Zobacz pełną wersję : fotoekspedycja Maroko - 29.05-5.06.2013
Planujemy kolejny dziki wyjazd fotograficzny. Są tanie loty, resztę wymyślimy po drodze. Tym razem szukam chętnych spoza GKJ, bo wyjazd jest dłuższy i kosztowniejszy.
Na dzisiaj bilety z Wrocławia kosztują ok 380 zł
z Wrocław (WRO) do Bruksela (Charleroi) (CRL)
Wed, 29May13 lot FR8088 wylot WRO o 14:50 i przylot CRL o 16:35
z Bruksela (Charleroi) (CRL) do Marrakesz (RAK)
Wed, 29May13 lot FR8075 wylot CRL o 21:00 i przylot RAK o 23:35
z Fez (FEZ) do Bruksela (Charleroi) (CRL)
Wed, 05Jun13 lot FR8082 wylot FEZ o 09:45 i przylot CRL o 14:00
z Bruksela (Charleroi) (CRL) do Wrocław (WRO)
Wed, 05Jun13 lot FR8087 wylot CRL o 17:05 i przylot WRO o 18:50
Czyli mamy 6 dni na pokonanie trasy Marakesz - Fez
Lecą na pewno: Rafulec i ja
O naszych poprzednich wypadach można poczytać w grupie regionalnej GKJ
Wstępnie zainteresowałem się.
Jakie koszty w grę wchodzą? Zorientuję się też jak z urlopem.
Wszystko zależy od modelu podróży. Można jeździć tamtejszymi autobusami. Wolniej, ale ciekawiej. Największy koszt to wynajęcie Jeepa czy przewodnika na saharę, ale to koniecznie chcę zobaczyć. Raczej jest to wyjazd budżetowy. Chciałbym się zmieścić w 200-300 euro.
Będę się konsultował ze stockiem, który już tam był. http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=152774
A także podpatrywał z wyprawy Jacka_Z http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=218503
Zainteresował mnie ten wątek. Czy dobrze rozumiem TOP67, że planujesz całkowity koszt na około 300 eur za 7 dni w Maroko z przelotem w dwie strony? To nie wydaje się dużo.
Raczej koszty pobytu. Ale wszystko zależy od programu. O kosztach wypowiem się za kilka dni.
Koszt nie wydaje się być wygórowany.
Żeby wszystko było jasne. To nie jest koszt wycieczki, jak z biura. Niczego nie obiecuję, po prostu zbieram chętnych na wyjazd. Koszt będzie zależał również od tego, co powiedzą inny.
Na pewno można w Marakeszu wynająć na tydzień hotel z basenem za 600 zł dla dwóch osób, a za 950 dla czterech. Żarcie leży tam na ulicy, więc i za 100 euro można zrobić wyjazd.
Podałem info tak wcześnie, bo cena biletów w tanich liniach zmienia się z dnia na dzień. Jutro może wyjść 500 zł.
zero zainteresowania ?
fakt planu (i kosztorysu ) jeszcze brak,
przez długi weekend postaramy się opracować
zero zainteresowania ?
fakt planu (i kosztorysu ) jeszcze brak,
przez długi weekend postaramy się opracować
Ja spokojnie czekam na informacje.
Na razie czytamy różne strony. W planach na pewno jest sahara (ale chyba już nie wysoki Atlas) i Fez. Marakesz podobno średni. Casablanca nie bardzo po drodze.
http://www.koniecswiata.net/afryka/maroko/
http://www.abcmaroko.pl/
Marakesz średni nie jest, ale co kto lubi. Ja kilka lat temu wynająłem samochód. Na Saharę (Merzouga) jest daleko z Fezu, Droga poniżej Atlasu jest przez bardzo długi czas kompletnie pusta i bardzo słabo jest z komunikacją, jeśli będziecie jechali najbardziej południową trasą do Ouarzazatu. Lepiej jest bardziej północną trasą przez Goulminę, Dades i M'Goune do Ouarzazatu. Ta Sahara w wersji marokańskiej ma 8 na 20 km wydm. Nie zgubicie się.
