Zobacz pełną wersję : Dane statystyczne - z np GUS
Witam
mam nadzieję, że dział dobry na moje pytanie.
Otóż od jakiegoś czasu, dosyć bezskutecznie poszukuję jakiś danych statystycznych nt. usług fotograficznych w Polsce. Idealnie by było, gdyby był podział na województwa. Głównie zależy mi na usługach reportaży ślubnych, fotografii portretowej itp.
Oczywiście pierwsze kroki skierowałem na stronę GUS, aby przewertować ich roczniki statystyczne. Ale albo nie umiem szukać, albo takich danych tam po prostu nie ma.
Może ktoś z forumowiczów dysponuje takimi informacjami, ewentualnie wskaże miejsce gdzie można by to znaleźć.
z góry bardzo dziękuje
devilcape
17-05-2013, 10:38
Proponuję spojrzeć w pkd. Nie znajdziesz tam rozróżnienia na fotografię ślubną, portretową, studyjną, clubową... itp.
A już działalność związana z fotografią (generalnie) jak najbardziej tak. Taką informację powinieneś móc wyciągnąć.
Rzetelne szacowanie wartości rynku nie jest łatwe, wiem, i często trzeba użyć do tego wielu metod i dużej ilości czasu. Warto jednak to zrobić, dlatego choćby, aby się dowiedzieć, że np. dziś otwieranie działalności w tym kierunku to konieczność działania bardzo szerokiego przy niskich stawkach (uffff...) lub dobrze wybrana nisza względem rynku lokalnego.
Zrób ten research dokładnie i nie bój się jeśli Ci ten model biznesu nie wyjdzie. Dziś to nawet bardziej prawdopodobne niż ślepa (dobra) wiara w projekcję rozwoju na rynku, gdzie bariera wejścia stopniała, bezrobocie wzrosło i zaczyna się przyjmować, że "za zdjęcia się nie płaci".
Zrób do tego research-u rynku dobry risk assessment :)
Powodzenia
Dziękuję za wskazówkę. Będę szukał śladem PKD.
Ostatnie 2 akapity, nawet google translate nie jest w stanie mi przełożyć na polski :)
Masz zrobić rozpoznanie rynku i ryzyko zagrożeń.
Wiem, wiem żartowałem tylko :)
Chociaż wiadomo jak jest, rynek do ....... bani, a zagrożeń masę :) to oficjalne dane :)
Witam
mam nadzieję, że dział dobry na moje pytanie.
Otóż od jakiegoś czasu, dosyć bezskutecznie poszukuję jakiś danych statystycznych nt. usług fotograficznych w Polsce. Idealnie by było, gdyby był podział na województwa. Głównie zależy mi na usługach reportaży ślubnych, fotografii portretowej itp.
Oczywiście pierwsze kroki skierowałem na stronę GUS, aby przewertować ich roczniki statystyczne. Ale albo nie umiem szukać, albo takich danych tam po prostu nie ma.
Może ktoś z forumowiczów dysponuje takimi informacjami, ewentualnie wskaże miejsce gdzie można by to znaleźć.
z góry bardzo dziękuje
Informacje, które chcesz wyciągnąć z GUS są odpłatne i nie znajdziesz ich na stronach.
Byłbym w stanie zapłacić (o ile kwota nie zwalałaby z nóg :)). Tylko pytanie, komu i ile ?
Wiem że zbaczam z tematu, ale Waszym zdaniem co zepsuło rynek szeroko pojętych usług fotograficznych ?
Rzucam: kiepska koniunktura, biedny klient, sklepy wielkopowierzchniowe z tanimi odbitkami, brak zapotrzebowania na tego typu usługi lub tylko w niszowych rozwiązaniach ?
Czy być może nasycenie rynku z hasłem : "lustrzankę mam i ja" ? ;-)
Ja myślę, że wszystko po trochu. Ale z tego co widzę (i pewnie nie tylko ja) to jest zapotrzebowanie na wszystko :) Czyli znajdzie się klient, co to mu szwagier zrobi za stówę lepsze, bo też ma "luszczankę" z kartą 8 "gigaherców" (czyt. GB) :) ale są też w miarę świadomi klienci, którzy wybierają na podstawie portfolio, jakości albumów, tzw. chemii z fotografem, a dopiero później po cenie.
