwszych postach.
Są subtelne różnice w kopach pozytywnych i dołujących. Zastanów się czasem co piszesz.
Kasandra
26-06-2013, 07:55
Robin my też znamy Miniego.
Wcale nie jest to już młody człowiek, a stary koń.
I jest jak najbardziej normalną osobą, dlatego piszę, że już jest ok, więc niech się weźmie do kupy, a nie do końca życia użala nad sobą.
Bo właśnie jest już starym koniem, więc czas zacząć po prostu żyć.
Taki wyjazd na własną rękę ma ten olbrzymi plus, że robisz co chcesz.
Masz ochotę poszaleć-szalejesz, masz ochotę się poalienować-alienujesz się.
Nikt do niczego nie zmusza, wstajesz o której chcesz, idziesz gdzie chcesz, jeśli nie masz ochoty to nie idziesz nigdzie.
Dasz radę.
Skoro znacie Miniego i tylko sugerujecie mu przełamanie się to nie wiem bo go nie znam, czy on z jego charakterem będzie w stanie to zrobić. Nie na każdego perswazja działa, czasem strach przed 1 krokiem jest niemożliwym do zrobienia. Moim zdaniem najlepsze byłoby to, jakby ktoś z forum kto go zna osobiście, zabrał w plener aby "wydostał" się z tej matni. Oferowanie dalszych wyjazdów w tej materii uważam za bezsensowne !
Zapraszam :)
Będę od 13 do 21 ;)
Trza się odezwać do Maliniaka :)
więc miejcie to na uwadze, że odwala za wielu z Was-Nas to co mogło trafić do Was jak tam na górze rozdzielali na chybił trafił.
Kilka osób znających miniego podsumowało temat: Shao, Kasandra, Dyziek, więc robin przestań proszę walić takie farmazony, myslisz, że każdy jest mega szczęśliwy, a tylko mini ma problemy? Może to będzie dla Ciebie szok, ale każdy ma problemy tylko że jedni mają takie, a inni śmakie. Prawda jest taka, że miniemu zawsze trzeba było podać wszystko na tacy, a i tak nie korzystał. Przykład: mini zakłada watek o spotkaniu, ktoś to wszystko organizauje, a on i tak sie nie pojawia.
Teraz jestem pewny, że gdyby nawet ktoś wszystko mu zorganizował i tak by nie pojechał, przecież "to czy tamto" nie pozwala. A z takim budżetem prawie każdy w kilkanascie minut coś by sobie zorganizował nie wychodząc z domu.
Wiesz, czytając takie wpisy zaczynam dochodzić do wniosku, że nie każdy wie co pisze.
A skąd Ty mnie znasz?
Raz w życiu mnie widziałeś i już potrafisz osądzić?
Może wygląd mój na to nie wskazuje, ale nie życzę Ci takich problemów jakie ja mam.
I zrozum, że nie dlatego nie przybywam na spotkania bo mi się nie chce, tylko dlatego, że nie mogę, bo co 2-3 dzień mam taki ból głowy, że mało kto wie co to znaczy, a jak się zmieni pogoda, to potrafię usnąć na stojąco, więc nie piep.. że mnie znasz.
Może więcej niż raz, ale to mało istotne. Wystarczy mi, że czytam co piszesz i to ile razy miałeś się pojawić, a tego nie zrobiłeś.
A co do problemów, to tak jak pisałem, każdy je ma, ale nie każdy je wylewa. Przestań się użalać tylko weź się za siebie. Chcesz gdzieś jechać odpal net i nie tylko stronę forum i poszukaj - to chyba możesz zrobić?
A może tak naprawdę Mini nie chce nigdzie jechać....? Tylko coś lub ktoś powierzchownie zasugerowało mu takowy pomysł, a On wylał to na forum?
Kolega Mini dostał już chyba porządną psychoanalize swojej osoby jak i propozycje wyjazdów czy sposobów ich zorganizowania. I niech tak to się zakończy. Jak sam Mini nie zrobi kroku, to i tysiąc postów tu nie pomoże.
Kasandra
27-06-2013, 12:52
Ale za to MY mamy zaproszenie do Londynu;-))
o ile to nie był żarcik taki.
robin102
27-06-2013, 12:56
..... więc robin przestań proszę walić takie farmazony, myslisz, że każdy jest mega szczęśliwy, a tylko mini ma problemy?...
