PDA

Zobacz pełną wersję : Test na brudzenia



michaszek
03-04-2007, 14:48
Witam serdecznie;

Muszę się z wami podzielić wrażeniami z testu na brudzenie a raczej kurzenie się filtra dolnoprzepustowego, jaki zrobiłem z moim znajomym kilka dni temu.

Na wstępie sprzęt:

JA: Nikon D70s + Sigma 18-55 + Nikkor 75-240
ON: Canon EOS 400D + 18-55mm + 55-200mm

Miejsce: Las nad jeziorem, pogoda ładna, bezwietrzna, środek dnia, ciepło (co by kurz się większy w powietrze wzbijał)
Czas: ok 3 godziny

Podsumowanie:
Umówiliśmy się, że będziemy po prostu robić zdjęcia, przy czym co jakieś 20-30 min razem zmienialiśmy obiektywy (w tym samym miejscu i czasie). Podczas testu zmian było chyba z 10, nie liczyłem. Najważniejsze że była ich równa ilość. Po powrocie do domu poszliśmy do łazienki (romantycznie, co? :D) zrobiliśmy fotki testowe na białych kartkach i przy lampkach halogenowych sprawdziliśmy filtry.

Okazało się Canon nie ma żadnego większego pyłu, znalazłem tam tylko 3 paproszki w prawym, dolnym rogu zdjęcia. Nie było ich nawet widać. Nikon za to zaliczył ok 4 małych i 5 dużych paprochów.

Nie bardzo wiem, czym to sobie tłumaczyć. Już znajomi mówili mi, że nikony bardzo łatwo "łapią kurz". Nadmienię tutaj, że oba komplety obiektywów są czyste, po serwisie.


W związku z powyższym mam pytanie, czy jest możliwość, że w puszcze wyściełanej tym milutkim materiałem, powstaje pole elektrostatyczne przyciągające pyłki? Wiadomo, że to pole występuje praktycznie wszędzie, jednak są materiały, wokół których wytwarza się ono bardzo chętnie. Jeśli ktoś ma informacje na ten temat proszę o wypowiedź.

Pozdrawiam!

adam_n
03-04-2007, 15:02
Może ta trzepaczka w 400D faktycznie działa !

lesiuc
03-04-2007, 15:04
Gratuluję.
Trzeba być naprawdę szczęsliwym człowiekiem aby 'borykać' się z takimi problemami.

Pole elektrostatyczne oczywiście może się tworzyć i nikt tam do środka nie wlezie i nie sprawdzi w którym,
ile i w jakich okolicznościach.

Tylko co ten 'test' miał udowodnić? Że w powietrzu znajdują się pyłki? Że jedne z nich sa większe a inne mniejsze?
Że istnieje coś takiego jak przypadek? Jaka jest powtarzalność wyników testu?
Czy na 1000 prób canon zawsze łapie 3 małe paproszki , a nikon 4 małe i 5 dużych?

Boże jak czytam taki duperele to nie wiem czy śmiać się z głupoty czy płakać nad nią.
Ludzie wydają tysiące zł na sprzęt po to żeby łapać sobie 'paproszki' na matrycę...

Gratuluje pomysłów. Myśle że warto by zainteresowac wynikami 'testu na brudzenie' centralę nikona.

Kochani! Przestańcie testować zacznijcie fotografować...

fotomich
03-04-2007, 15:38
właśnie;)

Rafał_Sz
03-04-2007, 15:57
To może jeszcze teścik na zalanie sokiem? Żartuję...

foto-maniak
03-04-2007, 16:50
Ludzie matryce mozna wyczysic wiec nie jest to wielki problem...

Erie
03-04-2007, 16:59
a test na pływalność zrobiliście? Canon 400D jako bardziej plastikowy i lżejszy będzie dłużej pływał

a jeszcze jest test na odbijanie, na lotność, na nurkowanie, na przejeżdżanie samochodem/ tramwajem i mnóstwo innych

arutrek2-
03-04-2007, 17:03
Ale szydziciele z Was:P Przecież taki praktyczny test to dobry pomysł:) Ale i tak Nikony są najlepsze:)

Erie
03-04-2007, 17:56
Przecież taki praktyczny test to dobry pomysł:)

nie jest to dobry pomysł, tylko sposób na stworzenie negatywnych wniosków - jeżeli pojedziesz do Chin i spotkasz tam wysokiego murzyna, czerwonoskórego niskiego mężczyznę oraz białą kobietę jako jedyne osoby (tak akurat się złoży) to wyciągniesz wnioski, że mieszkańcami Chin są wysocy murzyni, niscy czerwonoskórzy oraz białe kobiety? czy raczej pomyślisz że ten test jest do chrzanu?

czemu jednak nikt nie bierze pod uwagę zdrowego rozsądku w czasie robienia takich testów jak powyżej opisany na zanieczyszczenia? ja akurat mam po pół roku jeden pyłek na matrycy - czy to oznacza że wszystkie D80 są super bo tylko jeden pyłek osiada przez pół roku? kumpel ma 350D i ma zasyfioną matrycę na amen (był na safari) - czy to oznacza że wszystkie 350D są wstrętne?