Dawałem rady na PW. Ja też sądzę, że na 5 dni to trasa jest za duża, szczególnie publiczną komunikacją. Z rozmów wynika, że Marrakesz to tylko przyjazd, a szkoda. Atlas (Dades itp) jest niedoceniony. Fez - OK, ale na Saharę lepiej startować z Marrakeszu i ma się ten Atlas po drodze. Fez wynika chyba z tego, że jest wylot do Wrocławia. Ale z Marrakeszu też jest.
Ja jechałem z Fezu do Merzougi. I to jest cały dzień jazdy samochodem. To jest prawie 500 km. Dodam, że zwykłym samochodem (nie 4x4) nie da się wjechać z jeden wąwóz (Todra) i wyjechać drugim (Dades). W wąwozy, np. do Ajt Bin Haddu wjeżdżać od południa w wąwóz i potem wracać do południowej drogi. Założyliście bardzo ambitny plan jak na 5 dni.
Myslę, że Tomek nie miał wglądu w rozkład jazdy miejscową komunikacją i założył sobie cos zbyt optymistycznie. Wiekszość kraju jest płaska, ale ta trasa jaką on robi jest częsciowo po górach. A tam tempo jazdy spada. W dodatku tam (o dziwo) mają dobre drogi, ale ... nikomu się nie spieszy. Nasz kierowca jechał 90 km/h i to on wyprzedzał innych. Jadąc pustymi drogami.
My dysponowaliśmy busem i tym jechaliśmy przez oba wąwozy (ale się wracaliśmy).
Na tych odległosciach jak chce jechac Tomek nie ma autobusów co pół godziny. W dodatku co - będzie robił z okna jadącego samochodu ładne widoki? Jak chce zrobić te trase to musi wynająć samochód (i najlepiej zrobić pętlę o której mówię, może nawet jechać przez wyższe partie Atlasu - zazdroszczę).
Koszt wyżywienia na 1 dzień to jakieś 10 euro. Mówię o jedzeniu w tanich "restauracjach", w wioskach. Nie wolno używać sztućców (nie uzywają i nie myją ich tylko wycierają, daja je tylko turystom) tylko jeść jak miejscowi.
Jesli będzie się chciało Maroko zrobić szybko, z napiętym programem to wcale nie wyjdzie tani kraj (wynajem samochodu). Tanio wyjdzie, jak się tam będzie miesiąc (licząc cenę dnia pobytu). Taki paradoks.
OK. Jestem już przy komputerze.
To jest wyjazd ad hoc. Były tanie bilety, to kupiliśmy. Za 380 zł, to mogę się tam przelecieć nawet na plażę. Na tej samej zasadzie byliśmy już w tym roku na Malcie, na Krecie, w Wiedniu, a przed Marokiem lecimy jeszcze do Barcelony. Nie napinamy się na poznanie całego Maroka. Nigdzie jeszcze nie podałem żadnego planu. Napisałem tylko o pustyni. Jesteśmy tam 8 dni, czyli mamy pełne 6 dni na zwiedzanie. Zakładając cały dzień na podróż z Marakeszu do Merzougi, dwa dni na pustynię i kolejny dzień na podróż do Fez, zostają jeszcze dwa dni na jakieś miasto. Czy to będzie Fez czy Marakesz, jeszcze nie wiemy. Podobno Fez ładniejszy, ale Jacek pisał, że fotograficznie jednak Marakesz.
Równoważne. W Marrakeszu masz centralny plac, który funkcjonuje także po zmierzchu (plus oczywiście medynę z uliczkami). W Fezie masz garbiarnie i nieco ciekawsze dzielnice rzemieślnicze (i też medynę z uliczkami nieco węższymi). Skoro pełne 6 dni to co najwyżej zaliczysz jeszcze Essaouirę. Wystarczy, lepiej w takim razie poświęć 2 dni na Fez albo na Marrakesz. Lepiej spędzić czas w mieście niż na podróże między miastami. Tym bardziej, że nic ciekawego w tych pomniejszych miasteczkach nie znajdziesz. Ciekawe sa krajobrazy, ale trzeba mieć swój transport by się zatrzymywać.