Przyjacielu no co Ty pitolisz ;) ja mam już tyle lat i tyle turnusów szpitalnych za sobą, że nikomu nie życzę nawet 1/10 tego. Każdy niesie swój krzyż przez życie jeden drewniany, drugi ołowiany, inny tylko papierowa atrapę. Jeden z rozdziału przypadkowego, drugi sam go se na karczycho włożył bo rozm tak mu nakazywał. Przyjacielu empatii trochu więcej w życiu trza mieć zwłaszcza do ludzi których się zna. Człowiek jaki jest to jest, a jest taki bo go życie ukształtowało, okoliczności, warunki, zdrowie, lub jego brak. Michał może i jest postrzegany jako osoba która na spotkanie nie przychodzi bo mimo, ze sam je zainicjował. Może i nie przychodzi z jakiś nieważnych dla postronnych powodów. Dla Niego całkiem jego powód może być ważny, nawet jakiś błahy. Naprawdę ludzie są różni, kwadratowi i podłużni ;).
Prawda jest taka, że miniemu zawsze trzeba było podać wszystko na tacy,...
Prawda jest tez tak ze tacy ludzie tez są wśród nas. Inaczej to każdy był by prezydentem, premierem, albo chociaż Bilem tym na G. od windowsa :)
Myślę, że któryś MOD mógł by wyczyścić ten wątek z wypowiedzi o samym Mini, o tym co powinien, nie powinien i jaki jest, czy leniwy, czy jeszcze coś. Za delikatna materia żeby to trzęść na forum fotograficznym.
Wszystko delete poza merytorycznymi poradami.
Boryszuk
27-06-2013, 12:59
Będę od 13 do 21 ;)
Trza się odezwać do Maliniaka :)
I o mnie nie zapomnijcie chociaż ja mam daleko ;-)
Well....
robin może masz rację, może nie. Jedno jest pewne i z tym się zgadzam, to nie jest miejsce na taką dyskusje, jednak jeżeli któryś raz czytasz podobne rzeczy to uwierz że można mieć już po kokardę i każdemu może się ulać. Dodatkowo empatia, której mi nie brakuje "na co dzień" tez się kiedyś kończy, a może raczej w określonych przypadkach......
To po prostu omijaj moje wątki, albo jeszcze lepiej - poproś któregoś z moderatorów aby dodał mnie do Twojej "Czarnej Listy" i będziesz miał problem z głowy.
Obie opcje są dobre. Mam jeszcze trzecią - ogarnij się i zacznij myśleć samodzielnie.
Łatwiej i wygodniej (pewnie dla nas obu) będą te dwie pierwsze.
I o mnie nie zapomnijcie chociaż ja mam daleko ;-)
Naturlisz.
Największy problem jest, że jadę z synkiem lat 8, to jest jego wyjazd (zamiast komunii). Jak byłem 2 lata temu ze starszym, to praktycznie z muzeów nie wychodziliśmy, nawet tałerbridża nie widziałem :)
Tym razem, mam nadzieję, uda się zorganizować jakieś spotkanie.
mini - sorry za zaśmiecanie
miron19j
27-06-2013, 13:48
!AGresT weź syna na spotkanie. Niech się uczy życia. :-D
!AGresT weź syna na spotkanie. Niech się uczy życia. :-D
no z Maliniakiem i Borsukiem to by się nauczył :) !AGresT by się załamał chyba hehehe :)
Boryszuk
27-06-2013, 13:54
praktycznie z muzeów nie wychodziliśmy,
Ja 3 dni wytrzymam, później muszę brać urlop żeby zregenerować wątrobę.
Nie takie rzeczy chłopak widział ;)
A ze wezmę, to oczywiste. Co niby miałbym z nim w tym czasie zrobić?
Z tego co wiem, to w Albionie nie wolno wprowadzać dzieci do pubów.
Boryszuk
27-06-2013, 13:57
Z tego co wiem, to w Albionie nie wolno wprowadzać dzieci do pubów.
