PDA

Zobacz pełną wersję : Własna działalność



pavel_9
14-05-2013, 10:32
Hey!

Wiem, że są wątki o tematyce zbliżonej, ale z reguły są to ogólne wywody, lub też nie dokońca opisujące sytuację podobną do mojej. A więc...

Od kilku lat robię zdjęcia i robię to chyba całkiem nieźle. Mam w związku z tym trochę zleceń fotograficznych, ale nie tyle, żeby wyłącznie z fotografii zarabiać na chleb. Na co dzień robię coś zupełnie innego, ale nie powiem, czasem parę groszy wpadnie z fotografii i mam na waciki. Zatem pracuję, mam umowę o pracę, mam opłacony ZUS i ubezpieczenie zdrowotne. Jak już napisałem wcześniej, nie żyję z fotografii, bo nie mam aż tylu zleceń, ale gdybym miał legalną działalność, to myślę, że mógbym nieco poszerzyć jej zakres, bo jak powszechnie wiadomo, czasami wystawienie faktury czy po prostu rachunku jest konieczne. Tutaj moje pytanie. Jaki sposób działalności byłby dla mnie najkorzystniejszy? Teoretycznie skoro jestem już zatrudniony na umowie o pracę, to ZUS mi chyba odpada? Nie ukrywam myślę też o jakimś dofinansowaniu na początek, ale mam problem, ponieważ mieszkam dość daleko od miejsca zameldowania, a wówczas z reguły odsyłają do rejonu zameldowania lub polecają meldunek, ale nie od dziś wiadomo, że mało który wynajmujący mieszkanie zezwala na meldunki tymczasowe...

Czekam na odpowiedź :)

_Ocean_
14-05-2013, 10:41
Nie, będziesz płacić podwójnie składki zdrowotne, nie wiem jak z ZUS

Teraz dofinansowania raczej nie dostaniesz, bo po prostu jest teraz koniec okresu funduszu, od 2014 ma być nowy, więc dopiero o 2015 obstawiam będzie można o coś powalczyć.

digit
14-05-2013, 10:56
Jeśli chodzi o zus będziesz płacił tylko składkę zdrowotną. Coś około 263 zł miesięcznie. Dodatkowo podatek ale to juz zależy od formy opodatkowania. Na ryczałcie to chyba 17%

pavel_9
14-05-2013, 11:04
zgadza się, składka zdrowotna mnie nie ominie, ale zus-u dodatkowego bym nie płacił (oprócz podatku). korzystniejszy jest vat czy ryczałt? można to wgl ze sobą bezpośrednio porównywac?

TOP67
14-05-2013, 11:14
Co do ZUS, sprawa jasne. Tylko składka zdrowotna.

Dochodowy, zależnie od formy opodatkowania. Sugeruję KPiR i normalny dochodowy. Na początek będziesz miał sporo kosztów, więc nie zapłacisz podatku, a nawet odzyskasz część zapłaconego z umowy o pracę (do wysokości składki zdrowotnej). Masz prawo wpisać w koszty wartość sprzętu, który nabyłeś przed rozpoczęciem działalności. Jeśli masz oryginalne faktury, co w cenie zakupu. Jeśli nie masz, to w cenie rynkowej.

VAT zależy głównie od klientów, którym sprzedajesz. Jeśli to osoby fizyczne, to lepiej bez VAT. Jeśli firmy, to jest im to obojętne, a płacąc VAT, możesz go odliczyć od przyszłych zakupów.

adriansocho
14-05-2013, 11:20
VAT zależy głównie od klientów, którym sprzedajesz. Jeśli to osoby fizyczne, to lepiej bez VAT. Jeśli firmy, to jest im to obojętne, a płacąc VAT, możesz go odliczyć od przyszłych zakupów.

Ja myślę, że (przynajmniej) niektóre firmy chętniej przyjmą fakturę VAT niż rachunek bezwatowca. Ale dla prowadzącego DG jest to raczej bez znaczenia.

Do kosztów DG można również wrzucić auto używane do dojazdu na zdjęcia.

TOP67
14-05-2013, 11:25
Auto i nie tylko. Znam takich, co sobie umeblowali mieszkanie, kupują kawę itp. Ale nie warto przesadzać. Ja sobie odpuściłem nawet opłaty za prąd itp (za część mieszkania).
Ale samochód wpisałem i to w cenie zakupu. Mam dochodowy z głowy na 3 lata.

elanek
14-05-2013, 11:33
Super sprawa z prowadzeniem działalności przy etacie. Dużo taniej wszystko wychodzi. Wersja KPiR + podatek na zasadach ogólnych. Sporo rzeczy o 19 % tańszych :), jak paliwo choćby. We wpisie zamieść dużo numerków PKD, przyda się, możesz robić outsourcing faktur po sezonie dla znajomych. Często jest tak, że ludzie po sezonie zawieszają działalność bo mają wysokie ZUSy, a raz na jakiś czas trafia się im robótka. Więc wystawisz za nich fakturkę za koszt podatku, którego nie zapłacisz jak sobie umiejętnie kosztów narobisz :). Obie strony zadowolone. Spokojnie parę koła możesz być dodatkowo do przodu :).

TOP67
14-05-2013, 11:53
Dokładniej, to o 18% taniej. Ale jeśli jest się VAT-owcem, to o 33,33% taniej (paliwo akurat tylko 18%).
Wystawianie faktur dla znajomych ma tą dodatkową zaletę, że zwiększa obroty i ułatwia uzasadnienie zakupu drogiego sprzętu. Chociaż formalnie, powinna za tym pójść umowa o dzieło.

sailor
14-05-2013, 12:11
Jeśli firmy, to jest im to obojętne.

olbrzymiej wiekszosci firm nie jest obojetne.

co do powyzszych wypowiedzi to przerazaja mnie wypowiedzi typu "kupie sobie sprzet taniej", "bede wystawial fv znajomym" ... to panstwo nie ma szans normalnie funkcjonowac - z jednej strony pazerni urzednicy z drugiej oszusci. i sprobuj byc czlowieku uczciwy.

!AGresT
14-05-2013, 12:22
Oj, zostaniesz Waść zjedzony.
Przecież to złe państwo jest winne zepsutemu rynkowi. Szarzy przedsiębiorcy są krystaliczni i szykanowani.

TOP67
14-05-2013, 12:37
olbrzymiej wiekszosci firm nie jest obojetne.

co do powyzszych wypowiedzi to przerazaja mnie wypowiedzi typu "kupie sobie sprzet taniej", "bede wystawial fv znajomym" ... to panstwo nie ma szans normalnie funkcjonowac - z jednej strony pazerni urzednicy z drugiej oszusci. i sprobuj byc czlowieku uczciwy.

Uściślając. Firmom jest to obojętne jeśli chodzi o koszty/podatki. Ale większość woli zwykłe FV 23%, bo jest z nimi mniej problemu. A już jak ognia unikają faktur od małych firm, które korzystają z metody kasowej a nie memoriałowej.

Co do kupowania w koszty. Zakup na firmę aparatu, na którym się zarabia jest jak najbardziej prawidłowy i uczciwy.
Wystawienie faktury za znajomego, bez umowy o dzieło z nim, jest wątpliwe, ale obojętne podatkowo. Co innego sprzedawanie faktur przez ryczałtowców.

sailor
14-05-2013, 12:52
Oj, zostaniesz Waść zjedzony.
Przecież to złe państwo jest winne zepsutemu rynkowi. Szarzy przedsiębiorcy są krystaliczni i szykanowani.

dawno nikt na mnie psow nie wieszal :P
a prawda jest taka ze w Polsce nie ma sacunku dla prawa a przyklad idzie z samej gory. nie ma sie co dziwic ludziom ze kradna skoro na gorze kradna wiecej i bardizej bezczelnie. mozna to zmienic edukacja spoelczenstwa i ksztaltowaniem moralnosci mlodych ludiz ale po pierwsze kto ma to robic a po drugie glupim spoleczenstwem latwiej sie zarzadza wiec po co je edukowac. wiekszosc przedsiebiorcow w kraju ma moralnosc kalego, przy czym znakomita wiekszosc spoleczenstwa ma typowo roszczeniowa postawe "bo mi sie nalezy".
gdybym teraz mial zakladac firme majac wiedze umiejetnosci i kase na start to bym wyjechal gdizekolwiek i zalozyl tam dzialalnosc. pisze to jako patriota - bo najlepsze co mozna zrobic dla tego kraju to pozwolic zeby sie to wszystko rzwalilo w drzagi.

sokolnik
14-05-2013, 12:56
gdybym teraz mial zakladac firme majac wiedze umiejetnosci i kase na start to bym wyjechal gdizekolwiek i zalozyl tam dzialalnosc. pisze to jako patriota - bo najlepsze co mozna zrobic dla tego kraju to pozwolic zeby sie to wszystko rzwalilo w drzagi.

patriota pełną gębą :)

coach_lodz
14-05-2013, 12:58
patriota pełną gębą :)

ja myślę, że chodziło o to, żeby zawalił się opisany system i zacząć budować od nowa NORMALNIE

sokolnik
14-05-2013, 13:03
ok spoko. Jednak uważam że jak się nie zmieni przykład z góry to będzie dalej tak jak jest.

!AGresT
14-05-2013, 13:05
Przecież "ci z góry" niczym się od ogółu nie różnią, a na dodatek są przez ten ogół wybierani.
Jednym z największych problemów z naszym społeczeństwem jest właśnie - to nie ja, to oni, a jak oni mogą, to i ja.

Dyskusja robi się polityczna.

sailor
14-05-2013, 13:20
patriota pełną gębą :)

jestem patriota. moja rodzina ma mi do tej pory za zle ze siedze w tym kraju mimo wielu propozycji wyjazdu. bo zawsze uwazalem ze mozna uczciwie pracowac i przyzwoicie zyc we wlasnym kraju. ale jak patrze jak moja ojczyzne szarpia sepy partyjne przy aplauzie coraz bardziej oglupionego spoleczenstwa poruszajacego sie miedzy tancem z gwiazdami a smolenskeim to naprawde nie zycze nikomu prowadzenia tu dzialalnosci. to nie jest kraj dla uczciwych ludzi.

sailor
14-05-2013, 13:23
ok spoko. Jednak uważam że jak się nie zmieni przykład z góry to będzie dalej tak jak jest.

przykladu z gory nie bedzie. przyklad musi byc z dolu - to ludzie musza sie zmienic a nie ich rzad, bo rzad jest tylko grupa reprezentatywna spoleczenstwa. a przykladu z dolu nie bedize bo polska mentalnosc na to nie pozwoli. okupanta nam trzeba zeby bylo z kim walczyc. bo jak mamy wolnosc to sami sobie strzelamy w kolana.



Dyskusja robi się polityczna.

faktycznie .. sorry ... jzu sie zamykam :)

pavel_9
14-05-2013, 13:27
@up
smutne to co piszesz, ale pewnie wiesz co mówisz, więc dyskutować nie będę. ciągle się zastanawiam, czy wchodząc w "legalne" rejony nie zrobię kroku w tył, w sensie, czy nie będę musiał do działalności dołożyć. rozumiem, że przy braku zleceń, jedyny miesięczny koszt to ubezpieczenie zdrowotne?

prz3mo
14-05-2013, 13:31
to nie jest kraj dla uczciwych ludzi.

Ostatnio w PR był wywiad z jakimś profesorem, mówiono m.in. o ściągalności długów w Polsce od nierzetelnych klientów etc.. Powiedziano wprost - obecne przepisy wręcz zachęcają do niepłacenia, ściągalność trwa średnio... 2 lata, i jest bardzo mała. Wniosek był taki, że w naszym kraju uczciwy przedsiębiorca ma problem, gdy ktoś mu zalega z płatnościami, a ten co zalega.. ma w dupie.. bo wie, że niewiele można mu zrobić :-/

!AGresT
14-05-2013, 13:38
rozumiem, że przy braku zleceń, jedyny miesięczny koszt to ubezpieczenie zdrowotne?

Jeżeli piszesz o działalności jednoczesnej z zatrudnieniem na etacie, który jest pierwszym źródłem przychodu, to tak. Dodatkowo prawie całe zdrowotnie odlicza się od podatku, nie dochodu.

moshica
14-05-2013, 15:25
Nieraz się zastanawiam i gadam z tymi co prowadzą działalność co lepsze, praca na etacie czy własna DG.Z tego co piszecie na DG to można taniej bez VATu coś kupić, odliczyć a na etacie to co zarobisz tyle masz i w sklepie za tyle kupujesz, koniec kropka. Przykład : sąsiad kupił auto bez VAT (z kratką) odliczył 20 czy ile tyś, a Ty na etacie musisz zapłacić pełną kwotę a wcześniej na to zarobić aby było Cię na niego stać... Więc skoro tak różowo to dlaczego narzekania zewsząd tych co prowadzą DG ?
Sorry, ale to pytanie musiałem zadać bo wiele emocji w tych tematach ;-)

elanek
14-05-2013, 15:29
okupanta nam trzeba zeby bylo z kim walczyc
Coraz bardziej mi się wydaje, że okupanta trzeba by nami zarządzał, bo Polacy nie są w stanie wybrać sobie zarządzających z własnego grona.

Autorze wątku: korzystaj gdzie się da, bo aparat państwowy jest Twoim wrogiem i on nie ma żadnych skrupułów.

TOP67
14-05-2013, 15:35
Nieraz się zastanawiam i gadam z tymi co prowadzą działalność co lepsze, praca na etacie czy własna DG.Z tego co piszecie na DG to można taniej bez VATu coś kupić, odliczyć a na etacie to co zarobisz tyle masz i w sklepie za tyle kupujesz, koniec kropka. Przykład : sąsiad kupił auto bez VAT (z kratką) odliczył 20 czy ile tyś, a Ty na etacie musisz zapłacić pełną kwotę a wcześniej na to zarobić aby było Cię na niego stać... Więc skoro tak różowo to dlaczego narzekania zewsząd tych co prowadzą DG ?
Sorry, ale to pytanie musiałem zadać bo wiele emocji w tych tematach ;-)

Ale prowadząc działalność ponosisz ryzyko. Zarówno podatkowe, prawne, ale i koniunkturalne. Musisz szarpać się z urzędami, nierzetelnymi klientami, płacić ZUS niezależnie od dochodów (co się akurat opłaca powyżej pewnego poziomu zysku). Nie ma tak wesoło.
Dlatego układ etat + dodatkowa działalność jest bardzo atrakcyjny.

moshica
14-05-2013, 15:37
TOP67 masz racje w kontekście etat + DG, ale chcę poznać zdanie niektórych osób dlaczego skoro im kuleje DG to nie skuszą się na etat. Napiszę Wam potem co myślę na podstawie opinii tych osób...

TOP67
14-05-2013, 15:45
No cóż, etat trzeba znaleźć. Prowadzę działalność od 1990 roku. Raz lepiej, raz gorzej. Nie narzekam. Kilka lat temu etat sam mnie znalazł i okazało się np., że staż do urlopu mam taki jak zaraz po szkole, 20 dni x 0,6 etatu = 12 dni. A mam 25 lat składkowych w ZUS.

moshica
14-05-2013, 15:58
do tego brak szefa, zarobki od obrotności swojej i rynkowych preferencji, zarządzanie własnym czasem, etc...
czyli jednak warto być na DG ;-)
kolega który narzeka na własną DG (duży kredyt) nie potrafiłby się przestawić na etat.
Szkoda że w kraju lansowane jest tylko narzekanie jak to ciężko prowadzić DG i jakie to same kłopoty !

adriansocho
14-05-2013, 16:32
Znam takich, co sobie umeblowali mieszkanie, kupują kawę itp.