W Maroku istnieją koleje. Tutaj (http://www.oncf.ma/) strona marokańskich kolei. Zaletą jest możliwość wcześniejszego kupienia biletu. Strona jest w języku Moliera (albo po arabsku jeśli kto woli). W przypadku obu miast to raczej suk niż medyna. W Marakeszu po zmroku na placu Dżamaa al-Fna rozstawiają się*stragany z jedzeniem. W Fezie są jeszcze mury miejskie z bramami. W obu miastach medresy, meczety, grobowce, pałace i takie tam. I marokańczycy.
Medyny, jak najbardziej. Tak to określała przewodniczka (i literatura, czyli internet :) ). Medyny w Fezie i w Marrakeszu są na liście Unesco.
Meczety są, ale nie można do nich wchodzić (dla turystów sa bodajże udostepnione 2). Z fotografowaniem marokańczyków jest różnie (raczej nieciekawie, tzn nie mozna tego robić swobodnie). Są wyjątki, ale ... to wyjątki.
Chodzi mi o to, że medyna to dzielnica, w potocznym rozumieniu stara część miasta. W Marakeszu i Fezie to jest medyna, ale jeśli chodzi o funkcję, głównie to suk (bazar). Do meczetów nie mogą wchodzić niewierni (albo wierni inaczej). Medresy to szkoły religijne i te są dostępne do zwiedzania. Z fotografowaniem marokańczyków, tak jak i innych nacji, jest różnie. W Fezie i Marakeszu są nastawieni na dojenie turystów, co przekłada się*na żądania pieniędzy za zdjęcia, tzw. Lewych przewodników, co wyprowadzą cię*klucząc w uliczki na bazarze, a potem życzą sobie kasę za sprowadzenie cię do centrum i inne sposoby na skok na kasę. Ale jest też sporo doskonałych knajp. świetna miętowa herbata, marokański koniak, szafran możecie kupić najświeższy, bo właśnie były zbiory, przyprawy, ceramika i cała masa różności. Dobrze jest władać językiem francuskim, przynajmniej w zakresie podstawowym.
OK. Jestem już przy komputerze.
To jest wyjazd ad hoc. Były tanie bilety, to kupiliśmy. Za 380 zł, to mogę się tam przelecieć nawet na plażę.
Gdzie kupiliście te bilety? Jaka linia?
Bezpośrednio na stronie Ryanair. Wszystko jest w pierwszej wiadomości.
zarysy planu wycieczki < cliq> (https://maps.google.pl/maps/ms?vps=3&ie=UTF8&hl=pl&oe=UTF8&msa=0&msid=205071088924685413702.0004db91d67ad1fa9f1f0)
cdn
To jeszcze nie plan wycieczki, tylko pinezki wpięte w mapę. Musze jeszcze poopisywać co tam jest do obejrzenia i na tej podstawie opracujemy trasę.
Widzę Dades (rewelacja) i widzę Ajt Bin Haddu - nocowaliśmy w samej twierdzy. Mam namiary na malutki hotelik. Reszta hoteli jest w wiosce, po drugiej stronie rzeczki (tzn strumyka ;))
O namiary poprosimy. Można by zrobić etap w podróży do Merzougi.
Z zaznaczonych miejsc raczej odpuścimy wodospad Szallalat Uzud i Przełęcz Tizi-n-Test.
Na razie widzę to tak.
środa - przylot do Marakeszu i ew. fotki nocą
czwartek - Marakesz za dnia i przejazd do Ajt Bin Haddu
piątek - dolina Dades z noclegiem
sobota - dolina Dades i przejazd do Merzougi
niedziela - wyprawa na pustynię z noclegiem
poniedziałek - powrót z pustyni i próba dotarcia do Fez
wtorek - Fez
środa - odlot z Fez.
Odkopałem :) http://www.hajja-aitbenhaddou.com
drzwi zamykane sa na kłódkę :)
nigdy nie miałem tak pięknego widoku z okna kibelka :), aż film nakręciłem :mrgreen:
W wiosce będą tańsze noclegi.