Widziałem dzieci w wózkach. Jeśli chcesz możemy mu załatwić jakąś brykę :-D
A tak na serio, to naprawdę chętnie bym Wasze wyspiarskie gęby zobaczył. Poza jednym dniem, kiedy do Legolandu zmykamy, będziemy cały czas w mieście. Jakoś Antka przekupię, żeby pozwolił mi zadysponować paroma godzinkami. Może jakieś łażenie bo niebywale atrakcyjnych punktach stolicy połączone z testowaniem pienistych napojów?
Boryszuk
27-06-2013, 14:10
Tak naprawdę to kiepski termin wybrałeś, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Ja mam 400 km do Londynu i muszę zorganizować sobie nocleg (tu zamierzam wykorzystać obietnicę daną przez Pilona). ale jestem pewien, że coś uda nam się wymyślić.
Mini, impreza się szykuję. Zabierz się z AgresTem a my zadbamy o rozrywkę.
Gdyby AgresT miał wolne miejsce to bardzo chętnie.
Termin, niestety, uwarunkowany lokalem. Mam darmowe spanie u kumpla, kiedy wyjeżdża.
mini - samolotem lecimy, a spanie, niestety, tylko dla nas.
Ale przecież Pilon zapraszał.
DonMaliniacco
27-06-2013, 16:56
A ja sie zastanawiam od rana, dlaczego mam taka czkawke :)
PS. Pilon, ja nie wiedzialem, ze Ty tylko 30km ode mnie :)
Boryszuk
27-06-2013, 16:58
Nad czkawką jeszcze popracujemy. AGresT, rozumiem, że mówimy o 13-21 lipca...
DonMaliniacco
27-06-2013, 17:56
Nad czkawką jeszcze popracujemy.
Ja nie pije :)
Rafał_Sz
27-06-2013, 17:59
Ja nie pije :)A ja jestem młody. :)
hahahahahahahaha - padłem....
powiem Ci lepszy dowcip ---> ja też nie piję hahahahahahahaha :D
zrobiłeś mi dzień :)
DonMaliniacco
27-06-2013, 18:14
no i wez tu czlowieku badz madry, jak nawet koledzy nie wierza :)
Boryszuk
27-06-2013, 19:36
Ja nie pije :)
To będziesz siedział i patrzył, Twój problem ;-)
Ja też nie piję (w Londynie, bo mnie nie stać :) ). Było by super, gdyby spotkanie się udało.
Boryszuk
27-06-2013, 19:48
Piwo jest tańsze niż cola. I zdrowsze.
miron19j
27-06-2013, 20:12
Piwo jest tańsze niż cola. I zdrowsze.
a że ma mało witamin, to trzeba go pić dużo. :-)
(...)
PS. Pilon, ja nie wiedzialem, ze Ty tylko 30km ode mnie :)
No ja też nie wiedziałem, cóż poradzić, wiedza przychodzi z czasem :D
Ja NW2 ... jestem jakby ktoś mnie szukał na siłę ;)
I napiszę post odrębny, żeby było jaśniej...
LUDZIE, wyluzujcie z psychoanalizą i dobrymi radami o życiu, będąc milion kilometrów od kogoś i znając tego kogoś w ogóle albo leeeedwooo. Bo jeśli kogoś nie zbierałeś po wypadku z ziemi, nie widziałeś jak śpi, wymiotuje w gorączce, płacze, jeśli nie przegadałeś tysiąca godzin, to można założyć, że kogoś nie znasz. Możesz się tylko domyślać. A na domysłach to ZSRR zbudowano... Zaczynamy się zbliżać do kącika porad z tygodnika Sexi Plexi, w stylu "Droga wróżko Esmeraldo, mąż mnie zdradza, napisz proszę, czy to koniec".
Ja wiem, że Polska to kraj specjalistów - mamy przecież 30 mln ekonomistów, lekarzy, teologów, fotografów, modelek, polityków, psychologów, urbanistów, kierowców rajdowych i każdy ma przepis na sukces i prawdę jedyną... ;)
Ale nie przeginajmy chociaż na tym Forum. Mini wyjaśnił co go ogranicza. I to jest absolutnie jego. Całe i prawdziwe.
Bo to jest Mini, a nie Jimmy Hendrix albo Batman.
