PDA

Zobacz pełną wersję : World Press Photo - kontrowersyjne zdjecie.



chory
15-05-2013, 17:46
http://www.sdp.pl/node/9140

burton
15-05-2013, 19:50
Dla mnie to bicie piany i sprawa jest zamknięta skoro:

"Organizatorzy konkursu powołali dwóch niezależnych ekspertów, by ci porównali dostarczony przez Hansena plik RAW z finalnym obrazem w formacie JPEG. Po kilkudniowej analizie okazało się, że "zdjęcie było retuszowane zarówno globalnie, jak i lokalnie", jednak "nie widać śladów znaczącej manipulacji ani fotomontażu".

Eksperci - dr Hany Fraid z Dartmouth College i Kevin Connor z firmy Fourandsix Technologies - zgodnie zaklasyfikowali wnioski dr Krawetza jako błędne. Przytoczone przez naukowca dane z XMP przedstawiają bowiem "tylko to, że przed obróbką w Photoshopie plik był kilkukrotnie poprawiany za pomocą wtyczki Camera Raw". Na zakończenie Fraid i Connor dodają: "wszystkie piksele na RAW-ie i JPEG-u są w identycznych miejscach, więc o fotomontażu nie może być mowy"."

chory
15-05-2013, 21:05
To juz nie chodzi o to, ze go o jakies skladanie zdjec posadzaja, chodzi o czepianie sie tego rozjasniania. To co gosc zrobil z tego zdjecia, to nawet dla takiego ignoranta fotoszopowego jak ja nie wyglada na specjalnie skomplikowaną obrobke, a odsądzają go od czci i wiary. Bo jak photojournalism to juz nic dotykac nie wolno?
http://petapixel.com/2013/02/20/darkrooms-are-irrelevant-and-the-truth-matters/

sea21
15-05-2013, 23:59
Przypomniała mi się akcja z Tomaszem Tomaszewskim...

GL
16-05-2013, 00:05
Przypomniała mi się akcja z Tomaszem Tomaszewskim...

Ano.

dammiz
16-05-2013, 08:18
M/Z tylko i wyłącznie ma to służyć autopromocji tych szpeców co poddają w wątpliwość zdjęcie. Jak sami stwierdzili, że piksele nie są poprzestawiane to o co chodzi? Że RAWa wołał w cameraRAW a potem rozjaśnił twarze? No litości! A za filmu się nie podbijało kontrastu? Nie dobierało innych filmów do innych warunków?

Mich77
16-05-2013, 09:08
M/Z tylko i wyłącznie ma to służyć autopromocji tych szpeców co poddają w wątpliwość zdjęcie. Jak sami stwierdzili, że piksele nie są poprzestawiane to o co chodzi? Że RAWa wołał w cameraRAW a potem rozjaśnił twarze? No litości! A za filmu się nie podbijało kontrastu? Nie dobierało innych filmów do innych warunków?


Dokładnie.
Zazdrośc, zazdrość i jeszcze raz zazdrość.
Widziałem na kilku stronach fotoreporterów, jak jechali na zwycięskie zdjęcie - a bo PSa był, a bo kolory dziwne, sklejane z kilku zdjęc....

Fantastyczna klatka i tyle!

adrian
16-05-2013, 10:15
Najwięcej biją pianę ludzie, którzy nie mają o tym pojęcia. Czytałem artykuł na ten temat wczoraj na onecie i czytałem komentarze. Masakra, dosłownie. Zamiast "dzieci neo" pasuje mi tutaj stwierdzenie "dzieci cyfry". W tradycyjnych techikach jest masa możliwości wpływania na efekt końcowy, że tak to ujmę. Od materiału wejściowego (negatyw/dia/whatever), po wołanie w różnych wywoływaczach, proporcjach, czasie etc., stosowanie papierów takich czy innych (np. multigradacyjne), maskowanie pod powiększalnikiem, robienie winiety etc.

Kto tego nie robi w szopie? Poza tym - ukręcenie profilu na kompie i wgranie do aparatu to nie to samo co zrobienie zdjęcia i wybranie takiego samego profilu w programie graficznym.

