Zobacz pełną wersję : Atlas Polski
Czy szanowni tubylcy moglibyście polecić konkretny, wypasiony atlas dla podróżnika? Osoba lubi sobie sprawiać wycieczki autem w nieznane i zdaje się, że przydałby się porządny atlas (na obszar Polski).
Nie znam się na tym kompletnie, czy taki atlas dla kierowcy jest bardziej zaawansowany niż zwykły przeciętny atlas dla nie kierowcy ;)
Dzięki!
Przy ciągłej rozbudowie infrastruktury drogowej, może i wolnej rozbudowie, ale rozbudowie, nie opłaca się kupować wydawnictw papierowych. Chyba, że jako eksponat do biblioteczki.
Jednak lepiej inwestować w mapy nawigacji.
Przy ciągłej rozbudowie infrastruktury drogowej, może i wolnej rozbudowie, ale rozbudowie, nie opłaca się kupować wydawnictw papierowych. Chyba, że jako eksponat do biblioteczki.
Jednak lepiej inwestować w mapy nawigacji.
Dokładnie :)
W słowach ,,wypasiony atlas dla podróżnika" rozumiem popularne atlaso-przewodniki z opisem miejsc, które można zwiedzić i zobaczyć, Może o to chodzi? ;)
foto4deg
23-05-2013, 23:29
Przy ciągłej rozbudowie infrastruktury drogowej, może i wolnej rozbudowie, ale rozbudowie, nie opłaca się kupować wydawnictw papierowych. Chyba, że jako eksponat do biblioteczki.
Jednak lepiej inwestować w mapy nawigacji.
I tak właśnie ginie duch podróżnika...dajmy się prowadzić po pięknych zakątkach małemu komputerkowi, zamiast samemu, dzięki atlaso-przewodnikom odkrywać piękne miejsca naszej pięknej Ojczyzny.
Credka idź do empiku, poprzeglądaj sobie atlasy i wybierz ten, który Tobie najbardziej odpowiada.
I tak właśnie ginie duch podróżnika...dajmy się prowadzić po pięknych zakątkach małemu komputerkowi, zamiast samemu, dzięki atlaso-przewodnikom odkrywać piękne miejsca naszej pięknej Ojczyzny.
To samemu czy dzięki atlaso - przewodnikom bo sprzeczność widzę?
Duch podróżnika? Prawdziwy podróżnik nie korzysta z atlasu - kieruje się tam, gdzie go nogi poniosą :)
Ze wszystkiego trzeba umieć korzystać. Używam nawigację od 6 lat, nie samochodową co prawda, ale to akurat nie różnica. Nie raz już pozwalała wydostać się z opałów. Po sznurku i tak nie poruszam się, bo nie lubię, a jej zalety mimo wszystko są nieocenione. Oczywiście jak ktoś korzysta z nawigacji na zasadzie zaprogramuj trasę i jedź zgodnie ze wskazówkami, to jedynie oznacza, że nie opanował obsługi urządzenia.
Romantyzm i duchy podróżników wymiękają w górach jest na grani, zbliża się burza i trzeba szybko zejść.
Atlas papierowy, nawet jeśli za kilka lat trochę mniej aktualny, to dobra rzecz, szczególnie, kiedy nie można złapać sygnału dla urządzeń typu GPS...
Pabloo, opis miejsc raczej znajdzie się wcześniej, w necie, robiąc tylko podstawowy plan wyprawy, dalej gdzie nogi poniosą ;)
Czasem przyjemnie jest usiąść z taką mapą w ręku, sprawdzić, gdzie nas jeszcze (lub dawno) nie było i zrealizować cel. GPS raczej nie ma takiej przyjemnej funkcji :)
miron19j
24-05-2013, 10:25
Ze wszystkiego trzeba umieć korzystać... Oczywiście jak ktoś korzysta z nawigacji na zasadzie zaprogramuj trasę i jedź zgodnie ze wskazówkami, to jedynie oznacza, że nie opanował obsługi urządzenia.
