Zobacz pełną wersję : Zamiana d3100 na....
Quality988
08-06-2013, 21:58
Witam, zastanawiam sie nad zamiana mojego n3100 na 5100(jest sens?) lub na starszego d90? Posiadam kitowy 18-55 oraz 35/1.8. Zastanawiam sie czy jest w ogole sens zamieniać 3100 na ww aparaty czy robic zdjecia i zbierac na cos "lepszego"?
To czy jest sens zmieniać, zależy tylko od tego, czego wymagasz od aparatu i/lub co chcesz aby ta zmiana dała.
Albo inaczej - co Ci przeszkadza w D3100.
sokolnik
08-06-2013, 22:01
kup to czego potrzebujesz. Jeśli nie wiesz czego potrzebujesz tzn że nie potrzebujesz niczego - masz tylko zachcianki :)
Ja bym pomyślał nad tym, żeby się skupić na szkłach- body na końcu. Jeśli cie aż tak ogranicza ten aparat, to zmieniaj
ale na coś wyżej niż d5100 bo moim zdanie nie warto:|
Jeśli zmieniać na coś lepszego to obecnie tylko D7000 lub D7100, D5100 to taki półśrodek, niewiele zyskasz.
Jest jeszcze D3200, D5200, musisz zadać sobie pytanie, czy potrzebujesz lepszej ergonomii i dobrej matrycy, czy tylko matrycy.
Wspomniałeś o D90, jeśli potrzebujesz tylko ergonomii tanim kosztem, a na obrazku praktycznie nie stracisz względem D3100 to ten wariant można wziąć pod uwagę, ale kto kupuje dzisiaj takiego staruszka.
Poniżej porównanie właściwości matryc trzech modeli o których wspomniałeś.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img145.imageshack.us/img145/9609/testql.jpg)
Ja zrobiłem tak: miałem D3100 i równolegle dokupiłem D300s, bo trafiła mi się naprawdę świetna okazja za nówkę sztukę (inaczej bym nawet nie myślał o D300s, bo był wtedy prawie 4x droższy od D3100, ale zawsze był w strefie mażeń). Po 4 tygodniach D3100 sprzedałem bo...po po niego ani razu nie sięgnąłem po odpaleniu D300s :)
Jeśli nie jest to zachcianka i wiesz, co Cię ogranicza w obecnym aparacie, to wymieniaj body. Jeśli nie, to lepiej zainwestuj w szkła/lampy/triggery/inne akcesoria i odkrywaj nowe terytoria w fotografii :) D3100 to nie taka zła puszka - fakt najbardziej plastikowa ze wszystkich Nikonów, ale obrazek daje bardzo ładny. Mnie denerwowało zagłębianie się w menu za każdym razem, gdy chciałem zmienić to, co np. przy aparatach z nieco wyższej półki robi się jednym przyciskiem i pokrętłem oraz brak śrubokręta, który nieco ogranicza zasób obiektywów jeśli nie jest się miłośnikiem ręcznego ostrzenia :)
Wymiana na D5100 to pomysł kompletnie pozbawiony sensu (właściwie otrzymasz ekstra 2 mpix i uchylny ekran). D90 już lepiej ale nie wiem, czy nie warto dozbierać do D7100, który ma tu dobre opinie.
ktoś tu dobrze napisał - że masz po prostu zachciankę :)
D3100 w zupełności świetnie sobie radzi, zarówno z 18-55, jak i 35/1.8, mówię to jako użytkownik 2xd700 i D3100 właśnie
jeśli mogę doradzić coś zupełnie serio - to książka o kompozycji, wyjdzie taniej niż nowe body/szkło, a okaże się, że d3100 + 18-55 jest wręcz miodny zestaw :)
zmieniać na kolejną puszkę DX, to krok do nikąd, obrazek na tym nie zyska wiele
pozdrawiam
D5100 jest nieco lepszy, ale tylko nieco. Jeśli Ci zależy na lepszym wysokim ISO i na uchylnym ekraniku oraz kilku bardziej zaawansowanych funkcjach - to może i warto.
A jeśli tak się tylko zastanawiasz, ale bez konkretnej potrzeby czy powodu - to nie warto.
D5100 jest nieco lepszy, ale tylko nieco.