MiQ27
16-05-2013, 10:28
Rany, przecież pewnie z kilkadziesiąt procent (albo i więcej) technik w "lightroomie" to są rzeczy wywodzące się od technik ciemniowych. Nawet nazwy mają stamtąd tylko skąd te dzieciaki mają to wiedzieć.

doktor
16-05-2013, 11:42
Chwila, chwila, to jest konkurs. Poza uznaniem fotki (arbitralnie, ale zawsze) za najlepszą na świecie, nagroda wynosi 10000 Eur. Nagroda jest dla fotografa, czy podzieli się nią z gościem, co mu fotkę*obrobił? Czy ten co nie ma takiego speca od obróbki, lub sam nie potrafi, ma szanse w konkursie, nomen omen, fotograficznym? Wszyscy (przynajmniej w wątkach, które czytałem) odnoszą do różnic w stosunku do pierwszej wersji opublikowane zdjęcia. Nie do zarejestrowanego kadru (który widzieli eksperci).

Co do samej istoty rzeczy, nie chodzi o to, czy człowiek dokonał korekty jasności zdjęcia, lecz o to, czy fotograf kłamie, czy nie. Zdaje sobie sprawę, że takie twierdzenie wywoła dyskusję, czy to jest kłamstwo już, czy jeszce interpretacja rzeczywistości. W zamyśle ta fotografia mówi odbiorcy: byłem tam, to zdarzenie wyglądało tak.

Co do Hansena, każdy pewnych ocen dokonuje we własnym sumieniu. Jakiś czas temu, nie tak głośna sprawa a propos Hansena dotyczyła jego reportażu z Haiti, za które dostał szwedzką nagrodę Photo of the Year. Kadr wyglądał tak:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/05/cherisma1-1.jpg
źródło (http://creightoninfoethics.files.wordpress.com/2013/02/cherisma1.jpg)

Natomiast zdjęcie wykonane przez Carlosa Garcie Rawlinsa na kilka minut zanim nadeszli pozostali reporterzy tak:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/05/15yearoldliesdeadaft001-1.jpg
źródło (http://creightoninfoethics.files.wordpress.com/2013/02/15-year-old-lies-dead-aft-001.jpg)

Pozostawiam pod rozwagę...

!AGresT
16-05-2013, 12:39
Patrząc na ślady krwi, wygląda na odwrotną kolejność wykonania kadrów. Chyba, że stempel.

WojtehP
16-05-2013, 13:43
jestem jednym z tych którym nie podoba się ta obróbka - znaczy - podoba się - ale w konkursie - jestem przeciw. Nie ma fakt dodanych lub ujętych pikseli ale to zdjęcie dla mnie wygląda już bardziej jak grafika - lekki HDR może nawet nie lekki ... to jest konkurs dla fotografów, a nie dla speców od PS ... w ten sam sposób wszelakie stosowania presetów i uszlachetniaczy jest dozwolone - nie jestem akurat za tym .... konkurs to konkurs - przetaczanie własnej krwi u Armstronga tez nie zmienia jego "pikseli"??


tak by dopełnic całości tego co mówi Doktor:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/05/cherisma2-1.png
źródło (http://creightoninfoethics.files.wordpress.com/2013/02/cherisma2.png)

każdy z tych fotografów powinien dostać nagrodę

PS. a może pieniaczami nie są właśnie ci co nie potrafią nic zrobić w PS ale właśnie Ci co w PS sobie radzą, a ze zdjęciami już gorzej ??

chory
16-05-2013, 15:16
Ciekawe, czy ktorys z tych fotografow probowal udzielic jej pierwszej pomocy, czy tak sobie zalozyli wspolnie, ze juz za pozno...

WojtehP
16-05-2013, 15:25
to jest standardowa praca reporterów wojennych - zdjęcie Krzysztofa Millera


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.fotopolis.pl/obrazki/Miller_000km.jpg)

doktor
16-05-2013, 17:04
Ciekawe, czy ktorys z tych fotografow probowal udzielic jej pierwszej pomocy, czy tak sobie zalozyli wspolnie, ze juz za pozno...

Z tego co znam historię, to na pierwszą i kolejne pomoce było za późno. Została zabita przez policją, trafiona w głowę. Nie jest jasne czy została trafiona rozmyślnie, czy przypadkiem, gdy policja strzelając w powietrze rozpędzała tłum szabrujący domy w Port au Prince. DOA (dead on arrival) - jeśli chodzi o fotografów.

