PDA

Zobacz pełną wersję : W jaki sposob ogladacie, doswiadczacie zdjecia?



hellbike
01-05-2013, 21:54
Pytanie ktore zadam ma bardo eteryczny i nieuchwytny charakter; mimo to mam nadzieje, ze nie zostanie ono wysmiane, lub zignorowane.

Zastanawia mnie, w jaki sposob ogladacie lub doswiadczacie zdjec - co dzieje sie w waszych glowach, kiedy je przegladacie.


Sam niedawno doznalem sporego przelomu, i zaczalem czytac zdjecia w sposob podobny, w jaki czytam ksiazki - zaczynam czuc, wyobrazac sobie, stawac częscia ogladanego kadru. Bardzo wyraznie czuje powstajaca atmosfere i emocje - z tym, ze zawsze jest to strasznie subiektywne, nasiakniete moimi wlasnymi doswiadczeniami, byc moze odlegle od tego, co chcial przekazac autor. Nagle nabraly dla mnie sensu pozornie przypadkowe i kiepskie kadry z dokumentow;
zrozumialem, dlaczego tak wiele czasu poswieca sie jednemu tematowi, a w efekcie uzyskuje jedynie kilka dobrych zdjec.


Temat zakladam, poniewaz to przejscie - od patrzenia sie na nie do *wchodzenia* w nie - bardzo mnie zaskoczylo.
Jednoczesnie czuje, ze jest to po pierwsze - bardzo subiektywny sposob obcowania ze zdjeciami; po drugie - chyba nie najpelniejszy, nie w pelni oddajacy wszystko to, co zdjecia mogą oddac.

Zastanawia mnie, w jaki sposob inni ludzie postrzegaja zdjecia.

De Camtrois
02-05-2013, 09:53
Pytanie ktore zadam ma bardo eteryczny i nieuchwytny charakter; mimo to mam nadzieje, ze nie zostanie ono wysmiane, lub zignorowane.

Zastanawia mnie, w jaki sposob ogladacie lub doswiadczacie zdjec - co dzieje sie w waszych glowach, kiedy je przegladacie.


Sam niedawno doznalem sporego przelomu, i zaczalem czytac zdjecia w sposob podobny, w jaki czytam ksiazki - zaczynam czuc, wyobrazac sobie, stawac częscia ogladanego kadru. Bardzo wyraznie czuje powstajaca atmosfere i emocje - z tym, ze zawsze jest to strasznie subiektywne, nasiakniete moimi wlasnymi doswiadczeniami, byc moze odlegle od tego, co chcial przekazac autor. Nagle nabraly dla mnie sensu pozornie przypadkowe i kiepskie kadry z dokumentow;
zrozumialem, dlaczego tak wiele czasu poswieca sie jednemu tematowi, a w efekcie uzyskuje jedynie kilka dobrych zdjec.


Temat zakladam, poniewaz to przejscie - od patrzenia sie na nie do *wchodzenia* w nie - bardzo mnie zaskoczylo.
Jednoczesnie czuje, ze jest to po pierwsze - bardzo subiektywny sposob obcowania ze zdjeciami; po drugie - chyba nie najpelniejszy, nie w pelni oddajacy wszystko to, co zdjecia mogą oddac.

Zastanawia mnie, w jaki sposob inni ludzie postrzegaja zdjecia.

Poruszyłeś dość ważny problem epistemologiczny, który co prawda na gruncie fotografii jest rzadko podejmowany, ale na gruncie innych sztuk np. malarstwa przegadany do bólu... Tak naprawdę wydaje mi się, że są pewne zasady, które trzeba poznać, ale zaraz jak się ich nauczysz lepiej, żebyś o nich zapomniał - moim zdaniem doświadczanie sztuki to czysto wewnętrzne i subiektywne odczucie, a każdy jej obiekt jest de facto pojęciem interpretacyjnym.
Na początek polecam cykl BBC - Geniusz fotografii w 6 częściach i książke I. Jeffrey, Jak czytać fotografię.

carac
02-05-2013, 11:09
Być może w tym kontekście warto poświęcić chwilkę na lekturę... o fotografii w ogóle. Polecam np. http://www.profotografia.pl/aktualnosci/1-aktualnoci/51-susan-sontag-dwadziescia-lat-pozniej

hellbike
02-05-2013, 15:56
Posiadam intuicyjne poczucie estetyki i potrafie rozroznic dobre zdjecia od zlych bez odnoszenia sie do zadnych zasad.