Ja po lekturze tegoż wątku bym chciał Miniego poznać i zobaczyć, że się uśmiecha i może robi coś dla siebie i zupełnie nowego w jego oczach. Natomiast jakoś nieszczególnie mam ochotę dawać światu znać co powinien i co miał na myśli.
Peace!
Piwo jest tańsze niż cola. I zdrowsze.
I jest świetnym izotonikiem ;)
Pozdrowienia dla Wszystkich z Jamnej obok Paleśnicy :)
Podziękowania dla Tek'a za organizację wyjazdu.
Pozdrowienia dla Wszystkich z Jamnej obok Paleśnicy :)
Podziękowania dla Tek'a za organizację wyjazdu.
no i gites. Fotę wrzucaj tu jakąś. No bo chyba aparat zabrałeś ze sobą :)
Tak trzymać. BRAWO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
krzychun
02-07-2013, 18:21
Szkoda, że nie napisałeś w maju bo tez szukałem wakacji dla 1 osoby i wykosztowałem się na Czarnogórę z biurem podróży bo tez nie mam obycia w jeżdżeniu po świecie. Można było podzielić koszty jakiegoś fajnego wyjazdu;)
Następnym razem (może jesienią) wskoczę już do autokaru i pojade do jakiegoś Europejskiego miasta, przeglądałem ceny i nie jest to b. kosztowne.
stock - dzięki.
Z zamieszczeniem zdjęcia będzie problem, gdyż praktycznie nie ma tu sieci (nawet GSM) i ciężko się tu dzwonić, nie mówiąc już o internecie.
Są jakieś punkty gdzie łapie sieć, ale jest bardzo niestabilna.
krzychun- jak coś to pisz, jak będzie jeszcze $ to chętnie się gdzieś wybiorę.
No to Mini jak wrócisz to zapodasz swój materiał za nasz trud wzajemnej pomocy ;-)
jak się udał wyjazd? mam nadzieję że już niebawem zobaczymy zdjęcia i będziemy Ci zazdwrócić wyjazdu.
Cześć.
Mam mały dylemat.
Otóż potrzebuje się wyrwać na kilka dni z Wawy (remont mieszkania) i potrzebuje jakiegoś miejsca/oferty, gdzie można by sprzędzie miło czas.
Problem w tym, że totalnie nie wiem gdzie...
Nie posiadam środka transportu, co mocno utrudnia mi życie.
Czy moglibyście polecić jakieś wczasy na 5-7 dni dla Singla (niestety, większość "Grupowych" ofert jest dla 2 osób), gdzie można by wypocząć a przy okazji zrobić kilka fotek.
A może znacie jakieś konkretne oferty "foto-wczasów" (tylko tu zastrzegam, że kwota jaką mam do wydania jest bardzo niska - tak ok. 1200 zł za pobyt, dlatego "fotoekspedycje Nikona" odpadają) gdzie można się wybrać i trochę skorzystać?
Pozdr.
Ciechocinek i wszystko jasne
Wyjazd udał się bdb.
Odpocząłem trochę (tylko po czym ja mam niby odpoczywać :D) i po przebywałem z ludźmi.
Co do zdjęć, to jest troszkę gorzej, bo za bardzo ich nie ma (a przynajmniej nic, czym naprawdę warto się pochwalić).
Wyjazd miał poniekąd charakter szkoleniowy, ale ja byłem "z drugiej strony", tzn. pomagałem szkolić młodzież więc sam niewiele zdjęć zrobiłem.
Chętnie pokazałbym Wam prace młodziaków, ale nie wiem czy mogę...
Na razie wrzucę coś, co robiłem 1 raz w życiu przy pomocy aparatu :D (tak więc nie śmiać się ze słabej jakości, bo to mój debiut).
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img823.imageshack.us/img823/7397/y5kygfaynvieawbrkgwoyj.mp4)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/clip/my-videos/823/y5kygfaynvieawbrkgwoyj.mp4/)http://img823.imageshack.us/img823/7397/y5kygfaynvieawbrkgwoyj.mp4
Co do zdjęć to niedługo na pewno coś wrzucę, muszę tylko usiąść i to ogarnąć :D
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img823.imageshack.us/img823/7397/y5kygfaynvieawbrkgwoyj.mp4)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img43/4272/h6zm.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img96/136/xnct.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img29/3790/7cjj.jpg)
Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI dla Tek'a za organizację.