GL
17-05-2013, 01:46
jestem jednym z tych którym nie podoba się ta obróbka - znaczy - podoba się - ale w konkursie - jestem przeciw. Nie ma fakt dodanych lub ujętych pikseli ale to zdjęcie dla mnie wygląda już bardziej jak grafika - lekki HDR może nawet nie lekki ... to jest konkurs dla fotografów, a nie dla speców od PS ... w

Takie same efekty wcześniej fotografowie uzyskiwali w ciemni, a przeważnie nie oni tylko ich laboranci i jakoś nikt wtedy nie marudził. Od początków istnienia fotografii zdjęcie było efektem pracy aparatem i postprocessingu. Równie dobrze można mieć pretensję, że ktoś ma więcej pieniędzy na realizacje, a ktoś tam inny lepszy sprzęt itp. Szanse w żadnej dziedzinie nigdy nie były i nie będą równe.

Władca Pixeli
17-05-2013, 04:51
Ciekawe, czy ktorys z tych fotografow probowal udzielic jej pierwszej pomocy, czy tak sobie zalozyli wspolnie, ze juz za pozno...

http://historiajednejfotografii.blogspot.com/2012/01/sep-i-godujace-dziecko.html

WojtehP
17-05-2013, 07:54
Takie same efekty wcześniej fotografowie uzyskiwali w ciemni, a przeważnie nie oni tylko ich laboranci i jakoś nikt wtedy nie marudził. Od początków istnienia fotografii zdjęcie było efektem pracy aparatem i postprocessingu. Równie dobrze można mieć pretensję, że ktoś ma więcej pieniędzy na realizacje, a ktoś tam inny lepszy sprzęt itp. Szanse w żadnej dziedzinie nigdy nie były i nie będą równe.

jesteś pewien że w ciemni takie efekty były robione ??? selektywne i tylko miejscowa praca z fotografią kolorową ?? - zresztą nie ważne komisja WPP przyjęła i zaakceptowała ...

miron19j
17-05-2013, 08:32
zgadzam się z Wojtkiem, moim zdaniem. zakres ingerencji w zdjęcie jest za duży. Na wystawę owszem, na konkurs już nie.
A co do ciemni. W ciemni stosowano dość wiarygodny fotomontaż, są na to liczne przykłady. Dodawano lub usuwano osoby ze zdjęcia. Czy należy dopuścić fotomontaż do konkursu, bo kiedyś, w ciemni, też tak robiono?

adrian
17-05-2013, 09:06
jesteś pewien że w ciemni takie efekty były robione ??? selektywne i tylko miejscowa praca z fotografią kolorową ?? - zresztą nie ważne komisja WPP przyjęła i zaakceptowała ...

Nie wiem o jakich dokładnie operacjach mówisz, ale co to za problem pracować miejscowo na fotografii kolorowej?

GL
17-05-2013, 09:43
jesteś pewien że w ciemni takie efekty były robione ??? selektywne i tylko miejscowa praca z fotografią kolorową ??

Przy selektywnym, miejscowym naświetlaniu nie ma znaczenia czy kolor, czy B&W. Mam koleżankę, która jest niezłą laborantką (zresztą zawodowo) i każde zdjęcie wywołuje różnie naświetlając poszczególne partie obrazu. To jest naturalne działanie przy pewnym poziomie umiejętności.


zgadzam się z Wojtkiem, moim zdaniem. zakres ingerencji w zdjęcie jest za duży. Na wystawę owszem, na konkurs już nie.
A co do ciemni. W ciemni stosowano dość wiarygodny fotomontaż, są na to liczne przykłady. Dodawano lub usuwano osoby ze zdjęcia. Czy należy dopuścić fotomontaż do konkursu, bo kiedyś, w ciemni, też tak robiono?

To czysta demagogia, co ma selektywne naświetlanie wspólnego z fotomontażem? To po prostu wyższy poziom umiejętności pracy z materiałem, nic więcej. Skoro ludzki wzrok widzi jednocześnie szczegóły w cieniach i światłach, dlaczego fotografia ma być ich pozbawiona?

miron19j
17-05-2013, 10:19
to nie demagogia. To odpowiedź na argument: "bo w ciemni też tak robiono".
Cała dyskusja wynika z pytania: ile ingerencji w materiał jestem w stanie zaakceptować? Każdy ma ten próg inaczej "ustawiony". Jednemu miejscowa korekta kontrastu czy jasności będzie przeszkadzać. Drugi będzie zachwycony HDR-koszmarkiem.
Pytanie: czy jest to jeszcze relacja z miejsca wydarzeń, czy już kreatywne przedstawienie rzeczywistości? Co nie zmienia faktu, że może to być piękne zdjęcie.

