PDA

Zobacz pełną wersję : Test Nikona D7100



mycza
16-05-2013, 11:38
http://www.optyczne.pl/index.php?test=aparat&test_ap=220

darkmajin
16-05-2013, 11:45
brak funkcji focus-peaking,
brak stabilizacji matrycy,

no tak inni mają ten nie więc to minus.. dawno przestałem czytać ich testy i wrócić nie zamierzam...

cz4rnuch
16-05-2013, 12:44
Może lepiej byłoby umieścić ten link w którymś z wątków o D7100? Zrobi się trochę bałagan gdy każdy z testów na optycznych doczeka się oddzielnego wątku na forum :)

warpman
18-05-2013, 11:22
dawno przestałem czytać ich testy i wrócić nie zamierzam...

Zgadzam się z przedmówcą. Witryna sprawia wrażenie tendencyjnej, zdeklarowani artylerzyści

mOSAd
21-05-2013, 20:00
Dlaczego? Jeżeli pojawia się w aparatach jakaś ciekawa i użyteczna funkcja. Powiedzmy mikrokalibracja, która w pewnym momencie miała swój debiut. To co? Nagle jej brak, ma nie oznaczać jakiejś niedogodności? Czy brak silnika w niższych korpusach to nie problem? Czy brak pełnego CLS w lampie to nie problem? Dla wielu są to realne przeszkody w kupnie danego korpusu. Focus peaking jest bardzo ciekawym wynalazkiem. Podobnie jak stabilizacja matrycy. Tylko trzeba zdawać sobie sprawę z kosztów pewnych rozwiązań. I być może zalet ich nieposiadania. Przykładowo brak stabilizowanej matrycy może oznaczać solidniejszą konstrukcję matrycy i lepsze odprowadzanie z niej ciepła. To z kolei może się przełożyć na lepsze osiągi matrycy i mniejsze szumy albo mniej problemową pracę przy długim nagrywaniu filmów czy działanie w wysokich temperaturach. Z kolei focus-peaking nie dość, że jest chyba nowym wynalazkiem, to w lustrzance ma tylko częściowe uzasadnienie, gdyż lustrzanka opiera swoje działanie na wizjerze i torze optycznym, a LiveView jest dodatkiem. No nie wiem, na ile jest obwarowany patentami.

moshica
22-05-2013, 08:55
Wada w postaci niestabilizowanej matrycy to nie wada, bo przecież Nikon jej nie miał, więc nie ma tu mowy o uwstecznieniu tak jak to opisałeś mOSAd.
Swoją drogą optyczne są czasem tendencyjne ;-)

mOSAd
22-05-2013, 09:00
Nie mówię o uwstecznieniu, gdzieś tak to opisałem? Co za różnica, czy dana firma coś miała lub nie? Mowa o konretnym modelu podczas testów jest zawsze. A jak Nikon ma to w kompaktach? No i o ile dobrze kojarzę to Nikon miał lub testował już wiele wynalazków, jak na przykład bezlusterkowce, z których po prostu zrezygnował.

Dana firma nie miała też w danym momencie mikroregulacji. To wada czy nie? A jeżeli jest w części korpusów tylko, to te bez niej, mają wadę czy nie?

Wada to wada, wnioski to wnioski. Należy moim zdaniem wymieniać wszelkie wady i zalety, natomiast sztuką jest, umieć wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski.

cz4rnuch
22-05-2013, 09:08
Wada w postaci niestabilizowanej matrycy to nie wada, bo przecież Nikon jej nie miał, więc nie ma tu mowy o uwstecznieniu tak jak to opisałeś mOSAd.Ja akurat zgadzam się z Mosadem. Część osób, dla przykładu, zarzuca Canonowi brak kukułki w modelach semi pro jak 5DIII, bo uważają że może to być czasem przydatne. Nic tu nie zmienia fakt że w modelach z tej półki nigdy jej nie było. To samo tyczy się wchodzących mowych rozwiązań jak stabilizacja czy kiedyś telewizorek z tyłu zwany LV(kiedyś też nikt tego nie miał).