W końcu padło prawdziwe stwierdzenie, nieco lepszy, bo jak słyszę porównania D90 vs D3100 vs D5100 że właściwości matryc w tych aparatach to przepaść i to w latach świetlnych to odnoszę wrażenie że Ci co tak piszą nie znają osiągów tych matryc.
Prawdziwą przepaścią jest porównanie tych aparatów do D600, D800, ciągle mam na myśli możliwości matrycy.
knopers1
10-06-2013, 11:47
Roznice sa widoczne golym okiem, proponuje strzelic przy Iso 1600 to samo ujecie d3100 a pozniej d300s. I wszystko bedzie jasne. Wiem co mowie bo bracik zakupil wlasnie miesiac temu d300s i porownywalismy specjalnie przy wysokim iso.
D300 ma super obrazek, lecz od iso 1600 robi sie znacznie wieksza kasza jak w nowszych puszkach.
Roznice sa widoczne golym okiem, proponuje strzelic przy Iso 1600 to samo ujecie d3100 a pozniej d300s. I wszystko bedzie jasne. Wiem co mowie bo bracik zakupil wlasnie miesiac temu d300s i porownywalismy specjalnie przy wysokim iso.
D300 ma super obrazek, lecz od iso 1600 robi sie znacznie wieksza kasza jak w nowszych puszkach.
No tak, wszystko zależy od tego w jakich warunkach robi się zdjęcia oraz od posiadanych szkieł. Odkąd dokupiłem stałki o świetle 1.8 rzadko kiedy korzystam z ISO wyższego niż 800. Jeśli ma to być aparat do zdjęć nocnych z ręki i bez lampy, to faktycznie jest sens przejmować się ISO powyżej 1600.
W innych przypadkach jasny obiektyw załatwia sprawę.
Nigdy nie zamieniłbym D90 na którąkolwiek z puszek z serii D3xxx lub D5xxx.
Quality988
10-06-2013, 13:00
jeśli mogę doradzić coś zupełnie serio - to książka o kompozycji, wyjdzie taniej niż nowe body/szkło, a okaże się, że d3100 + 18-55 jest wręcz miodny zestaw :)
Toma Możesz cos polecić?
Panowie wstyd to przyznać ale uświadomiliście mi ze to tylko moja głupia zachcianka :/
Toma Możesz cos polecić?
Panowie wstyd to przyznać ale uświadomiliście mi ze to tylko moja głupia zachcianka :/
A czy wiesz ilu userów forum marzy o D7100, dla części z nich to też tylko zachcianka.
Postęp technologiczny sprawia że ciągle chcemy coś nowego, choć nie zawsze zakup jest uzasadniony, taka ludzka natura.
ISO ważne lub nie, ale Panowie przecież to nie wszystko o co chodzi. Przecież w d7100 nie tylko ISO jest na wyższym poziomie. W porównaniu z d3100 to wszystko inne jest lepsze. Ja też zamierzam kupić d7100, ale to nie jest tylko moja zachcianka tylko kwestie finansowe. Lepsze jest zawsze wrogiem dobrego. np D90. Nie popadajmy w sentymenta.
Panowie wstyd to przyznać ale uświadomiliście mi ze to tylko moja głupia zachcianka :/
Wstyd to by był, jakbyś nie zauważył, że to tylko zachcianka :-)
Wyciskaj z tego D3100 co się da, a jak zmieniać aparat, to na znaczenie lepszy, a nie tylko trochę lepszy.
Z D3100 to ja bym się przesiadał na D700 co najmniej, wtedy można poczuć różnicę. A te wszystkie inne Dxxx czy Dxxxx to jeden pies tak naprawdę. No, ktoś powie, że przesadzam. Ale wyrażam swoje zdanie.
D7100? Ten to już chyba w ogóle nie jest lepszy od D7000, za to sporo droższy :-) Tak na marginesie...
Podobnie jak D5100 i D5200.
Fotoamator widzi swoją szansę na lepsze zdjęcia w lepszym sprzęcie, stąd często pojawia się parcie na zmianę. Owszem - jasne szkło da lepsze rozmycie, skróci czasy, wyższe iso pozwoli na fotografowanie w ekstremalnych warunkach oświetlenia. Ale 90% zdjęć jakie robimy do normalnego/codzienniego pstrykania nie wymaga ani jasnych szkieł, ani iso3200, ani błyskawicznego AF.