Masz rację, sam zlecałem duże wydruki i oprawę jako obrazów bo liczyła się jakość.
Jednak w czasach bylejakości cena bierze górę często nad zdrowym rozsądkiem...
Poza tym ta branża nie jest branżą pierwszej potrzeby, nawet klienci nabrali nawyków, negocjuj ile się da ;-)
Byłbym w stanie zapłacić (o ile kwota nie zwalałaby z nóg :)). Tylko pytanie, komu i ile ?
GUS-owi. Musisz złożyć wniosek o udostępnienie określonych danych. Dzwoń do nich. Zawsze najlepiej pytać się u źródła. Po co pytasz tutaj? Do tej pory byś już widział co, jak i za ile.
Już dawno napisałem maila, ale poza potwierdzeniem odczytu od dwóch pań, nie otrzymałem odpowiedzi.
Stąd moje pytanie tu, bo a nóż, ktoś, coś :)
Zamiast pisać, może zadzwoń, trochę socjotechniki i pójdzie łatwiej ;-)
Już dawno napisałem maila, ale poza potwierdzeniem odczytu od dwóch pań, nie otrzymałem odpowiedzi.
Stąd moje pytanie tu, bo a nóż, ktoś, coś :)
Szkoda Ci na telefon?
Co wy z tymi mailami. Dzwoń -Informatorium GUS : (48 22) 608 31 63, (48 22) 608 31 64.
Zarzucicie ludzi setkami maili, i chcecie natychmiast odpowiedzi.
Bo ja lubię mailować :) a tak serio, nie bardzo mam jak dzwonić, bo siedzę w pracy. A po, to już nie bardzo jest do kogo. Stąd w moim przypadku mail wygodniejszy.
aha i nie oczekuję odpowiedzi natychmiastowej. Oczekuje odpowiedzi "w ogóle" :)
Oczekuje odpowiedzi "w ogóle" :)
Jeśli odpowiedź przez telefon to jest dziesięciominutowy monolog ze strony pani z GUS, to nie licz na odpowiedź pisemną.;)
Tiaaa wiedziałem, że na forum mogę liczyć na poklepanie po plecach i słowa otuchy :-)
a tak serio, to pewnie skończy się tak, że w przyszłym tygodniu tam sobie podjadę osobiście.
Nigel, coraz częściej zauważam że odpisywanie maili to zło konieczne, wiem bo nieraz rozsyłam zapytania ofertowe...
Nigel, coraz częściej zauważam że odpisywanie maili to zło konieczne, wiem bo nieraz rozsyłam zapytania ofertowe...
Mnie trzeba poinformować telefonicznie, że maila wysłano.:smile: I podać nr telefonu, żebym mógł udzielić odpowiedzi.
freefly, bez obrazy, ale w takim razie po co podajesz miala jako możliwość kontaktu ? Jeśli wolisz tel, to wystarczy chyba podawać tylko nr telefonu.
freefly, bez obrazy, ale w takim razie po co podajesz miala jako możliwość kontaktu ? Jeśli wolisz tel, to wystarczy chyba podawać tylko nr telefonu.
Dokumentów, faktur, polis, wycen itp załączników przez telefon nie prześlesz w czasie rozmowy telefonicznej. Nigel bez obrazy, poczta elektroniczna nie służy tylko do przesyłania tekstu z zapytaniami lub linków.
Wiem i nie o to mi chodziło. Tylko jeśli potrzebujesz przesłać dokumenty, faktury itp to nie musisz wtedy udostępniać adresu mailowego. Po prostu podajesz go, zainteresowanej osobie. Ja to widzę tak, że jeśli udostępniam swój mail, ot chociażby np na stronie, wizytówce itp. to daje sygnał, że jest to jeden z kanałów komunikacji, który akceptuje. I jeśli ktoś użyje tego właśnie kanału, to nie musi się dodatkowo anonsować telefonicznie, żebym sprawdził pocztę i na nią odpowiedział.
To moje zdanie. Ale wiadomo, ze zdanie jest jak du....., każdy ma swoje :-)
Masz rację, że podawanie maila powinno zobowiązywać do sprawdzania i odpisywania na korespondencję, no ale praktyka pokazuje że jest inaczej ...
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.