P.s Trochę źle się wyraziłem. Dla mnie brak wbudowanej stabilizacji to też nie wada, ale chodziło mi o sam sens wypowiedzi Mosada.

moshica
22-05-2013, 09:25
Wiadomo że stabilizacja fajnie by ona była, ale skoro Nikon jej nigdy nie miał, to dlaczego optyczne do tego nawiazują ?
O sens porównania mi raczej chodziło, że oni porównują do innej firmy...

cz4rnuch
22-05-2013, 09:45
No, ale do czego porównywać jeśli nie do konkurencji ;) Zadam dwa, może z lekka głupawe pytania: Czy np dla Ciebie brak AFu w leice M9 jest wadą czy nie? I czy wpływa na to fakt, że ta firma nigdy nie stosowała tego rozwiązania w swoich dalmierzach?
Co do samych optycznych, to moim zdaniem niepotrzebnie do tego nawiązali bo jak wspomniałem wcześniej dla mnie to żadna wada, ale mieli do tego prawo. Widocznie dla nich to istotne, albo się czepiają :)(choć zerknąłem na ostatnie testy sprzętu ze stajni Canona i ich sprzętowi wytykają te same wady)

marcz
22-05-2013, 10:02
Pisanie o braku stabilizacji jako o wadzie wg mnie ma sens - chodzi przecież o to, aby porównać dany model aparatu nie do reszty modeli z oferty Nikona, ale do wszystkich dostępnych na rynku.
Nikon D7100 nie ma stabilizacji matrycy więc jest to jego wad; są aparaty które mają stabilizację matrycy i to jest ich zaleta.

mOSAd
22-05-2013, 10:26
Wbrew pozorom temat nie jest tak banalny, na jaki z pozoru wygląda. Ale po kolei...

Akurat te dwie wady, tworzą dość ciekawy tandem, który może być bardzo przydatny dla pewnej grupy osób. Połączenie stabilizowanej matrycy i focus-peakingu pozwala na stosunkowo wygodne korzystanie z bardzo szerokiej gamy szkieł manualnych, dla różnych systemów, mocowanych przez różnorakie przejściówki. Umożliwia to między innymi zastosowanie redukcji wstrząsów do dowolnego obiektywu i użycie go chociażby do nagrania domowego wideo. Za ułamek ceny, którą trzeba wydać na odpowiedni obiektyw ze stabilizacją. A w przypadku jasnych szkieł - ich wersji stabilizowanych najzwyczajniej brak.
No i kolejna kwestia, dlaczego o wadach zawsze należy pisać. Nie znamy przyszłości. Zatem załóżmy, że Nikon powoli wprowadza obie powyższe nowinki w swoich korpusach. I teraz klient czytając różne testy, ma nie widzieć różnicy pomiędzy nowymi i starymi aparatami?

Myślę, że może chodzić wam o coś innego trochę. O rozróżnienie pomiędzy wadą i zaletą.
Czyli, to nie wada, że Nikon nie ma tych gadżetów, natomiast bonus dla korpusów konkurencji, które je posiadają. I tu się jak najbardziej zgodzę.
Natomiast wówczas potrzebna jest ciut inna ocena, której serwisy wystrzegają się jak ognia. Może byłaby niezrozumiała za bardzo, czy niejednoznaczna? Spróbuję to ustalić. Mianowicie należałoby podsumowanie podzielić, nie na dwie, ale na trzy części:

1. Standard - Wady
2. Standard - Zalety
3. Dodatki do standardu

Czyli nowe rozwiązania lądują w dodatkach, a w pewnym momencie stają się na tyle standardem, że ich nieposiadanie jest już wadą. Przykładowo co zrobić ze wspomnianą mikroregulacją w korpusie, umożliwiającą samodzielne lepsze dopasowanie zestawu. I nie wysyłanie sprzętu do serwisu, co często kończy się stratą i czasu i pieniędzy i bywa, że nie przynosi zamierzonych efektów. W aktualnej sytuacji mikroregulacja jest dostępna tylko w stosunkowo zaawansowanych konstrukcjach. Podobnie jest na przykład z rozdzieleniem AF i spustu, z uszczelnieniami itd. Zatem w pewnym sensie "Dodatki" w jednej klasie zaczynają być już Standardem i ich brak będzie wadą. Jednak w klasie amatorskiej, gdzie np. nie korzysta się nagminnie ze szkieł, które mogą robić problemy, te Dodatki to nadal ekskluzywny bonus.
Co więcej - ich brak nie jest w tym momencie Wadą. Może stanowić o podjęciu decyzji, ale nie musi.
Niestety pozornie szalenie trudno jest w ten sposób lawirować między tym, co jeszcze jest Dodatkiem, a tym co już jest w Standardzie.
Ale wypadałoby to robić. Dlatego, że dla wielu klientów mylne jest wymienianie czegoś, co jest tylko dodatkiem, jako wadę. Widać to po tym wątku.
Zatem należałoby od rzetelnego serwisu oczekiwać, że jasno postawi on granice między kolejnymi bajerami i rzeczami naprawdę użytecznymi.
Przykładowo GPS lub wi-fi. Wydają się niepotrzebne prawda? Po co komu GPS w aparacie? Jednak są osoby, którym by się przydał. Podobnie jest z wi-fi umożliwiającym bardzo wygodną pracę w studio. Ale to też ma znaczenie dla pewnej grupy odbiorców. Jednak jeżeli GPS jest połączony z aparatem typowo turystycznym, plażowym, wodoodpornym - wówczas można zauważyć, że jest to powoli bardzo ciekawy dodatek i jego brak może stanowić wadę w dzisiejszym świecie. Ale wi-fi jest zbędne. Z drugiej strony kiedy mamy aparat jak D800E, dedykowany niemal do pracy studyjnej, wówczas brak wi-fi okazuje się całkiem sporą wadą. Oczywiście firma Nikon ofeuje (bardzo drogie) dodatki w postaci zewnętrznego GPS czy nadajnika wi-fi. Zatem potrzeby są znane. Kwestia w dostępie do tych rozwiązań, wygodzie ich użycia, koszcie itd.

Bardzo prosto można to odnieść do samochodów i ich klas. W klasie ekonomicznej standardem dziś już będzie wspomaganie kierownicy, ale klimatyzacja nie bardzo. Elektryczne sterowanie fotelem, pamięć ustawień wysokości fotela i kierownicy dla kilku osób także nie bardzo. Natomiast będzie to już standard w wyższej klasie limuzyn, o którym praktycznie nie warto nawet wspominać.

Stosunkowo łatwo można też taki podział ustalić w oparciu o to, które z dwóch pytań zadajemy, przyglądając się danemu korpusowi:

A. Jak ta funkcja działa w tym aparacie?
B. Czy aparat ma tę funkcję?

Jeżeli zadajemy pytanie "jak" działa AF, matryca na wysokich czułościach, pomiar balansu bieli, LiveView, tryb wideo, uszczelnienia, wybór trybu pracy, auto iso - oznacza to, że te rzeczy są już traktowane jako standard. Różnice między wadami i zaletami, będą dotyczyły sposobu implementacji - jak dobrze to zostało wykonane. Natomiast w przypadku pytania "Czy ma?" - odpowiedź jest niemal prosta - ma lub nie. Lecz to raczej dodatek, choć być może pożądany przez pewną grupę klientów.