(mam nadzieje, że nikt z uczestników nie będzie miał mi za złe zamieszczenie zdjęcia z jego osobą :D).
Wojteksw
07-07-2013, 11:13
Mini
Mówiłeś, że nie masz szczęścia do kobiet a widzę, że jesteś z piękną kobietą.
Rafał_Sz
07-07-2013, 11:40
Mini, żółwik! Tak trzymać! :)
Mini
Mówiłeś, że nie masz szczęścia do kobiet a widzę, że jesteś z piękną kobietą.
??
(chyba tą co mam na koszulce na brzuchu)
Wojteksw
07-07-2013, 15:03
Właśnie o tę piękną kobietę chodzi co miałeś na własnej piersi, lub jak piszesz na brzuchu.
No i brawo, Mini! Bardzo się cieszę :)
Osiem osób nie umie trzymać aparatu, sporo jeszcze masz do zrobienia ;)
hahaha :)
No racja, nawet nie zwróciłem na to uwagi (ale powiem Ci w sekrecie, że niektórzy pożyczyli aparaty tylko do tego zdjęcia, żeby wyglądało bardziej "profi", a sami mają mniejsze lub większe kompakty :p).
Kasandra
08-07-2013, 18:19
No alleluja!!!
Super!!!
Boryszuk
21-07-2013, 00:23
Mini, taaaka impreza Cię ominęła!
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło ( https://fbcdn-photos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/s720x720/562650_10153038398650650_1552812182_n.jpg)
Potwierdzam. Impreza super, gospodarze hojni i goscinni. Mlody stwierdzil, ze mam super kumpli. Nie, zeby zostal przekupiony trzema szklankami coli ;)
Mini - szukal jotu do Londynium ;)
hehe, no to gratuluje udanej podróży.
Z ciekawości czy podróżowaliście samolotem?
Ile kosztował bilet?
I czy mieszkaliscie obaj u kolegi czy jeden z Was w hotelu?
Sam raczej się nie wybiorę, ale z kimś chętnie, tylko kwestia noclegu pozostaje nierozwiązana.
Te dwa grube po lewej to tamtejsze, a te dwa chude po prawej (maly i duzy) raczej sie nie dzielili na grupy wiec spali razem u kolegi ;)
Ceny biletow sprawdz sobie w necie, a !AGresT juz pisal, ze lecieli...
Mieszkalem z synem (to byl wyjadz dla niego) u kumpla, a Ciebie przciez Pilon zapraszal. Malin i Borsuk zparoslil nas, jak widac, na piwko, wiec nawet nie wiem ile tu kosztuje ;) . Za przelot w obie strony dla dwojga wyszlo jakies 800, do tego transfer na i z lotniska dodatkowe 100, ubezpieczenie 150. Zarcie na miejscu nieco drozsze niz w polskich kurortach, wiekszosc muzeow za darmo, a jest ich tu sporo. Karta na komunikacje 200 na tydzien, w tym 30 to kaucja. Polecam jednak po sezonie, teraz dosc tlumnie. Dwa lata temu bylem w kwietniu i bylo zauwazalnie luzniej, szczegolnie w muzeach i "standardowych miejscach turystycznych".
DonMaliniacco
21-07-2013, 11:29
Te dwa grube po lewej to tamtejsze
Nie jestem gruby tylko zamaszysty! ;-)
!AGresT - naprawde milo bylo poznac i mam nadzzieje, ze do nastepnego :-)
Mnie się niestety nie udało dotrzeć (byłby trzeci chudy, acz ja chudy nie jestem, mam po prostu dość wysublimowany szkielet <tzw. sophisticated skeleton>) z powodów przeprowadzkowych ale na bank to się jeszcze nadrobi ;)
Boryszuk
21-07-2013, 12:53
Nie jestem gruby tylko zamaszysty! ;-)
Ja akurat wziąłem głęboki wdech. ;-)
To ja dodam jeszcze od siebie, że warto sprawdzać datę wylotu na bilecie, żeby bez sensu nie zasuwać na lotnisko dzień wcześniej ;)
To ja dodam jeszcze od siebie, że warto sprawdzać datę wylotu na bilecie, żeby bez sensu nie zasuwać na lotnisko dzień wcześniej ;)
I czasem warto jeszcze oznaczoną datę wyjazdu porównywać na bieżąco z kalendarzem. Mój syn tak rok temu "pojechał" na obóz językowy nad morze. A potem oczywiście "tato, pomóż".