Ale teraz moja umiejetnosc *czytania* zdjec weszla na zupelnie nowy poziom. Jestem ciekaw, jak konkretnie jest u innych osob.

Dokument o ktorym mowiles widzialem, "O fotografii" rowniez czytalem (chociaz jeszcze nie w calosci).

McSimus
04-05-2013, 17:50
No ja niestety jestem jeszcze na etapie "lubi - nie lubi" ;)

R
04-05-2013, 18:01
Sam niedawno doznalem sporego przelomu, i zaczalem czytac zdjecia w sposob podobny, w jaki czytam ksiazki - zaczynam czuc, wyobrazac sobie, stawac częscia ogladanego kadru. Bardzo wyraznie czuje powstajaca atmosfere i emocje - z tym, ze zawsze jest to strasznie subiektywne,

Czyli ze co..? Jak np ogladasz zdjecia z zoo to zamieniasz sie / czujesz sie np... pawianem?

artuss811
05-05-2013, 12:59
Czyli ze co..? Jak np ogladasz zdjecia z zoo to zamieniasz sie / czujesz sie np... pawianem?

I po co ta ironia. Ludzie którzy naprawdę chcą żeby ich fotografia była czymś więcej, niż zwykłym zdjęciem, albo opowiadało o czymś, o kimś były uczucia emocje to zamiast studiować technikę fotografii, studiują psychologie, filozofie itp. to rozwija u człowieka inne postrzeganie świata.

przykład innego zdjęcia z zoo, dla mnie to nie jest zwykłe zdjecie https://www.facebook.com/photo.php?fbid=581516405208408&set=a.169029539790432.46034.168855733141146&type=1&relevant_count=1

Mosquito
06-05-2013, 23:08
Właśnie, zupełnie niepotrzebna ironia. To jest bardzo wartościowy temat. Choć wiadomo, że dla wielu osób to sprzęt stanowi sedno fotografii.

Mnie zawsze intryguje rozmowa o fotografii z osobami, które są mocno związane ze sztuką. Malarstwem, rzeźbą, grafiką z osobami, które mają mocne wykształcenie w tym kierunku. Zwykle zadziwia mnie co dla nich jest ważne w fotografii, czego poszukają tworząc czy oglądając zdjęcia. Ich sposób patrzenia na fotografię.

Sam wierzę, że w fotografii możemy zawrzeć naszą fascynację fotografowanym tematem. Czy to portret czy krajobraz wszystko jedno. Szczery zachwyt... tego szukam, chcę poczuć że fotograf zachwycił się sceną, która przed nim się rozegrała. Chcę poczuć jego poruszenie. Wtedy ja również czuję zachwyt, przeżywam obraz który widzę.

artuss811
07-05-2013, 00:37
Właśnie, zupełnie niepotrzebna ironia. To jest bardzo wartościowy temat. Choć wiadomo, że dla wielu osób to sprzęt stanowi sedno fotografii.

Mnie zawsze intryguje rozmowa o fotografii z osobami, które są mocno związane ze sztuką. Malarstwem, rzeźbą, grafiką z osobami, które mają mocne wykształcenie w tym kierunku. Zwykle zadziwia mnie co dla nich jest ważne w fotografii, czego poszukają tworząc czy oglądając zdjęcia. Ich sposób patrzenia na fotografię.

Sam wierzę, że w fotografii możemy zawrzeć naszą fascynację fotografowanym tematem. Czy to portret czy krajobraz wszystko jedno. Szczery zachwyt... tego szukam, chcę poczuć że fotograf zachwycił się sceną, która przed nim się rozegrała. Chcę poczuć jego poruszenie. Wtedy ja również czuję zachwyt, przeżywam obraz który widzę.