O, napisz z tymi meblami. Zadeklarowali, że w mieszkaniu prowadzą firmę? Aż się prosi o kontrolę. Co do kawy to jest to uzasadnione - jak siedzę przy komputerze i pracuję to zużywam herbatę, cukier, ciasteczka, gdybym nie pracował to nie schodziłoby tego tyle.

TOP67
14-05-2013, 16:42
Z takim kupowaniem na firmę trzeba uważać. Nie tylko ze względu na kontrole. Znajomy kupił lodówkę na firmę i mu nie uznali gwarancji, bo taki był zapis. O ile jest to zrozumiałe w przypadku odkurzacza czy ekspresu, to lodówkę raczej trudno wyeksploatować w firmie. Trzeba też pamiętać, że nie obowiązują zapisy ustawy o zakupach na odległość. Co więcej, umowa zawarta przez telefon jest obowiązująca.

RobertMiernik
14-05-2013, 16:42
Gdybyś nie siedział przy komputerze biurko i fotel też by Ci potrzebne nie były, nie mówiąc już o szafach (na akta), sofie (na klientów) i czym tam jeszcze...

sailor
14-05-2013, 20:01
Coraz bardziej mi się wydaje, że okupanta trzeba by nami zarządzał, bo Polacy nie są w stanie wybrać sobie zarządzających z własnego grona.


jak rzadko przyklasne


chcę poznać zdanie niektórych osób dlaczego skoro im kuleje DG to nie skuszą się na etat. Napiszę Wam potem co myślę na podstawie opinii tych osób...

widzisz .. w normalnym kraju przedsiebiorca jest osoba szanowana, bo to on zatrudnia ludzi, zapeania im w miare godziwy zywot i odprowadza kupe podatkow do budzetu miasta. ba ... na koneic roku przedsiebiorcy dostaja list od burmistrza z podziekowaniami za wklad w rozwoj spolecznosci. wyobrazasz sobiec os takiego w Polsce?

w naszym najlepszym z krajow przedsiebiorca to zlo konieczne, by utrzymac armie urzednikow, male i srednie przedsiebiorstwa placa nawieksze haracze panstwu bo sa najbardziej bezbronne. rolnicy pojda pod sejm, gornicy tez.. ja jako prowadzacy DG jak zaczne wrzeszczec pod sejmem ze rzad to zlodzieje to mnie wsadza za obraze majestetu. jakis czas temu byl sondaz gdzie 60% spleczenstwa stweirdzilo ze mali i sredni przedsiebiorcy to zlodzieje. rece opadly jak to przeczytalem.
co do wyboru DG a etat - w kazdej chwili z przyjemnoscia przyjme etat. przerobilem w zyciu korporacje i instytucje publiczne - jestem zbyt niepokorny by znosic debilizm kierownictwa - po prostu im mowilem ze sa idiotami :)
a wlasna DG musialem zalozyc bo jedna z moich wysaw okazala sie szerzeniem pornografii (wg szefa) i zostalem poproszony o zwolnienie sie :D

na wlasnej DG masz do wyboru - albo kantowac albo probowac uczciwie. jak probujesz uczciwie to konkurencja zacznie cie kablowac do us .. po ktorejs kontroli albo sie przyzwyczaisz albo padniesz. jak sie przyzwyczaisz to potem juz jakos leci.. najwieksza zaleta jest to ze jak juz pracuejsz to pracujesz na siebie i jak dostajesz porzadne zlecenie to jest ono twoje a nie jestes trybikiem ktoremu spadaja ochlapy. to tak z obserwacji ..

majac w tym momencie wybor - najelpiej miec etat i trzaskac roboty na zasadzie freelanserki. z umowami, legalnie, na umowe o dzielo, 50% kosztow uzyskania przychodu co realnie daje 9% podatek. zyc nie umierac.


to lodówkę raczej trudno wyeksploatować w firmie.

przy fotografii zywnosci lodowka to koniecznosc :)

moshica
14-05-2013, 20:33
@sailor co do wyboru DG a etat - w kazdej chwili z przyjemnoscia przyjme etat. przerobilem w zyciu korporacje i instytucje publiczne

Mało tych osób na DG chce wrócić na etat, to właśnie opinia kolegów co są na DG, bo muszą się podporządkować pod szefa, reżim firmy, bo szef każe zostać po godzinach no i płaca niska lub taka przy której już zostaniesz często na wieki...
Pytałem bo opinie są podzielone, więc z moich obserwacji wynika, że większość nie byłaby zadowolona z etatu z powyższych względów które opisałem powyżej. Wydaje mi się że należysz do zdecydowanej mniejszości, choć myślę że któryś z czynników i tak nei byłby Ci na rękę, bo idealnej roboty na etacie nie ma :wink:

@sailor majac w tym momencie wybor - najelpiej miec etat i trzaskac roboty na zasadzie freelanserki. z umowami, legalnie, na umowe o dzielo, 50% kosztow uzyskania przychodu co realnie daje 9% podatek. zyc nie umierac.


freelancer raz ma robotę raz nie ma, więc najlepiej mieć etat + stałe zlecenia (no ale to nieliczni), więc osób zadowlonych zazwyczaj po jednej i drugiej stronie u nas w kraju mało, to w takim uproszczeniu...

zdyboo
14-05-2013, 20:54
Ludzie chyba nie doceniają etatu. Od razu napiszę, że nigdy nie miałem DG, ale na etacie pracuję 10 lat, wszystko w jednej firmie. Może mam fuksa, a może nie tylko fuksa, ale jestem zadowolony ze swojej pracy. Mam spokój i co miesiąc kasa wpływa na konto. A ja raz do roku muszę przepisać PITa.
Nie dorabiam po godzinach, bo nie muszę. Nie zostaje też po godzinach w pracy.
Ja naprawdę nie chcę, żeby odpowiedzią na pytanie o moje największe osiągniecie, zadane w okolicach 40 urodzinach, było: "Wyszedłem z zawału".

RobertMiernik
14-05-2013, 21:03
Zbyboo szczęściarzu, nie chodzi przecież o to, że etat jest zły bo jest zły, chodzi o to, że te, w których do tej pory mieliśmy okazję brać udział były złe (z różnych przyczyn, czasem to pierdoła, czasem spora rzecz).

Gdybym trafił na robotę, która na etacie da mi to i tyle co teraz to przecież wiadomo, że lepiej spać spokojnie ;)

prz3mo
14-05-2013, 21:05
Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma... :) I taka jest prawda.

pavel_9
14-05-2013, 21:17
ok, a jak ma się sprawa z odliczaniem VAT-u? Przykładowo kupuję aparat, obiektyw, laptopa, soft itp gadżety. Płacę za nie wartość brutto, a vat mi zwracają jak rozliczam PIT-a, czy jak to wygląda? Jak ma się sprawa z rozliczaniem za paliwo? Z tego co piszecie, to dość abstrakcyjne rzeczy ludzie podciągają pod znamiona działalności, bo będąc upartym sofę, na której czysto teoretycznie będę gościł klientów też potrzebuję. Ładny kolor ścian w mieszkaniu, co by klientów nei zniechęcić... to samo. Tym sposobem to taka wyliczanka nie miałaby końca. Kto weryfikuje co jest mi niezbędne do prowadzenia działalności, a co jest tylko moim widzimisie?

Me_how
14-05-2013, 21:43
VAt rozliczasz co miesiąc (zazwyczaj). US ma 30 dni na dokonanie zwrotu. Z paliwem do samochodu osobowego sytuacja wygląda tak, że VAT od zakupu paliwa nie podlega odliczeniu. Zakup paliwa jest całości kosztem.
Odnośnie rozliczania różnych dziwnych zakupów: powinieneś być w stanie udowodnić, że wydatki zostały poniesione z tytułu prowadzonej działalności i są z nią związane. Weryfikatorem jest niestety urzędnik US.

TOP67
14-05-2013, 21:47
Zarówno VAT, jak i dochodowy wygodniej rozliczać raz na kwartał. Przy dużym zakupie można wystąpić o zwrot, ale bezpieczniej jest go po prostu odliczać od podatku naliczonego.

adriansocho
14-05-2013, 23:01
Odnośnie rozliczania różnych dziwnych zakupów: powinieneś być w stanie udowodnić, że wydatki zostały poniesione z tytułu prowadzonej działalności i są z nią związane.

Co więcej, dobrze by było, żeby poniesione koszty wiązały się z jakimiś konkretnymi przychodami. To nie może być tak, że zakładasz działalność, kupujesz sprzęt za 8kpln i otrzymujesz zwrot VAT, a potem nie wystawiasz ani jednego rachunku klientom. Z tego co słyszałem, może być pewien odstęp czasowy, ale jakiś przychód związany z danym kosztem powinien się pojawić.

Me_how
15-05-2013, 07:36
Co więcej, dobrze by było, żeby poniesione koszty wiązały się z jakimiś konkretnymi przychodami. To nie może być tak, że zakładasz działalność, kupujesz sprzęt za 8kpln i otrzymujesz zwrot VAT, a potem nie wystawiasz ani jednego rachunku klientom. Z tego co słyszałem, może być pewien odstęp czasowy, ale jakiś przychód związany z danym kosztem powinien się pojawić.

Co więcej, o ile poniesienie jednorazowych kosztów na sprzęt i wyposażenie studia można jeszcze zrekompensować pojedyńczym zleceniem, o tyle trudno będzie uzasadnicć poniesienie kosztow paliwa i innych bieżących bez przychodów w tym samym okresie.

ekonet
15-05-2013, 08:11
Co więcej, o ile poniesienie jednorazowych kosztów na sprzęt i wyposażenie studia można jeszcze zrekompensować pojedyńczym zleceniem, o tyle trudno będzie uzasadnicć poniesienie kosztow paliwa i innych bieżących bez przychodów w tym samym okresie.
Nie do końca tak jest. Masz prawo jeździć w poszukiwaniu klientów i zleceń.

moshica
15-05-2013, 08:23
no niby racja, ale to "niby" to można każdą czynność, zakup próbować argumentować jako coś potrzebnego do wykonywania zleceń, obsługi, poszukiwania klienta, etc...
więc chyba tylko użyszkodnik z US może wyrokować na korzyść lub nie konkretnego odliczania VAT...

Me_how
15-05-2013, 08:32
Nie do końca tak jest. Masz prawo jeździć w poszukiwaniu klientów i zleceń.

OK, można. Tylko ile? Miesiąc, dwa? Generalnie działalność musi wiązać się z przychodami (nie mylić z dochodami). W przeciwnym przypadku US może zarzucić Ci (zapewne) próbę wyłudzenia.

pavel_9
15-05-2013, 08:52
Zakup paliwa jest całości kosztem.
czy to oznacza, że otrzymam zwrot całości, jeśli wykażę, że paliwo, które zakupiłem, było mi niezbędne do prowadzenia działalności, czy że nie otrzymam ani złotówki, bo nie rozumiem :P

TOP67
15-05-2013, 09:39
To znaczy, że od paliwa możesz odliczyć tylko 18% dochodowego, a nie 33,33% VAT+dochodowy. I na pewno nie otrzymasz ani złotówki, możesz tylko pomniejszyć podatek należny. Jak nic nie zarobisz, to nie odpiszesz.

National
15-05-2013, 09:50
Ha widzę że temat gorący :)
Ja myślę iż każdy ma po trochu racji, lecz osobiście uważam że lepiej albo pracować u kogoś albo wyjechać własna firma się ma tak sobie, no chyba iż ktoś jest potentatem na rynku i ma się dobrze.
Gdyby nie opłaty nie było by tak żle:

Zus który i tak nic nie daje i nic nie da w przyszłości bo sępy i tak cię oskubią np. Ostatnio miałem zrobić badania, lekarz nie chce wystawić skierowania bo jest ich za dużo! No to się chciałem przepisać ale tu również schody a się od znajomego dowiedziałem że lekarze mogą mi dać skierowanie na 1/3 tych badań! Się wściekłem i zrobiłem je za 104zł!!! Pytanie czy jak płace ten ZUS zdrowotne itp to czy nawet to mi się nie należy! Tym bardziej że od dziesięciu lat nie widziałem lekarza!

Podatek płacę a przy kontroli skarbowej byłem potraktowany przez US jak złodziej! Faktem że mnie Panie za to przeprosiły i wszystko było ok ale też był to jakiś koszt dodatkowy. Problem jest w tym roku kiedy ministerstwo nakazało US iż muszą ukarać w ciągu roku 71% podatników http://zus.pox.pl/pit/misja-fiskusa-wykonczyc-badylarzy.htm Hm to znaczy że w 71% jestem złodziejem lub jak kto woli 71% przedsiębiorstw jest złodziejami!!! Tak czy siak jest to przesadzone.

VAT Ok jak ma być to niech będzie ale jeśli prowadzę na firmę to czemu jest tyle problemów by odpisać ten podatek od zakupów. Choć by paliwo które kupuję nawet jak prywatnie nim jadę. Również auto na Firmę dlaczego nie mogę odpisać 100% i to max 6k! Pikap tak, inne nie. Każdy ma inne predyspozycje a to nie jest żadna wolność podatkowa tylko jak tu zapchać dziurę budżetową.

Myślę że każdy może się rozpisać z całą listą swoich uwag, podziwiam człowieka co nie chciał zapłacić za ZUS bo uważa że jest to http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,13882491,Nie_chcial_placic_skladek_do_ZUS_ _Sad__To_obowiazek.html#BoxSlotII3img i ma rację bo tak będzie nie mamy się co łudzić że będzie inaczej.

POzdrawiam

TOP67
15-05-2013, 10:31
Co do ZUS, to się mylisz. Od 100 lat obowiązuje ustalona przez Bismarcka zasada solidarności społecznej/pokoleniowej. Składka ZUS w części emerytalnej nie idzie na Twoją emeryturę, tylko na wypłatę aktualnych emerytur. Tak było od zawsze i działało, dopóki rodziło się więcej dzieci. Tak jest w całej Europie i nasze OFE były pierwszą próbą zmiany tego systemu. Natomiast składka zdrowotna jest w większości odpisywana od podatku, tylko 1,25% płaci podatnik. Wbrew pozorom mamy w Polsce jedne z niższych obciążeń podatkowo/socjalnych w Europie. Również przedsiębiorcy nie mają co narzekać. Ich składka naliczana jest od 60% średniej krajowej. Normalny pracownik płaci dużo więcej. Tylko do rolników, mundurowych itp wciąż trzeba dopłacać.

moshica
15-05-2013, 10:33
@National : Ha widzę że temat gorący :smile:
Ja myślę iż każdy ma po trochu racji, lecz osobiście uważam że lepiej albo pracować u kogoś albo wyjechać własna firma się ma tak sobie, no chyba iż ktoś jest potentatem na rynku i ma się dobrze.

znam i widzę z obserwacji, że nieraz jakakolwiek handlowo usługowa działalność (małe kwalifikacje prowadzącego) jest bardziej dochodowa od etatu z wysokim odpowiedzialnym stanowiskiem i doświadczeniem, więc to potrafi też być frustrujące dla etatowców !

freefly
15-05-2013, 11:03
znam i widzę z obserwacji, że nieraz jakakolwiek handlowo usługowa działalność (małe kwalifikacje prowadzącego) jest bardziej dochodowa od etatu z wysokim odpowiedzialnym stanowiskiem i doświadczeniem, więc to potrafi też być frustrujące dla etatowców !