doktor
17-05-2013, 10:26
Nie chodzi o to co widzi wzrok. Dla mnie (przynajmniej w części prac) zdjęcia akurat Hansena budzą wątpliwość. Czuję, bo pewien być*nie mogę, że on mnie okłamuje, w takim sensie, że pudruje rzeczywistość. Fakt, że jest w tym konsekwentny. Co może również znaczyć, że konsekwentnie łże. Nie wiem na ile świadomie, ale jest różnica między babą Jagą dybiącą na Jasia i Małgosię a starszą panią o niezbyt atrakcyjnej powierzchowności, która nie lubi dzieci. Niektóre foty zastanawiają, czy nie są ustawką (tu akurat nie czepiam się zdjęcia z WPP 2013). Zdaję sobie sprawę, że to subiektywne odczucie, ale jako odbiorca mam do tego prawo.
Drugą, oddzielną rzeczą są zasady fair play wobec innych uczestników konkursu. Tak, wszystko odbywa się w zakresie dopuszczonych zasad, ale też nie da się tych zasad bardziej doprecyzować. Oczywiście można uznać, że zwycięzcy nikt nie będzie się pytał, czy mówił prawdę, a larum podnoszą rozgoryczeni przegrani.

WojtehP
17-05-2013, 10:31
Przy selektywnym, miejscowym naświetlaniu nie ma znaczenia czy kolor, czy B&W. Mam koleżankę, która jest niezłą laborantką (zresztą zawodowo) i każde zdjęcie wywołuje różnie naświetlając poszczególne partie obrazu. To jest naturalne działanie przy pewnym poziomie umiejętności....

różnie naświetlać to co innego niż tworzyć HDR ... ale być może i tak można tylko jakoś tego nigdy nie widziałem i nie czytałem co nie znaczy ze tak nie można oczywiście .. ale tak jak pisze Mirek retusz na filmach używany był w każdym zakładzie foto i to jest podstawa do dopuszczenia fotografii do konkursu??- następne konkursy będą jeszcze bardziej i bardziej HDRowe i jeszcze bardziej PS - to tylko pierwszy krok

dodatkowo fotograf który wygrał obarczony był juz wątpliwą opinią

Ps. co ciekawe opinia przeciw powyżej wypływa od osób z AO - czyli osoby które ciągle fotografują na kiszach

zdyboo
17-05-2013, 10:39
Już w AO pisałem, że u mnie to zdjęcie nie wywołuje kontrowersji w aspekcie autentyczności. Jeżeli chodzi o obróbkę, to nie moja estetyka co prawda, ale skoro nie było fotomontażu, to nie rozumiem zarzutów.

WojtehP
17-05-2013, 10:46
Tomek ale podpieranie się fotografia analogowa na udowodnienie dozwolonej obróbki jest raczej dziwne .. skoro nie można robić retuszu ... powinny w dobie obecnego rozwoju szczegółowe zasady np. zdjęcie można edytować w obrębie Camera RAW do wersji X.XX - byłoby to jak podstawowe wywołanie kliszy ...

miron19j
17-05-2013, 10:49
jest takie powiedzenie: od rzemyczka do koziczka.
Dzisiaj przystaniemy na zmianę miejscową światła. Jutro na zmianę koloru - bo ogień nie był dostatecznie czerwony. Potem na drobne retusze - ten usunięty kosz i tak nic do zdjęcia nie wnosił. To może coś wkleimy? Pozwoli to uwypuklić główny motyw. I tak dojdziemy do momentu, że zdjęcie będzie luźną interpretacją materiału wyjściowego.
Tylko czy to jeszcze będzie reportaż?

WojtehP
17-05-2013, 10:52
zresztą juz mamy jeszcze fajniesze przykłady HDR .. jak Wam się to podoba ??

III miejsce Zycie Codzienne GPP z tego roku ... na tym forum - facet byłby puszczony w samych skarpetkach za obróbkę ...


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-frc1/600767_10151422421377607_1161678338_n.jpg)

Mirek o to tez mi chodzi ...

miron19j
17-05-2013, 10:59
Mirek o to tez mi chodzi ...

Czepiasz się. Przecież to się da zrobić pod powiększalnikiem. :-)

WojtehP
17-05-2013, 11:10
ja miałem zwykłe takie powiększalniki - nie było tam przycisku "HDR"

zdyboo
17-05-2013, 11:26
Oczywiście, że jest dziwne podpieranie się fotografią analogową. Tego też nie rozumiem, zwłaszcza, że techniki analogowe, jeżeli chodzi o efekt nie ustępowały cyfrowym. Nie była to tylko wiedza tak powszechna jak dzisiaj.
Co do przesuwania granicy dozwolonej modyfikacji, dla mnie to jest jasne, że jakiekolwiek usuwanie lub dodawanie elementów do zdjęcia z miejsca je dyskwalifikuje. Zmiany (w tym miejscowe) kolorów, kontrastu czy tonacji są dla mnie dopuszczalne.
Aż sam się podeprę analogiem ;), każdy kto choć raz widział negatyw wie ile tam jest zawartych informacji. Przy poprawnym naświetleniu tam jest wszystko. Podejrzewam, że podobnie jest z RAWem, tam jest wszystko, ale pewne rzeczy trzeba wydobyć.