PS. Zatem powyższe cechy z wątku, rzeczywiście mogłyby nie być wymienione w ogóle w tej recenzji. Natomiast pojawić się tylko jako Dodatek przy recenzji aparatów, które je posiadają.
Pojawia się jednak pytanie. Jak stwierdzić, nie czytając *wszystkich* recenzji, że brak nam czegoś, co by się przydało? I tutaj rola redakcji jest właśnie duża. Wymienianie brak Dodatków jako wadę, ma pozytywny skutek. Daje producentom sprzętu sygnał, żeby to wprowadzili w przyszłości, a nie zignorowali jako coś ekstra. Możnaby co prawda podział powiększyć o czwartą kategorię:
4. Brak dodatków (obecnych w innych korpusach tej klasy)
Ale to chyba już przesada.

cz4rnuch
22-05-2013, 10:35
Jeszcze tylko jedno słowo na temat tej nieszczęsnej stabilizacji i kończę OT. Tak jak napisałem wcześniej nie można mieć pretensji o to, że optyczne umieściły jej brak po stronie minusów bo to rozwiązanie o ile się nie mylę jest powszechnie stosowane w lustrzankach pentaxa i sony, a czasami mam wrażenie że Nikon i Canon nie stosują tego rozwiązania tylko i wyłącznie z powodu chęci obrobienia nas każdorazowy przy okazji kupna obiektywu z wbudowaną stabilizacją. Mam jednak wątpliwości, bo jak się okazuje czasami minusy mogą stać się plusami. Po pierwsze nie mam 100% pewności ale z tego co wiem wydajność stabilizacji matrycy ocenia się zazwyczaj na 2-2,5EV podczas gdy stabilizacja wbudowana w nowsze obiektywy może dać nam zysk od 3 do nawet 5 EV(jak w przypadku nowego Nikkora 70-200/4 VR). Druga sprawa, że czasami producenci mają gest i o ile Nikkor i Canon każą sobie za VRy i ISy słono płacić, to sigmowe OSy czy tamronowe VCki dostajemy praktycznie w gratisie bo śledząc ceny w popularnych porównywarkach można zauważyć, że tamrony i sigmy z bagnetami Sony i Pentaxa mimo, że stabilizacji są pozbawione to kosztują tyle samo co Nikonowskie czy Canonowski odpowiedniki. Pozdrawiam i przepraszam za przynudzanie, ale jakoś na wymianę poglądów mi się zebrało :)

mOSAd
22-05-2013, 10:40
Stabilizacja optyczna jeżeli powszechna ma wiele zalet. I nadal nie wiem, czy stabilizacja matrycy nie wpływa na pogorszenie jej osiągów. Do takich wniosków mogą prowadzić porównania analogicznych matryc stosowanych w Nikonie i u konkurencji. Nikon zwykle lepiej się spisuje. Może z tej przyczyny, może nie - nie mnie to oceniać. Ale jeżeli na szali położymy lepsze wysokie ISO i np. lepszą pracę na długich czasach naświetlania, kontra brak stabilizacji matrycy, to jednak wiele osób skłoni się ku lepszej matrycy. Bo stabilizację i tak otrzymają nawet w tanich zoomach. Stabilizacja matrycy ma dwa główne ale niszowe zastosowania - wideo oraz niesystemowe lub starsze manualne obiektywy.

MiQ27
22-05-2013, 10:47
Nie jestem pewien, czy profi kamery stosują OIS, ale właściwie stabilizacja w szkle nadaje się równie dobrze do video. Zresztą do video to się steadycama używa :)
Natomiast są tez wątki w necie na temat tego, że w części puszek i przy niektórych czasach migawki stabilizacja np. w Pentaxie dokłada się do jeszcze większego blura na zdjęciu niż jest bez niej.

mOSAd
22-05-2013, 11:01
Nie mówię o profi filmowaniu, bo wiadomo, że to inna bajka. Mówię o najniższym możliwym budżecie, do którego ludzie wykorzystują co się da. Często z bardzo dobrym skutkiem. Przykładowo mamy obiektywy typu fisheye, różnego rodzaju stałoogniskowe o jasności 1.4 czy 1.8 - one nie mają stabilizacji. Zatem dla rodzica w domu i tak posiadającego aparat, a chcącego uwiecznić pociechę w bardziej ambitny sposób, stabilizacja matrycy wcale nie jest fanaberią. Także zabawy rybim okiem dają interesujące efekty.