Z tym, że to nie etatowiec ponosi wszelkie ryzyko. Prowadzący DG jest tak naprawdę 24H w pracy 7 dni w tygodni ( nawet jak siedzi w domu, jak i zasypiając w łóżku). To jest dopiero frustrujące.
Ale dla etatowca frustrujące jest jedynie to, że mniej zarabia.

moshica
15-05-2013, 11:23
Dla etatowca nie jest jedynie frustrujące to że mało zarabia. Nie chciałbym rzucać przykładami jak z rękawa, ale prosty przykład Ci podam :
- praca informatyka z 10 letnim stażem pracy przy utrzymaniu głównego systemu informatycznego w polskim banku, na 3 zmianach, szczególnie uciążliwa na nocnej która przeciąga się do 10-12 godzin co jest normą, 7 dni w tygodniu dla zapewnienia ciągłości działania banku. Później 2 dni do odbioru. pensja poniżej średniej krajowej, odpowiedzialność duża, raportowanie błędów oraz dochodzenie jak POKi rano nie otworzą swoich drzwi dla klientów.
Jeśli myślisz, że ktoś na własnej DG ma większy stres to się mylisz Freefly, za plecami masz owszem szefa, który bezwględnie oczekuje wyjaśnień strasząc utratą stanowiska pracy.
Żeby nie było, kantowanie na umowach, na nadgodzinach, praca równoległa na kilku maszynach że musiałbyś w pampersa walić bo nie masz czasu iść do wc a jak pójdziesz to wpisz to w grafik, ale pamiętaj jak w tym czasie coś się wysypie to tyle Cię tu widziano.
Wiesz to jest właśnie norma etatowca w korporacji i na zadane pytanie osobie prowadzącej własną DG czy ona chciałyby się zamienić, słysząc ile się dostaje, to właściciel warzywniaka na osiedlu każe Ci się w czoło puknąć.I to są właśnie dwa światy, dlatego celowo sprowokowałem do dyskusji, bo uważam że często osoby na własnej DG nei maja pojęcia jak na wysokich odpowiedzialnych stanowiskach się w tym bagnie pracuje...

strebor
15-05-2013, 11:28
Zawsze jak mi ktoś mówi jak to ja mam dobrze że mam własną DG i że pracodawcy to sępy żerujące na wyzyskiwanych pracownikach, to mówię: załóż kochany firmę życzę szczęścia.
Etatowiec zarabia mniej i płaci więcej zusu? Ale jaką emeryturę będzie miał etatowiec a jaką DG. Etatowiec dostaje kaskę na koniec m-ca a "biznesmen" musi ganiać żeby mu klienci zapłacili, do tego dochodzą kontrole bo państwo też twierdzi że jesteś złodziejem.
Na etacie masz urlop dostajesz kasę, przy własnej firmie nie pracujesz nie zarabiasz a zus trzeba zapłacić.
Tym wszystkim którzy twierdzą że jakakolwiek działalność przynosi większe dochody niż dobry etat polecam spróbować prowadzenia firmy.
Ja po 16 latach na swoim właśnie szukam przyzwoitego etatu bo już mam po dziurki prowadzenia dg w naszej rzeczywistości fiskalno-gospodarczej.

Moshica a Ty chyba nie masz pojęcia jaka jest rzeczywistość prowadzenia DG w naszym kraju, owszem jeszcze jak nie zatrudniasz pracowników i masz kilka stałych umów z klientami (którzy płacą w terminie - rzadkość) jest ok. Spróbuj zatrudnić pracowników - obciążenia fiskalne Cię zaskoczą, a obowiązki wynikające z różnych przepisów spowodują że ze zdziwieniem zauważysz że coś czasu zaczyna brakować

moshica
15-05-2013, 11:32
to pójdź pracować pod szefa tyrana za co najwyżej średnia krajową do korporacji, to szybko wrócisz na DG, bo kilka osób takich znam, które wolą biedować na DG niż dać się poniewierać dla dobra firmy !!!
bez urazy, ale odpisuję w takim tonie w jakim Ty to napisałeś...

TOP67
15-05-2013, 11:36
Nikt nie zabroni komuś na etacie założyć własnej DG. W drugą stronę jest dużo trudniej.

moshica
15-05-2013, 11:41
Pracując w administracji publicznej, musisz mieć zgodę przełożonego czyli "Prezesa", często jej nie otrzymasz bo pełnisz funkcję publiczną. Lukę w prawie znajdują tylko ci na świeczniku...a nie zwykły pracownik.

strebor
15-05-2013, 11:47
Podsumować wszystko to można jednym zdaniem
Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma....

moshica
15-05-2013, 11:57
dlatego sam uważam, że mało gdzie jest dobrze, wszystko ma plusy i minusy... i każdy po części ma rację w kwestiach które go dotyczyły.

!AGresT
15-05-2013, 12:04
Po 20 latach prowadzenia DG przeszedłem na gówniany etat. Jak porównałem ostatnie PITy, to wychodzi, że na czysto w skali roku zarabiam niewiele mniej, a nie robiłem lewych kosztów. Dostaję co miesiąc słabą, ale pewną pensję i mam w tygodniu więcej spokoju, niż miałem na DG przez pół roku. Wystarczy popatrzeć, ile w ciągu dnia na forum siedzę ;) A o 14.30 do domciu i ani minuty myślenia o pracy. Przez prawie pół roku się do tego przyzwyczajałem. Ludzie, ile ja mam teraz czasu! Nawet jakbym miał zapewniony dochód 2x tyle co teraz, to bym na samą DG nie wrócił.

Zaczynałem prace/działalność na początku '90 lat i wtedy wielu znajomych ze mną. O dziwo ci, którzy poszli na etat mają teraz swoje domy, samochody i coroczne wakacje. Z tych, co założyli DG tylko jeden ma równie wysoki standard, tyle że on od 1998 ma firmę w Londynie :) Z tych, co założyli DG, większość zbankrutowało, a pozostali co roku sobie obiecują, ze przestaną tym razem z pewnością przestaną inwestować zarabianą kasę w firmę i dla odmiany, pojadą z rodziną na wakacje. Dwóch z nich widuje swoje dzieci w soboty i niedziele.

freeflay bardzo trafnie opisał rzeczywistość pracy "małego przedsiębiorcy", a Twoich, moshica, słów wnioskuję, że teoretyzujesz.

moshica
15-05-2013, 12:15
!AGresT! (...) a Twoich, moshica, słów wnioskuję, że teoretyzujesz.

Przykład który podałem dotyczył mnie przez 2 lata, kilka lat temu wstecz.
Jeśli uważasz że to zmyślone to poczytaj fora na temat pracy w korporacji.
Odnosisz się do mojego zdania, jakbyś pracował teraz na ciepłej posadce ...

Też napiszę, nie masz zielonego pojęcia o odpowiedzialnej wykonawczej pracy w dużej firmie !

!AGresT
15-05-2013, 12:33
O teoretyzowaniu pisałem w kontekście prowadzenia DG. Prowadziłeś?
Ja na początku '90 lat byłem przez ponad 3 lata na etacie (bardzo odpowiedzialnym, w dużej firmie), później przez prawie 20 prowadziłem działalność i teraz znów jestem na etacie. Znam wiec obie strony medalu. Śledzę też od lat kariery moich rówieśników, a znajomych mam wielu. W Twojej wypowiedzi pojawia się opis jednego, konkretnego miejsca pracy, a używasz tego jakby był opisem pracy na etacie w ogóle.

moshica
15-05-2013, 12:37
Moje spostrzeżenia dotyczą również większej ilości kolegów na etatach, często mniej lub bardziej odpowiedzialnych (czytaj wyższe stanowiska). Z tych co są na DG lub na etacie, to domy kupili lub posiadają ci z własną firmą, samochody dobre kupili właśnie na firmę odliczając Vat, etatowi walczą jak utrzymać 4 osobową rodzinę ... żeby nie było w tak ponoć dochodowym zawodzie informatyka ;-) informatyka wyrobnika ;-)

freefly
15-05-2013, 12:44
!AGresT! (...) a Twoich, moshica, słów wnioskuję, że teoretyzujesz.

Przykład który podałem dotyczył mnie przez 2 lata, kilka lat temu wstecz.
Jeśli uważasz że to zmyślone to poczytaj fora na temat pracy w korporacji.
Odnosisz się do mojego zdania, jakbyś pracował teraz na ciepłej posadce ...

Też napiszę, nie masz zielonego pojęcia o odpowiedzialnej wykonawczej pracy w dużej firmie !

Co to jest odpowiedzialna praca zwłaszcza "wykonawcza". I ile tej odpowiedzialności na etacie? Tylko do wysokości trzech wynagrodzeń - maksymalnie.;-)

moshica
15-05-2013, 12:47
No z takim podejsciem to faktycznie popracowałbyś tylko 3 miesiące, usłyszał od przełożonego że co jesteś wart i miałbyś wolną rękę szukać kolejnego etatu przez ileś miesięcy aby popracować przez krótki czas...
Pamiętaj : pracodawca wymaga, ale najlepiej dla Ciebie byłoby gdybyś dla niego nie był kosztem, to kto wie, może byś dłużej popracował ;-)

!AGresT
15-05-2013, 12:58
Co to jest odpowiedzialna praca zwłaszcza "wykonawcza". I ile tej odpowiedzialności na etacie? Tylko do wysokości trzech wynagrodzeń - maksymalnie.;-)

He, he, to niezły przepis jest. W instytucie, w którym teraz pracuję, jeden z techników nie zachował podstawowych zasad ostrożności i zniszczył (praktycznie zdetonował) urządzenia pomiarowe warte ponad milion złotych. Kosztowało go to trzy pensje. Pracodawcę nieco więcej. Podobnych historii, choć na mniejsze kwoty (po kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy) znam od prowadzących studia fotograficzne z tuzin. Łącznie ze skutecznym upuszczeniem na beton rocznej przystawki PhaseOne.

strebor
15-05-2013, 12:59
Oj chyba mamy do czynienia z przypadkiem zgorzkniałego wyzyskiwanego przez burżujów pławiących się w luksusach nic nie robiących biznesmenów pracownikiem.
Czas chyba zamknąć ten wątek. Bo dla kolegi wszyscy prowadzący DG to krwiopijcy wyzyskujący pracowników którzy żyją sobie łatwo i przyjemnie. I żadne argumenty tego nie zmienią

freefly
15-05-2013, 13:03
No z takim podejsciem to faktycznie popracowałbyś tylko 3 miesiące, usłyszał od przełożonego że co jesteś wart i miałbyś wolną rękę szukać kolejnego etatu przez ileś miesięcy aby popracować przez krótki czas...
Pamiętaj : pracodawca wymaga, ale najlepiej dla Ciebie byłoby gdybyś dla niego nie był kosztem, to kto wie, może byś dłużej popracował ;-)

Kolego, zatrudniam 40 osób i przez wiele lat pracowałem na etacie/ etatach. Odnoszę wrażenie, że próbujesz ojca dzieci robić. ;)

moshica
15-05-2013, 13:06
mówimy tutaj nie o konsekwencjach kosztowych tylko życiowych, w takich sytuacjach kończy się wylotem z firmy...chyba że jesteś pociotkiem to "dobry wujek" jakoś się z Tobą dogada ;-)
drogi sprzęt zazwyczaj się ubezpiecza, natomiast błąd pracownika z powodu zbyt dużej ilości obowiązków, przepracowania, który skutkuje wręcz "aferą" = się wylot. I możesz używać argumentów do woli, jak się nie zgadzasz to wróć do punktu 1 gdzie szef i tak ma rację ;-)

@freefly już się tak nie wywyższaj, bo z twojego tonu jasno wynika jakbyś był Panem i władcą, owszem w swojej firmie tak ale tutaj nie musisz manifestować swojej siły, bardzo Cię prosze o umiar i dozowanie emocji ;-)

SuperHero
15-05-2013, 13:09
Oj chyba mamy doczynienia z przypadkiem zgorzkniałego wyzyskiwanego przez burżui pławiących się w luksusach nic nie robiących biznesmenów pracownikiem.
Czas chyba zamknąć ten wątek. Bo dla kolegi wszyscy prowadzący DG to krwiopijcy wyzyskujący pracowników którzy żyją sobie łatwo i przyjemnie. I żadne argument tego nie zmienią

Dokładnie, a tym czasem nasz kochany rząd z Rostowskim na czele myśli chyba podobnie, bo utrudnia normalne prowadzenie działalności gosp. jak tylko może.

moshica
15-05-2013, 13:20
Wprost przeciwnie koledzy, nie czuję frustracji z wyzysku, oj nie już teraz, choć Was zapraszam na pracę etatową za psi grosz na umowach śmieciowych ;-)
przecież to też zaproponował nam nasz rząd...

freefly
15-05-2013, 13:24
mówimy tutaj nie o konsekwencjach kosztowych tylko życiowych, w takich sytuacjach kończy się wylotem z firmy...chyba że jesteś pociotkiem to "dobry wujek" jakoś się z Tobą dogada ;-)

Pociotków to na ogół zatrudnia się w administracji publicznej. W prywatnych firmach rzadko i niezbyt chętnie, bo z rodziną to tylko na zdjęciach.:wink:




drogi sprzęt zazwyczaj się ubezpiecza, natomiast błąd pracownika z powodu zbyt dużej ilości obowiązków, przepracowania, który skutkuje wręcz "afera" = się wylot. I możesz używać argumentów do woli, jak się nie zgadasz to wróć do punktu 1 gdzie szef i tak ma rację ;-)

Nie rozumiem, jak masz za dużo obowiązków, to zawsze możesz założyć DG i zostać krezusem i odpisywać sobie VAT od samochodów i mleko do płatków śniadaniowych wrzucać w koszty.
Nikt Cię chyba na siłę nie trzyma. Jak miałem dosyć ględzenia przez szefa i nadmiaru pracy na kogoś, to założyłe swoją DG.:wink:

moshica
15-05-2013, 13:28
Założyłeś i przedstawiasz siebie w świetle że również masz ciężko i Ci źle na DG !
To zdecyduj i napisz gdzie jest lepiej, skoro na etacie miałeś dość szefa a na DG borykasz się z innym problemami.
A co do pociotków to nie do końca masz rację, bo małe rodzinne firmy do 10 osób czy nawet spółki Skarbu Państwa to też norma, więc nie tylko tak jest a adm. publicznej.
Rak toczy wszędzie !

National
15-05-2013, 13:32
Co do ZUS, to się mylisz. Od 100 lat obowiązuje ustalona przez Bismarcka zasada solidarności społecznej/pokoleniowej. Składka ZUS w części emerytalnej nie idzie na Twoją emeryturę, tylko na wypłatę aktualnych emerytur. Tak było od zawsze i działało, dopóki rodziło się więcej dzieci. Tak jest w całej Europie i nasze OFE były pierwszą próbą zmiany tego systemu. Natomiast składka zdrowotna jest w większości odpisywana od podatku, tylko 1,25% płaci podatnik. Wbrew pozorom mamy w Polsce jedne z niższych obciążeń podatkowo/socjalnych w Europie. Również przedsiębiorcy nie mają co narzekać. Ich składka naliczana jest od 60% średniej krajowej. Normalny pracownik płaci dużo więcej. Tylko do rolników, mundurowych itp wciąż trzeba dopłacać.

No to wiem że tak jest przez sto lat tak było ale czy będzie tego nie wiem osobiście wątpliwe gdyż ci co powinni zarabiać w Polsce wydają kasę za granicą, następnie jest dużo mniej i coraz to mniej młodego pokolenia które będzie na nas zarabiało no i na pewno ktoś przyłoży swoje paluszki do tej kasy. A jak coś zostanie to może na jaką bułkę z masłem. Zresztą wystarczy spojrzeć, a co tu mówić na tę chwilę o służbie zdrowia to puki nie chorujesz to tego nie widzisz ale jak trafisz pod opiekę medyczną to myślę że z opowieści innych nie będziesz zadowolny. No ja nie jestem!