MiQ27
17-05-2013, 11:31
Jeśli wydobędziemy wszystko, to się robi z tego HDR.
A świat wokół nie wygląda jak HDR, bo mózg nam robi automatyczną korektę ekspozycji i kontrasty się nie zgadzają i inne takie :)

zdyboo
17-05-2013, 11:40
Chyba mylisz "typowy" przykład HDR z tym co naprawdę jest HDRem. Oko ludzie widzi właśnie taki prawdziwy HDR, widzimy dobrze doświetlone cienie i nieprzepalone światła jednocześnie. Dzięki temu, że mózg czyta osobno z czopków i pręcików i to OIDP potrafi to jeszcze zróżnicować w zakresie samych czopków i samych pręcików.

WojtehP
17-05-2013, 11:42
Tomek czy widzisz tak świat jak na tym zdjęciu z GPP ??? - bo ja mam chyba kurna brudne okulary. Dodatkowo czy w całym kadrze zawsze jest to samo oświetlenie tak samo dobrze widzimy i cienie i światła czy jednak nie ??? - na zdjęciu z WPP masz wszystkie twarze w miarę równo oświetlone wyciągnięte - a tak chyba w realu nie bardzo było

MiQ27
17-05-2013, 11:47
Oko widzi, ale oko też ogląda zdjęcia i jeżeli na zdjęciu są szczegóły w najgłębszych cieniach i najjaśniejszych światłach to odbiera to jako nienaturalne, niezależnie od "typowości" HDRu. Całe zdjęcie da się obejrzeć bez zmiany "ekspozycji" w oku i mózg czuje że coś jest nie halo. Ułomność medium.

zdyboo
17-05-2013, 11:53
Wojtku, już pisałem, że to nie moja estetyka, a teraz dodam jeszcze, że w życiu bym w taki sposób nie obrobił zdjęcia. Natomiast taka obróbka jest bardzo popularna ostatnimi czasy i w kontekście tego konkretnego zdjęcia WPP, nie rusza mnie to co zrobił autor lub jego grafik.
Dawno nic cyfrowego poważniej nie obrabiałem, ale jeżeli ogólnie chodzi o sposób "widzenia" przez wizjer, to mój sposób znasz. I zdecydowanie bardziej mi odpowiada rozpiętość negatywu, ponieważ wydaje się na swój sposób naturalna, od rozpiętości matrycy wyciągniętej do stanu oneRAW HDR.

doktor
17-05-2013, 11:55
Tomek czy widzisz tak świat jak na tym zdjęciu z GPP ??? - bo ja mam chyba kurna brudne okulary.

A co ja mam wyczyścić? Nie noszę okularów. Dla mnie problemem jest przesunięcie w kierunku reklamy, w rozumieniu prezentowania świata oczekiwanego lub pożądanego w miejsce rzeczywistego. Istotnym elementem jest też waga tematu. Nikt nie kruszy kopi o poprawienie kształtu tyłka modelki w sesji modowej, bo to bez znaczenia (dla większości ludzi), ale podkręcanie rzeczywistości w reportażu wojennym wykorzystuje emocje odbiorcy i manipuluje kontekstem przekazu.
Nie widziałem jeszcze tak zrobionego analogowego zdjęcia, ale jeszcze trochę*życia przede mną (mam nadzieję).