moshica
22-05-2013, 11:08
Macie wszyscy rację, mOSAd dobrze to opisałeś, te kwestie grup, preferencji i podziału na wady zalety. O tym że pisanie o "wadach" ma skłonić producenta do podążania za konkurencja, też ma to coś w sobie. Czyli jak Optyczne tak to ujmą, ma być to sygnałem dla producenta, zadbajcie o to aby Wasze produkty tez to miały... ale życie życiem.
Stabilizacja optyczna jest ponoć skuteczniejsza niż na "matrycy", ale...ale lepiej ją mieć niż nie mieć, więc stąd dla wielu takie wnioski. Ale druga strona medalu, taka z punktu widzenia mało zorientowanego klienta, przychodzi do marketu "zielony" gość a sprzedawca mu tłumaczy na zasadzie "megapixeli", weź Pan Sony czy Pentaxa bo on to ma, więc klient co kupuje ? kupuje coś co chciałby aby już było, nawet jak przy kicie miałby już pozostać ;-)
Myślę, że brak stabilizacji matrycy dla N i C nie przesądza o ich mniejszej sprzedaży czy użyteczności... nawet nie wiadomo czy takie statystyki powstały.
Cz4rnuch odnośnie Leici i jej AF, dla każdego produktu jest określona grupa rynkowa,więc "lamer" nie musi tego kupować a znawca no cóż kupi ją tylko dla manuala...
Różnice zaczynają być widoczne wówczas jak sprzęt jest adresowany jako "uniwersalny", na szczęście mamy podział na grupy DX/xx/xxx/xxxx, ale kto wie jak długo....

markow
22-05-2013, 15:53
Stabilizacja optyczna jeżeli powszechna ma wiele zalet. I nadal nie wiem, czy stabilizacja matrycy nie wpływa na pogorszenie jej osiągów. Do takich wniosków mogą prowadzić porównania analogicznych matryc stosowanych w Nikonie i u konkurencji. Nikon zwykle lepiej się spisuje. Może z tej przyczyny, może nie - nie mnie to oceniać. Ale jeżeli na szali położymy lepsze wysokie ISO i np. lepszą pracę na długich czasach naświetlania, kontra brak stabilizacji matrycy, to jednak wiele osób skłoni się ku lepszej matrycy. Bo stabilizację i tak otrzymają nawet w tanich zoomach. Stabilizacja matrycy ma dwa główne ale niszowe zastosowania - wideo oraz niesystemowe lub starsze manualne obiektywy.

reasumując:
dobrze, że nie ma stabilizacji matrycy - zaleta

brak filtra dolnoprzepustowego - zaleta tzn, we wszystkich innych puszkach jego obecność powinna być określona jako wada...

no i przykład taki... jest sobie obiektyw: nikkor 17-55/2.8 - zalety och, ach..wady: że jest praktycznie tylko do nikona , nastepnie tamron 17-50/2.8 - mniejsze ochachy ale ogromna zaleta-do każdego systemu.

ps. nikon nie stosował stabilizacji w body, więc jej brak nie uważam jako wady.
Co innego oplympus... i gdyby wypuścil puszke bez stabilizacji, to bylaby wada...