Obstawiam, że w 2/3 przypadków chęci zmiany na wyższe modele - problem tkwi nie w sprzęcie (który i tak nie jest wykorzystywany w pełni), lecz w umiejętnościach, wiedzy o sztuce fotografowania, no ale nauka to żmudny temat, więc "kupię sobie nową puszkę - będą lepsze foty" ;) bez urazy proszę :P
Osobiście na co dzień używam D3100(do niedawna D40) + 18-55 / 35/1.8, bo doskonale sobie poradzi w 95% sytuacji bez konieczności wyciągania z torby D700. Oczywiście na zleceniach polegam wyłącznie na puszkach FX (bo AF, ISO, ciągle zmienne warunki, wszystkie przyciski wygodnie na wierzchu) bo nie ma czasu na powtórki, poprawki, ale wszędzie tam gdzie mnie nic nie goni - wystarczy nawet podstawowa puszka DX.
BTW D40 zamieniłem na D3100, bo zachciało mi się od czasu do czasu coś pofilmować. Gdyby nie to - zajeździłbym ją. Tyle.
Żeby nie było zbyt nudno z kitem i 35G ostatnio zrobiłem sobie do D3100 szkiełko tiltowe z uszkodzonej manualnej 50-tki na m42 (koszt jakieś 30pln na allegro - po prostu zdemontowałem dupkę). Wychodzi coś takiego:
http://www.fotomasz.pl/misc/k001.jpg
(http://www.fotomasz.pl/misc/k001.jpg) Więc autorze, kombinuj, baw się i poczytaj, np:
Michael Freeman - Okiem Fotografa
Czytając ten wątek zauważyłem pewną prawidłowość. Ci którzy twierdzą, że d3100 w zupełności wystarczy maja w stopce FX lub d7100. Dziwne, no nie? Sam uczyłem się na d5000 a jak dokupiłem jasne stałki to pucha okazała się za słaba, wolny i loteryjny AF, a i czasami widoczne ziarno przy ISO 200 w zaciemnionych miejscach w jasny dzień, brak CLS-a. Nie zaprzeczam, że też wychodziły z niego dobre foty. Tylko właśnie jak zacząłem doświadczalnie wykorzystywać moją wiedzę to okazało się, że puchy nie przeskoczę. Co z tego, że wiem jak zrobić zdjęcie o jakie mi chodzi, jak ogranicza mnie body. Nie są to częste przypadki-ekstremalne, ale są, a zdjęcia w takich sytuacjach śmiem twierdzić byłyby najlepsze, z tych "statycznych","normalnych". A tak to połowa zdjęć idzie do kosza lub w ogóle wszystkie, nie trafone, mydło itp. Ale jak ktoś nie zamierza iść dalej to i d40 wystarczy.
knopers1
11-06-2013, 06:10
Ehh tam, ja posiadam wlasnie d3100 i na AF nie narzekam. Jasne szklo siedzi tam gdzie trzeba a mydla nigdy nie mialem. Nie ma problemu z AF i olejem na matrycy.
Ziarno na niskim Iso widzialem tylko w tamronie 17-50 bez VC. Tutaj zawodzil takze AF. Ale to wina szklanki a nie puchy. Z sigma 17-50 to inna bajka. Dla mnie pucha jest o.k, na wycieczki doskonala bo lekka i mala.
Jedynie co to brak mi mozliwosci uzywania lampy przy krotszycz czasach jak 1/200 sek.
To mi sie nie podoba. W jasny dzien nie mozna sobie dopalic lampa i z tego powodu zamienie kiedys ta puche zapewne na d7100.
Czytając ten wątek zauważyłem pewną prawidłowość. Ci którzy twierdzą, że d3100 w zupełności wystarczy maja w stopce FX lub d7100. Dziwne, no nie?
Nie, nie dziwne. Świadczy _ewentualnie_ o większym doświadczeniu, niż u kogoś, kto ma w stopce Dxxxx.
Do pracy używam D3s. Do zdjęć takich, jak "amatorzy" robią na Dxxxx używam po prostu telefonu.