Zawsze jak mi ktoś mówi jak to ja mam dobrze że mam własną DG i że pracodawcy to sempy żerujące na wyzyskiwanyc pracownikach, to mówię: załóż kochany firmę życzę szczęścia.
Etatowiec zarabia mniej i płaci więcej zusu? Ale jaką emeryturę będzie miał etatowiec a jaką DG. Etatowiec dostaje kaskę na koniec m-ca a "biznesmen" musi ganiać żeby mu klienci zapłacili, do tego dochodzą kontrole bo państwo też twierdzi że jesteś złodziejem.
Na etacie masz urlop dostajesz kasę, przy własnej firmie nie pracujesz nie zarabiasz a zus trzeba zapłacić.
Tym wszystkim którzy twierdzą że jakakolwiek działalność przynosi większe dochody niż dobry etat polecam spróbować prowadzenia firmy.
Ja po 16 latach na swoim właśnie szukam przyzwoitego etatu bo już mam po dziurki prowadzenia dg w naszej rzeczywistości fiskalno-gospodarczej.

Moshica a Ty chyba nie masz pojęcia jaka jest rzeczywistość prowadzenia DG w naszym kraju, owszem jeszcze jak nie zatrudniasz pracowników i masz kilka stałych umów z klientami (którzy płacą w terminie - rzadkość) jest ok. Spróbuj zatrudnić pracowników - obciążenia fiskalne Cię zaskoczą, a obowiązki wynikające z różnych przepisów spowodują że ze zdziwieniem zauważysz że coś czasu zaczyna brakować

Właśnie o tym mowa, zgadzam się z tobą tak właśnie jest!


Dla etatowca nie jest jedynie frustrujące to że mało zarabia. Nie chciałbym rzucać przykładami jak z rękawa, ale prosty przykład Ci podam :
- praca informatyka z 10 letnim stażem pracy przy utrzymaniu głównego systemu informatycznego w polskim banku, na 3 zmianach, szczególnie uciążliwa na nocnej która przeciąga się do 10-12 godzin co jest normą, 7 dni w tygodniu dla zapewnienia ciągłości działania banku. Później 2 dni do odbioru. pensja poniżej średniej krajowej, odpowiedzialność duża, raportowanie błędów oraz dochodzenie jak POKi rano nie otworzą swoich drzwi dla klientów.
Jeśli myślisz, że ktoś na własnej DG ma większy stres to się mylisz Freefly, za plecami masz owszem szefa, który bezwględnie oczekuje wyjaśnień strasząc utratą stanowiska pracy.
Żeby nie było, kantowanie na umowach, na nadgodzinach, praca równoległa na kilku maszynach że musiałbyś w pampersa walić bo nie masz czasu iść do wc a jak pójdziesz to wpisz to w grafik, ale pamiętaj jak w tym czasie coś się wysypie to tyle Cię tu widziano.
Wiesz to jest właśnie norma etatowca w korporacji i na zadane pytanie osobie prowadzącej własną DG czy ona chciałyby się zamienić, słysząc ile się dostaje, to właściciel warzywniaka na osiedlu każe Ci się w czoło puknąć.I to są właśnie dwa światy, dlatego celowo sprowokowałem do dyskusji, bo uważam że często osoby na własnej DG nei maja pojęcia jak na wysokich odpowiedzialnych stanowiskach się w tym bagnie pracuje...

Przez ponad dziesięć lat pracowałem podobnie jak opisałeś i wiem jak to jest. No nie tak tragicznie nie było ale fakt na swoim spokojniej ale na pewno odpowiedzialność końcowa spoczywa na tobie jako właścicielu!


Z tym, że to nie etatowiec ponosi wszelkie ryzyko. Prowadzący DG jest tak naprawdę 24H w pracy 7 dni w tygodni ( nawet jak siedzi w domu, jak i zasypiając w łóżku). To jest dopiero frustrujące.
Ale dla etatowca frustrujące jest jedynie to, że mniej zarabia.


@National : Ha widzę że temat gorący :smile:
Ja myślę iż każdy ma po trochu racji, lecz osobiście uważam że lepiej albo pracować u kogoś albo wyjechać własna firma się ma tak sobie, no chyba iż ktoś jest potentatem na rynku i ma się dobrze.

znam i widzę z obserwacji, że nieraz jakakolwiek handlowo usługowa działalność (małe kwalifikacje prowadzącego) jest bardziej dochodowa od etatu z wysokim odpowiedzialnym stanowiskiem i doświadczeniem, więc to potrafi też być frustrujące dla etatowców !


Po 20 latach prowadzenia DG przeszedłem na gówniany etat. Jak porównałem ostatnie PITy, to wychodzi, że na czysto w skali roku zarabiam niewiele mniej, a nie robiłem lewych kosztów. Dostaję co miesiąc słabą, ale pewną pensję i mam w tygodniu więcej spokoju, niż miałem na DG przez pół roku. Wystarczy popatrzeć, ile w ciągu dnia na forum siedzę ;) A o 14.30 do domciu i ani minuty myślenia o pracy. Przez prawie pół roku się do tego przyzwyczajałem. Ludzie, ile ja mam teraz czasu! Nawet jakbym miał zapewniony dochód 2x tyle co teraz, to bym na samą DG nie wrócił.

Zaczynałem prace/działalność na początku '90 lat i wtedy wielu znajomych ze mną. O dziwo ci, którzy poszli na etat mają teraz swoje domy, samochody i coroczne wakacje. Z tych, co założyli DG tylko jeden ma równie wysoki standard, tyle że on od 1998 ma firmę w Londynie :) Z tych, co założyli DG, większość zbankrutowało, a pozostali co roku sobie obiecują, ze przestaną tym razem z pewnością przestaną inwestować zarabianą kasę w firmę i dla odmiany, pojadą z rodziną na wakacje. Dwóch z nich widuje swoje dzieci w soboty i niedziele.

freeflay bardzo trafnie opisał rzeczywistość pracy "małego przedsiębiorcy", a Twoich, moshica, słów wnioskuję, że teoretyzujesz.

A ja się również zgadzam z waszymi wypowiedziami, prowadzić działalność w Polsce to tylko podziwiać! A kto nie wierzy niech sam spróbuje, daj Bóg będzie miał więcej szczęścia a może mu Państwo jeszcze pomoże!? Kto to wie jak się nie prowadzi własnej DG. He he :)

GonzoG
15-05-2013, 13:42
Dyskusja na temat co lepsze DG czy etat, to dokładnie to samo co dyskusja na temat co było prędzej - jajko czy kura.

Jednym lepiej na etacie, innym lepiej na DG.

moshica
15-05-2013, 13:45
napisałem kilka wypowiedzi wcześniej : "dlatego sam uważam, że mało gdzie jest dobrze, wszystko ma plusy i minusy... i każdy po części ma rację w kwestiach które go dotyczyły."
Ty przyznałeś rację że przez 10 lat miałeś podobnie i kolorowo nie było, więc nie rozumiem rozgoryczenia kolegów !AGresT! oraz Freefly, twierdzących że DG to zło konieczne, Ty masz swój punkt widzenia pokrywający się z opinią osób z otoczenia że na własnej DG spokojniej, ale też są zagrożenia.
Zatem Panowie o mniej emocji Was proszę, bo stawiacie siebie jak pod szubienicą, choć wątpię że walczycie o przeżycie od 1 do 1...

strebor
15-05-2013, 14:03
To uwierz mi że takich firm które walczą o przeżycie od 1 do 1 od roku przybywa w zastraszającym tempie. I choć na papierze wygląda, że jakoś leci to rzeczywistość w kasie z powodu zatorów płatniczych jest już inna.

A wielu pracodawców walczy o przeżycie od 1 do 1 bo stają na głowie żeby zorganizować jakieś zlecenia i wydębić kasę żeby nie zwalniać ludzi. Uwierz porządnych pracodawców jest niemało.

!AGresT
15-05-2013, 14:05
wątpię że walczycie o przeżycie od 1 do 1...

To jak myślisz, czemu po 20 latach prowadzenia działalności poszedłem na etat?

moshica
15-05-2013, 14:10
Ależ ja o tym doskonale wiem, bo również "współpracuję" będąc na etacie z drobnymi przedsiębiorcami.
W grudniu mi się jeden "zwinął" z działalnością i zapytałem go : "to co, teraz szukanie etatu ?" i wiesz co usłyszałem : lepiej na swoim, bo brak idioty szefa, brak podporządkowywania się, etc. i wiesz co , dziś ma kolejną DG...


To jak myślisz, czemu po 20 latach prowadzenia działalności poszedłem na etat?

należysz do niewielkiego % ludzi którzy się na ten krok zdecydowali i sobie chwalą, tzn. tak mi się wydaje, bo wprost tego nie napisałeś ;-)

!AGresT
15-05-2013, 14:22
Pytanie nawiązywało do cytatu - nie byłem w stanie się utrzymać z uczciwie prowadzone DG, a nakład pracy na to, żeby osiagnąć to minimum był nieadekwatny.

moshica
15-05-2013, 14:28
no i co jest dużo lepiej ? idealnie ?
Żyjemy w kraju gdzie statystycznie większość społeczeństwa chce sobie poprawić byt, szukając z lub zmieniając pracę...lub idąc na swoje. Lecz zdecydowana większość z tych na DG nie miałoby szans w znalezieniu pracy i spełnieniu żądań pracodawcy ;-) no i w drugą stronę również...mało tych którzy adekwatnie za pracę zapłacą uczciwą kwotę... proste nie ?!

strebor
15-05-2013, 14:47
Łańcuszek wygląda tak:
Chcę zarabiać dużo a kupować tanio, więc szukam taniego. Producent aby to sprzedać musi konkurować ceną której składnikiem jest płaca i albo znajdzie taniego pracownika albo zwinie interes.
Niestety u nas nie ma podstawowej nawet nauki ekonomii, ludzie nie rozumieją że to co kupują wpływa też na ich zarobki i możliwość znalezienia pracy.

MiQ27
15-05-2013, 14:55
Przez wiele lat była ekonomia polityczna, a potem zamiast skreślić tylko politykę skreślili całość i skutki są jakie są.

moshica
15-05-2013, 14:55
Pytanie tylko dlaczego jesteśmy w EU narodem w którym pracodawcy na grube miliony zalegają pracownikom z wynagrodzeniami, gdzie ci na DG chcą jak najszybciej się wzbogacić. Ryba psuje się od głowy, łańcuszek idzie od rządzących w dół...u takiego w młodości też pracowałem co kazał sobie drogie perfumy dla kochanki fakturować na firmę (do tej pory nie wiem jak), ale pracownicy na Boże Narodzenie nie mieli za co świąt dla rodziny zrobić...
Przykre jest to że zarówno Państwo tych uczciwych jak i tych drani traktuje tak samo, mało tego uczciwy padanie a szuja przeżyje dzięki wyzyskowi oraz kantowaniu na podatkach !

elanek
15-05-2013, 15:11
Pracując w administracji publicznej, musisz mieć zgodę przełożonego czyli "Prezesa", często jej nie otrzymasz bo pełnisz funkcję publiczną. Lukę w prawie znajdują tylko Ci na świeczniku...a nie zwykły pracownik.
Nie do końca precyzyjnie się wypowiadasz.
Żródło: http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19971060679 (ustawa o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne)
Jeśli podpadasz pod "wymagania" tej ustawy to już nie jesteś jakiś leszczyk w administracji publicznej. No chyba, że masz upoważnienie do wydawania decyzji administracyjnych. Więc "ci na świeczniku" DG mieć nie mogą.
W pozostałych przypadkach tylko zawiadamiasz szefa o podjęciu działalności gospodarczej.

A jeśli jesteś w samorządzie to przeczytaj art. 18a ustawy o pracownikach samorządowych.


Po 20 latach prowadzenia DG przeszedłem na gówniany etat. Jak porównałem ostatnie PITy, to wychodzi, że na czysto w skali roku zarabiam niewiele mniej, a nie robiłem lewych kosztów. Dostaję co miesiąc słabą, ale pewną pensję i mam w tygodniu więcej spokoju, niż miałem na DG przez pół roku.
Wydaje mi się, że prowadzenie DG w naszym kraju (o ile nie jest się wysokiej klasy specjalistą w swojej dziedzinie) jest dla ludzi młodych, zdrowych, nie liczących jeszcze godzin, mogących notorycznie niedosypiać, nie mających osobistego życia, dzieci, cierpliwego partnera.

moshica
15-05-2013, 15:22
nie do końca, jeśli pracujesz powiedzmy jako informatyk w Urzędzie a chciałbyś prowadzić działalność w zakresie np.
usług informatycznych to musisz mieć zgodę pracodawcy .

FHR
15-05-2013, 15:57
Tak na marginesie, w służbach mundurowych na przykład trzeba mieć zgodę przełożonego na jakiekolwiek prowadzenie działalności poza służbą.

moshica
15-05-2013, 16:00
dokładnie tak jest, nieraz jest odmowa bez podania argumentów lub jakieś "widzimisię"...

National
15-05-2013, 16:53
To uwierz mi że takich firm które walczą o przeżycie od 1 do 1 od roku przybywa w zastraszającym tempie. I choć na papierze wygląda, że jakoś leci to rzeczywistość w kasie z powodu zatorów płatniczych jest już inna.

A wielu pracodawców walczy o przeżycie od 1 do 1 bo stają na głowie żeby zorganizować jakieś zlecenia i wydębić kasę żeby nie zwalniać ludzi. Uwierz porządnych pracodawców jest niemało.

moshica tak jest większość firm walczy o przeżycie od 1 do 1 Większość znajomych firm przepadła mnie się jakoś jeszcze udaje utrzymać lecz mam coraz to mniejsze nadzieje bym się utrzymał. :/

strebor
15-05-2013, 17:54
Jak tak słucham takich wypowiedzi jacy to ci prowadzący działalność to oszuści etc, to się zastanawiam co tacy ludzie będą o tych złodziejach mówili jak się firmy zwijają i ludzie idą "na bruk"

sailor
15-05-2013, 18:11
- praca informatyka z 10 letnim stażem pracy przy utrzymaniu głównego systemu informatycznego w polskim banku, na 3 zmianach, szczególnie uciążliwa na nocnej która przeciąga się do 10-12 godzin co jest normą, 7 dni w tygodniu dla zapewnienia ciągłości działania banku.

bardzo ladnie opisales moj etat swego czasu. i powiem ci .. gdyby nie to ze szkoda mi mojej firmy i tego co osiagnalem to bym wrocil. w tym kraju uczciwe prowadzenie firmy to powolne samobojstwo - albo zbankrutujesz albo wyaldujesz w szpitalu.


osoby na własnej DG nei maja pojęcia jak na wysokich odpowiedzialnych stanowiskach się w tym bagnie pracuje...

wysokie odpowiedialne stanowiska w korporacjach sa oplacane moze nie tak jak byc oplacane powinny ale jednak calkiem przyzwoicie. na stanowiskach w administacji odpowiedizalnosci nie ma. i ejszcz dlugo ie bedzie. a koszt 3 pensji lub pozbawienia premii w zamian za zniszczenie komus zycia... niewielki...