MiQ27
22-05-2013, 16:29
Sorry, ale jak się kupi Tamrona na bagnet Nikona to on do Canona nie pasuje ni w ząb.
Więc takie "zalety" to imho też są trochę jak z kosmosu, bo zmieniając system trzeba i tak sprzedać szkło i kupić inne :)

Alcatraz
22-05-2013, 18:20
Taka mała dygresja - zastanawiam się czy to taki wielki problem zrobić programowo wyłączany filtr dolnoprzepustowy - tzn. fizycznie obecny, z możliwością wyłączenia. Wtedy wszyscy byliby zadowoleni. A tak jest to za mocny i zdjęcia mało ostre a nie ma to znowu mora... I tak sporo osób zawsze niezadowolna:-)

GonzoG
22-05-2013, 19:01
Taka mała dygresja - zastanawiam się czy to taki wielki problem zrobić programowo wyłączany filtr dolnoprzepustowy - tzn. fizycznie obecny, z możliwością wyłączenia. Wtedy wszyscy byliby zadowoleni. A tak jest to za mocny i zdjęcia mało ostre a nie ma to znowu mora... I tak sporo osób zawsze niezadowolna:-)

A jak chcesz wyłączyć to, że szybka lekko rozmazuje obraz ??

Na 99,9% nie ma materiału, którym można by sterować, aby raz zupełnie nie wpływał na obraz, a raz wpływał.
Jeśli cokolwiek takiego umieścisz przed matrycą, to już będzie degradacja obrazu.

Tak dla przypomnienia - Nikon w 2011r. złożył wniosek patentowy odnośnie mechanicznie usuwanego filtra AA:
http://nikonrumors.com/2011/05/21/nikon-patent-for-onoff-optical-low-pass-filter-olpf.aspx/

kjakub
22-05-2013, 20:05
Taka mała dygresja - zastanawiam się czy to taki wielki problem zrobić programowo wyłączany filtr dolnoprzepustowy - tzn. fizycznie obecny, z możliwością wyłączenia.
Myślę, że byłby to hit rynkowy ;-)
Normalnie robisz zdjęcia z włączonym filtrem dolnoprzepustowym, a tu bum i nagle Cię naszło na inny motyw - wyłączasz filtr dolnoprzepustowy, nakręcasz na obiektyw filtr IR i masz puszkę gotową do robienia fotek w podczerwieni ;-)

Rozróżniajcie filtr AntyAlias, od filtra dolnoprzepustowego zamontowanego w praktycznie każdym aparacie. Dolnoprzepustowy, czyli przepuszcza dolne pasmo - w tym przypadku można przypuszczać, że chodzi o przepuszczanie światła o długości fal niższej od jakiejś określonej(w tym przypadku przepuszczanie światła widzialnego a nie podczerwieni). Odniesienie "dolnoprzepustowości" do częstotliwości da efekt odwrotny - filtr będzie przepuszczał częstotliwości niższe od określonych, co jest założeniem np filtra UV, gdzie zakres widzialny charakteryzuje się niższą częstotliwością. Nie rozumiem gdzie tu widać "dolnoprzepustowość" w filtrze AA(jak ktoś wie, to proszę o wytłumaczenie - chętnie się dowiem), którego zadaniem jest lekkie rozmycie obrazu zapobiegające powstawaniu mory i piły na ukośnych krawędziach.

Alcatraz
22-05-2013, 20:07
Mój błąd, oczywiście miałem na myśli filtr AA.

kjakub
22-05-2013, 20:22
Mam nadzieję, że tylko nie odebrałeś tego jako czepianie się. :-)

Wiele razy już widziałem przypadki nazywania filtra AA mianem dolnoprzepustowego, ale dla mnie to wyraźny błąd rzeczowy. Takie tam mam zboczenie zawodowe ;-)

GonzoG
22-05-2013, 20:25
Myślę, że byłby to hit rynkowy ;-)
Normalnie robisz zdjęcia z włączonym filtrem dolnoprzepustowym, a tu bum i nagle Cię naszło na inny motyw - wyłączasz filtr dolnoprzepustowy, nakręcasz na obiektyw filtr IR i masz puszkę gotową do robienia fotek w podczerwieni ;-)