A wszystko zależy, do czego się tej nawigacji używa. Przez wiele lat pracowałem w ogólnopolskim serwisie i trasy typu Bytom-Augustów czy Szczecin-Białystok były dosyć częste. I wtedy właśnie jechanie pod dyktando Marzenki jest moim zdaniem jedynym wyjściem. Nie trzeba się zastanawiać, w którą drogę w którym mieście trzeba skręcić. Co innego, gdy jedzie się turystycznie.
Czasem przyjemnie jest usiąść z taką mapą w ręku, sprawdzić, gdzie nas jeszcze (lub dawno) nie było i zrealizować cel. GPS raczej nie ma takiej przyjemnej funkcji :)
Z mapą tak, ale atlas już takiego komfortu nie daje. Format atlasu, zwykle B5 do A4 ma swoje ograniczenia. Do tego zwykle mapy drogowe mają ograniczoną treść poza ściśle drogową. Jest to związane ze skalą map. Na mapach w skali 1:200k ciężko dokładnie zaznaczyć jakiś punkt.
Choć sam rzadko z tego korzystam, ale tablet z mapami choćby Googla bije atlas na głowę i mapę w zasadzie też. Pod każdym względem.
A wszystko zależy, do czego się tej nawigacji używa.
Oczywiście, że tak Mirku. Ja też doceniam prowadzenie po sznurku, gdy moim celem jest dotarcie do miejsca przeznaczenia, ale nawigacja ma znacznie większe możliwości niż tylko prowadzenie po sznurku do celu. Było już tak, ze szukaliśmy noclegów za pomocą POI z nawigacji nie aktualizowanej od dwóch lat. Czasem ratowała dupę, jak się mapowy pogubił i stracił orientację. Czasem nie była w ogóle potrzebna i trasę do Słowenii pokonywaliśmy bazując na pamięci kierowniczki i telefonom do przyjaciela.
Rafał_Sz
24-05-2013, 14:40
Polecam atlas ze stacji Shella, fajnie podzielony obszar Polski i czytelne mapy.
Atlas papierowy, nawet jeśli za kilka lat trochę mniej aktualny, to dobra rzecz, szczególnie, kiedy nie można złapać sygnału dla urządzeń typu GPS...
Można korzystać z map nawet jak się nie ma połączenia GPS. Aby było znośnie trzeba mieć duży ekranik.
Mam w domu wiele map (może nawet kilkaset?). Korzystam z nich równolegle z GPSem, czy to w komórce czy specjalnym turystycznym. Są takie miejsca w zasięgu przeciętnego turysty, dla których nie ma dobrych map papierowych. Łatwo się zgubić, lasy są karczowane, drogi leśne przebudowywane, polany zarastają. Oczywiście można ćwiczyć orientację w terenie, ciągle kontrolować położenie na mapie, szukać punktów odniesienia, orientować mapę kompasem. Wciąż to potrafię, czasem sprawdzam.
Ale mi to akurat odbiera przyjemność wycieczki - idę po to aby się zrelaksować. I po to mi GPS - krótki rzut okiem i wiem gdzie jestem, wiem w jakim kierunku mam iść, mogę zboczyć w las, w jakąś ścieżkę, ciekawe miejsce, oznaczyć je na mapie i wiem, że potem nie będę błądził.
To nawet nie są dwie przeciwstawne filozofie - po prostu ja wolę inaczej :). I nie o to chodzi, żeby po zakupy chodzić z GPSem, ale żeby był przydatnym narzędziem.
Co innego, gdy jedzie się turystycznie.
Może chodzi o doprecyzowanie przeznaczenia.
Choć sam rzadko z tego korzystam, ale tablet z mapami choćby Googla bije atlas na głowę i mapę w zasadzie też. Pod każdym względem.
Mapy Google są na tyle dokładne, że powinny nawet do średnio zaawansowanej turystyki wystarczyć.
Papierowa mapa (nie atlas) jest dobra do planowania trasy w grupie osób. Kupiłem ostatnio kilka po 5 zł. Atlas również się przydaje, ale wystarczy skala 1:300. To rozsądny kompromis między czytelnością a objętością. Ostatnio robiłem duże zakupy w http://www.e-map.pl/index.php. Polecam tam mapy z serii comfort map. Całe zalaminowane, zginają się w każdym kierunku, a na odwrocie mają mini przewodnik.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.