prz3mo
03-04-2007, 18:03
Wnioski są dwa:

1) Canon łapie mniej kurzu niz Nikon
2) Nikon i tak jest lepszym aparatem

:)

robin102
03-04-2007, 18:10
W eksploatacji od zeszłej jesieni dwa body cyfrowe nikona i jeszcze matryc nie czysciełm , a używam w zasadzie stałek więc zmiany szkieł dość częste. Jak WY to chłopaki robicie , że ciagle się te matryce Wam brudzą ???
U mnie obie czyściutkie.

koles
03-04-2007, 18:34
Czy w analogu ktoś się przejmował kilkoma pyłkami na negatywie ? Odplamkowało się odbitkę (albo i nie) i już :) A ta wstrząsarka w Kanonie to wyrzuca pyłki na zewnątrz, czy upycha po kątach w body ?:mrgreen:
Idę robić zdjęcia.

Paweł.S
03-04-2007, 18:43
Nikoniarz z canonierem się zeszli
by robić czystości testy.
Trzy godziny focili
paprochy ujarzmili.
Potem w kiblu się spotkali
i wyniki oglądali.
Na matrycach paproch, włosek
wyciągnęli szybki wniosek.
Chyba małpkę sobie kupię
bo to lustro jakieś głupie!
;)

Erie
03-04-2007, 19:00
Nikoniarz z canonierem się zeszli
by robić czystości testy.
Trzy godziny focili
paprochy ujarzmili.
Potem w kiblu się spotkali
i wyniki oglądali.
Na matrycach paproch, włosek
wyciągnęli szybki wniosek.
Chyba małpkę sobie kupię
bo to lustro jakieś głupie!
;)

PIĘKNE, nic dodać nic ująć :D

corso
03-04-2007, 20:20
lesiuc - masz racje, jak czytam cos takiego to az mnie skreca.
Jesli juz ktos przeprowadza 'test' to ten test musi zostac przeprowadzony w opaciu o jakies istotne zalorzenia ktore jednoczesnie sa ogolnie przyjetymi standardami.. a to jest KWESTIA PRZYPADKU.

JK
03-04-2007, 20:38
No to sobie chłopaki wymyślili taki własny standard testowania, tyle że dość prosty. Zawsze to lepsze niż: odważyć kilo piachu, wsypać do body, wstrząsnąć (nie mieszać - żeby było jak u Bonda :wink:), wysypać i dalej to już tylko te zabawy w łazience zostają :wink:. Każda procedura badawcza jest dobra, byle była konsekwentnie stosowana. :-D

szoton
03-04-2007, 22:11
A ja głupi wydałem grube tysiące na aparat żeby nim robić zdjęcia.....ale ze mnie frajer.

Megazordon
04-04-2007, 08:43
Test miałby sens, gdyby został przeprowadzony w warunkach laboratoryjnych, w czystym wyjałowionym pomieszczeniu, do którego wpuściło by się pięć pyłków kurzu, wcześniej zostawiając tam body Nikona i Canona bez obiektywów. Liczba pyłków powinna być nieparzysta, w celu wyeliminowania remisu.

Edit: Paweł S. - wierszyk świetny! :)

Sebastiann
04-04-2007, 08:51
Nikoniarz z canonierem się zeszli
by robić czystości testy.
Trzy godziny focili
paprochy ujarzmili.
Potem w kiblu się spotkali
i wyniki oglądali.
Na matrycach paproch, włosek
wyciągnęli szybki wniosek.
Chyba małpkę sobie kupię
bo to lustro jakieś głupie!
;)

Paweł.S boooskie:D sam test mnie rozbawil:) ale twoj poemat po prostu ... masakra:D

Seeker
04-04-2007, 09:53
Wy sie wszyscy (lacznie z testujacymi) nie znacie...
Nikos jest bardziej kompatybilny z natura, wiec i pylki go bardziej lubia ;)

Wszyscy czekamy na kolejne testy.

Pozdro

krzyto
04-04-2007, 12:19
Okazało się Canon nie ma żadnego większego pyłu, znalazłem tam tylko 3 paproszki w prawym, dolnym rogu zdjęcia. Nie było ich nawet widać. Nikon za to zaliczył ok 4 małych i 5 dużych paprochów.

Nie bardzo wiem, czym to sobie tłumaczyć. Już znajomi mówili mi, że nikony bardzo łatwo "łapią kurz". Nadmienię tutaj, że oba komplety obiektywów są czyste, po serwisie.

Pozdrawiam!