Pracując w administracji publicznej, musisz mieć zgodę przełożonego czyli "Prezesa", często jej nie otrzymasz bo pełnisz funkcję publiczną. Lukę w prawie znajdują tylko ci na świeczniku...a nie zwykły pracownik.

nie musisz miec zgody rpzelozonego. zgode przelozonego musisz miec tylko i wyacznie w przypadku gdy prowadzona dzialalnosc bedzie mogla byc w konflikcie z wykonywanymi obowiazkami lub uwlaczac godnosci urzednika panstwowego.
nie wiem czy wiesz - ale na przyklad fotografia aktu takowej godnosci uwlacza ;)


A o 14.30 do domciu i ani minuty myślenia o pracy. Przez prawie pół roku się do tego przyzwyczajałem. Ludzie, ile ja mam teraz czasu! Nawet jakbym miał zapewniony dochód 2x tyle co teraz, to bym na samą DG nie wrócił.
wiesz ze coraz powazniej o tym mysle? z czasem czlowiek ma dosyc ... a ile czasu na fotografie by bylo ;)


Wprost przeciwnie koledzy, nie czuję frustracji z wyzysku

czuejsz czujesz.. piszesz o kolegach prowadzaccyh DG i jezdzcych super furami versus biedni koledzy na etacie utrzymujacy z trudem rodziny ... ja widze sytuacje zupelnie odwrotna .. owszem .. cala mase kretaczy majacych wypasione fury i rodabiajacych sie na znajomoasciach w urzedach i przetargach, mase urzednikow ktorzy niszcza co tylko sie da i utrudniaja zycie innym oraz olbrzymia grupe przedsiebiorcow w malych i srednich firmach ktorzy ledwo wiaza koniec z koncem i modla sie by ich jakis klient nie zrobil w jajo nie placac faktury bo to polozy im firme.

jesli uwazas ze jest tak wspaniale na DG to zakladaj i czerp z zycia ile sie da !!! pogadamy jak skonczy sie preferencyjny zus i kasa z dotacji.

sailor
15-05-2013, 18:26
Założyłeś i przedstawiasz siebie w świetle że również masz ciężko i Ci źle na DG

naprawde polecam poprowadzic firme. bo widac ze twoje wyobrazenie o prowadzeniu dzialanosci bierze sie z opowiesci ministra rostowskiego jak to przedsiebiorcom dobrze i iel by im tu jeszcze zabrac. a prawda jest taka ze jeszcze troche i nie bedize czego zabierac.

dla przykladu srednie opoznienie faktur to ponad 60dni. sredni czas platnosci faktury w naszej branzy to jakies 21-30 dni. razem masz 90dni od wykonania zlecenia. trzy miesiace w ciagu ktorych musisz zaplacic podatki, zaplacic modelkom, prowadzic firme. pomijam przypadki kiedy klient nie zaplaci - a takowe zdarzaja sie coraz czesciej. Ostatnio niedoszly Klient zazyczyl sobie 180dniowego temrinu platnosci.. zapytalem "czemu tak krotki?" nie zrozumial.

zakladajac firmie w budzecie umieszczalem sobie 2 zlecenia w roku ktore nie wyjda (np kiient nie zaplaci). w tym roku ten limit wyczerpal sie w lutym. owszem mozna sie sadzic... pare tysiecy na sprwe sadowa i jakies 1,5-2 lata na jej niekoniecznie pozytywne rozwaizanie bo pani sedzia stwierdzi ze to "tylko jakies zdjecia".

to tak z urokow prowadzenia dzialanosci gospodarczej.
tak jak napisal Agrest - zeby uczciwie prowadzic firme trzeba harowac po kilkanascie godzin na dobe.. nawet jak sie kocha swoja robote to po jakims czasie ma sie dosyc.


Jak tak słucham takich wypowiedzi jacy to ci prowadzący działalność to oszuści etc, to się zastanawiam co tacy ludzie będą o tych złodziejach mówili jak się firmy zwijają i ludzie idą "na bruk"

beda mowili ze wredny kapitalista sie nachapal i nakradl a teraz wszystkich w dodatku zwolnil.

strebor
15-05-2013, 18:54
beda mowili ze wredny kapitalista sie nachapal i nakradl a teraz wszystkich w dodatku zwolnil.

A później razem spotkają się w PUP'ie

moshica
16-05-2013, 08:21
A skąd wiecie czy nie prowadziłem działalności lub nie obracam się tylko w kręgach osób które takowe prowadzą ?
Kolega który wziął kredyt hipoteczny na kwotę 400tyś zł, ma miesięcznie 5-6tyś odsetek bankowych do spłaty, zlecenia duże wpadają co 3 miesiące, małe różnie, płatność za faktury po 60 dniach, dobiera kredyty aby pociągnąć co 2 miesiące. Jedyne tematy poważne między nim a mną to właśnie ten temat mojej gadki z Wami.
Na pytanie czy by to rzucił, ten stres, bicie się z urzędnikami, opóźnione płatności i kredytowanie innych, odpowiedział wprost : chyba żartujesz !
Nie będzie się dał poniewierać przez przełożonego, nie będzie zarabiał poniżej swojej godności, często wyrabiając nadgodziny kosztem rodziny, nie będzie na każde skinienie szefa, chce byc sam szefem dla siebie. Jaka branża : inżynieria materiałowa dla przemysłu, gdzie nieraz zdrowie go kosztuje kajanie się przed zleceniodawcami.
Powiedział nigdy u kogoś, nawet nie będę próbował na rozmowie kwalifikacyjnej robił z siebie idioty, próbując za wszelką cenę przekonać pracodawce aby ten łaskawie dał mu pracę.
To co wykonuje na CNC + CAD + znajmość branży metalurgicznej, to sam muszę przyznać jest dobry i żal go by było gdyby marnował się u kogoś !
Inne przykłady również mógłbym podawać, ale po co. Wy przecież czujecie się tak poszkodowani i tak Wam źle, że myślicie że etat to sielanka. Czy ktoś z Was w pracy odczuwa mobbing, ma lub miał niepłacone przez 1-3 miesiące pensji mając nieodpowiedzialnego szefa, który manifestuje że on tu jest Bogiem i jak sienie podoba to wypier....ć, bo takie słowa kiedyś również usłyszałem.
Panowie trochę powściągliwości bo ja też mogę napisać że macie zero pojęcia o poniżaniu, zbieraniu ochłapu ze stołu szefa, itd...

Jeszcze raz podkreślam, wiem jak w kraju się prowadzi działalność, ale nie dam sobie wmówić że etat to jest coś lepszego od własnej DG. Zapraszam do dużych firm, gdzie jest podgryzanie, mobbing i wszystko najgorsze dla człowieka, aby potem i tak u lekarza na leczeniu wylądować.
Panowie pokory !

Pawel.S
16-05-2013, 09:29
(...)
Jeszcze raz podkreślam, wiem jak w kraju się prowadzi działalność, ale nie dam sobie wmówić że etat to jest coś lepszego od własnej DG. Zapraszam do dużych firm, gdzie jest podgryzanie, mobbing i wszystko najgorsze dla człowieka, aby potem i tak u lekarza na leczeniu wylądować.(...)

Fajnie że masz swoje zdanie i oczywiście nie zamierzam niczego Ci wmawiać. Ale odnoszę wrażenie, że dyskusja kręci się wokół dwóch sytuacji : DG - walka z urzędasami, oszustami itp albo etat - poniżanie, szef idiota i cham, marne zarobki. A przecież możliwości jest więcej. Ja działalności nie mam ale mam etat: praca w zawodzie (inżynier CAE), zarobki uczciwe, pracy po godzinach brak, szef kompetentny, uprzejmy i kulturalny. Kredyt hipoteczny sobie żoną spłacamy, na wózek dla dziecka starczyło, do garnka jest co włożyć. Nie szaleję, ale jest ok - rozkręcam się dopiero (całkiem młody jeszcze jestem). Działalności zakładać nie planuję, prędzej rozważam wyjazd za granicę żeby szybciej spłacić kredyt,chociaż mi tu dobrze, no ale trzeba myśleć przyszłościowo.

Tyle że ja to szczęście mam w życiu, no ale ktoś musi :)

moshica
16-05-2013, 09:42
I widzisz Pawle, Twoja odpowiedź jest w innym tonie i inaczej odbierana. W naszych rozważaniach wpadamy w skrajności, ja obecnie mam podobnie jak TY, ale swoje przeszedłem, jestem pewnie wiele starszy od Ciebie bo to moja 10 praca etatowa, gdzie teraz mogę powiedzieć że to moja przystań. Relacje znajomych na DG również znam i często bywam w ich firmach, podczas ich pracy a że ten życiowy temat lubię i wiele mam dobrych i złych doświadczeń w tej materii to w tym tonie się wypowiadam i uważam że argumenty mam nie do zbicia.

strebor
16-05-2013, 09:57
I ... i uważam że argumenty mam nie do zbicia.

Jak byś od tego zaczoł o ile prostrza była by dyskusja :)

moshica
16-05-2013, 10:00
Strebor przecież nie podam Wam mojego CV na tacy ;-)
Swoją drogą wiem że nie ma lekko, wielu malkontentów jest wszędzie, ale życie mnie nauczyło na tyle pokory aby być w życiu elastycznym i szanować zdanie innych, lecz złe i dobre doświadczenia wyrabiają w człowieku pewną postawę i utwierdzają go przy swoim !

elanek
16-05-2013, 10:08
Kolega który wziął kredyt hipoteczny na kwotę 400tyś zł, ma miesięcznie 5-6tyś odsetek bankowych do spłaty

5-6 tys. odsetek? Proszę?

RobertMiernik
16-05-2013, 10:15
5-6 tys. odsetek? Proszę?
Na rok wziął ;)

moshica
16-05-2013, 10:17
6 lat...oprogramowanie do maszyny + szkolenie CAD kosztowało dodatkowe 85tysi...

freefly
16-05-2013, 10:17
5-6 tys. odsetek? Proszę?

Oj tam, czepiasz się. Mógł sobie tak napisać, ale wiadomo, ze chodzi o raty miesięczne i z pewnością Ty również wiesz, że o to chodziło.
Nie obrażajmy naszej własnej inteligencji i czepiajmy się pewnych rzeczy, bo i tak wiemy o co chodziło autorowi.

sailor
16-05-2013, 11:54
A skąd wiecie czy nie prowadziłem działalności


z twoich wypowiedzi



Inne przykłady również mógłbym podawać, ale po co. Wy przecież czujecie się tak poszkodowani i tak Wam źle, że myślicie że etat to sielanka.


wybacz szczerosc ale pie..lisz takimi stereotypami ze az zeby bola.



Czy ktoś z Was w pracy odczuwa mobbing, ma lub miał niepłacone przez 1-3 miesiące pensji mając nieodpowiedzialnego szefa, który manifestuje że on tu jest Bogiem i jak sienie podoba to wypier....ć, bo takie słowa kiedyś również usłyszałem.
Panowie trochę powściągliwości bo ja też mogę napisać że macie zero pojęcia o poniżaniu, zbieraniu ochłapu ze stołu szefa, itd...


debile zdarzaja sie wszedzie, w szczegolnosci na kierowniczych stanowiskach. dlatego DG jest tak bardzo popularna. i zawsze jest na to rozwiazanie - nikt ci nie kaze znosic szefa, mozesz zmienic prace skoro ci tak zle jak piszesz. mozesz tez zalozyc DG i ja prowadzic skoro uwazasz ze jest tak prosto.

na etacie nie martwisz sie o to czy bedizesz mial czym posmarowac chleb, kasa jest na koncie co miesiac. zus masz zaplacony. jesli cos ci sie stanie, kasa nadal bedize wplywac na konto.
na DG zus musisz zaplacic co miesiac, pewnosci ze dostaneisz kase od klientwo nie masz a raczej masz penwosc ze platnosci sie opoznia. jak zachorujesz, cos ci sie stanie - pensji nie bedzie. w najlepszym wypadku bedzie kilkaset pln z zusu.
zadnego przedsiebiorcy nie stac na taki luksus.
pieknie to bylo widac w jednej firmie wsrod kobiet w okolicach 30tki. czesc z nich byla na kontraktach managerskich a czesc na etacie. jak zachodzily w ciaze to te na etacie wciagu tygodnia doznawaly zagrozenia ciazy i lezaly 7 miesiecy na zwolnieniu. te na kotrakcie pracowaly do 8-9go miesiaca. mysle ze ten przyklad doskonale wyjasnia roznice miedzy etatem a DG/kontraktem

a teraz dla dalszego zobrazowania wyobraz sobie zlecenie za np 20tys. gdzie 10tys to koszty. i klienta ktory w przeddzien zlecenia je odwoluje smiejac ci sie w twarz ze koszty to twoj problem. kilka tygodni przygotowan, brak kasy za zlecenie, koszty przygotowan oczywiscie po twojej stronie.
albo wyobraz sobei ze wykonujesz zlecenie a klient ci mowi ze on takich dobrcyh zdjec to nie chce bo mu niepotrzebne, on chce o polowe tansze. co w takim wypadku?
albo klienta ktory mowi ci ze nie zaplaci za zlecenie bo mu sie odwidzialo. sesja zrobiona, zdjecia gotowe, czas ktory mogles posiwecic na zarabianie kasy stracony. zus oczywisice do zaplacenia. a wypadaloby jeszcze z czegos zyc.
rozmow z klientami zanim dojdzie do zlecenia gdize klient widac wycene nazywa cie idiota bo szwagier tez ma lustrzanke, albo takich ktorym sie wszystko podoba a potem mowia ci ze chyba zglupiales ze za takie g..no chcesz brac kase przez szacunek do klawiatury nie bede wymienial.

liczba zarowno oszustow jak i idiotow w kraju nie schodzi ponizej penwego poziomu i bez wzgledu na to czy na etacie czy na DG.


Jeszcze raz podkreślam, wiem jak w kraju się prowadzi działalność, ale nie dam sobie wmówić że etat to jest coś lepszego od własnej DG.

jesli nie prowadziles to nie wiesz. znasz tylko opowiesci. poprowadz dzialanosci min. 3 lata to porozmawiamy (bo 2 lata to maly zus i sielanka). sprobuj wystartowac w jakims przetargu i zdobyc do tego odpowiednie zaswiadczenia w urzedzie. sprobuj poprowadzic firme wymagajaca znakow akcyzy - jesli przejdziesz przez 1/3 papierkologii mozemy zaczac rozmawaic o "latwosci" prowadzenia DG




Zapraszam do dużych firm, gdzie jest podgryzanie, mobbing i wszystko najgorsze dla człowieka, aby potem i tak u lekarza na leczeniu wylądować.
Panowie pokory !

podgryzanie jest wszedzie, mobbing rowniez. chcesz poczytac o zleceniach ktore klient odrzuca przez pol roku nie placac ani zlotowki?
skoro masz wszytko co najgorsze dla czlowieka to sie zwolnij i zatrudnij u konkurencji. a co do leczenia - w duzych firmach masz pakiet zdrowoty jakiegos luxmeda lub medicovera - ciesz sie bo przynajmniej jak juz wyladujesz u tego lekarza to sie toba zajma a nie odesla na badania za rok.
tyle w temacie - podkresle - uwazam ze nei masz pojecia o prowadzeniu dzialanosci. wiesz z opowiadan kolegow. wiesz ajk jest na etacie i wydaje ci sie to wielkim zlem bo koledzy prowadzacy firmy kupili sobie samochod szybciej niz ty. w przeciwienstwie do ludzi ktorzy maja doswiadczenie zarowno na etacie jak i wprowadzeniu DG - ty masz doswiadczenie tylko z jednej storny a o drugiej slyszales i czytales.
zaloz DG - dowolna, ale utrzymuj sie tylko zniej. niech to bedize towje jedyne zrodlo dochodu. wytrzymaj 3 lata. wrocimy do tematu. co ty na to? jesli nadal stweirdzisz ze DG to bajlka a etat to taka tragedia - stawiam skrzynke dobrego whiskacza.

moshica
16-05-2013, 12:12
Ja w przeciwieństwie do Ciebie Sailor, mam do tego dystans, bo jak pisałem wcześniej przerobiłem 9 popie...nych pracodawców i zanim mam co mam minęło kilkanaście lat. Ty natomiast stoisz przy swoim że własna DG to zło konieczne, tym się różnimy że Ty swoje wiesz i basta.
Z pisaniem że co miesiąc masz pieniądze na koncie, to też ostrożnie, jesteśmy krajem gdzie zaległości płacowe które są rosną i są zatrważające.
A po za tym to chyba mało masz pojęcia jak to jest jeśli pracujesz pod szefem który za przeproszeniem ma Cię za zło konieczne i odbiera Twoją godność i często właśnie chleb zwalniając Cię. Mało tego rynek pracy jest jaki i znalezienie kolejnej obiecującej pracy może trwać wieki. W tym czasie możesz mieć własną DG jak się postarasz aby się utrzymać nawet po kosztach.
Tak jak Ty mojego zadnia nie rozumiesz to ja Twojego również.
Wysłałbym Cię na próbę do małej rodzinnej firmy na 3 miesiące gdzie szef zmiesza Cię z błotem, odbierze godność, będzie żądał podpisania weksla przed przyjęciem do pracy, własnego samochodu,i tym podobne bzdury wymyślał a na horyzoncie będziesz miał pomimo zapału aby się w tej pracy utrzymać, perspektywę szukania nowej przez ileś tam miesięcy - to też możemy wówczas pogadać jak równy z równym.
I nie zasłaniaj się w kółko swoimi racjami, które znam dobitnie, bo widzę że moich racji ani przez dzień u drania pracodawcy nie przerabiałeś....