Rozróżniajcie filtr AntyAlias, od filtra dolnoprzepustowego zamontowanego w praktycznie każdym aparacie. Dolnoprzepustowy, czyli przepuszcza dolne pasmo - w tym przypadku można przypuszczać, że chodzi o przepuszczanie światła o długości fal niższej od jakiejś określonej(w tym przypadku przepuszczanie światła widzialnego a nie podczerwieni). Odniesienie "dolnoprzepustowości" do częstotliwości da efekt odwrotny - filtr będzie przepuszczał częstotliwości niższe od określonych, co jest założeniem np filtra UV, gdzie zakres widzialny charakteryzuje się niższą częstotliwością. Nie rozumiem gdzie tu widać "dolnoprzepustowość" w filtrze AA(jak ktoś wie, to proszę o wytłumaczenie - chętnie się dowiem), którego zadaniem jest lekkie rozmycie obrazu zapobiegające powstawaniu mory i piły na ukośnych krawędziach.

Filtr wycinający IR, to nie filtr dolnoprzepustowy.
Optyczny filtr dolnoprzepustowy(bo taka jest jego pełna nazwa) to to samo co filtr AA.
Nie myl pojęć z zakresu przetwarzania sygnałów (elektroniki i akustyki) z pojęciami z optyki.

Optyczny filtr dolnoprzepustowy ma na celu zmniejszyć szczegółowość obrazu trafiającego na sensor optyczny.
Czyli zmniejszyć lub jako jest to też zwane - ograniczyć próbkowanie.

A co do filtra IR na matrycy - to filtr dolnoprzepustowy jest dokładnie jego odwrotnością. Podczerwień ma mniejszą częstotliwość niż zakres widzialny, więc filtr dolnoprzepustowy raczej wycinałby spektrum widzialne i przepuszczał tylko podczerwień, albo odcinał UV, a przepuszczał i zakres widzialny i podczerwień.

Dla przypomnienia - IR : 300 GHZ - 430 THz
pasmo widzialne: 430 THz - 790 THz

I tak - nie chodzi o długość fali, a o częstotliwość. Długość fali nie jest podstawową wartością w fizyce.


Mam nadzieję, że tylko nie odebrałeś tego jako czepianie się. :-)

Wiele razy już widziałem przypadki nazywania filtra AA mianem dolnoprzepustowego, ale dla mnie to wyraźny błąd rzeczowy. Takie tam mam zboczenie zawodowe ;-)
Może i masz zboczenie zawodowe, ale coś nie bardzo trzyma się ono prawdy.

Definicja filtra dolnoprzepustowego:

Filtr dolnoprzepustowy – układ elektroniczny, akustyczny lub inny element przetwarzający sygnał (np. odpowiedni algorytm) przepuszczający częstotliwości sygnału poniżej ustalonej częstotliwości granicznej, tłumi składowe widma leżące w górnej jego części.

kjakub
23-05-2013, 18:13
Ok, zamotałem się trochę :oops:. Oczywiście filtr przepuszczający światło o większej długości fali, czyli niższej częstotliwości(dolnoprzepustowy), to raczej filtr UV w naszym przypadku. Angielskojęzyczne źródła zalecają używać określenia "longpass" i "shortpass" w optyce w celu uniknięcia pomyłek, gdy chodzi o długość fali, co po polsku by oznaczało "długoprzepustowy", oraz "krótkoprzepustowy" ale nie wiem, czy to ma sens. Miałem na myśli właśnie filtr "shortpass", przez co chyba źle zinterpretowałem tłumaczenie.