Michaszek, już trochę bywasz na tym forum. Popełniłeś błąd. Trzeba było o tym teście napisać 1 kwietnia, ale podając wynik odwrotny. Nie byłoby wtedy krytyki testu jako takiego - że nie był robiony w "warunkach laboratoryjnych" i raczej nikogo by "nie skręcał", a przeciwnie - najbardziej ortodoksyjni wyznawcy nikona rozpisywaliby się o przewadze jedynej słusznej marki nad konkurencyjną. Po 1 kwietnia napisałbyś, że to był primaaprilisowy żart, a prawdziwe wyniki są odwrotne.
Pozdrawiam.

temporalis
04-04-2007, 13:19
Mnie niedawno z puszki (d70s) podczas wymiany szkła wypadł spory kawałek plastiku. Po dokładnych oględzinach okazało się, że to wiór plastikowy który pozostał w środku prawdopodobnie w czasie składania, bo jest to spora sprężynka po wierceniu jakiegoś otworu montażowego :)

seth
04-04-2007, 14:07
moze lepiej jakies randomizowane test zrobic a nie sie zastanawiac nad takimi rzeczami? tego typu test jest niestety niewiarygodny i zupełnie przypadkowy.


pzdr

wld
04-04-2007, 14:25
Nie do wiary... :)

robin102
04-04-2007, 15:54
Test miałby sens, gdyby został przeprowadzony w warunkach laboratoryjnych, w czystym wyjałowionym pomieszczeniu, do którego wpuściło by się pięć pyłków kurzu, wcześniej zostawiając tam body Nikona i Canona bez obiektywów. Liczba pyłków powinna być nieparzysta, w celu wyeliminowania remisu.

Edit: Paweł S. - wierszyk świetny! :)

Czy wiecie , że te Wasze kochane matryce są produkowane w pomieszczeniach fabryk o klasie czystosci 10 tys. Tzn , że w metrze sześciennym powietrza moze być co najwyżej 10 000 sztuk pyłków mierzalnej wielkości. Dla przykładu powietrze atmosferyczne to klasa czystości minimum 1 milion !!!
Normalnie strach na podwórko z aparatem wychodzić.

ps.
Znajomemu podczas nieudolego zmieniania obiektywu wypadła z ust guma do rzucia . Jak myślicie gdzie wyladowała . W body aparatu he he he

michaszek
05-04-2007, 10:08
OK

Zwracam honor, czytając wasze posty przekonałem się, że wyidealizowane plany na zrobienie mega testu porównawczego nie mają sensu. Zresztą ktoś z was napisał, że aparat jest do robienia zdjęć a nie do pieszczenia.

Przepraszam za zamieszanie no ale też podziękowanie dla mnie się należą, w końcu rozbawiłem was, no nie?

Pozdrawiam i przepraszam ;)

Swoją drogą, czy ktoś mógłby wejść na stronkę http://www.powiatkoscian.pl/?pw=gall&id=12 zerknąć na fotki i ocenić? Jeśli macie sugestie, piszcie na priv

na koniec proszę o zamknięcie wątku, no chyba że chcecie jeszcze się pośmiać ;)

robin102
05-04-2007, 12:31
Eeee tam od razu zamykać wątek, pogadać można i o egzotycznych pomysłach na testy.

life
05-04-2007, 13:05
robin102 lepiej powiedz jak kumplowi wyszło czyszczenie matrycy Orbit White :P

michaszek
05-04-2007, 13:29
robin102 lepiej powiedz jak kumplowi wyszło czyszczenie matrycy Orbit White :P

Najfajniejsze czyszczenie zrobiłem na samym początku: umyłem matryce wilgotną chusteczką, potem oddałem do serwisu a na końcu przeczytałem na forum, co się robi w takich wypadkach. Na szczęście serwis nie był autoryzowany więc zapłaciłem tylko 40zł

Kondziorus
22-04-2007, 20:26
Ja dziś zrobiłem nieumyślny test mojego D50. Spadł mi z wysokości 4m, na glinę porośniętą z rzadka trawą. Na szczęście był w torbie.... Samo body nie ucierpiało (inaczej bym się pochlastał), gorzej z KIT’owym szkłem. Ułamały się dwie takie prowadnice które trzymały go na gwincie. Nie wiem czy opłaca się naprawiać, bo obiektyw nie był genialny.

JasioJasio
24-04-2007, 01:32
Ktos wspomniał o testach ekstremalnych.
Pracuję w kopalni, rok czy dwa lata temu przyjechało dwóch zawodowych fotografów ze sprzętem wartym ponoć dzisiątki tysięcy co by jakieś fotki do czegośtam cyknać. Nie byłem z nimi, nie umiem więc powiedzieć jaki mieli sprzęt, całą historię znam z opowiadań mojego szefa.

Szefo zabrał gości na auto, a że kopalniane samochody mają dach tylko nad kierowcą i pasażerem, a zaczeło kapać na głowy, to mówi do drugiego gościa co do kabiny się nie załapał, że może bezpieczniej dla aparatu dać go koledze. Panowie przynali rację i kolega jadący w kabinie zabrał sprzet siedzącego na pace. Dojechali na miejsce, szefo zachęca do wysiadania, gość z kabiny otwiera drzwi, wysiada z auta ... i 30 tysięcy złotych (ponoć tak w spazmach krzyczał właściciel) ląduje w błocie po kolana.

Podobno odczyścili :)