żebym nie był gołosłowny odsyłam do praktyk na czasie : http://m.onet.pl/biznes,dgvgy
popracuj u takiego to wrócisz na DG aż miło...

moshica
16-05-2013, 12:39
tutaj macie odpowiedź czemu jest tak dobrze jak jest beznadziejnie źle !

(...) Dlaczego więc, pomimo ostrzeżeń, pracownicy nadal podpisują kontrowersyjne weksle in blanco? - Kryzys, bezrobocie, elastyczny rynek pracy i powszechność stosowania umów śmieciowych powodują, że ludzie aby utrzymać swoje rodziny, godzą się na wiele złych rzeczy (...)

jeszcze jedno, http://m.onet.pl/biznes,megje

może dotrze do Ciebie, że jest wspaniale !

freefly
16-05-2013, 12:50
tutaj macie odpowiedź czemu jest tak dobrze jak jest beznadziejnie źle !

(...) Dlaczego więc, pomimo ostrzeżeń, pracownicy nadal podpisują kontrowersyjne weksle in blanco? - Kryzys, bezrobocie, elastyczny rynek pracy i powszechność stosowania umów śmieciowych powodują, że ludzie aby utrzymać swoje rodziny, godzą się na wiele złych rzeczy (...)
Dlaczego więc, pomimo ostrzeżeń, pracownicy nadal podpisują kontrowersyjne weksle in blanco? - Kryzys, bezrobocie, elastyczny rynek pracy i powszechność stosowania umów śmieciowych powodują, że ludzie aby utrzymać swoje rodziny, godzą się na wiele złych rzeczy

Weksel to zabezpieczenie na wypadek, gdyby pracownik spowodował straty większe niż wysokość trzech pensji.
Przepraszam, bierzesz kredyt hipoteczny, to również podpisujesz weksel na dwu, czasem trzykrotność zaciągniętego kredytu i bank może windykować Ciebie z wszystkiego co masz, pomimo tego, że mieszkanie jest zabezpieczeniem.
I teraz, jak Ci pracodawca da podpisania taki weksel to jest wielkie halo. Dlaczego pracodawca ma być gorszy niż bank i ponieść stratę. Dlaczego nie ma mieć prawa zabezpieczyć się. Zrobisz stratę na milion i masz ot tak sobie być zwolnionym bez konsekwencji.




jeszcze jedno, http://m.onet.pl/biznes,megje

może dotrze do Ciebie, że jest wspaniale !

Są cwaniacy, którzy oszukują pracowników, ale zdecydowana większość nie płaci, gdy utraci płynność finansową. np. bank wypowie kredyt obrotowy, bo bilans był kiepski (spadek obrotów itp).

sailor
16-05-2013, 12:51
Ja w przeciwieństwie do Ciebie Sailor, mam do tego dystans
sredni skoro nie potrafisz przyjac przedstawianych argumentow :)



Ty natomiast stoisz przy swoim że własna DG to zło konieczne, tym się różnimy że Ty swoje wiesz i basta.

nigdzie nie pisalem ze DG to zlo konieczne - jesli tak napisalem to wskaz w ktory miejscu.
w przeciwienstwie do Ciebie pracowalem na etacie w korpo, na etacie w administracji panstwowej i mam wlasna dzialalnoc. W przeciwienstwie do Ciebie mam wiec poglad na wszystkie strony barykady wyrobiony z wlasnego doswiadczenia a nie tylko z opowiesci kolegow.



A po za tym to chyba mało masz pojęcia jak to jest jeśli pracujesz pod szefem który za przeproszeniem ma Cię za zło konieczne i odbiera Twoją godność i często właśnie chleb zwalniając Cię. Mało tego rynek pracy jest jaki i znalezienie kolejnej obiecującej pracy może trwać wieki.

czym sie rozni szef ktory ma ci za zlo konieczne od klienta ktory ma cie za zlo konieczne i torpeduje kazdy twoj projekt?
piszesz o pracy w korporacji - iles osob w tym watku wypowiedzialo sie pozytywnieo etacie - widocznie miales pecha i trafiales na keipskch szefow. a moze jestes pracownikiem z ktorym sie kiepsko wspolpracuje? to wiesz tylko ty i twoi szefowie. Wiekszosc osob ktore znam a ktore pracuja w korpo nie zamienilaby sie na DG. podobnie jak wiekszosc osob ktore znam prawadzacych DG nie wrociliby na etat. kwestia roznych priorytetow i charakterow.




W tym czasie możesz mieć własną DG jak się postarasz aby się utrzymać nawet po kosztach.

co rozumiesz przez utrzymanie sie po kosztach?
czy ty w ogole zdajesz sobie sprawe jakie sa koszty utrzymania firmy? jak chcesz sie utrzymac po kosztach gdy np w dany miesiacu nie ma zlecen? albo przez 3 miesiace?


Wysłałbym Cię na próbę do małej rodzinnej firmy na 3 miesiące gdzie szef zmiesza Cię z błotem, odbierze godność, będzie żądał podpisania weksla przed przyjęciem do pracy, własnego samochodu,i tym podobne bzdury wymyślał a na horyzoncie będziesz miał pomimo zapału aby się w tej pracy utrzymać, perspektywę szukania nowej przez ileś tam miesięcy - to też możemy wówczas pogadać jak równy z równym.
I nie zasłaniaj się w kółko swoimi racjami, które znam dobitnie, bo widzę że moich racji ani przez dzień u drania pracodawcy nie przerabiałeś....

wybacz ale pier..dolisz glupoty. 10 lat przepracowalem na etacie. lacznie z firmami w ktorych dochodzilo do rekoczynow, a pracownikow wyciagala policja.. wiec naprawde przestan ogladac swiat tylko przez pryzmat TWOJEJ pracy. miliony ludzi pracuja na etatach. polowa ludzi pracujacych w administracji publicznej sie opierdziela az zal patrzec - wiem bo widizalem to od wewnatrz w przeciwienstwie do ciebie.
sa korporacje w ktorych mimo nawalu obowiazkow czlowiekowi si emilo pracuje - wiem bo tak pracowalem w przeciwienstwie do ciebie.
i wiem tez ze sa firmy w ktorych praca to katorga ale pracownicy pozwalaja sie gnoic zamist cos z tym zrobic - tez wiem bo widzialem i w przeciwienstwie do ciebie potrafilem to zmienic a nie tylko narzekac.

na prowadzenie DG narzekam i bede narzekal bo polski system prawno-finansowy jest jednym z najmiej przyjaznych na swiecie. nie narzekam ze musze placic podatki i pracowac by zarobic na chleb - ja narzekam na idotyzm przepisow papierkologii i utrudnien. nie chce by panstwo mi pomagalo w prowadzeniu firmy. ja chce by mi przestalo przszkadzac. z reszta sobei poradze.
i owszem uwazam ze na etacie jest latwiej. z wielu powodow ktore wymienilem powyzej a ktorych ty nie przyjmujesz do wiadomosci tylko dlatego ze nie pasuja do twojego wyobrazenia.
ty argumentujesz ze nie znajdziesz innej pracy jak zrezygnujesz z szefa debila, ja rownei dobrze moge powiedizec ze nie znajde kolejenego klienta jak kopne w tylek tego ktory mnei miesza z blotem. to ta sama bajka. ale ty masz stala posade, okres wypowiedzenia ktory pozwala nawet w przyapdku zwolnienia sie utrzymac, brak odpowiedzialnosci fiannsowej za to co robisz i swiadczenia zdrowotne ktorych ja miec nie bede jak zachoruje.
zgodzilbys sie na wpisanie w umowie o prace ze jak padnie serwer to zaplacisz 50tys? zakladam ze nie. a ja mam taka kare umowna z azawalenie zlecenia. lapiesz roznice czy nadal nie bardzo?

tak jak napisalem - debile zdarzaja sie wszedzie i wsrod pracownikow i wsrod szefow i wsrod klientow. nalezy ich omijac szerokim lukiem i tyle

sailor
16-05-2013, 12:53
Zrobisz stratę na milion i masz ot tak sobie być zwolnionym bez konsekwencji.

daj spokoj .. to nie ma sensu .. takie argumenty nie trafiaja.

moshica
16-05-2013, 12:56
czy na stanowisko kasowe, magazyniera, również powinieneś podpisywać weksel ? lub inne nie wymagające kwalifikacji oraz zarządzania majątkiem pracodawcy ?
jeśli uważasz że nie to jesteś w błędzie, nawet na najniższych stanowiskach stało się to faktem i jest wykorzystywane przez nieuczciwych pracodawców, podkreślam nieuczciwych, bo tych jest większość...
czyli jednym słowem pracodawca się zabezpiecza przez przyjęciem łajdaka, uszusta i złodzieja..ten sam tok myślenia podawany [przez Was że US traktuje Was na DG jak przestępców, tylko że oni końcowo przerzucają to na najsłabsze ogniwo czyli pracownika...

sailor
16-05-2013, 12:58
może dotrze do Ciebie, że jest wspaniale !

nikt nie pisze ze jest wspaniale. popadasz w swych wypowiedziach w tak skrajny populizm ze prezes dwumlask powinien sie zaczac od ciebie uczyc. czy ty w ogole przyjmujesz jakiekowlwiek argumenty czy tylko potrafisz pisac to co sobie uwazasz za jedynie sluszna wiedze?

dostales mase argumentow dlaczego etat nei jest zly, tak samo jak dlaczego DG nie jest zla. dostales wytluamczenie dlaczego weksel, dostales arguemnty na to ze na etacie jest latwiej i ze idiotow wszedzie jest pelno bez wzgledu na rodzaj zatrudnienia. pisali to ludzie z doswaidczeniem zarowno w prowadzeniu DG jak i pracy na etacie.
a ty w kolko macieju swoje "ja mialem 9 wrednych szefow wiec praca na etacie to mobbing i tragedia a wy na DG nie macie takcih problemow i nie rozumiencie jaki jestem nieszczesliwy"

powtorze - skoro ci tak zle to zaloz DG i ja prowadz przez min. 3 lata. zobaczymy czy zmienisz zdanie.

freefly
16-05-2013, 13:04
czy na stanowisko kasowe, magazyniera, również powinieneś podpisywać weksel ? lub inne nie wymagające kwalifikacji oraz zarządzania majątkiem pracodawcy ?





Kolego, jak zrobisz manko w kasie, źle wypiszesz KP wypłaty z kasowy itp,
magazynier spieprzy remanent, to są różne tego konsekwencje dla pracodawcy. Jak US wlepi 20 tyś kary, z powodu pomyłki na papierze, pomimo tego, że fizycznie wszystko się zgada, ale ktoś się pomylił i nie dopisał jednego zera, lub dopisał jedno zero za dużo, to kto ma za to odpowiedzieć i zapłacić.

moshica
16-05-2013, 13:08
na prowadzenie DG narzekam i bede narzekal bo polski system prawno-finansowy jest jednym z najmiej przyjaznych na swiecie. nie narzekam ze musze placic podatki i pracowac by zarobic na chleb - ja narzekam na idotyzm przepisow papierkologii i utrudnien. nie chce by panstwo mi pomagalo w prowadzeniu firmy. ja chce by mi przestalo przszkadzac. z reszta sobei poradze.

tylko do tego się odniosę co napisałeś i z czym się zgadzam w zupełności.
do reszty nie chce mi się już wracać i cię przekonywać.
coraz bardziej się pienisz, nie dbam o to twoja sprawa...
obecnie mam normalnego pracodawcę na etacie i jest mi dobrze, normalnych też przerabiałem ale nielicznych...
w administracji państwowej pracowałem.
patologię reprezentuje większość pracodawców w kraju, oczekując nie wiadomo czego.
dziś mam do tego dystans i mogę sobie pozwolić na takiego argumenty których Ty i tak nie zaakceptujesz.
tak samo jak ja ledwo "dyszących" prowadzących upadającą DG nie namówię na szukanie pracy i sprostanie wymogom pracodawcy....

sailor
16-05-2013, 13:10
czy na stanowisko kasowe, magazyniera,


na stanowisku kasowym przewija ci si eprzez rece niejednokrotnie kilkaset tys pln dizennie.
na stanowisku magazyniera odpowiadasz za magazyn na ktorym sa produkty warte czesto wiecej niz dobry samochod.
tak. na tych stanowiskach weksel to bardo dobre rozwiazanie.


wykorzystywane przez nieuczciwych pracodawców, podkreślam nieuczciwych, bo tych jest większość...


piekne podejscie zakompleksionego pracownika. mi jest zle wiec pracodawca jest nieuczciwy.
wiesz .. szczerze ci zycze by w twoim przypadku bylo tak jak piszesz. by ci dla ktorych bedizesz pracowal wlasnie tacy byli.
bo na takie teksty nie ma innej odpowiedzi.
biorac pod uwage twoje podejsice - koncze swoj udzial w tej dyskusji i jako jeden z tych nieuczciwych sqrwieli dajnacych prace innym napisze tylko ze zal mi cie i tobie podobnych.



patologię reprezentuje większość pracodawców w kraju, oczekując nie wiadomo czego.

bardzo zaluje ze za takie bezpodstawne oskarzenia nie mozna cie pozwac do sadu. niestety niewydolnosc naszego sadownictwa pozwala na obrzucanie ludiz blotem.
a ty wlasnie obrzucasz blotem duza czesc forumowiczow. bo wielu z nich prowadzi firmy i jakby nie patrzec nalezy do tej wiekszosci o ktorej piszesz. bo zakladam ze forum reprezentuje przekroj spoleczenstwa wiec ci oszusci sa wsrod nas. szkoda ze nie znam cie z imienia i nazwiska bo z przyjemnoscia napisalbym do twojego pracodawcy ktory bez watpienia wie ze siedzisz sobie na forum w godiznach pracy udajac ze pracuejsz i podeslal mu linka do tej dyskusji i twojej opinii o pracodawcach. bez pozdrowien.

moshica
16-05-2013, 13:14
ja też kończę swój udział, bo pracuję w normalnej firmie a nie u "dorobkiewicza"...i jestem z życia zadowlony !

moshica
16-05-2013, 13:20
a ty wlasnie obrzucasz blotem duza czesc forumowiczow. bo wielu z nich prowadzi firmy i jakby nie patrzec nalezy do tej wiekszosci o ktorej piszesz..

mam bardzo dobre zdanie o forumowiczach więc nie zarzucaj mi czegoś co sam źle interpretujesz...
również bez pozdrowienia...

!AGresT
16-05-2013, 13:33
Tak, masz bardzo dobre zdanie o forowiczach (tak, to jest prawidłowa forma), z których większość to przedsiębiorcy:


nieuczciwych pracodawców, podkreślam nieuczciwych, bo tych jest większość...