WojtehP
17-05-2013, 12:16
nie licz na to z wyjątkiem nas w AO już nikt kliszami się nie zajmuje ... zostaliśmy samotną wyspa na oceanie cyfrowej fotografii

GL
17-05-2013, 13:07
Proszę Panowie czytajcie to co jest napisane, a nie własne interpretacje. Argument nie brzmiał "da się w ciemni więc jest ok", ale "w czasach analoga robiono to samo i nikt dymu nie robił". Jest zdaje się "subtelna" różnica. Działania polegające na lokalnej pracy pod powiększalnikiem były stosowane w reportażu jak was jeszcze na świecie nie było. Na temat zwycięskiej fotografii nikt by złego słowa nie powiedział, gdyby nie cała wyssana z palca afera. Fakt, że przeszło ono przez bardzo konserwatywne i restrykcyjne zasady WPP powinno skutecznie zakończyć całą sprawę, ale jak widać nie zakańcza i wchodzą światopoglądy. Argumenty "od rzemyczka, do koziczka", czy prezentowanie jakiś foto gniotów to drodzy Panowie podejście mało poważne. Zalatuje ono radykalizmem, a ten jest po prostu oderwaniem od rzeczywistości, która zero-jedynkową nie jest.
Jedynie wątpliwości doktora wydają mi się uzasadnione, tego typu działania (przesuwanie elementów) byłyby dopuszczalne w dokumencie, ale nie w reportażu.

donkiszot
17-05-2013, 13:09
Czy aby po drodze nie zatraciliście funkcji fotografii prasowej?
Przecież to jest tylko ilustracja do artykułu na temat (kiedyś była to dosłownie ilustracja). Jeśli pismo będzie chciało nagiąć rzeczywistość, to i tak to zrobi niezależnie od użytych technik. Albo się wierzy w gazety, albo nie. To jest kwestia zaufania do autorów, a nie do technik. Fotografia kłamie już na wstępie. Ta w publikacjach nie jest dowodami w rozprawie sądowej, ale tylko przedstawieniem, opisaniem obrazowo jakiejś sytuacji, a opis można przeprowadzić rzetelnie -- w liczbach i jednostkach SI, na sucho -- pisząc w punktach fakty i mity. bujnie -- z pełnią ekspresi (bum, bach, tratatatata), na miliony sposobów.

I tak w jednej gazecie napiszą, że wojna, w drugiej, że wybuchy i strzały, krew się leje ludzie umierają, szczury uciekają, w trzeciej, że to już koniec świata, w czwartej, że strzelano na wiwat z okazji rocznicy, w piątej pominą temat, a w szóstej, że dzieci głodują, bo dorośli się bawią z złych chłopców itd.
A żaden z tych opisów nie odda choćby pięciu minut spędzonych na miejscu.

Gdyby fotografia prasowa miała stanowić o rzeczywistości to przykazaniem wstępnym powinno być sfotografowanie każdej sytuacji przy użyciu szerokich i wąskich kątów jednocześnie, przynajmniej z czterech stron świata, z ekspozycją na cienie i na światła osobno, z czasem migawki długim i krótkim, z przysłoną domkniętą i otwartą, a kto nie przyniósł próbki krwi do analizy to kłamie i keczupem podlał rany.

Dajcie spokój, albo się ufa autorowi, albo nie. Opis (fotograficzny również) jest tylko opisem, nie rzeczywistością. A co gorsza, to właśnie nakręcanie na prawdomówność fotografii prowadzi do jeszcze bardziej bezczelnych kłamstw.

WojtehP
17-05-2013, 13:20
Tak by jeszcze raz wyjaśnić - ten pokazany fotogniot to III miejsce w GPP, który usilnie naśladuje WPP.

To że zaakceptowała komisja WPP nie jest przeze mnie podważane - "jest jak jest" by powiedział Max Kolonko ale to nie jest powodem by zamykać rozmowę - po to są konkursy by o nich mówić spierać się czy mieć odmienne zdania. Moim zdaniem obróbka tego zdjęcia przekracza granice. To jest moje zdanie i moja interpretacji i takie mogę mieć i je wyrażać.

doktor
17-05-2013, 14:19
Czy aby po drodze nie zatraciliście funkcji fotografii prasowej?
Przecież to jest tylko ilustracja do artykułu na temat (kiedyś była to dosłownie ilustracja). Jeśli pismo będzie chciało nagiąć rzeczywistość, to i tak to zrobi niezależnie od użytych technik. Albo się wierzy w gazety, albo nie. To jest kwestia zaufania do autorów, a nie do technik.

E, no trochę przejechałeś. Jeśli jakiś brukowiec nakłamał ileś razy, to znaczy, że to powszechne, a jeśli jest powszechne, to znaczy że dopuszczalne? Nie wiem czy dobrze zrozumiałem twoją argumentację, że jeśli w redakcji będą chcieli to ubiorą te zdjęcia w dowolnie kłamliwy tekst, więc ja nie muszę być szczery je robiąc? I wiem, że nie są dowodami w sprawie, co nie umniejsza ich wagi i nie skłania do traktowania z przymrużeniem oka. Jeśli amerykanie podczas wojny w zatoce wozili dziennikarzy czołgami i pokazywali jak to na wojence ładnie, to nie znaczy,*że ci pisali nieprawdę. Pisali pół prawdy. I wrzawa, która się podniosła, że media kłamią była w pełni uzasadniona.