DonMaliniacco
23-07-2013, 08:30
To ja dodam jeszcze od siebie, że warto sprawdzać datę wylotu na bilecie, żeby bez sensu nie zasuwać na lotnisko dzień wcześniej ;)
:-) malo z lozka nie spadlem ze smiechu, jak to przeczytalem :-)
I czasem warto jeszcze oznaczoną datę wyjazdu porównywać na bieżąco z kalendarzem. Mój syn tak rok temu "pojechał" na obóz językowy nad morze. A potem oczywiście "tato, pomóż".
I tato przesunął czas, żeby synu nie musiał wracać. Jak mi uciekło kilka dni w zeszłym roku, to myślałem, że przez to co zwykle, a to Ty Krzysiu byłeś. Teraz już wiem, kto ma czasowstrzymywacz.
W razie potrzeby pożyczę.
To ja dodam jeszcze od siebie, że warto sprawdzać datę wylotu na bilecie, żeby bez sensu nie zasuwać na lotnisko dzień wcześniej ;)
Lepiej niż dzień później...
Znam opowieśc znajomego który po kilkumiesięcznym tripie po Afryce miał wracac do kraju (podróz z małym plecakiem, spanie u lokalesów, mega budżetowo). Lot miał jakoś o 2 czy o 3 w nocy. Pomylił sie równo o 24h. Niestety był później. Lot przepadł, został w Afryce z kilkoma $ w kieszeni i pustym kontem (wyjazd mocno konto wyeksploatował). Wystarczyło jedynie na tel do Polski do rodziny z info by zorganizowano pare tys na bilet powrotny. Kilka dni koczował w różnych dziwnych miejscach no ale w końcu udało mu się wrócić do kraju. Mocno styrany wrócił hehehe ale zadowolony.
Lepiej niż dzień później...
Ano.
Kilka lat temu żonka leciała do Australii via Londyn. Tyle, że zamiast godziny odlotu z Okęcia przeczytała numer lotu.
Przyjechaliśmy na lotnisko w momencie startu jej samolotu :) Na szczęście udało się kupić natychmiastowe last minute (w sensie dosłownym) poleciała i zdążyła. Nie sądziłem do wtedy, że jestem sam zdolny do takiego błędu.
Ja jeden dzień wcześniej na rozmowę kwalifikacyjną przyszedłem, to było ósmego stycznia, coś się na mnie uwzięło, nie pamiętam co, ale chyba półsłodkie było, no i myślałem że to już dziewiąty stycznia.
Strasznie się zdziwili ludzie z HR no i się śmiali, że trochę wcześnie przyszedłem... Ja sobie szybką analizę w głowie zrobiłem i przyszło mię na myśl "no tak, pomyliłem godziny", więc powiadam, że nie lubię się spóźniać itp, pełna kultura... tylko mnie dziwiło dlaczego tak się cieszą wszyscy... Ostatnie pytanie dostałem na tejże rozmowie "dlaczego jest pan dzień wcześniej?"... ;)
Pracę dostałem w każdym razie :D
Niesamowite :D. Mi się kiedyś zdarzyło przyjść na rozmowę do nie tej firmy, niestety tutaj bez powodzenia bo ani w tej ani w docelowej pracy w końcu nie dostałem :(
Ciekawym doświadczeniem jest jak się leci po przesunięciu strefy czasowej i zmianie czasu zimowego na letni i odwrotnie, ja tak miałem. Doliczenie się właściwej godziny wylotu czasem jest trochę stresujace, wówczas wolę być dużo wcześniej na lotnisku ;-)
Niesamowite :D. Mi się kiedyś zdarzyło przyjść na rozmowę do nie tej firmy, niestety tutaj bez powodzenia bo ani w tej ani w docelowej pracy w końcu nie dostałem :(
Logiczne, że nie chcą zatrudniać misia, który nie umie trafić do właściwej firmy. Nie wiadomo, gdzie taki będzie codziennie łaził do pracy. :mrgreen:
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.