Czyli nie tylko wystarczy D3100, tak naprawdę wystarczy smartfon.
Fotoamator będzie się jarał różnicami między D7000 a D7100 i chętnie za te "różnice" bulił.
Ja natomiast widzę, że między D5100 a D5200 czy D7000 a D7100 nie ma żadnych różnic usprawiedliwiających różnicę w cenie.
Przesiadka z D3100 na D5100 jakiś tam sens ma, bo się zyskuje (prócz nieco lepszego wysokiego ISO) kilka ciekawych zaawansowanych funkcji, które można twórczo wykorzystać.
W przypadku D5100/D5200 czy D7000/D7100 tak nie jest, a różnica w cenie paskudna.
Podsumowując: najlepsze aparaty na dziś to wg mnie:
D3200 (jak ktoś ma D3100, to też nie powinien płakać, tylko robić zdjęcia)
D5100 (D5200 nic nie wnosi, a kosztuje sporo więcej) - to jest w ogóle wg mnie hit cenowy, jak się uwzględni możliwości (zamierzam sobie kupić do filmowania i do zabawy, tam gdzie nie chce mi się taszczyć FX)
D7000 (D7100 nic nie wnosi, a kosztuje sporo więcej)
D300s - nadal do rozważenia, jeśli kogoś nie stać na D700, a zależy na "profesjonalnej" budowie i możliwościach. Tyle że za używanego D700 chyba niewiele więcej trzeba dać.
D700 - wiadomo, perełka. Brać, póki można dostać w dobrym stanie.
D3s/D4/D800 zostawmy, bo to już inna bajka, także cenowa.
Ale jak ktoś nie zamierza iść dalej to i d40 wystarczy.
Moja znajoma ma D40 i cały czas idzie dalej. I robi o wiele lepsze zdjęcia, niż niejeden z nas tzw. "profesjonalnym" sprzętem. Nie rozumiem więc tej tezy.
Sprzęt nie ma (prawie) żadnego znaczenia w fotografii. Im wcześniej fotoamator to załapie, tym lepsze zdjęcia (i szybciej) będzie robił.
Moja znajoma ma D40 i cały czas idzie dalej. I robi o wiele lepsze zdjęcia, niż niejeden z nas tzw. "profesjonalnym" sprzętem. Nie rozumiem więc tej tezy.
Sprzęt nie ma (prawie) żadnego znaczenia w fotografii. Im wcześniej fotoamator to załapie, tym lepsze zdjęcia (i szybciej) będzie robił.
Z tym się zgadzam, ale tu Ameryki nie odkryliśmy. Najważniejsze jest ujęcie i ta "chwila" to "coś", temat czy gra świateł. Niekiedy nawet zdjęcia wykonane compctem wygrywają konkursy foto. Ale trzeba rozróżnić dobre zdjęcie od dobrego jakościowo zdjęcia, a to nie zawsze jest dobrym zdjęciem.
Karolt - a powiedz, jak nie rozumiesz mojej tezy, to po co kupowałeś lepszą puche?
Fotoamator będzie się jarał różnicami między D7000 a D7100 i chętnie za te "różnice" bulił.Ja natomiast widzę, że między D5100 a D5200 czy D7000 a D7100 nie ma żadnych różnic usprawiedliwiających różnicę w cenie.
Podpisuję się wszystkimi kończynami. Aparaty z tego samego segmentu są tak naprawdę porównywalne - ok, są pewne różnice w ergonomii, czy wydajności, ale bez dramatycznych różnic dla jakości obrazka.
Moje D90 zmienię tylko na FX.
Ale jak ktoś nie zamierza iść dalej to i d40 wystarczy.
pojechałeś... :)
Ale trzeba rozróżnić dobre zdjęcie od dobrego jakościowo zdjęcia, a to nie zawsze jest dobrym zdjęciem.
Oczywiście, D3s lepiej sobie poradzi w ciemnicy, niż D40. Ale w plenerze rzadko się używa ISO 12000. Nie wszyscy też zawodowo fotografują wyścigi rajdowe, gdzie potrzeba puszki szybkiej i niebojącej się błota i kurzu. Do fotografowania np. żywności ze statywu możesz używać równie dobrze D40, jak i D3s, efekt będzie ten sam.