Na stronie www masz wszystko - telefony, maile, cenniki
przelicznik 10 DH = 1 euro (mniej -więcej)
Przy wydmach zatrzymaliśmy się w kazbie La Caravane. Możecie nocowac tam, albo zażyczyć sobie nocy na pustyni. Żeby dojechac do konkretnej kazby trzeba chyba zamówic sobie jakis transport. Tych noclegowni jest tam sporo, co kilometr jest jakaś (wyglądają jak jakieś warownie :))
Maroko nie jest takie tanie jak się wydaje. Zależnie jakiego standardu się oczekuje. Ale oni mają biznes na turystach, więc ciut "luksusu" (cudzysłów bardzo istotny :)) kosztuje tyle co nocleg gdzieś w Europie. Niski standard - trochę strach patrząc jaka czystość panuje w przydrożnych jadłodajniach.
Aha - w Dades nocowaliśmy w La Vallee des Figues
Plan jest moim zdaniem napięty. Odległości są spore, a komunikacja na południowej trasie słaba. Nie to żebym odradzał trasę. Z punktu widzenia marokańczyka Merzouga jest zadupiem na krańcu świata, gdzie nie ma po co jechać. Tam jest pustynia, która to jest atrakcją dla białasa. Chodzi o zapotrzebowania lokalesów na komunikację, z której wy będziecie zmuszeni skorzystać. Ale, jak mawiają, no risk – no fun.
Przychylam sie do tej opinii. Ja tam nie widziałem żadnej komunikacji w okolicach wydm (tzn Sahary). Jedynie terenowe Toyoty albo tubylcy jadący do pracy na motorowerach, bądź też pieszo - przyprowadzający wielbłądy. Generalnie na drogach było pusto. Tam ludzie mało wędrują na większe odległosci. U nich się liczy rodzina i plemię. Jak jadą dalej to do lekarza albo do urzędu. Myslę, że częstotliwość kursów może być mała. Stock pisał, że tak wędrował, ale on był tam prawie miesiąc.
Jedyna nadzieja, że ty będziesz bardziej w sezonie, więc kursów będzie więcej. My byliśmy na przełomie luty/marzec. Ciekawe jakie będziesz miał temperaturki. :) Maroko jest zimne, ale jak na Afrykę :) bo w czerwcu Sahara - to może byc ciepło :)
Ale nie mamy zamiaru sami wędrować po pustyni. Jak nie znajdziemy jakiegoś przewodnika z transportem, to odpuścimy. Może uda się podłączyć do kogoś innego.
W Marakeszu od groma jest biur w stylu "Sahara Tour". Myślę że nie będzie najmniejszego problemu aby zakupić cały pakiecik i śniady Was z Marakeszu zawiezie na pustynię, pokaże co będziecie chcieli, załatwi wszystko i przywiezie do Marakeszu. :) Tam zrobia wszystko by na Was zarobić - po Waszej stronie pozostaje jedynie byc na tyle asertywnym by zarówno śniady jak i Wy pozostali zadowoleni z wynegocjowanej ceny. Na poczatek cenę wyjściowa podzieliłbym przez 4 i to jeszcze z kręceniem nosem. Ostatecznie zapłacił 1/3 lub w najgorszym wypadku 1/2 ceny wyjściowej.
ot wpisując pierwsze lepsze http://www.sahara-magic.com/index.html
zabiorą, zawiozą, pokażą - tak będzie chyba najprościej, najszybciej, najpewniej i niestety najdrożej. No ale jak czas nagli to w ichniejsze PKSy bym się nie pakował :)
prosiakt
01-06-2013, 00:14
Nie wiem czy nie za późno podaje trase którą my przejechaliśmy kilka lat temu :
https://picasaweb.google.com/110707170585295247140/Maroko2009?authuser=0&feat=directlink
Dojeżdzamy już do Merzouga. Za nami Ait bin Haddu, Dades itp
Wysłane z małego żółtego telefoniku
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/06/ype8a6e5-2.jpg
źródło (http://img.tapatalk.com/d/13/06/03/ype8a6e5.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/06/tyheteru-2.jpg
źródło (http://img.tapatalk.com/d/13/06/03/tyheteru.jpg)
Basen na saharze to jest to
Wysłane z małego żółtego telefoniku
yasmina, yasmina
czy to chlopak czy dziewczyna :p
rozumiem że Rafał ma wielbłąda z automatyczną skrzynią biegów :)
I z kierownicą po prawej. Ciągle mnie chciał wyprzedzać.