To łap za czerwony sztandar i zasuwaj walczyć o urawniłowkę.

Niech ktoś łaskawie to zamknie...

sailor
16-05-2013, 13:34
mam bardzo dobre zdanie o forumowiczach więc nie zarzucaj mi czegoś co sam źle interpretujesz...


a potrafisz wziac odpowiedzialnosc za swoje slowa?


jest wykorzystywane przez nieuczciwych pracodawców, podkreślam nieuczciwych, bo tych jest większość...



patologię reprezentuje większość pracodawców w kraju


to jak to jest? wiekszosc pracodawcow to patologia i oszusci czy nie?
skoro wiekszosc to rowniez forumowicze .. zgadza sie ? czy tez forumowicze to jakas specjalna grupa spoleczenstwa ktora nie miesci sie w twojej "wiekszosci" ?

wiec albo przepros tych ktorych obrazasz albo licz sie ze slowami.

moshica
16-05-2013, 13:42
liczę się ze słowami.
nie rozumiem skąd tyle nienawiści w tobie do moich dotychczasowych doświadczeń.
może miałem nieszczęście u takich pracować, ale są na rynku jeszcze normalni.
zakończmy ten spór bo to dalej nie ma sensu.
ja może byłem sfrustrowany kiedyś a Ty jesteś dziś przez aparat Państwa.
rzucasz się na mnie jakbym ja był winny temu że na DG jest tak źle.
podaję Ci rękę i nie mam urazy, wierzę że prowadzisz uczciwie biznes, cała reszta to moje zdanie i punkt widzenie którego nie akceptujesz, ok może tak zostać...
to forum nie służy aby walczyć ze sobą, ale służy też do wymiany zdań często diametralnie różnych, więc pogódź się z tym...

moshica
16-05-2013, 13:45
Tak, masz bardzo dobre zdanie o forowiczach (tak, to jest prawidłowa forma), z których większość to przedsiębiorcy:



To łap za czerwony sztandar i zasuwaj walczyć o urawniłowkę.

Niech ktoś łaskawie to zamknie...

w całym szacunku do twojej osoby, też jestem zadania wnosząc o zamknięcie tego wątku...

elanek
16-05-2013, 14:00
w całym szacunku do twojej osoby, też jestem zadania wnosząc o zamknięcie tego wątku...

Po co? Wystarczy się mniej awanturować i pisać w temacie.
A tu każdy różne sposoby chwali (swoje) lub gani (cudze).
Niech sobie wszyscy popróbują chleba z różnych pieców, w różnych dziedzinach.

Co do nieuczciwych przedsiębiorców - wydaj mi się, że najwięcej jest robotników budowlanych, zakładających jednoosobowe firmy bo dotacja jest, bo szef zwolnił i kazał przejść na samozatrudnienie, itp.
Nie osądzał bym ich surowo, nawet czasu nie mają żeby oszukiwać państwo.

till
16-05-2013, 14:00
Co do ZUS, to się mylisz. Od 100 lat obowiązuje ustalona przez Bismarcka zasada solidarności społecznej/pokoleniowej. Składka ZUS w części emerytalnej nie idzie na Twoją emeryturę, tylko na wypłatę aktualnych emerytur. Tak było od zawsze i działało, dopóki rodziło się więcej dzieci. Tak jest w całej Europie i nasze OFE były pierwszą próbą zmiany tego systemu. Natomiast składka zdrowotna jest w większości odpisywana od podatku, tylko 1,25% płaci podatnik. Wbrew pozorom mamy w Polsce jedne z niższych obciążeń podatkowo/socjalnych w Europie. Również przedsiębiorcy nie mają co narzekać. Ich składka naliczana jest od 60% średniej krajowej. Normalny pracownik płaci dużo więcej. Tylko do rolników, mundurowych itp wciąż trzeba dopłacać.

Niestety nie masz racji. Zawalenie się ZUS-u ma tylko częściowy związek z liczbą dzieci. Gdy Bismarck wprowadził ubezpieczenia emerytalne, obowiązywały one od 65 roku życia a średnia długość życia wynosiła... 55 lat. Emerytury dostawał tylko niewielki procent społeczeństwa (reszta umierała szybciej) i to przez krótki czas. Gdyby te proporcje miały być zachowane dziś, to musielibyśmy przechodzić na emerytury w wieku ok. 85 lat.

moshica
16-05-2013, 14:06
@ Sailor, liczę że również ustosunkujesz się do moich ostatnich słów w tym temacie...

moshica
16-05-2013, 14:09
Co do nieuczciwych przedsiębiorców - wydaj mi się, że najwięcej jest robotników budowlanych, zakładających jednoosobowe firmy bo dotacja jest, bo szef zwolnił i kazał przejść na samozatrudnienie, itp.
Nie osądzał bym ich surowo, nawet czasu nie mają żeby oszukiwać państwo.

To też nie jest pewnik, lecz zauważalny.
Swego czasu podpisałem umowę z firmą brukarską, jej właściciel, okazało się że nie płaci pracownikom, notabene pracującym bez umów (w trakcie pracy) na nim je próbowali wymóc.
Ci pracownicy chcieli ode mnie pieniądze...które już przy podpisaniu umowy za zlecenie przelałem właścicielowi !
Czyste szaleństwo !

freefly
16-05-2013, 14:31
To też nie jest pewnik, lecz zauważalny.
Swego czasu podpisałem umowę z firmą brukarską, jej właściciel, okazało się że nie płaci pracownikom, notabene pracującym bez umów (w trakcie pracy) na nim je próbowali wymóc.
Ci pracownicy chcieli ode mnie pieniądze...które już przy podpisaniu umowy za zlecenie przelałem właścicielowi !
Czyste szaleństwo !

Tylko roztropność inwestorów/finansujących przedsięwzięcia doprowadza do takich sytuacji.
Bo Ty jako zleceniodawca masz prawo wnikać, czy ludzie pracujący na Twoim terenie są pracownikami, czy podwykonawcami. I Ty wyrażasz zgodę, czy wykonaca robót może wziąć podwykonawców.
Jak działacie, tak macie.

moshica
16-05-2013, 14:34
pierwsze słyszę.
ja jako osoba fizyczna zlecająca zarejestrowanej firmie mam obowiązek lub prawo sprawdzać czy ta firma (osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą) legalnie zatrudnia pracowników ?
nie słyszałem o takiej dogodności, nawet chyba nie ma takiego zapisu...ale może się mylę i nie jestem roztropny...

freefly
16-05-2013, 14:46
pierwsze słyszę.
ja jako osoba fizyczna zlecająca zarejestrowanej firmie mam obowiązek lub prawo sprawdzać czy ta firma (osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą) legalnie zatrudnia pracowników ?
nie słyszałem o takiej dogodności, nawet chyba nie ma takiego zapisu...ale może się mylę i nie jestem roztropny...

Kodeks Cywilny Art.647, Art.738.

moshica
16-05-2013, 14:49
ok, zajrzę i poczytam... dzięki;-)

moshica
16-05-2013, 14:54
te paragrafy dotyczą sytuacji gdzie jest wykonawca i podwykonawca a nie osoba fizyczna prowadząca działalność i mająca własnych pracowników...gdzie zlecający ma prawo ich zlustrować....

freefly
16-05-2013, 15:16
te paragrafy dotyczą sytuacji gdzie jest wykonawca i podwykonawca a nie osoba fizyczna prowadząca działalność i mająca własnych pracowników...gdzie zlecający ma prawo ich zlustrować....

Te przepisy dotyczą sytuacji, gdzie zleceniodawca/finansujący/inwestor (nazywaj jak chcesz) zawiera z druga stroną wykonawcą (może być to PKN Orlen jak i Twoja ciocia nie prowadząca żadnej DG) umowę cywilną na wykonie/ świadczenia usługi.
Zarówno PKN Orlen jak Ciocia muszą mieć zgodę zleceniodawcy na zatrudnienie podwykonawców.
To jest przepis dotyczący osób fizycznych prowadzących DG, nie prowadzących DG jak i prawnych. To jest KC obowiązujący wszystkich.

moshica
16-05-2013, 15:22
Ale ci podwykonawcy (w odniesieniu do tego zapisu) to byli pracownicy właściciela firmy bez umów...
Czy wg. Ciebie powinienem przed lub po podpisaniu umowy pojechać do ZUS (jako zleceniodawca - osoba fizyczna) i sprawdzić czy opłacane tym pracownikom są składki ?
Jakie miałem narzędzia weryfikacji ?

!AGresT
16-05-2013, 15:51
Czyżbyś nagle poczuł się jak przedsiębiorca działający według przepisów?

moshica
16-05-2013, 15:55
;-)
rozwiń proszę...
nie każdy przedsiębiorca działający wg. przepisów prawa upada...

!AGresT
16-05-2013, 16:10
Upadłeś?
Tłumacze - freelay podał przykład sytuacji, w której zatrudniając kogoś odpowiadasz za to, czy on działa legalnie. A jak to masz sprawdzić? Twój problem.
Taka zależność jest ogólnie miedzy pracodawcą a pracownikiem, jak też między przedsiębiorcą a kontrahentem. Najprostsze przykłady - pracownik w tajemnicy instaluje na służbowym komputerze nielegalne oprogramowanie, kontrola je znajduje i konfiskuje do wyjaśnienia komputer, pracodawca zostaje bez niezbędnego sprzętu (na komputerze było np. drogie oprogramowanie do CNC) i jego firma pada, na bruk idą pozostali pracownicy. Na szczęście pracodawca był uczciwy, i od pracownika może domagać się trzech pensji, bo przecież weksel czy inne zabezpieczenie to już granda. W odruchu desperacji pracodawca wlepia mu dyscyplinarne zwolnienie, ten idzie do darmowego sądu pracy z darmową obsługą prawną i wygrywa, bo wykroczenie które popełnił było poza obowiązkami pracy i nie podlega dyscyplinarce. Hurrra! kolejny wredny kapitalista udupiony! Drugi (to akurat wejdzie od lipca) - kupuję towar, biorę fakturę vat, tyle że sprzedawca tego vatu nie zapłacił, więc US ściągnie go ode mnie. Itd, itp.

freefly
16-05-2013, 17:09
Drugi (to akurat wejdzie od lipca) - kupuję towar, biorę fakturę vat, tyle że sprzedawca tego vatu nie zapłacił, więc US ściągnie go ode mnie. Itd, itp.

To nie tak. Będzie katalog produktów, którymi obrót będzie podlegał odpowiedzialności solidarnej w VAT. To towary na których najczęściej wyłudzany jest VAT. Hurtowy obrót paliwami, stalą walcowaną, prętami budowlanymi itp.
Konsumentów i drobnych przedsięborców, nie będzie to dotyczyć. Także nie pękaj.:wink:

sailor
16-05-2013, 18:15
Konsumentów i drobnych przedsięborców, nie będzie to dotyczyć. Także nie pękaj.:wink:

do lipca nie. a kto zabroni istniejacy juz przepis rozciagnac na wszystkie towary np od stycznia? przeciez latiwej sciagnac z jednoosobowej DG niz z paliwowego hurtownika. bo hurtownik moze sie zdenerwowac i kolano przestrzelic albo corce twarz zmasakrowac a jednoosobowy przedsiebiorca nic nie zrobi tylko zaplaci. najwyzej upadnie.

freefly
16-05-2013, 18:27
do lipca nie. a kto zabroni istniejacy juz przepis rozciagnac na wszystkie towary np od stycznia? przeciez latiwej sciagnac z jednoosobowej DG niz z paliwowego hurtownika. bo hurtownik moze sie zdenerwowac i kolano przestrzelic albo corce twarz zmasakrowac a jednoosobowy przedsiebiorca nic nie zrobi tylko zaplaci. najwyzej upadnie.

Sailor, strasznie jesteś znerwicowany.:wink: Nie popadaj w paranoje. US musiałby zwiększyć zatrudnienie x3, żeby to ogarnąć.

sailor
16-05-2013, 20:20
Sailor, strasznie jesteś znerwicowany. Nie popadaj w paranoje.

nie jestem znerwicowany .. od dluzszego czasu mam wsystko w bardzo bardzo glebokim ..luzie :P
dzieki temu moge sobie pozwolic na takie dywagacje


US musiałby zwiększyć zatrudnienie x3, żeby to ogarnąć.
a to akurat nie jest problem :D
uwierze we wszystko co zaplanuje Vincenty .. poza obietnicami obnizki podatkow.

moshica
16-05-2013, 21:15
@Sailor fajnie że jesteś, lecz szkoda że nie skomentowałeś mojej ostatniej wypowiedzi, wynika z tego że czujesz się jakbym cię nie wiadomo jak uraził.
Szkoda, że tak reagujesz na zdanie innych...

moshica
16-05-2013, 21:43
Podam Wam inny przykład z życia wzięty, bo podawane są przykłady niesubordynacji pracowników, etc.
Posiadacie lokal użytkowy pod wynajem firmie jako osoba fizyczna, nie prowadząc sami DG, czyli brak tego ryzyka o którym tyle piszecie.
Firma wynajmuje od Was płacąc do pewnego momentu czynsz, Wy podatki, etc.
Przychodzi moment zalegania i nieregulowania na czas zapłat oraz dochodzi do zniszczenia Waszego mienia, czyli wyposażenia, łącznie z naruszeniem, zalaniem budynku, ogólnie strat materialnych które musicie usunąć na własny koszt jak pozbędziecie się wynajmującego.
Przykład z życia wzięty, niby nie jesteście pracodawcą, ale dajecie pośrednio innej firmie możliwość zarobkowania, zatrudniana, itd.
Waszym zdaniem w jakiej sytuacji jest taka osoba, na której ciąży również płacenie podatków, egzekucja zaległych należności oraz często walka o opuszczenie lokalu, nie mówiąc o udowadnianiu strat materialnych ?

RobertMiernik
16-05-2013, 23:14
Zarówno PKN Orlen jak Ciocia muszą mieć zgodę zleceniodawcy na zatrudnienie podwykonawców.
To jest przepis dotyczący osób fizycznych prowadzących DG, nie prowadzących DG jak i prawnych. To jest KC obowiązujący wszystkich.

Tak, ale to mówi tylko o konieczności posiadania zgody, ostro się zagalopowałeś z dalszą częścią, bo żadne przepisy nie dają Ci prawa wglądu do umowy pracownika obcej firmy. Jak Ci, Twój kontrahent powie, że nie zatrudnia, to tyle tylko masz z tego przepisu, ewentualną kontrolę możesz zlecić właściwej instytucji - koniec.


Tłumacze - freelay podał przykład sytuacji, w której zatrudniając kogoś odpowiadasz za to, czy on działa legalnie. A jak to masz sprawdzić? Twój problem.

Absolutnie nieprawda!

freefly
17-05-2013, 00:12
Tak, ale to mówi tylko o konieczności posiadania zgody, ostro się zagalopowałeś z dalszą częścią, bo żadne przepisy nie dają Ci prawa wglądu do umowy pracownika obcej firmy. Jak Ci, Twój kontrahent powie, że nie zatrudnia, to tyle tylko masz z tego przepisu, ewentualną kontrolę możesz zlecić właściwej instytucji - koniec.


Zacytuję sam siebie i Ty również to przeczytaj jeszcze raz:


Bo Ty jako zleceniodawca masz prawo wnikać, czy ludzie pracujący na Twoim terenie są pracownikami, czy podwykonawcami. I Ty wyrażasz zgodę, czy wykonaca robót może wziąć podwykonawców.
Jak działacie, tak macie.

Gdzie ja wspomniałem o osobistym zaglądaniu lub prób wymuszenia wglądu ludziom w papiery? Gdzie Panie Miernik?
Przestań Robert stosować dowolność interpretacji cudzych wypowiedzi.
Wg Ciebie sformułowanie "masz prawo wnikać" jest równoznaczne z prawem wglądu do cudzych dokumentów?