Optyczny filtr dolnoprzepustowy(bo taka jest jego pełna nazwa) to to samo co filtr AA.
Skoro optyczny filtr dolnoprzepustowy to to samo co filtr UV, to czy mógłbyś mi wytłumaczyć skąd jego działanie ograniczające aliasing? Czyżby wychodziło na to, że każdy inny filtr UV po umieszczeniu bezpośrednio przed matrycą da taki sam efekt? Jeśli chodzi tylko o zlikwidowanie aliasingu i mory, to gdzie jego "dolnoprzepustowość" - czy chodzi o jego ograniczenie rozdzielczości(szczegółowości)? Z tego co czytałem, to filtr przed matrycą aparatów jest filtrem pasmowo-przepustowym(band-pass, zintegrowany filtr UV i IR) zintegrowanym dodatkowo z filtrem AA. Również różne źródła w języku angielskim podają, że "często filtr AA jest filtrem dolnoprzepustowym, ale nie jest to wymagane", czyli innymi słowy filtr AA=/=filtr dolnoprzepustowy. Zwłaszcza, że są filtry dolnoprzepustowe nie będące filtrami AA(Zapewne D800E, jak i D7100 mają właśnie taki filtr). Budowa filtrów AA(przynajmniej tych starszych, dosyć grubych) polega na zjawisku dwójłomności, gdzie zastosowanie dwóch warstw obróconych o kąt 90 stopni pozwala na uzyskanie rozmycia wzdłuż obydwu osi(gdy jedna warstwa daje rozmycie wzdłuż jednej osi).

GonzoG
23-05-2013, 18:32
Skoro optyczny filtr dolnoprzepustowy to to samo co filtr UV, to czy mógłbyś mi wytłumaczyć skąd jego działanie ograniczające aliasing? Czyżby wychodziło na to, że każdy inny filtr UV po umieszczeniu bezpośrednio przed matrycą da taki sam efekt? Jeśli chodzi tylko o zlikwidowanie aliasingu i mory, to gdzie jego "dolnoprzepustowość" - czy chodzi o jego ograniczenie rozdzielczości(szczegółowości)? Z tego co czytałem, to filtr przed matrycą aparatów jest filtrem pasmowo-przepustowym(band-pass, zintegrowany filtr UV i IR) zintegrowanym dodatkowo z filtrem AA. Również różne źródła w języku angielskim podają, że "często filtr AA jest filtrem dolnoprzepustowym, ale nie jest to wymagane", czyli innymi słowy filtr AA=/=filtr dolnoprzepustowy. Zwłaszcza, że są filtry dolnoprzepustowe nie będące filtrami AA(Zapewne D800E, jak i D7100 mają właśnie taki filtr). Budowa filtrów AA(przynajmniej tych starszych, dosyć grubych) polega na zjawisku dwójłomności, gdzie zastosowanie dwóch warstw obróconych o kąt 90 stopni pozwala na uzyskanie rozmycia wzdłuż obydwu osi(gdy jedna warstwa daje rozmycie wzdłuż jednej osi).

Jak już pisałem - nie myl pojęć z zakresu elektryki/elektroniki i akustyki, a fotografii i cyfrowego przetwarzania obrazu.
filtr dolnoprzepustowy - to określenie mechanizmu w przetwarzaniu obrazu - jego celem jest zmniejszenie samplowania obrazu (zmniejszenie rozdzielczości) - nie przepuszczanie lub odcinanie światła o określonej częstotliwości.

Opis filtra dolnoprzepustowego w optyce:


Przykładem optycznego filtra dolnoprzepustowego jest płytka z kryształu dwójłomnego znajdująca się przed przetwornikiem optoelektronicznym (np. CCD, CMOS) w cyfrowym aparacie fotograficznym. Ma ona na celu niewielkie rozmycie obrazu padającego na przetwornik, tak aby zapobiec powstawaniu efektów tzw. aliasingu.



Przy optyce filtry odcinające niższe i wyższe pasma są nazwane odpowiedni długo- i krótko- przepuszczającymi (jak już sam wspomniałeś) właśnie od długości długości fali.



Co do opisu filtrów w fotografii cyfrowej i cyfrowym przetwarzaniu obrazu -
filtr dolnoprzepustowy ma na celu rozmycie obrazu i zmniejszenie wyrazistości krawędzi.
filtr górnoprzepustowy ma na celu wyodrębnienie krawędzi z obrazu.