A dzisiaj zrobił się na mahoń i stęka w pokoju. Jutro mu chciałem zafundować 15km z buta po pustyni, ale chyba nie da rady.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/06/bagatahy-2.jpg
źródło (http://img.tapatalk.com/d/13/06/03/bagatahy.jpg)
Wysłane z małego żółtego telefoniku
eureka;-)
w barze jest piwo, tylko mlodo wygladam i ichniejszy barman nie chce mi go (ich) sprzedac. dopiero wstawiennictwo bossa pozwolilo zrealuzowac zamowienie. kolejny absurd piwo jest tansze niz w sklepie. czas spac. czas postekac na nierowna opalenizne.
I tym sposobem zostajemy na basenie jeszcze jeden dzień.
Wysłane z małego żółtego telefoniku
kochani przyslicie krem do opalania. faktor minimum 50
Sądzę, że raczej panthenol.
Wysłane z małego żółtego telefoniku
No i dupa blada, jak powiedział Rafał po przejrzeniu w lustrze.
Wysłane z małego żółtego telefoniku
Kto powiedział, że nie można?
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/06/4usu9eby-2.jpg
źródło (http://img.tapatalk.com/d/13/06/04/4usu9eby.jpg)
Wysłane z małego żółtego telefoniku
Rafał_Sz
15-06-2013, 07:01
A po szaleństwach na stoku czas na grzane piwo. ;)
No dobrze ... to są gdzieś zdjęcia z tego wyjazdu czy tylko zrobiliście kilka dobrych strzałów, a reszta kosz ?
Ponieważ wyjazd zrobił się regionalny, to dalej pisaliśmy w grupie GKJ. http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=228371
Na razie obrobiłem tylko Marakesz i Saharę. Rak zrobię resztę, to wrzucę całość oraz relację.
Ponieważ wiele osób się pyta o koszty, to tak w skrócie.
Cały wyjazd kosztował ok 2000 zł na osobę. W tym przeloty, pobyt i pamiątki.
Najwięcej kosztowało wynajęcie samochodu z kierowcą. Ale była to wypasiona terenowa Toyota ze skórą, klimą i lodówką na pokładzie. W cenie były 3 noclegi, jedzenie, wielbłądy. Ale najważniejsza była znajomość terenu. Kierowca zjeżdżał z trasy do ciekawych miejsc lub na punkty widokowe. Mogliśmy też komfortowo robić zdjęcia z samochodu.
1. dzień. Transfer z lotniska do hotelu w Marakesz. Nocne żarcie
2. dzień. Zwiedzanie Marakesz na własną rękę.
3. dzień. Przejazd z Marakesz, przez Ait Bin Haddou do Doliny Dades, nocleg w oberży
4. dzień. Przejazd z Dades przez wąwóz Todra na Saharę. Nocleg na pustyni
5. dzień. Odpoczynek w oazie Yassmine. Cały dzień na basenie. nocleg
6. dzień. Transfer do Erfoud i dalej już na własną rękę. Zwiedzanie okolic i przejazd autobusem do Fes
7. dzień. Zwiedzanie Fes. Nocleg w rodzinnym pensjonacie.
8. dzień. odlot
Kierowca zjeżdżał z trasy do ciekawych miejsc lub na punkty widokowe. Mogliśmy też komfortowo robić zdjęcia z samochodu.
Abdul - nasz ukochany kierowca łagodził konflikty wynikające z robienia zdjęć autochtonom, czasami "załatwiał" nam "modela" lub możliwość robienia zdjęć, wskazywał sklepy w możliwością zakupów %, itp, itd
Skoro o Abdulu mowa
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/07/TP4_3856-2.jpg
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-2QwvSJigQV8/UdhQf5zb6II/AAAAAAAEUUw/YEC87lVEtfo/s800/TP4_3856.jpg)
Dzień pierwszy. Marrakech http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=232179
Dzień drugi. Atlas widziany z okna samochodu. http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=232238
Dzień drugi. Ait Ben Haddou. http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=232388
Dzień drugi. Droga do Dades. http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=232428
Dzień trzeci.
Toudra i droga na Saharę http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=232654
Sahara http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=232684
Ostatni dzień. Fez http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=232806
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.