Karolt - a powiedz, jak nie rozumiesz mojej tezy, to po co kupowałeś lepszą puche?
- bo mnie jara :-)
- bo fantastycznie leży w łapie, ma duży jasny wizjer i "nie przeszkadza" robić zdjęć
- bo potrzebuję jej szybkości, szczelności i ogólnej niezawodności w pracy (nie ma opcji, żebym klientowi powiedział, że aparat nawalił, więc nie będzie zdjęć)
- bo mnie jeszcze nie stać na Leicę (albo mam za mało odwagi) czy średni format (pomijam, że średni format nie jest mi do niczego potrzebny, a jest nieporęczny)
Tylko że jak wezmę w łapę D40 czy D7100, to zrobię w 99% przypadków dokładnie takie same zdjęcia. Nie uwierzysz - całe pół roku przed kupnem D3s porzuciłem FX i fotografowałem (trochę dla zabawy i z przekory) na D7000, zostawiając Żonie FX. I w zasadzie jedyny powód, dla którego chętnie wróciłem do FX i przytuliłem D3s i byłem skłonny pokryć różnicę w cenie, to właśnie owo "leżenie w łapie" podczas reportażu i szybkość/płynność działania (w D7000 wnerwiał mnie między innymi sposób zmieniania trybów AF - wolę taki jaki jest w D700/D3s) oraz duży jasny wizjer, czyli ergonomia po prostu.
Pomijając ergonomię:
Różnice, za które warto dopłacić w przypadku D3xxxx vs. D5xxx: interwałometr i uchylny ekranik (chyba że D3200 też już ma interwałometr).
Różnice, za które warto dopłacić w przypadku D5xxx vs. D7xxx: działanie AF w starszych szkłach bez silnika.
Jeśli ktoś ma w nosie interwałometr, uchylny ekranik czy stare szkła bez silnika, to odpowiedź nasuwa się sama :-)
Przy czym różnice między D5100 a D5200 oraz D7000 i D7100 są (jak dla mnie) żadne, a różnice w cenie - spore, oj spore.
Andrzej1974
11-06-2013, 16:39
Do zdjęć takich, jak "amatorzy" robią na Dxxxx używam po prostu telefonu.
Czyli nie tylko wystarczy D3100, tak naprawdę wystarczy smartfon.
Żeś teraz pojechał z tym telefonem i D3100... ;-)
Żeś teraz pojechał z tym telefonem i D3100... ;-)
Bo? Przeciętny "amator" robi Nikonem D3100 takie zdjęcia, jak ja smartfonem. Wiem, bo widzę na co dzień, mam porównanie :-)
Nie wiem czy Ci się amator z laikiem nie pomylił trochę.
Amator fotografii to człowiek który fotografuje bo lubi.
Profesjonalista to ten co robi to dla kasy, to jego profesja, zawód znaczy.
A laik to ten co poza tryb Auto nie wychodzi.
Ja to tak widzę.
Choć w słownikach bywa jednym ze znaczeń, słowo amator zrównane ze słowem laik.
Dlatego napisałem "amator", a nie amator :-) Amator to miłośnik, zrobi fantastyczne zdjęcie pudełkiem po butach z dziurką i kawałkiem kliszy. "Amator" to przeciętny użytkownik, przeważnie laik właśnie, który nie zrobi lustrzanką "lepszego" zdjęcia, niż ja (czy on sam) smartfonem.
Tak czy siak, chyba nie zaciemniłem obrazu, wiadomo o co chodzi.
Ok. Nie, no przekaz był jasny, tylko ja się tak czepiam tego "amatora"
:)
Andrzej1974
12-06-2013, 19:13
Bo? Przeciętny "amator" robi Nikonem D3100 takie zdjęcia, jak ja smartfonem. Wiem, bo widzę na co dzień, mam porównanie :-)
Czy możesz się pochwalić co to za smartfon, który robi lepsze zdjęcia od lustrzanki D3100?
chętnie też poznam tego smartfona
Tu nie chodzi to że jakiś telefon robi lepsze zdjęcia.
Tylko że nieświadomy użytkownik d3100 pstrykajacy na auto może zrobić gorsze zdjęcia niż świadomy używający telefonu.
Gorsze technicznie i kadrowo.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.