Dajcie spokój, albo się ufa autorowi, albo nie. Opis (fotograficzny również) jest tylko opisem, nie rzeczywistością. A co gorsza, to właśnie nakręcanie na prawdomówność fotografii prowadzi do jeszcze bardziej bezczelnych kłamstw.

A to już sofizm. Nie wiem czemu oczekiwanie od reportażu rzetelności ma nakręcać spiralę kłamstwa. W przypadku takich zdjęć nie mam możliwości skonfrontowania przedstawionego świata z własnym doświadczeniem czy oceną innego człowieka. Mogę oczywiście dać sobie spokój z czytaniem takich rzeczy i skoncentrować się na promocjach w Biedronce, co spowoduje,*że problem zniknie z mojego horyzontu. Mam więc z założenia nie ufać takim obrazom, bo nie widziałem tego na własne oczy? To jest informacja, a ja domniemuję prawdomówność autora. Mam zakładać, że kłamie? Zdaje sobie sprawę, że chęć zdobycia nagrody, wywarcia większego wrażenia, czy jakiekolwiek inne motywacje, są pokusą do podkręcenia dramatyzmu relacji dla większego nasilenia efektu. Mimo to, wierzę autorowi, że jest rzetelny. Jeśli poczuję, że mnie oszukuje, odbiorę mu kredyt zaufania. Takie moje – odbiorcy – prawo.

WojtehP
17-05-2013, 14:33
pojadę dalej - taka mała analogia - w kinie Bollywood filmów jest kręconych setki jeśli nie tysiące rocznie - każdy kto je oglądał może powiedzieć ze wie jak wyglądają Indie tysiące filmów nie moze kłamać.... jesli ktoś był wie jak wygląda rzeczywistość - za chwilę będziemy mieli Bollywood w fotoreportażu o ile już nie mamy ...

donkiszot
17-05-2013, 15:22
[...]Mam więc z założenia nie ufać takim obrazom, bo nie widziałem tego na własne oczy?[...]
Tak właśnie uważam, to jedyna rozsądna możliwość, ba nawet swoim oczom daje wyłącznie ograniczone zaufanie -- z reguły kontekst jest szerszy niż można zobaczyć.


[...]za chwilę będziemy mieli Bollywood w fotoreportażu o ile już nie mamy ...
Ależ od zawsze był to Bollywood, od pierwszego momentu, w którym człowiek zauważył, że łał, i och, i ach, i megasuper, robi większe wrażenie, niż zwykła codzienność. Od zawsze był to albo biznes albo polityka, nie ważne czy na arenie ogólnoświatowej, czy podczas rozmów przy ognisku w plenieniu prapradziadka.

Jędrula
17-05-2013, 21:57
Dla mnie to są hieny, które jeżdżą w zapalne rejony świata jak na safari. Potem preparują te swoje zdobycze i chwalą się nimi kompanom, jak myśliwi rogami jelenia czy szablami dzika na ścianie. To "towarzycho" koczujące nad trupem jest zdolne do wszystkiego. Niejeden pewnie przekręcał "modela", żeby wyszedł bardziej dramatycznie. Potem mamy "jednorocznego" króla myśliwych. Do następnego safari. No, czasem zdarzy się, któremuś nosorożec d... rozpruje. O, to wtedy taki zyskuje nieśmiertelność. Nie nosorożec, oczywiście.

nonnatus
17-05-2013, 22:28
Opis (fotograficzny również) jest tylko opisem, nie rzeczywistością

[...]
jak fotografuję Jolę, to w rzeczywistości jest Tadziu? :)
rozumiem, że dla Ciebie opis świata to coś całkiem od świata oddzielnego. konceptualizm.
[...]

polecam na rozpalone głowy, jeden z najlepszych fotografów reportażu (jeśli nie najlepszy), kilkukrotny laureat wpp:
2:35-
http://www.youtube.com/watch?v=0YD9x3FaOi4

dla mnie: nie było usuwania/zmiany/zamiany/dodawania postaci czy przedmiotów na zdjęciu - nie było manipulacji.
zdjęcie mnie nie okłamało. to się zdarzyło.

donkiszot
18-05-2013, 00:48
ale brednie.
jak fotografuję Jolę, to w rzeczywistości jest Tadziu? :)[...]