Ślicznie napisane

_Ocean_
07-05-2013, 14:34
Z chęcią poobserwuje wątek. Chociaż boję się, że upadnie jak wszystkie ambitne tematy w internetach. Hellbike - masz piwo.

sasz87
07-05-2013, 18:46
Ciekawy wątek mnie ostatnio to zdjęcie kolegi z forum zatrzymało na dłużej właśnie przez klimat, wytworzona sytuacje w danym momencie:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://ejd.superhost.pl/wp-content/uploads/2013/05/DSC0641BWMX.jpg)
Chociaż również oceniam zdjęcie raczej zwracając uwagę na technike, kolorystykę.

hellbike
08-05-2013, 19:40
Czyli ze co..? Jak np ogladasz zdjecia z zoo to zamieniasz sie / czujesz sie np... pawianem?

Czy jeśli czytasz ksiązkę, w której głównymi bohaterami są zwierzęta, to czujesz sie zwierzęciem?

Raczej nie.

Chyba, ze autor prowadzi narracje z punktu widzenia zwierzecia, poświecając duzo uwagi na opisywanie *pawianich odczuć*, jednak w przypadku fotografii było by to dość trudne.

artuss811
08-05-2013, 20:14
Właśnie to jest dla mnie prawdziwa fotografia, taka która wzbudza emocję u oglądającego. A nie nie tylko i wyłącznie sprawy techniczne czy kolory prawidłowe czy WB prawidłowe itp. Na przykład to zdjęcie, które wyżej podlinkowałem jak zobaczyłem pierwszy raz od razu w głowie pojawiło się zastanowienie, jak ta sytuacja się skończyła kto komu zagrał na nosie

JAP
05-06-2013, 03:01
Z chęcią poobserwuje wątek. Chociaż boję się, że upadnie jak wszystkie ambitne tematy w internetach. Hellbike - masz piwo.

Niestety chyba miałeś rację..

McSimus, czemu niestety?
(mam na myśli etap lubi/nie lubi)
ten etap jest zawsze, co najwyżej niektóre rzeczy przestajemy lubić a niektóre "polubiamy" bo nasza wrażliwość się rozwinęła albo poszerzyła wiedza, która odkryła nam dodatkowe treści.

A żeby nie robić tylko ot
dodam swoją odpowiedź:
Jak szybko przeglądam coś na necie to raczej ograniczam się do wrażeń czysto wizualnych i etapu - "podoba sie / nie podoba się", czasem "ciekawe jak to zostało zrobione", albo "czego to jeszcze nie wymyślą", albo "chyba jest permanentnym świrem albo musiał się zdrowo naćpać" itd.
Jeżeli mam więcej czasu (albo go nie mam ale zapominam o tym :) to otwieram się na więcej treści i zaczynam więcej czuć, przejmować się tym co na zdjęciach, osobiście dotyczy to raczej ludzi, których historie są przedstawione (np. los zwierząt mniej mnie obchodzi - sorry; nie będę ściemniał..).
np. pamiętam jak ruszył mną reportaż TT o szpitalu dziecięcym (tyle, że widziałem go w dużym formacie i z komentarzem autora).

Amadeusz
05-06-2013, 08:38
...Nagle nabraly dla mnie sensu pozornie przypadkowe i kiepskie kadry z dokumentow...

Prawdopodobnie chcesz zobaczyć postaci, które są na zdjęciu. Jeśli na zdjęciu są osoby dość wyraźnie ukazane i ładnie porozmieszczane w kadrze, najlepiej w jakiejś zatrzymanej scence gdzie widoczne jest napięcie emocjonalne, to takie zdjęcie przetrwa pokolenia.

korsarz
05-06-2013, 15:30
Zastanawia mnie, w jaki sposob ogladacie lub doswiadczacie zdjec

Jak obrazów, z nosem przy wystawowej szybie ;) Czasem od ogółu do szczegółu, czasem odwrotnie. Generalnie bardzo bliski kontakt tam, gdzie sa wystawiane.



- co dzieje sie w waszych glowach, kiedy je przegladacie.

Przeżycie mistyczne, orgazm, elan vital, i takie tam. ;)