I o jakiej instytucji piszesz? PIP?
Pytam się ludzi kim są i co robią, i czy są pracownikami wykonawcy, czy podwykonawcami.

RobertMiernik
17-05-2013, 09:26
No i Panie Freefly powiedz mi co z tym wnikaniem zrobisz?
Wnikniesz sobie, zleceniobiorca powie Ci, oczywiście tak, tak Panie Freefly to moi pracownicy z dziada pradziada, i co Ci to da?

Pytać możesz ale każdy też powie Ci to samo, żeby roboty nie ryzykować.

Nie dramatyzuj, to nie wolność interpretacji, napisałeś tak, że za pomocą 'wnikania' możesz uzyskać pewność - dłuupa...

moshica
17-05-2013, 09:47
Dlatego wcześniej zapytałem o konkretne narzędzia weryfikacji, których tak naprawdę brak.
Ja również "zadawałem" na początku zleceniodawcy niewygodne pytania, ale wyszło jak wyszło, właściciel po prostu kantował podwładnych a ci przychodzili do mnie z tym tematem ;-)

freefly
17-05-2013, 11:39
Dlatego wcześniej zapytałem o konkretne narzędzia weryfikacji, których tak naprawdę brak.
Ja również "zadawałem" na początku zleceniodawcy niewygodne pytania, ale wyszło jak wyszło, właściciel po prostu kantował podwładnych a ci przychodzili do mnie z tym tematem ;-)



Nie będę się ustosunkowywał do ostatniej wypowiedzi RobertaMiernika, bo jak zwykle zaczyna filozofować i szukać dziury w całym (szkoda czasu), chyba z przekory, ale on tak już ma.
Masz prawo do weryfikacji każdego, kto wejdzie na Twój teren. Kim jest, na czyje polecenia działo itp. Jeśli nie chce się okazać, to wypraszasz go i mówisz - żegnam.
Ostatecznie dajesz do podpisania stosowne oświadczenie. Nie chce podpisać, do widzenia. I zanim RobertMiernik zacznie wypisywać bzdury o przepisach, że nie ma tam jakiegoś prawa, to z góry uprzedzę jego wypowiedź, że niech pokaże takie, które zabroni mi.
W Warszawie to do niektórych biurowców nie wpuszczą, jak nie dasz się spisać. Wiem, Robert zacznie zaraz oponować, że nie ma takiego prawa, a ale nie ma też prawa, które nakazywałoby wpuścić. Jeśli nie zgadzasz się na nagrywanie rozmowy, to się rozłącz.
Moshica, jak odpowiednio weźmiesz pod pic człowieka, to sam Ci powie. W wielu przypadkach nawet nie trzeba brać pod pic. Nie trzeba do tego PIPu i innych, bo ostateczność.

moshica
17-05-2013, 11:45
Ok, tylko czy nasze życie musi kręcić się wokół picu, każdego trzeba lustrować, być nieufnym, sprawdzać. itd ?
Czy na takim modelu należy budować silne fundamenty bycia konkurencyjnym ?
Niestety tak jest, i coraz bardziej idzie to w kierunku przechytrzyć drugiego ;-(

freefly
17-05-2013, 12:04
Ok, tylko czy nasze życie musi kręcić się wokół picu, każdego trzeba lustrować, być nieufnym, sprawdzać. itd ?
Czy na takim modelu należy budować silne fundamenty bycia konkurencyjnym ?
Niestety tak jest, i coraz bardziej idzie to w kierunku przechytrzyć drugiego ;-(


Nie idzie, tylko tak jest od zawsze. Darwinizm społeczny. Na jakiej zasadzie działa łańcuch pokarmowy w naturze. Silniejszy zjada słabszego.

moshica
17-05-2013, 12:21
Obowiązują zasady zdrowej konkurencji, w zasadzie model ten lansowano w latach 90tych, potem idea chyba podupadła a dziś media nakręcają model odwrotny, o którym piszesz.

RobertMiernik
17-05-2013, 14:19
Nie będę się ustosunkowywał do ostatniej wypowiedzi RobertaMiernika, bo jak zwykle zaczyna filozofować i szukać dziury w całym (szkoda czasu), chyba z przekory, ale on tak już ma.
Masz prawo do weryfikacji każdego, kto wejdzie na Twój teren. Kim jest, na czyje polecenia działo itp. Jeśli nie chce się okazać, to wypraszasz go i mówisz - żegnam.
Ostatecznie dajesz do podpisania stosowne oświadczenie. Nie chce podpisać, do widzenia. I zanim RobertMiernik zacznie wypisywać bzdury o przepisach, że nie ma tam jakiegoś prawa, to z góry uprzedzę jego wypowiedź, że niech pokaże takie, które zabroni mi.
W Warszawie to do niektórych biurowców nie wpuszczą, jak nie dasz się spisać. Wiem, Robert zacznie zaraz oponować, że nie ma takiego prawa, a ale nie ma też prawa, które nakazywałoby wpuścić. Jeśli nie zgadzasz się na nagrywanie rozmowy, to się rozłącz.
Moshica, jak odpowiednio weźmiesz pod pic człowieka, to sam Ci powie. W wielu przypadkach nawet nie trzeba brać pod pic. Nie trzeba do tego PIPu i innych, bo ostateczność.

Mam nadzieję, że nigdy nie będę dla Ciebie nic robił, bo każesz mi przynieść wszystko łącznie z aktem chrztu bo może niechrzczony jestem a takich na swojej poświęconej ziemi mieć nie chcesz...

W jednym masz rację - możesz wypraszać, nie masz obowiązku współpracować z kimkolwiek, zawsze też możesz sobie to ogrodzenie czy cotam sam zrobić...

sokolnik
17-05-2013, 16:46
http://podatki.wp.pl/kat,66248,title,Firma-Nexa-z-Zamoscia-konczy-dzialalnosc,wid,15654374,wiadomosc.html
US doprowadził do upadłości firmy zatrudniającej 170 osób

!AGresT
17-05-2013, 17:16
Prezes BCC w ostatnim wywiadzie mówił, że aktualnie monitorują ponad 300 podobnych spraw, a dotyczy to tylko przedsiębiorców, którzy się do nich zgłosili.

freefly
17-05-2013, 18:39
http://podatki.wp.pl/kat,66248,title,Firma-Nexa-z-Zamoscia-konczy-dzialalnosc,wid,15654374,wiadomosc.html
US doprowadził do upadłości firmy zatrudniającej 170 osób

30 mln do zwrotu. Przecież to może zablokować im każdy, kto świadczył im jakieś usługi np. prace remontowo -budowlane. Oni nie zapłacili im miliona za usługi (bo utracili płynność finansową, stąd wystąpeinie o zwrot Takiej kwoty, banki nie chcą dać kredytu obrotowego, a dają na podstwie bilansu) i wystarczy, że firma budowlana skoryguje swój VAT i zaczyna się jazda.
Ponadto na bank jest kontrola krzyżowa zarówno u nich jak i wszystkich u których zakupili usługi. Jeśli ten VAT jest z kilku lat skumulowany, to kontrahentów może być nawet i tysiąc. Sprawdzenie wszystkich... to może potrwać, zwłaszcza, że wielu już może nie funkcjonować. A US nie zwróci nawet złotówki, gdy nie sprawdzi wszystkich.

till
18-05-2013, 08:57
Napisane jest, że VAT jest z kilku miesięcy a nie lat i że kontrola nie wykazała większych uchybień.

freefly
18-05-2013, 09:57
Napisane jest, że VAT jest z kilku miesięcy a nie lat i że kontrola nie wykazała większych uchybień.

Tam napisano, że czekają na zwrot VAT od miesięcy, a nie z kilku miesięcy. Że było rozpoczętych 9 kontroli i postępowań (brak info w jakim okresie były przeprowadzone i czego dotyczyły zwłaszcza postępowania, czy postępowania wszczęte były z urzędu, czy na wniosek podatnika) i że ostanio zakończyła się jedna z nich, która nie wykazała, żadnych nieprawidłowości. Artykuł nie wskazuje, czy pozostałe kontrole już się zakończyły i co wykazały. Mowa jest tylko jednej zakończonej.

Till i Ty prowadzisz szkołę, a masz problemy z czytaniem ze zrozumiem tekstu, nie wspomnę o wyciąganiu wniosków.

I niech nikt nie zarzuca mi, że bronię US, bo nie przepadam i nigdy nie przepadałem mówiąc delikatnie. Chodzi tylko o to, żeby nie poddawać się dziennikarskim manipulacjom i grze na emocjach.

till
18-05-2013, 10:57
Tam napisano, że czekają na zwrot VAT od miesięcy, a nie z kilku miesięcy. Że było rozpoczętych 9 kontroli i postępowań (brak info w jakim okresie były przeprowadzone i czego dotyczyły zwłaszcza postępowania, czy postępowania wszczęte były z urzędu, czy na wniosek podatnika) i że ostanio zakończyła się jedna z nich, która nie wykazała, żadnych nieprawidłowości. Artykuł nie wskazuje, czy pozostałe kontrole już się zakończyły i co wykazały. Mowa jest tylko jednej zakończonej.

Till i Ty prowadzisz szkołę, a masz problemy z czytaniem ze zrozumiem tekstu, nie wspomnę o wyciąganiu wniosków.

I niech nikt nie zarzuca mi, że bronię US, bo nie przepadam i nigdy nie przepadałem mówiąc delikatnie. Chodzi tylko o to, żeby nie poddawać się dziennikarskim manipulacjom i grze na emocjach.

Czegoś nie rozumiem, w jakiego okresu wstecz firma może domagać się zwrotu VAT? US wisiał im VAT z kilku lat a firma nagle wystąpiła o jego zwrot? Przecież każdy, kto prowadzi firmę chce odzyskać VAT jak najszybciej.

ps. Daruj sobie wycieczki o czytaniu ze zrozumieniem...

strebor
18-05-2013, 11:11
Jeśli dokonujesz eksportu dostaw unijnych to normalna praktyka występowanie o zwrot vat, wiąże się to przynajmniej z postępowaniem sprawdzającym a często z kontrolą w zakresie vat'u.
Jeśli masz nadpłątę vat'u również możesz wystąpić o jego zwrot tylko zawsze będzie się to wiązało z kontrolą prawidłowości odliczeń.

freefly
18-05-2013, 11:24
Czegoś nie rozumiem, w jakiego okresu wstecz firma może domagać się zwrotu VAT? US wisiał im VAT z kilku lat a firma nagle wystąpiła o jego zwrot? Przecież każdy, kto prowadzi firmę chce odzyskać VAT jak najszybciej.

Nie ma terminu.
Jeśli masz nadpłatę VAT, to możesz go niejako skonsumować, nie płacąc VATu od sprzedaży, póki bilans nie wyjdzie na zero.
Dokonałeś zakupu gdzie VAT do odliczenia jest 22 PLN. Możesz wystąpić o zwrot i czekać i mieć kontrolę. A możesz po prostu nie odprowadzić tych 22 PLN od własnej sprzedaży. I wyjdziesz na zero.
No ale jak Panie, np. przez dwa lata ktoś nie wykazuje przychodów, a dokonuje zakupów na ok. 140 mln przez ten okres lub nagle dokonuje takiego zakupu w jednej chwili i chce zwrotu 30 baniek, to jest podejrzane.

[quote=till;3131008]
ps. Daruj sobie wycieczki o czytaniu ze zrozumieniem...

Czy ktoś zrobi wycieczkę, czy też nie, to i tak nie zmieni do sytuacji drugiej strony.

Rafał_Sz
19-05-2013, 04:55
Wystąpienie o zwrot VATu wcale nie powoduje od razu najazdu husarii z UKS. Wszystko zależy od kwot i rzetelności faktur i deklaracji. Mnie w tej kwestii sprawdzali tylko raz, a VAT zwracali mi już kilkadziesiąt razy. Poza tym, jeśli mamy VAT z górką, a wyszedł nam duży podatek dochodowy, możemy wystąpić do US o "zamianę" nadpłaconego VAtu na należny podatek dochodowy.

National
04-06-2013, 10:01
Mnie raz zwrócili vat i było ok miałem tylko kontrole podatku dochodowego ale jest ok.
A o tej zmianie Vatu na podatek nie słyszałem?

Rafał_Sz
04-06-2013, 10:11
A o tej zmianie Vatu na podatek nie słyszałem?
VAT to też podatek. ;) Tu masz wyjaśnione co i jak: http://biznes.interia.pl/news/nadwyzka-vat-mozna-splacic-inne-podatki,1337854

Amadeusz
05-06-2013, 08:47
VAT to też podatek. ;) Tu masz wyjaśnione co i jak: http://biznes.interia.pl/news/nadwyzka-vat-mozna-splacic-inne-podatki,1337854

"Może jednak złożyć wniosek o zarachowanie tej kwoty - w całości lub w części - na przyszłe podatki."

Dobre :)

Rafał_Sz
05-06-2013, 09:15
Dobre :)
Jak cała ustawa o VAT, CIT i PIT. :twisted:

freefly
05-06-2013, 09:55
Jak cała ustawa o VAT, CIT i PIT. :twisted:

Np. w Niemczech lub innych krajach, przepisy podatkowe, są równie skomplikowane jak u nas. Są duże firmy z UE, które miały postępowania karno-skarbowe w swoich krajach, bo podatek CIT (od firm) płaciły w Polsce, bo było korzystniej (u nas 19%, a w Niemczech 29,8%).
Także to nie system (ustawy) jest problemem, ale ludzie (urzędnicy). Do nich trzeba mieć pretensje (jako ludzi), że wszelkie niejasności w przepisach, nie chcą interpretować na korzyść podatnika.

Amadeusz
05-06-2013, 13:08
Samo pojęcie: "interpretacja prawa, przepisu" to jest bezprawie.

Z moich doświadczeń z US, to tylko same pochwały odpukać w niemalowane :) Ogólnie tendencja w urzędach jest by informować, a potem karać.

ekonet
05-06-2013, 13:13
tendencja w urzędach jest by informować, a potem karać.
Coś takiego: "informuję pana, że nakładam karę w wysokości xxxx"?

Amadeusz
05-06-2013, 13:20
Ekonet, nie :) Ale być może do tej pory trafiałem na osoby, o których pisał freefly (urzędnik-pomocnik, taki wzór). Czyli takie, które na początku informują o sprawie, a potem stosują paragrafy. Ja żyję w takiej właśnie błogiej rzeczywistości. Ale na wszelki wypadek jeszcze raz odpukam w niemalowane ;)

freefly
05-06-2013, 13:28
Ekonet, nie :) Ale być może do tej pory trafiałem na osoby, o których pisał freefly (urzędnik-pomocnik, taki wzór). Czyli takie, które na początku informują o sprawie, a potem stosują paragrafy. Ja żyję w takiej właśnie błogiej rzeczywistości. Ale na wszelki wypadek jeszcze raz odpukam w niemalowane ;)

Trudno, żeby urząd karał obywatela, tylko dlatego, że ten coś załatwia w urzędzie. :wink:

Rafał_Sz
05-06-2013, 13:31
Są urzędnicy i urzędnicy. Czasem w jednym pokoju jest miło i sprawnie, w drugim trafia się na projekcję Barei. A to ten sam jeden urząd.

Amadeusz
05-06-2013, 13:48
Trudno, żeby urząd karał obywatela, tylko dlatego, że ten coś załatwia w urzędzie. :wink:

Profilaktyka :) Obywatel wtedy wie, że od progu trzeba zgarbionym iść ;)

Mogliby zmniejszyć dolne widełki w podatkach o połowę, ujednolicić VAT do 10% i obniżyć ZUS do 500.