Nigdy nic nie wiadomo, zdjęcia profilowe na portalach społecznościowym, myślę, są tu wystarczającą odpowiedzią.

nonnatus
18-05-2013, 09:29
Nigdy nic nie wiadomo, zdjęcia profilowe na portalach społecznościowym, myślę, są tu wystarczającą odpowiedzią.


myślę, że nie są. zdecydowanie nie są wystarczającą odpowiedzią.
jak sfotografuję awatar to nie będę miał na zdjęciu Jadzi, jeśli jej na awatarze nie ma.
no chyba, że kolega robi takie zdjęcia, że fotografuje krowę, a ma na zdjęciu konia,
"...a koń jaki jest każdy widzi..."

a co do "nigdy nic nie wiadomo" - pierwszych dwadzieścia sekund dla Ciebie.
http://www.youtube.com/watch?v=--1ycAifHYo

donkiszot
18-05-2013, 10:13
Nie chodziło mi o avatary, ale o zdjęcia profilowe. Te z serii kochanego ciała nigdy dość wykadrowane tak, że widać już tylko piękny, obfity jędrny cyc. W efekcie na zdjęciu masz Jadzię-sex-torpedę, a w rzeczywistości jest to Jadzia-lubię-pączki. Jeśli dla Ciebie to nadal ta sama Jadzia, no cóż.

Co zaś się tyczy filmiku, jakby nie powiedziałem nic takiego. Względność świata i jego obrazów, to zupełnie inna sprawa niż bezpodstawne niedookreślanie jakby absolutnie jednoznacznych rzeczy.

nonnatus
18-05-2013, 11:14
Nie chodziło mi o avatary, ale o zdjęcia profilowe. Te z serii kochanego ciała nigdy dość wykadrowane tak, że widać już tylko piękny, obfity jędrny cyc. W efekcie na zdjęciu masz Jadzię-sex-torpedę, a w rzeczywistości jest to Jadzia-lubię-pączki. Jeśli dla Ciebie to nadal ta sama Jadzia, no cóż.

nie zrozumiałeś.

doktor
18-05-2013, 12:03
polecam na rozpalone głowy, jeden z najlepszych fotografów reportażu (jeśli nie najlepszy), kilkukrotny laureat wpp:
Od razu rozpalone. O ile robota wojennego chirurga nie aż tak bardzo różni sie od cywilnego (może częściej wykonuje amputacje), to robota fotografa diametralnie. Porównanie traktuję jako metaforę.

Nie mam do tego tak spolaryzowanego poglądu na sprawę.

ekonet
19-05-2013, 17:48
Fajna dyskusja, Koledzy, blisko bandy. ;)
Ale nie brniecie w osobiste wycieczki, prawda? No właśnie, tak myślałem.

adrian
24-05-2013, 09:02
Dla tych, co rozumieją angielski - ciekawy artykuł na ten temat:

http://www.spiegel.de/international/world/growing-concern-that-news-photos-are-being-excessively-manipulated-a-898509.html

Cytat z w/w artykułu:

The work done by the staff at 10b takes place in an astonishingly tense environment. On the one hand, it is seen as a taboo. There are photographers who are so embarrassed by their relationship with the company that they prefer not to discuss it. On the other hand, some of the world's most famous photographers place their images in the hands of the Rome experts.

James Nachtwey, for example, has been working with 10b for two years. Working with the legendary war photographer is especially time-consuming. Palmisano says that he can spend up to 12 hours on a Nachtwey photo. By the end of the process, he and Nachtwey may have exchanged up to 100 emails, addressing the most painstakingly detailed changes.

dewas
04-06-2013, 11:42
Tomek czy widzisz tak świat jak na tym zdjęciu z GPP ??? - bo ja mam chyba kurna brudne okulary. Dodatkowo czy w całym kadrze zawsze jest to samo oświetlenie tak samo dobrze widzimy i cienie i światła czy jednak nie ??? - na zdjęciu z WPP masz wszystkie twarze w miarę równo oświetlone wyciągnięte - a tak chyba w realu nie bardzo było

Problem jest tego typu, że ulicy Gazy (z tego co usłyszałem od osób które tam były) są naprawdę wąskie, a budynki wysokie, dające cienie a samo światło tam pada w samo południe przez jakieś 5 minut. I dla mnie taki retusz kilku twarzy jest odrealnieniem, brakiem poczucia rzeczywistości, swoistą manipulacją. Ale sam kadr, emocje - osobiście do mnie przemawiają.